Dwa ostatnie spotkania bydgoski Zawisza wysoko przegrał. Zniżka formy zespołu jest bardzo gwałtowana Dotyczy zarówno skuteczności w ofensywie jak i w grze obronnej. Zespół Piotr Kołca po świtnym starcie sezonu rozbudził nasze apetety, jednak dwie wysokie przegrane ściągnęły nas na ziemię.
Szkoleniowiec Zawiszy po kilku efektownych zwycięstwach musiał się zmierzyć z rolą faworyta w spotkaniach z silnymi zespołami z zachodnio-pomorskiego. Te dwa sprawdziany wypadły negatywnie. Nie można tych porażek wytłumaczyć absencjami kluczowych zawodników czy innymi okolicznościami łagodzącymi. Te mecze po prostu były słabsze.
Teraz Piotra Kołca czeka kolejna misja: dźwignięcie zespołu z dołka. Bardzo ciekawe jak sztab szkoleniowy poradzi sobie z odbudową morale drużyny i skuteczności. W takich momentach trzeba pokazać jakość. Jest czas gdy zespół niesiony przez dobre wyniki wygrywa mecz za meczem. Teraz nastał czas gdy trzeba poskładać poobijanych mentalnie graczy, do których docierają różnymi kanałami oznaki niezadowolenia kibiców. Nie ma na to jednego prostego algorytmu. Jeden zawodnik potrzebuje ostrej reprymendy, innego by to dobiło. To jest prawdziwy kunszt trenera, jeżeli potrafi dotrzeć do każego z graczy w taki sposób, który okaże się skuteczny. To są tak zwane umiejętności miękkie. Niedługo przekonamy się jak Zawisza zareaguje na kolejne wyzwanie. Ciekawe czy Zawisza jest w stanie grać skutecznie, występując w roli faworyta. Wiemy, że w premierowym sezonie w III lidze, w roli beniaminka skazywanego na porażkę zespół radził sobie dobrze. Teraz jest inny sezon. Zespół ma już swoją markę i musi udźwignąć występy w roli faworyta, jeżeli na stałe ma zagościć w ścisłej czołówce tabeli.
Kolejnym przeciwnikiem jest Unia Janikowo, a więc rywal, nad którym niedawno udało się osiągnąć cenne zwycięstwo w finale okręgowego Pucharu Polski. Unia dość niespodziewanie urwała w ostatniej kolejce 2 punkty faworyzowanym rezerwom Pogoni Szczecin.
Zespół z Janikowa zajmuje miejsce w drugiej połowie tabeli, jednak na tym etapie sezonu nie ma to kluczowego znaczenia. Zawisza, mimo 2 porażek, jest zdecydowanym faworytem w oczach bukmacherów. Siła tego zespołu zasadniczo nie zmieniła się przecież mimo 2 porażek.
Zawisza dobrze radzi sobie na Gdańskiej, natomiast Unia Janikowo w tym sezonie na wyjeździe jeszcze nie wygrała:
Zawisza będzie też teoretycznie najsilniejszym rywalem z jakim Unia w tym sezonie zagra do tej pory na wyjeździe. Wyjazdowa moc Uni na poziomie 0.8 jest niższa niż wyjazdowa moc dwóch poprzednich domowych rywali Zawiszy. Algorytm futbolwliczbach.pl daje obecnie niebiesko-czarnym 55% szans na zwycięstwo.
Dla porządku można wkleić tutaj kursy bukmacherów ilustrujące rolę faworyta zespołu gospodarzy:
Jeszcze wiosną Unia Janikowo stanowiła czwartą siłę naszej ligi. Tak wynika choćy z tabeli rundy rewanżowej którą prezentowałem tutaj:
Jednak w lecie kadra Unitów uległa znacznej przebudowie, a raczej destrukcji. Utrata wielu kluczowych zawodników okazała się w pierwszej fazie nowego sezonu bardzo trudna do zastąpienia. Zespół opuścili kluczowi gracze zespołu:
Ci zawodnicy stanowili może nawet 70-80% siły Unii wiosną. Teraz to zupełnie nowy projekt, budowa od zera głównie w oparciu o młodych zawodników. Z pierwszej jedenastki Unii siedmiu zawodników ma datę urodzenia zaczynającą się od dwójki. Takie projekty wymagają czasu, nie inaczej jest tym razem. W poprzedniej kolejce zespół Unii sprawił sporą niespodziankę remisując z rezerwami Pogonii u siebie 1:1. Być może jest to oznaka, że ten mechanizm zaczyna działać coraz lepiej i czeka nas naprawdę ciężkie spotkanie. Przed Zawiszą nikt się nie położy. Być może jest to efekt powrotu do wyjściowego składu Mateusz Ławniczaka, którego doświadczenie na pewno sporo wnosi do gry naszych rywali.
W zespole Unii występuje bramkarz Gracjan Fabiszewski, któy kilka lat temu grał w juniorskich zespołach WKS Zawisza S.A. Teraz rywalizuje o miejsce w bramce z doświadczonym Wojciechem Pawłowskim. Kibice mogą pamiętać Gracjana z finału okręgowego PP sprzed 2 lat, kiedy to udanie bronił rzuty karne i pomógł Unii zdobyć Puchar.
W zespole Zawiszy za 4 żółte kartki pauzował będzie Korneliusz Sochań, ale to nie jest chyba ogromny problem. Środek pola jest na papierze ciągle mocny, chociaż teraz to trudno coś powiedzieć przed meczem .....
Bramkowy bilans spotkań ligowych Zawiszy z Unią jest na korzyść niebiesko-czarnych 15-7, natomiast warto zauważyć, że w roli gospodarza Zawisza wygrał tylko 2 spotkania z tym rywalem. Takie spotkania mają swój koloryt i czasami naprawdę trudno przewidzieć co pokaże w danym meczu rywal. Nawet jeżeli znajduje się niżej w tabeli. Jutrzejsze spotkanie zapowiada się zatem bardzo interesująco.
Dla Zawiszy stawką są nie tylko 3 ważne punkty, ale też odbudowanie dobrej atmosfery. Nie da się ukryć, że styl i wysokość ostanich porażek zachwiała trochę pewnością kibiców, czy ten okręt zmierza w dobrym kierunku. Nie ma innej metody jak zwycięstwa, żeby budować pewność siebie i wiarę w lepszą przyszłość klubu. Tylko 3 punkty w sobotę pozwolą utrzymać się w czołówce. Już dzisiaj, w piątek, Olimpia Grudzią wygrała w Gdynia z Bałtykiem 1:2, a Świt pokonał Jarotę 2:3, a więc nam nie pozostaje nic innego. Walczymy razem o kolejne zwycięstwo niebiesko-czarnych.
Trzeba też zacząć budować formę i pewność siebie przed meczem z Radomiakiem. Cieszę się, że jest jeszcze parę tygodni czasu żeby zapomnieć o wyjazdach do Zachodniopomorskiego i złapać dobrą falę.
Ciekawostka z zespołu rezerw: w niedzielę Fabian Leonowicz strzelił rywalom 4 gole. Ciekawe czy świetny występ Fabiana, młodego napastnika pozyskanego z MOSP Białystok, przyczyni się najbliższej przyszłości do przyspieszonego włączenia tego zawodnika do kadry pierwszego zespołu. W zasadzie portal łączynaspiłka podaje już tego gracza, jako członka kardy pierwszej drużyny. Cieszy, że zespół rezerw zgarnął kolejne 3 punkty i umocnił się na drugim miejscu w tabeli A-klasy.
Błękitni Stargard Szczeciński w poprzednim sezonie okazali się dla nas wyjątkowo niewygodnym rywalem. Zawisza przegrał oba spotkania. W tym sezonie taki scenariusz nie jest mile widziany, zwłaszcza bezpośrednio po wysokiej porażce w Szczecinie.
Z okazji tego spotkania przygotowałem dla Was kilka ciekawostek dotyczących zespołu naszego rywala.
Damian Niedojad.
Damian Niedojad w poprzednim sezonie 4 razy pokonał bramkarza Zawiszy, Michała Dumieńskiego.
Lepiej, żeby obrońcy niebiesko-czarnych zwrócili baczniejszą uwagę na tego zawodnika.
Ale najpierw pozytywy.
Zawisza w przekoju 7 pierwszych kolejek zanotował wyśmienity start, wygrywając 5 z 7 spotkań, gromadząc 71% punktów możliwych do zdobycia;
Wliczając w to wygrane spotkanie Pucharu Polski z GKS Tychy bilans gier w sezonie to 6-0-2. Bez wątpienia imponujący;
Zawisza w każdym z dotychczasowych spotkań strzelał przynajmniej jednego gola, żeby go pokonać trzeba pokazać dobrą skuteczność;
Zawisza dysponuje na początku sezonu zdecydowanie mocniejszym zespołem, o tym szerzej w dalszej części tekstu;
W tym sezonie Zawisza jest skuteczny. 3 zawodników : Maciej Koziara, Piotr Okuniewicz oraz Kamil Żylski mają na koncie już po 4 gole. Aż 10 zawodników Zawiszy wpisywało się na listę strzelców. Błękitni mają 3 zawodników z dwoma golami na koncie: Oskar Ryk, Damian Niedojad oraz Sebastian Ginter.
Seria 3 domowych remisów gospodarzy. 5 domowych spotkań bez wygranej.
