czwartek, 16 maja 2019

Mrozimy szampany. Na 6 kolejek przed końcem rozgrywek.

Przed nami 10 kolejka ligi typera Zawiszy. Przyznam, że miałem spory dylemat z wyborem listy spotkań i tym razem nie starczyło miejsca na spotkania z lig zagranicznych. Do walki o awans wmieszał się Sportis Łochowo, a miejsc w lidze typera 10.

W naszej V lidze wyniki 4 spotkań mogą przesądzić o awansie Zawiszy do IV ligi już w sobotę.

Jak precyzyjnie wyliczył  zawiszastats.pl:

Zawisza awansuje w najbliższej kolejce, jeżeli:
  • wygra, a Sportis lub Start nie wygra
  • LUB zremisuje, Sportis przegra, a Mustang lub Start nie wygra
  • LUB zremisuje, Start przegra, a Mustang lub Sportis nie wygra
  Rozkład godzinowy spotkań jest taki, że jadąc do Lisewa będziemy już znali wynik spotkania Startu, który jest faworytem tego meczu i istnieje spore prawdopodobieństwo, że go wygra. Moim zdaniem nawet wysoko.

futbolwliczbach.pl


W razie naszej wygranej pozostanie nam czekać godzinę na wyniki z Więcborka gdzie gra Sportis Lochowo oraz być może z Kończewic, gdzie jedzie Mustang. W drodze powrotnej z Lisewa będziemy wiedzieli czy formalnie jesteśmy w IV lidze, czy jeszcze mrozimy szampany.
Jedziemy do Lisewa nieco wykartkowani i będzie to na pewno świetna okazja przyjrzeć się grze zmienników. Mamy 6 kolejek do końca i duży spokój. W tym kontekście ważniejsza jest praca nad jakością naszej gry w piłkę niż na wywalczeniu awansu tydzień wcześniej czy później.



Algorytm widzi dosyć duże szanse na porażkę z Cyklonem Kończewice  Mustanga Ostaszewo, słabiej grającego na wyjazdach. Zobaczymy.

futbolwliczbach.pl



Siła zespołu  Zawiszy jest niepodważalna skoro na 6 kolejek przed końcem możliwy jest nasz awans. To pokazuje, że zespoły IV ligowe mogą powoli przygotowywać się na niebiesko-czarną inwazję za kilka miesięcy.

O utrzymanie w IV lidze walczy Włocłavia, która w sobotę gra z Chełminianką, zespołem prowadzonym przez Patryka Zarosę. Trudno szacować teraz szanse na utrzymanie Włocłavii, nawet nie wiadomo ile zespołów spadnie z IV ligi. Cała ligowa karuzela w regionie zaczyna się od losów Chemika Bydgoszcz, który w sobotę walczy o utrzymanie z bezpośrednim rywalem - Gwardią Koszalin. Ciekawy mecz, ale nie starczyło na niego już miejsca w Lidze Typera.

Drugi w Górnik Wałbrzych walczy na wyjeździe z trzecią w tabeli Polonią-Stalą Świdnica. Jeżeli rezerwy Śląska Wrocław nie odpuszczą awansu do III ligi to najprawdopodobniej Górnikowi nie uda się w tym sezonie atak na III ligę, a Polonia Stal Świdnica będzie jednym z głównych rywali Górnika w przyszłym sezonie.

W I lidze zmagania kończą GKS Tychy oraz Łódzki KS. Łodzianie skończą sezon w Ekstraklasie, ale w jakim stylu zagrają ostatni mecz? No właśnie. To pytanie do Was drodzy typerzy. Czy GKS potwierdzi dobrą grę na wiosnę i pokaże, że ma zespół zdolny do walki o awans za rok?

W Ekstraklasie Zagłębie Lubin jedzie na Łazienkowską, gdzie Legia będzie chciała powalczyć o mistrzostwo, ale musi czekań na wieści z Gliwic. Spotkanie Piasta Gliwice z Lechem Poznań dodałem do ligi typera. To w końcu mecz o Mistrzostwo Polski. Być może przejdzie on do historii polskiej piłki jeżeli Piast zgarnie pierwsze w swojej historii mistrzostwo kraju. Ciekaw jestem zdania typerów co do losów tej rywalizacji. Lech wiosnę miał słabą, ale wczoraj z Lechią pokazał, że nie można go łatwo skreślać. Młodzież Lecha jest nieprzewidywalna. Algorytm FwL jest za Piastem, bukmacherzy też. Piast gra dobrą piłkę. Czy to potwierdzi na finiszu ligi, gdy historyczny sukces jest na wyciągnięcie ręki?

futbolwliczbach.pl




środa, 15 maja 2019

Wojownicy Zawiszy.

