czwartek, 16 września 2021

Czekamy na pierwsze domowe zwycięstwo Zawiszy. Pogoń Nowe Skalmierzyce [zapowiedź]

 Ekstremalne emocje zapewnili w niedzielę kibicom piłkarze Zawiszy i Elany. Derby stanęły na wysokości zadania. Były gole, emocje na trybunach, sporo walki. Obie ekipy wychodziły na prowadzenie, ale ostatecznie podzieliły się punktami. Patrząc na przedmeczowe kursy buków i dorobek punktowy obu zespołów jest to bez wątpienia sukces niebiesko-czarnych. Była to 11 wizyta zawiszy w Toruniu na derbach z Elaną i dopiero po raz drugi udało nam się wbić dwa gole. Nie brakowało wiele by w końcówce meczu po dośrodkowaniu Rafała Piekusia i rykoszecie komplet punktów trafił do Bydgoszczy. Obie ekipy stworzyły sporo sytuacji i remis wydaje mi się ostatecznie sprawiedliwy. 


Trener Piotr Kołc przeprowadził w trakcie meczu tylko 2 z możliwych 5 zmian. To pokazuje, że podstawowa jedenastka coraz bardziej klaruje się w oczach szkoleniowca Zawiszy. Ponownie potwierdziło się, że Zawisza "wyjazdowy" i Zawisza "domowy" to dwa zupełnie inaczej grające zespoły. 

Wszystkie punkty zdobyte na wyjazdach !!!

W 5 wyjazdach Zawisza zromadził 6 punktów, bilans spotkań 1-3-1 bramki 6:6.

W 3 domowych meczach Zawisza nie zdobył nawet punktu , bramki 1:8


Taki bilans to doprawdy ewenement. Zastanawiam się z czego może to wynikać. 

Jedno z tych spotkań to rywalizacja z Olimpią Grudziądz, która wygrała na razie wszystkie 4 swoje wyjazdy. Olimpia jest prawdopodobnie poza zasięgiem obecnego zespołu Zawiszy. 

Błękitni Stargard to także zespół z czołówki mający ponad 2 punkty na mecz, być może Zawisza miał za mało piłkarskiej jakości na Błękitnych.  Z drugiej strony Zawisza potrafił przeciwstawić się w Kołobrzegu Kotwicy, jednemu z faworytów ligi. Najbardziej boli porażka z Jarotą. To była inauguracja ligi. Można powiedzieć, że beniaminek zapłacił frycowe. Trochę wyświechtane to powiedzenie, ale tak to wyglądało. Teraz niestety  czeka nas przyjazd kolejnego zespołu z czołówki tabeli. 

Pogoń Nowe Skalmierzyce

to beniaminek, podobnie jak Zawisza, jednak o wiele lepiej zaczął rozgrywki. 

W tej chwili zajmuje trzecie miejsce w tabeli i jest jedynym zespołem bez porażki. O pierwsze domowe zwycięstwo nie będzie więc Zawiszy łatwo. 




Zespół Pogoni oparty jest w dużej mierze o zawodników wywodzących się z Kalisza. Nowe Skalmierzyce leżą pomiędzy Kaliszem a Ostrowem Wielkopolskim. Spora część graczy zbierała doświadczenie 3-ligowe w Kaliszu albo w Ostrowie. To jest ciekawy przykład pozytywnego oddziaływania silnego ośrodka piłkarskiego jakim stał się w ostatnich latach Kalisz. KKS grający w czubie II ligi jest motorem napędowym dla rozwoju piłkarskiego wielu młodych ludzi z Kalisza i okolic. Jeżeli nie są w stanie załapać się jeszcze do II-ligowego KKS-u, to szukają swoich szans np w pobliskiej, III-ligowej Pogoni Nowe Skalmierzyce. 


Ciekawe czy ten model uda się z czasem wypracować w okolicach Bydgoszczy wokół silnego Zawiszy. Myślę, że Zawisza grający w II czy I lidze z powodzeniem będzie stymulował rozwój okolicznych klubów. Ale to pieśń przyszłości. Na razie liczy się każdy punkt przybliżający nas do utrzymania w III lidze. 

Zmierzyć się z własną legendą.

Nie ulega wątplowści, że Zawisza na własnym stadionie musi się zmagać z rywalami zmotywowanymi przez piłkarską markę niebiesko-czarnych i wielki stadion, który na większości zawodników w III lidze robi po prostu spore wrażenie. Przyjeżdżając na Zawiszę, który niedawno był w Ekstraklasie rywale czują się jak w innym piłkarskim świecie. Zawisza nie jest jedynym markowym klubem, który w trakcie swojej odbudowy w niższych ligach musi się mierzyć z własną legendą. 


Gdyby spojrzeć na personalia zespołu Widzewa, to trudno sobie wyobrazić jak ten zespół nie awansował w poprzednim sezonie. Być może zmagają się z podobnym problemem. Zawisza w oczach rywali nie jest pospolitym beniaminkiem i na pewno nikt nie zlekceważy go jak beniaminka. 


W sobotę czeka nas dodatkowy problem. Trzeba będzie zbudować obronę bez jej głównego filaru: Ariela Jastrzębskiego, który będzie pauzował za 4 żółte kartki. 

Piewszego gola w sezonie zdobył w Toruniu nasz młodzieżowiec, Cyprian Maciejewski. Brawo. Być może zagra w sobotę w formacji obronnej pod nieobecność Ariela.

Korneliusz Sochań trafił jużdrugi raz w sezonie i chyba na dobre wywalczył miejsce w podstawowym składzie. Po pierwszych meczach sezonu nie było to oczywiste. Kornel przemyślał to czego od niego oczekuje trener, wykurował kontuzjowaną kostkę i wrócił do gry. Ku radości kibiców trafił na 2:2 na Elanie. To jest jeden z zawodników, który powinien być prawdziwym filarem pomocy III-ligowego Zawiszy. Dobrze, że łapie formę. 


Coraz lepiej w środku pola poczyna sobie Maciej Koziara. W Toruniu zaliczył ładną asystę przy golu Kornela. Dużo dobrego można powiedzieć też o Mateuszu Oczkowskim. Asysta z rzutu rożnego przy golu Cypriana, ale też sporo dobrych akcji w ofensywie. Gol w Szczecinie. Oczkowski należy dogrona zawodników, którym piłka nie przeszkadza. Mateusz staje się naprawdę mocnym punktem zespołu, a to przecież jego pierwszy sezon w III lidze. Podobnie po drugiej stronie Stanisław Wędzelewski wnosi sporo do gry, zwłaszcza w ofensywie. To on pociągnął do przodu akcję na 2:2 w Toruniu. W każdym meczu daje  z siebie sporo. Jest coraz więcej jasnych punktów w zespole. Zawodnicy nabierają coraz większej pewności siebie. 