Remisy w III lidze zdarzają się rzadziej niż w ligach centralnych, stąd wyraźnie wyższe kursy bukmacherów na wyniki remisowe. Patrząc jednak na Błękitnych widzimy zadziwiającą serię 3 kolejnych domowych remisów. Hmm. Jeden remis zdarza się rzadko. Błękitni zremisowali u siebie z Bałtykiem 1:1, KP Starogard Gdański 1:1 oraz bezbramkowo z rezerwami Pogoni Szczecin. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że Błękitni wliczając w to końcówkę poprzedniego sezonu już od 5 domowych spotkań czekają na zwycięstwo. Dłużej nie jest w stanie u siebie wygrać jedynie Jarota i beniaminek z Solca Kujawskiego.
Damian Niedojad, najlepszy strzelec Błękitnych, w poprzednim sezonie strzelił 12 goli. Co ciekawe, 1/3 z tych 12 goli strzelił, uwaga ..... bydgoskiemu Zawiszy. Niedojad nadal występuje w zespole naszych rywali i zapewne wystąpi w sobotnik spotkaniu.
Regionalne akcenty
Tym razem także w kadrze rywala znajdujemy akcent z naszego regionu. To młodzieżowy obrońca z Torunia, Jakub Stawski, którego Błękitni przejęli z rozpadającej się Elany.
Pomocnik Błękitnych - Bartosz Nowicki urodzony we Włocławku, występował w pierwszych 4 meczach sezonu
Średni wiek zespołu
Średni wiek zespołu Zawiszy w obecnym sezonie to 24 lata i 25 dni.
Średni wiek zespołu Błekitnych w obecnym sezonie to 24 lata i 293 dni.
Zespół Błękitnych jest zatem starszy o prawie rok.
Transfery przed sezonem
Zespół Błękitnych opuciło w lecie kilku istotnych dla zawodników. Najbardziej istotne postacie to:
Dominik Sasiak, bramkarz, przeszedł do Olimpii Grudziądz;
Krystian Kujawa - obrońca, który przeniósł się do Norwegii (SK Djerv 1919);
Marcin Rajch - napastnik, obecnie strzela gole dla Olimpii Elbląg.
Najważniejsze transfery przychodzące Błękitnych:
Ariel Wawszczyk - obrońca, przeszedł z Wisly Puławy;
Mikołaj Gabor - pomocnik/napastnik z Unii Janikowo;
Sebastian Ginter - pmocnik z Unii Janikowo;
Oskar Ryk - pomocnik ze Stolem Gniewino.
Na ten moment ci 4 zawodnicy grają najwięcej spośród nowych nabytków.
Ariel Wawszczyk, to bez wątpienia spore wzmocnienie zespołu Błękitnych. Ten zawodnik regrał wiele spotkań w I i II lidze między innymi w zespołach Podbeskidzia, Chrobrego, Olimpii Grudziądz, Motoru Lublin i Wisły Puławy. Być może bliskość rodzinnego Szczecina pomogła Błękitnym w finalizacji tego transferu. To bez wątpienia zawodnik, który mógłby z powodzeniam grać w II lidze.
Nikt nie powinien pauzować za żółte kartki w obu zespołach.
Siła zespołów.
Błękitni Stargard.
Błękitni Stargard - siła zespołu w sezonie 0.32
Zawisza Bydgoszcz
Zawisza Bydgoszcz - siła zespołu w sezonie 0.42
Na papierze Zawisza ma o 31% mocniejszą od rywali kadrę na początku sezonu. To pokazują przynajmniej liczby. Warto podkreślić, że siła kadry Zawiszy w poprzednim sezonie liczona tym samym algorytmem wynosiła 0.28.
To jest progres o 50%, który nie dokonał sie metoda spektakularnych, drogich transferów tylko dzięki organicznej pracy z tą grupą ludzi. Brawo Piotr Kołc i jego sztab. Są trzy nowe postacie, które na tym etapie sezonu można traktować jako podstwowych graczy zespołu Piotra Kołca. To:
Michał Oczkowski;
Patryk Urbański;
Sebastian Rugowski;
Jest jeszcze dwóch młodziezowców: Kacper Nowak i Medard Dahms, którzy przebojem wdarli się do zespołu i są jego mocnymi filarami. jednak to wychowankowie klubu, a nie transfery zewnętrzne.
Pro Junior System.
Dwaj wymienieni wyżej młodzieżowcy są wychowankimi klubu, co ma realny wpływ na wysoką pozycję Zawiszy w klasyfikacji Pro Junior System PZPN. Jak wiadomo wychowankowie punktują w PJS podwójnie. Na tym etapie za wcześnie spekulować jak zakończy się klasyfikacja PJS, ale na pewno bardzo cieszy wszystkich w klubie, że praca z wychowankami okazuje się skuteczna. Jesteśmy w stanie wprowadzać swoich wychowanków z powodzeniem w III lidze, a przy tym zespół jest skuteczny i walczy w czołówce ligowej tabeli. Premie za PJS w III lidze to nawet 400 tysięcy złotych dla najlepszych. Być może w tym sezonie budżet Zawiszy zasili jakaś premia z tego tytułu. Początek jest obiecujący. Spore szanse na punktowanie w PJS mają Alan Serwach i Jan Chachuła o ile uzbierają 270 minut na boisku.
Bukmacherzy nie zrażają się wysoką porażką Zawiszy w Szczecinie. Na razie traktują ją jako wypadek przy pracy, który nie wpływa znacząco na ocenę siły i szans rywali w starciu Błękitni - Zawisza. Typy są zrównoważone, a ponieważ mecz toczy się w Stargardzie, to można uznać, że traktują oni Zawiszę jako zespół ciągle nieco mocniejszy.
15 lat domeny zawisza1946. 7 lat bloga. Ponad 200 artykułów na blogu.
Początkowo, od sierpnia 2007 roku projetk zawisza1946.pl był wyłącznie zbiorem danych o wynikach spotkań , składach, golach. Do dzisiaj sercem tego projektu jest baza danych, które przetwarzane w różny sposób dostarczają nam wiedzy o tym co się dzieje w Zawiszy i wókół niego.
Od 25 czerwca 2015 roku projekt rozwinął się o bloga. To już ponad 7 lat bloga zawisza1946.pl i 222 opublikowane na tym blogu teskty. Według statystyk bloggera czytane były 216 tysięcy razy. Nie jestem pewien czy są one do końca pewien czy są one w 100% wiarygodne, ale to i tak jest liczba, którą trudno mi jest sobie wyobrazić, tym bardziej, że w tym czasie Zawisza głównie walczył o przetrawnie oraz rywalizował na lokalnych boiskach niższych klas rozgrywkowych. W tym czasie wspólnie przeżyliśmy likwidację I-ligowej spóki WKS Zawisza, proces decyzji o reaktywacji klubu w B-klasie i 4 kolejne awanse w górę. Bardzo wam dziękuję za to, że czytacie tego bloga. To mi daje ciągle motywację do dalszej pracy na rzecz reaktywacji Zawiszy, którego miejsce jest bez wątpienia w Ekstraklasie.
Mam nadzieję, że dane nam będzie wspólnie przeżywać kolejne etapy odbudowy klubu, aż do ponownego pojawienia się Zawiszy w Ekstraklasie. Czasami myślę o tym momencie. Co będziemy czuli? Czy kibice jakiegokolwiek innego klubu w Polsce będą mogli czuć podobną dumę, po podniesieniu klubu z tak głębokiej przepaści ? Myślę, że Zawisza na zawsze pozostanie już klubem o unikalnej, niebanalnej historii.
Zapis na Newsletter.
Jeżeli podobał ci się ten tekst poniżej koniecznie zapisz się na Newsletter bloga Zawisza1946.pl
Badźmy w kontakcie. Jeżeli uznasz, że chcesz zrezygnować z subskrypcji, możesz to zrobić w każdej chwili jednym kliknięciem w linka rezygnacyjnego w wiadomości e-mail, ale mam nadzieję, że spodobają ci się treści, które ci dostarczę. Zero spamu, sporo konkretów.
Nadchodzące spotkanie Zawiszy z rezerwami Pogoni Szczecin śmiało można by reklamować jako spotanie na szczycie III ligi. Spotkają się ze sobą druga i trzecia drużyna ligowej tabeli, które dzieli tylko 1 punkt. Ten mecz to jednak spotkanie nietypowe.
Po pierwsze jest to tylko zespół rezerw Pogoni i w związku z tym faktem dla fanów gospodarzy spotkanie nie ma praktycznie żadego ładunku emocjonalnego. Gdyby Zawisza przyjechał na mecz z pierwszym zespołem "Portowców" w asyście kilkuset kibiców , to co innego. Na taki wariant musimy jednak jeszcze trochę poczekać. Przy okazji, wyprawa do Szczecina pociągiem specjalnym to był jeden z ostatnich kolejowych wojaży kibicowskich. Kiedy wrócą te czasy?
Wiek zespołów
Średni wiek zespołów w obecnym sezonie.
Pogoń II Szczecin - 23 lata i 29 dni.
Zawisza Bydgoszcz - 24 lata i 24 dni.
W poprzednim sezonie średni wiek Zawiszy wynosił 24 lata i 355 dni, a rezerw Pogoni 22 lata i 23 dni. Nasi rywale to najmłodszy zespół ligi.
Regionalne akcenty w Pogoni II Szczecin
Z naszego województwa, konkretnie z Golubia Dobrzynia, pochodzi ofensyny zawodnik Portowców - Bartosz Boniecki, rocznik 2000.
12 domowych spotkań Pogoni bez porażki w lidze.