Na moim blogu do tej pory nie pojawiała się analiza, którą dzisiaj chciałbym się z Wami podzielić. Było o golach, o czasie gry o seriach. Dzisiaj będzie o kartkach.

Zawodnicy łapią kartki w bardzo różnych sytuacjach i każda z nich wymaga osobnej analizy. Są kartki "taktyczne", za które większość trenerów pochwali zawodnika, są kartki wynikające z konieczności naprawiania błędu kolegi, są kartki wynikające z nadmiernej agresji w grze, są kartki wynikające ze zbyt małej dynamiki zawodnika, który ratuje się ciągnięciem za koszulkę rywala. Są wreszcie kartki wynikające z podatności zawodnika na prowokacje - czyli słaba głowa.

Mimo tak dużej różnorodności przyczyn wierzę, że ze statystycznego punktu widzenia można wyciągnąć jakieś wnioski z kartkowej kartoteki zawodnika.

"Profesor" Paweł Kanik.




Zacząć chciałbym od Pawła Kanika. To jest na pewno nasz prawdziwy skarb, przy którym nasza młodzież może uczyć się ligowej ogłady. Nie chodzi tylko o strzelane gole. Kartki pokazują to samo.

Bilans żółtych kartek Zawisza Bydgoszcz 2018/2019 - stan na dzień 14 maja

Paweł w obecnym sezonie rozegrał w lidze 1356 minut i nie złapał żadnej żółtej kartki. Jest on zawodnikiem bardzo szybkim i nie ma w tej lidze takiego, który by mu uciekł, zmuszając go do faulu. Jest zawodnikiem doświadczonym i ma dobrze poukładane wszystko w głowie. Nie ulega boiskowym prowokacjom i nie angażuje nadmiernie się w boiskowe  przepychanki. Panuje nad sobą, Jest profesjonalistą w każdym calu, który nie traci nad sobą kontroli. Ten sezon nie jest żadnym wyjątkiem. W A-klasie złapał on tylko jedną żółtą kartkę przez cały sezon w czasie 1732 boiskowych minut.

Bilans żółtych kartek Zawisza Bydgoszcz 2017/2018 - A klasa
Paweł tak samo czysto grał na 3 poziomie rozgrywkowym w Victorii Koronowo (2 kartki w 2450 minut w sezonie 2008/2009) czy Zawiszy  (1 kartka w 1380 minut).  Ten zawodnik to boiskowy dżentelmen, taką ma charakterystykę. Osobiście niezmiernie cenię takich zawodników, którzy przy dużym zaangażowaniu w grę obronną potrafią robić to czysto.

Paweł Kanik, ligowy bilans , stan na dzień 15 maja 2019



Najwięcej żółtych kartek w obecnym sezonie uzbierał Adrian Brzeziński. Nasz błyskotliwy pomocnik ma ich na koncie już 10   złapanych  czasie 1416 minut, czyli 142 minuty na kartkę. W poprzednim sezonie ten zawodnik także był wysoko na liście kartkowiczów - 6 kartek w 1105 ligowych dało średnią 184 minuty na jedno żółtko. Zawodnik o takiej charakterystyce na pewno ma wielu fanów na trybunach, którzy potrafią docenić taki charakter. W mojej ocenie to jest pewien problem zawodnika, po którym sobie bardzo dużo obiecuję, także kontekście kolejnych sezonów. Adi jest w specyficznej sytuacji. Zawodnik dobrze wyszkolony technicznie, szukający często okazji do dryblingu, szybki. W efekcie często jest faulowany, czasami brutalnie. Puszczają mu nerwy i za te akty odwetu łapie żółtka. To jest w mojej ocenie spore pole do pracy mentalnej. Z kartkami wiążą się absencje zawodnika i kary finansowe dla klubu. W tym sezonie to nie będzie problemem, ale w przyszłym każdy punkt może być na wagę złota w końcówce sezonu.


