wtorek, 11 grudnia 2018

Dobry rok za nami. Co Zawiszę czeka w 2019?

Natłok pracy zawodowej spowodował pewien przestój na blogu. W mijającym tygodniu przygniotła mnie jeszcze zmiana wersji PHP i wersji bazy danych mojego dostawcy serwera, która początkowo spowodowała całkowity brak strony, a modyfikacje skryptów robię do teraz i jeszcze pewnie trochę porobię. Trochę sobie ponarzekałem, ale teraz do meritum.

Podczas klubowej wigilii Stowarzyszenia Piłkarskiego w poniedziałek wręczone zostały nagrody zwycięzcom ligi typera.


"Lipa" i "Mario" zwycięzcami ligi typera Zawiszy jesień 2018
Najfajniejszy komentarz znalazłem pod tym zdjęciem na profilu Lipy, gdzie ten facet z mikrofonem (to ja) został określony jako Kubica. Dla takich chwil warto żyć ;)

Emocje w typerze były do samego końca, a ostatecznie obaj panowie zrównali się punktami. Nie pozostało mi nic innego jak załatwiać dwie koszulki "meczówki". Mario nie mógł być obecny na rozdaniu nagród, ale Lipa osobiście stawił się, by w blaskach fleszy odebrać wygraną. Wybrał meczówkę "kibolską", chyba nie mogło być inaczej. Tego dnia nasze prześliczne śnieżynki prezentowały się właśnie w tych koszulkach. Trzecie miejsce stało się udziałem chrisacida , także z Bartodziejów, za które przytulił bon podarunkowy do zrealizowaniu w sklepie Zawiszy na kwotę 50 PLN. Emocje mi się udzieliły, nie co dzień przemawia się do takiego szerokiego grona słuchaczy i z wrażenia zapomniałem o zorganizowaniu fotek. Jeżeli ktoś ma i może udostępnić wręczenie nagrody za 3 miejsce w typerze Krzychowi, to będę wdzięczny.


O tych koszulkach napisano już wiele i słusznie bo to jest pewien symbol. Zawiszy Bydgoszcz nie byłoby bez kibiców. O tym mówił w poniedziałek Marek Gaczkowski, członek zarządu SP Zawisza. Taka jest po prostu historia tego klubu. Jego wzloty przeplatają się z organizacyjnymi upadkami, a kibice podtrzymują tą historię i podnoszą klub jak przysłowiowego fenixa z popiołów. Zawisza niezmiennie budzi największe emocje w mieście, bo jak właśnie nie upada, to ciągle gra o kolejne awanse. Jak można go nie kochać?

Ta koszulka to najpiękniejszy symbol walki o ukochany klub setek ludzi, którzy często za ciężko zarobione pieniądze kupowali cegiełki by ratować klub. To właśnie ich wysiłek jest fundamentem odbudowy. Kolejnych awansów nie było by oczywiście bez sponsorów. Cieszyło mnie niezmiernie gdy podczas imprezy długo wymieniane były firmy sponsorujące Zawiszę. Bardzo miłym gestem prezesa SP Zawisza , Krzysztofa Bessa było zaproszenie wszystkich na wigilię klubową. Impreza zorganizowana tym razem już na obiektach CWZS Zawisza rozmachem nie ustępowała wcześniejszym, organizowanym w Brzozie. To także pokazuje pewną markę, którą wyrabia już sobie SP Zawisza w sferze organizacyjnej. Jak działający bez miejskich dotacji SP Zawisza jest w stanie zapewnić funkcjonowanie klubu grającego w okręgówce na tak dobrym poziomie, pozostanie chyba tajemnicą prezesa i zarządu SP. Z mojej strony gratulacje. Ponowne.







V ligowy Zawisza w 2018 roku to porządek w finansach ale także katering przedmeczowy, odnowa biologiczna, zajęcia z fitnesu, powstająca komórka skautingu.
Do tego można jeszcze dodać z satysfakcją klubowego typera. Nie wiem jaki inny klub z okręgówki ma dedykowanego typera ? ;)
Naprawdę z dużą radością oddawałem go do eksploatacji, a z jeszcze większą wręczałem nagrody. To nie chodzi o samą rywalizację. Każdy sposób jest dobry, żeby pokazać, że Zawisza to klub nietuzinkowy.


Zawisza co roku stawia sobie kolejne wyzwania i w 2019 roku nie może być inaczej.

Trzeci z kolei awans i 6 meczów derbowych?