Zamieszczona poniżej tabela z seriami III-ligowców pokazuje chyba najdobitniej jak trudne zadanie czeka w sobotę Zawiszę. Rezerwy Pogoni nie przegrały u siebie od 12 spotkań, a łącznym rozrachunku od 9 kolejek. Zawisza ma za to najdłuższą serię 4 kolejnych zwycięstw i 5 wyjazdów bez porażki..
Co ciekawe beniaminek - Unia Solec Kujawski czeka na zwycięstwo już od 19 III-ligowych spotkań wliczając w to oczywiście spadkowy sezon 2017/2018.
Puchar Polski
Rezerwy Pogoni 31 sierpnia przegrały z I-ligowym GKS Katowice 0:2 w 1/32 finału Pucharu Polski. Nie ma w tym nic niespodziewanego. Według wskaźników wynikających z rankingu siły zespołów Pogoń dysponowała w tym meczu zespołem o sile na pozimie 59% siły GKS Katowice. Wygrał zespół posiadający lepszych zawodników. Kropka.
Zawisza sprawił za to jedną z większych sensacji 1/32 PP pokonując I-ligowy zespół GKS Tychy 2:1. Teoretyczna siła bydgoszczan stanowiła zaledwie około 40% rankingowej mocy zespołu gości. Mimo tej różnicy klas Zawisza posiadał piłkę przez aż 44% czasu spotkania i stworzył sporo ciekawych sytuacji pod bramką rywali. Ten mecz pokazał spory potencjał drzemiący w zespole Piotra Kołca. Czy aż tak duży , że Zawisza włączy się w walkę o awans do II ligi na dłuższym, ligowym dystansie ? Czas pokaże. Takie spotkanie jak nadchodzący właśnie mecz z rezerwami Pogoni sporo może na ten temat powiedzieć.
Siła zespołów.
Siła zespołu rezerw Portowców z ostatniego meczu szacuję na 0,49 punktu rankigowego.
Siła Zawiszy Bydgoszcz to około 0.48 punktu.
Siła rezerw Pogoni może się jednak skokowo zmienić w przpadku powołania na przykład Kamila Drygasa, Pawła Stolarskiego, Leo Borgesa, Mariusz Fornalczyka czy Kacpra Kostorza. Ci zawodnicy zagrali w meczu rezerw z Pogonią Nowe Skalmierzyce. W tamtym spotkaniu siła rankingowa zespołu wynosiła już 0.71. To o 48% silniejsza teoretycznie kadra niż w ostatnim meczu. Nie zazdroszczę bukmacherom, którzy pracują nad określeniem kursów na to spotkanie. Ja się tym razem nie podejmę wróżenia jakie widzę procentowo szanse zespołów na zwycięstwo. Nawet jeżeli Pogoń zagra ten mecz bez zawodników z Ekstraklasowej kadry, to i tak czeka nas ciężaka przeprawa. Pogoń II jeszcze nie przegrała w tym sezonie ligowego meczu i prezentuje poziom bardzo zbliżony do Zawiszy.
Rok temu niebiesko-czarni sprawili sporą niespodziankę wygrywając na terenie rywala 0:2 po golach Piotra Okuniewicza i Mateusz Oczkowskiego . To było pierwsze zwycięstwo Zawiszy w III lidze uzyskane dopiero w 6 kolejce. W obecnym seszonie po 6 kolejkach mamy już 5 zwycięstw. To pokazuje, że podopieczni Piotra Kołca zrobili duży postęp. Co więcej, trzeba podkreślić, że ten postęp nie odbywa się najbardziej popularną metodą drogich transferów. Ten postęp wynika głównie z dobrej pracy tej grupy zawodników. Coraz bardziej widoczny jest automatyzm działania, który pozwal grać szybciej o ten ułamek sekundy, który pozwala przechytrzyć rywala.
Udana historia Pucharu Polski pełna jest poświęcenia zawodników. W półfinale okręgowego PP wygraną z Olimpią okupił nasz bramkarz. Michał Dumieński w samej końcówe spotkania swoją inerwencją uratował awans, przy czym doznał kontuzji barku. Leczy ją do teraz.
W finale okręgowego PP cały zespół pokazał ogromne zaangażowanie. To był nie tylko dobry mecz, ale przede wszystkim mocno wybiegany mecz. To była walka na całego, mocno poparta piłkarskimi argumentami.
W 1/32 finału PP w meczu z GKS Tychy złamania obojczyka doznał Cyprian Maciejewski. Na początku sezonu nie grał zbyt wiele w pierwszym składzie. Z Tychami dostął szansę i 42 minucie złamał obojczyk. Najciekawsze w tej histori jest to, że "Cypek" zagrał do końca meczu. Adrenalina łagodzi ból, ale to ciągle załamanie. Cyprian postanowił jednak, że nie wypuści tej szansy, żeby zapisać piękną kartę w historii Zawiszy. To jest niezłomny charakter. Brawo Cyprian. Kibic Zawiszy takich rzeczy nie zapomina. Potrzebujemy wojowników.
To jest piękna sprawa patrzeć jak poszczególni zawodnicy osiągają swoją życiową formę i marzenia sięgają coraz dalej. Radomiak ? Czemu nie.
To jest piękna sprawa, patrzeć jak sukcesy w III lidze osiąga zespół Zawiszy złożony ciągle w dużej mierze z wychowanków i zawodników z regionu. Ciągle ten zespół ma zdrowe proporcje. Początek sezonu w wykonaniu podopiecznych Piotra Kołca wygląda bardzo dobrze.
Rezerwy Zawiszy.
W sobotę o 15-tej ważny mecz rozegrają rezerwy niebiesko-czarnych. W Mroczy zmierzą się z Tarpanem - liderem i głównym kandydatem do awansu. To spotkanie będzie zatem wartościowym sprawdzianem dla naszego młodego zespołu rezerw opartego na zawodnikach z roczników 2003, 2004, 2005. Jeżeli osiągną dobry rezultat z liderem, to pokażą, że całkiem realne są szanse na walkę o awans. Sporo się zatem dzieje w klubie.
Akcja 19,46 - Funadacji Rycerze Zawiszy - to już ponad 35 tysięcy złotych.
Jeżeli nie wybieracie się do Szczecina, a wyjazd został niestety odwołany, to może to jest świetna okazja, żeby przeznaczyć wspomniane wyżej 19,46 zł na szczytny cel jakim jest odbudowa naszego Zawiszy. Przy okazji serdecznie namawiam Was do polubienia profilu Fundacja Rycerze Zawiszy na Facebooku. Robią kawał dobrej roboty.
Nie wiem czy wiecie, bo chyba nie było to nigdzie publikowane, ale Fundacja Rycerze Zawiszy zebrała już w ramach akcji 19,46 łącznie ponad 35 tysięcy złotych. To jest realne wsparcie procesu odbudowy klubu. Comiesięczna wpłata tej kwoty nie jest ogromnym obciążeniem budżetu, a jak widać wspólny wysiłek daje konkretny efekt. Sprawdza się tutaj powiedzenie zawiszaków:
Razem jesteśmy siłą
Każdy z osobne nie jest w stanie wiele zdziałać. Razem można osiągać wielkie cele. A jaki cel może dać nam więcej satysfakcji niż powrót Zawiszy do piłkarskiej elity. To jest misja, która potrzebuje naprawdę sporego zaangażowania. Jak wiadomo, dla władz naszego miasta piłkarski Zawisza nie jest priorytetem. Dlatego tym bardziej nie możemy się oglądać na miejskie dotacje.
Co dostajemy w zamian dokładając do akcji nasze 19,46 zł ? Możemy doświadczać tego, że budujemy właśnie wspólnotę, która będzie rosła i za jakiś czas stanie się znowu potęgą. Już teraz dostajemy od Zawiszy niesamowite emocje. Zespół gra coraz lepiej. Z każdym miesiącem lepiej. Chłopaki walczą jak natchnieni. Przez moment byliśmy nawet liderem III ligi. Ta praca musi , po prostu musi przełożyć się na dalszy wzrost jakości zespołu. 6 lat temu zaczynaliśmy od B-klasy, a dzisiaj Zawisza walczy z każdym zespołem w III lidze jak równy z równym, powoli nawet zagnieździł się w czołówce. Jest wielu kibiców sukcesu, którzy przyjdą po awansach do wyższych lig. Ale wy będziecie mieli świadomość, że byliście z Zawiszą wtedy, kiedy on tego najbardziej potrzebował. Teraz jest moment krytyczny.
Zawisza awansował do III ligi bez wielkich pieniędzy. IV liga to jest jeszcze sport amatorski. Żeby piąć się w górę, do II ligi, potrzeba stabilnych przychodów. Dlatego jeżeli możecie, zachęcam was do zrobienia cyklicznego, automatycznego przelewu na konto Fundacji Rycerze Zawiszy. Ta kwota 19,46 zł nie wpędzi was w finansowe tarapaty. Najzwyczajniej nie zauważycie nawet tego przelewu.
Natomiast dla Zawiszy to wsparcie będzie bezcenne. Nie chodzi tylko o pieniądze, ale też świadomość, że rośnie społeczność Zawiszy. I ta społeczność potrafi dać realne wsparcie. Jestem przekonany, że ta akcja 19,46 jest świetną formą pomocy w odbudowie klubu.
Przecież mogą w niej uczestniczyć także osoby, które z różnych powodów nie pojawiają się na stadionie. Wiem, że jest takich osób wiele. Zamiast biernie czekać na awanse niebiesko-czarnych mogą one dołożyć swoją ważną cegiełkę choćby w takiej formie.
