sobota, 21 lipca 2018

Za 3 tygodnie zaczynamy meczem po krzyżackiej stronie Wisły. Znany jest pierwszy rywal niebiesko-czarnych.

Za 3 tygodnie zaczynamy spotkaniem na krzyżackiej stronie Wisły. W pierwszej kolejce Zawisza jedzie do Kowalewa Pomorskiego. Dokładny termin i godzina spotkania z Promieniem nie jest jeszcze ustalona.


Zespół Promienia zakończył poprzednie rozgrywki na 10 miejscu. W spotkaniach domowych praktycznie nie dzielił się punktami, bilans domowy tego zespołu to 8-1-6. Zespół Promienia postaram się przybliżyć przed meczem.

Tydzień później Zawisza podejmie w Potulicach zespół spadkowicza z IV ligi Naprzód Jabłonowo Pomorskie.

W sobotę Zawisza w sparingowym meczu zremisował 1:1 z beniaminkiem IV ligi Włocłavią Włocławek. W spotkaniu zagrało kilku nowych oraz testowanych zawodników. Co do nazwisk musicie się jeszcze uzbroić w cierpliwość do oficjalnej prezentacji. Zawodnicy solidnie pracują na boisku i siłowni, ale nie przeszkodziło im to zaprezentować się przyzwoicie w starciu z IV-ligowcem.

czytaj też: Ile będą podatników kosztowały działania CWZS w sprawie SP Zawisza?

czwartek, 19 lipca 2018

Ile będą podatników kosztowały działania CWZS w sprawie SP Zawisza?

To co wyprawiają ludzie z zarządu CWZS można by to uznać za świetny kabaret, gdyby nie fakt, że konsekwencje tego kabaretu są opłakane dla bydgoskiej piłki. Tak można by najkrócej skomentować wczorajszą konferencję zwołaną przez władze CWZS między innymi w sprawie sytuacji po korzystnym dla SP Zawisza wyroku sądu. To jest wersja skrócona, a teraz wersja dłuższa.



Panowie z CWZS najwyraźniej nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji. Piłka nożna w Bydgoszczy znalazła się w tragicznej sytuacji po wywaleniu Zawiszy z Gdańskiej. Kwestia nie dotyczy jakiegoś osiedlowego klubiku, tylko największego klubu piłkarskiego w Bydgoszczy - jedynego, który ma potencjał do reprezentowania Bydgoszczy w centralnych rozgrywkach krajowych, a w przyszłości w europejskich pucharach. Kwestia nie dotyczy dostępu do osiedlowej piaskownicy, tylko do miejskich obiektów sportowych zbudowanych i modernizowanych za ogromne publiczne pieniądze. Gdy rozmowa prowadzona jest bez tej świadomości, to trudno się spodziewać, że celem jest wypracowanie kompromisowego rozwiązania.

Prezes  CWZS, pan Waldemar Keister podczas konferencji prasowej jako warunek rozmów wysunął 4 postulaty, z których 3 są zupełnie pozbawione sensu. Nie wiem jak się odniesie do nich Zarząd SP Zawisza, ale dla mnie są absurdalne. Mój komentarz poniżej.

Warunek nr 1. Wycofanie wszelkich spraw sądowo administracyjnych przeciwko CWZS Zawisza.


Działania prawne podjęte przez SP Zawisza Bydgoszcz okazały się jedynym sposobem, żeby skłonić władze CWZS do zajęcia się problemem SP Zawisza, gdyby nie korzystny dla SP Zawisza wyrok sądu, to to panowie z CWZS w ogóle by się nie przejmowali tym, że kilkuset małych bydgoszczan nie ma gdzie trenować. Nie przejmowali by się także faktem, że Zawisza, vice lider tabeli wszech czasów II ligi, piłkarska duma Bydgoszczy nie ma gdzie trenować i grać. Jeżeli jedynym narzędziem do osiągnięcia celu są działania prawne, to będą podejmowane tak długo jak będzie istniał do nich powód. To jest chyba oczywiste. Gdy powód zniknie, zniknie automatycznie powód do prowadzenia spraw sądowych. Sala sądowa jest miejscem rozwiązywania sporów tyko wtedy gdy zawodzi zdrowy rozsądek. Do kruszenia betonu trzeba używać adekwatnych narzędzi. To jest chyba oczywiste.

