sobota, 17 listopada 2018

Znamy zwycięzców ligi typera.

Trudno w to uwierzyć, ale rywalizacja pomiędzy dwoma najlepszymi typerami jesieni toczyła się do ostatniego meczu, który było spotkanie Chrobrego Głogów z naszymi braćmi z Tychów. W zespole gości do 87 minuty występował Hubert Adamczyk. Do 74 minuty spotkania utrzymywał się bezbramkowy remis dający zwycięstwo Don Lipone. Po golu Daniela Tanżyny najlepsi typerzy zrównali się ze sobą punktami i taki wynik utrzymał się do końca spotkania. Regulamin konkursu przewidywał ilość punktów, jako jedyne kryterium kolejności w lidze typera. W tej sytuacji z przyjemnością ogłaszam, że mamy dwóch zwycięzców ligi typera:

Don Lipone, który liderował przez wiele tygodni oraz Mario, który był liderem przed ostatnią kolejką. Obaj typerzy zdobyli po 698 punktów.

Pierwsza edycja ligi typera z dwoma zwycięzcami. Gratulacje.


Trzecią lokatę zajął chrisacid. Gratulacje dla całej trójki.

Ostatnią kolejkę wygrał Greg, który miał świetną końcówkę ligi typera, ale nie zdołał nadrobić strat spowodowanych brakiem obstawienia wyników spotkań w jednej kolejce. Jego średnia punktów z całej ligi na poziomie 5.27 stawiała go bardzo blisko dwójki zwycięzców. Ostatecznie zajął 4 lokatę. Gratulacje, każdy wynik ze średnią powyżej 5.00 naprawdę budzi moje ogromne uznanie. Sam zdołałem uzyskać średnią 4.71, co wystarczyło zaledwie na 7 lokatę.

Piąte miejsce zajął Mex ze średnią punktów 4.88

Dziękuję za wspólną zabawę wszystkim uczestnikom. Na razie nie zapadła jeszcze decyzja czy będzie ona kontynuowana na wiosnę i czy jej formuła nie ulegnie pewnym modyfikacjom. Docierały do mnie sygnały, że fajnie by było nagradzać najlepszych typerów w danym miesiącu, co dało by szansę nowym użytkownikom na włączenie się do zabawy praktycznie w dowolnym momencie rundy. Wiele zależy od tego czy uda się pozyskać kolejnych sponsorów, którzy by sfinansowali nagrody miesiąca. Myślę, że warto byłoby też dodatkowo premiować trafienie wyniku co do oczka dodatkowymi powiedzmy pięcioma punktami. To by dawało szansę nadrobienia większej ilości punktów w danej kolejce. Teraz mamy przerwę zimową i sporo czasu, żeby wszystko na spokojnie rozważyć.

Z laureatami jesiennego typera skontaktuję się w celu ustalenia szczegółów dotyczących
odbioru nagród.

Osobiście bardzo się cieszę, że system od technicznej strony się sprawdził. Naliczanie punktów następowało jak szybko to było możliwe, czasami kilka minut po gwizdku sędzięgo. Ostatnie tygodnie spędziłem za granicą więc były trochę większe poślizgi w rozliczeniu wyników.

Nasza zabawa była oczywiście tylko tłem do zmagań piłkarzy o najwyższą stawkę, czyli mistrzostwo V ligi. Z tej walki beniaminek wyszedł fantastycznie wygrywając 12 z 14 spotkań. W najbliższych dniach czeka nas wybór zawodnika miesiąca, a później wybór najlepszego zawodnika całej rundy. Będzie się działo.

czwartek, 15 listopada 2018

Zawisza będzie mistrzem jesieni. Powtórzmy Tucholę.

W sobotę Zawisza spotkaniem w Więcborku (godz 13:00) kończy bardzo udaną rundę jesienną. Jako beniaminek V ligi niebiesko-czarni jesień zakończą na pozycji lidera. 4 punkty przewagi w tabeli nad Mustangiem Ostaszewo przed ostatnią kolejką dają taką gwarancję.


Zawisza bez wątpienia jest faworytem sobotniego spotkania i każdy inny wynik niż wygrana gości byłby sensacją. Zawisza jesienią wygrał aż 11 z 13 spotkań, jednak bardzo dobra postawa rywali z Pruszcza i Ostaszewa powoduje, że ciągle przewaga nad 3 miejscem (awansują 2 zespoły) jest niewielka. Start będzie musiał powtórzyć spotkanie z Promieniem Kowalewo, za które pierwotnie otrzymał walkowera. Zaległe spotkanie odbędzie się 24 listopada. I wtedy dowiemy się z jaką przewagą nad trzecim zespołem Zawisza zakończy jesień. Po tej aktualizacji tabela wygląda następująco:



W sobotę poznamy także zwycięzcę typera. Walka toczy się do ostatniej kolejki, a pierwszą dwójkę dzielą tylko 2 punkty. Mario wyprzedza nieznacznie Don Lipone, który prowadził przez ponad 2 miesiące w klasyfikacji generalnej:

Liga typera Zawiszy - pierwsza dziesiątka klasyfikacji przed ostatnią kolejką.

Walka o nagrody toczy się do trzeciego miejsca i wszystko na to wskazuje, że nie odpuści go chrisacid, chociaż przy 10 spotkaniach do zdobycia jest teoretycznie aż 100 punktów.
Greg ze średnią punktów 5.19 byłby na 3 pozycji gdyby nie odpuścił typowania kilku spotkań. Typera zakończy sobotnie spotkanie Chrobrego Głogów z GKS Tychy i wieczorem powinniśmy już znać zwycięzców pierwszej edycji typera.


Zawisza grał w Więcborku ligowe spotkanie w V lidze w sezonie 2002-2003 i wygrał je 0:1. W obecnych rozgrywkach Grom spisuje się na pewno poniżej oczekiwań swoich kibiców, ale na spotkanie z Zawiszą na pewno się zmobilizuje.

Przed nami kilka miesięcy ligowej przerwy, więc warto wykorzystać ostatnią okazję, żeby nacieszyć się widokiem Zawiszy walczącego o ligowe punkty. Kibice organizują wyjazd pod roboczym hasłem:

Powtórzmy Tucholę z zeszłego roku. 

czytaj też: Największy wyjazd w A-klasie? To musi być Zawisza.

poniedziałek, 8 października 2018

Zawisza pobił bardzo stary rekord.

Zawisza generalnie nie był w swojej ponad 70-letniej historii specjalistą od dobrego rozpoczynania sezonów. Obecnie byliśmy jednak świadkami bicia imponującego rekordu w dziejach klubu. Zespół Zawiszy pod wodzą Jacka Łukomskiego trwale zapisał się w historii.


Jacek Łukomski, trener Zawiszy Bydgoszcz


Rok 2018. 8 wygranych na początek sezonu to absolutny rekord w historii klubu.




Zawisza sezon 2018/2019 w klasie okręgowej rozpoczął od 8 kolejnych ligowych zwycięstw. Do tej pory start z najdłuższą serią wygranych niebiesko-czarni zanotowali 51 lat temu, w sezonie 1967/1968, kiedy to wygrali pierwszych 6 ligowych spotkań.

Rok 1967.



W pokonanym polu pozostawili Zagłębie Wałbrzych, Włókniarza Pabianice, Lotnika Wrocław, Lecha Poznań, Unię Tarnów i ROW Rybnik. Polegli dopiero 14 września w Krakowie, przegrywając przy 15 tysiącach widzów z Cracovią. Rozpędzony Zawisza ściągnął na 2-ligowe trybuny prawdziwe tłumy w Krakowie.

Rok 2017.


Do tego rekordu Zawisza przybliżył się rok temu. Podopiecznym Jacka Łukomskiego udało się wygrać pierwszych 5 ligowych spotkań. Polegli dopiero 1:0 w Raciążu.


Rok 1995.

Trzecim przypadkiem rozpoczęcia sezonu przez Zawiszę od serii wygranych był rok 1995, kiedy niebiesko czarni wygrali 3-krotnie z rzędu:


Rok 1951.


W 1951 roku wprowadzono nowy podział na klasy rozgrywkowe, w wyniku którego Zawisza walczył na poziomie Klasy Wojewódzkiej.
W tamtym sezonie rozpoczął od dwóch wygranych z Borowiakiem Czersk 7:0 oraz SGKS Spójnią Grudziądz 0:2 na wyjeździe.
W trzecim meczu przegrał z Pogonią Mogilno 1:2 , jednak ten mecz zweryfikowano jako walkower dla Zawiszy ze względu na grę nieuprawnionych zawodników w zespole z Mogilna.
Kolejne dwa spotkania Zawisza wygrał: z Chojniczanką 2:1 oraz z Borowiakiem Czersk 0:3 na wyjeździe. Dopiero w kolejnym spotkaniu poległ z SGKS Spójnią Grudziądz 1:2.
Pomijając spotkanie z Pogonią można zatem przyjąć, że Zawisza rozpoczął sezon od 4 zwycięstw w 1951 roku. We wcześniejszych sezonach gdy Zawisza grał w B i A klasie nigdy nie udało się rozpocząć sezonu od dłuższej serii zwycięstw.
Żeby cofać się do tak głębokiej historii nieoceniona jest wiedza zebrana przez Zenona Greinerta  i Karola Tondera. Analizując pierwsze sezony Zawiszy przed pierwszym awansem do II  ligi korzystałem z ich książki "Droga do piłkarskiej ekstraklasy - Zawisza Bydgoszcz 1946 - 1960". Polecam wszystkim koneserom.


2018 rok warto zapamiętać zatem jako najlepszy rekordowy start do ligowych zmagań.

W poprzednim sezonie naszej okręgówki w 9 kolejkach najlepsze zespoły notowały już większe straty punktowe. Pomorzanin Toruń  liderował z siedmioma  dwoma porażkami na koncie.  BKS Bydgoszcz, który rok temu awansował do IV ligi po 9 kolejkach miał bilans 4-4-1 i zajmował szóstą pozycję w tabeli.

Osiem z rzędu wygranych podopiecznych Jacka Łukomskiego na starcie sezonu, to wyczyn , który być może na długo znajdzie się w kronikach rekordów klubowych. Warto docenić to osiągnięcie. Po awansie do V ligi nie wiedzieliśmy na co stać nasz zespół, czy będzie w stanie utrzymać się w  czołówce i włączyć się w walkę o awans. Okazało się, że po 9 kolejkach przewodzi stawce.

seria 8 ligowych zwycięstw na starcie sezonu - najlepszy start Zawiszy w historii.
W walce o ligowe punty wyróżniło się wielu zawodników grających skutecznie w obronie i pod bramką rywali. Już 12 zawodników wpisało się na listę strzelców w tym sezonie. To ważne, bo nie wystarczy zatrzymać jednego czy dwóch zawodników Zawiszy, żeby uniknąć straty gola. Zawisza strzelał przynajmniej jednego gola we wszystkich spotkaniach tego sezonu.