Jednak nie wszyscy zawodnicy Zawiszy zrozumieli w pełni czego od nich oczekuje trener. Nie wszyscy złapali już wysoką  formę. Cóż, zawodnik to nie maszyna, to człowiek. Czasami przychodzą słabsze okresy. Trzeba tą słabość pokonać i budować formę. 

Ciągle bez gola jest Kamil Żylski, król strzelców IV ligi w poprzednim sezonie. Te minuty, które dostał w Toruniu nie wniosły wiele pozytywnego do gry niebiesko-czarnych. Trudno w tej sytuacji zarzucić trenerowi, że posadził go na ławce. Czekamy dalej na przebudzenie Kamila. Jeżeli ma być ikoną III-ligowe Zawiszy, a ma na to potencjał, to potrzeba jego zdecydowanie lepszej formy.

 

Doświadczenie rywali


Pogoń to doświadczony zespół. Średnia wiek rywali z obecnego sezonu to ponad 26 lat (26 lat i 91 dni). Średnia wieku Zawiszy to  24 lata i 351 dni, mamy ponad rok młodszy zespół niż Pogoń.


Najbardziej znanym zawodnikiem Pogoni jest pomocnik Filip Szewczyk urodzony w Ostrowie Wielkopolskim, grający z numerm 7 na koszulce. Mimo dopiero 24 lat ma już spore doświadczenie w rozgrywakach centralnych: 

  • Górnik Łęczna - I  i II liga;
  • KKS Kalisz  - II i III liga; 
  • Jarota Jarocin - III liga; 

Rozegrał 25 spotkańw I lidze oraz 32 spotkania w II lidze. Teraz gra w Pogoni, nieopodal rodzinnego Ostrowa. 


Już 8 zawodników Pogoni wpisało się na listę strzelców w tym sezonie. To nie jest zespół jednej gwiazdy.


Pogoń Nowe Skalmierzyce, jesień 2021, III liga



Mimo pozytywnych ocen gry Zawiszy w poprzednim meczu osunęliśmy się do strefy spadkowej. Potrzeba zwycięstw, by na dobre odbić się od dna i zagościć w środku ligowej stawki. Jeżeli nie zaczniemy wygrywać domowych spotkań, to widmo spadku będzie coraz bardziej ciążyło nad beniaminkiem z Bydgoszczy. Pozycja trenera wydaje się po zremisowanych derbach niezagrożona, jednak przedłużająca się passa domowych meczów bez zwycięstwa będzie podkopywać zaufanie kibiców i bez wątpienia także frekwencję, co przekłada się niestety na realną utratę wpływów do klubowej kasy. Czas więc na domowe zwycięstwo. Czas najwyższy. Trenera ocenia się niestety głównie po wynikach. Jaka będzie ocena pracy Piotra Kołca jeżeli po całej jesieni Zawisza będzie ciągle w strefie spadkowej ? Czy potencjał zawodników nie wymaga pozycji w tabeli  o kilka miejsc wyżej ? Wygrana w sobotę może nas przesunąć nawet o kilka miejsc w górę.

Kursy buków wskazują gości jako faworyta, ale za wygraną Zawiszy płacą także wyraźnie poniżej 3 ( 2.68). Czy  w końcu doczekamy się domowego zwycięstwa, albo chociaż pierwszego punktu na Gdańśkiej ?  

piątek, 10 września 2021

Walczyć, trenować. Zawisza musi panować.

Mecze zespołów z jednego regionu zawsza ściągają ogromne zainteresowanie kibiców. Gdy mowa o spotkaniu Zawiszy z Elaną to zawsze emocje sięgają zenitu. Do klasycznej ligowej rywalizacji dołączają jeszcze emocje związane z walką o prymat w regionie zarówno klubów jak i, szerzej patrząc, obu miast - stolic województwa   Kujawsko-Pomorskiego. 


Na łamach tego bloga nie może zatem zabraknąć kilku myśli, które cisną mi się na klawiaturę. 


Beniaminkowi może przydażyć się gorszy mecz

,ale przytrafił się Zawiszy w złym momencie. Wiadomo, że beniaminek będzie eksperymentował ze składem, przeplatał lepsze spotkania z gorszymi. Środowe spotkanie z Błękitnymi oceniam nie "gorzej", oceniam fatalnie. Nie chodzi tu o wynik, ale o totalną bezradność w konstruowaniu akcji ofensywnych. Błędy w obronie się przytrafiają i będą się przytrafiały. Jeżeli przegrywający zespół nie potrafi przez kilkadziesiąt minut stworzyć zagrożenia pod bramką rywala, to znaczy, że nie ma na czym opierać optymizmu przed ważnym meczem z rywalem z Torunia. 


Na logikę w tej sytuacji szczytem marzeń wydaje się bezbramkowy remis. Na szczęście jednak piłka nożna nie zawsze kieruje się logiką i statystykami. Jeżeli po dobrym meczu w Szczecinie Zawisza potrafi 3 dni później zagrać fatalny mecz z Błękitnymi, to można sobie wyobrazić podobną metamorfozę skutkującą zwyżką formy niebiesko-czarnych w niedzielę. Oby tak się stało. 


Rekordowa domowa porażka od czasów I ligi.


Tak wysokiej domowej porażki, różnicą 3 goli, Zawisza dawno nie doświadczył. Ostatnio było to w sezonie 2015/2016, gdy po spadku z Ekstraklasy, w I lidze Zawisza przegrał 0:3 z GKS Katowice oraz Dolcanem. Żeby znaleźć mecz gdy Zawisza u siebie stracił 4 gole trzeba się cofnąć do Ekstraklsy, gdy niebiesko-czarni przegrali z Wisła Kraków 2:4 

Na regionalnych boiskach ostatnim zespołem, który strzelił Zawiszy 4 gole w Bydgoszczy była Cuiavia w sezonie 2004/2005 w IV lidze. Wynik spotkania także 1:4.


W meczu z Błękitnymi widać było gołym okiem, że 

Zawisza był jak domek z kart. 

Tracony gol skutkował jakąś totalną blokadą kreatywności. Zawisza nie jest jeszcze zespołem dojrzałym, który potrafi podnosić się z niekorzystnego wyniku. Po stracie gola rozpada się jak domek z kart.

Historia także nam nie sprzyja. 

W ligowych bojach z Elaną nie udało nam się jeszcze wygrać na wyjeździe. 




 Tak było nawet w sezonie gdy robiliśmy awans do I ligi i nasze drogi się rozchodziły. Nawet mając silny zespół mieliśmy na boisku w Toruniu problemy. Warto podkreślić, że na boisku.  Na trybunach Zawisza zawsze dominował nad Elaną i nie sądzę by to się kiedykolwiek zmieniło. 



