poniedziałek, 8 października 2018

Zawisza pobił bardzo stary rekord.

Zawisza generalnie nie był w swojej ponad 70-letniej historii specjalistą od dobrego rozpoczynania sezonów. Obecnie byliśmy jednak świadkami bicia imponującego rekordu w dziejach klubu. Zespół Zawiszy pod wodzą Jacka Łukomskiego trwale zapisał się w historii.


Jacek Łukomski, trener Zawiszy Bydgoszcz


Rok 2018. 8 wygranych na początek sezonu to absolutny rekord w historii klubu.




Zawisza sezon 2018/2019 w klasie okręgowej rozpoczął od 8 kolejnych ligowych zwycięstw. Do tej pory start z najdłuższą serią wygranych niebiesko-czarni zanotowali 51 lat temu, w sezonie 1967/1968, kiedy to wygrali pierwszych 6 ligowych spotkań.

Rok 1967.



W pokonanym polu pozostawili Zagłębie Wałbrzych, Włókniarza Pabianice, Lotnika Wrocław, Lecha Poznań, Unię Tarnów i ROW Rybnik. Polegli dopiero 14 września w Krakowie, przegrywając przy 15 tysiącach widzów z Cracovią. Rozpędzony Zawisza ściągnął na 2-ligowe trybuny prawdziwe tłumy w Krakowie.

Rok 2017.


Do tego rekordu Zawisza przybliżył się rok temu. Podopiecznym Jacka Łukomskiego udało się wygrać pierwszych 5 ligowych spotkań. Polegli dopiero 1:0 w Raciążu.


Rok 1995.

Trzecim przypadkiem rozpoczęcia sezonu przez Zawiszę od serii wygranych był rok 1995, kiedy niebiesko czarni wygrali 3-krotnie z rzędu:


Rok 1951.


W 1951 roku wprowadzono nowy podział na klasy rozgrywkowe, w wyniku którego Zawisza walczył na poziomie Klasy Wojewódzkiej.
W tamtym sezonie rozpoczął od dwóch wygranych z Borowiakiem Czersk 7:0 oraz SGKS Spójnią Grudziądz 0:2 na wyjeździe.
W trzecim meczu przegrał z Pogonią Mogilno 1:2 , jednak ten mecz zweryfikowano jako walkower dla Zawiszy ze względu na grę nieuprawnionych zawodników w zespole z Mogilna.
Kolejne dwa spotkania Zawisza wygrał: z Chojniczanką 2:1 oraz z Borowiakiem Czersk 0:3 na wyjeździe. Dopiero w kolejnym spotkaniu poległ z SGKS Spójnią Grudziądz 1:2.
Pomijając spotkanie z Pogonią można zatem przyjąć, że Zawisza rozpoczął sezon od 4 zwycięstw w 1951 roku. We wcześniejszych sezonach gdy Zawisza grał w B i A klasie nigdy nie udało się rozpocząć sezonu od dłuższej serii zwycięstw.
Żeby cofać się do tak głębokiej historii nieoceniona jest wiedza zebrana przez Zenona Greinerta  i Karola Tondera. Analizując pierwsze sezony Zawiszy przed pierwszym awansem do II  ligi korzystałem z ich książki "Droga do piłkarskiej ekstraklasy - Zawisza Bydgoszcz 1946 - 1960". Polecam wszystkim koneserom.


2018 rok warto zapamiętać zatem jako najlepszy rekordowy start do ligowych zmagań.

W poprzednim sezonie naszej okręgówki w 9 kolejkach najlepsze zespoły notowały już większe straty punktowe. Pomorzanin Toruń  liderował z siedmioma  dwoma porażkami na koncie.  BKS Bydgoszcz, który rok temu awansował do IV ligi po 9 kolejkach miał bilans 4-4-1 i zajmował szóstą pozycję w tabeli.

Osiem z rzędu wygranych podopiecznych Jacka Łukomskiego na starcie sezonu, to wyczyn , który być może na długo znajdzie się w kronikach rekordów klubowych. Warto docenić to osiągnięcie. Po awansie do V ligi nie wiedzieliśmy na co stać nasz zespół, czy będzie w stanie utrzymać się w  czołówce i włączyć się w walkę o awans. Okazało się, że po 9 kolejkach przewodzi stawce.

seria 8 ligowych zwycięstw na starcie sezonu - najlepszy start Zawiszy w historii.
W walce o ligowe punty wyróżniło się wielu zawodników grających skutecznie w obronie i pod bramką rywali. Już 12 zawodników wpisało się na listę strzelców w tym sezonie. To ważne, bo nie wystarczy zatrzymać jednego czy dwóch zawodników Zawiszy, żeby uniknąć straty gola. Zawisza strzelał przynajmniej jednego gola we wszystkich spotkaniach tego sezonu.