Warto też utrwalić nazwiska zawodników, którzy tak świetną serią zwycięstw wypracowali sobie przewagę nad rywalami na starcie sezonu.

seria 8 ligowych zwycięstw sezon 2018/19 - czas gry zawodników


Porażka w Ostaszewie pokazała, że liga będzie ciężka a rywale coraz bardziej zmotywowani, żeby urywać punkty liderującemu Zawiszy - piłkarskiej ikonie regionu. Już stykowe mecze w Kowalewie Pomorskim i Łochowie wygrane w ostatnich minutach pokazały, że walka w tej lidze toczy się do ostatniej kropli krwi. Wtedy udało się wygrywać, teraz rywal zgarnął 3 punkty. Nie zmienia to faktu, że warto walczyć o pełną pulę, bo remisami się daleko nie zajedzie. Remis to tylko 1 punkt.

Rzut oka na tabele okręgówki z poprzednich sezonów pokazuje, że walka o awans będzie toczyła się na pułapie ~ 2.0 punktu na mecz, czyli około 60 punktów w 30 meczach.

Zawisza pewnie lideruje z 24 punktami i średnią 2,66 punktu na mecz, przy większości spotkań rozegranych na wyjazdach. Aż do końca września Zawisza wygrywał wszystkie ligowe mecze. Pierwszy raz potknął się dopiero 7 października, gdy zabrakło wykartkowanego Adriana Brzezińskiego, a  Patryk Kozłowski został odwieziony karetką do szpitala. To jest walka o awans i nikt się nie położy, jednak to Zawisza, będący beniaminkiem ma na razie najlepszy zespół w lidze. Możemy być dumni i już w niedzielę wrócić na ścieżkę zwycięstw.

W niedzielę o 12:00 Victoria Lisewo przyjedzie na Sielską do Bydgoszczy.

niedziela, 7 października 2018

Pierwsza ligowa porażka niebiesko-czarnych w sezonie.


Zawisza przegrał z Mustangiem po wymianie ciosów 4:3, jednak utrzymał pozycję lidera i bezpieczną przewagę nad grupą pościgową.



Za nami następna, dziewiąta już kolejka Ligi Typerów .

Wygrał ją Mario i nadrobił kilka oczek do Don Lipone. Mógł nadrobić znacznie więcej, ale......




Jedno ze spotkań Ligi Typerów zostało anulowane. Tym razem nie chodziło o walkowera, ale mój błąd. Spotkanie Gromu Więcbork z Sokołem Radomin w systemie wprowadziłem pomyłkowo na godzinę 15:00, ale odbyło się ono o 11:00 i przez kilka godzin można było teoretycznie zmienić swój typ znając wynik spotkania.

Co ciekawe o tej sytuacji poinformowała mnie osoba, która najwięcej mogła na tym skorzystać, bo tą możliwość zauważyła. Mario, bo o nim mowa mógł łatwo zgarnąć 10 punktów, podczas gdy pozostali rywale z czołówki zgarniali za ten mecz ujemne punkty, bo wynik padł hokejowy.
Kilka typów w bazie danych było edytowanych po godzinie startu tego meczu. W tej sytuacji spotkanie usunąłem z Ligi Typera. Uznałem, że warto o tym napisać, mimo że jest mi trochę wstyd za popełniony błąd, ale postawa vice lidera, który zachował się fair-play zasługuje na to by ujrzeć światło dzienne. W ten weekend gościliśmy rodzinę z Norwegii i przyznaję bez bicia, że nie śledziłem z taką uwagą jak zwykle rozgrywek piłkarskich. Pozostali redaktorzy futbolwliczbach.pl raczej nie zaglądają do terminarza kujawsko-pomorskiej okręgówki i błąd stał się faktem.

Przy tej okazji serdeczna prośba, zwłaszcza do uczestników Ligi Typera, żeby ewentualnie zauważone błędy w godzinie lub dacie spotkania zgłaszać możliwie szybko do mnie. Wystarczy napisać w komentarzu na FB lub w prywatnej wiadomości. Poprawienie tego przed meczem pozwoliłoby na uniknięcie tej przykrej konieczności usuwania spotkania z LT. Bywa, że godzina spotkania zmienia się w trakcie tygodnia w stosunku do pierwotnie publikowanej. Kilka razy udało się to skorygować przed meczem, Tym razem niestety nie.


Zawisza przegrał dzisiaj w Ostaszewie z Mustangiem 4:3 ale przy niespodziewanych domowych porażkach Startu i Cyklonu Zawisza utrzymał pozycję lidera i bezpieczną przewagę nad grupą pościgową. Z Mustangiem przyjdzie czas na rewanż wiosną. Dzisiaj pozostaje tylko pogratulować gospodarzom wygranej.

Z kontuzją kostki  wraca do Bydgoszczy Patrytk Kozłowski.

czwartek, 27 września 2018

Czy wygrywasz, czy nie.....

Zawisza poległ w pucharowym starciu z BKS-em Bydgoszcz 1:3. Z różnych przyczyn zabrakło w składzie niebiesko-czarnych kilku podstawowych zawodników, a trener Jacek Łukomski dał szansę pokazania się kilku zawodnikom walczącym o miejsce w wyjściowej jedenastce. Od pierwszej minuty kibice mieli okazję oglądać czwórkę młodzieżowców Zawiszy.  W starciu z IV-ligowcem młody zespół radził sobie całkiem przyzwoicie. Przewaga BKS-u nie podlegała dyskusji, a młodzi zawodnicy Zawiszy mieli okazję  doświadczyć jakie wymagania mogą ich czekać już w przyszłym IV-ligowym sezonie.


W bramce całe spotkanie rozegrał Jan Stypczyński, który mimo wpuszczenia 3 goli kilkakrotnie ratował swój zespół z opresji.
Również od pierwszej minuty zagrali kolejni młodzieżowcy: Oskar Ignatowski, Oskar Zięba i Bartosz Bąk. Do wyjściowego składu wrócił Krzysztof Urtnowski pauzujący ostatnio za czerwoną kartkę. W środku  pola przez całe spotkanie pracowali Patryk Błażejewicz i Sergiusz Kot.  Przez ostatnie pół godziny na placu pojawił się Adam Wiśniewski i na pewno uporządkował grę w środku pola, co pozwoliło na przygotowanie kilku ciekawych akcji w ofensywie. Jedna z nich pozwoliła na zdobycie gola przez Patryka Straszewskiego, który trafił do siatki rywala w czwartym już kolejnym spotkaniu. Szkoda bramki na 1:3 straconej szybko po strzelonym golu, bo końcówka spotkania przy stykowym wyniku mogła być jeszcze bardziej emocjonująca.

Czas gry Zawisza Bydgoszcz


Tak czy inaczej piłkarze Zawiszy zaimponowali mi tego dnia walcząc do ostatniej minuty z rywalem grającym na co dzień ligę wyżej ,starając się realizować założenia trenera. Całe 90 minut spotkania było przez to interesujące. BKS potwierdził swój IV ligowy poziom, rzeczywiście był tego dnia zdecydowanie lepszym zespołem i zasłużył na gratulacje za awans do następnej rundy.Do siatki Zawiszy trafili tego dnia dwa napastnicy BKS-u: Rafał Kostkowski i as napdu BKS-u - Paweł Dudzik, a także Oskar Andrzejewski, wychowanek Zawiszy, o którym pisałem też  tutaj.
Ciekawie oglądało się Zawiszę w starciu z dobrze zorganizowanym rywalem. Był to na pewno fajny zwiastun IV-ligowych emocji, które prędzej czy później nas czekają. Dla Jana Stypczyńskiego, Oskara Zięby i Bartosza Bąka to była pierwsza możliwość zagrania przeciwko IV-ligowcowi w meczu o jakąś stawkę (nie licząc sparingów). Takie doświadczenia są  bezcenne dla młodych zawodników, którzy myślą o poważnym graniu w piłkę i potrafią wyciągać wnioski z takich spotkań. Oby to spotkanie dało im motywację do dalszej pracy nad sobą. Kontuzje i urazy nas nie oszczędzają, więc szerokość kadry może mieć kluczowe znaczenie w perspektywie nadchodzących tygodni.


Mimo dżdżystej i wietrznej pogody oraz godziny spotkania kolidującej z godzinami  pracy zebrała się na stadionie spora grupa kibiców, którzy wspierali Zawiszę dopingiem. Z relacji zaprzyjaźnionego mieszkańca okolicznego bloku, wynika, że doping był momentami nawet całkiem przyzwoity.

W niedzielę o 12:00 czeka nas spotkanie z Pomorzaninem Serock. Mam nadzieję, że znajdę czas, żeby coś napisać o naszym rywalu. Spotkania w typerze na najbliższy weekend są już dostępne.

Tyszanie i ŁKS walczą tym razem na wyjazdach, Zagłębie Lubin podejmuje Pogoń Szczecin, która pokonała tydzień temu lidera Ekstraklasy - Wisłę, a wczoraj została wyeliminowana z Pucharu Polski przez GKS Katowice. W niedzielę także ciekawe spotkania Sportisu Łochowo z Cyklonem Kończewice (algorytm FwL stawia delikatnie na gości ) oraz Sokoła Radomin ze Startem Pruszcz. Tu też nie będzie łatwo wskazać zwycięzcę.

W ostatniej, 7 kolejce z typowaniem wyników najlepiej poradzili sobie Mario i Frodo:


 którzy konsekwentnie gonią lidera klasyfikacji generalnej - Don Lipone.


Przewaga Don Lipone nad Mario przed ostatnią kolejką typera we wrześniu wynosi 11 punktów. 






środa, 26 września 2018

Derby Bydgoszczy w Pucharze.

W środowe popołudnie uwagę kibiców piłkarskich w Bydgoszczy ma szansę przykuć spotkanie Pucharu Polski pomiędzy BKS-em Bydgoszcz a Zawiszą Bydgoszcz. Piłkarze Zawiszy grający w okręgówce mają unikalną okazję zderzyć się z rywalem grającym obecnie w IV lidze. Spotkanie to na pewno będzie stanowiło dobry materiał analityczny dla sztabu Zawiszy. Takie mecze jak ten z BKS-em mogą dać odpowiedź na pytanie którzy zawodnicy prezentują potencjał i umiejętności pozwalające na wygrywanie spotkań z zespołami na poziomie IV ligi. Dla samych zawodników jest to również bardzo wartościowy sprawdzian.

