czwartek, 16 września 2021

Czekamy na pierwsze domowe zwycięstwo Zawiszy. Pogoń Nowe Skalmierzyce [zapowiedź]

 Ekstremalne emocje zapewnili w niedzielę kibicom piłkarze Zawiszy i Elany. Derby stanęły na wysokości zadania. Były gole, emocje na trybunach, sporo walki. Obie ekipy wychodziły na prowadzenie, ale ostatecznie podzieliły się punktami. Patrząc na przedmeczowe kursy buków i dorobek punktowy obu zespołów jest to bez wątpienia sukces niebiesko-czarnych. Była to 11 wizyta zawiszy w Toruniu na derbach z Elaną i dopiero po raz drugi udało nam się wbić dwa gole. Nie brakowało wiele by w końcówce meczu po dośrodkowaniu Rafała Piekusia i rykoszecie komplet punktów trafił do Bydgoszczy. Obie ekipy stworzyły sporo sytuacji i remis wydaje mi się ostatecznie sprawiedliwy. 


Trener Piotr Kołc przeprowadził w trakcie meczu tylko 2 z możliwych 5 zmian. To pokazuje, że podstawowa jedenastka coraz bardziej klaruje się w oczach szkoleniowca Zawiszy. Ponownie potwierdziło się, że Zawisza "wyjazdowy" i Zawisza "domowy" to dwa zupełnie inaczej grające zespoły. 

Wszystkie punkty zdobyte na wyjazdach !!!

W 5 wyjazdach Zawisza zromadził 6 punktów, bilans spotkań 1-3-1 bramki 6:6.

W 3 domowych meczach Zawisza nie zdobył nawet punktu , bramki 1:8


Taki bilans to doprawdy ewenement. Zastanawiam się z czego może to wynikać. 

Jedno z tych spotkań to rywalizacja z Olimpią Grudziądz, która wygrała na razie wszystkie 4 swoje wyjazdy. Olimpia jest prawdopodobnie poza zasięgiem obecnego zespołu Zawiszy. 

Błękitni Stargard to także zespół z czołówki mający ponad 2 punkty na mecz, być może Zawisza miał za mało piłkarskiej jakości na Błękitnych.  Z drugiej strony Zawisza potrafił przeciwstawić się w Kołobrzegu Kotwicy, jednemu z faworytów ligi. Najbardziej boli porażka z Jarotą. To była inauguracja ligi. Można powiedzieć, że beniaminek zapłacił frycowe. Trochę wyświechtane to powiedzenie, ale tak to wyglądało. Teraz niestety  czeka nas przyjazd kolejnego zespołu z czołówki tabeli. 

Pogoń Nowe Skalmierzyce

to beniaminek, podobnie jak Zawisza, jednak o wiele lepiej zaczął rozgrywki. 

W tej chwili zajmuje trzecie miejsce w tabeli i jest jedynym zespołem bez porażki. O pierwsze domowe zwycięstwo nie będzie więc Zawiszy łatwo. 




Zespół Pogoni oparty jest w dużej mierze o zawodników wywodzących się z Kalisza. Nowe Skalmierzyce leżą pomiędzy Kaliszem a Ostrowem Wielkopolskim. Spora część graczy zbierała doświadczenie 3-ligowe w Kaliszu albo w Ostrowie. To jest ciekawy przykład pozytywnego oddziaływania silnego ośrodka piłkarskiego jakim stał się w ostatnich latach Kalisz. KKS grający w czubie II ligi jest motorem napędowym dla rozwoju piłkarskiego wielu młodych ludzi z Kalisza i okolic. Jeżeli nie są w stanie załapać się jeszcze do II-ligowego KKS-u, to szukają swoich szans np w pobliskiej, III-ligowej Pogoni Nowe Skalmierzyce. 


Ciekawe czy ten model uda się z czasem wypracować w okolicach Bydgoszczy wokół silnego Zawiszy. Myślę, że Zawisza grający w II czy I lidze z powodzeniem będzie stymulował rozwój okolicznych klubów. Ale to pieśń przyszłości. Na razie liczy się każdy punkt przybliżający nas do utrzymania w III lidze. 