Najważniejszym celem jest bez wątpienia awans zespołu seniorów Zawiszy do IV ligi. Wyobrażacie sobie co może się stać już w sierpniu? Jeżeli Chemik nie utrzyma się w III lidze, a Polonia i BKS nie spadną do okręgówki, a niebiesko-czarni awansują do IV ligi, to możemy grać w przyszłym sezonie 6 meczów derbowych, a naszym mieście w IV lidze może się odbyć łącznie 12 spotkań derbowych pomiędzy czterema bydgoskimi klubami. Jeżeli takie coś wcześniej miało miejsce w Bydgoszczy to ja nie pamiętam.

To by oznaczało, że Zawisza już od sierpnia może walczyć o miano najmocniejszej piłkarskiej drużyny w mieście. Emocje gwarantowane.

Junior Młodszy.


Bardzo ważnym celem jest dalsze odtwarzanie drabinki szkoleniowej. Czy w 2019 roku będziemy mieli zespół juniora młodszego? Oby tak się stało i warto walczyć o realizację tego celu. Najzdolniejsi i fizycznie gotowi do seniorskiego grania zawodnicy już  w wieku juniora młodszego teoretycznie mają szansę trenowania z seniorami, a nawet występów w pierwszym zespole. Wszyscy pamiętamy Damiana Ciechanowskiego, który jako junior młodszy przebojem wdarł się do podstawowego składu I-ligowego Zawiszy i nie oddał miejsca na prawej obronie aż do awansu do Ekstraklasy. Jeżeli da się takie rzeczy robić z powodzeniem w I lidze, to w IV lidze tym bardziej.

Moim marzeniem jest Zawisza, który będzie nie tylko najmocniejszym klubem piłkarskim w regionie, ale też najlepszą akademią szkoleniową i najlepszą platformą do rozwoju młodych talentów znad Brdy. Takiej akademii brakuje w regionie. Kilka razy tego problemu dotykałem na tym blogu i pewnie jeszcze temat będzie wałkowany nie raz, bo za dużo widziałem zmarnowanych talentów. Wielka tutaj jest rola całego sztabu trenerskiego SP Zawisza od najmniejszego skrzata do juniora, żeby szlifowanie kolejnych perełek odbywało się w optymalnie zorganizowanym i zaplanowanym procesie. Inne szkółki piłkarskie w mieście mogą chwalić się swoimi przymiotami, ale to my mamy Zawiszę, który jest jedynym klubem w mieście w swoim rodzaju. Marzenie, żeby zagrać kiedyś w pierwszym zespole Zawiszy może być najlepszą motywacją do pracy na treningach i rozwoju. Obyśmy byli kolejnymi świadkami debiutów naszych wychowanków.

Co ze stadionem?


Co z powrotem seniorów na murawę na Gdańskiej? Czy to będzie wczesną wiosną, czy może dopiero w sierpniu po awansie do IV ligi? Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Tęskno mi do naszej świątyni, ale coraz częściej zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej połączyć powrót na Gdańską 163 z otwarciem nowego rozdziału pod nazwą IV liga? Ten mecz powinien być ogromnym świętem z jak największą ilością kibiców. W IV lidze na pewno będzie większa szansa na przyciągnięcie godziwej liczby kibiców na trybuny.

Jan Stypczyński - rocznik 1999 bramkarz

Patryk Kozłowski, ofensywny pomocnik, rocznik 1997


Nie sposób nie wspomnieć, że zawodnikiem listopada został nasz młodzieżowiec i bramkarz Janek Stypczyński, wychowanek Zawiszy, a piłkarzem całej rundy jesiennej został Patryk Kozłowski. W tym kontekście warto pogratulować wszystkim, którzy maczali palce w pozyskaniu tego zawodnika do Zawiszy, w szczególności Marcinowi Łukaszewskiemu. Patryk świetnie wprowadził się do zespołu prowadzonego przez trenera Jacka Łukomskiego i przez większą część rundy był stabilnie motorem wielu akcji ofensywnych.