Warto też utrwalić nazwiska zawodników, którzy tak świetną serią zwycięstw wypracowali sobie przewagę nad rywalami na starcie sezonu.

seria 8 ligowych zwycięstw sezon 2018/19 - czas gry zawodników


Porażka w Ostaszewie pokazała, że liga będzie ciężka a rywale coraz bardziej zmotywowani, żeby urywać punkty liderującemu Zawiszy - piłkarskiej ikonie regionu. Już stykowe mecze w Kowalewie Pomorskim i Łochowie wygrane w ostatnich minutach pokazały, że walka w tej lidze toczy się do ostatniej kropli krwi. Wtedy udało się wygrywać, teraz rywal zgarnął 3 punkty. Nie zmienia to faktu, że warto walczyć o pełną pulę, bo remisami się daleko nie zajedzie. Remis to tylko 1 punkt.

Rzut oka na tabele okręgówki z poprzednich sezonów pokazuje, że walka o awans będzie toczyła się na pułapie ~ 2.0 punktu na mecz, czyli około 60 punktów w 30 meczach.

Zawisza pewnie lideruje z 24 punktami i średnią 2,66 punktu na mecz, przy większości spotkań rozegranych na wyjazdach. Aż do końca września Zawisza wygrywał wszystkie ligowe mecze. Pierwszy raz potknął się dopiero 7 października, gdy zabrakło wykartkowanego Adriana Brzezińskiego, a  Patryk Kozłowski został odwieziony karetką do szpitala. To jest walka o awans i nikt się nie położy, jednak to Zawisza, będący beniaminkiem ma na razie najlepszy zespół w lidze. Możemy być dumni i już w niedzielę wrócić na ścieżkę zwycięstw.

W niedzielę o 12:00 Victoria Lisewo przyjedzie na Sielską do Bydgoszczy.

niedziela, 7 października 2018

Pierwsza ligowa porażka niebiesko-czarnych w sezonie.


Zawisza przegrał z Mustangiem po wymianie ciosów 4:3, jednak utrzymał pozycję lidera i bezpieczną przewagę nad grupą pościgową.



Za nami następna, dziewiąta już kolejka Ligi Typerów .

Wygrał ją Mario i nadrobił kilka oczek do Don Lipone. Mógł nadrobić znacznie więcej, ale......




Jedno ze spotkań Ligi Typerów zostało anulowane. Tym razem nie chodziło o walkowera, ale mój błąd. Spotkanie Gromu Więcbork z Sokołem Radomin w systemie wprowadziłem pomyłkowo na godzinę 15:00, ale odbyło się ono o 11:00 i przez kilka godzin można było teoretycznie zmienić swój typ znając wynik spotkania.

Co ciekawe o tej sytuacji poinformowała mnie osoba, która najwięcej mogła na tym skorzystać, bo tą możliwość zauważyła. Mario, bo o nim mowa mógł łatwo zgarnąć 10 punktów, podczas gdy pozostali rywale z czołówki zgarniali za ten mecz ujemne punkty, bo wynik padł hokejowy.
Kilka typów w bazie danych było edytowanych po godzinie startu tego meczu. W tej sytuacji spotkanie usunąłem z Ligi Typera. Uznałem, że warto o tym napisać, mimo że jest mi trochę wstyd za popełniony błąd, ale postawa vice lidera, który zachował się fair-play zasługuje na to by ujrzeć światło dzienne. W ten weekend gościliśmy rodzinę z Norwegii i przyznaję bez bicia, że nie śledziłem z taką uwagą jak zwykle rozgrywek piłkarskich. Pozostali redaktorzy futbolwliczbach.pl raczej nie zaglądają do terminarza kujawsko-pomorskiej okręgówki i błąd stał się faktem.

Przy tej okazji serdeczna prośba, zwłaszcza do uczestników Ligi Typera, żeby ewentualnie zauważone błędy w godzinie lub dacie spotkania zgłaszać możliwie szybko do mnie. Wystarczy napisać w komentarzu na FB lub w prywatnej wiadomości. Poprawienie tego przed meczem pozwoliłoby na uniknięcie tej przykrej konieczności usuwania spotkania z LT. Bywa, że godzina spotkania zmienia się w trakcie tygodnia w stosunku do pierwotnie publikowanej. Kilka razy udało się to skorygować przed meczem, Tym razem niestety nie.


Zawisza przegrał dzisiaj w Ostaszewie z Mustangiem 4:3 ale przy niespodziewanych domowych porażkach Startu i Cyklonu Zawisza utrzymał pozycję lidera i bezpieczną przewagę nad grupą pościgową. Z Mustangiem przyjdzie czas na rewanż wiosną. Dzisiaj pozostaje tylko pogratulować gospodarzom wygranej.

Z kontuzją kostki  wraca do Bydgoszczy Patrytk Kozłowski.

czwartek, 27 września 2018

Czy wygrywasz, czy nie.....

Zawisza poległ w pucharowym starciu z BKS-em Bydgoszcz 1:3. Z różnych przyczyn zabrakło w składzie niebiesko-czarnych kilku podstawowych zawodników, a trener Jacek Łukomski dał szansę pokazania się kilku zawodnikom walczącym o miejsce w wyjściowej jedenastce. Od pierwszej minuty kibice mieli okazję oglądać czwórkę młodzieżowców Zawiszy.  W starciu z IV-ligowcem młody zespół radził sobie całkiem przyzwoicie. Przewaga BKS-u nie podlegała dyskusji, a młodzi zawodnicy Zawiszy mieli okazję  doświadczyć jakie wymagania mogą ich czekać już w przyszłym IV-ligowym sezonie.