Zmierzyć się z własną legendą.

Nie ulega wątplowści, że Zawisza na własnym stadionie musi się zmagać z rywalami zmotywowanymi przez piłkarską markę niebiesko-czarnych i wielki stadion, który na większości zawodników w III lidze robi po prostu spore wrażenie. Przyjeżdżając na Zawiszę, który niedawno był w Ekstraklasie rywale czują się jak w innym piłkarskim świecie. Zawisza nie jest jedynym markowym klubem, który w trakcie swojej odbudowy w niższych ligach musi się mierzyć z własną legendą. 


Gdyby spojrzeć na personalia zespołu Widzewa, to trudno sobie wyobrazić jak ten zespół nie awansował w poprzednim sezonie. Być może zmagają się z podobnym problemem. Zawisza w oczach rywali nie jest pospolitym beniaminkiem i na pewno nikt nie zlekceważy go jak beniaminka. 


W sobotę czeka nas dodatkowy problem. Trzeba będzie zbudować obronę bez jej głównego filaru: Ariela Jastrzębskiego, który będzie pauzował za 4 żółte kartki. 

Piewszego gola w sezonie zdobył w Toruniu nasz młodzieżowiec, Cyprian Maciejewski. Brawo. Być może zagra w sobotę w formacji obronnej pod nieobecność Ariela.

Korneliusz Sochań trafił jużdrugi raz w sezonie i chyba na dobre wywalczył miejsce w podstawowym składzie. Po pierwszych meczach sezonu nie było to oczywiste. Kornel przemyślał to czego od niego oczekuje trener, wykurował kontuzjowaną kostkę i wrócił do gry. Ku radości kibiców trafił na 2:2 na Elanie. To jest jeden z zawodników, który powinien być prawdziwym filarem pomocy III-ligowego Zawiszy. Dobrze, że łapie formę. 


Coraz lepiej w środku pola poczyna sobie Maciej Koziara. W Toruniu zaliczył ładną asystę przy golu Kornela. Dużo dobrego można powiedzieć też o Mateuszu Oczkowskim. Asysta z rzutu rożnego przy golu Cypriana, ale też sporo dobrych akcji w ofensywie. Gol w Szczecinie. Oczkowski należy dogrona zawodników, którym piłka nie przeszkadza. Mateusz staje się naprawdę mocnym punktem zespołu, a to przecież jego pierwszy sezon w III lidze. Podobnie po drugiej stronie Stanisław Wędzelewski wnosi sporo do gry, zwłaszcza w ofensywie. To on pociągnął do przodu akcję na 2:2 w Toruniu. W każdym meczu daje  z siebie sporo. Jest coraz więcej jasnych punktów w zespole. Zawodnicy nabierają coraz większej pewności siebie. 

Jednak nie wszyscy zawodnicy Zawiszy zrozumieli w pełni czego od nich oczekuje trener. Nie wszyscy złapali już wysoką  formę. Cóż, zawodnik to nie maszyna, to człowiek. Czasami przychodzą słabsze okresy. Trzeba tą słabość pokonać i budować formę. 

Ciągle bez gola jest Kamil Żylski, król strzelców IV ligi w poprzednim sezonie. Te minuty, które dostał w Toruniu nie wniosły wiele pozytywnego do gry niebiesko-czarnych. Trudno w tej sytuacji zarzucić trenerowi, że posadził go na ławce. Czekamy dalej na przebudzenie Kamila. Jeżeli ma być ikoną III-ligowe Zawiszy, a ma na to potencjał, to potrzeba jego zdecydowanie lepszej formy.

 

Doświadczenie rywali


Pogoń to doświadczony zespół. Średnia wiek rywali z obecnego sezonu to ponad 26 lat (26 lat i 91 dni). Średnia wieku Zawiszy to  24 lata i 351 dni, mamy ponad rok młodszy zespół niż Pogoń.