2018 rok, to był bardzo dobry rok dla Zawiszy. Powrót do Bydgoszczy, na razie na Sielską, był możliwy tylko dzięki wielomiesięcznym zabiegom zarządu SP Zawisza i był niewątpliwie konsekwencją wzrostu zaufania do marki SP Zawisza. Życzę wszystkim by ten proces przebiegał dalej w dobrym kierunku, bo czekają nas kolejne zadania. Najtrudniejszym z nich będzie na pewno pozyskiwanie kolejnych sponsorów, bo wyższy poziom ligowy, to większe koszty, dalsze wyjazdy.  Zawisza Bydgoszcz pod koniec 2018 roku jest otoczony gronem lokalnych sponsorów. Zawisza Biznes Klub regularnie wysyła sygnały, że to grono jest otwarte na nowych przedsiębiorców. To jest normalne, że w wielu miastach kluby piłkarskie służą także integracji biznesmenów. Miejmy nadzieję, że głód piłki na dobrym poziomie będzie stymulował ciągły wzrost liczby naszych sponsorów. Także za pośrednictwem tego bloga chciałbym przekazać wszystkim sponsorom wyraz wdzięczności. Ważne są dla Zawiszy Wasze pieniądze, ale jeszcze ważniejsze jest wasze zaufanie, którym obdarzyliście klub w ciężkich czasach, gdy tego najbardziej potrzebował. Mam nadzieję, że daje Wam to ogromną satysfakcję.


sobota, 17 listopada 2018

Znamy zwycięzców ligi typera.

Trudno w to uwierzyć, ale rywalizacja pomiędzy dwoma najlepszymi typerami jesieni toczyła się do ostatniego meczu, który było spotkanie Chrobrego Głogów z naszymi braćmi z Tychów. W zespole gości do 87 minuty występował Hubert Adamczyk. Do 74 minuty spotkania utrzymywał się bezbramkowy remis dający zwycięstwo Don Lipone. Po golu Daniela Tanżyny najlepsi typerzy zrównali się ze sobą punktami i taki wynik utrzymał się do końca spotkania. Regulamin konkursu przewidywał ilość punktów, jako jedyne kryterium kolejności w lidze typera. W tej sytuacji z przyjemnością ogłaszam, że mamy dwóch zwycięzców ligi typera:

Don Lipone, który liderował przez wiele tygodni oraz Mario, który był liderem przed ostatnią kolejką. Obaj typerzy zdobyli po 698 punktów.

Pierwsza edycja ligi typera z dwoma zwycięzcami. Gratulacje.


Trzecią lokatę zajął chrisacid. Gratulacje dla całej trójki.

Ostatnią kolejkę wygrał Greg, który miał świetną końcówkę ligi typera, ale nie zdołał nadrobić strat spowodowanych brakiem obstawienia wyników spotkań w jednej kolejce. Jego średnia punktów z całej ligi na poziomie 5.27 stawiała go bardzo blisko dwójki zwycięzców. Ostatecznie zajął 4 lokatę. Gratulacje, każdy wynik ze średnią powyżej 5.00 naprawdę budzi moje ogromne uznanie. Sam zdołałem uzyskać średnią 4.71, co wystarczyło zaledwie na 7 lokatę.

Piąte miejsce zajął Mex ze średnią punktów 4.88

Dziękuję za wspólną zabawę wszystkim uczestnikom. Na razie nie zapadła jeszcze decyzja czy będzie ona kontynuowana na wiosnę i czy jej formuła nie ulegnie pewnym modyfikacjom. Docierały do mnie sygnały, że fajnie by było nagradzać najlepszych typerów w danym miesiącu, co dało by szansę nowym użytkownikom na włączenie się do zabawy praktycznie w dowolnym momencie rundy. Wiele zależy od tego czy uda się pozyskać kolejnych sponsorów, którzy by sfinansowali nagrody miesiąca. Myślę, że warto byłoby też dodatkowo premiować trafienie wyniku co do oczka dodatkowymi powiedzmy pięcioma punktami. To by dawało szansę nadrobienia większej ilości punktów w danej kolejce. Teraz mamy przerwę zimową i sporo czasu, żeby wszystko na spokojnie rozważyć.

Z laureatami jesiennego typera skontaktuję się w celu ustalenia szczegółów dotyczących
odbioru nagród.

Osobiście bardzo się cieszę, że system od technicznej strony się sprawdził. Naliczanie punktów następowało jak szybko to było możliwe, czasami kilka minut po gwizdku sędzięgo. Ostatnie tygodnie spędziłem za granicą więc były trochę większe poślizgi w rozliczeniu wyników.

Nasza zabawa była oczywiście tylko tłem do zmagań piłkarzy o najwyższą stawkę, czyli mistrzostwo V ligi. Z tej walki beniaminek wyszedł fantastycznie wygrywając 12 z 14 spotkań. W najbliższych dniach czeka nas wybór zawodnika miesiąca, a później wybór najlepszego zawodnika całej rundy. Będzie się działo.

czwartek, 15 listopada 2018

Zawisza będzie mistrzem jesieni. Powtórzmy Tucholę.

W sobotę Zawisza spotkaniem w Więcborku (godz 13:00) kończy bardzo udaną rundę jesienną. Jako beniaminek V ligi niebiesko-czarni jesień zakończą na pozycji lidera. 4 punkty przewagi w tabeli nad Mustangiem Ostaszewo przed ostatnią kolejką dają taką gwarancję.