Jeżeli chodzi o zespół Elany także przeżywa trudny moment. Finansowe kłopoty przekładają się na utratę w lecie kilku wartościowych zawodników  (m.in. Hubert Antkowiak  do Polonii Środa Wlkp; Sebastian Rak do Motoru Lublin, Mariusz Kryszak i Damian Zagórski do Unii Janikowo). 

Elana pozyskała młodego pomocnika Patryka Grychtolika z GKS Katowice, któremu skończył się wiek młodzieżowca; Kamila Włodykę i Jakuba Trojanowskiego z Kotwicy Kołobrzeg, Łukasza Wituckiego z Włocłavii, Pawła Karbowińskiego z Pomorzanina. Na razie Elana znajduje się w środku tabeli i nic nie zapowiada, żeby w tym sezonie miała aspirować do walki o awans. 

Co ciekawe, Elana traci sporo goli i sporo strzela. Bilans strzelonych i straconych w sezonie goli Elany to 15:15. W ostatnim meczu Elana przegrywałą już 0:2 z Bałtykiem Gdynia by w 89 minucie wyjść na prowadzenie i wygrać ten mecz. 

Ostanie cztery wyjazdy Zawiszy na Elanę to niskie wyniki 0:0 lub 0:1. Jak będzie w niedzielę? Jak Zawisza  w roli beniaminka poradzi sobie z rywalem zza miedzy ? 


Bardzo mnie ciekawi jak zawodnicy Zawiszy zareagują na dotkliwą porażkę z Błękitnymi. Gramy jedno z najważniejszych spotkań w sezonie. Drużyna oparta jest w dużej części na wychowankach, którzy doskonale powinni czuć czym jest dla Zawiszy mecz z Elaną. Ale czy rzeczywiście jest w nich ta pasja do piłki, do trenowania, do wygrywania za wszelką cenę ? 


Paradoskalnie po ostatnim meczu można było mieć wątpliwości co do zaangażowania niektórych wychowanków. Nie jest to moja odosobniona opinia. Na łamach tego bloga wiele razy upominałem się i namawiałem do budowania Zawiszy na wychowankach. Dzisiaj jednak mam wątpliwości czy wszyscy, którzy dostępują zaszczytu grania z Zetką na piersi traktują to na 100  % poważnie. Być może właśnie dlatego liczba wychowanków grających w macierzystych klubach jest tak mała, że zawodnik dopiero wyjeżdżając do innego miasta jest w stanie w pełni zaangażować się w cały proces treningowy? Może cały ten proces inwestowania w wychowanków zakończy się dla seniorskiego zespołu Zawiszy ostatecznie  trzema, czterema zawodnikami, którzy będą w pełni profesjonalnie podchodzili do sprawy i rozwijali się na miarę oczekiwań? Być może za trudno jest niektórym pogodzić Zawiszę z pracą, rodziną, bogatym życiem towarzyskim w rodzinnym mieście pełnym znajomych, kolegów? Jeżeli tak jest, to trzeba się będzie pożegnać. III liga boleśnie zweryfikuje wszystkich.


Ta jesień jest czasem próby. Już dzisiaj widać, że dla niektórych zawodników przygoda z Zawiszą może zakończyć się w listopadzie. To jest przykre, ale nie może być miejsca na przechodzenie obok meczu. Jeżeli zawodnik wychodzi na ostatnie 15 minut, to naprawdę może przez te 15 minut zapierdalać. Nie da się łatwo wyjaśnić, że zawodnik może w kwadrans zaliczyć kilka prostych strat, niecelnych podań. Na tym poziomie nie da się skutecznie grać w piłkę jeżeli tak łatwo jej się pozbywamy. 


Jak wyjaśnić, że kilka dni wcześniej zawodnicy potrafią sprawnie operować piłką, a kilka dni później strata goni statę? I to bez agresywnego presingu. Mecz z Błękitnymi to było pasmo irytujących niewymuszonych błędów. Brak koncentracji ? Co to w ogóle było? Przez 2 dni nie byłem w stanie usiaść spokojnie do klawiatury, żeby napisać jedno zdanie o tym meczu. Ilość błędów własnych w tym meczu była dramatyczna. Ciekawe czy Zawiszy uda się pozbierać do niedzieli i stawić czoła Elanie. 

Elana jest jednym z 3 ligowych rywali, z którymi rozegraliśmu minimium 10 wyjazdowych spotkań i nie zdołaliśmy wygać. W tym gronie są tylko Gónik Zabrze, Motor Lublin i właśnie Elana. Czas to zmienić. 


Walczyć, trenować Zawisza musi panować. 

poniedziałek, 6 września 2021

Niebiesko-Czarni kontra Błękitni ze Stargardu.

 

Wyjazdowe zwycięstwo nad rezerwami Pogoni Szczecin to ważny kamień milowy w procesie odbudowy Zawiszy. Pozwoliło niebiesko-czarnym wydostać się ze strefy spadkowej i z pewnością doda wiary w  swoje umiejętności poszczególnym zawodnikom. Można jeszcze inaczej spojrzeć na start Zawiszy w III lidze. Otóż z pierwszych czterech wyjazdów tylko raz wracali pokonani, remisując między innymi w Kołobrzegu z jednym z faworytów ligi. Powiało nieco optymizmem na Gdańskiej 163.


Warto ponownie podkreślić gdzie jesteśmy w tym momencie. Awans do III ligi od B-klasy z pewnością jest ogromnym suskcesem ludzi, którzy na to pracowali i nadal paracują. Marzenia kibiców Zawiszy skierowane są jednak ciągle w górę. Bydgoszcz jest przecież jednym z grona miast TOP 10 w Polsce, pod względem ilości mieszkańców , a co za tym idzie pod względem kibicowskiego potencjału.


Lp.MiastoKlub/klubyLiczba
mieszkańców
Poziom ligi
1.POL Warszawa COA.svg WarszawaLegia1 793 579Ekstraklasa
2.POL Kraków COA.svg KrakówWisła, Cracovia780 9812 x Ekstraklasa
3.POL Łódź COA.svg ŁódźŁódzki KS, Widzew677 2862 x I liga
4.Herb wroclaw.svg WrocławŚląsk643 782Ekstraklasa
5.POL Poznań COA.svg PoznańLech, Warta533 8302 x Ekstraklasa
6.Gdansk COA.svg GdańskLechia471 525Ekstraklasa
7.POL Szczecin COA.svg SzczecinPogoń400 990Ekstraklasa
8.POL Bydgoszcz COA.svg BydgoszczZawisza346 739III liga
9.POL Lublin COA 1.svg LublinMotor339 547II liga
10.POL Białystok formal COA.svg BiałystokJagiellonia297 585Ekstraklasa
* Dane według Wikipiedia z czerwca 2020

Z grona "TOP10" , 7 miast ma Ekstraklasę, Łódź I ligę. jedynie Motor Lublin gra w II lidze , a Zawisza w III. Potencjał Bydgoszczy powinien w przyszłości, przy mądrym zrządzaniu tym projektem i pomocy samorządu przełożyć się na awans do wyższych lig. Miejsce Zawiszy definitywnie nie jest w III lidze. Czeka nas ciągle sporo pracy zanim Zawisza wróci tam gdzie jego miejsce.