Najbardziej znanym zawodnikiem Pogoni jest pomocnik Filip Szewczyk urodzony w Ostrowie Wielkopolskim, grający z numerm 7 na koszulce. Mimo dopiero 24 lat ma już spore doświadczenie w rozgrywakach centralnych: 

  • Górnik Łęczna - I  i II liga;
  • KKS Kalisz  - II i III liga; 
  • Jarota Jarocin - III liga; 

Rozegrał 25 spotkańw I lidze oraz 32 spotkania w II lidze. Teraz gra w Pogoni, nieopodal rodzinnego Ostrowa. 


Już 8 zawodników Pogoni wpisało się na listę strzelców w tym sezonie. To nie jest zespół jednej gwiazdy.


Pogoń Nowe Skalmierzyce, jesień 2021, III liga



Mimo pozytywnych ocen gry Zawiszy w poprzednim meczu osunęliśmy się do strefy spadkowej. Potrzeba zwycięstw, by na dobre odbić się od dna i zagościć w środku ligowej stawki. Jeżeli nie zaczniemy wygrywać domowych spotkań, to widmo spadku będzie coraz bardziej ciążyło nad beniaminkiem z Bydgoszczy. Pozycja trenera wydaje się po zremisowanych derbach niezagrożona, jednak przedłużająca się passa domowych meczów bez zwycięstwa będzie podkopywać zaufanie kibiców i bez wątpienia także frekwencję, co przekłada się niestety na realną utratę wpływów do klubowej kasy. Czas więc na domowe zwycięstwo. Czas najwyższy. Trenera ocenia się niestety głównie po wynikach. Jaka będzie ocena pracy Piotra Kołca jeżeli po całej jesieni Zawisza będzie ciągle w strefie spadkowej ? Czy potencjał zawodników nie wymaga pozycji w tabeli  o kilka miejsc wyżej ? Wygrana w sobotę może nas przesunąć nawet o kilka miejsc w górę.

Kursy buków wskazują gości jako faworyta, ale za wygraną Zawiszy płacą także wyraźnie poniżej 3 ( 2.68). Czy  w końcu doczekamy się domowego zwycięstwa, albo chociaż pierwszego punktu na Gdańśkiej ?  

piątek, 10 września 2021

Walczyć, trenować. Zawisza musi panować.

Mecze zespołów z jednego regionu zawsza ściągają ogromne zainteresowanie kibiców. Gdy mowa o spotkaniu Zawiszy z Elaną to zawsze emocje sięgają zenitu. Do klasycznej ligowej rywalizacji dołączają jeszcze emocje związane z walką o prymat w regionie zarówno klubów jak i, szerzej patrząc, obu miast - stolic województwa   Kujawsko-Pomorskiego. 


Na łamach tego bloga nie może zatem zabraknąć kilku myśli, które cisną mi się na klawiaturę. 


Beniaminkowi może przydażyć się gorszy mecz

,ale przytrafił się Zawiszy w złym momencie. Wiadomo, że beniaminek będzie eksperymentował ze składem, przeplatał lepsze spotkania z gorszymi. Środowe spotkanie z Błękitnymi oceniam nie "gorzej", oceniam fatalnie. Nie chodzi tu o wynik, ale o totalną bezradność w konstruowaniu akcji ofensywnych. Błędy w obronie się przytrafiają i będą się przytrafiały. Jeżeli przegrywający zespół nie potrafi przez kilkadziesiąt minut stworzyć zagrożenia pod bramką rywala, to znaczy, że nie ma na czym opierać optymizmu przed ważnym meczem z rywalem z Torunia. 


Na logikę w tej sytuacji szczytem marzeń wydaje się bezbramkowy remis. Na szczęście jednak piłka nożna nie zawsze kieruje się logiką i statystykami. Jeżeli po dobrym meczu w Szczecinie Zawisza potrafi 3 dni później zagrać fatalny mecz z Błękitnymi, to można sobie wyobrazić podobną metamorfozę skutkującą zwyżką formy niebiesko-czarnych w niedzielę. Oby tak się stało. 


Rekordowa domowa porażka od czasów I ligi.