Zawisza bez wątpienia jest faworytem sobotniego spotkania i każdy inny wynik niż wygrana gości byłby sensacją. Zawisza jesienią wygrał aż 11 z 13 spotkań, jednak bardzo dobra postawa rywali z Pruszcza i Ostaszewa powoduje, że ciągle przewaga nad 3 miejscem (awansują 2 zespoły) jest niewielka. Start będzie musiał powtórzyć spotkanie z Promieniem Kowalewo, za które pierwotnie otrzymał walkowera. Zaległe spotkanie odbędzie się 24 listopada. I wtedy dowiemy się z jaką przewagą nad trzecim zespołem Zawisza zakończy jesień. Po tej aktualizacji tabela wygląda następująco:



W sobotę poznamy także zwycięzcę typera. Walka toczy się do ostatniej kolejki, a pierwszą dwójkę dzielą tylko 2 punkty. Mario wyprzedza nieznacznie Don Lipone, który prowadził przez ponad 2 miesiące w klasyfikacji generalnej:

Liga typera Zawiszy - pierwsza dziesiątka klasyfikacji przed ostatnią kolejką.

Walka o nagrody toczy się do trzeciego miejsca i wszystko na to wskazuje, że nie odpuści go chrisacid, chociaż przy 10 spotkaniach do zdobycia jest teoretycznie aż 100 punktów.
Greg ze średnią punktów 5.19 byłby na 3 pozycji gdyby nie odpuścił typowania kilku spotkań. Typera zakończy sobotnie spotkanie Chrobrego Głogów z GKS Tychy i wieczorem powinniśmy już znać zwycięzców pierwszej edycji typera.


Zawisza grał w Więcborku ligowe spotkanie w V lidze w sezonie 2002-2003 i wygrał je 0:1. W obecnych rozgrywkach Grom spisuje się na pewno poniżej oczekiwań swoich kibiców, ale na spotkanie z Zawiszą na pewno się zmobilizuje.

Przed nami kilka miesięcy ligowej przerwy, więc warto wykorzystać ostatnią okazję, żeby nacieszyć się widokiem Zawiszy walczącego o ligowe punkty. Kibice organizują wyjazd pod roboczym hasłem:

Powtórzmy Tucholę z zeszłego roku. 

czytaj też: Największy wyjazd w A-klasie? To musi być Zawisza.

poniedziałek, 8 października 2018

Zawisza pobił bardzo stary rekord.

Zawisza generalnie nie był w swojej ponad 70-letniej historii specjalistą od dobrego rozpoczynania sezonów. Obecnie byliśmy jednak świadkami bicia imponującego rekordu w dziejach klubu. Zespół Zawiszy pod wodzą Jacka Łukomskiego trwale zapisał się w historii.


Jacek Łukomski, trener Zawiszy Bydgoszcz


Rok 2018. 8 wygranych na początek sezonu to absolutny rekord w historii klubu.




Zawisza sezon 2018/2019 w klasie okręgowej rozpoczął od 8 kolejnych ligowych zwycięstw. Do tej pory start z najdłuższą serią wygranych niebiesko-czarni zanotowali 51 lat temu, w sezonie 1967/1968, kiedy to wygrali pierwszych 6 ligowych spotkań.

Rok 1967.



W pokonanym polu pozostawili Zagłębie Wałbrzych, Włókniarza Pabianice, Lotnika Wrocław, Lecha Poznań, Unię Tarnów i ROW Rybnik. Polegli dopiero 14 września w Krakowie, przegrywając przy 15 tysiącach widzów z Cracovią. Rozpędzony Zawisza ściągnął na 2-ligowe trybuny prawdziwe tłumy w Krakowie.

Rok 2017.


Do tego rekordu Zawisza przybliżył się rok temu. Podopiecznym Jacka Łukomskiego udało się wygrać pierwszych 5 ligowych spotkań. Polegli dopiero 1:0 w Raciążu.


Rok 1995.

Trzecim przypadkiem rozpoczęcia sezonu przez Zawiszę od serii wygranych był rok 1995, kiedy niebiesko czarni wygrali 3-krotnie z rzędu:


Rok 1951.