W bramce całe spotkanie rozegrał Jan Stypczyński, który mimo wpuszczenia 3 goli kilkakrotnie ratował swój zespół z opresji.
Również od pierwszej minuty zagrali kolejni młodzieżowcy: Oskar Ignatowski, Oskar Zięba i Bartosz Bąk. Do wyjściowego składu wrócił Krzysztof Urtnowski pauzujący ostatnio za czerwoną kartkę. W środku  pola przez całe spotkanie pracowali Patryk Błażejewicz i Sergiusz Kot.  Przez ostatnie pół godziny na placu pojawił się Adam Wiśniewski i na pewno uporządkował grę w środku pola, co pozwoliło na przygotowanie kilku ciekawych akcji w ofensywie. Jedna z nich pozwoliła na zdobycie gola przez Patryka Straszewskiego, który trafił do siatki rywala w czwartym już kolejnym spotkaniu. Szkoda bramki na 1:3 straconej szybko po strzelonym golu, bo końcówka spotkania przy stykowym wyniku mogła być jeszcze bardziej emocjonująca.

Czas gry Zawisza Bydgoszcz


Tak czy inaczej piłkarze Zawiszy zaimponowali mi tego dnia walcząc do ostatniej minuty z rywalem grającym na co dzień ligę wyżej ,starając się realizować założenia trenera. Całe 90 minut spotkania było przez to interesujące. BKS potwierdził swój IV ligowy poziom, rzeczywiście był tego dnia zdecydowanie lepszym zespołem i zasłużył na gratulacje za awans do następnej rundy.Do siatki Zawiszy trafili tego dnia dwa napastnicy BKS-u: Rafał Kostkowski i as napdu BKS-u - Paweł Dudzik, a także Oskar Andrzejewski, wychowanek Zawiszy, o którym pisałem też  tutaj.
Ciekawie oglądało się Zawiszę w starciu z dobrze zorganizowanym rywalem. Był to na pewno fajny zwiastun IV-ligowych emocji, które prędzej czy później nas czekają. Dla Jana Stypczyńskiego, Oskara Zięby i Bartosza Bąka to była pierwsza możliwość zagrania przeciwko IV-ligowcowi w meczu o jakąś stawkę (nie licząc sparingów). Takie doświadczenia są  bezcenne dla młodych zawodników, którzy myślą o poważnym graniu w piłkę i potrafią wyciągać wnioski z takich spotkań. Oby to spotkanie dało im motywację do dalszej pracy nad sobą. Kontuzje i urazy nas nie oszczędzają, więc szerokość kadry może mieć kluczowe znaczenie w perspektywie nadchodzących tygodni.


Mimo dżdżystej i wietrznej pogody oraz godziny spotkania kolidującej z godzinami  pracy zebrała się na stadionie spora grupa kibiców, którzy wspierali Zawiszę dopingiem. Z relacji zaprzyjaźnionego mieszkańca okolicznego bloku, wynika, że doping był momentami nawet całkiem przyzwoity.

W niedzielę o 12:00 czeka nas spotkanie z Pomorzaninem Serock. Mam nadzieję, że znajdę czas, żeby coś napisać o naszym rywalu. Spotkania w typerze na najbliższy weekend są już dostępne.

Tyszanie i ŁKS walczą tym razem na wyjazdach, Zagłębie Lubin podejmuje Pogoń Szczecin, która pokonała tydzień temu lidera Ekstraklasy - Wisłę, a wczoraj została wyeliminowana z Pucharu Polski przez GKS Katowice. W niedzielę także ciekawe spotkania Sportisu Łochowo z Cyklonem Kończewice (algorytm FwL stawia delikatnie na gości ) oraz Sokoła Radomin ze Startem Pruszcz. Tu też nie będzie łatwo wskazać zwycięzcę.

W ostatniej, 7 kolejce z typowaniem wyników najlepiej poradzili sobie Mario i Frodo:


 którzy konsekwentnie gonią lidera klasyfikacji generalnej - Don Lipone.


Przewaga Don Lipone nad Mario przed ostatnią kolejką typera we wrześniu wynosi 11 punktów. 






środa, 26 września 2018

Derby Bydgoszczy w Pucharze.

W środowe popołudnie uwagę kibiców piłkarskich w Bydgoszczy ma szansę przykuć spotkanie Pucharu Polski pomiędzy BKS-em Bydgoszcz a Zawiszą Bydgoszcz. Piłkarze Zawiszy grający w okręgówce mają unikalną okazję zderzyć się z rywalem grającym obecnie w IV lidze. Spotkanie to na pewno będzie stanowiło dobry materiał analityczny dla sztabu Zawiszy. Takie mecze jak ten z BKS-em mogą dać odpowiedź na pytanie którzy zawodnicy prezentują potencjał i umiejętności pozwalające na wygrywanie spotkań z zespołami na poziomie IV ligi. Dla samych zawodników jest to również bardzo wartościowy sprawdzian.

W zespole BKS-u, który kilka miesięcy temu wywalczył sobie awans z okręgówki do IV ligi występuje kilku byłych zawodników Zawiszy. Nie może być inaczej.