Warunek nr 2. Bezwarunkowa i bezterminowa rezygnacja z zastrzeżenia nazwy Zawisza na potrzeby piłki nożnej. 

To już jest prawdziwy kabaret. Nie da się wymazać historii i tego przez co przeszło piłka na Zawiszy w ostatnich latach. KP Konin/Bydgoszcz, Chemik/Zawisza, Hydrobudowa i na końcu Radosław Osuch, który zwieńczył dzieło. Rozwalił klub i uciekł, ale nie udało mu się zniszczyć Zawiszy. Piłkarski Zawisza przetrwał właśnie dlatego, że zablokowana była możliwość przeniesienia praw do gry w I lidze na inny podmiot w innym mieście. Tak zniszczono przed laty Olimpie Poznań przeniesioną do Gdańska, a z bliższych przykładów z naszego podwórka tak zniszczono Kujawiaka Włocławek. Te kluby nie podniosły już się po takim upokorzeniu. Zawisza przetrwał, bo te 3 barwy są ciągle ogromną wartością dla ogromnej rzeszy kibiców Zawiszy. Konieczność zastrzeżenia nazwy Zawisza na potrzeby piłki przyniosło w Bydgoszczy samo życie. Tak samo postąpiono by w Warszawie, gdyby na Łazienkowskiej ktoś próbował zaimplementować sobie drugą Legię. To jest absurd, że takie rzeczy próbowano robić w Bydgoszczy, ale skoro już próbowano, to trzeba zakładać, że ktoś spróbuje zrobić to ponownie i trzeba temu przeciwdziałać. Dlatego o rezygnacji z zastrzeżenia nazwy Zawisza w Bydgoszczy nie może być mowy w żadnym przypadku. Zawisza może przetrwać kilka lat, czekając na zmianę władz miasta, jeżeli prezydent miasta nie jest w stanie tego zrozumieć przez co przeszedł piłkarski Zawisza. Bydgoszcz jest naprawdę dziwnym miastem. Gdzie indziej nigdy by nie pozwolono na niszczenie tak wartościowej marki. Skoro u nas takie rzeczy są możliwe, to trzeba skutecznie zabezpieczyć przyszłość klubu, który jest tego wart. Być może trzeba będzie czekać na lepszą przyszłość trochę dłużej, ale wszystkie osoby działające na szkodę piłki na Zawiszy prędzej czy później zostaną z tego rozliczone.
 

Warunek 3. Wycofanie logo i partnerstwa na stronie zawiszafans.

Trudno wyobrazić sobie bardziej bezsensowny warunek. Po pierwsze  zawiszafans.net jest stroną internetową niezależną od Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza. Osoby, które wysuwają takie oczekiwania pokazują tylko duży stopień swojej alienacji. Strony internetowe mogą sobie istnieć i publikować co im się podoba. Jeżeli publikowane na nich treści naruszają w jakiś sposób prawo, to istnieją możliwości prawne, żeby takie strony zablokować a ich twórców ukarać. Panowie z CWZS mogą w każdej chwili zgłosić do prokuratury taki wniosek jeżeli uważają, że jakieś treści naruszają prawo, ale to sąd uzna czy to jest prawda czy nie.
Nie wiem co pan Keister ma na myśli mówiąc o "usunięciu partnerstwa", ja nic takiego nie potrafiłem tam znaleźć. Logo Zawiszy umieszcza każdy kto pisze o Zawiszy, dobrze, źle,  czy jak mu się podoba.

Warunek 4. Nawiązanie współpracy z MUKS CWZS i BKS Bydgoszcz. 