Piłkarz sierpnia
Oficjanly fanpage Zawiszy prowadzi głosowanie na najlepszego waszym zdaniem zawodnika sierpnia. Wybór jest tym razem trudny, bo wielu zawodników prezentuje na początku sezonu świetną formę. Bez wątpienia do grona kandydatów można by z powodzeniem dołączyć Mateusza Oczkowskiego czy Kacpra Nowaka - naszego młodzieżowca, który przebojem wdarł się do III-ligowej kadry zespolu i na prawej obronie radzi sobie naprawdę dobrze. Sporo dynamiki akcom Zawiszy nadaje Sebastian Rugowski, środek pola świetnie trzymają Wojtek Mielcarek i Korneliusz Sochań. Adam Paliwoda też nie odstaje od kolegów, dzięki czemu Zawisza traci mało goli. To wszystko trzyma w ryzach Piotr Kołc, trener młodego pokolenia, który potrafi z tej grupy zawodników wyciskać wszystko co najlepsze i mobilizuje ich do świetej pracy na treningach. Zawisza wyglądał w sierpniu tak dobrze, że trudno wskazać ewidentnie słabsze ogniwo. No to czeka nas ciężki wybór.
Przy okazji chciałbym zachęcić was do zapisania się do newslettera zawisza1946. Można to zrobić poprzez formularz umieszczony w panelu po prawej stronie. Dzięki niemu będę mógł was informować cyklicznie o tym co się dzieje wokół Zawiszy, a wy dowiecie się tego bez błogosławieństwa algorytmów Facebooka. Mam nadzieję, że ta forma komunikacji sprawdzi się i pomoże w rozwijaniu społeczności kibiców Zawiszy. Mam nadzieję, że treści tworzone przeze mnie podobają się wam i stanowią dla Was wartość dodaną do kibicowania naszym wojownikom.
Juniorzy Młodsi w ramach rozgrywek Centralnej Ligi Juniorów U-17 wybierają się w sobotę do Głogowa walczyć o kolejne zwycięstwo. Właśnie w tych młodych rycerzach jest przyszłość Zawiszy. Mam nadzieję, że ta CLJ-ka będzie dla nich i dla klubu dobrą inwestycją, bo koszt organizacji wyjazdów po kilkaset kilkometrów jest ogromny, jak na warunki III-ligowgo klubu. To kolejny powód do wsparcia budżetu Zawiszy poprzez akcję 19,46.
Mocny start Zawiszy w klasyfikacji w PJS.
Czego by nie dotknąć na początku sezonu to wygląda dobrze. Zawisza w klasyfikacji Pro Junior System zajmuje po 6 kolejkach 3 miejsce. Mocno punktują nasi wychowankowie: Kacper Nowak i Medard Dahms. Sporo punktów uzbierał także Alan Serwach, ale musi rozegrać 270 minut w 5 spotkaniach i dopiero wtedy jego minuty zasilą ranking PJS Zawiszy. Nie dość, że Zawisza gra skutecznie, to jeszcze młodzież dobrze punktuje. Długoletnia praca z młodzieżą prowadzona przez Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza zaczyna przynosić wymierne efekty. Dobrze, że udało się tych chłopaków utrzymać na Gdańskiej.
Piłkarski wrzesień przynosi nam trudniejszy terminarz ligowy. Najtrudniejsze wydaje się właśnie sobotnie spotkanie. Kolejny wyjazd do Stargardu Szczecińskiego to także poważne wyzwanie. Jednak po pokonaniu I-ligowca nikomu nie powinno brakować wiary w sukces. Zawisza jest na dobrej fali. Zostań na niej Zawiszo jak najdłużej to możliwe.
Dla Zawiszy wyjazd do Szczecina oznacza walkę o utrzymanie drugiej lokaty w tabeli.
Niesamowity wieczór na Gdańskiej 163. Była moc na boisku, była moc na trybunach.
Zawisza Bydgoszcz 2-1 GKS Tychy
Piotr Okuniewicz 36, Maciej Koziara 74 - Tomáš Malec 10
fot: Łukasz Gełda
Piotr Kołc. Cichy bohater wieczoru. Trzeba zacząc od tego, że trener Zawiszy mógł sobie pozwolić na wystawienie tak fajnej jedenastki dlatego, że poza kontuzjowanym Michałem Dumieńskim oraz pauzującym za kartki Adamem Paliwodą wszyscy zawodnicy są zdrowi i w dobrej formie. Zespół wygląda dobrze fizycznie. Kołc wcale nie śpieszył się ze zmianami. To nie był tak, że niebiesko-czarni rozpaczliwie bronili prowadzenia i oddychali rękawami.
Zawisza miał w tym meczu 44% procent posiadania piłki. Jestem pozytywnie zaskoczony, że w starciu z I-ligowcem Zawisza tak długo utrzymywał się przy piłce. To było kluczem do zwycięstwa. W końcówce nie brakowało sił zespołowi.
W pierwszych minutach spotkania nic nie zapowiadało, że to może być tak radosny wieczór. Niebiesko-czarni byli wyraźnie stremowani klasą rywala. Wiele strat w tej fazie meczu mogło się zakończyć bramkami gości. Szczęśliwie Michał Oczkowski tylko raz wyciągnał piłkę z siatki zanim podopieczni Piotra Kołca na dobre się otrząsnęli z letargu i zaczęli grać w piłkę. Z minuty na minutę było coraz lepiej. Długimi fragmentami Zawisza potrafił przytrzymać piłkę i kreował akcje w ataku pozycyjnym. Przecierałem po prostu oczy ze zdumienia, nie wierząc w to co widzę. Nie spodziewałem się takiego Zawiszy. Gdy Zawisza złapał już swoją płynność gry, trudno było znaleźć słasze ogniwo. Cyprian Maciejewski udanie zastąpił pauzującego za kartki Adama Paliwodę, mimo że w tym seznie nie grał na razie za wiele. Przy golu dla tyszan nie był bez winy, ale w tej fazie meczu wszyscy byli "elektryczni". Potem zaliczył sporo pewnych interwencji. Cały zespół stanął na wysokości zadania, chłopaki nie bali się brać na siebie ciężaru gry, sprawnie klepali futbolówkę.
Jeszcze przed przewą dokładne dośrodkowanie z pierwszej piłki Sebastiana Rugowskiego na gola zamienił celnym strzałem głową Piotr Okuniewicz. Trybuna B bawiła się świetnie, także rogrzewając się z minuty na minutę.
W drugiej połówce obie strony miały swoje szanse. ale to Zawisza był skuteczny. Generalnie 4 celne strzały niebiesko-czarnych przyniosły 2 gole. Maciej Koziara miał świetną sytuację na 2:1, ale trafił w porzeczkę. Chwilę później uderzył z powietrza po ziemi i nie dał szans bramkarzowi tyszan,
W roli obowiązkowego młodzieżowca wystąpił na prawej obronie Kacper Nowak. Taki był tego wieczoru wybór Piotra Kołca i ten wybór obronił się na boisku.
Wynik 2:1 utrzymał się do końca spotkania. Co przyprawiło kibiców o prawdziwą eforię po ostatnim gwizdku. Dla takich spotkań warto było czekać i odbudowywać ten klub.
Zawisza wygrał w regulaminowym czasie, przy kursie bukmacherów ~ 4.2.
Była to jedna dzisiaj z największych niespodzanek w Pucharze Polski obok wyeliminowania Widzewa Łódź przez KKS Kalisz. W regulaminowym czasie było w Kaliszu 3:3, po dogrywce 5:5. W karnych lepsi byli II-ligowcy. Remis w tym meczu był wyceniany na 4.95
Kalisz i Bydgoszcz to dwie największe sensacje 1/32 PP.
Tysznie fragmentami pokazali jakość I-ligową, ale zabrakło im lepszego wykończenia akcji.
Myśle, że ten mecz dał dużo wiary we możliwości zespołowi Zawiszy. Można było dzisiaj odnieść wrażenie, że bez wielkich obaw można by z tym zespołem spróbować sił w II lidze. Być może udana przygoda w PP i wysoka pozycja w ligowej tabeli , a także dobra atmosfera na trybunach natchną Zawiszę do skutecznej walki o awans do II ligi. Być może to będzie taki kamień milowy w dalszym procesie odbudowy klubu, który da wszystkim w klubie ( a może także sponsorom) nową energię, nowe pokłady wiary w powodzenie tego projektu.
Zawisza: 1. Michał Oczkowski - 23. Kacper Nowak (M), 5. Cyprian Maciejewski, 20. Patryk Urbański, 47. Mateusz Oczkowski - 11. Sebastian Rugowski, 8. Korneliusz Sochań, 10. Wojciech Mielcarek, 77. Maciej Koziara (89, 71. Gabriel Falciano), 9. Kamil Żylski (80, 7. Stanisław Wędzelewski) - 21. Piotr Okuniewicz.
Tychy: 13. Konrad Jałocha - 99. Dominik Połap (80, 27. Kamil Kargulewicz), 5. Maciej Mańka, 6. Nemanja Nedić (68, 3. Petr Buchta), 30. Kamil Szymura (80, 25. Wiktor Żytek), 11. Krzysztof Wołkowicz - 7. Marcin Kozina, 10. Antonio Domínguez, 8. Jan Biegański (M), 77. Patryk Mikita (62, 23. Mateusz Radecki) - 29. Tomáš Malec (62, 19. Daniel Rumin).
żółte kartki: Żylski, Koziara - Nedić, Biegański.
W piątek losowanie kolejnego rywala w PP, a w niedzielę na Gdańskiej gościmy KP Starogard Gdański w ramach zmagań o mistrzostwo III ligi.