Jednym z nich jest 25-letni Dawid Wiśniewski. Ten obrońca rozegrał 87 spotkań w rezerwach Zawiszy w A-klasie, okręgówce i na poziomie IV ligi. W IV lidze rozegrał 54 spotkania.  Dawid  po rozwiązaniu zespołu rezerw w 2016 roku grał pół roku dla Pomorzanina Serocka, a potem przeniósł się do BKS-u, z którym awansował do IV ligi.  Z ciekawością kibice będą mogli przyjrzeć się jego obecnej formie.  Dawid, który przez 6 sezonów reprezentował barwy Zawiszy w rezerwach nigdy nie dostał szansy zagrania w ligowym meczu pierwszego zespołu seniorów Zawiszy. Teraz będzie miał okazję przeciwko pierwszemu zespołowi Zawiszy zagrać.

Kolejnym byłym graczem Zawiszy jest Piotr Szurgot. Jego dorobek to 3 spotkania w rezerwach Zawiszy na poziomie A-klasy. Na poziomie IV ligi grał 3 lata temu w Chemiku Bydgoszcz, a obecnie w BKS-ie.

Filigranowy pomocnik BKS-u, Oskar Andrzejewski, rozegrał w zespole rezerw Zawiszy na poziomie IV ligi 5 spotkań. Poza tym grał dla niebiesko-czarnych w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów. W poprzednim sezonie grał w okręgówce w  Łochowie, a wiosną w Serocku. Dobre występy na poziomie okręgówki dały mu przepustkę do IV ligi. Ten zawodnik z rocznika 98 gra w dla BKS-u w lidze w roli jednego z wymaganych przepisami młodzieżowców. W zespołach juniorskich potrafił brać na siebie ciężar rozgrywania akcji, potrafił przytrzymać wysoko piłkę na połowie przeciwnika. Bardzo jetem ciekaw jak wypadnie w spotkaniu przeciwko Zawiszy, o ile oczywiście będzie miał okazję się zaprezentować.

W zespołach juniorskich Zawiszy grał także obecny bramkarz BKS-u - Mariusz Tatera. Nie miał on jednak okazji zagrać nawet minuty w rezerwach Zawiszy.



Po awansie do IV ligi BKS-owi udało się utrzymać w swoich szeregach Pawła Dudzika, strzelca 21 goli w okręgówce, w drodze po awans. W tym sezonie w IV lidze ten zawodnik trafiał już 5 krotnie do siatki rywali.
Paweł Dudzik BKS Bydgoszcz - źródło Facebook

Trzykrotnie trafiał w IV lidze dla BKS-u Kacper Sapa, ten sam, który dwa lata temu był tak skuteczny w barwach Wisły Fordon, naszego rywala w B-klasie. Teraz Kacper będzie miał okazję ponownie zagrać przeciwko niebiesko-czarnym.

Trenerem BKS-u jest Zbigniew Sieradzki.
BKS zajmuje obecnie 12 pozycję w IV lidze. Po 8 spotkaniach zgromadził 9 punktów przy stosunku goli 14:12.  Starcie Zawiszy z BKS-em pokaże nam w jakim miejscu jesteśmy w procesie budowy naszego nowego zespołu. Jak będzie wyglądała gra? Kto będzie dominował w środku pola. Kto będzie szybszy, dokładniejszy? Kto w końcu będzie bardziej skuteczny? Ewentualne zwycięstwo nad BKS-em może być dla Zawiszy przepustką do następnej rundy pucharu, gdzie może czekać jeszcze bardziej wymagający rywal. Taki jest urok Pucharu Polski, że daje okazję do grania przeciwko rywalom z wyższych lig. Dzisiaj ŁKS przez 120 minut stawiał opór Lechowi, a Legia do ostatnich sekund spotkania z Chojniczanką drżała o wynik  i wybijała piłkę po autach, żeby utrzymać wątłe 0:1 i bez dogrywki pokonać gospodarzy.

Faworytem środowego spotkania jest z pewnością IV-ligowy BKS , ale Zawisza przystępujący do tego meczu z serią 7 ligowych zwycięstw w okręgówce na pewno nie sprzeda łatwo skóry, mimo że w kadrze meczowej na  spotkanie z BKS-em, zaprezentowanej na oficjalnym profilu FB SP Zawisza brakuje kilku ważnych ogniw.

x

Niebiesko-czarni będą sobie w tym spotkaniu musieli radzić bez kilka istotnych graczy: Pawła Kanika, Jakuba Wituckiego, Adriana Brzezińskiego czy Wojtka Ruczyńskiego. Szansę na pierwszy występ w tym sezonie ma za to powracający po kontuzji Sergiusz Kot. Na boisku możemy zobaczyć także Krzysztofa Urtnowskiego, który w lidze pauzował ostatnio po czerwonej kartce zobaczonej w Łochowie.

czwartek, 20 września 2018

W niedzielę na Sielskiej starcie beniaminków. [zapowiedź]

 Unia Wąbrzeźno, kolejny rywal Zawiszy, to podobnie jak niebiesko-czarni, beniaminek V ligi. Początek sezonu nie był dla Unii zbyt udany, ale ostatnie spotkanie przyniosło sensacyjną wyjazdową wygraną beniaminka nad Sportisem Łochowo 0:1. Wcześniejsze  4 spotkania Unia przegrała.