To jest moim zdaniem najłatwiejszy do zrealizowania postulat. Piłkarski Zawisza  i BKS Bydgoszcz funkcjonowali długo zgodnie na obiektach CWZS. W czasach gdy Zawisza gra na poziomie regionalnym i jeszcze kilka lat na pewno pogra istnieje nawet szansa na przepływ wartościowych zawodników między klubami.
Sprawa z MUKS CWZS jest jeszcze prostsza. Wystarczy zespoły MUKS CWZS wcielić do struktur Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza. Było by to rozwiązaniem palącego problemu, z którym boryka się CWZS, że jego zawodnicy kończący wiek juniora nie mają perspektyw na kontynuowanie swoich karier. W sytuacji, w której Zawisza gra na poziomie regionalnym wielu młodych zawodników z CWZS mogłoby płynnie wchodzić w dorosłą piłkę bez konieczności wypożyczeń na całą rundę. Tak to się odbywało wcześniej, że zdolni juniorzy dostawali swoje szanse w seniorach na poziomie rezerw w IV lidze albo nawet w pierwszym zespole. Wielu z nich osiągnęło dzięki temu wysoki poziom i do dzisiaj grają w piłkę na poziomie centralnych rozgrywek gdzieś w Polsce. Od czasu gdy ten naturalny proces ogrywania juniorów w seniorach przestał funkcjonować, to trudno szukać wychowanków MUKS-u w jakichkolwiek rozgrywkach na poziomie choćby II ligi.

czytaj też: Dlaczego MUKS CWZS przestał się liczyć w kategorii juniora starszego?


Ile będą podatników kosztowały działania CWZS w sprawie SP Zawisza?


Podczas konferencji prasowej władze CWZS przedstawiły mediom kwotę około 200 tysięcy złotych związaną z obsługą prawną sporów spowodowanych wyrzuceniem SP Zawisza z Gdańskiej. Warto zauważyć, że to była sprawa przegrana.
Jeżeli władze CWZS dalej będą utrudniały dostęp SP Zawisza do obiektów treningowych i stadionu, to należy się spodziewać pozwów o zapłatę za wynajem obiektów zastępczych. Według mojej wiedzy może chodzić o kwotę nawet 100 tysięcy zł rocznie lub nawet więcej. Dla prostoty obliczeń przyjmijmy 100 tysięcy złotych. Przez 3 lata uzbiera się kwota 300 tysięcy. Razem z kosztami procesowymi to już pół miliona PLN. Pół miliona z naszych publicznych pieniędzy, no bo przecież pan Keister z własnego portfela nie zapłaci nawet złotówki. Jeżeli mimo przegranej sprawy CWZS ponownie będzie się starał się wykluczyć SP Zawisza ze struktur i ponownie przegra, to za 3 lata może to być już  kwota miliona. Jeżeli SP Zawisza będzie dalej rozwijał swoją drabinkę szkoleniową to będą przybywały kolejne grupy to koszty wynajmów będą rosły. Jeżeli Zawisza awansuje do IV i III ligi, to koszty wynajmu obiektów zastępczych będą także rosły. Wymogi licencyjne z każdą ligą są trudniejsze do spełnienia. Nie da się w III lidze zagrać w Potulicach.
Ile ostatecznie za brak respektowania wyroków sądu RP zapłacą ostatecznie bydgoscy podatnicy? Zobaczyzmy, ale wygląda na to, że to może być kwota grubo przekraczająca milion.

Kabaret w CWZS trwa w najlepsze. Co robi w tym czasie prezydent Bydgoszczy, gdy zarządca miejskich obiektów najwyraźniej sobie nie radzi ze swoją rolą? Umywa ręce. Jego nie obchodzi ta sytuacja. Nie obchodzi, go upadek bydgoskiej piłki, nie obchodzi go, że stadion stoi pusty, nie obchodzą go koszty, które poniosą bydgoscy podatnicy w związku nieudolnym zarządem miejskich obiektów. 

No to na koniec jedna pozytywna informacja:

jesienią są wybory i jest szansa na prezydenta, którego będzie to obchodzić.