Tak wysokiej domowej porażki, różnicą 3 goli, Zawisza dawno nie doświadczył. Ostatnio było to w sezonie 2015/2016, gdy po spadku z Ekstraklasy, w I lidze Zawisza przegrał 0:3 z GKS Katowice oraz Dolcanem. Żeby znaleźć mecz gdy Zawisza u siebie stracił 4 gole trzeba się cofnąć do Ekstraklsy, gdy niebiesko-czarni przegrali z Wisła Kraków 2:4 

Na regionalnych boiskach ostatnim zespołem, który strzelił Zawiszy 4 gole w Bydgoszczy była Cuiavia w sezonie 2004/2005 w IV lidze. Wynik spotkania także 1:4.


W meczu z Błękitnymi widać było gołym okiem, że 

Zawisza był jak domek z kart. 

Tracony gol skutkował jakąś totalną blokadą kreatywności. Zawisza nie jest jeszcze zespołem dojrzałym, który potrafi podnosić się z niekorzystnego wyniku. Po stracie gola rozpada się jak domek z kart.

Historia także nam nie sprzyja. 

W ligowych bojach z Elaną nie udało nam się jeszcze wygrać na wyjeździe. 




 Tak było nawet w sezonie gdy robiliśmy awans do I ligi i nasze drogi się rozchodziły. Nawet mając silny zespół mieliśmy na boisku w Toruniu problemy. Warto podkreślić, że na boisku.  Na trybunach Zawisza zawsze dominował nad Elaną i nie sądzę by to się kiedykolwiek zmieniło. 



Jeżeli chodzi o zespół Elany także przeżywa trudny moment. Finansowe kłopoty przekładają się na utratę w lecie kilku wartościowych zawodników  (m.in. Hubert Antkowiak  do Polonii Środa Wlkp; Sebastian Rak do Motoru Lublin, Mariusz Kryszak i Damian Zagórski do Unii Janikowo). 

Elana pozyskała młodego pomocnika Patryka Grychtolika z GKS Katowice, któremu skończył się wiek młodzieżowca; Kamila Włodykę i Jakuba Trojanowskiego z Kotwicy Kołobrzeg, Łukasza Wituckiego z Włocłavii, Pawła Karbowińskiego z Pomorzanina. Na razie Elana znajduje się w środku tabeli i nic nie zapowiada, żeby w tym sezonie miała aspirować do walki o awans. 

Co ciekawe, Elana traci sporo goli i sporo strzela. Bilans strzelonych i straconych w sezonie goli Elany to 15:15. W ostatnim meczu Elana przegrywałą już 0:2 z Bałtykiem Gdynia by w 89 minucie wyjść na prowadzenie i wygrać ten mecz. 

Ostanie cztery wyjazdy Zawiszy na Elanę to niskie wyniki 0:0 lub 0:1. Jak będzie w niedzielę? Jak Zawisza  w roli beniaminka poradzi sobie z rywalem zza miedzy ? 


Bardzo mnie ciekawi jak zawodnicy Zawiszy zareagują na dotkliwą porażkę z Błękitnymi. Gramy jedno z najważniejszych spotkań w sezonie. Drużyna oparta jest w dużej części na wychowankach, którzy doskonale powinni czuć czym jest dla Zawiszy mecz z Elaną. Ale czy rzeczywiście jest w nich ta pasja do piłki, do trenowania, do wygrywania za wszelką cenę ? 


Paradoskalnie po ostatnim meczu można było mieć wątpliwości co do zaangażowania niektórych wychowanków. Nie jest to moja odosobniona opinia. Na łamach tego bloga wiele razy upominałem się i namawiałem do budowania Zawiszy na wychowankach. Dzisiaj jednak mam wątpliwości czy wszyscy, którzy dostępują zaszczytu grania z Zetką na piersi traktują to na 100  % poważnie. Być może właśnie dlatego liczba wychowanków grających w macierzystych klubach jest tak mała, że zawodnik dopiero wyjeżdżając do innego miasta jest w stanie w pełni zaangażować się w cały proces treningowy? Może cały ten proces inwestowania w wychowanków zakończy się dla seniorskiego zespołu Zawiszy ostatecznie  trzema, czterema zawodnikami, którzy będą w pełni profesjonalnie podchodzili do sprawy i rozwijali się na miarę oczekiwań? Być może za trudno jest niektórym pogodzić Zawiszę z pracą, rodziną, bogatym życiem towarzyskim w rodzinnym mieście pełnym znajomych, kolegów? Jeżeli tak jest, to trzeba się będzie pożegnać. III liga boleśnie zweryfikuje wszystkich.