Spotkanie odbędzie się w niedzielę o godzinie 15:00 na stadionie CWZS Zawisza przy ul. Sielskiej w bydgoskim Fordonie. Zawisza, który w 6 pierwszych spotkaniach sezonu zgromadził komplet punktów jest liderem ligi. W spotkaniu z Flisakiem Złotoria Zawisza zagrał w nowym ustawieniu z młodzieżowcem w bramce. Jan Stypczyński miał okazję zadebiutować tym sposobem w V-lidze.

Jan Stypczyński, bramkarz, rocznik 1999, wychowanek Zawiszy Bydgoszcz


Trzeba przyznać, że nie miał w tym spotkaniu wiele pracy, bo rywale nie znajdowali zbyt często sposobu na przedostanie się pod bramkę bronioną przez niego. Janek to świetny przykład chłopaka, który bez przerwy ciężko pracuje nad podnoszeniem swoich umiejętności, jest konsekwentny i razem z Zawiszą pnie się w górę. Oby tak do samej Ekstraklasy :)
Na lewej obronie wystąpił Patryk Szymański, który zastąpił na tej pozycji Bartosza Bąka. Dla Patryka był to także ligowy debiut w tym sezonie. Dobrze, że kolejni zawodnicy otrzymują swoje ligowe szanse i mają okazje pokazać trenerowi i kibicom swoją wartość w warunkach meczowych.

Spotkanie świetnie ułożyło się dla podopiecznych Jacka Łukomskiego, gdyż w pierwszej ofensywnej akcji piłka zagrana górą przelobowała byłego obrońcę Zawiszy, Tomasza Warczachowskiego i wychodzący sam na sam z bramkarzem Patryk Straszewski nie zmarnował okazji. Gol padł w pierwszej minucie meczu i ustawił spotkanie. Zawisza nie forsował tempa i spokojnie kontrolował spotkanie. Drugi gol dla Zawiszy strzelony na początku drugiej połowy przez Adriana Brzezińskiego jeszcze bardziej uspokoił spotkanie. To było trzecie ligowe trafienie Adriana w tym sezonie.

To nie był wielki mecz. Niskie wymagania jakie postawił Zawiszy Flisak nie sprzyjały wielkim emocjom.

Mecz ten zostanie zapamiętany jako data powrotu Zawiszy w roli gospodarza do Bydgoszczy po długich 833 dniach przerwy. 

V-ligowy Zawisza powrócił do Bydgoszczy jako lider tabeli, z wielkimi nadziejami na przyszłość. Dla wielu ludzi, którzy przyłożyli się do odbudowy klubu to był ważny i symboliczny dzień. Świetnie, że tego dnia przedłużyliśmy serię ligowych zwycięstwo do 6. Już w niedzielę szansa na kolejne.

Trudno przewidzieć jak wysoko poprzeczkę Zawiszy postawi Unia. Beniaminek ciągle stanowi znak zapytania dla rywali.


7 lat temu Unia Wąbrzeźno spadała z  IV ligi, a 8 lat temu prezentowała nawet dobry IV-ligowy poziom . Zajęła 5 miejsce na koniec sezonu IV ligi.
tabela IV ligi kujawsko-pomorskiej 2009/2010


Od tego czasu Unia gra jednak w niższych ligach regionalnych.

Typerzy będą mieli okazję zmierzyć się oczywiście także z tym spotkaniem. W poprzedniej kolejce najlepiej typowali blazio , Lysy Tdp i Zawiszanka, która, jeżeli się nie mylę, pierwszy raz wylądowała na pudle klasyfikacji kolejki. Gratulacje dla wygranych. Lider klasyfikacji Don Lipone typuje jednak ciągle na niezłym poziomie, więc nie jest go łatwo dogonić.



We wrześniu mamy jeszcze dwie ligowe kolejki. Ciekawe czy we wrześniu ktoś będzie w stanie zagrozić dominacji Don Lipone. Po 6 kolejkach jego przewaga w klasyfikacji generalnej nad drugim Mario wynosi 20 punktów.

Jednym z trudniejszych spotkań do wytypowania jest w tym tygodniu z pewnością pojedynek Łódzkiego KS-u z GKS-em Tychy. Ciekawe, że dość wysoki kurs jest na wygraną Lechii z Zagłębiem. Bukmacherzy wcale nie są zbyt pewni wygranej gdańszczan na swoim stadionie z Miedziowymi.

Liga Typera spotkania 6 kolejki
Na naszym podwórku Start Pruszcz podejmuje Promień Kowalewo, a Cyklon Kończewice ugości Sokoła Radomin. W tych starciach nasi rywale z czołówki będą sobie odbierali punkty. Kto będzie górą? Nie będzie łatwo wskazać to zwycięzcę. Sportis Łochowo po dwóch z rzędu porażkach będzie szukał szans na przełamanie w Ostaszewie, ale Mustang rzadko przegrywa więc tutaj także szykuje się zacięte starcie. 7 kolejka Ligi Typera zapowiada się zatem bardzo interesująco. Można dużo zyskać ale można dużo stracić.