Jeszcze jedna sprawa.
Podczas konferencji władze CWZS zwracały uwagę na kwestie bezpieczeństwa i szkody materialne spowodowane przez kibiców. Pomijam już kwestie, że te szkody miały miejsce podczas spotkań fatalnie zorganizowanych przez organizatorów inych niż SP Zawisza (Osuch i wcześniej miejska spółka WKS Zawisza). O tym pisałem już kilka razy i nie ma sensu tego wałkować. Ale warto zestawić te podobno gigantyczne szkody ze kosztami sądowymi spowodowanymi bezprawnym usunięciem SP Zawisza z CWZS. Jakie są te gigantyczne szkody? Po ogromnej, "medialnej" zadymie z Widzewem zaledwie niespełna 23 tysiące złotych. Poniżej wklejam screena, z korespondencji byłego zarządu spółki, z którego to wynika.


Media potrafią rządzić ludzkimi umysłami. Czasami nazywa się to zakładaniem filtrów percepcyjnych.

Zamknijmy lotniska, bo samoloty spadają i giną niewinni ludzie.


Dziwne, że tak wielu ludzi panicznie boi się latania samolotami, skoro wszystkie statystyki mówią o tym, że to najbezpieczniejszy środek transportu. Jak to możliwe, że coś takiego dzieje się mózgach ludzi? To proste: uwaga mediów koncentruje się na każdej katastrofie lotniczej pobudzając wyobraźnię ludzką. Całe szczęście, że nie decydują o tym ludzie pokroju prezydenta Rafał Bruskiego, bo zgodnie z jego logiką latanie samolotami powinno zostać zakazane, skoro wyrządzają one ludziom tak wiele prawdziwych tragedii, które trudno w ogóle porównać z uszkodzonym płotem czy wyrwaną kostką brukową (swoją drogą co za absurd, żeby takich materiałów używać na nowoczesnym stadionie).

To media decydują co widzimy. Widzimy jakieś gigantyczne straty za 23 tysiące, ale ludzie nie zwrócą uwagi na 200 tysięcy (albo nawet milion za kilka lat) wydany przez CWZS w konsekwencji głupich decyzji.

Media nie widzą dzisiaj, tych tysięcy zwykłych kibiców piłkarskich, którzy najbardziej ucierpieli w obecnej sytuacji i cierpią nadal. Takie mamy media, że żyją sensacjami. Szkoda, że nie żyję w mieście gdzie po prostu piłka jest kochana, a promocja przez piłkę doceniana.

niedziela, 8 lipca 2018

Misja na najbliższe lata. Odbudować tożsamość Zawiszy w oparciu o wychowanków.

Chciałbym w całości przytoczyć tekst - manifest opublikowany na oficjalnym profilu FB Stowarzyszenia. Taka deklaracja wydaje się niezmiernie ważna.

Przyjdź do Zawiszy, stań się częścią wyjątkowego projektu.
Zawisza Bydgoszcz zaprasza zawodników urodzonych w latach 1998-2002 zainteresowanych grą dla niebiesko-czarnych do kontaktu z kierownikiem zespołu Krzysztofem Jóźwikiem pod numerem telefonu 507443158.