Ta jesień jest czasem próby. Już dzisiaj widać, że dla niektórych zawodników przygoda z Zawiszą może zakończyć się w listopadzie. To jest przykre, ale nie może być miejsca na przechodzenie obok meczu. Jeżeli zawodnik wychodzi na ostatnie 15 minut, to naprawdę może przez te 15 minut zapierdalać. Nie da się łatwo wyjaśnić, że zawodnik może w kwadrans zaliczyć kilka prostych strat, niecelnych podań. Na tym poziomie nie da się skutecznie grać w piłkę jeżeli tak łatwo jej się pozbywamy. 


Jak wyjaśnić, że kilka dni wcześniej zawodnicy potrafią sprawnie operować piłką, a kilka dni później strata goni statę? I to bez agresywnego presingu. Mecz z Błękitnymi to było pasmo irytujących niewymuszonych błędów. Brak koncentracji ? Co to w ogóle było? Przez 2 dni nie byłem w stanie usiaść spokojnie do klawiatury, żeby napisać jedno zdanie o tym meczu. Ilość błędów własnych w tym meczu była dramatyczna. Ciekawe czy Zawiszy uda się pozbierać do niedzieli i stawić czoła Elanie. 

Elana jest jednym z 3 ligowych rywali, z którymi rozegraliśmu minimium 10 wyjazdowych spotkań i nie zdołaliśmy wygać. W tym gronie są tylko Gónik Zabrze, Motor Lublin i właśnie Elana. Czas to zmienić. 


Walczyć, trenować Zawisza musi panować. 

poniedziałek, 6 września 2021

Niebiesko-Czarni kontra Błękitni ze Stargardu.

 

Wyjazdowe zwycięstwo nad rezerwami Pogoni Szczecin to ważny kamień milowy w procesie odbudowy Zawiszy. Pozwoliło niebiesko-czarnym wydostać się ze strefy spadkowej i z pewnością doda wiary w  swoje umiejętności poszczególnym zawodnikom. Można jeszcze inaczej spojrzeć na start Zawiszy w III lidze. Otóż z pierwszych czterech wyjazdów tylko raz wracali pokonani, remisując między innymi w Kołobrzegu z jednym z faworytów ligi. Powiało nieco optymizmem na Gdańskiej 163.


Warto ponownie podkreślić gdzie jesteśmy w tym momencie. Awans do III ligi od B-klasy z pewnością jest ogromnym suskcesem ludzi, którzy na to pracowali i nadal paracują. Marzenia kibiców Zawiszy skierowane są jednak ciągle w górę. Bydgoszcz jest przecież jednym z grona miast TOP 10 w Polsce, pod względem ilości mieszkańców , a co za tym idzie pod względem kibicowskiego potencjału.


Lp.MiastoKlub/klubyLiczba
mieszkańców
Poziom ligi
1.POL Warszawa COA.svg WarszawaLegia1 793 579Ekstraklasa
2.POL Kraków COA.svg KrakówWisła, Cracovia780 9812 x Ekstraklasa
3.POL Łódź COA.svg ŁódźŁódzki KS, Widzew677 2862 x I liga
4.Herb wroclaw.svg WrocławŚląsk643 782Ekstraklasa
5.POL Poznań COA.svg PoznańLech, Warta533 8302 x Ekstraklasa
6.Gdansk COA.svg GdańskLechia471 525Ekstraklasa
7.POL Szczecin COA.svg SzczecinPogoń400 990Ekstraklasa
8.POL Bydgoszcz COA.svg BydgoszczZawisza346 739III liga
9.POL Lublin COA 1.svg LublinMotor339 547II liga
10.POL Białystok formal COA.svg BiałystokJagiellonia297 585Ekstraklasa
* Dane według Wikipiedia z czerwca 2020

Z grona "TOP10" , 7 miast ma Ekstraklasę, Łódź I ligę. jedynie Motor Lublin gra w II lidze , a Zawisza w III. Potencjał Bydgoszczy powinien w przyszłości, przy mądrym zrządzaniu tym projektem i pomocy samorządu przełożyć się na awans do wyższych lig. Miejsce Zawiszy definitywnie nie jest w III lidze. Czeka nas ciągle sporo pracy zanim Zawisza wróci tam gdzie jego miejsce.