W zespole BKS-u, który kilka miesięcy temu wywalczył sobie awans z okręgówki do IV ligi występuje kilku byłych zawodników Zawiszy. Nie może być inaczej.

Jednym z nich jest 25-letni Dawid Wiśniewski. Ten obrońca rozegrał 87 spotkań w rezerwach Zawiszy w A-klasie, okręgówce i na poziomie IV ligi. W IV lidze rozegrał 54 spotkania.  Dawid  po rozwiązaniu zespołu rezerw w 2016 roku grał pół roku dla Pomorzanina Serocka, a potem przeniósł się do BKS-u, z którym awansował do IV ligi.  Z ciekawością kibice będą mogli przyjrzeć się jego obecnej formie.  Dawid, który przez 6 sezonów reprezentował barwy Zawiszy w rezerwach nigdy nie dostał szansy zagrania w ligowym meczu pierwszego zespołu seniorów Zawiszy. Teraz będzie miał okazję przeciwko pierwszemu zespołowi Zawiszy zagrać.

Kolejnym byłym graczem Zawiszy jest Piotr Szurgot. Jego dorobek to 3 spotkania w rezerwach Zawiszy na poziomie A-klasy. Na poziomie IV ligi grał 3 lata temu w Chemiku Bydgoszcz, a obecnie w BKS-ie.

Filigranowy pomocnik BKS-u, Oskar Andrzejewski, rozegrał w zespole rezerw Zawiszy na poziomie IV ligi 5 spotkań. Poza tym grał dla niebiesko-czarnych w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów. W poprzednim sezonie grał w okręgówce w  Łochowie, a wiosną w Serocku. Dobre występy na poziomie okręgówki dały mu przepustkę do IV ligi. Ten zawodnik z rocznika 98 gra w dla BKS-u w lidze w roli jednego z wymaganych przepisami młodzieżowców. W zespołach juniorskich potrafił brać na siebie ciężar rozgrywania akcji, potrafił przytrzymać wysoko piłkę na połowie przeciwnika. Bardzo jetem ciekaw jak wypadnie w spotkaniu przeciwko Zawiszy, o ile oczywiście będzie miał okazję się zaprezentować.

W zespołach juniorskich Zawiszy grał także obecny bramkarz BKS-u - Mariusz Tatera. Nie miał on jednak okazji zagrać nawet minuty w rezerwach Zawiszy.



Po awansie do IV ligi BKS-owi udało się utrzymać w swoich szeregach Pawła Dudzika, strzelca 21 goli w okręgówce, w drodze po awans. W tym sezonie w IV lidze ten zawodnik trafiał już 5 krotnie do siatki rywali.
Paweł Dudzik BKS Bydgoszcz - źródło Facebook

Trzykrotnie trafiał w IV lidze dla BKS-u Kacper Sapa, ten sam, który dwa lata temu był tak skuteczny w barwach Wisły Fordon, naszego rywala w B-klasie. Teraz Kacper będzie miał okazję ponownie zagrać przeciwko niebiesko-czarnym.

Trenerem BKS-u jest Zbigniew Sieradzki.
BKS zajmuje obecnie 12 pozycję w IV lidze. Po 8 spotkaniach zgromadził 9 punktów przy stosunku goli 14:12.  Starcie Zawiszy z BKS-em pokaże nam w jakim miejscu jesteśmy w procesie budowy naszego nowego zespołu. Jak będzie wyglądała gra? Kto będzie dominował w środku pola. Kto będzie szybszy, dokładniejszy? Kto w końcu będzie bardziej skuteczny? Ewentualne zwycięstwo nad BKS-em może być dla Zawiszy przepustką do następnej rundy pucharu, gdzie może czekać jeszcze bardziej wymagający rywal. Taki jest urok Pucharu Polski, że daje okazję do grania przeciwko rywalom z wyższych lig. Dzisiaj ŁKS przez 120 minut stawiał opór Lechowi, a Legia do ostatnich sekund spotkania z Chojniczanką drżała o wynik  i wybijała piłkę po autach, żeby utrzymać wątłe 0:1 i bez dogrywki pokonać gospodarzy.

Faworytem środowego spotkania jest z pewnością IV-ligowy BKS , ale Zawisza przystępujący do tego meczu z serią 7 ligowych zwycięstw w okręgówce na pewno nie sprzeda łatwo skóry, mimo że w kadrze meczowej na  spotkanie z BKS-em, zaprezentowanej na oficjalnym profilu FB SP Zawisza brakuje kilku ważnych ogniw.

x

Niebiesko-czarni będą sobie w tym spotkaniu musieli radzić bez kilka istotnych graczy: Pawła Kanika, Jakuba Wituckiego, Adriana Brzezińskiego czy Wojtka Ruczyńskiego. Szansę na pierwszy występ w tym sezonie ma za to powracający po kontuzji Sergiusz Kot. Na boisku możemy zobaczyć także Krzysztofa Urtnowskiego, który w lidze pauzował ostatnio po czerwonej kartce zobaczonej w Łochowie.

czwartek, 20 września 2018

W niedzielę na Sielskiej starcie beniaminków. [zapowiedź]

 Unia Wąbrzeźno, kolejny rywal Zawiszy, to podobnie jak niebiesko-czarni, beniaminek V ligi. Początek sezonu nie był dla Unii zbyt udany, ale ostatnie spotkanie przyniosło sensacyjną wyjazdową wygraną beniaminka nad Sportisem Łochowo 0:1. Wcześniejsze  4 spotkania Unia przegrała.

Spotkanie odbędzie się w niedzielę o godzinie 15:00 na stadionie CWZS Zawisza przy ul. Sielskiej w bydgoskim Fordonie. Zawisza, który w 6 pierwszych spotkaniach sezonu zgromadził komplet punktów jest liderem ligi. W spotkaniu z Flisakiem Złotoria Zawisza zagrał w nowym ustawieniu z młodzieżowcem w bramce. Jan Stypczyński miał okazję zadebiutować tym sposobem w V-lidze.

Jan Stypczyński, bramkarz, rocznik 1999, wychowanek Zawiszy Bydgoszcz


Trzeba przyznać, że nie miał w tym spotkaniu wiele pracy, bo rywale nie znajdowali zbyt często sposobu na przedostanie się pod bramkę bronioną przez niego. Janek to świetny przykład chłopaka, który bez przerwy ciężko pracuje nad podnoszeniem swoich umiejętności, jest konsekwentny i razem z Zawiszą pnie się w górę. Oby tak do samej Ekstraklasy :)
Na lewej obronie wystąpił Patryk Szymański, który zastąpił na tej pozycji Bartosza Bąka. Dla Patryka był to także ligowy debiut w tym sezonie. Dobrze, że kolejni zawodnicy otrzymują swoje ligowe szanse i mają okazje pokazać trenerowi i kibicom swoją wartość w warunkach meczowych.

Spotkanie świetnie ułożyło się dla podopiecznych Jacka Łukomskiego, gdyż w pierwszej ofensywnej akcji piłka zagrana górą przelobowała byłego obrońcę Zawiszy, Tomasza Warczachowskiego i wychodzący sam na sam z bramkarzem Patryk Straszewski nie zmarnował okazji. Gol padł w pierwszej minucie meczu i ustawił spotkanie. Zawisza nie forsował tempa i spokojnie kontrolował spotkanie. Drugi gol dla Zawiszy strzelony na początku drugiej połowy przez Adriana Brzezińskiego jeszcze bardziej uspokoił spotkanie. To było trzecie ligowe trafienie Adriana w tym sezonie.

To nie był wielki mecz. Niskie wymagania jakie postawił Zawiszy Flisak nie sprzyjały wielkim emocjom.

Mecz ten zostanie zapamiętany jako data powrotu Zawiszy w roli gospodarza do Bydgoszczy po długich 833 dniach przerwy. 

V-ligowy Zawisza powrócił do Bydgoszczy jako lider tabeli, z wielkimi nadziejami na przyszłość. Dla wielu ludzi, którzy przyłożyli się do odbudowy klubu to był ważny i symboliczny dzień. Świetnie, że tego dnia przedłużyliśmy serię ligowych zwycięstwo do 6. Już w niedzielę szansa na kolejne.

Trudno przewidzieć jak wysoko poprzeczkę Zawiszy postawi Unia. Beniaminek ciągle stanowi znak zapytania dla rywali.


7 lat temu Unia Wąbrzeźno spadała z  IV ligi, a 8 lat temu prezentowała nawet dobry IV-ligowy poziom . Zajęła 5 miejsce na koniec sezonu IV ligi.
tabela IV ligi kujawsko-pomorskiej 2009/2010


Od tego czasu Unia gra jednak w niższych ligach regionalnych.

Typerzy będą mieli okazję zmierzyć się oczywiście także z tym spotkaniem. W poprzedniej kolejce najlepiej typowali blazio , Lysy Tdp i Zawiszanka, która, jeżeli się nie mylę, pierwszy raz wylądowała na pudle klasyfikacji kolejki. Gratulacje dla wygranych. Lider klasyfikacji Don Lipone typuje jednak ciągle na niezłym poziomie, więc nie jest go łatwo dogonić.



We wrześniu mamy jeszcze dwie ligowe kolejki. Ciekawe czy we wrześniu ktoś będzie w stanie zagrozić dominacji Don Lipone. Po 6 kolejkach jego przewaga w klasyfikacji generalnej nad drugim Mario wynosi 20 punktów.

Jednym z trudniejszych spotkań do wytypowania jest w tym tygodniu z pewnością pojedynek Łódzkiego KS-u z GKS-em Tychy. Ciekawe, że dość wysoki kurs jest na wygraną Lechii z Zagłębiem. Bukmacherzy wcale nie są zbyt pewni wygranej gdańszczan na swoim stadionie z Miedziowymi.

Liga Typera spotkania 6 kolejki
Na naszym podwórku Start Pruszcz podejmuje Promień Kowalewo, a Cyklon Kończewice ugości Sokoła Radomin. W tych starciach nasi rywale z czołówki będą sobie odbierali punkty. Kto będzie górą? Nie będzie łatwo wskazać to zwycięzcę. Sportis Łochowo po dwóch z rzędu porażkach będzie szukał szans na przełamanie w Ostaszewie, ale Mustang rzadko przegrywa więc tutaj także szykuje się zacięte starcie. 7 kolejka Ligi Typera zapowiada się zatem bardzo interesująco. Można dużo zyskać ale można dużo stracić.