Szczególnie zapraszamy wszystkich wychowanków klubu oraz zawodników mentalnie mocno związanych z naszym zespołem. Takiego właśnie Zawiszę chcemy tworzyć. Wchodzimy w trzeci rok odbudowy klubu. Zdajemy sobie sprawę z faktu, że po upadku spółki WKS Zawisza i rozpadzie I-ligowego zespołu legły w gruzach marzenia kibiców, ale także marzenia wielu młodych piłkarzy z Bydgoszczy i regionu, którzy właśnie z Zawiszą wiązali swoje marzenia i nadzieje na piłkarski rozwój. Chcemy zrobić wszystko co możliwe, by nasze wspólne marzenia mogły się jak najszybciej zrealizować.
Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza przystąpiło w 2016 roku do odbudowy klubu z największego upadku w historii, od poziomu B-klasy. Robimy to dla ogromnej rzeszy kibiców, którzy ciągle marzą o powrocie Zawiszy na centralny szczebel rozgrywek, ale robimy to także dla Was, piłkarzy, którzy będą chcieli ciężko pracować, rozwijać się i zapisywać nowe, coraz lepsze karty w historii. Możecie rozwijać się razem z Zawiszą. Jesteśmy przekonani, że Zawisza będzie kroczył w górę piłkarskiej drabinki ligowej. Róbcie to razem z nami.
Bydgoski Zawisza to klub z ambicjami, który w najbliższych latach ciągle będzie grał o awans do wyższej ligi. Nasze ambicje nie kończą się na okręgówce, nie kończą nie na IV czy III lidze. Miejsce Zawiszy jest w Ekstraklasie i zamierzamy tam dotrzeć. Będziemy stawiali na swoich. Zawisza zbyt wysoką cenę zapłacił za całkowitą utratę tożsamości zespołu w czasach zarządzania klubem przez Radosława Osucha. Chcemy dzisiaj wyraźnie powiedzieć, że Zawisza będzie miejscem gdzie ponownie będzie się rozwijało wielu naszych własnych wychowanków.
Nie jest to deklaracja bez pokrycia. W okresie poprzedniej odbudowy klubu Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza zbudowało zespół oparty na wychowankach i wyróżniających się zawodnikach z regionu, związanych z Zawiszą od dłuższego czasu. Ten zespół osiągnął awans na poziom centralnych rozgrywek II ligi zachodniej i w składzie złożonym praktycznie z zawodników z regionu i utrzymał się na tym szczeblu rozgrywek. Chcemy zrobić to ponownie i wiemy jak to zrobić. Ostatnio zespół złożony w większości z "naszych" utrzymał się w II lidze w sezonie 2008-2009 i był to zespół prowadzony przez Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza. Ta sztuka nie udał się przez prawie dekadę żadnemu innemu zespołowi z regionu. Zawisza w kolejnym sezonie został przejęty przez miejską spółkę i niestety wtedy rozpoczął się proces utraty tożsamości tego zespołu. Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza do końca okresu zarządzania zespołem seniorów Zawiszy stawiało na swoich wychowanków. Chcemy to dzisiaj wyraźnie podkreślić. Naszą misją jest dzisiaj ponownie odbudowa Zawiszy w oparciu o zawodników związanych z klubem i regionem bydgoskim.
Wszystkich, którzy podzielają naszą wizję zapraszamy na nasze mecze, na trybuny, zapraszamy firmy do grona sponsorów, zapraszamy zawodników do walki o miejsce w nowym Zawiszy i na kartach historii tego klubu.

Co się stanie z Zawiszą po korzystnym wyroku Sądu Apelacyjnego?

W mijającym tygodniu pojawiła się intrygująca informacja, która mogła by wiele zmienić w sytuacji Zawiszy. Sąd Apelacyjny w Gdańsku orzekł na korzyść Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza. Podtrzymał członkostwo SP Zawisza w CWZS i prawa do korzystania z obiektów treningowych przez SP Zawisza.

Wyrok Sądu Apelacyjnego: SP Zawisza ciągle członkiem CWZS

Informacja to wspaniała, bo przecież prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski znany jest z bohaterskiej walki o poszanowanie prawa. Jego obecność na wiecach KOD-u niezbicie o tym świadczy. Taki wspaniały wojownik o sprawiedliwość i poszanowanie prawa z pewnością zadba o to by wyrok Sądu Apelacyjnego niezwłocznie przywrócił SP Zawisza możliwość korzystania z obiektów CWZS na Gdańskiej?

To oczywiście taki żarcik. Tak pięknie by mogło być, gdyby rzeczywiście celem prezydenta było poszanowanie prawa. W praktyce działa to zupełnie inaczej. Prawo ma być szanowane wtedy kiedy nam to pasuje. Wtedy gdy nam to nie pasuje, to możemy sobie robić co chcemy. Na przykład odwrócić się plecami od problemu, udając, że mnie nie dotyczy.

Na oficjalnej stronie KOD-u czytamy, że "Chcemy żyć w społeczeństwie neutralnym światopoglądowo, przeciwdziałać łamaniu zasad praworządności, nadużyciom władz, przekraczaniu przez nią swoich uprawnień oraz kompetencji.