W 1951 roku wprowadzono nowy podział na klasy rozgrywkowe, w wyniku którego Zawisza walczył na poziomie Klasy Wojewódzkiej.
W tamtym sezonie rozpoczął od dwóch wygranych z Borowiakiem Czersk 7:0 oraz SGKS Spójnią Grudziądz 0:2 na wyjeździe.
W trzecim meczu przegrał z Pogonią Mogilno 1:2 , jednak ten mecz zweryfikowano jako walkower dla Zawiszy ze względu na grę nieuprawnionych zawodników w zespole z Mogilna.
Kolejne dwa spotkania Zawisza wygrał: z Chojniczanką 2:1 oraz z Borowiakiem Czersk 0:3 na wyjeździe. Dopiero w kolejnym spotkaniu poległ z SGKS Spójnią Grudziądz 1:2.
Pomijając spotkanie z Pogonią można zatem przyjąć, że Zawisza rozpoczął sezon od 4 zwycięstw w 1951 roku. We wcześniejszych sezonach gdy Zawisza grał w B i A klasie nigdy nie udało się rozpocząć sezonu od dłuższej serii zwycięstw.
Żeby cofać się do tak głębokiej historii nieoceniona jest wiedza zebrana przez Zenona Greinerta  i Karola Tondera. Analizując pierwsze sezony Zawiszy przed pierwszym awansem do II  ligi korzystałem z ich książki "Droga do piłkarskiej ekstraklasy - Zawisza Bydgoszcz 1946 - 1960". Polecam wszystkim koneserom.


2018 rok warto zapamiętać zatem jako najlepszy rekordowy start do ligowych zmagań.

W poprzednim sezonie naszej okręgówki w 9 kolejkach najlepsze zespoły notowały już większe straty punktowe. Pomorzanin Toruń  liderował z siedmioma  dwoma porażkami na koncie.  BKS Bydgoszcz, który rok temu awansował do IV ligi po 9 kolejkach miał bilans 4-4-1 i zajmował szóstą pozycję w tabeli.

Osiem z rzędu wygranych podopiecznych Jacka Łukomskiego na starcie sezonu, to wyczyn , który być może na długo znajdzie się w kronikach rekordów klubowych. Warto docenić to osiągnięcie. Po awansie do V ligi nie wiedzieliśmy na co stać nasz zespół, czy będzie w stanie utrzymać się w  czołówce i włączyć się w walkę o awans. Okazało się, że po 9 kolejkach przewodzi stawce.

seria 8 ligowych zwycięstw na starcie sezonu - najlepszy start Zawiszy w historii.
W walce o ligowe punty wyróżniło się wielu zawodników grających skutecznie w obronie i pod bramką rywali. Już 12 zawodników wpisało się na listę strzelców w tym sezonie. To ważne, bo nie wystarczy zatrzymać jednego czy dwóch zawodników Zawiszy, żeby uniknąć straty gola. Zawisza strzelał przynajmniej jednego gola we wszystkich spotkaniach tego sezonu.

Warto też utrwalić nazwiska zawodników, którzy tak świetną serią zwycięstw wypracowali sobie przewagę nad rywalami na starcie sezonu.

seria 8 ligowych zwycięstw sezon 2018/19 - czas gry zawodników


Porażka w Ostaszewie pokazała, że liga będzie ciężka a rywale coraz bardziej zmotywowani, żeby urywać punkty liderującemu Zawiszy - piłkarskiej ikonie regionu. Już stykowe mecze w Kowalewie Pomorskim i Łochowie wygrane w ostatnich minutach pokazały, że walka w tej lidze toczy się do ostatniej kropli krwi. Wtedy udało się wygrywać, teraz rywal zgarnął 3 punkty. Nie zmienia to faktu, że warto walczyć o pełną pulę, bo remisami się daleko nie zajedzie. Remis to tylko 1 punkt.

Rzut oka na tabele okręgówki z poprzednich sezonów pokazuje, że walka o awans będzie toczyła się na pułapie ~ 2.0 punktu na mecz, czyli około 60 punktów w 30 meczach.

Zawisza pewnie lideruje z 24 punktami i średnią 2,66 punktu na mecz, przy większości spotkań rozegranych na wyjazdach. Aż do końca września Zawisza wygrywał wszystkie ligowe mecze. Pierwszy raz potknął się dopiero 7 października, gdy zabrakło wykartkowanego Adriana Brzezińskiego, a  Patryk Kozłowski został odwieziony karetką do szpitala. To jest walka o awans i nikt się nie położy, jednak to Zawisza, będący beniaminkiem ma na razie najlepszy zespół w lidze. Możemy być dumni i już w niedzielę wrócić na ścieżkę zwycięstw.

W niedzielę o 12:00 Victoria Lisewo przyjedzie na Sielską do Bydgoszczy.

niedziela, 7 października 2018

Pierwsza ligowa porażka niebiesko-czarnych w sezonie.