Zawisza - GKS Tychy. Środa 31 sierpnia 2022, godzina 19:00
Jaki jest realny potencjał piłkarski naszego rywala? Jakimi pieniędzmi dysponuje nasz rywal? Dlaczego Zawisza może pokonać faworyta? Czy spotkanie przyniesie spodziewane emocje?
Odbudowa piłki w Bydgoszczy wkroczyła w siódmy sezon. Nagrodą za zwycięsto w okręgowym Pucharze Polski będzie dla Zawiszy środowe spotkanie z I-ligowym GKS Tychy.
To bez wątpienia rywal z zupełnie innego piłkarskiego świata. Tyszanie mają zespół wyceniany obecnie przez portal transfermarkt na 4.2 miliona Euro ( prawie 20 milionów złotych). Średnia wartość zawodnika tego zespołu wyceniana jest na 140 tys Euro. Tyle kosztuje, powiedzmy , niewielki dom w stanie developerskim ;) Trenerem tyszan od 31 maja 2022 jest Dominik Nowak, szkoleniowiec znany głównie z okresu pracy z Miedzią Legnica, z którą wywalczył historyczny awans do Ekstraklasy oraz półfinał Pucharu Polski.
Takiego rywala w Pucharze Polski wylosował Zawisza. To zupełnie odmienne dwa piłkarskie światy. Taka jest specyfika Pucharu Polski, że kojarzy ze sobą kluby z róznych światów.
III-ligowi zawodnicy w Polsce nie są generalnie wyceniani według algorytmu transfermarkt. Obecnie brakuje więc możliwości choćby szacunkowego porównania wycen zawodników obu klubów.
Tysznie grają na przepięknym piłkarskim stadionie zbudowanym od podstaw kilka lat temu, o pojemności 15150 widzów.
Mają solidny zespół i uzsadnione aspiracje awansu do Ekstraklasy. Konsekwentnie pracują na ten sukces od lat. Mają w składzie ciekawych zawodników. Takiego formatu graczy stadion Zawiszy nie widział od lat. To świetna okazja, żeby Zawisza przypomniał o sobie większej liczbie bydgoskich kibiców, którzy kiedyś chodzili na Zawiszę i być może właśnie teraz mogą pofatygować się na stadion, żeby naocznie przekonać się jakim zespołem dysponuje obecnie piłkarski Zawisza w siódmym roku odbudowy klubu po reaktywacji w B-klasie. Koniecznie powiedzcie wszystkim znajomym o meczu.
Rywal na fali.
Poprzedni sezon tyszanie zakończyli na 12 pozycji, co było sporym rozczarowaniem, powodem zmiany trenera i sporej przebudowy zespołu w letnim okienku tranferowym. Obecnego pierwszoligowego sezonu GKS Tychy nie rozpoczął zbyt udanie. Ostatnio forma podopiecznych Dominika Nowaka poszła jednak w górę. Wygrana tyszan z liderującą Wisłą Kraków3:1 w 6 kolejce przy prawie 6 tysiącach kibiców pokazała jednak na co stać ten zespół i podniosła jego morale. Tydzień później tyszanie roznieśli Sandecję w Nowym Sączu 0:5 !
W ostatniej kolejce zremisowali u siebie z Resovią, co nie pozwoliło im kontynuować zwycięskiej passy. W 62 minucie czerwoną kartkę otrzymał doświadczony obrońca Maciej Mańka. Dziwna to była kartka, bo otrzymana po dwóch żółtych kartkach w tej samej akcji. Nie miałem pojęcia, że sędzia może w taki sposób ukarać zawodnika i zespół. Osłabieni gospodarze nie zdołali utrzymać prowadzenia, utrzymali jednak remis i spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Bez wątpienia GKS Tychy przystąpi do spotkania z Zawiszą na pozytywnej fali. Remis w takich okolicznościach trzeba docenić.
Warto zobaczyćskrót tego spotkania udostępniony przez Polsat, choćby z uwagi na pięknej urody gola Wiktora Żytka, który fantastycznie uderzył z lewej nogi po przyjęciu kierunkowym piłki prawą nogą:
Tak jak pisałem wcześniej nie da się porównać wycen zawodników obu klubów poprzez transfermakt. Zawisza1946.pl od lat prowadzi własne rankingi szacujące moc zespołów. Według tej metodologii obecna kadra GKS Tychy dysponuje mocą na poziomie 0.75 punktu na przeliczeniową minutę, natomiast Zawisza na poziomie 0.30 punktu. Według tej metodologii Zawisza dysponowałby mocą na poziomie 40% mocy tyszan. Czy przy takiej dysporoporcji piłkarskich potencjałów da się wygrać? Oczywiście, że tak. Jest na to wiele przykładów. Wiele z nich pochodzi także z rozgrywek Pucharu Polski.
Da się ?
Rok temu stosując podobną metodologię opartą na rankingach mocy zawisza1946.pl III -ligowa Olimpia Grudziądz w PP pokonała Wisłę Kraków. Dysponowała kadrą o mocy na poziomie 0.42, natomiast goście z Krakowa mocą na poziomie 1.17. Moc Olimpii teoretycznie wynosiła około 36 % mocy wiślaków. Gospodarze zdołali jednak dowieźć remis 1:1 i awansować po rzutach karnych. Prawdopodobieństo takiego scenariusza nie jest duże, ale istnieje.
Najciekawsza w takim meczu jest jednak sama rywalizacja. Jak Zawisza będzie w stanie operować piłką w starciu z takim rywalem? W III lidze w tym sezonie oddaje średnio około 10 strzałów na bramkę rywala. Być może w środę będzie w stanie oddać zaledwie 2 albo 3 celne strzały. Czy będą skuteczne? Jak Zawisza będzie wyglądał w grze obronnej przeciwko I-ligowemu rywalowi? Czy razie utraty pierwszego gola pokaże dyscyplinę taktyczną i charakter. W PP regulamin wymaga obecności tylko jednego młodzieżowca na boisku. Jak w takiej sytuacji będzie wyglądał wyjściowy skład Zawiszy? Ten mecz na pewno będzie stanowił piłkarską ucztę, której nie może przeoczyć żaden kibic piłkarski z Bydgoszczy. To po prostu trzeba zobaczyć.
Pomijając spadkowiczów z Eklstraklasy, których piłkarze wyceniani są tradycyjnie wyżej niż I-ligowcy, tyszanie mają czwarty najdroższy zespół w Fortuna I lidze. Patrząc na potencjał kadry powinni w tym sezonie włączyć się do walki o Ekstraklasę, przynajmniej poprzez baraże.
8 milionów złotych budżetu GKS Tychy.
Piłkarski GKS Tychy w walce o awans do Ekstraklasy dysponuje budżetem w wysokości 8 milionów złotych na sezon 2022/23.
Piłkarski Zawisza uzbiera w sezonie około 20% tej kwoty. Cóż. Jeżeli chcemy mieć takie piłkarskie święta częściej, to musimy sięgnąć trochę głębiej do kieszeni. Mam tu na mysli sponsorów, władze miasta Bydgoszczy, ale też każego nowego/reaktywowanego/odhibernowanego kibica, który kupuje koszulkę czy karnet na mecze Zawiszy. Takie są futbolowe realia. To budżet determinuje nasze miejsce w ligowej piłce.
I-ligowe gwiazdy na stadionie Zawiszy
Latem tyszanie wypożyczyli z Lechii Gdańsk młodzieżowca, defensywnego pomocnika, Jana Biegańskiego, który zadebiutował w ostatnim ligowym meczu i z powodzeniem bronił z nowymi kolegami remisu. Według wycen transfermarkt to obecnie najdroższa, wschodząca jeszcze, gwiazda w barwach zielono-czarno-czerwonych warta pół miliona Euro. 300 tysięcy Euro wart jest według niemieckiego portalu Mateusz Radecki. Ofensywny pomocnik występował do niedawna z powodzeniem w Ekstraklasie, w Radomiaku. W poprzednim sezonie tyszanie zmagali się z brakiem skutecznego napastnika. Najwięcej goli rok temu zdobyli pomocnicy:
Krzysztof Wołkowicz - 5 goli;
Łukasz Grzeszczyk - 4 gole;
W obecnym sezonie świetnie sezon zaczął Mateusz Czyżycki, który ma już na koncie 3 bramki. Dwukrotnie na listę strzelców wpisywali się Krzysztof Wołkowicz, Daniel Rumin oraz Antonio Dominguez.
Tyszanie mają nadzieję, że w rolę skutecznego snajpera wcielić się może sprowadzony ze Stomilu Patryk Mikita. W barwach Radomiaka (14) i Stomilu (11) udowodnił, że potrafi zdobyć na poziomie I ligi kilkanaście goli w sezonie.
Sześciu zawodników z kadry Tyszan ma za sobą występy w Ekstraklasie: Patryk Mikita (Legia), Mateusz Czyżycki (Warta), Mateusz Radecki(Śląsk i Radomiak), Antonio Dominguez (Łodzki KS), Jan Biegański (Lechia Gdańsk), Adrian Kostrzewski (Górnik Łęczna)
W ligowej rywalizacji Zawisza spotykał się z GKS Tychy 8-krotnie. Bilans tych spotkań 2-3-3. Bilans w Bydgoszczy 2-1-1 bramki 6:3.
Kibice obu klubów są od lat zaprzyjaźnieni. Na trybunach grwarantowana jest więc atmosfera piłkarskiego święta, niezależnie od końcowego wyniku. Wielu kibiców Zawiszy od lat ściska kciuki za awanas tyszan do piłkarskiej elity.