W obecnym sezonie częściej niż Adi żółte kartki łapią:
  • Patryk Błażejewicz - kartka co 128 minut;
  • Oskar Ignatowski - kartka co 102 minuty;
  • Sergiusz Kot - kartka co 96 minut. 
Pomocnicy wchodzący z ławki rezerwowych często wchodzą na boisko z zadaniem wzięcia na  siebie ciężaru walki defensywnej. Dodatkowo podwójnie chcą się pokazać trenerowi i wywalczyć sobie jego większe zaufanie. I trudno się dziwić. W poprzednim sezonie w podobnej sytuacji Patryk Bereza uzbierał 4 żółte kartki w 465 minut , czyli na jedną potrzebował 116 minut.

Bardzo czysto gra w tym sezonie Marcin Niwiński - 1350 minut bez kartki i Natan Zniszczol - 1177 minut i tylko jedno żółtko.

Czystą grą wyróżnia się także Michał Żurowski. W obecnym sezonie w bilansie Zawiszy ma zaledwie 644 minuty, ale razem z jesienią spędzoną we Wdzie Świecie ma on ich już w nogach 2174 przy zaledwie jednej żółtej kartce.  W poprzednim sezonie w IV lidze w barwach Chemika Bydgoszcz  Michał złapał 4 żółte kartki w czasie 2899 minut (1 kartka na 725 minut). To jest całkiem czysta gra. Z Chemikiem Michał robił awans do III ligi, zespół był silny i często mecze układały się pozytywnie. W sezonie 2016/2017 Żurowski w barwach Chemika grającego o utrzymanie w III lidze łapał znacznie więcej kartek. W czasie 1404 minut złapał 6 żółtych kartek, czyli 234 minuty na kartkę. Przy niekorzystnych wynikach Michał potrafi więc także podostrzyć.

To jest zawsze kwestia oceny sztabu trenerskiego czy korzyści osiągane z takiej a nie innej charakterystyki gry zawodnika przewyższają koszty. Tu już konieczna jest wielokrotna analiza materiału wideo, a tego jak wiadomo nie mamy za wiele.

Globalnie patrząc Zawisza w V lidze jako beniaminek nie daje za wiele pograć rywalom, a spotkania najczęściej nie dają zbyt wiele okazji do interwencji naszym bramkarzom. Zawisza większość akcji rywali przerywa bardzo wysoko i to jest efekt ogromnej zbiorowej pracy całego zespołu, który czasami okupiony była właśnie żółtkiem.

Ewidentnie najwyższe koszty wynikać mogą z czerwonych kartek. W obecnym sezonie takową zobaczył tylko jeden zawodnik Zawiszy - Krzysztof Urtnowski w Łochowie. Jak pamiętamy mecz zakończył się zwycięstwem Zawiszy, więc tym razem obyło się bez poważniejszych konsekwencji poza brakiem zawodnika w kolejnych 2 spotkaniach.

W poprzednim sezonie mieliśmy 2 czerwone kartki. Jedną z nich zobaczył Oskar Zięba w końcówce wygranego 3:1 spotkania z Kamionką Kamień Krajeński. Drugą z nich otrzymał Bartosz Bąk w 81 minucie spotkania wygranego 2:0 z GLKS Osielsko-Żołędowo. Indywidualna kara 2 spotkań spowodowała, że już 19 maja zakończył on praktycznie ligowy sezon. Zawisza dał sobie radę, ale sam zawodnik stracił sporo boiskowego czasu, a ten w przypadku młodych zawodników jest po prostu na wagę złota. Każda minuta na boisku  to rosnący ich kapitał doświadczenia.

W B-klasie sezon wcześniej żaden z zawodników Zawiszy nie został ukarany czerwoną kartką. Jak widać wszystkie 3 spotkania grane w osłabieniu Zawisza wygrał.

Taka ciekawostka: trzech zawodników Zawiszy w tym sezonie  złapało ponad 1/3 żółtych kartek całej drużyny (25 na 71 wszystkich żóltych):

  • Adrian Brzeziński - 10 żółtych kartek;
  • Bartosz Stoppel - 8 żółtych kartek;
  • Patryk Kozłowski - 7 żółtych kartek.


środa, 8 maja 2019

Wygrane cieszą porażki uczą.

Za nami pierwsze, historyczne rozstrzygnięcie w typerze. Pierwszego bonusa Z zgarnął Don Lipone - jeden ze zwycięzców jesiennej edycji typera. Poprosił mnie o przekazanie nagrody w wysokości 50 PLN jako darowizny na konto Stowarzyszenia. Bardzo miły gest. W naszej sytuacji dosłownie każda złotówka ma znaczenie. Zawisza ciągle jest klubem, który w dużym stopniu funkcjonuje dzięki ofiarności kibiców. Finanse klubu już wkrótce zdeterminują cele na przyszły sezon. Jest wiele pytań, na które trzeba będzie sobie odpowiedzieć już za kilka tygodni, ale nie uprzedzajmy faktów.