Zawisza przegrał z Mustangiem po wymianie ciosów 4:3, jednak utrzymał pozycję lidera i bezpieczną przewagę nad grupą pościgową.



Za nami następna, dziewiąta już kolejka Ligi Typerów .

Wygrał ją Mario i nadrobił kilka oczek do Don Lipone. Mógł nadrobić znacznie więcej, ale......




Jedno ze spotkań Ligi Typerów zostało anulowane. Tym razem nie chodziło o walkowera, ale mój błąd. Spotkanie Gromu Więcbork z Sokołem Radomin w systemie wprowadziłem pomyłkowo na godzinę 15:00, ale odbyło się ono o 11:00 i przez kilka godzin można było teoretycznie zmienić swój typ znając wynik spotkania.

Co ciekawe o tej sytuacji poinformowała mnie osoba, która najwięcej mogła na tym skorzystać, bo tą możliwość zauważyła. Mario, bo o nim mowa mógł łatwo zgarnąć 10 punktów, podczas gdy pozostali rywale z czołówki zgarniali za ten mecz ujemne punkty, bo wynik padł hokejowy.
Kilka typów w bazie danych było edytowanych po godzinie startu tego meczu. W tej sytuacji spotkanie usunąłem z Ligi Typera. Uznałem, że warto o tym napisać, mimo że jest mi trochę wstyd za popełniony błąd, ale postawa vice lidera, który zachował się fair-play zasługuje na to by ujrzeć światło dzienne. W ten weekend gościliśmy rodzinę z Norwegii i przyznaję bez bicia, że nie śledziłem z taką uwagą jak zwykle rozgrywek piłkarskich. Pozostali redaktorzy futbolwliczbach.pl raczej nie zaglądają do terminarza kujawsko-pomorskiej okręgówki i błąd stał się faktem.

Przy tej okazji serdeczna prośba, zwłaszcza do uczestników Ligi Typera, żeby ewentualnie zauważone błędy w godzinie lub dacie spotkania zgłaszać możliwie szybko do mnie. Wystarczy napisać w komentarzu na FB lub w prywatnej wiadomości. Poprawienie tego przed meczem pozwoliłoby na uniknięcie tej przykrej konieczności usuwania spotkania z LT. Bywa, że godzina spotkania zmienia się w trakcie tygodnia w stosunku do pierwotnie publikowanej. Kilka razy udało się to skorygować przed meczem, Tym razem niestety nie.


Zawisza przegrał dzisiaj w Ostaszewie z Mustangiem 4:3 ale przy niespodziewanych domowych porażkach Startu i Cyklonu Zawisza utrzymał pozycję lidera i bezpieczną przewagę nad grupą pościgową. Z Mustangiem przyjdzie czas na rewanż wiosną. Dzisiaj pozostaje tylko pogratulować gospodarzom wygranej.

Z kontuzją kostki  wraca do Bydgoszczy Patrytk Kozłowski.

czwartek, 27 września 2018

Czy wygrywasz, czy nie.....

Zawisza poległ w pucharowym starciu z BKS-em Bydgoszcz 1:3. Z różnych przyczyn zabrakło w składzie niebiesko-czarnych kilku podstawowych zawodników, a trener Jacek Łukomski dał szansę pokazania się kilku zawodnikom walczącym o miejsce w wyjściowej jedenastce. Od pierwszej minuty kibice mieli okazję oglądać czwórkę młodzieżowców Zawiszy.  W starciu z IV-ligowcem młody zespół radził sobie całkiem przyzwoicie. Przewaga BKS-u nie podlegała dyskusji, a młodzi zawodnicy Zawiszy mieli okazję  doświadczyć jakie wymagania mogą ich czekać już w przyszłym IV-ligowym sezonie.


W bramce całe spotkanie rozegrał Jan Stypczyński, który mimo wpuszczenia 3 goli kilkakrotnie ratował swój zespół z opresji.
Również od pierwszej minuty zagrali kolejni młodzieżowcy: Oskar Ignatowski, Oskar Zięba i Bartosz Bąk. Do wyjściowego składu wrócił Krzysztof Urtnowski pauzujący ostatnio za czerwoną kartkę. W środku  pola przez całe spotkanie pracowali Patryk Błażejewicz i Sergiusz Kot.  Przez ostatnie pół godziny na placu pojawił się Adam Wiśniewski i na pewno uporządkował grę w środku pola, co pozwoliło na przygotowanie kilku ciekawych akcji w ofensywie. Jedna z nich pozwoliła na zdobycie gola przez Patryka Straszewskiego, który trafił do siatki rywala w czwartym już kolejnym spotkaniu. Szkoda bramki na 1:3 straconej szybko po strzelonym golu, bo końcówka spotkania przy stykowym wyniku mogła być jeszcze bardziej emocjonująca.