Cóż to za ironia. Fakty są nieubłagane. Wobec SP Zawisza miasto nadużyło swojej władzy. Mimo, że nie było jednoznacznych podstaw do wykluczenia SP Zawisza z CWZS - zrobiono to. SP Zawisza było niewygodne, bo rzeczywiście krytykowało działania miasta wobec Zawiszy. Wkrótce okazało się, że słusznie spodziewano się najgorszego. Człowiek, któremu zaufało miasto wyprzedał wszystko co się dało i uciekł. Krytyka działań miasta przez SP Zawisza okazała się w 100% słuszna. Radosław Osuch nie zasługiwał na zaufanie, a już na pewno nie na bezgraniczne i bezkrytyczne zaufanie jakim go darzył władze miasta. W tej sprawie prezydent miasta także przekroczył swoje kompetencje rezygnując dobrowolnie z prawa do desygnowania przez miasto jednego członka Rady Nadzorczej. Zrzekł się pewnych możliwości kontrolnych w spółce z udziałem miasta. Nadużyciem władzy było dalsze niszczenie piłkarskiego Zawiszy, który był niewygodny. Obowiązkiem władz miasta było odzyskanie prawa do kontynuacji udziału zespołu Zawiszy w rozgrywkach po wycofaniu się Radosława Osucha z Zawiszy. Umowy przejęcia miejskich  udziałów przez Osucha początkowo gwarantowała takie prawo. W sprawie Zawiszy mamy więc do czynienia z szeregiem zaniedbań miasta, nadużyć władzy i przekraczania swoich kompetencji.

Gdy w kwestii Radosława Osucha wszystko wyszło na jaw nie doceniono działaczy SP Zawisza, którzy jako jedyni deklarowali chęć odbudowy Zawiszy i prowadzenia zespołu w rozgrywkach. Zamiast tego uniemożliwiono SP Zawisza korzystanie z obiektów utrudniając mocno proces funkcjonowania klubu. Mimo kłód rzucanych pod nogi SP Zawisza w ciągu 2 lat zbudowało od podstaw nowy klub, nowy zespół, który po 2 kolejnych awansach zagra od sierpnia w okręgówce. Gdy rozmawiam z prezesem SP Zawisza - Krzysztofem Bessem, to ciągle podkreśla on, że nie oczekuje poklasku ze strony miasta, tylko równego i uczciwego traktowania. Robimy swojej i będziemy dalej robić. Efekty będą jeszcze lepsze, gdy miasto przestanie utrudniać odbudowę piłkarskiego Zawiszy.

Sąd nie znalazł podstaw do wykluczenia SP Zawisza z CWZS.


Sąd Apelacyjny nie stwierdził podstaw do wykluczenia SP Zawisza z szeregów CWZS, bo takich podstaw zwyczajnie nie ma i nie było. SP Zawisza nigdy nie miało związku z działaniami, które mu się zarzucało. W Bydgoszczy ludzie w kwestiach potocznie mówiąc "Zawiszy" kierują się sloganami i emocjami podsycanymi przez różne podmioty, które nie rozumieją czym jest Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza. W powszechnym odczuciu wszystko co dotyczy piłkarskiego Zawiszy zlewa się ludziom w jedną całość. Kibice, dawne stowarzyszenie kibiców (SKZB), spółka WKS Zawisza S.A. , CWZS Zawisza, Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza. Uff . Jak tu się połapać? Zrozumienia faktów nie ułatwiają też lokalne media, które również wrzucają SP Zawisza do jednego worka z "kibolami".

Faktycznie trudno się połapać, ale gdy trudno się komuś połapać, to nie powinien się wypowiadać w tych kwestiach, zwłaszcza publicznie. W postępowaniu przed Sądem już nie wystarczy rzucanie oskarżeń. Trzeba udowodnić konkretne działania konkretnego podmiotu. Trzeba być precyzyjnym. Oddzielić od emocji suche fakty.