Po sześciu ligowych kolejka obecnego sezonu średnia wieku zespołu Zawiszy wynosi 26 lat i 310 dni. W spotkaniu z Flisakiem wystąpił najmłodszy zespół w tym sezonie - 25 lat i 304 dni. Najstarszy, prawie 2 lata starszy zespół Zawiszy (27 lat 238 dni) widzieliśmy w spotkaniu z Sokołem Radomin. Trzeba przyznać, że był to ciężki mecz i argument ligowego doświadczenia na pewno miał ogromne znaczenie. Walka o awans jest priorytetem, ale zawsze dodatkową radością jest widzieć dobre występy rozwijającej się pod okiem Jacka Łukomskiego naszej młodzieży.

czwartek, 13 września 2018

Bezpośrednie starcia w czołówce ligi. Ktoś straci punkty.

Miniona kolejka Ligi Typera okazała się jak do tej pory najtrudniejsza. Zwycięzcą 5 kolejki okazał się z 32 punktami Mex, drugie miejsce zajął chrisacid, trzecia lokata dla Nerwowy Zabiegowy. Mex wygrał tą kolejkę ze średnią punktów 4,57. Tak trudnego do przewidzenia zestawu wyników jeszcze nie było. To dobrze dla rywalizacji, bo łatwiej można piąć się w górę klasyfikacji typerów.


Don Lipone nadal trzyma się mocno na pozycji lidera klasyfikacji generalnej, chociaż w ostatnich dwóch kolejkach grupa pościgowa naciska coraz bardziej. Na drugim miejscu Frodo, na trzecim Mario.



W najbliższej kolejce do zdobycia jest aż 100 punktów, gdyż do typowania udostępnione jest 10 spotkań.

Uwaga. Kilka z nich jest rozgrywanych już w piątek. 


Zostawianie typowania na ostatnią chwilę  może okazać się brzemienne w skutkach.


Dwa spotkania naszej ligi typera można będzie oglądąć w TV. W piątek o godzinie 18:00 w Eurosport 2 zobaczyć będzie można derbowe spotkanie Zagłębia Lubin ze Śląskiem Wrocław.


Polsat Sport pokaże w sobotę o 12:45 na żywo starcie GKS Tychy z Podbeskidziem Bielsko -Biała. Fajnie się składa, że do GKS-u przeniósł się wychowanek Zawiszy -

Hubert Adamczyk.  

Pomocnik, który z juniorów Zawiszy przeniósł się najpierw do Chelsea Londyn, potem do Cracovii i Olimpii Grudziądz  został zakontraktowany przez Wisłę Płock i wypożyczony do GKS Tychy.

Hubert Adamczyk - pomocnik, wychowanek Zawiszy Bydgoszcz
Hubert w Olimpii w I lidze rozegrał ponad 800 minut, ale ciągle potrzebuje większej ilości minut żeby dojrzeć piłkarsko i wyrobić sobie nazwisko w ligowej piłce. Trzymam kciuki, żeby jego pobyt w Tychach był jak najbardziej udany z pożytkiem dla klubu i piłkarza.


 Włocłavia podejmuje Unię Solec Kujawski. Na swoim terenie będzie miała szansę na przełamanie.



Zupełnie na deser czeka nas w niedzielę spotkanie w Bydgoszczy na Sielskiej, gdzie Zawisza podejmie Fliska.


Emocji nie powinno zabraknąć. Na pewno na boisku zabraknie Krzysztofa Urtnowskiego, który będzie pauzował za czerwoną kartkę otrzymaną w Łochowie. Po świetnym spotkaniu Zawiszy przeciwko Sportisowi w niedzielę czeka nas walka o ligowe punkty z Flisakiem, który ostatnio pokonując na wyjeździe 1:4 Gryfa Sicienko udowodnił, że potrafi być skuteczny w grze z kontry. Po 5 kolejce Zawisza został liderem V ligi. Teraz czeka nas walka o utrzymanie się na szczycie. W zespole Flisaka gra były zawodnik Zawiszy - Tomasz Warczachowski. To niesamowite, że mimo upływu lat wciąż zachowuje kondycję pozwalającą na grę na poziomie V ligi i w dodatku zdobywa w niej gole. Tomek Warczachowski jest świetnym przykładem solidnego ligowca, który potrafił utrzymać się na dobrym ligowym poziomie przez ponad 20 lat grania w piłkę. Bardzo miło będzie zobaczyć znowu w Bydgoszczy tą postać o posturze prawdziwego gladiatora. Dzisiaj 13 września, kończy 44 lata. Wszystkiego najlepszego. Tomasz rozegrał dla Zawiszy 53 spotkania na poziomie II ligi zachodniej z czego ponad połowa to były zwycięstwa (29-16-8).



W tej kolejce do typowania także dwa bardzo ciekawe spotkania zespołów  z czołówki naszej okręgówki. Sokół Radomin podejmie Mustanga Ostaszewo, a Promień Kowalewo, który pokonał ostatnio Mustanga podejmie Cyklon, rewelacyjnego beniaminka z Kończewic.

Dołącz do naszej zabawy. Wypróbuj typera Zawiszy. Pokaż, że potrafisz trafnie przewidzieć wyniki spotkań.

Zaloguj się i typuj tutaj.

niedziela, 9 września 2018

Rywale Zawiszy niespodziewanie tracą pierwsze punkty.

Zawisza po ekscytującym meczu w Łochowie zgarnął kolejny komplet punktów. Była to jednocześnie pierwsza w tym sezonie porażka Sportisu Łochowo, wymienianego w gronie kandydatów do awansu. O tym meczu piszę trochę niżej. Jednocześnie dość niespodziewanie porażek na własnym sezonie doznały 2 zespoły, które do tej pory punktowały tak jak Zawisza, na maksa.

Wczoraj Start Pruszcz przegrał sensacyjnie na swoim terenie z Radzynianką Radzyń Chełmiński. Zespół, który imponował do tej pory skutecznością nie poradził sobie w starciu z rywalem z dolnej części tabeli, przegrywając 1:2. Start w obecnym sezonie dysponuje naprawdę wartościową kadrą zawodników i świetny ligowy start w wykonaniu tego zespołu nie jest wielką sensacją. Tym bardziej słowa uznania należą się zespołowi Radzynianki, który skutecznie postawił się faworytowi na jego terenie.

5 kolejka ligi okręgowej

Nieco mniejszego kalibru niespodzianką jest porażka Mustanga. W Ostaszewie gospodarze ulegli zespołowi Promienia Kowalewo 1:2, doznając pierwszej porażki w sezonie.  Roli faworyta w tej kolejce sprostali piłkarze Sokoła Radomin, którzy wysoko wygrali w Wąbrzeźnie. Flisak, którego będziemy gościć w sobotę na Sielskiej w Bydgoszczy wysoko wygrał w Sicienku 1:4. Domowe porażki faworytów w tej kolejce pokazują jak dużym atutem może być w tej lidze gra z kontry i stanowią  przestrogę dla zespołu Zawiszy w nadchodzącym starciu z Flisakiem.

Póki co jednak cieszymy się z efektownej wygranej niebiesko-czarnych ze "Spotingiem" .
Tabela ligowa wygląda obecnie tak


Już tylko dwa zespoły nie straciły nawet punktu: Zawisza i drugi z beniaminków - Cyklon Kończewice, który pauzował w obecny weekend.

Najważniejszy dla nas jest oczywiście wynik naszego spotkania oraz styl w jakim Zawisza zagrał ten mecz. Pierwsza połowa nie zwiastowała tak efektownego zwycięstwa. Sportis długimi fragmentami pierwszej części gry miał inicjatywę i stwarzał zagrożenie pod bramką Marcina Niwińskiego. Marcin Krzywicki trafił do siatki ze spalonego, następnie obił poprzeczkę Zawiszy, a dobitkę z kilku metrów w wykonaniu bodajże Macieja Słupeckiego cudem złapał Niwiński. Mecz toczył się w dobrym tempie, a oba zespoły pokazywały dobre panowanie nad piłką. Jakościowo to był najlepszy mecz z udziałem Zawiszy jaki widziałem od wielu miesięcy, tym bardziej, że rywal prezentował bardzo podobne walory w ofensywie. Najlepszą okazję w pierwszej części gry Zawisza miał po strzale z wolnego Adam Wiśniewskiego. Piłka trafiła w słupek, a dobitkę do pustaka, która wydawała się formalnością, zmarnował Krzysztof Urtnowski. Piłka po jego strzale minęła słupek po zewnętrznej stronie bramki. Po zmianie stron ten sam zawodnik wyleciał z boiska za czerwoną kartkę i w tym momencie wydawało się, że sukcesem będzie utrzymanie remisu. Tymczasem okazało się, że Zawisza grając w osłabieniu bynajmniej nie przestał myśleć o zdobywaniu goli. Kluczem do sukcesu okazały się, jak to często bywa przy grze w osłabieniu, odważne indywidualne akcje. Pierwszy raz Zawisza był bardzo blisko gola, gdy dynamiczną akcją popisał się Adrian Brzeziński. Przedryblował kilku rywali i wchodząc w pole karne rywala został sfaulowany. Jedenastkę wykonywaną przez naszego kapitana obronił jednak bramkarz gospodarzy Michał Dumieński.

Ta sztuka nie udała mu się kilka minut później. Akcję zainicjował  Patryk Kozłowski. Przedryblował kilku rywali, wprowadził piłkę w strefę obronną Sportisu i podał do Oskara Ziemby. Ten w tempo zagrał do wchodzącego na pełnej szybkości Bartosza Bąka. Jego dośrodkowanie ręką zatrzymał obrońca Sportisu i sędzia wskazał na wapno. Tym razem odpowiedzialność za wykonanie jedenastki wziął na siebie Jakub Witucki i pewnie trafił do siatki. Ten zawodnik w pełni pokazuje walory, które w okręgówce powinien pokazać zawodnik ściągnięty do Zawiszy z III ligi. Pewnie gra w środku obrony, ale praktycznie w każdym meczu kilka razy potrafi się skutecznie włączyć w akcje ofensywne, gdy tylko wyprowadzając piłkę spod własnej bramki zobaczy niedomknięty korytarz w kierunku bramki rywali. Tym razem wpisał się na listę strzelców strzelając gola otwierającego wynik. Brawo.