Sezon 2021/2022 to okres adaptacji do nowych wymagań. Czas kolejnej przebudowy zespołu z myślą o walce w przyszłości o awans do II ligi. Gra Zawiszy poprawiała się z meczu na mecz, aż w końcu w niedzielę zaowocowała zdobyciem pierwszych 3 oczek. Kolejne starcie o ligowe punty czeka Zawiszę w środę , a rywalem będzie zespół Błękitnych Stargard, spadkowicz z II ligi. 

Rezerwy Pogoni Szczecin, które udało się Zawiszy pokonać to bardzo młody zespół. Średnia wieku zawodników w dniu meczu wynosiła niecałe 22 lata ( 21 lat i 249 dni). Portowcy mają sporo zdolnej młodzieży, ale specyfika rezerw nie sprzyja tworzeniu zgranych zespołów.  Tak jak w przedsezonowym sparingu Zawisza zdołał pokonać młodzież ze Szczecina  różnicą dwóch bramek. 

Błękitni  Stargard to na papierze silniejszy rywal. 
Średnia wieku tego zespołu w obecnym sezonie to prawie 24 lata (23 lata i  291 dni) . Po spadku z II ligi Błękitni zapowiadali odmłodzienie składu. Na razie liczby nie potwierdzają tego. Średnia wieku Błąkitnych z poprzednigo sezonu to 23,4 roku (23 lata i 166 dni). 
Na razie radylalne odmładzanie Błękitnych zostało zatem odłożone w czasie. W kadrze doszło po spadku do znacznych rotacji, ale zespół zasilili także doświadczeni gracze.

Błękitni w lecie stracili 3 zawodników na rzecz Olimpii Grudziądz, 3 na rzecz rezerw Pogoni Szczecin, Kamil Walków przeniósł się do Świtu Skolwin, Mateusz Bochanak do Chrobrego, a Dawid Polkowski do Podbeskidzia. Zespół zasilili zawodnicy spadkowiczów: Nielby, Chemika Police, Floty, Górnika Konin. Kadra została mocno osłabiona po spadku, a zespół musi zgrywać się na nowo. W tym kontekście dorobek 13 punktu w 6 pierwszych spotkaniach wygląda naprawdę imponująco. Widać, że transfery tego zespołu były przemyślane, a sztabowi z trenerem Maciejem Sayedem na czele udało się sprawnie poukładać zespół i przygotować do walki w III lidze. 
Błękitni mimo braku dużych nazwisk mogą okazać się bardzo trudnym rywalem. Szczególnie skuteczny na początku sezonu jest Adrian Kwiatkowski, który jeszcze rok temu grał w II lidze w Olimpii Grudziądz. W pierwszych 6 kolejkach 4 razy wpisał się na listę strzelców. 



Jeżeli chodzi o Zawiszę, warto odnotować pierwszego gola w III lidze w wykonaniu Mateusza Oczkowskiego. Asystę przy tym golu zaliczył Kamil Żylski. Sposób w jaki przedarł się w pole karne spowodował, że ręce same składały się do braw. Premierowego gola zdobył także Piotr Okuniewicz. Po strzale Ariela Jastrzemskiego był ostatnim który skierował piłkę do siatki. Dobrze, że pojawiają się przy jego nazwisku liczby.
Pierwsze czyste konto w tym sezonie zaliczył Michał Dumieński. Trzeba przyznać, że kilka razy ładnie interweniował po strzałach Portowców. W tej chwili ważne jest by utrzymać niezłą skuteczność w obronie. W ostatnich 3 spotkaniach Zawisza stracił tylko dwa gole. Szczelna obrona jest punktem wyjścia do budowania zespołu. W pierwszych spotkaniach szybko tracone gole utrudniały realizację założeń przedmeczowych. W ostatnich 3 meczach widać dużą odpowiedzialność za piłkę, dyscyplinę taktyczną. 