Sezon 2021/2022 to okres adaptacji do nowych wymagań. Czas kolejnej przebudowy zespołu z myślą o walce w przyszłości o awans do II ligi. Gra Zawiszy poprawiała się z meczu na mecz, aż w końcu w niedzielę zaowocowała zdobyciem pierwszych 3 oczek. Kolejne starcie o ligowe punty czeka Zawiszę w środę , a rywalem będzie zespół Błękitnych Stargard, spadkowicz z II ligi. 

Rezerwy Pogoni Szczecin, które udało się Zawiszy pokonać to bardzo młody zespół. Średnia wieku zawodników w dniu meczu wynosiła niecałe 22 lata ( 21 lat i 249 dni). Portowcy mają sporo zdolnej młodzieży, ale specyfika rezerw nie sprzyja tworzeniu zgranych zespołów.  Tak jak w przedsezonowym sparingu Zawisza zdołał pokonać młodzież ze Szczecina  różnicą dwóch bramek. 

Błękitni  Stargard to na papierze silniejszy rywal. 
Średnia wieku tego zespołu w obecnym sezonie to prawie 24 lata (23 lata i  291 dni) . Po spadku z II ligi Błękitni zapowiadali odmłodzienie składu. Na razie liczby nie potwierdzają tego. Średnia wieku Błąkitnych z poprzednigo sezonu to 23,4 roku (23 lata i 166 dni). 
Na razie radylalne odmładzanie Błękitnych zostało zatem odłożone w czasie. W kadrze doszło po spadku do znacznych rotacji, ale zespół zasilili także doświadczeni gracze.

Błękitni w lecie stracili 3 zawodników na rzecz Olimpii Grudziądz, 3 na rzecz rezerw Pogoni Szczecin, Kamil Walków przeniósł się do Świtu Skolwin, Mateusz Bochanak do Chrobrego, a Dawid Polkowski do Podbeskidzia. Zespół zasilili zawodnicy spadkowiczów: Nielby, Chemika Police, Floty, Górnika Konin. Kadra została mocno osłabiona po spadku, a zespół musi zgrywać się na nowo. W tym kontekście dorobek 13 punktu w 6 pierwszych spotkaniach wygląda naprawdę imponująco. Widać, że transfery tego zespołu były przemyślane, a sztabowi z trenerem Maciejem Sayedem na czele udało się sprawnie poukładać zespół i przygotować do walki w III lidze. 
Błękitni mimo braku dużych nazwisk mogą okazać się bardzo trudnym rywalem. Szczególnie skuteczny na początku sezonu jest Adrian Kwiatkowski, który jeszcze rok temu grał w II lidze w Olimpii Grudziądz. W pierwszych 6 kolejkach 4 razy wpisał się na listę strzelców. 



Jeżeli chodzi o Zawiszę, warto odnotować pierwszego gola w III lidze w wykonaniu Mateusza Oczkowskiego. Asystę przy tym golu zaliczył Kamil Żylski. Sposób w jaki przedarł się w pole karne spowodował, że ręce same składały się do braw. Premierowego gola zdobył także Piotr Okuniewicz. Po strzale Ariela Jastrzemskiego był ostatnim który skierował piłkę do siatki. Dobrze, że pojawiają się przy jego nazwisku liczby.
Pierwsze czyste konto w tym sezonie zaliczył Michał Dumieński. Trzeba przyznać, że kilka razy ładnie interweniował po strzałach Portowców. W tej chwili ważne jest by utrzymać niezłą skuteczność w obronie. W ostatnich 3 spotkaniach Zawisza stracił tylko dwa gole. Szczelna obrona jest punktem wyjścia do budowania zespołu. W pierwszych spotkaniach szybko tracone gole utrudniały realizację założeń przedmeczowych. W ostatnich 3 meczach widać dużą odpowiedzialność za piłkę, dyscyplinę taktyczną. 

Cieszy, że Zawisza po strzeleniu gola nie bronił głęboko przewagi. Fragmentami wychodził na wysoki presing, fragmentami cofał się głębiej na swoją połowę boiska. Była w tym arytmia. Cały czas zawodnicy asekurowali się w obronie, a rywale mieli problem z dochodzeniem do klarownych sytuacji strzeleckich. 



Zawisza według bukmacherów nie jest faworytem środowego pojedynku, ale różnice kursowe nie są wysokie. Każdy wynik w tym meczu wydaje się prawdopodobny. W przypadku zwycięstwa z Błękitnymi niebiesko-czarni przed meczem z Elaną wylądują gdzieś w środku ligowej tabeli, w pobliżu rywali z Torunia. Ligowe emocje rosną z tygodnia na tydzień. 


piątek, 3 września 2021

Walka o pierwsze zwycięstwo Zawiszy z sezonie. Próba nr 6 w niedzielę.

 W najbliższą niedzielę Zawiszę czeka wyjazdowe spotkanie z rezerwami Pogoni Szczecin. Nasi rywale po 5 kolejkach zajmują lokatę numer 11 w tabeli z 5 oczkami na koncie. Wygrali dotąd jedynie z Kluczevią Stargard, dwa wyjazdowe remisy zanotowali z lokalnym rywalem ze Szczecina - Świtem oraz z KP Starogard Gdański. Przegrali ze Stolem Gniewino 2:3 oraz z Bałtykim Gdynia 1:2. 


Próba określenia potencjału zespołu rezerw Pogoni to jak wróżenie z fusów. W kolejce ligowej rozgrywanej w przerwie reprezentacyjnej Pogoń może wystawić kilku zawodników z pierwszej jedenastki, którzy mniej grali, dopiero łapią rytm meczowy i potrzebują minut. Do tego grona zawodników z nazwiskami należą Kamil Grosicki, Rafał Kurzawa czy Paweł Stolarski


Jest również w rezrwach Portowców  kilku młodych  zawodników pojawiających się już w Ekstraklasie jak: Mateusz Łęgowski, Hubert Matynia, Mariusz Fornalczyk. Kacper Smoliński jest obecnie powołany na mecze  kadry U-21 z Łotwą i Izraelem i nie wystąpi przeciwko Zawiszy.  