Po sześciu ligowych kolejka obecnego sezonu średnia wieku zespołu Zawiszy wynosi 26 lat i 310 dni. W spotkaniu z Flisakiem wystąpił najmłodszy zespół w tym sezonie - 25 lat i 304 dni. Najstarszy, prawie 2 lata starszy zespół Zawiszy (27 lat 238 dni) widzieliśmy w spotkaniu z Sokołem Radomin. Trzeba przyznać, że był to ciężki mecz i argument ligowego doświadczenia na pewno miał ogromne znaczenie. Walka o awans jest priorytetem, ale zawsze dodatkową radością jest widzieć dobre występy rozwijającej się pod okiem Jacka Łukomskiego naszej młodzieży.

czwartek, 13 września 2018

Bezpośrednie starcia w czołówce ligi. Ktoś straci punkty.

Miniona kolejka Ligi Typera okazała się jak do tej pory najtrudniejsza. Zwycięzcą 5 kolejki okazał się z 32 punktami Mex, drugie miejsce zajął chrisacid, trzecia lokata dla Nerwowy Zabiegowy. Mex wygrał tą kolejkę ze średnią punktów 4,57. Tak trudnego do przewidzenia zestawu wyników jeszcze nie było. To dobrze dla rywalizacji, bo łatwiej można piąć się w górę klasyfikacji typerów.


Don Lipone nadal trzyma się mocno na pozycji lidera klasyfikacji generalnej, chociaż w ostatnich dwóch kolejkach grupa pościgowa naciska coraz bardziej. Na drugim miejscu Frodo, na trzecim Mario.



W najbliższej kolejce do zdobycia jest aż 100 punktów, gdyż do typowania udostępnione jest 10 spotkań.

Uwaga. Kilka z nich jest rozgrywanych już w piątek. 


Zostawianie typowania na ostatnią chwilę  może okazać się brzemienne w skutkach.


Dwa spotkania naszej ligi typera można będzie oglądąć w TV. W piątek o godzinie 18:00 w Eurosport 2 zobaczyć będzie można derbowe spotkanie Zagłębia Lubin ze Śląskiem Wrocław.


Polsat Sport pokaże w sobotę o 12:45 na żywo starcie GKS Tychy z Podbeskidziem Bielsko -Biała. Fajnie się składa, że do GKS-u przeniósł się wychowanek Zawiszy -

Hubert Adamczyk.  

Pomocnik, który z juniorów Zawiszy przeniósł się najpierw do Chelsea Londyn, potem do Cracovii i Olimpii Grudziądz  został zakontraktowany przez Wisłę Płock i wypożyczony do GKS Tychy.

Hubert Adamczyk - pomocnik, wychowanek Zawiszy Bydgoszcz
Hubert w Olimpii w I lidze rozegrał ponad 800 minut, ale ciągle potrzebuje większej ilości minut żeby dojrzeć piłkarsko i wyrobić sobie nazwisko w ligowej piłce. Trzymam kciuki, żeby jego pobyt w Tychach był jak najbardziej udany z pożytkiem dla klubu i piłkarza.


 Włocłavia podejmuje Unię Solec Kujawski. Na swoim terenie będzie miała szansę na przełamanie.



Zupełnie na deser czeka nas w niedzielę spotkanie w Bydgoszczy na Sielskiej, gdzie Zawisza podejmie Fliska.


Emocji nie powinno zabraknąć. Na pewno na boisku zabraknie Krzysztofa Urtnowskiego, który będzie pauzował za czerwoną kartkę otrzymaną w Łochowie. Po świetnym spotkaniu Zawiszy przeciwko Sportisowi w niedzielę czeka nas walka o ligowe punkty z Flisakiem, który ostatnio pokonując na wyjeździe 1:4 Gryfa Sicienko udowodnił, że potrafi być skuteczny w grze z kontry. Po 5 kolejce Zawisza został liderem V ligi. Teraz czeka nas walka o utrzymanie się na szczycie. W zespole Flisaka gra były zawodnik Zawiszy - Tomasz Warczachowski. To niesamowite, że mimo upływu lat wciąż zachowuje kondycję pozwalającą na grę na poziomie V ligi i w dodatku zdobywa w niej gole. Tomek Warczachowski jest świetnym przykładem solidnego ligowca, który potrafił utrzymać się na dobrym ligowym poziomie przez ponad 20 lat grania w piłkę. Bardzo miło będzie zobaczyć znowu w Bydgoszczy tą postać o posturze prawdziwego gladiatora. Dzisiaj 13 września, kończy 44 lata. Wszystkiego najlepszego. Tomasz rozegrał dla Zawiszy 53 spotkania na poziomie II ligi zachodniej z czego ponad połowa to były zwycięstwa (29-16-8).



W tej kolejce do typowania także dwa bardzo ciekawe spotkania zespołów  z czołówki naszej okręgówki. Sokół Radomin podejmie Mustanga Ostaszewo, a Promień Kowalewo, który pokonał ostatnio Mustanga podejmie Cyklon, rewelacyjnego beniaminka z Kończewic.