Za nami 23 ligowe kolejki. Zawisza zachowuje  w tabeli bezpieczną przewagę na rywalami. Każda porażka jest przykra, ale pozwala dostrzec pola do poprawy. Zespół Zawiszy cierpliwie budowany od 3 lat nie wyglądał w Serocku najlepiej. Niebiesko-czerni mieli trudności z budowaniem akcji ofensywnych.

Zawisza przegrał w tym sezonie wyjazdowe mecze z trzema najsilniejszymi obecnie rywalami, ale z tych spotkań może wyciągnąć najwięcej wniosków. Z każdą kolejną ligą rośnie poziom rywali a wraz z nim wygania, którym trzeba sprostać. W IV lidze do wygrywania spotkań potrzebna będzie jeszcze większa szybkość operowania piłką, myślenia, przewidywania. Mamy w zespole zawodników, którzy przyszli z wyższych lig, ale część chłopaków gra w Zawiszy od B-klasy i co roku musi przestawiać się na wyższy poziom. To nie jest proste. Najważniejsze, żeby takie spotkania, jak to w Serocku, dawały pozytywny impuls do dalszej pracy nad elementami piłkarskiego rzemiosła i żeby ta praca okazywała się skuteczna.

Bardzo się cieszę, że kolejne szanse dostają młodzi zawodnicy. Swoje szóste spotkanie ligowe w tym sezonie rozegrał w bramce Jan Stypczyński. Młody bramkarz Zawiszy był załamany po stracie 3 gola, gdy został przelobowany po stracie piłki przez obrońców, ale ta bramka nie miała już wpływu na przebieg spotkania. Tego dnia Zawisza nie miał wystarczających argumentów i musiał pogodzić się z porażką.  Trzeci raz w podstawowym składzie zagrał kolejny młodzieżowiec - Patryk Jarząbek, po przerwie zmienił go Oskar Zięba (11 ligowy mecz w sezonie). W końcówce spotkania graliśmy trzema młodzieżowcami, gdy Tomasza Prejsa zmienił Natan Zniszczol (18 ligowy mecz Natana).

Pod nieobecność wykartkowanego Patryka  Straszewskiego i kontuzjowanych: Pawła Kanika i Przemka Wesołka widoczne było znaczne osłabienie siły ognia. Widać było, że  grający z przodu Krzysztof Urtnowski nie mógł znaleźć sobie miejsca pomiędzy obrońcami rywala. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie zostanie odtworzony zespół juniora młodszego Zawiszy, co pozwoli płynnie wprowadzać jeszcze większą ilość młodzieży do I zespołu, zwłaszcza w takich krytycznych momentach, gdy na jakiejś pozycji zrobi się wyrwa trudna do załatania. Trzeba przyznać, że trener Jacek Łukomski nie miał tej soboty wielkiego pola manewru. Z jakiegoś względu nie zdecydował się skorzystać z Wojciecha Ruczyńskiego, który siedział na ławce rezerwowych. Być może spowodowały to także względy zdrowotne. Zdrowie zawodnika jest na pierwszym miejscu, a czas rekonwalescencji jednego to czas szansy dla drugiego, którą powinien jak najlepiej spożytkować.

Rywale dysponowali tego dnia znacznie silniejszymi argumentami z przodu, rozpoczynając od ściągniętego z III-ligi Radosława Mika, zdobywcy trzech goli w tym meczu. Dobrze prezentował się na prawej pomocy Szymon Graczyk, który zaliczył asystę, dobrze wyglądał Bartosz Sikora, skutecznie środek obrony Kacper Russ i Michał Kozlowski, dobrze po bokach wyglądali obaj skrajni obrońcy Pomorzaniana: Arkadiusz Górski i Adrian Włosiński. W bramce solidnie wyglądał Dominik Ostrowski. Zespół gospodarzy miał dobry plan na ten mecz i konsekwentnie go realizował nie zostawiając za wiele miejsca do grania gościom.

Kibice Zawiszy pokazali się znowu z dobrej strony dopingując zespół do końca mimo niekorzystnego wyniku i podziękowali piłkarzom za walkę. Prawdę mówiąc, przed obecnym sezonem spodziewałem się, że częściej będziemy schodzili z boiska pokonani. W końcu bez wielkich wzmocnień gramy zespołem z A-klasy. To pokazuje, że większość zawodników dobrze potrafiła unieść wymagania V-ligi  w przekroju całego sezonu i ciągle się rozwija. To najważniejsze. Jeden słabszy mecz tego nie przekreśla.