Cieszy, że Zawisza po strzeleniu gola nie bronił głęboko przewagi. Fragmentami wychodził na wysoki presing, fragmentami cofał się głębiej na swoją połowę boiska. Była w tym arytmia. Cały czas zawodnicy asekurowali się w obronie, a rywale mieli problem z dochodzeniem do klarownych sytuacji strzeleckich. 



Zawisza według bukmacherów nie jest faworytem środowego pojedynku, ale różnice kursowe nie są wysokie. Każdy wynik w tym meczu wydaje się prawdopodobny. W przypadku zwycięstwa z Błękitnymi niebiesko-czarni przed meczem z Elaną wylądują gdzieś w środku ligowej tabeli, w pobliżu rywali z Torunia. Ligowe emocje rosną z tygodnia na tydzień. 


piątek, 3 września 2021

Walka o pierwsze zwycięstwo Zawiszy z sezonie. Próba nr 6 w niedzielę.

 W najbliższą niedzielę Zawiszę czeka wyjazdowe spotkanie z rezerwami Pogoni Szczecin. Nasi rywale po 5 kolejkach zajmują lokatę numer 11 w tabeli z 5 oczkami na koncie. Wygrali dotąd jedynie z Kluczevią Stargard, dwa wyjazdowe remisy zanotowali z lokalnym rywalem ze Szczecina - Świtem oraz z KP Starogard Gdański. Przegrali ze Stolem Gniewino 2:3 oraz z Bałtykim Gdynia 1:2. 


Próba określenia potencjału zespołu rezerw Pogoni to jak wróżenie z fusów. W kolejce ligowej rozgrywanej w przerwie reprezentacyjnej Pogoń może wystawić kilku zawodników z pierwszej jedenastki, którzy mniej grali, dopiero łapią rytm meczowy i potrzebują minut. Do tego grona zawodników z nazwiskami należą Kamil Grosicki, Rafał Kurzawa czy Paweł Stolarski


Jest również w rezrwach Portowców  kilku młodych  zawodników pojawiających się już w Ekstraklasie jak: Mateusz Łęgowski, Hubert Matynia, Mariusz Fornalczyk. Kacper Smoliński jest obecnie powołany na mecze  kadry U-21 z Łotwą i Izraelem i nie wystąpi przeciwko Zawiszy.  

W rezerwach Pogoni grają zawodnicy z naszego regionu: Bartosz Boniecki z Golubia-Dobrzynia oraz bracia Mateusz i Łukasz Łęgowscy z Brodnicy .



Rezerwy Pogoni zdążyli już w sierpniu opuścić Hubert Turski, strzelec 2 goli, który przeniósł się do Chrobrego Głogów oraz Marcel Wędrychowski, który zasilił Górnika Łęczna. 


Patrząc na składy rezerw Portowców widać spore rotacje w poszczególnych meczach. Rezerwy Portowców to jest spora grupa , nawet do 50 zawodników w sezonie. Czasami widzimy tam kogoś z jedynki, czasami pojedyncze występy w III lidze zawodnik przeplata z grą z Centralnej Lidzie Juniorów. Jeżeli zawodnik kończy wiek juniora i nie może się przebić do pierwszej jedenastki, to opuszcza Szczecin i w formie wypożyczenia czy transferu ląduje gdzieś w I czy II lidze. Tam nie ma warunków do stabilizacji i nie o to w takim tworze chodzi. Trudno jednak oczekiwać, że tak  duża grupa będzie stanowiła prawdziwy zespół. Tym można wytłumaczyć, że przy dużym potencjale umiejętności zawodników rezerwy Pogoni generalnie grają o utrzymanie w III lidze. 

Atutem rezerw Pogoni w starciu z Zawiszą mogą być na pewno indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników, w zależności od tego kto będzie tego dnia powołany do kadry. 