Fakt, że kibice tłumnie wspierają Zawiszę, nie oznacza, że jest to jedna organizacja. Jeżeli przykładowo wspieram Jurka Owsiaka, to nie oznacza, że należę do jego organizacji, a tym bardziej nie oznacza, że Jurek Owsiak będzie się tłumaczył za moje ewentualne wybryki. To jest stosunkowo łatwe do zrozumienia. Ale w Bydgoszczy zrobiono wiele by postawić znak równości między  wybrykami "kiboli" i Stowarzyszeniem Piłkarskim Zawisza. Tak długo zestawiano ze sobą różne pojęcia i medialne "fakty", że wielu ludziom te pojęcia zlały się w jedną całość. Większość ludzi nawet  nie kojarzy tych faktów, że do zadym na stadionie Zawiszy dochodziło podczas spotkań organizowanych przez innych organizatorów. Ucieka ich uwadze fakt, że na meczach organizowanych przez SP Zawisza nigdy nie dochodziło na Gdańskiej do naruszeń bezpieczeństwa. Na szczęście Sędziowie z Gdańska nie brali w tej farsie udziału i skupili się wyłącznie na faktach ,a w zasadzie ich braku.

Dla mnie ten wyrok jest bardzo ważny. Nie spodziewam się, żeby wielki miłośnik KOD-u zapałał nagle chęcią naprawienia problemów, które dotknęły przez jego działania w ciągu kilku lat SP Zawisza. Jednak po tym wyroku trudniej już mu będzie kreować się na obrońcę prawa, skoro będzie ewidentnie ignorował jego łamanie przez CWZS zarządzający miejskimi obiektami w jego imieniu.

Panie Bruski. Nie może się pan odwracać od problemu, twierdząc, że to pana nie dotyczy. Nie powinno być milczącej aprobata na działania zarządcy miejskich obiektów sprzeczne z wyrokiem Sądu Rzeczypospolitej. Opinia publiczna ma świadomość, że zarządcę może odwołać właściciel. Skoro prezydent tego nie robi, to znaczy, że takie działania aprobuje, a tak nie powinno być. Zwracała na to uwagę Rada Miasta Bydgoszczy, zwracał na to uwagę Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sportu, a prezydent dalej nadużywa w tej sprawie swojej władzy. 


Myślę, że dla wielu zwyczajnych bydgoszczan to co dzieje się od kilku lat z piłką na Zawiszy coraz bardziej zaczyna przypominać farsę. Liczę na to, że z każdym miesiącem przybywa ludzi, którzy podczas nadchodzących jesienią wyborów pomogą przerwać tą farsę. Z bałaganu w Bydgoszczy cieszyć się mogą na pewno w Toruniu, gdzie właśnie świętują awans Elany do II ligi. Bydgoszczy potrzebne są konstruktywne działania, które postawią piłkę - najbardziej medialny sport na nogi. Pozbawianie SP Zawisza dostępu do obiektów treningowych na pewno nie jest działaniem konstruktywnym.



Ministerstwo sportu przyjrzy się wykorzystaniu obiektów Zawiszy modernizowanych za publiczne pieniądze.

Poniżej chciałbym przypominieć treść odpowiedzi na  interpelację posła Pawła Skuteckiego w sprawie dostępności do publicznej infrastruktury sportowej sfinansowanej przy udziale środków Ministerstwa. Kwestia dotyczyła oczywiście zespołów Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza, które ciągle nie mogą korzystać z miejskich obiektów przy ul. Gdańskiej 163 w Bydgoszczy. Poseł Skutecki podnosi tą kwestię ze względu na fakt modernizacji obiektów z wykorzystaniem środków finansowych Ministerstwa Sportu. Sekretarz Stanu zapowiada przyjrzenie się sytuacji na obiektach Zawiszy, mimo że nie posiada bezpośredniego wpływu na sposób zarządzania obiektem. Bydgoszczanie wiedzą, że w sprawie Zawiszy pozytywnie wypowiadała się Rada Miasta Bydgoszczy, ale chyba jeszcze nie ma powszechnej świadomości, że Ministerstwo Sportu i Turystyki przygląda się sytuacji na Zawiszy.