W rezerwach Pogoni grają zawodnicy z naszego regionu: Bartosz Boniecki z Golubia-Dobrzynia oraz bracia Mateusz i Łukasz Łęgowscy z Brodnicy .



Rezerwy Pogoni zdążyli już w sierpniu opuścić Hubert Turski, strzelec 2 goli, który przeniósł się do Chrobrego Głogów oraz Marcel Wędrychowski, który zasilił Górnika Łęczna. 


Patrząc na składy rezerw Portowców widać spore rotacje w poszczególnych meczach. Rezerwy Portowców to jest spora grupa , nawet do 50 zawodników w sezonie. Czasami widzimy tam kogoś z jedynki, czasami pojedyncze występy w III lidze zawodnik przeplata z grą z Centralnej Lidzie Juniorów. Jeżeli zawodnik kończy wiek juniora i nie może się przebić do pierwszej jedenastki, to opuszcza Szczecin i w formie wypożyczenia czy transferu ląduje gdzieś w I czy II lidze. Tam nie ma warunków do stabilizacji i nie o to w takim tworze chodzi. Trudno jednak oczekiwać, że tak  duża grupa będzie stanowiła prawdziwy zespół. Tym można wytłumaczyć, że przy dużym potencjale umiejętności zawodników rezerwy Pogoni generalnie grają o utrzymanie w III lidze. 

Atutem rezerw Pogoni w starciu z Zawiszą mogą być na pewno indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników, w zależności od tego kto będzie tego dnia powołany do kadry. 

Atutem Zawiszy może być za to zgranie, które powoli powinno procentować po 2 miesiącach wspólnej pracy.  Kadra niebiesko-czarnych zaczyna się stabilizować. Kilku zawodników dostało od trenera Piotra Kołca ostatnio wyraźny sygnał, że czego innego od nich oczekuje niż widział w pierwszych ligiowych spotkaniach. Bardzo jestem ciekawy jak wykorzystali mijający tydzień. Kto dostanie szansę gry przeciwko zespołowi ze Szczecina? Wyjazdowe remisy w Kołobrzegu i Przodkowie + dobre wrażenia z jakości gry, a także pierwsze strzelone gole dały trochę nadziei kibicom Zawiszy. 


Za remis, nawet ładnie wyglądający jest jednak ciągle tylko jeden punkt. Czas powoli na zwycięstwo, które pozwoli realnie odbić się od dna ligowej tabeli. Pogoń nie będzie łatwym rywalem, takich w III lidze już nie należy się spodziewać. Jest jednak spore grono dużo lepszych zespołów, z którymi przyjdzie nam walczyć. Trochę pechowo Zawisza w pierwszych 5 kolejkach ligowych gra 4 mecze na wyjeździe. Trudniej o pierwsze zwycięstwo, a miejsce w ligowej tabeli może przekładać się gdzieś na mentalny dołek poszczególnych zawodników. Większość radzi sobie jednak chyba mentalnie z trudnym początkiem ligi , tak przynajmniej wygląda to na boisku. Mimo miejsca w końcówce ligowej tabeli Zawisza wychodzi na każdego rywala bez specjalnych kompleksów i próbuje grać swoje. 

Ta siła mentalna może być drugim atutem bydgoszczan w starciu z rezerwami Pogoni. 

Kamil Żylski - w jakim kierunku to zmierza? 

Dobrze, że przełamał sie Maciej Koziara, ale czekamy ciągle na pierwsze trafienie Kamila Żylskiego. To nie jest zawodnik, którego III liga przerasta. W barwach Sokoła Aleksandrów Łódzki strzelił 18 goli w III lidze. Gdy już zacznie trafiać, to może to robić częściej. Warto jednak dodać, że w tamtym rekordowym dla niego, strzeleckim sezonie (2017/2018) Kamil 17 goli strzelił w meczach, w których grał od pierwszej minuty. 

To jest dla mnie bardzo istotne pytanie czy trener Piotr Kołc zagospodaruje w jakiejś formie talent Kamila do strzelania goli. Nie mamy wielu zawodników, którzy wykazywaliby taką smykałkę do strzelania goli. Trenera można ocenić także po tym czy jego podopieczni rosną pod jego okiem czy dołują. Nie jest wielką sztuką  wstawienie do składu Macieja Koziary, zawodnika ogranego i z potencjałem na I-II ligę. Taki człowiek będzie grał  w III lidze jak z nut gdy zdrowie dopisze i regularnie potrenuje. Ja jestem ciekaw co będzie się działo z zawodnikami, którzy nie są jeszcze piłkarsko w pełni ukształtowani. Ilu nowych, młodych zawodników Piotr Kołc wprowadzi z powodzeniem do ligowej piłki i da im zasmakować III-ligowych zwyciestw?  


Jesteśmy klubem, który jeszcze długo nie będzie konkurował finansowo z rywalami z ligowej czołówki. To jakość pracy z zawodnikami, których obecnie mamy w Zawiszy może nam dać utrzymanie, a za rok może awans. Nie pieniądze. Jakość pracy sztabu z poszczególnymi zawodnikami. Ta jakość musi się przełożyć na zwycięstwa. Porażki przeplatane z remisami, nawet ładnymi nie dadzą utrzymiania. Trzeba czasami wygrać. Najbliższa próba w niedzielę.


Już 8 września w środę Zawisza zagra w Bydgoszczy z kolejnym spadkowiczem z II ligi - Błękitnymi Stargard. Wrzesień zapowiada się bardzo ciekawie, ale o tym będzie jeszcze szansa napisać później. 



piątek, 20 sierpnia 2021

Czy Zawiszę czeka małe trzęsienie ziemi ?

Nastroje po porażce z Olimpią Grudziądz są mówiąc bez ogródek niemrawe. Jeden z kibiców wychodzących ze stadionu rzucił po nosem szyderczo: jest stabilizacja , znowu 0:2 w plecy

Nie udało sie strzelić gola przez 270 minut gry w III lidze. Tracimy dość szybko gole i końcówki spotkań nie pozostawiają złudzeń , gdy do remisu brakują 2 gole. Takie są suche fakty. Zderzenie z III ligą jest bolesne dla wielu zawodników. Być może ten poziom ligowy cześć naszych zawodników przerasta. Takie opinie także można było usłyszeć na trybunach. W Kołobrzegu gramy z kandydatem do awansu. Całkiem realny scenariusz to 4 porażki na starcie ligii. Walczyć trzeba z każdym i może uda się sprawić nad morzem niespodziankę, ale to gospodarze są murowanym faworytem.



Czy taki przebieg początku ligowych zmagań był do przewidzenia? Moim zdaniem tak. 