Przed nami ważne spotkanie z Mustangiem. To silny zespół, walczący o awans, ale większość punktów zdobywający jednak w domu. Na Sielskiej to my będziemy faworytem. Wraca Patryk Straszewski i miejmy nadzieję Paweł Kanik. W obronie zabraknie za to Bartka Stoppela, który w Serocku zobaczył ósmą żółtą kartkę. To wszystko może sugerować większą ilość goli po obu stronach. Jesienią padło 7 goli a Mustang wygrał w Ostaszewie z Zawiszą 4:3. Teraz przychodzi czas na rewanż.

W typerze bonus Z zostanie od soboty wyzerowany i walczymy o kolejny bonus do ostatniej kolejki, czyli do spotkania z Gromem Więcbork. Przypominam, że oprócz bonusa Z przyznawanego za typowanie samych spotkań Zawiszy, główna nagroda w typerze wynosi 300 PLN, a druga nagroda 100 PLN. Zostało nam 7 kolejek ligowych i 6 spotkań Zawiszy (w 29 kolejce Zawisza pauzuje).

Zestaw par do typowania na weekend nie jest jeszcze gotowy, postaram się koło czwartku wrzucić wszystko do typera.

czwartek, 2 maja 2019

W sobotę mecz na szczycie V ligi w Serocku.

Walka o awans toczy się już na całego. Tym razem droga Zawiszy wiedzie do Serocka, gdzie niebiesko-czarnych podejmie rozpędzony Pomorzanin.

Algorytm widzi około 51% szans na wygraną Zawiszy, ponad 42% na wygraną Pomorzanina.



Dlaczego nazwałem to spotkanie meczem na szczycie?
Gdyby tabela ligowa obejmowała okres od końcówki października do teraz, to na jej szczycie byłby Zawisza z 28 punktami, a drugi byłby ..... Pomorzanin Serock także z 28 punktami. W tym okresie nasi rywal rozegrali 11 spotkań, wygrywając 9 z nich ( jedno walkowerem), a tylko jedno przegrywając. Bez cienia przesady można powiedzieć, że w sobotę w Serocku spotkają się dwa obecnie najbardziej skuteczne zespoły naszej okręgówki.



Kibice Zawiszy pamiętają z jakim trudem przyszło walczyć o punkty z Pomorzaninem jesienią na Sielskiej ,gdy do 86 minuty prowadzili goście. Ostatecznie Zawisza strzelił dwa gole i zgarnął komplet punktów, ale spacerek to nie był. Gole Patryka Kozłowskiego i Artura Cielasińskiego  (z rzutu karnego) przechyliły szalę na naszą korzyść.


Najlepszym strzelcem Pomorzanina jest obecnie Marcin Napierała z 9 golami, ale o sile tego zespołu stanowi spora ilość zawodników, którzy potrafią wpisać się na listę strzelców:

Czas gry zawodników Pomorzanin Serock - kliknij żeby powiększyć.

Zimą do Serocka wrócił Radosław Mik, który ostatnie 1.5 roku spędził w Chemiku  Bydgoszcz. Z tym zespołem wywalczył awans do III ligi . Ostatnią jesień spędził na Glinkach w III lidze. Doświadczenia zdobyte w IV i III lidze na pewno są teraz jego kapitałem. W sezonie 2016/2017 w barwach Pomorzanina ten napastnik zdobył 13 goli, czym zwrócił na siebie uwagę działaczy Chemika. Ten zawodnik grał wcześniej sporo w III lidze w barwach Wdy Świecie gdzie w swoim najlepszym sezonie 2011/12 strzelił 11 goli.


Jesienią zespół z Serocka zasilił młodzieżowiec Adrian Włosiński, pomocnik z Chemika Bydgoszcz z rocznika 1999. Wcześniej w Chemiku nie grał zbyt wiele, ale w Serocku gra po 90 minut.
 W roli drugiego młodzieżowca w Serocku wiosną najczęściej występuje wychowanek Zawiszy - Szymon Graczyk. Ten pomocnik do tej pory najlepszą rundę zaliczył wiosną ubiegłego sezonu w Łochowie, gdy w 15 spotkaniach zdobył 8 goli. W ziemie z IV ligi z BKS-u Bydgoszcz do Serocka przeniósł się kolejny młodzieżowiec Mateusz Choromański, który w barwach Pomorzanina zagrał wiosną 5 razy ( dwukrotnie w podstawowym składzie).