Atutem Zawiszy może być za to zgranie, które powoli powinno procentować po 2 miesiącach wspólnej pracy.  Kadra niebiesko-czarnych zaczyna się stabilizować. Kilku zawodników dostało od trenera Piotra Kołca ostatnio wyraźny sygnał, że czego innego od nich oczekuje niż widział w pierwszych ligiowych spotkaniach. Bardzo jestem ciekawy jak wykorzystali mijający tydzień. Kto dostanie szansę gry przeciwko zespołowi ze Szczecina? Wyjazdowe remisy w Kołobrzegu i Przodkowie + dobre wrażenia z jakości gry, a także pierwsze strzelone gole dały trochę nadziei kibicom Zawiszy. 


Za remis, nawet ładnie wyglądający jest jednak ciągle tylko jeden punkt. Czas powoli na zwycięstwo, które pozwoli realnie odbić się od dna ligowej tabeli. Pogoń nie będzie łatwym rywalem, takich w III lidze już nie należy się spodziewać. Jest jednak spore grono dużo lepszych zespołów, z którymi przyjdzie nam walczyć. Trochę pechowo Zawisza w pierwszych 5 kolejkach ligowych gra 4 mecze na wyjeździe. Trudniej o pierwsze zwycięstwo, a miejsce w ligowej tabeli może przekładać się gdzieś na mentalny dołek poszczególnych zawodników. Większość radzi sobie jednak chyba mentalnie z trudnym początkiem ligi , tak przynajmniej wygląda to na boisku. Mimo miejsca w końcówce ligowej tabeli Zawisza wychodzi na każdego rywala bez specjalnych kompleksów i próbuje grać swoje. 

Ta siła mentalna może być drugim atutem bydgoszczan w starciu z rezerwami Pogoni. 

Kamil Żylski - w jakim kierunku to zmierza? 

Dobrze, że przełamał sie Maciej Koziara, ale czekamy ciągle na pierwsze trafienie Kamila Żylskiego. To nie jest zawodnik, którego III liga przerasta. W barwach Sokoła Aleksandrów Łódzki strzelił 18 goli w III lidze. Gdy już zacznie trafiać, to może to robić częściej. Warto jednak dodać, że w tamtym rekordowym dla niego, strzeleckim sezonie (2017/2018) Kamil 17 goli strzelił w meczach, w których grał od pierwszej minuty. 

To jest dla mnie bardzo istotne pytanie czy trener Piotr Kołc zagospodaruje w jakiejś formie talent Kamila do strzelania goli. Nie mamy wielu zawodników, którzy wykazywaliby taką smykałkę do strzelania goli. Trenera można ocenić także po tym czy jego podopieczni rosną pod jego okiem czy dołują. Nie jest wielką sztuką  wstawienie do składu Macieja Koziary, zawodnika ogranego i z potencjałem na I-II ligę. Taki człowiek będzie grał  w III lidze jak z nut gdy zdrowie dopisze i regularnie potrenuje. Ja jestem ciekaw co będzie się działo z zawodnikami, którzy nie są jeszcze piłkarsko w pełni ukształtowani. Ilu nowych, młodych zawodników Piotr Kołc wprowadzi z powodzeniem do ligowej piłki i da im zasmakować III-ligowych zwyciestw?  


Jesteśmy klubem, który jeszcze długo nie będzie konkurował finansowo z rywalami z ligowej czołówki. To jakość pracy z zawodnikami, których obecnie mamy w Zawiszy może nam dać utrzymanie, a za rok może awans. Nie pieniądze. Jakość pracy sztabu z poszczególnymi zawodnikami. Ta jakość musi się przełożyć na zwycięstwa. Porażki przeplatane z remisami, nawet ładnymi nie dadzą utrzymiania. Trzeba czasami wygrać. Najbliższa próba w niedzielę.


Już 8 września w środę Zawisza zagra w Bydgoszczy z kolejnym spadkowiczem z II ligi - Błękitnymi Stargard. Wrzesień zapowiada się bardzo ciekawie, ale o tym będzie jeszcze szansa napisać później.