Czy należało inaczej zbudować ten zespół? Hmm. Odpowiedź na to pytanie jest trudna i na pewno  nie da się tego stwierdzić po 3 meczach. Widziałem na żywo wszystkie 3 ligowe mecze Zawiszy i w świetle tych wydarzeń nasuwa mi się kilka wniosków. 


Zdecydowanie popieram taki sposób budowania zespołu, który opiera się na wychowankach i graczach z regionu. To jest trudniejsza droga niż kupienie 5-6 ligowych wyjadaczy. Po pierwsze nie mamy pieniędzy na takie transfery. Doświadczony, skuteczny napastnik nie zagra w III lidze za takie pieniądze jakie jesteśmy gotowi mu zapłacić. Trzeba takiego sobie wykreować lub zbudować zespół, w którym ciężar zdobywania bramek rozłoży się na większą ilość graczy. Dlaczego Jakub Bojas gra i strzela dla Olimpii, a nie dla Zawiszy? Bardziej woli zielono-białe barwy? Nie. Dlaczego w Olimpii gra kolejny wychowanek Zawiszy Michał Cywiński ? Odpowiedzią jest wysokość kontraktu. Szkoda, że nie udało się zakontraktować tych dwóch graczy, ale musimy się pogodzić z tym, że takie są nasze finansowe realia. Jeżeli będziemy wydawali więcej kasy niż mamy, to ten projekt odbudowy Zawiszy skończy się szybciej niż się zdążymy nim nacieszyć. Tak się jednak nie stanie dopóki w klubie decyzje podejmują ludzie, którzy zajmują się tym obecnie. Jestem tego pewien, bo znam ich podejście. 

Po drugie, droga szybkich awansów Zawiszy na bazie armii zaciężnej, to nie jest droga, o której marzę. Jeżeli ktoś ma takie pragnienia, to może warto przypomnieć słynną lojalkę podpisaną kilka lat temu przez najemników Radosława Osucha i klimat tamtych wydarzeń. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że trzon zespołu muszą stanowić gracze, którzy identyfikują się z klubem i kibicami. Jeżeli ponowne wykreowanie takiej grupy ludzi zajmie więcej czasu, to trudno: warto poczekać.

Mimo słabych wyników są też pozytywy. W III lidze zadebiutował już Rafał Piekuś, Mateusz Oczkowski, Jan Chachuła, Adrian Brzeziński, Alan Serwach. Każde spotkanie to ogromny materiał do analizy dla sztabu Zawiszy. Każdy ma teraz gorący czas na analizę swoich zachowań boiskowych, sposobu przemieszczania się po boisku, reakcję po stracie piłki. Każdy z mich może doświadczyć grania pod bardziej agresywnym presingiem rywala. Szczególnie Jarota i Olimpia długimi fragmentami zostawiali niebiesko-czarnym bardzo mało miejsca do grania i niewiele czasu do namysłu. W najbliższych tygodniach okaże się kto udźwignie poziom III ligi, a kto nie. Wtedy zimą będzie czas na wyciąganie wniosków i korekty w kadrze. Teraz jest czas wspirania każdego z nich. Jestem dumny, że kibice Zawiszy robią to mimo słabych rezultatu. Uwierzcie mi. Rozpiera mnie duma gdy przy stanie 0:2 doping kibiców niesie Zawiszę do walki. I trzeba przyznać, że Zawisza gra do końca. Potrafi w końcówkach spychać rywali do obrony. Brakuje ostatniego podania, groźnych strzałów, ale jest walka o każdy metr boiska. Tego możemy oczekiwać i to się dzieje. 


Kolejne pozytywy. Wyzdrowiał Mateusz Oczkowski i zajął miejsce na lewej stronie obrony. Kilka raz widzieliśmy go w ofensywnych akcjach. Tomek Prejs przeniósł się na swoją prawą stronę, a w efekcie na prawym skrzydle zagrał Stanisław Wędzelewski. W pierwszej połowie pokazał wiele razy, że potrafi ciągnąć grę do przodu, wywalczył kilka rzutów wolnych. Po wejściu na boisko Mielcarka, Wojtek w ducie z Maciejem Koziarą  radzili sobie lepiej w środku pola. To są zawodnicy, którzy samym przyjęciem kierunkowym, potrafią gubić presing i zyskiwać przestrzeń. Więcej tego poproszę. :) Cyprian Maciejewski jak na młodzieżowca też dobrze spisywał się w środku pola. Kilka razy pokazał, że potrafi grać naprawdę twardo i do tego czysto. Rafał Piekuś przeżywa teraz tak jak reszta zespołu trudne chwile w III lidze, ale wydaje się, że jest w stanie nadal pokazywać swoje ofensywne walory. Potrzeba trochę czasu. Cały czas szwankuje w Zawiszy wyjście na pozycje podczas kreowania akcji ofensywnych. Są przebłyski fajnej gry, nawet z pierwszej piłki. Tyle, że potrzeba więcej tych przybłysków. Pojedyncze udane akcje trzeba zmienić w dłuższe fragmenty szybkiej kombinacyjnej gry, żeby wykreować więcej sytuacji i zyskać respekt rywali. 

W zespole Olimpii niesamowite wrażenie zrobił na mnie Tomasz Kaczmarek (rocznik 1997). Wychowanek Lecha grał z rezerwami tego zespołu w III i II lidze. W ostatnim sezonie spadał z Błękitnymi z II ligi. Jak na realia III-ligowe, to w mojej ocenie jest prawdziwa gwiazda. Sądzę, że ten zawodnik będzie jednak grał docelowo na wyższym poziomie rozgrywkowym. Dobra kontrola nad piłką, dynamika, start do piłki, ciąg na bramkę rywala - to jego atuty. Przyjemnie oglądać grę takich zawodników. 



piątek, 13 sierpnia 2021

Ten ofensywny pomocnik Sokoła to materiał na gwiazdę III ligi. Zawisza rusza na podbój Wielkopolski.

 

Sokół Kleczew, najbliższy rywal Zawiszy to jedna wielka niewiadoma. W lecie przeszedł totalną metamorfozę. 

Najważniejsze ubytki: 

Sokół w lecie stracił przede wszystkim dwóch zawodników, którzy strzelili w sumie 37 goli, czyli ponad połowę goli tego zespołu: Łukasza Zagdański (18 goli)  zasilił Unię Janikowo, a Dominik Chromiński (19 goli) przeszedł do Kotwicy Kołobrzeg zbrojącej się na awans. To nie są ubytki, to jest prawdziwa wyrwa w strukturze tego zespołu, która musi odbić się na skuteczności Sokoła. Nie jest prostą rzeczą znaleźć ofensywnych graczy tego formatu, którzy w III lidze zagwarantują po prawie 20 goli.