Zawisza przystępuje do spotkania z serią 3 wysokich zwycięstw. Spotkanie z Bałtykiem do udanych zaliczyć może Kamil Żylski, autor 2 pierwszych bramek. Trzecie trafienie należało do Patryka Urbańskiego. Potem przyszedły czas na premierowe gole Sebastiana Rugowskiego i Gabriela Falciano. Pierwszy raz w sezonie na boisku pojawił się Cyprian Maciejewski.
Zawisza, obecnie III-ligowy, ale pracuje codziennie ciężko, żeby powrócić na centralny poziom rozgrywek. Nasza niebiesko-czarna duma staje teraz naprzeciwko renomowanego, I-ligowego rywala ze sporym doświadczeniem. To będzie piękny dzień na Gdańskiej.
Faworyta spotniania nie jest trudno wskazać, bukmacherzy są co do tego zgodni:
Trzeba jednak przyznać, że poziom kursu 1.75 na wygraną gości nie odzwierciedla przepaści jaka dzieli rozgrywki I i III ligi. Najwyraźniej wysokie zwycięstwa podopiecznych Piotra Kołca zrobiły jednak wrażenie na bukach.
Zbliża się mecz Bałtyk Gdynia - Zawisza Bydgoszcz. To już w piątek.
Jak Bałtyk zaczął sezon? Prześwietlamy Bałtyk. Przegląd zmian w kadrze Bałtyku; historyczny bilans z tym rywalem; regionalne akcenty w zespole Bałtyku.
Bałtyk Gdynia już 30 razy był ligowym rywalem Zawiszy. Ta rywalizacja jest na razie na korzyść niebiesko-czarnych. Jej bilans to 10 zwyciestw Zawiszy, aż 15 remisów oraz 5 wygranych Bałtyku.
W Gdyni nie było nam jednak nigdy łatwo o punkty. Zawisza wygrał tam tylko raz , dominowały tam remisy.
Bilans wyjazdowy Zawiszy z Bałtykiem to 1-9-5.
Jedyna ligowa wygrana Zawiszy z Bałtykiem miała miejsce 11 lat temu.
W obecnym sezonie siła zespołu Zawiszy oceniana jest przez ekspertów wyżej niż potencjał Bałtyku. Wyniki z pierwszych 4 spotkań potwierdziły oczekiwania, że Zawisza będzie należał w tym sezonie do grona czołowych zespołów ligi. Bałtyk ciągle czeka na premierowe zwycięstwo, Zawisza triumfował już 3-krotnie. Warto jednak zauważyć, że nasz rywal znad morza mieli za rywali innych faworytów: rezerwy Pogoni Szczecin oraz Błękitnych i obu tym rywalom urywał punkty. W dodatku na wyjeździe.
Z kolei dwa zwycięstwa Zawiszy były wygranymi z beniaminkami: Vinetą Wolin oraz Unią Swarzędz. Trudno wyciągać z nich daleko idące wnioski. Z Jarotą Zawisza przegrał, przyznaję, przegrał pechowo. Najwięcej waży w mojej ocenie zwycięstwo podopiecznych Piotra Kołca z Pogonią Nowe Skalmierzyce. Zanim jednak Zawiszę na stałe przyporządkujemy do ligowej czołówki, to trzeba jeszcze rozegrać kilka spotkań z wymagającymi rywalami. Być może spotkanie z Bałtykiem takim właśnie wymagającym sprawdzianem będzie.
W poprzednim sezonie Bałtyk długo, do przedostatniej kolejki walczył o utrzymanie w III lidze.
Nasz rywal nie przeprowadził w lecie wielu spektakularnych transferów, które mogłyby stawiać go w gronie faworytów. W mojej ocenie doznał za to kilku dotkliwych ubytów w porównaniu do wiosennej kadry.
Transfery wychodzące: 4 podstawowych zawodników z wiosny odeszło z Bałtyku:
Michał Marczak i Damian Garbacik do Cartusii;
Oskar Sikorski do Olimpii Grudziądz;
Mateusz Gułajski - Stolem Gniewino
Bałtyk pozyskał kilka nowych nazwisk:
Transfery przychodzące :
Marcel Sluga - młody napastnik ze stajni Odry Opole; rocznik 2001. Jesienią poprzedniego sezonu wypozyczenie, rezerwowy w III ligowym Pelikanie. Wiosną wrócił do Odry Opole ,ale wiosną nie zagrał w I lidze , teraz wypożyczony do Bałtyku będzie zdobywał kolejne doświaczenia w III lidze;
Paweł Rabin - rocznik 2000; bramkarz z II-ligowego Sokoła Ostróda, który będzie rywalizował z Michałem Bartkowiakiem o miejsce między słupkami.
Jan Klimek - rocznik 2000, wysoki , środkowy obrońca. Poprzedni sezon spędził w Sokole Ostróda, z którym zaliczył spadek. Rozegrał w tym sezonie 2142 minuty w II lidze. Bardzo ciekawe jak ten zawodnik będzie się prezentował w III-ligowym Bałtyku.
Karol Fietz - rocznik 2003, pomocnik rezerw Lecha Poznań, gdzie wiosną zaliczył 278 minut. Zatem to kolejny zawodnik na dorobku;
podobnie jak Filip Łukasik z GKS Jastrzębie, rocznik 2001, który rozegrał zaledwie 23 minuty w I lidze wiosną.
Arkadiusz Korpalski. To ciekawy akcent , bo to chłopak z Włocławka. Rocznik 1998, środkowy obrońca wraca do Bałtyku po kilku rundach rozegranych w Starogardzie Gdańskim. To może być realne realne wzmocnienie Bałtyku. Arek ma na koncie 5 sezonów doświadczenia w III lidze. Co ciekawe, ostaniej zimy był testowany przez ekstraklasową Wisłę Płock (razem z naszym Sebastianem Rugowskim). Samo zainteresowanie skautów Wisły tym obrońcą pokazuje jakiś potencjał drzemiący w tym zawodniku. zobacz: http://www.90minut.pl/news/316/news3164648-Wisla-Plock-testuje-zawodnikow-z-nizszych-lig.html
Drugi nabytek Bałtyku wywodzący się z naszego regionu to Miłosz Waszczuk - rocznik 1999, wychowanek Olimpii Grudziądz - młody boczny obrońca / pomocnik urodzony w Chełmnie, ostatnio w GKS Przodkowo. Teraz występuje na prawej stronie bloku obronnego Bałtyku.
Jak widać Bałtyk, który stracił w poprzednim sezonie aż 57 goli totalnie przebudował w lecie formację obronną. Z jakim efektem? Zobaczymy w piątek.
Przy okazji taka luźna uwaga. Wspomniany wyżej Sokół Ostróda, z którego pochodzą dwa nabytki Bałtyku spadł z II ligi z zaledwie 19 punktami. Zawodnicy tego zespołu rozeszli się po wielu polskich klubach. Istnieje pokusa, żeby zawodników spadkowicza z II ligi nie traktować zbyt poważnie jako wzmocnień w III lidze. W akcji widziałem jednak Kamil Kurowskiego, który przeniósł się z Sokoła do Olimpii Grudziądz, czy Sebastiana Rugowskiego, który gra w Zawiszy. Obaj robią bardzo pozytywne wrażenie na poziomie III ligi. Świadczy to niezbicie o sporej różnicy jaka dzieli III i II ligę, skoro tak dobrze wyglądają zawodnicy spadkowicza z II ligi . Jan Klimek, podobnie jak Kamil Kurowski i Sebastian Rugowski był podstawowym zawodnikiem Sokoła.
Wiek zespołów.
Zawisza dysponuje znacznie bardziej doświadczonym zespołem. Średni wiek Zawiszy z pierwszych 4 spotkań to
Zawisza: 24 lata i 27 dni
Bałtyk Gdynia: 22 lata i 185 dni
Średnia wieku Bałtyku pochodzi z pierwszych 3 spotkań. Różnica średnich wieku zawodników obu zespołu to prawie 2 lata.
W poprzednim sezonie Bałtyk również grał bardzo młodym zespołem, którego średnia wieku w przekroju całego sezonu wyniosła zaledwie 23 lata i 54 dni. To był drugi najmłodszy zespół w naszej lidze. Młodsze były już tylko rezerwy Pogoni Szczecin, ale rezerwy ekstraklasowe to jak wiadomo zupełnie inna rzeczywistość niż pierwszy zespół Bałtyku.
W mojej ocenie Bałtyk czeka w tym sezonie ponownie walka o utrzymanie. Bez wątpienia obecny potencjał Zawiszy jest wyraźnie wyższy, tym bardziej trzeba wykorzystać okazję by poprawić niezbyt korzystny bilans wyjazdowy z Bałtykiem i sięgnąć po drugie w historii zwycięstwo z Bałtykiem w Gdyni.
Co do Zawiszy, to po meczu z Unią Swarzędz panują wyśmienite nastroje. Wysoka pozycja w tabeli cieszy wszystkich, którzy śledzą i kibicują odbudowie piłki na Zawiszy. W wyjściowym składzie pierwszy raz Piotr Kołc wystawił Gabriela Falciano. Piotr Okuniewicz miał okazję trochę odpocząć, a Gabriel świetną okazję na premierowego gola w niebiesko-czarnych barwach. Wydawało się, że jego strzał na bramkę opuszczoną chwilowo przez golkipera Unii musi trafić do siatki, ale niestety nasz nowy napastnik trafił w obrońcę. Gra tego zawodnika nie wyglądała jednak źle i na pewno będą kolejne okazje.