Drugi gol padł po kuriozalnym błędzie obrony Sportisu, która generalnie w przekroju całego meczu spisywała się dobrze. Świetnie prezentuje się w tej formacji szczególnie Patryk Podolski, który jeszcze do niedawna, w poprzednich klubach  był napastnikiem. Teraz świetnie sobie radzi na środku obrony. Przy jego warunkach fizycznych na pewno jest jednym z najlepszych stoperów w tej lidze. Tym razem zaspali wszyscy. Pod bramką Sportisu znajdował się samotny Paweł Kanik, ale rywale zostawili mu sporo miejsca. As w talii Jacka Łukomskiego wykorzystał świetne prostopadłe podanie z głębi pola i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem.  Ten obronił pierwszy strzał, ale "Kaniol" pierwszy dopadł do obitej piłki i było 2:0.

W końcowym fragmencie meczu Zawisza skonstruował jeszcze jedną groźną kontrę. Patryk Kozłowski uruchomił świetnie Adriana Brzezińskiego, a ten wystawił piłkę Pawłowi Straszewskiemu "do pustaka" i było 3:0 dla Zawiszy. Przyznaję, że jestem pod wrażeniem tego meczu. Zawisza pokazał w drugiej połowie chart ducha, nie przestając walczyć o wygraną w osłabieniu. Rzadko Zawisza ma okazję zaprezentować grę z kontry. Tym razem mecz tak się ułożył, że to rywale w drugiej części prowadzili grę, podchodzili z piłką wyżej i nadziewali się na nasze kontry rozegrane na dobrej szybkości i precyzji. Wygranie tego meczu było możliwe dzięki świetnej grze obronnej całego zespołu w drugiej części meczu, gdy rywale grający w przewadze jednego zawodnika nie potrafili mocniej zagrozić bramce Zawiszy.

W Łochowie Zawisza pierwszy raz w najnowszej erze odbudowy od B-klasy miał okazję zmierzyć się z zespołem w budowę którego zaangażowane były jakieś konkretne pieniądze. Sportis, zwłaszcza w pierwszej połowie rzeczywiście potwierdził, że dysponuje silną kadrą.

O kadrze Sportisu więcej było w zapowiedzi meczowej:  Kto będzie górą w starciu Sportisu z Zawiszą? [zapowiedź meczu]

Tym bardziej cieszy pokonanie tak dobrze zorganizowanego rywala. Kolejny raz okazuje się, że piłka nożna to nie tylko pieniądze. To też duch zespołu, "team spirit". To też kibice, którzy swoim fanatycznym dopingiem potrafią wspierać zespół w walce. Wielu z zawodników Sportisu z powodzeniem mogłoby grać w IV lidze, albo wyżej. Ale w sobotę to Zawisza wygrał 3:0. Ponownie Zawisza okazał się cierpliwy i konsekwentny. Ten mecz to bardzo ważny kamień milowy w procesie przebudowy tego zespołu.

Na pewno do miana gracza meczu nie będzie kandydował Krzysztof Urtnowski. Najpierw zmarnował setkę, potem wyleciał z boiska. Teraz on na pewno najbardziej potrzebuje wsparcia. Na szczęście Zawisza wygrał i nikt nie będzie długo rozpamiętywał jego udziału w meczu. Nawet gdybyśmy przegrali pamiętajmy, że walczymy, wygrywamy i przegrywamy razem. Paradoksalnie ta czerwona kartka mogła okazać się kluczowa dla naszej wygranej, bo dała nam więcej możliwości grania z kontry. Pozostali na boisku zawodnicy stanęli na wysokości zadania  i wyrwali dla Zawiszy 3 oczka. Wydaje się, że przy grze w osłabieniu jeszcze lepiej wczoraj uwidoczniły się zalety Patryka Kozłowskiego, który ma dobry ciąg na bramkę. Po tych kilku pierwszych meczach można powiedzieć, że dobrze wkomponował się w grę Zawiszy. Bardzo fajne wzmocnienie naszej kadry.

Łatwo wygrane mecze nie są długo pamiętane. Mecz wygrany w Łochowie będziemy pamiętali pewnie długo, bo to nie było łatwe spotkanie. Wczoraj potwierdziły się też słowa dyrektora sportowego Zawiszy Marcina Łukaszewskiego, że wszystkie transfery Zawiszy są realizowane w oparciu o kryteria czysto piłkarskie, ale także brany jest pod uwagę charakter zawodników. Wygrana w tak ciężkim meczu pokazała charakter tego zespołu. Pewnie prędzej czy później przyjdą słabsze spotkania, ale możemy być pewni, że ten zespół będzie walczył zawsze do końca. Czego chcieć więcej?

W niedzielę wracamy do Bydgoszczy. Podejmujemy na Sielskiej w Fordonie Flisaka Złotoria. Ale to już wątek na osobny tekst.

sobota, 8 września 2018

Kto będzie górą w starciu Sportisu z Zawiszą? [zapowiedź meczu]

Wielkimi krokami zbliża się spotkanie Sportis Łochowo z Zawiszą Bydgoszcz. Oba zespoły nie ukrywają swoich aspiracji do awansu i mamy nadzieję, że będzie to widać na boisku. Czy zespół z Łochowa grając na swoim terenie będzie walczył o zwycięstwo, czy bronił remisu?

W zespole naszych rywali występuje sporo zawodników, którzy wcześniej grali dla Zawiszy.

Tą listę otwiera:

Marcin Krzywicki. 


Ten dwumetrowy, 31-letni napastnik jeszcze niedawno, bo w sezonie 2016/2017, grał w II lidze w zespole GKS Bełchatów, dla którego strzelił 4 gole. Według  rankingu futbolwlczbach.pl największe osiągnięcia tego zawodnika przypadają na sezon 2013-2014, gdy w barwach Wisły Płock na zapleczu Ekstraklasy strzelił 10 goli.








W sezonie 2010-11 debiutował w Ekstraklasie na poziomie Ekstraklasy w barwach Cracovii

Marcin Krzywicki - Sportis Łochowo, ranking zawodnika w sezonach, www.futbolwliczbach.pl

Myślę, że w tym sezonie Zawisza nie miał okazji grać przeciwko napastnikowi o takim potencjale. Ciekawe jak ten zawodnik wygląda obecnie motorycznie, jak zespół potrafi wykorzystać jego potencjał i doświadczenie. W powietrzu równą walkę z 2-metrowym Krzywickim miałby szansę  Krzysztof Urtnowski, ale on występuje w środku pola. W tej sytuacji ważne będzie odcięcie Marcina Krzywickiego od dośrodkowań. Na obu skrzydłach Sportisu Łochowo hasa dwóch młodzieżowców wywodzących się z juniorskich zespołów Zawiszy: na prawym Mikołaj Kalinowski na lewym Maciej Słupecki. Niezmiernie ciekawie zapowiadają się pojedynki tych zawodników na obu stronach naszej
obrony. Obaj skrzydłowi Sportisu, to zawodnicy bez wielkiego doświadczenia ligowego, ale w starciu z Zawiszą mają niepowtarzalną okazję zademonstrować swoje walory i zapewne będą robić wszystko, żeby to zrobić. Większe doświadczenie ligowe ma Słupecki, który rozegrał w poprzednim sezonie 14 spotkań w IV-ligowej Legii Chełmża (4-3-7) , a wiosną przeniósł się do Łochowa, gdzie razem z resztą nowych nabytków zaliczył w okręgówce świetną wiosnę (8-4-3). Kali cały poprzedni sezon spędził w Łochowie (5-5-11). Obaj skrzydłowi Sportisu mieli okazje grać w IV-ligowych rezerwach bydgoskiego Zawiszy w sezonie 2015-16.

W tym sezonie w rezerwach Zawiszy grał także kolejny piłkarz Sportisu - obrońca Mateusz Oczkowski. Ten zawodnik gra w Łochowie już trzeci kolejny sezon.

W linii pomocy Sportisu (być może po przerwie) mamy szansę zobaczyć kolejnego wychowanka Zawiszy - pomocnika, Oskara Wożniaka , ten zawodnik z rocznika 1997 grał na poziomie IV ligi już w 5 klubach i należy do grona niezłych graczy Zawiszy z rocznika 1997.

Oskar Woźniak - Sporis Łochowo - bilans zawodnika w sezonach


Wiosną poprzedniego sezonu zdecydował się zagrać dla Łochowo na poziomie V ligi i był jedną z wiodących postaci w tym zespole, który uratował dla Łochowa okręgówkę.

W linii pomocy Sportisu zobaczymy także Tomasz Rogóża, byłego zawodnika Zawiszy i Zagłębia Lubin, jednego z najsolidniejszych ligowców w regionie, który z niejednego pieca jadł. Poniżej bilans ligowy tego zawodnika, z sezonów dla których posiadam dane:


Tomasz Rogóż - Sportis Łochowo - bilans zawodnika



Jest w Łochowie zatem młodość i doświadczenie. Po stronie doświadczenia w Sportisie, kolejny Zawiszak - Arek Nowicki, którego gole w poprzednim sezonie pomogły w awansie  Zawiszy. Jego przedstawiać nie trzeba

To nie koniec zawiszaków w Łochowie. Kolejny z nich to Krystian Bleja, który grał dla niebiesko-czarnych w Centralnej Lidze Juniorów w sezonie 2013-2014. Nie miał szansy zadebiutować w seniorach Zawiszy, teraz zagra przeciwko Zawiszy. W poprzednim sezonie wiosną przeniósł się do Łochowa , gdzie w 15 meczach strzelił - uwaga - 21 goli. W tym sezonie jeszcze nie zaczął strzelania, ale warto zwrócić uwagę na tego zawodnika jeżeli pojawi się na placu.

Następny z pomocników - Wojciech Lewandowski to kolejny wychowanek Zawiszy w barwach Sportisu Łochowo. Wszyscy pamiętają na pewno jego gola dla Zawiszy przeciwko Wiśle Fordon, który pomogł nam wygrać bezpośrednie z najtrudniejszym rywalem w B-klasie.

Na liście byłych zawodników Zawiszy znajduje się także Szymon Graczyk, pomocnik z rocznika 1998, który zagrał w rezerwach Zawiszy w sezonie 2015-16. W poprzednim sezonie strzelił w barwach Gryfa Sicienko gola w pucharowym spotkaniu przeciwko Zawiszy. Teraz gra w Łochowie, ale przy tak silnej rywalizacji w linii pomocy Sportisu musi się zadowolić na razie rolą rezerwowego.

Listę byłych Zawiszaków w Łochowie zamyka Bartosz Sikora, który grał w Zawiszy w sezonach 1998-99 i 1999-2000.

Gdyby jednen z nich mógł stanąć na bramce, to Sportis byłby w stanie przeciwko Zawiszy wystawić całą jedenastkę byłych zawodników Zawiszy. Ale nie jest to nic dziwnego. W naszym regionie sporo jest zespołów, które bazują na byłych graczach Zawiszy, klubu, który szkoli młodzież przez całe dekady na najwyższym poziomie. Trudno wyobrazić sobie ciekawszy z tej piłkarskiej strony, mecz. Przyznaję, że nie mogę się po prostu doczekać tego spotkania.