Do Zawiszy z Sokoła przeszedł Stanisław Wędzelewski. Ten młodzieżowiec nie był pierwszoplanową postacią w zeszłym sezonie, ale zebrał w 22 spotkaniach 701 minut doświadczenia III-ligowego i w obecnym sezonie jako młodzieżowiec mógłby być ważnym ogniwem zespołu z Kleczewa. Być może będzie ważnym ogniwem w układance Piotra Kołca. Zobaczymy. W Sokole po stronie ubytków.

Skala zmian w kadrze Sokoła jest spora. W podstawowym składzie w meczu z Bałtykiem wyszło tylko 3 zawodników grających w poprzednim sezonie dla tego klubu. 

Bramka.

W bramce nowy młodzieżowiec (2003 rocznik)  Mateusz Kustosz, bez doświadczenia w III lidze. To jedyny zawodnik z kadry naszego rywala, który debiutował w III lidze w pierwszej kolejce sezonu. Na pewno warto dać mu szansę się wykazać i uderzać z dystansu.

Obrona.

Środek obrony to Adrian Kaliszan oraz pozyskany z Jaroty Sebastian Golak, (rocznik 99) obaj ograni w III lidze.  Lewy bok obrony to Tomasz Ceglewski (pozyskany z Polonii Środa Wielkopolska)  zmieniony w trakcie meczu z Bałtykiem przez Mikołaja Zawistowskiego -  obaj mają doświadczenie na tym poziomie rozgrywek. Po prawej stronie zagrał Wiktor Patrzykąt mający doświadczenie II ligowe z Warty Poznań oraz Błękitnych Stargard. Obrona Sokoła wygląda personalnie solidnie.

W roli defensywnego pomocnik może zagrać 31-letni Sebastina Śmiałek , nominalnie środkowy obrońca, który poprzedni sezon nie był związany z żadnym klubem, a wsześniej był zawodnikim Sokoła.  

Pomocnicy, napastnicy.

Krzysztof Biegański - doświadczony, 33-letni prawy napastnik pozyskany z Polonii Środa Wlkp. będzie występował prawdopodobnie jako prawy pomocnik Sokoła. To jest gracz, który jeszcze 3 sezony temu grał w I lidze dla Warty 

Tomasz Kowalczuk - doświadczony środkowy pmocnik , który występował ostatnio w Unii Janikowo. 

Miłosz Matuszewski - młodzieżowy napastnik z Kalisza, grający w poprzednim sezonie w Wiśle Sandomierz w III lidze. Strzelił 3 gole w tamtym sezonie, 2158 ligowych minut. Jak na napastnika nie jest to rezultat rzucający na kolana, ale w Kleczewie liczą na to, że doświadczenie zdobyte w Sandomierzu przekłuje na gole dla Sokoła. 

Mateusz Molewski - ofensywny pomocnik z Unii Swarzędz

Krzysztof Kołodziej

ofensywny pomocnik pozyskany z II ligi z Pogoni Siedlce (28 lat). Wcześniej grał w III lidze w rezerwach Lecha  Poznań, gdzie w sezonie 18/19 zdobył 13 goli. Po tym udanym sezonie zwieńczonym awansem rezerw Lecha do II ligi zgarnęła go grająca w II lidze Elana. Jednak ani w Elanie, ani w Pogońi Siedlce nie był już tak skuteczny. Teraz wraca na poziom III ligi do Sokoła, gdzie wszyscy oczekują jego skutecznej gry. 


Krzysztof Kołodziej http://wielkopolskakomorniki.pl

Dwa lata temu, w maju 2019 debiutował w Ekstraklasie w barwach Lecha. Nikt nie jest w stanie zaprzeczyć, że to jest solidny zawodnik. Materiał na prawdziwą gwiazdę III ligi. 

Bez wątpienia Sokół to  jest to zespół składający się, poza bramkarzem, z ogranych w III lidze zawodników, który został bardzo mocno przebudowany. Zgranie nie musi być jego atutem w pierwszych ligowych kolejkach. Jak poskłada te klocki trener Sokoła - Łukasz Cichos zobaczymy już w sobotę. 

Zarówno dla Sokoła jak i dla Zawiszy to szansa na pierwsze punkty w tym sezoznie, oba zespoły przegrały swoje pierwsze mecze. Sokół w doliczonym czasie gry stracił 1 punkt w Gdyni, gdzie potrafił wyjść na prowadzenie.

Przy tak dużej skali zmian w kadrze Sokoła trudno ocenić realny potencjał tego zespołu. W trakcie sezonu mogą  nawiązać walkę o czołowe miejsca, albo okazać się całkowitym niewypałem. Ja uważam, że piłka to sport zespołowy i zgrywanie się tego zespołu zajmie określony czas.  


Analizując kadry III-ligowych zespołów z Wielkopolski obserwuje się ciągłą rotację zawodników pomiędzy Jarotą, Sokołem, Polonią Środa Wlkp, Unią Swarzędz. 

Wielkopolska wypracowała sobie solidną pozycję w III lidze i ma sporą grupę ciekawych zawodników zasilających ich kadry. 


W tym sezonie w III lidze startują 4 kluby z kujawsko-pomorskiego: Zawisza, Unia, Elana i Olimpia. Jestem ciekaw w jakim stopniu poszczególne kluby będą korzystały z zawodników z naszego regionu. 


#niezniszczalni:  do boju

wtorek, 10 sierpnia 2021

Zwycięstwa cieszą, porażki uczą. Zawisza - Jarota 0:2

III liga to nie będzie spacerek. Zawisza przegrał z Jarotą 0:2 na inaugurację ligi i trzeba powiedzieć, że ten wynik odzwierciedlał przebieg meczu. Przyznał to bez ogródek trener Piotr Kołc i nie ukrywam, że tym sposobem mi zaimponował. Ile razy widzimy trenerów wykręcających się jak w ukropie, żeby nie przyznać, że ich zespół był tego dnia po prostu słabszy. Zawisza był tego dnia od Jaroty słabszy i nie ma sensu zakłamywać rzeczywistości. Gdy się stanie w prawdzie, łatwiej wyciągać wnioski i iść do przodu. 




Miałem przeczucie, żeby nie zaglądać na szybko po meczu do mediów społecznościowych, bo popłynie tam fala biadolenia. Na spokojnie , jak już sam ochłonąłem, w niedzielę zajrzałem tam. Rzeczywiście: wysyp znawców futbolu wyciągających kategoryczne wnioski, wieszczących po jednym meczu spadek niebiesko-czarnych. Śmieszy mnie taka postawa, podobnie jak przedmeczowe kursy buków dochodzące do 1.4 na gospodarzy. Typowa dla kibiców, dwubiegunowość. Huraoptymizm, a potem płacz i zgrzytanie zębami. 