Czas gry Zawisza Bydgoszcz


Tak czy inaczej piłkarze Zawiszy zaimponowali mi tego dnia walcząc do ostatniej minuty z rywalem grającym na co dzień ligę wyżej ,starając się realizować założenia trenera. Całe 90 minut spotkania było przez to interesujące. BKS potwierdził swój IV ligowy poziom, rzeczywiście był tego dnia zdecydowanie lepszym zespołem i zasłużył na gratulacje za awans do następnej rundy.Do siatki Zawiszy trafili tego dnia dwa napastnicy BKS-u: Rafał Kostkowski i as napdu BKS-u - Paweł Dudzik, a także Oskar Andrzejewski, wychowanek Zawiszy, o którym pisałem też  tutaj.
Ciekawie oglądało się Zawiszę w starciu z dobrze zorganizowanym rywalem. Był to na pewno fajny zwiastun IV-ligowych emocji, które prędzej czy później nas czekają. Dla Jana Stypczyńskiego, Oskara Zięby i Bartosza Bąka to była pierwsza możliwość zagrania przeciwko IV-ligowcowi w meczu o jakąś stawkę (nie licząc sparingów). Takie doświadczenia są  bezcenne dla młodych zawodników, którzy myślą o poważnym graniu w piłkę i potrafią wyciągać wnioski z takich spotkań. Oby to spotkanie dało im motywację do dalszej pracy nad sobą. Kontuzje i urazy nas nie oszczędzają, więc szerokość kadry może mieć kluczowe znaczenie w perspektywie nadchodzących tygodni.


Mimo dżdżystej i wietrznej pogody oraz godziny spotkania kolidującej z godzinami  pracy zebrała się na stadionie spora grupa kibiców, którzy wspierali Zawiszę dopingiem. Z relacji zaprzyjaźnionego mieszkańca okolicznego bloku, wynika, że doping był momentami nawet całkiem przyzwoity.

W niedzielę o 12:00 czeka nas spotkanie z Pomorzaninem Serock. Mam nadzieję, że znajdę czas, żeby coś napisać o naszym rywalu. Spotkania w typerze na najbliższy weekend są już dostępne.

Tyszanie i ŁKS walczą tym razem na wyjazdach, Zagłębie Lubin podejmuje Pogoń Szczecin, która pokonała tydzień temu lidera Ekstraklasy - Wisłę, a wczoraj została wyeliminowana z Pucharu Polski przez GKS Katowice. W niedzielę także ciekawe spotkania Sportisu Łochowo z Cyklonem Kończewice (algorytm FwL stawia delikatnie na gości ) oraz Sokoła Radomin ze Startem Pruszcz. Tu też nie będzie łatwo wskazać zwycięzcę.

W ostatniej, 7 kolejce z typowaniem wyników najlepiej poradzili sobie Mario i Frodo:


 którzy konsekwentnie gonią lidera klasyfikacji generalnej - Don Lipone.


Przewaga Don Lipone nad Mario przed ostatnią kolejką typera we wrześniu wynosi 11 punktów. 






środa, 26 września 2018

Derby Bydgoszczy w Pucharze.

W środowe popołudnie uwagę kibiców piłkarskich w Bydgoszczy ma szansę przykuć spotkanie Pucharu Polski pomiędzy BKS-em Bydgoszcz a Zawiszą Bydgoszcz. Piłkarze Zawiszy grający w okręgówce mają unikalną okazję zderzyć się z rywalem grającym obecnie w IV lidze. Spotkanie to na pewno będzie stanowiło dobry materiał analityczny dla sztabu Zawiszy. Takie mecze jak ten z BKS-em mogą dać odpowiedź na pytanie którzy zawodnicy prezentują potencjał i umiejętności pozwalające na wygrywanie spotkań z zespołami na poziomie IV ligi. Dla samych zawodników jest to również bardzo wartościowy sprawdzian.

W zespole BKS-u, który kilka miesięcy temu wywalczył sobie awans z okręgówki do IV ligi występuje kilku byłych zawodników Zawiszy. Nie może być inaczej.