Cichym bohaterem początku sezonu jest niespodziewanie nasz wychowanek, Kacper Nowak. Jego występy na boku obrony nie są może jakoś spektakularne w ofesywie, ale zespół w trzech meczach z jego udziałem stracił tylko jednego gola.
Z Unią Swarzędz dobrą formę strzelecką zaprezentował Maciej Koziara. Trochę uśmiałem się przy jego pierwszym golu. Maciej nie dostał piłki od Wojtka Mielcarka, który zdecydował rozprowadzić ten atak lewym skrzydłem. Maciej był wyraźnie niepocieszony, gestykulując z dezaprobatą, ale nie minęło kilka sekund jak dostał z tego lewego skrzydła dokładną piłkę na głowę od Mateusza Oczkowskiego i zakończył tą akcję golem. Myślę, że Maciej wybaczył Mielcarowi od razu wcześniejszą decyzję ;)
Koziara trafił do jedenastki kolejki tygodnika Piłka Nożna. Słusznie. Całkowicie zasłużenie. W III lidze po prostu profesor.
Na listę strzelców wpisał się pierwszy raz w barwach Zawiszy Patryk Urbański. W poprzedni sezonie spora ilość straconych goli stanęła na przeszkodzie by Zawisza mógł aspirować do czołówki ligowej. 51 straconych goli w 34 spotkaniach to 1,5 gola traconego na mecz. W pierwszych 4 spotkaniach obecnego sezonu Zawisza tracił średnio 0,75 gola na mecz, czyli średnio o połowę mniej. Jeżeli ta tendencja potwierdzi się się w przekroju całego sezonu, to decyzja o sprowadzeniu Patryka Urbańskiego na pewno się obroni.
Czwartego gola Unii Swarzędz strzelił Kamil Żylski. Było to jego 50 ligowe trafienie dla Zawiszy, trafienie numer 20 w III lidze.
Kamil należy już do ścisłej czołówki strzelców Zawiszy w historii. Według moich danych Kamil jest od niedzieli szóstym zawodnikiem, który w historii Zawiszy zdobył 50 ligowych bramek.
Warto także odnotować debiut w zespole Zawiszy pomocnika z Brazylii Felipe Eduardo. Mnie osobiśnie nie zachwycił. Być może w dalszej części sezonu pokaże się z dobrej strony.
Rezerwy, młodzież.
W zespole rezerw z Wisłą Gruczno zagrało 4 zawodników z kadry "jedynki". Bramki, dość udanie, bronił Filip Hatłas. Zawisza wygrał na Sielskiej 3:2, ale wynik wisiał na włosku do ostatniej minuty za sprawą czerwonej kartki (drugiej żóltej) złapanej za manifestowanie niezadowolenia sędziemu przez Wojtka Żelazo. Cóż, rzadko dyskusje z arbitrem mają jakiś głębszy sens. Dobrze, że takie doświadczenia Wojtek zdobywa w zespole rezerw, po to one między innymi są. Szymon Michalski wystąpił jako "półlewy" środkowy obrońca. Pierwsza stracona bramka może być częściowo zaliczona na jego konto, co nie zmienia faktu, że zaliczył tego dnia sporą ilość pewnych interwencji. Na prawej stronie udanie zagrał Jakub Pachnik, zdobywca drugiego gola.
Ten mecz miałem okazję w drugiej połowie śledzić z dyrektorem sportowym, Marcinem Łukaszewskim. "Rudy" był pozytywnie zaskoczony faktem, że młodziutki zespół rezerw dobrze fizycznie wyglądał na tle znacznie starszych rywali. Na meczu rezerw był też obecny trener pierwszego zespołu.
Projekt reaktywacji rezerw będzie można ocenić dopiero za wiele miesięcy. Trzymam kciuki.
Piłkarska niedziela Zawiszy zaczęła się pięknie już kilka godzin wcześniej gdy zespół niebiesko-czarnych grający w CLJ U-17 pokonał 2:0 rywali z Chemika Bydgoszcz po golach Kimiego Szwajcera i Ksawiera Pawłowskiego.
W wojewódzkiej lidze juniorów starszych nasz zespół zremisował dość niespodziewanie w Grudziądzu z faworyzowną Olimpią. Gdyby w tym zespole grali wszyscy dostępni zawodnicy z rocznika 2005, zahartowani w poprzednim sezonie w CLJ U-17, to prawdopodobnie zespół byłby faworytem ligi. Zapadła jednak decyzja o reaktywacji rezerw. Oba scenariusze mogą mieć swoje zalety i wady., swoich zwolenników i przeciwników. Każdy może mieć swoje zdanie w tej sprawie. Uważam, że wcześniejsze wejście w rywalizację z seniorami dla większości chłopaków będzie korzystne z punktu widzenia ich rozwoju, zwłaszcza gdy rezerwy wejdą na poziom okręgówki. Jeżeli chłopak ma w wieku 20 lat wchodzić w poważne granie w piłkę na ligowym poziomie, to musi zebrać wcześniej doświadczenie. Jeżeli będzie grał u nas w całym procesie szkolenia, to później w klasyfikacji Pro Junior System będzie punktował podwójnie. Być może wtedy będzie można docenić projekt reaktywacji rezerw. Najważniejsze jednak, żeby stworzyć optymalne warunki do rozwoju szerokiej grupy 18,19,20-latków bez opuszczania Gdańskiej. Tego się po prostu nie da skutecznie zrobić bez zespołu rezerw.
Przed nami niedzielne spotkanie z Unią Swarzędz na Gdańskiej. Kolejka nr 4.
Co można powiedzieć o Zawiszy po 3 spotkaniach nowego , III-ligowego sezonu ? Jak można ocenić letnie okienko transferowe? Jakie cele są realnie w zasięgu niebiesko-czarnych? Z czego możemy być dumni? Nad czym trzeba pracować? Jak to możliwe, że Raków w kilka lat podniósł się z II0ligowej ligowej szarzyzny do poziomu europejskich pucharów?
Sporo pytań ciśnie mi się na klawiaturę. Zawisza wystartował w nowy sezon o niebo lepiej niż rok temu, gdy jako nieśmiały beniaminek zbierał na początku doświadczenie i dopiero w szóstej kolejce udało mu się wygrać mecz. Teraz po 3 kolejkach mamy 6 punktów. Zawisza wygrał na wyjazdach z wyspiarzami z Wolina (beniaminek) oraz z Pogonią Nowe Skalmierzyce. Ten drugi zespół w poprzednim sezonie plasował się w górnej połówce tabeli, dlatego efektowne zwycięstwo 0:4 niebiesko-czarnych na pewno trzeba ocenić wysoko. Podopieczni Piotra Kołca przegrali z Jarotą na Gdańskiej, ale w przebiegu spotkania wykreowali sporo sytuacji bramkowych. Ten mecz wcale nie wyglądał źle piłkarsko.
Widać zrozumienie w zespole, będące efektem sporej stabilizacji w kadrze zespołu. Zmiany w wyjściowej jedenastce, w porównaniu do wiosny nie są duże. Największą zmianą jest Patryk Urbański występujący w środku obrony z Adamem Paliwodą. W obu meczach wyjadowych w wyjściowej jedenastce znalazł się ofensywny pomocnik Sebastian Rugowski, na prawej obronie zaś - Kacper Nowak. Ten wyjazdowy wariant sprawdził się znakomicie jak na razie. Na spotkaniu z kibicami Sebastian przedstwiając się powiedział, że pochodzi z Janikowa i zawsze jego marzeniem była gra dla Zawiszy. To bardzo miła, a jednocześnie zobowiązująca deklaracja. Być może to jest początek fajnej przygody Sebastiana z Zawiszą?
Michał Oczkowski w bramce to widok znany kibicom Zawiszy z czasów IV ligi, warto podkreslić, że Michał w tym sezonie zadebiutował na poziomie III ligi. Bramkarz wypożyczony z Wisły Płock nie miał okazji debiutu w Ekstraklasie, a rezerwy "nafciarzy" grają w IV lidze.
To jest kolejny młody chłopak, któremu udało się więc wskoczyć na III-ligowy poziom. Warto podkreślić, że Zawisza po awansie z IV do III ligi wprowadził ze sobą kilku zawodników bez doświadczenia w III lidze. Kilku z nich zdało ten egzamin i dalej rozwiajają się z Zawiszą.
Do tego grona należą także: Mateusz Oczkowski, Medard Dahms, Jan Chachuła, Kacper Nowak, Alan Serwach. Można powiedzieć, że ta grupa została pozytywnie zweryfikowana na poziomie III ligi i Zawisza nadal będzie w nich inwestował. Jest też spora grupa nowych nabytków, którzy zostali włączeni do kadry pierwszego zespołu. Na pewno będzie okazja o nich więcej napisać gdy na to zapracują. To ważne, że Zawisza utrzymał się w III lidze, bo to pozwala na ciągłość zdobywania doświadczenia. To może sprawić, że niektórzy zawodnicy po kilku miesiącach lub latach ciężkiej pracy będą wchodzić na kolejny szczebel, na przykład II-ligowego grania. Do tego potrzebna jest właśnie ta ciągłość i stabilizacja.
Zadebiutowali już w pierwszym zespole:
Gabriel Falciano;
Sebastian Rugowski;
Jakub Pachnik;
Wojciech Żelazo
W drugim zespole pokazali się już zawodnicy z szerokiej kadry pierwszego zespołu:
Szymon Michalski;
Fellipe Eduardo.