Dołącz do naszej zabawy. Wypróbuj typera Zawiszy. Pokaż, że potrafisz trafnie przewidzieć wyniki spotkań.

Zaloguj się i typuj tutaj.

niedziela, 9 września 2018

Rywale Zawiszy niespodziewanie tracą pierwsze punkty.

Zawisza po ekscytującym meczu w Łochowie zgarnął kolejny komplet punktów. Była to jednocześnie pierwsza w tym sezonie porażka Sportisu Łochowo, wymienianego w gronie kandydatów do awansu. O tym meczu piszę trochę niżej. Jednocześnie dość niespodziewanie porażek na własnym sezonie doznały 2 zespoły, które do tej pory punktowały tak jak Zawisza, na maksa.

Wczoraj Start Pruszcz przegrał sensacyjnie na swoim terenie z Radzynianką Radzyń Chełmiński. Zespół, który imponował do tej pory skutecznością nie poradził sobie w starciu z rywalem z dolnej części tabeli, przegrywając 1:2. Start w obecnym sezonie dysponuje naprawdę wartościową kadrą zawodników i świetny ligowy start w wykonaniu tego zespołu nie jest wielką sensacją. Tym bardziej słowa uznania należą się zespołowi Radzynianki, który skutecznie postawił się faworytowi na jego terenie.

5 kolejka ligi okręgowej

Nieco mniejszego kalibru niespodzianką jest porażka Mustanga. W Ostaszewie gospodarze ulegli zespołowi Promienia Kowalewo 1:2, doznając pierwszej porażki w sezonie.  Roli faworyta w tej kolejce sprostali piłkarze Sokoła Radomin, którzy wysoko wygrali w Wąbrzeźnie. Flisak, którego będziemy gościć w sobotę na Sielskiej w Bydgoszczy wysoko wygrał w Sicienku 1:4. Domowe porażki faworytów w tej kolejce pokazują jak dużym atutem może być w tej lidze gra z kontry i stanowią  przestrogę dla zespołu Zawiszy w nadchodzącym starciu z Flisakiem.

Póki co jednak cieszymy się z efektownej wygranej niebiesko-czarnych ze "Spotingiem" .
Tabela ligowa wygląda obecnie tak


Już tylko dwa zespoły nie straciły nawet punktu: Zawisza i drugi z beniaminków - Cyklon Kończewice, który pauzował w obecny weekend.

Najważniejszy dla nas jest oczywiście wynik naszego spotkania oraz styl w jakim Zawisza zagrał ten mecz. Pierwsza połowa nie zwiastowała tak efektownego zwycięstwa. Sportis długimi fragmentami pierwszej części gry miał inicjatywę i stwarzał zagrożenie pod bramką Marcina Niwińskiego. Marcin Krzywicki trafił do siatki ze spalonego, następnie obił poprzeczkę Zawiszy, a dobitkę z kilku metrów w wykonaniu bodajże Macieja Słupeckiego cudem złapał Niwiński. Mecz toczył się w dobrym tempie, a oba zespoły pokazywały dobre panowanie nad piłką. Jakościowo to był najlepszy mecz z udziałem Zawiszy jaki widziałem od wielu miesięcy, tym bardziej, że rywal prezentował bardzo podobne walory w ofensywie. Najlepszą okazję w pierwszej części gry Zawisza miał po strzale z wolnego Adam Wiśniewskiego. Piłka trafiła w słupek, a dobitkę do pustaka, która wydawała się formalnością, zmarnował Krzysztof Urtnowski. Piłka po jego strzale minęła słupek po zewnętrznej stronie bramki. Po zmianie stron ten sam zawodnik wyleciał z boiska za czerwoną kartkę i w tym momencie wydawało się, że sukcesem będzie utrzymanie remisu. Tymczasem okazało się, że Zawisza grając w osłabieniu bynajmniej nie przestał myśleć o zdobywaniu goli. Kluczem do sukcesu okazały się, jak to często bywa przy grze w osłabieniu, odważne indywidualne akcje. Pierwszy raz Zawisza był bardzo blisko gola, gdy dynamiczną akcją popisał się Adrian Brzeziński. Przedryblował kilku rywali i wchodząc w pole karne rywala został sfaulowany. Jedenastkę wykonywaną przez naszego kapitana obronił jednak bramkarz gospodarzy Michał Dumieński.

Ta sztuka nie udała mu się kilka minut później. Akcję zainicjował  Patryk Kozłowski. Przedryblował kilku rywali, wprowadził piłkę w strefę obronną Sportisu i podał do Oskara Ziemby. Ten w tempo zagrał do wchodzącego na pełnej szybkości Bartosza Bąka. Jego dośrodkowanie ręką zatrzymał obrońca Sportisu i sędzia wskazał na wapno. Tym razem odpowiedzialność za wykonanie jedenastki wziął na siebie Jakub Witucki i pewnie trafił do siatki. Ten zawodnik w pełni pokazuje walory, które w okręgówce powinien pokazać zawodnik ściągnięty do Zawiszy z III ligi. Pewnie gra w środku obrony, ale praktycznie w każdym meczu kilka razy potrafi się skutecznie włączyć w akcje ofensywne, gdy tylko wyprowadzając piłkę spod własnej bramki zobaczy niedomknięty korytarz w kierunku bramki rywali. Tym razem wpisał się na listę strzelców strzelając gola otwierającego wynik. Brawo.