Któryś z tych zespołów straci w sobotę punkty. Mamy nadzieję, że nie będzie to Zawisza. W typerze Zawiszy nie brakuje wiary w zwycięstwo, ale już sam algorytm pokazuje czysto piłkarską siłę Sportisu. Na szczęście my gramy zawsze w dwunastu, a takich rzeczy algorytm nie wie.

Typer Zawisza Bydgoszcz i Bracia. Link do typera

W tygodniu medialnym hitem były zdjęcia trzeciego kompletu koszulek meczowych Zawiszy, które są żywą reklamą największego sponsora Zawiszy - jego kibiców. Cała koszulka jest pokryta ksywami i nazwiskami uczestników ostatniej edycji zbiórki w formie cegiełki - Na ratunek Zawiszy. Akcja pozwoliła kibicom zebrać dla klubu ponad sto tysięcy złotych. Zawodnicy rozgrywają swoje mecze na boisku, a kibice walczą poza boiskiem o to, by stworzyć warunki do odbudowy Zawiszy.

Razem jesteśmy siłą. 





Koszulka jest do wygrania w jesiennej edycji typera Zawiszy, na pewno będzie to niezapomniana pamiątka ofiarności kibiców.


W kadrze meczowej na Sportis pojawił się bramkarz Jan Stypczyński, brakuje za to doświadczonego Artura Cielasińskiego, który w ostatnim spotkaniu doznał urazu.  Trenuje już z zespołem Sergiusz Kot, ale nie zdążył niestety jeszcze z przygotowaniami na ten ciężki mecz ze Sportisem.

Poniżej wklejam skład Sportisu w Radominie z numerami zawodników.

Sportis Łochowo w Radominie, źródło laczynaspilka.pl



  • Wygraj to dla nas
  • Zawiszo 
  • Wygraj to dla nas

poniedziałek, 3 września 2018

Kiedy Zawisza zagra w Bydgoszczy? Zapytaliśmy o to prezesa Krzysztofa Bessa.

Fani Zawiszy z niecierpliwością oczekują pierwszego meczu na Gdańskiej. W rozmowie z prezesem SP Zawisza, Krzysztofem Bessem próbowaliśmy przybliżyć się do odpowiedzi na to pytanie.

W sobotę bydgoski Zawisza trenował na głównej płycie stadionu bydgoskiego Zawiszy przy ulicy Gdańskiej 163. W tym tygodniu od poniedziałku, młodzieżowe zespoły Zawiszy przenoszą się na Gdańską. Dla SP Zawisza od wielu miesięcy stworzenie dobrych warunków treningowych dla zespołów młodzieżowych było priorytetem. Z kilku powodów.

Pierwszym z nich są spore koszty wynajmu wielu obiektów zastępczych, które były dużym obciążeniem dla finansów stowarzyszenia.
Drugim z nich jest  fakt, że szkolenie młodzieży na najwyższym możliwym  poziomie jest ważną częścią długofalowej strategii klubu.

Zawisza ma zamiar teraz, ale także w przyszłości opierać swoją kadrę na wychowankach w możliwie największym stopniu. Zakładamy awans bydgoskiego Zawiszy w najbliższych latach na centralny poziom rozgrywek. Chcemy mieć możliwość grania w II czy I lidze zespołem opartym w dużym stopniu na wychowankach. To nie stanie się z dnia na dzień. Proces powstawania takiego zespołu skończy się za kilka lat, ale on trwa  od dawna i chcemy go świadomie i konsekwentnie realizować. Do tego potrzebny jest zespół ludzi, ale także niezbędna  baza treningowa.

20180901 pierwszy trening piłkarzy Zawiszy na Gdańskiej 163 po ponad 2 latach.


We wrześniu 2018 roku Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza odzyskało swobodny dostęp do obiektów treningowych, co umożliwi nam dalszy rozwój naszej akademii. Wierzymy, że owocem naszej pracy będzie określona liczba wychowanków, którzy będą co roku zasilali pierwszy zespół seniorów. Nasza historia pokazała jak ważna jest tożsamość klubu, jak ważne jest pielęgnowanie tożsamości, przywiązania zawodników do barw klubu i jego tradycji. Nasza historia determinuje nasze działania. Piłkarski Zawisza został w ostatnich latach wystawiony na ciężką próbę. Przetrwaliśmy to i chcemy z tych doświadczeń czerpać naszą siłę w przyszłości.

Kiedy Zawisza zagra pierwszy mecz na Gdańskiej?


Na to pytanie ciągle nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Prezes Krzysztof Bess chciałby oczywiście, żeby Zawisza jak najszybciej zagrał w Bydgoszczy, ale pytany o konkretne daty podkreśla, że jego celem jest przygotowanie pierwszego spotkania Zawiszy w Bydgoszczy w taki sposób, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik, a pozytywne wrażenia z tego meczu pozostały wszystkim w pamięci.

Pamiętam jak lokalne media z uznaniem pisały o wigili klubowej przygotowanej przez SP Zawisza jeszcze w A-klasie. Prezes Bess zawsze wysoko zawiesza sobie poprzeczkę. Zawisza musi być kojarzony z nieprzeciętną jakością i taki też ma być pierwszy mecz Zawiszy po powrocie do Bydgoszczy. Można by na szybko zorganizować spotkanie bez statusu imprezy masowej, ale w przypadku Zawiszy nawet bez żadnej aktywnej  promocji tego meczu należało by się spodziewać znacznie więcej widzów niż wynosi limit imprezy niemasowej (poniżej 1000 osób). Nawet w B-klasie frekwencja na niektórych meczach Zawiszy przekraczała tysiąc widzów.
W takiej sytuacji trzeba przygotować to od A do Z. Impreza musi być formalnie zgłoszona jako masowa ze wszystkimi towarzyszącymi temu papierami, zgodami, formalnościami.

Nie trudno sobie wyobrazić, że kibice Zawisza na to spotkanie także przygotują niezapomnianą oprawę. Ten mecz na pewno zostanie zapamiętany na długo.

Czy w takich okolicznościach warto walczyć z czasem i robić to na szybko? Prezes Bess podkreśla, że terminarz także nam nie sprzyja. Ostatni mecz jesieni gramy na wyjeździe. Gospodarzem  przedostatniego miał być Zawisza, ale został odwołany po wycofaniu się z rozgrywek Iskry Ciechocin. Trzeci od końca to także wyjazd. Możliwość ewentualnej organizacji wcześniejszych domowych spotkań Zawiszy na Gdańskiej stoi już pod sporym znakiem zapytania ze względu na napięty termin i wymogi formalne.

W mojej ocenie obecne władze SP Zawisza prezentują bardzo duży spokój i cierpliwość. To potwierdza, że władze SP Zawisza są dobrym i przewidywalnym partnerem dla CWZS i miasta Bydgoszcz. Wcześniej istniało wiele obaw ze strony CWZS co do tego jak SP Zawisza będzie funkcjonować po powrocie na obiekty na Gdańską i Sielską. Cierpliwość i opanowanie, które zarząd SP Zawisza obecnie wykazuje na pewno pozytywnie przysłużą się budowaniu dobrego wizerunku SP Zawisza. Szerokie otwarcie Zawiszy na biznes i ostatnie prężne działania marketingowe sprawiają, że wartość marki piłkarskiego SP Zawisza rośnie. To ważniejsze niż moje obawy i moja niecierpliwość kiedy znowu pójdę na Gdańską na mecz.

Nowy Zawisza to jest wielkim projektem obliczonym na wiele lat. Kilka miesięcy w tą czy w tą stronę nie ma większego znaczenia. Najważniejsze, że weszliśmy w okres budowania i że robimy to już razem z CWZS Zawisza. To jest niezmiernie ważny kamień milowy w procesie odbudowy klubu i marki piłkarskiego Zawiszy. Bez obiektów Zawisza dusiłby się. Zarząd SP Zawisza podejmuje obecnie równolegle wiele inicjatyw, które mają podnieść klub organizacyjnie o kilka poziomów wyżej. Kilka z nich wydaje się bardzo interesujących. Można by o nich długo pisać. Wolę jednak pisać o tych inicjatywach, które właśnie są realizowane, niż o tym co pozostaje w sferze planów. Do zrobienia jest wiele, bo szkolenie piłkarskiej młodzieży i tworzenie klubu profesjonalnie dbającego o marketing i każdy szczegół procesu treningowego to proces niezmiernie złożony. Odbudowa potrwa jeszcze dobrych kilka lat, zanim zbudujemy w pełni sprawnie działający zespół ludzi i współpracowników klubu. W mojej ocenie ten proces przebiega obecnie bardzo szybko.

Dwa lata temu, gdy Zawisza startował z poziomu zero, od B-klasy, trudno było sobie w ogóle wyobrazić, że we wrześniu 2018 będziemy w wąskiej grupie kilku zespołów walczących o IV ligę. 


Piłkarski Zawisza postawił symbolicznie swoje stopy na murawie stadionu, gdzie walczyły i wygrywały wcześniej całe pokolenia niebiesko-czarnych wojowników. Ta ziemia, ten fragment świata jest nasiąknięty potem setek naszych piłkarzy. Ten mały kawałek świata jest naszą świątynią. Trudno opanować wzruszenie gdy piszę te słowa, ale taka jest prawda. Ten kawałek świata jest niezmiernie ważnym kawałkiem Bydgoszczy. Bez Zawiszy nigdy nie potrafiłbym wyobrazić sobie Bydgoszczy. To niemożliwe. Warto było czekać na tą chwilę, gdy Zawisza wróci do Bydgoszczy. Dzisiejszym zajęciom młodzieży trenującej w SP Zawisza przyglądało się wielu rodziców. Ci bydgoszczanie masowo przybyli na zajęcia swoich pociech, jak gdyby nie mogąc uwierzyć, że powrót Zawiszy do Bydgoszczy staje się faktem. Ale to prawda. Wszyscy jutro rano obudzą się i okaże się, że to nie był tylko piękny sen. To się stało.

Myślę, że obecny zarząd SP Zawisza zasługuje na słowa ogromnego uznania za to co już osiągnęliśmy i za to jak wprowadza stowarzyszenie w nowy rozdział odbudowy klubu, już na Gdańskiej. Tu trzeba działać spokojnie, żeby nie popełnić najmniejszego błędu. Zaufanie długo jeszcze będzie bardzo kruche.