Jednym z nich jest 25-letni Dawid Wiśniewski. Ten obrońca rozegrał 87 spotkań w rezerwach Zawiszy w A-klasie, okręgówce i na poziomie IV ligi. W IV lidze rozegrał 54 spotkania.  Dawid  po rozwiązaniu zespołu rezerw w 2016 roku grał pół roku dla Pomorzanina Serocka, a potem przeniósł się do BKS-u, z którym awansował do IV ligi.  Z ciekawością kibice będą mogli przyjrzeć się jego obecnej formie.  Dawid, który przez 6 sezonów reprezentował barwy Zawiszy w rezerwach nigdy nie dostał szansy zagrania w ligowym meczu pierwszego zespołu seniorów Zawiszy. Teraz będzie miał okazję przeciwko pierwszemu zespołowi Zawiszy zagrać.

Kolejnym byłym graczem Zawiszy jest Piotr Szurgot. Jego dorobek to 3 spotkania w rezerwach Zawiszy na poziomie A-klasy. Na poziomie IV ligi grał 3 lata temu w Chemiku Bydgoszcz, a obecnie w BKS-ie.

Filigranowy pomocnik BKS-u, Oskar Andrzejewski, rozegrał w zespole rezerw Zawiszy na poziomie IV ligi 5 spotkań. Poza tym grał dla niebiesko-czarnych w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów. W poprzednim sezonie grał w okręgówce w  Łochowie, a wiosną w Serocku. Dobre występy na poziomie okręgówki dały mu przepustkę do IV ligi. Ten zawodnik z rocznika 98 gra w dla BKS-u w lidze w roli jednego z wymaganych przepisami młodzieżowców. W zespołach juniorskich potrafił brać na siebie ciężar rozgrywania akcji, potrafił przytrzymać wysoko piłkę na połowie przeciwnika. Bardzo jetem ciekaw jak wypadnie w spotkaniu przeciwko Zawiszy, o ile oczywiście będzie miał okazję się zaprezentować.

W zespołach juniorskich Zawiszy grał także obecny bramkarz BKS-u - Mariusz Tatera. Nie miał on jednak okazji zagrać nawet minuty w rezerwach Zawiszy.



Po awansie do IV ligi BKS-owi udało się utrzymać w swoich szeregach Pawła Dudzika, strzelca 21 goli w okręgówce, w drodze po awans. W tym sezonie w IV lidze ten zawodnik trafiał już 5 krotnie do siatki rywali.
Paweł Dudzik BKS Bydgoszcz - źródło Facebook

Trzykrotnie trafiał w IV lidze dla BKS-u Kacper Sapa, ten sam, który dwa lata temu był tak skuteczny w barwach Wisły Fordon, naszego rywala w B-klasie. Teraz Kacper będzie miał okazję ponownie zagrać przeciwko niebiesko-czarnym.

Trenerem BKS-u jest Zbigniew Sieradzki.
BKS zajmuje obecnie 12 pozycję w IV lidze. Po 8 spotkaniach zgromadził 9 punktów przy stosunku goli 14:12.  Starcie Zawiszy z BKS-em pokaże nam w jakim miejscu jesteśmy w procesie budowy naszego nowego zespołu. Jak będzie wyglądała gra? Kto będzie dominował w środku pola. Kto będzie szybszy, dokładniejszy? Kto w końcu będzie bardziej skuteczny? Ewentualne zwycięstwo nad BKS-em może być dla Zawiszy przepustką do następnej rundy pucharu, gdzie może czekać jeszcze bardziej wymagający rywal. Taki jest urok Pucharu Polski, że daje okazję do grania przeciwko rywalom z wyższych lig. Dzisiaj ŁKS przez 120 minut stawiał opór Lechowi, a Legia do ostatnich sekund spotkania z Chojniczanką drżała o wynik  i wybijała piłkę po autach, żeby utrzymać wątłe 0:1 i bez dogrywki pokonać gospodarzy.

Faworytem środowego spotkania jest z pewnością IV-ligowy BKS , ale Zawisza przystępujący do tego meczu z serią 7 ligowych zwycięstw w okręgówce na pewno nie sprzeda łatwo skóry, mimo że w kadrze meczowej na  spotkanie z BKS-em, zaprezentowanej na oficjalnym profilu FB SP Zawisza brakuje kilku ważnych ogniw.

x

Niebiesko-czarni będą sobie w tym spotkaniu musieli radzić bez kilka istotnych graczy: Pawła Kanika, Jakuba Wituckiego, Adriana Brzezińskiego czy Wojtka Ruczyńskiego. Szansę na pierwszy występ w tym sezonie ma za to powracający po kontuzji Sergiusz Kot. Na boisku możemy zobaczyć także Krzysztofa Urtnowskiego, który w lidze pauzował ostatnio po czerwonej kartce zobaczonej w Łochowie.