Zawisza nie jest dzisiaj tak dobry,  żeby kurs na jego ligową wygraną miał być tak niski. Nie można też wyciągać tak negatywnych wniosków po jednej kolejce. W mojej ocenie ten zespół czeka ogromna praca do wykonania, bo został mocno przebudowany. Być może zbyt mocno, jak na letnie okienko transferowe. Przerwa letnia jest krótka i nie da się zgrać zespołu w 4 tygodnie. Ten proces będzie się odbywał właśnie teraz. W sierpniu, we wrześniu...... A teraz właśnie mocni rywale. Olimpia, Kotwica....Trzeba dziękować losowi, że przed meczem z Elaną jest trochę czasu na zgranie.

Piłka to sport zespołowy. Drużyna zmontowana w lipcu nie będzie miała łatwego startu przeciwko Jarocie, który ma zespół grający ze sobą od lat. Tak się nie da, chyba, że Marcin Łukaszewski miałby do dyspozycji budżet Raduni Stężyca....

Nie jesteśmy potentatem finansowym, ale za to mamy własną drogę. Ona jest kręta, ale zdaniem wielu znacznie ciekawsza. 


Faktem jest, że w zespole Zawiszy zadebiutowało 7 nowych zawodników. W wyjściowym składzie miliśmy 5 debiutów: Dumieński, Paliwoda, Wędzlewski, Chachuła, Koziara. Gdyby to był pierwszy mecz na wiosnę po przepracowaniu 8-10 tygodni, to by się mogło udać. Osobiście uważam, że nie jest łatwo w jednej przerwie między rundami zmieniać więcej niż 3 zawodników wyjściowego składu. Dlatego trochę szkoda mi było odejścia Jaskólskiego czy Kozłowskiego. Jeszcze bardziej szkoda, że nie było do dyspozycji Piekusia, bo wyjście dwoma debiutującymi młodzieżowcami to mega trudne zadanie.

Są też rzeczy, których nie da się wytłumaczyć brakiem zgrania. Zawiedziony jestem występem Maciej Koziary. Jarota zdecydowanie wygrywał z nami walkę w środku pola, a wynikało to w dużej mierze z małej ruchliwości naszego środka bezpośrednio po stracie piłki i w fazie ofensywnej. 

Zawodnicy Jaroty doskakiwali do nas momentalnie po stracie piłki i kasowali większość akcji w zarodku, my byliśmy bardziej bierni w grze bez piłki. Mateusz Ławniczak, pozyskany w ostatnich dniach przez Jarotę z Unii Janikowo na tle naszego środka wydawał się grać po prostu jak profesor. Sprawnie wkomponował się w zespół gości.

Od Macieja Koziary oczekuję, że będzie potrafił znajdować sobie miejsce w wolnych strefach pomiędzy zawodnikami rywali i będzie tym liderem środka pola, od którego inni będą się takich zachowań uczyli. OK, Sochań czy Mielcarek też sporo grali w wyższych ligach, ale to właśnie Maciej Koziara przychodząc z I ligi ma w założeniach podnieść jakość tej formacji. Daliśmy pomocnikom Jaroty zdecydowanie za dużo miejsca do grania, wprowadzaliśmy piłkę w sposób ryzykowny, popełniając sporo rażących błędów własnych nadziewając się co rusz na kontry. Rzeczywiście obraz gry był taki, że Zawisza był bezradny przez długie fragmenty meczu. Nie potrafiliśmy czy nie chcieliśmy grać długą piłką do przodu. Zawisza jest przyzwyczajony do posiadania piłki, do dominacji. Myśle, że dość szybko te założenia zostaną zweryfikowane. Jarota zagrał solidnie, ale to jest zespół maksymalnie na środek tabeli, będzie wielu trudniejszych rywali. Myślę, że Zawisza musi wypracować inne mechanizmy zdobywania przestrzeni. Na razie nie działał w zasadzie żaden. 


Wszedł Piotr Okuniewicz. Myśle sobie: zobaczymy jak Zawisza będzie grał z mocnym wysokim Okuniewiczem z przodu. Jest na boisku Kamil Żylski, jest Tomek Żyliński. Zobaczymy jak będzie wyglądał praca nad piłkami zgrywanymi przez Okuniewicza. Nie dostrzegłem żadnej akcji, w której by to fajnie zafunkcjonowało. Potrzeba czasu, żeby ten zespół zdołał się zrozumieć, zgrać i zahartować w boju.

Odnośnie Tomka Żylińskiego, w mojej ocenie wyglądał na boisku lepiej niż Oskar Furst, którego zmienił. Myślę, że miejsce Tomka może być w kolejnym meczu w wyjściowej jedenastce, jeżeli trener widział to samo. Żyliński swoją ruchliwością, dynamiką dawał przebłyski nadziei na zyskiwanie przewagi w strefie gdzie toczyła się gra. Może Oskar z ławki dałby jeszcze więcej? 


Michał Dumieński kilka razy ratował Zawiszę z opresji. Jego debiut oceniam pozytywnie, mimo wpuszczonych 2 goli. Paliwoda , młody Wędzlewski? Przy sporej ilości akcji ofensywnych, które stworzyli goście wynik 0:2 to chyba i tak najniższy wymiar kary. Ten mecz przegraliśmy nie słabą obroną. Przegraliśmy go jako cały zespół, który posiadając piłkę stwarzał więcej zagrożenia pod swojąc własną  bramką niż pod bramką rywali. Bardzo mało podejmowaliśmy pojedynków jeden na jeden w bocznych sektorach boiska. 


Tutaj warto pracować i dawać z siebie wszystko.

Ale są też pozytywy. Nasi nowi zawodnicy przekonali się, że wchodząc do rodziny Zawiszy będą mieli wsparcie. Nie tylko wtedy gdy idzie. Jak nie idzie, także. Przekonali się, że kibice będą ich wspierać. Mam nadzieję, że poczują, że tutaj warto pracować i dawać z siebie wszystko. Nie jest przypadkiem, że w Zawiszy wielu zawodników rozwijało się piłkarsko. Tutaj można pracować i jest dla kogo. Tutaj decenia się pracę włożoną przez zawodnika i nie przekreśla tego jeden czy drugi gorszy mecz. Mam nadzieję, że w tym sezonie kilku kolejnych zawodników Zawiszy wejdzie na fajny ligowy poziom. 

Zawisza to wyjątkowy projekt i chyba każdy to wyczuwa pod skórą. Początek tego sezonu zapowiada się ciężko, ale tym bardziej późniejsze zwycięstwa będą miały smak.