Na wiosnę czeka za to kibiców Zawiszy prawdziwa piłkarska uczta. 


Z pięciu pierwszych spotkań wiosny cztery Zawisza rozegra w roli gospodarza. Dwa z tych spotkań to będą prawdopodobnie  mecze z bezpośrednimi rywalami w walce o awans do IV ligi. To mogą być dobre jakościowo piłkarskie spektakle.

Cierpliwość to słowo klucz. 


Dotyczy ono także zespołu Zawiszy prowadzonego przez trenera Jacka Łukomskiego. Gdybym miał po 4 ligowych spotkaniach wymienić największą zaletę tego zespołu to byłaby to chyba właśnie cierpliwość. To ona powodowała, że Zawisza stracił tylko jednego gola, a większość goli niebiesko-czarni zdobywali po przerwie. Jedynie bramka Adama Wiśniewskiego dająca nam zwycięstwo z Gryfem padła przed przerwą. Pozostałe w drugiej części gry na co słusznie zwrócił uwagę Zawiszastat na Twitterze.

W grze o awans niezbędne jest zachowanie równowagi w zespole pomiędzy atakiem a obroną. Rzucanie się wszystkimi siłami na rywala często kończy się wysokimi wynikami, ale czasami powoduje stratę punktów, a tego musimy unikać. Jak na razie balans pomiędzy siłami rzucanymi do ataku a siłami mającymi bronić dostępu do bramki Marcina Niwińskiego udawało się zachować i w czterech spotkaniach Zawisza sięgał po komplet punktów. Trudno wymarzyć sobie lepszy początek zmagań o awans. Każda kolejna liga w drodze Zawiszy do Ekstraklasy to znak zapytania. Nowe wymagania dla zawodników. Zanim liga nie ruszy nikt nie wie jak to będzie. Teraz już wiemy, że Zawisza jest zdolny do skutecznej walki w V lidze, a  okres przygotowawczy nie został zmarnowany. W skuteczny w A-klasie zespół Jacek Łukomski wkomponował kilka nowych trybików i maszyna pozostaje skuteczna. W tryby tej machiny wpadło już czterech rywali i żaden się nie oparł. Oby tak dalej.

Jak by nie  patrzeć, sobota, 1 września 2018 jest ważną datą w najnowszej historii piłkarskiego Zawiszy. Tego dnia, po ponad 2 latach, bydgoski Zawisza odbył pierwszy trening na głównej płycie stadionu Zawiszy przy ul. Gdańskiej 163.

Tak  zaczynaliśmy odbudowę: Rozpoczyna się nowa era w historii Zawiszy. Era odbudowy od B-klasy.

czwartek, 30 sierpnia 2018

Z Gryfem w Potulicach. Co pokażą goście?

Zawisza wygrał trzeci z kolei wyjazd i znajduje się w grupie zespołów, które punktowały do tej pory na maksa.

Powoli klaruje się trzon zespołu, który trener Jacek Łukomski wypuszcza bój w ligowych zmaganiach. Blok obronny zaczyna się od Marcina Niwińskiego w bramce. Czwórka obrońców to Artur Cielasiński, Bartosz Stoppel, Jakub Witucki i młodzieżowiec Bartosz Bąk.
W trzech ligowych meczach Zawisza stracił tylko jednego gola. Jego strzelcem był Paweł Jachowski, czołowy snajper Sokoła Radomin, o którym pisałem tydzień temu. Potwierdził w meczu z Zawiszą, że potrafi znaleźć drogę do siatki.
Jego gol podniósł temperaturę ostatnich minut spotkania, bo remis do ostatnich sekund mógł być scenariuszem prawdopodobnym. Sokół potwierdził spory potencjał jak na okręgówkę, dobre zgranie zawodników. Gospodarze wymieniali sprawnie sporo podań prezentując się dobrze długimi fragmentami spotkania. Potwierdzili, że będą w czołówce ligi.

Linia pomocy Zawiszy to w różnych konfiguracjach głównie 5 zawodników: Adam Wiśniewski, Krzysztof Urtnowski, Adrian Brzeziński, Paweł Kanik i na prawym skrzydle młodzieżowiec, Natan Zniszczol. O sile Zawiszy w tej strefie najlepiej świadczy, że głównie z ławki wchodzi Dawid Deresiewicz.
W ataku grają razem lub na zmianę Wojtek Ruczyński i Patryk Kozłowski.  Tak to wyglądało w pierwszych 3 ligowych meczach. Nie wykluczone, że w niedzielę szansę dostaną inni zawodnicy.

Kolejnym rywalem Zawiszy będzie

Gryf Sicienko.







Ten zespół wiosną bronił się przed spadkiem i cel ten osiągnął. W pierwszych 3 spotkaniach Zawisza wygrywał walkę o środek boiska, więc w starciu z Gryfem trudno spodziewać się innego scenariusza. Największe zagrożenie ze strony Gryfa mogą stanowić stałe fragmenty oraz bardzo szybki Bartłomiej Świątek. Ten jeden z najgroźniejszych strzelców naszej grupy okręgówki w poprzednim sezonie przeniósł się w lecie do Sicienka. W poprzednich rozgrywkach strzelił 27 goli dla Pomorzanina Serock zapewniając temu zespołowi spokojne miejsce w środku tabeli.
W ostatni weekend Świątek trafił do siatki rywala w 50 minucie wyjazdowego spotkania Gryfa w  Jabłonowie. Gole na 1:1 mógł dać cenny punkt Gryfowi, ale w 88 minucie gospodarze trafili na 2:1 i zespół z Sicienka pozostaje bez punktu po 3 meczach.

Kadra zespół z Sicienka nie uległ wielkim zmianom w lecie, dlatego uważam, że ten zespół będzie w obecnym sezonie nadal okupował dolne rejony tabeli. Pełnej mobilizacji na spotkanie z Zawiszą możemy być oczywiście pewni.

W Gryfie gra były zawodnik Zawiszy Bydgoszcz - Arkadiusz Woźniak. W poprzednim sezonie był najlepszym strzelcem Gryfa z 18 ligowymi golami na koncie. Woźniak strzelał także gola w pucharowym spotkaniu z Zawiszą wygranym 2:3 przez Gryfa po dogrywce.
W barwach Zawiszy Woźniak rozegrał 63 spotkania, wszystkie na poziomie IV ligi, w których strzelił dla niebiesko-czarnych 22 gole. 
Barwy Gryfa reprezentuje także Łukasz Piasecki, wychowanek Zawiszy, który grał w rezerwach Zawiszy na poziomie A-klasy 13 razy. W sezonie 2015/2016 grał na poziomie III ligi dla Nielby Wągrowiec, a także w IV lidze dla Chemika Bydgoszcz.
Bramki Gryfa broni Adam Owsianny, który w barwach Zawiszy grał w Centralnej Lidze Juniorów i w IV-ligowych rezerwach.
Pomocnik Gryfa - Filip Żurawski, to także wychowanek Zawiszy. Grał w naszych rezerwach na poziomie A-klasy 27 razy, potem reprezentował barwy między innymi Cuiavii Inowrocław i Unii Janikowo. Dla tego ostatniego klubu w poprzednim seznie na poziomie IV ligi rozegrał 14 spotkań.
Z Pomorzanina Serock do Gryfa razem ze Świątkiem przeniósł się kolejny były gracz Zawiszy - Sebastian Makowiecki. "Mako" grał dla niebiesko-czarnych w IV lidze 16 razy, ostatni raz 18 lat temu.

W kadrze Gryfa na oficjalnej stronie tego klubu figuruje także Cyprian Domeracki, środkowy obrońca, który grał dla Zawiszy 3 razy w IV lidze w sezonie  2012/2013, na poziomie IV ligi reprezentował dwa sezonu później Elanę Toruń. Domeracki nie wystąpił jednak do tej pory w obecnym sezonie. Trudno mi powiedzieć czy to kwestia kontuzji czy jakieś inne kwestie. Domeracki był do końca poprzedniego sezonu podstawowym zawodnikiem Gryfa. Rozegrał ponad 2200 minut w lidze.

Długa jest lista zawodników Gryfa związanych dawniej z Zawiszą. Mimo wielu znajomych twarzy w zespole gości walka o ligowe punkty będzie bez wątpienia twarda. Gryf pozostaje bez punktu, wiec potrzebuje zdobyczy by odbić się od dna, a Zawisza gra o awans i po trudnym zwycięstwie w Radominie nie ma zamiaru gubić punktu w pierwszym meczu w roli gospodarza. Kadra naszego rywala nie prezentuje się jednak tak słabo jak ich zerowy dorobek punktowy. Na pewno stać ich na dobrą grę w przekroju całej rundy. Być może problemem tego zespołu jest po prostu brak zgrania.  Trzeba uważać, żeby nie dawać okazji rywalom na niespodziewane przełamanie się.


Algorytm FutbolwLiczbach widzi spore szanse na wygraną Zawiszy, moim zdaniem szansa Zawisy na wygraną jest jeszcze większa niż 52%:



Typerzy nie mają wątpliwości, że Zawisza jest faworytem, ale konkretny wynik jaki padnie w niedzielę bynajmniej nie jest prosty do przewidzenia. W lidze typera najciekawiej się zapowiadają starcia w Radominie Sokoła ze Sportisem Łochowo. Łódzki KS jest faworytem buków i większości naszych typerów, ale tutaj sprawa nie wydaje się tak oczywista z racji dobrej gry Bytovii na początku sezonu. W lidze typera nie decydują sentymenty, a chłodna kalkulacja.
No i otwarte jest pytanie czy znowu Don Lipone tak świetnie potrafi  przewidzieć przyszłość. Z trzech kolejek typera wygrał dwie. Czy tym razem wchłonie go peleton, czy będzie kontynuował samotną ucieczkę? Rywalizacja w typerze nabiera rumieńców.

Jeszcze jedna kwestia.

Nasz mecz zostanie rozegrany w Potulicach. 

Mimo dobrze brzmiących zapowiedzi powrotu Zawiszy na Gdańską nie ma nawet konkretnego terminu pierwszego meczu w Bydgoszczy. We wtorek prezes SP Zawisza podpisał umowę z CWZS, która umożliwić ma szkolenie młodzieży Zawiszy na obiektach  CWZS. Dobre i to, ale w kontekście powrotu zespołu seniorów na Gdańską nie ma na razie żadnego pozytywnego konkretu. Wygląda to dziwnie. Wiadomo, że po wyborach samorządowych nagła i dość niespodziewana odwilż w stosunkach na linii SP Zawisza - CWZS - miasto Bydgoszcz,  może zakończyć się tak samo nagle jak nastąpiła. Prezydent Bruski już ma to czego potrzebuje, czyli złagodzenie negatywnych emocji, które towarzyszyły banicji Zawiszy. A my dalej jeździmy do Potulic, nie znając nawet terminu pierwszego spotkania Zawiszy w Bydgoszczy. Zgłoszenie imprezy masowej wymaga odczekania kolejnego miesiąca, więc Zawiszy nie zobaczymy w Bydgoszczy we wrześniu 2018 roku. Co dalej? Ta enigmatyczna cisza była zrozumiała przez tydzień, może 2 tygodnie od ogłoszenia, że strony się dogadały. Teraz, z każdym dniem robi się coraz bardziej dziwna.