Drugi gol padł po kuriozalnym błędzie obrony Sportisu, która generalnie w przekroju całego meczu spisywała się dobrze. Świetnie prezentuje się w tej formacji szczególnie Patryk Podolski, który jeszcze do niedawna, w poprzednich klubach  był napastnikiem. Teraz świetnie sobie radzi na środku obrony. Przy jego warunkach fizycznych na pewno jest jednym z najlepszych stoperów w tej lidze. Tym razem zaspali wszyscy. Pod bramką Sportisu znajdował się samotny Paweł Kanik, ale rywale zostawili mu sporo miejsca. As w talii Jacka Łukomskiego wykorzystał świetne prostopadłe podanie z głębi pola i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem.  Ten obronił pierwszy strzał, ale "Kaniol" pierwszy dopadł do obitej piłki i było 2:0.

W końcowym fragmencie meczu Zawisza skonstruował jeszcze jedną groźną kontrę. Patryk Kozłowski uruchomił świetnie Adriana Brzezińskiego, a ten wystawił piłkę Pawłowi Straszewskiemu "do pustaka" i było 3:0 dla Zawiszy. Przyznaję, że jestem pod wrażeniem tego meczu. Zawisza pokazał w drugiej połowie chart ducha, nie przestając walczyć o wygraną w osłabieniu. Rzadko Zawisza ma okazję zaprezentować grę z kontry. Tym razem mecz tak się ułożył, że to rywale w drugiej części prowadzili grę, podchodzili z piłką wyżej i nadziewali się na nasze kontry rozegrane na dobrej szybkości i precyzji. Wygranie tego meczu było możliwe dzięki świetnej grze obronnej całego zespołu w drugiej części meczu, gdy rywale grający w przewadze jednego zawodnika nie potrafili mocniej zagrozić bramce Zawiszy.

W Łochowie Zawisza pierwszy raz w najnowszej erze odbudowy od B-klasy miał okazję zmierzyć się z zespołem w budowę którego zaangażowane były jakieś konkretne pieniądze. Sportis, zwłaszcza w pierwszej połowie rzeczywiście potwierdził, że dysponuje silną kadrą.

O kadrze Sportisu więcej było w zapowiedzi meczowej:  Kto będzie górą w starciu Sportisu z Zawiszą? [zapowiedź meczu]

Tym bardziej cieszy pokonanie tak dobrze zorganizowanego rywala. Kolejny raz okazuje się, że piłka nożna to nie tylko pieniądze. To też duch zespołu, "team spirit". To też kibice, którzy swoim fanatycznym dopingiem potrafią wspierać zespół w walce. Wielu z zawodników Sportisu z powodzeniem mogłoby grać w IV lidze, albo wyżej. Ale w sobotę to Zawisza wygrał 3:0. Ponownie Zawisza okazał się cierpliwy i konsekwentny. Ten mecz to bardzo ważny kamień milowy w procesie przebudowy tego zespołu.

Na pewno do miana gracza meczu nie będzie kandydował Krzysztof Urtnowski. Najpierw zmarnował setkę, potem wyleciał z boiska. Teraz on na pewno najbardziej potrzebuje wsparcia. Na szczęście Zawisza wygrał i nikt nie będzie długo rozpamiętywał jego udziału w meczu. Nawet gdybyśmy przegrali pamiętajmy, że walczymy, wygrywamy i przegrywamy razem. Paradoksalnie ta czerwona kartka mogła okazać się kluczowa dla naszej wygranej, bo dała nam więcej możliwości grania z kontry. Pozostali na boisku zawodnicy stanęli na wysokości zadania  i wyrwali dla Zawiszy 3 oczka. Wydaje się, że przy grze w osłabieniu jeszcze lepiej wczoraj uwidoczniły się zalety Patryka Kozłowskiego, który ma dobry ciąg na bramkę. Po tych kilku pierwszych meczach można powiedzieć, że dobrze wkomponował się w grę Zawiszy. Bardzo fajne wzmocnienie naszej kadry.

Łatwo wygrane mecze nie są długo pamiętane. Mecz wygrany w Łochowie będziemy pamiętali pewnie długo, bo to nie było łatwe spotkanie. Wczoraj potwierdziły się też słowa dyrektora sportowego Zawiszy Marcina Łukaszewskiego, że wszystkie transfery Zawiszy są realizowane w oparciu o kryteria czysto piłkarskie, ale także brany jest pod uwagę charakter zawodników. Wygrana w tak ciężkim meczu pokazała charakter tego zespołu. Pewnie prędzej czy później przyjdą słabsze spotkania, ale możemy być pewni, że ten zespół będzie walczył zawsze do końca. Czego chcieć więcej?

W niedzielę wracamy do Bydgoszczy. Podejmujemy na Sielskiej w Fordonie Flisaka Złotoria. Ale to już wątek na osobny tekst.