Poniżej pełna treść odpowiedzi oraz treści samej interpelacji:

Odpowiedź na interpelację nr 31

w sprawie dostępności do publicznej infrastruktury sportowej
Odpowiadający: sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki Jarosław Stawiarski

Warszawa, 21-12-2015

Szanowny Panie Marszałku,

w odpowiedzi na interpelację nr 31 posła Pawła Skuteckiego, przekazaną 1 grudnia 2015 r., w sprawie dostępności do publicznej infrastruktury sportowej, uprzejmie informuję:
Faworyzowanie jednych podmiotów kosztem innych, w kwestii dostępu do infrastruktury sportowej, powstałej przy współudziale środków Ministra Sportu i Turystyki jest niedopuszczalne. Administratorzy obiektów sportowych, powinni zarządzać nimi w taki sposób, ażeby zasada ogólnodostępności była spełniona.
Dofinansowując budowę nowoczesnej infrastruktury sportowej, Minister Sportu i Turystyki zakłada, że będzie ona służyła wszystkim członkom społeczności lokalnych, bez względu na to, do jakiej organizacji lub podmiotu oni przynależą. Obowiązek dbania o przestrzeganie powyższej zasady, spoczywa w praktyce na podmiocie, który dany obiekt sportowy wybudował, pozyskując na ten cel dotację ze środków ministerialnych, a następnie zarządza nim jako właściciel.
Choć nie istnieją normy prawne, które zobowiązywałyby podmioty zarządzające tymi obiektami do konkretnych zachowań w kontekście ich udostępniania, to równy dostęp do nowoczesnej infrastruktury sportowej powinien być jedną z podstawowych zasad, regulujących jej funkcjonowanie. W rzeczywistości zasada ta ma zastosowanie w zdecydowanej większości przypadków, a odpowiednie zapisy regulaminów korzystania z obiektów przeciwdziałają wykluczeniu części mieszkańców z grona ich potencjalnych użytkowników.
Minister Sportu i Turystyki nie posiada kompetencji, które pozwalałyby mu narzucać beneficjentom dofinansowania konkretne zasady funkcjonowania nowo powstałych obiektów sportowych. Należy jednak podkreślić, że w każdym przypadku pozyskania wiarygodnych informacji o nieprawidłowościach w przedmiotowej kwestii, podejmowane są interwencje, mające na celu wyjaśnienie sytuacji. Konieczność zajmowania stanowiska w takich sprawach, Minister wywodzi wprost z faktu, że obiekty sportowe, których dotyczy interwencja, powstają przy współudziale środków publicznych i winny służyć wszystkim zainteresowanym korzystaniem z nich.
Jednostki samorządu terytorialnego, które biorąc udział w realizowanych przez Ministra programach, wybudowały nowoczesne obiekty sportowe, powinny zadbać o ich ogólnodostępność. Taka jest bowiem funkcja samorządu, rozumianego jako podmiot odpowiedzialny za spełnianie potrzeb mieszkańców danej miejscowości. To w jego interesie leży zapewnienie społeczności lokalnej równego dostępu do posiadanych dóbr, w tym również do obiektów przeznaczonych do podejmowania aktywności fizycznej. Takie podejście do omawianej kwestii, potęguje pozytywne efekty realizowanej przez Ministra polityki rozwoju nowoczesnej infrastruktury sportowej.

 Jednocześnie informuję, że Minister Sportu i Turystyki podejmie stosowne działania, mające na celu zapoznanie się z sytuacją, jaka panuje na obiektach sportowych, zlokalizowanych na terenie Kompleksu Sportowego Zawisza przy ul. Gdańskiej 163 w Bydgoszczy, których budowa objęta była dofinansowaniem ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej.
Z poważaniem
z up. Ministra Sportu i Turystyki
Jarosław Stawiarski
Sekretarz Stanu

Odpowiedź na interpelację nr 31 w sprawie dostępności do publicznej infrastruktury sportowej



Czy wyrok Sądu Apelacyjnego okaże się wystarczająco wiarygodny, żeby Ministerstwo  Sportu i Turystyki jeszcze raz przyjrzało się sposobowi korzystania w infrastruktury modernizowanej za publiczne pieniądze. W świetle tego wyroku ewidentnie widać kilkuletnią dyskryminację jednego podmiotu - SP Zawisza i blokowanie dostępu do obiektów treningowych. To już jest pole do działania dla posłów, których ta sprawa powinna niepokoić.