P.S. Wiosną 2011 roku Gryf Sicienko przegrał 3:0 z rezerwami Zawiszy w A-klasie. Wszystkie 3 gole dla Zawiszy strzelił tego dnia Jakub Bojas, grający obecnie dla Olimpii Elbląg.

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Sokół Radomin - prawdziwy postrach dla typerów?

Mocne otwarcie sezonu zanotował kolejny spadkowicz z IV ligi, który staje na drodze bydgoskiego Zawiszy. W inauguracyjnym spotkaniu rozgromił Iskrę Ciechocin 9:0, w ostatnią niedzielę wygrał w Kowalewie 0:3


Zespół Sokoła praktycznie bez większych ubytków przetrwał letnie okienko transferowe. W tym klubie grają zawodnicy znający się od lat. Rok temu okazali się za silni na okręgówkę i awansowali do IV ligi grając przez cały sezon praktycznie osiemnastoma zawodnikami. Tam grali praktycznie bez większych wzmocnień i spadli ponownie do okręgówki. W kadrze Sokoła powtarza się kilka nazwisk, Jachowscy, Piotrowscy, Marcinkowscy  Szponikowscy, Muchewicz. Siłą tego zespołu na pewno jest świetne zgranie. Grają ze sobą od lat.

Prawdziwym asem w talii jest

Paweł Jachowski (rocznik 1992).


W okręgówce jego 27 goli walnie przyczyniło się do awansu Sokoła. W IV lidze  do siatki rywali trafiał 12 razy. Na poziomie V ligi to można śmiało powiedzieć: prawdziwy killer. Na inaugurację poczęstował Iskrę pięcioma golami i pokazał, że jest w gazie. w niedzielę trafiał dwukrotnie do siatki rywala.
Sokół ma też skutecznego młodzieżowca jest nim

Piotr Marcinkowski (rocznik 1998).

W IV lidze zanotował 8 trafień. W meczu z Iskrą zagrał 90 minut.
W dwóch pierwszych meczach obecnego sezonu w rolę drugiego obowiązkowego młodzieżowca wcielił się

Konrad Muchewicz (rocznik 2002).




W kadrze Sokoła na mecz z Iskrą zabrakło tylko dwóch zawodników, którzy mieli istotny udział w wywalczeniu awansu rok temu:
Przemysław Jachowski (rocznik 1997) - trzeci najlepszy strzelec Sokoła w sezonie 2016/2017 - 8 goli
Rafał Stefański  (rocznik 1992) - - piąty największa ilość minut na boisku sezon 2016/2017 - 5 goli , 2095 minut.
Obaj znajdują się w kadrze Sokoła, ale zmagają się obecnie z kontuzjami. To oznacza, że praktycznie cały zespół z Radomina, który rok temu wywalczył awans do IV ligi praktycznie w komplecie przystąpił do tegorocznych zmagań. To pokazuje, że Zawisza musi się spodziewać dobrze zorganizowanego, zmotywowanego i pewnego siebie rywala.

Sławomir Rożek - trener ekipy z Radomina pytany przed sezonem o to na czym opiera się siła Sokoła odpowiedział między innymi tak:
W  Sokole grają w większości wychowankowie, którzy mocną identyfikują się z klubem, a zawodnicy z zewnątrz szybko się aklimatyzują i często zostają na długie lata. Poza boiskiem też jesteśmy drużyną.

czytaj też:
Sławomir Rożek - W sporcie nie ma nic za darmo

Na to wygląda, że typowanie wyników spotkań Sokoła w lidze typerów nie będzie łatwym zadaniem. Zespół, który potrafi wbić rywalom 9 goli naprawdę może przysporzyć typerom prawdziwego bólu głowy. W lidze typera Zawiszy każda różnica w ilości typowanych goli przekłada się od razu na punktację. Jaki rezultat może paść w spotkaniu Sokoła z bydgoskim Zawiszą. Z ciekawością czekam na Wasze typy. Możliwość typowania spotkań 3 kolejki typera pojawi się w systemie około środy.

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Spadkowicz vs. beniaminek, czyli wyjazd do Jabłonowa Pomorskiego.

Kolejnym rywalem Zawiszy będzie już w sobotę spadkowicz: Naprzód Jabłonowo Pomorskie. Nasi rywale na inaugurację zremisowali w Więcborku z Gromem 3:3. Do przerwy prowadzili goście 1:2.

 Jak wypadli spoadkowicze z IV ligi w poprzednim sezonie? 


Spadkowicze z IV ligi w poprzednim sezonie radzili sobie generalnie słabo. Wszyscy czterej spadkowicze byli rok temu z południowo-wschodniej części regionu, więc w strefie grupy II okręgówki.
Najbliżej wywalczenia awansu był Łokietek Brześć Kujawski (55 punktów), ale jego strata do drugiego miejsca wyniosła i tak 11 oczek. Jeszcze gorzej wypadli kolejni spadkowicze: Gopło Kruszwica (tylko 38 punktów) i Piast Złotniki Kujawskie (35 punktów). Sadownik nie przystąpił do rozgrywek w okręgówce po spadku z IV ligi.


Tym razem dwóch spadkowiczów trafiło do naszej grupy okręgówki. Pierwszy z nich: Sokół Radomin, na inaugurację wysoko wygrał z Iską Ciechocin 9:0 i wysłał sygnał, że nie ma zamiaru w okręgówce ugrzęznąć na długo. Drugim z nich jest właśnie nasz najbliższy rywal:

Naprzód Jabłonowo Pomorskie. 

Naprzód w poprzednim sezonie wyraźnie odstawał punktowo od reszty stawki, jakościowo nie wyglądał dobrze zwłaszcza w defensywie na tle IV-ligowych rywali. W większości spotkań strzelał gole, przegrywał często tracąc więcej goli. Naprzód w poprzednim sezonie grał mocno młodzieżowym składem. W końcówce sezonu padały takie wyniki jak 3:3, 3:5, 2:5, 1:3. To nie był spadek bez walki. Zabrakło jakości w obronie. Średnia wieku tego zespołu z całego poprzedniego sezonu wyniosła 24 lata i 103 dni, ale zdarzały się mecze gdy Naprzód grał zespołem o średniej wieku poniżej 22 lat.

Procentowy udział młodzieżowców Naprzód Jabłonowo Pomorskie 2017/2018, źródło własne
Naprzód średnio wystawiał młodzieżowców  w ponad 44% udziału czasu boiskowego, czyli prawie 5 z nich było średnio młodzieżowcami (4,88 z 11).



IV liga kujawsko-pomorska 2017/2018 tabela z wiekiem zespołów, źródło własne


W IV lidze Naprzód tracił, (także w meczach u siebie) prawie 4 gole na mecz. W sumie Naprzód w poprzednim sezonie stracił aż 131 goli. Na inaugurację okręgówki w Więcborku stracił także 3 gole. To może świadczyć, że drużyna nadal ma problem z grą obronną. Potrafi strzelać gole, co udowodniła także w minioną sobotę. Czy w nadchodzącym spotkaniu  kibice Zawiszy zobaczą zatem grad bramek?  Nie można tego wykluczyć.


W poprzednim sezonie najlepszym snajperem Naprzodu był dobrze znany kibicom bydgoskiego Zawiszy Arkadiusz Kozłowski.

Arkadiusz Kozłowski - pomocnik , 30 lat.


Ten pomocnik grał dla niebiesko-czarnych w sezonach 2006/2007, 2007/08 oraz w II lidze zachodniej w sezonie 2008/09. W pamięć mogło kibicom zapaść zwłaszcza 10 goli strzelonych przez Arka w sezonie 2007/08, które pomogły Zawiszy awansować na poziom centralnych rozgrywek po wielu latach przerwy.  Arek Kozłowski nadal gra dla Naprzodu i  w sobotę był autorem 2 goli. Jego bramka w 89 minucie dała gościom 1 punkt.
Arek Kozłowski miał okazję grać w Zawiszy m.in z Marcinem  Łukaszewskim, Arturem Cielasińskim czy Adamem Wiśniewskim. 

Naprzód Jabłonowo Pomorskie sezon 2017/18, źródło własne


W jakim stopniu ten zespół kadrowo zmienił się w lecie, po spadku?

Niewiele. Wszystko na to wskazuje, że w obecnym sezonie Naprzód będzie kontynuował pracę z bardzo podobną grupą zawodników. Kilka transferów do klubu, to zawodnicy innego spadkowicza - Lidera Włocławek, między innymi bramkarz - Jakub Stawicki.

W sobotnim spotkaniu Naprzodu w Więcborku zabrakło kilku zawodników, między innymi najmocniejszych młodzieżowców z poprzedniego sezonu: Szymona Hanzek, Bartosza Wilkanowskiego i Bartosza Makowskiego. Ten drugi zawodnik strzelał gole w letnich sparingach dla Naprzodu. Trudno powiedzieć dlaczego nie zagrali oni na inaugurację, ale wszystko na to wskazuje, że pozostają zawodnikami klubu z Jabłonowa.

Trudno w tej chwili znaleźć jakieś informacje na temat Damian Magalskiego (rocznik 89), który w poprzednim sezonie zagrał w barwach naszego rywala 2458 minut w 28 spotkaniach.  Brak tego doświadczonego zawodnika z pewnością byłby dotkliwym ubytkiem. W Więcborku nie pojawił się nawet na rezerwie. Działacze Naprzodu z pewnością liczą na to, że doświadczenie zebrane w poprzednim sezonie przez młodzież będzie procentowało w obecnym sezonie dobrymi wynikami zespołu.  Wygląda na to, że większą część zespołu z poprzedniego sezonu udało się zatrzymać działaczom w Jabłonowie Pomorskim. Trudno w tej chwili ocenić czy Naprzód będzie się liczył w walce o awans.


Zawisza potykał się w lidze z Naprzodem Jabłonowo Pomorskie w okręgówce w sezonie 2002/2003 i dwukrotnie pokonał swojego rywala.