Trener Pomorzanina  - Remigiusz Kuś ma do dyspozycji relatywnie szeroką kadrę, w której nie brakuje zawodników od lat związanych z tym klubem.

W bramce tego zespołu od kilku lat stoi Dominik Ostrowski, który jest jego mocnym punktem. W obronie doświadczony Kacper Russ, w pomocy Arkadiusz Górski, czy wspomniany wyżej Radosław Mik, to zawodnicy mający na koncie wiele spotkań rozegranych dla Pomorzanina.

W zespole Pomorzanina występuje kilku zawodników, którzy wcześniej grali w IV lidze w rezerwach Zawiszy: wspomniany Szymon Graczyk, Władysław Franków oraz w pierwszym zespole Zawiszy: Łukasz Karolak i Bartosz Sikora.

Pomorzanin Serock ma tylko 4 punkty straty do drugiego w tabeli Mustanga Ostaszewo oraz lepszy bilans bezpośrednich spotkań z tym rywalem. Przy tak skutecznej grze ma pełne prawo marzyć ciągle o awansie do IV ligi. Gospodarze będą bez wątpienia zmotywowani i skoncentrowani w sobotę. Szansa zagrania z bydgoskim Zawiszą o ligowe punty nie zdarza się zespołom z regionu zbyt często, co powoduje maksymalną mobilizację na każdy mecz przeciwko niebiesko-czarnym. Tym razem czeka nas spotkanie z rywalem nie tylko zmotywowanym, ale też w dużym gazie. Od 26 października Pomorzanin stracił tylko 7 goli w 10 meczach, czyli 0.7 gola na mecz  (wynik spotkania Grom Więcbork - Pomorzanin 1:3 został zweryfikowany jako walkower dla gości 0:3, a jedno ze spotkań to walkower z Gryfem Sicienko).

 


Zbliżające się spotkanie niekoniecznie będzie obfitować w gole. Możliwy jest taki scenariusz, że o wygranej przesądzi jeden gol. W meczach przeciwko Zawiszy często statystyki przestają jednak mieć decydujące znaczenie, ale może to być jakaś sugestia dla typerów. A warto pogłówkować, bo już w sobotę rozstrzygnie się walka o pierwszy w historii typera bonus Z.

Bonus Z - runda finałowa.


W Serocku zdecydują się losy pierwszego "bonusa Z" w typerze. Przypominam, że jest to bonus (nagroda 50 zł) dla typera, który najlepiej poradzi sobie z prognozowaniem wyników 5 kolejnych spotkań Zawiszy na wiosnę. W tej klasyfikacji nie liczą się wszystkie spotkania typera, jedynie mecze Zawiszy. Za nami 4 spotkania Zawiszy i w tabeli wyników typera najwięcej punktów uzbieranych w ramach "bonusu Z" ma "Irizar". Jak pewnie wiecie, a może nie -  ten typ to ja, więc z oczywistych względów nie będę sobie przyznawał nagrody w razie wygranej. W tej sytuacji przed spotkaniem w Serocku liderem jest "09.06.1998" z 28 punktami, drugi jest  "rapanui" z 27 punktami.  
W przypadku równej ilości punktów o kolejności decyduje moment zapisania się do ligi typera. Kto pierwszy ten lepszy.


Różnice pomiędzy kolejnymi typerami są minimalne, więc losy bonusa Z będą ważyć się pewnie do ostatniego gwizdka sędziego.

Liderem w klasyfikacji generalnej jest obecnie chrisacid, drugi jest grzegi1973 , trzeci switek1979, czwarty Wkp1946. Różnice pomiędzy typerami są kosmetyczne zważywszy, że co weekend do zdobycia jest 100 punktów. Tabela typerów ulega co tydzień sporym przetasowaniom. Co  ciekawe obaj zwycięzcy ligi typera z jesiennej edycji na razie poza pierwszą dziesiątką. Konkurencja robi się coraz  silniejsza.


 W tej kolejce Start Pruszcz grał już dzisiaj i wygrał swoje spotkanie z Sokołem Radomin 4:2 , a Sportis Łochowo pokonał na wyjeździe Cyklon Kończewice 0:1.


Mustang Ostaszewo gra u siebie i jest zdecydowanym faworytem potyczki Unią Wąbrzeźno.