Myślę, że środowisko Zawiszy ma obecnie wiele powodów do satysfakcji z pracy z młodzieżą. Struktury szkoleniowe budowane w Zawiszy od wielu lat zaowocowały już zespołem U-17 w CLJ, który zdołał się utrzymać na tym poziomie wiosną. W skali naszego regionu to ewenement. Kluby, które wcześniej próbowały sił w CLJ: Chemik czy Elana nie były w stanie sprostać rywalizacji w tym gronie, mimo znacznie większego dofinansowania szkolenia, dostępu do infrastruktury i znacznie lepszych warunków do pracy z młodzieżą. Coś wyjątkowego jest w Zawiszy i to coś zaczyna dawać znać o sobie coraz mocniej. Na to wygląda, że zawodnicy z naszego udanego rocznika 2005 stanowić obecnie będą trzon nowo stworzonego zespołu rezerw w A-klasie. Nie byłbym bardzo zaskoczony gdyby przy lekkim wsparciu zawodników z kadry pierwszego zespołu udało im się wywalczyć awans do okręgówki jeszcze przed ich wejściem w wiek seniora. Dobrze to rokuje. Większa ilość chłopaków będzie mogła stawiać pierwsze kroki w seniorach bez konieczności wypożyczeń. OK.
Czego najbardziej brakuje w klubie? Oczywiście pieniędzy. Organizacyjnie Zawisza jest w mojej ocenie dawno gotowy na awans do II ligi. Problemem jest fakt, że w gronie III-ligowych rywali zdarzają się co roku takie finansowe tuzy jak Kotwica, Olimpia czy Świt, które dysponują sporymi pieniędzmi i co za tym idzie sprowadzają bardzo doświadczonych ligowców do walki o awans. Potrafią rzucić na szale powiedzmy 3 miliony złotych na sezon i stworzyć z doświadczonych ligowców zespół zdolny ugrać nawet 80 punktów.
Miałem okazję w środę widzieć Olimpię Grudziądz w spotkaniu z Unią Solec Kujawski. Prowadzenie 0:3 do przerwy to był najniższy wymiar kary dla gospodarzy. Olimpia bardzo wysoko odbiera piłkę, dobrze nad nią panuje, gra szybciej niż większość ligowych rywali. Myślę, że z takim potencjałem Olimpię stać na zdobycie 40 punktów jesienią i 80 w sezonie. Być może Świt Skolwin stać będzie na walkę z Olimpią, ale prawodopodonie reszcie stawki ta dwójka odjedzie. Zawiszą zdobył jesienią 20 punktów, wiosną 30 punktów (precyzyjnie mówiąc w rundzie rewanżowej). Myśle, że obecny zespół stać na poprawienie tego wyniku. Gdybyśmy zdobyli 33-35 puntków w rundzie to będzie 66-70 oczek w sezonie i miejsce 3-4.
Myśle, że to jest realistyczny i jednocześnie pozytywny scenariusz. Gdyby Zawisza zatrzymał sie na poziomie 30 oczek na rundę, to oznaczałoby pozytywną stabilizację, ale także ligową szarzyznę, która nie będzie w stanie przyciągać kolejnych setek kibiców na trybuny. W nadchodzących sezonach brak wystarczającej kasy to może być ciągle trudny orzech do zgyzienia. Czy uda się pozyskać stabilnego , mocnego sponsora zdolnego zrobić z Zawiszą kolejny krok, tym razem do II ligi? Z tym tradycyjnie był problem w Bydgoszczy.
Nie wystarczy dobrze szkolić młodzież.
Piłkarskie realia są takie, że nie wystarczy dobrze szkolić młodzież, żeby wspinać się na szczyt. Zawsze potrzebne są pieniądze. Bez nich Zawisza nie będzie kontynuował swojego marszu w górę. Zawisza wychował przecież Jakuba Łukowskiego, Huberta Adamczyka, Oskara Repkę, Michała Cywińskiego, Jakuba Bojasa. Dlaczego nie grają dzisiaj w Zawiszy? Wychowankowie nie będą grali dla Zawiszy w lidze 'x' jeżeli Zawiszy nie będzie stać na płacenie zawodnikom na poziomie ligi 'x'. Trzeba się więc pogodzić z faktem, że to budżet klubu określa nasze miejsce na futbolowej mapie, a nie zdolność kształcenia kolejnych wychowanków lub brak tej zdolności. Trzeba ten proces prowadzić, oczywiście, ale nie zastąpi on budżetu, żywej gotówki. Jeżeli ktoś twierdzi, że samym szkoleniem młodzieży da się dojść na szczyt to ja niestety się nie zgadzam. Ta młodzież w międzyczasie wyfruwa w świat a klub pozostaje tam gdzie jego miejsce wyznaczą finansowe realia.
Jeżeli jesteśmy biedni i dobrze szkolimy młodzież, to w praktyce szkolimy ją dla innych, tych bogatszych.
Dzisiaj realia są takie, że gramy na przykład gramy w 30-stopniowym upale, bo BCS - gospodarz obiektu próbuje zaoszczędzić 300 zł na oświetleniu stadionu. Gdy widzę takie rzeczy to myślę sobie, że władze Bydgoszczy ciągle mentalnie nie są gotowe na rozwój piłki w tym mieście. Kilka lat temu przez piłkarską Bydgoszcz przetoczyły się ogromne konflikty. Wydawać by się mogło, że teraz powoli idziemy w dobrym kierunku. Zawisza odzyskał dostęp do obiektów, od 3 lat możemy na Gdańskiej 163 trenować i grać. Jednak ,gdy idę na mecz toczący się o 17-tej w 30 stopniowym upale, a tak było z Jarotą, to myślę sobie, że jeszcze bardzo daleko jesteśmy od czasów gdy najpopularniejsza dyscyplina sportu doczeka się poważnego zainteresowania władz miasta i ambitniejszego wsparcia. Dzisiaj realia są takie, że niewielkie powiatowe miasteczka, z którymi walczymy w III lidze najczęściej mają kilkakrotnie większe wsparcie finansowe ze strony władz samorządowych. Na czasy odbudowy wielkiej piłki w Bydgoszczy musimy jeszcze najwyraźniej trochę poczekać.
Raków pozytywną inspiracją.
Z drugiej strony pozytywną inspiracją może być Raków Częstochowa. Jeszcze 10 lat temu ten klub był sportowo i organizacyjnie na poziomie powiedzmy dzisiejszej Pogoni Siedlce czy Olimpii Elbląg , a wczoraj jako wice Mistrz Polski wygrał ze Slavią Praga w IV rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy. I w dodatku był po prostu lepszy od renomowanego rywala. Raków nie miał stadionu, nadal nie ma. Częstochowa nie jest metropolią. Zawisza ma o wiele większy potencjał, lepszy stadion, bogatszą historię, spore tradycje kibicowskie. Bydgoszcz jest znacznie większym ośrodkiem miejskim niż Częstochowa.
My też mamy wielkie szanse by odbudować nad Brdą i Wisłą znaczący klub piłkarski.Mamy w zarządzie ludzi rozumiejących piłkarski biznes, rozsądnych, umiejących liczyć. Mamy dyrektora sportowego, który od lat udowadnia, że posiada sporą intuicję i zdolność oceny przydatności zawodników. Mamy ciekawego trenera z młodego pokolenia, który coraz lepiej poczyna sobie na III-ligowych murawach i wyciska z grupy ludzi jakimi dysponuje kolejne pokłady zaangażowania, udanie motywuje ich do pracy. W mojej ocenie tworzy ciekawy zespół, który dobrze się ogląda. Mamy zespół, który walczy, jest wybiegany, do tego potrafi długimi fragmentami pograć płynnie, szybko.
Tylko jak przekonać tysiące bydgoszczan, żeby przyszli to zobaczyć i żeby zaczęli się razem z nami cieszyć, robiąc każdy kolejny mały krok do przodu? Zawiszę udało się uratować od upadku. Znowu jest najlepszym klubem w Bydgoszczy, w TOP 3 w województwie. To fakty. Teraz potrzeba trochę kasy, żeby przeskoczyć ten kolejny szczebelek w góre , czyli do II ligi.
Jeżeli Zawisza sprawi sensację i włączy się do walki o awans, to będzie fantastycznie. Jeżeli zrobimy w tym sezonie kolejny krok poprawiając grę zespołu , kończąc sezon w czołówce, to też będą powody do zadowolenia. Upór w dążeniu do celu zostanie kiedyś nagrodzony. Ci, którzy przeżyją to razem z Zawiszą będą czuć dumę, której nic nie zastąpi. Każdy kolejny krok w górę będzie kolejnym powodem do dumy. Odbudowa Zawiszy to projekt unikalny. Nie każdy kibic ma szanse widzieć coś takiego na własne oczy i wspierać to z całych sił.
W niedzielę przed nami spotkanie z beniaminkiem Unią Swarzędz i spora szansa na pierwsze domowe zwycięstwo. Zawisza jest faworytem bukmacherów, którzy widzą w zespole Piotra Kołca spory potencjał, mimo wpadki z Jarotą. Mam nadzieję, że uda się to potwierdzić na murawie. Skuteczny jest na początku sezonu Piotr Okuniewicz. 3 gole w 3 meczach. Może tak pozytywnie zareagował na pojawienie się w zespole Gabriela Falciano, który może stanowić realną rywalizację na pozycji klasycznej 9-ki w modelu Piotra Kołca grającym dobrze tyłem do bramki?
Sporo ciekawego dzieje się w zespole. Myśle, że rywalizacja o 2 miejsca młodzieżowców będzie zacięta i czeka nas jeszcze sporo niespodzianek w tym zakresie. Możliwe, że będzie grało w tym sezonie nawet 4-5 młodzieżowców w miarę po równo. Kto wykorzysta swoje szanse?