Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CLJ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CLJ. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 sierpnia 2022

Bałtyk Gdynia z remisami w tle. Zapowiedź

Zbliża się mecz  Bałtyk Gdynia - Zawisza Bydgoszcz. To już w piątek.


Jak Bałtyk zaczął sezon? Prześwietlamy Bałtyk. Przegląd zmian w kadrze Bałtyku; historyczny bilans z tym rywalem; regionalne akcenty w zespole Bałtyku. 


Bałtyk Gdynia już 30 razy był ligowym rywalem Zawiszy. Ta rywalizacja jest na razie na korzyść niebiesko-czarnych. Jej bilans to 10 zwyciestw Zawiszy, aż 15 remisów oraz 5 wygranych Bałtyku. 

W Gdyni nie było nam jednak nigdy łatwo o punkty. Zawisza wygrał tam tylko raz , dominowały tam remisy. 


Bilans wyjazdowy Zawiszy z Bałtykiem to 1-9-5. 

Jedyna ligowa wygrana Zawiszy z Bałtykiem miała miejsce 11 lat temu. 

W obecnym sezonie siła zespołu Zawiszy oceniana jest przez ekspertów wyżej niż potencjał Bałtyku. Wyniki z pierwszych 4 spotkań potwierdziły oczekiwania, że Zawisza będzie należał w tym sezonie do grona czołowych zespołów ligi. Bałtyk ciągle czeka na premierowe zwycięstwo, Zawisza triumfował już 3-krotnie. Warto jednak zauważyć, że nasz rywal znad morza mieli za rywali innych faworytów: rezerwy Pogoni Szczecin oraz Błękitnych i obu tym rywalom urywał punkty. W dodatku na wyjeździe.

Z kolei dwa zwycięstwa Zawiszy były wygranymi z beniaminkami: Vinetą Wolin oraz Unią Swarzędz. Trudno wyciągać z nich daleko idące wnioski. Z Jarotą Zawisza przegrał, przyznaję, przegrał pechowo. Najwięcej waży w mojej ocenie zwycięstwo podopiecznych Piotra Kołca z Pogonią Nowe Skalmierzyce. Zanim jednak Zawiszę na stałe przyporządkujemy do ligowej czołówki, to trzeba jeszcze rozegrać kilka spotkań z wymagającymi rywalami. Być może spotkanie z Bałtykiem takim właśnie  wymagającym sprawdzianem będzie.


W poprzednim sezonie Bałtyk długo, do przedostatniej kolejki  walczył o utrzymanie w III lidze.

czytaj też: http://blog.zawisza1946.pl/2022/06/zawisza-batyk-z-nikim-tak-czesto-nie.html

Nasz rywal nie przeprowadził w lecie wielu spektakularnych transferów, które mogłyby stawiać go w gronie faworytów. W mojej ocenie doznał za to kilku dotkliwych ubytów w porównaniu do wiosennej kadry. 

Transfery wychodzące: 4 podstawowych zawodników z wiosny odeszło z Bałtyku:

  • Michał Marczak i Damian Garbacik do Cartusii;
  • Oskar Sikorski do Olimpii Grudziądz;
  • Mateusz Gułajski - Stolem Gniewino

Bałtyk pozyskał kilka nowych nazwisk: 

Transfery przychodzące :

  • Marcel Sluga - młody napastnik ze stajni Odry Opole; rocznik 2001. Jesienią  poprzedniego sezonu wypozyczenie, rezerwowy w III ligowym Pelikanie. Wiosną wrócił do Odry Opole ,ale wiosną nie zagrał w I lidze , teraz wypożyczony do Bałtyku będzie zdobywał kolejne doświaczenia w III lidze;
  • Paweł Rabin - rocznik 2000; bramkarz z II-ligowego Sokoła Ostróda, który będzie rywalizował z Michałem Bartkowiakiem o miejsce między słupkami.
  • Jan Klimek - rocznik 2000, wysoki , środkowy obrońca. Poprzedni sezon spędził w Sokole Ostróda, z którym zaliczył spadek. Rozegrał w tym sezonie 2142 minuty w II lidze. Bardzo ciekawe jak ten zawodnik będzie się prezentował w III-ligowym Bałtyku.
  • Karol Fietz - rocznik 2003, pomocnik rezerw Lecha Poznań, gdzie wiosną zaliczył 278 minut. Zatem to kolejny zawodnik na dorobku;
  • podobnie jak Filip Łukasik z GKS Jastrzębie, rocznik 2001, który rozegrał zaledwie 23 minuty w I lidze wiosną.
  • Arkadiusz Korpalski. To ciekawy akcent , bo to chłopak z Włocławka. Rocznik 1998, środkowy obrońca wraca do Bałtyku po kilku rundach rozegranych w Starogardzie Gdańskim. To może być realne realne wzmocnienie Bałtyku. Arek ma na koncie 5 sezonów doświadczenia w III lidze. Co ciekawe, ostaniej zimy był testowany przez ekstraklasową Wisłę Płock (razem z naszym Sebastianem Rugowskim). Samo zainteresowanie skautów Wisły tym obrońcą pokazuje jakiś potencjał drzemiący w tym zawodniku. zobacz: http://www.90minut.pl/news/316/news3164648-Wisla-Plock-testuje-zawodnikow-z-nizszych-lig.html
  • Drugi nabytek Bałtyku wywodzący się z naszego regionu to Miłosz Waszczuk - rocznik 1999, wychowanek Olimpii Grudziądz  - młody boczny obrońca / pomocnik urodzony w Chełmnie, ostatnio w GKS Przodkowo. Teraz występuje na prawej stronie bloku obronnego Bałtyku.

Jak widać Bałtyk, który stracił w poprzednim sezonie aż 57 goli totalnie przebudował w lecie formację obronną. Z jakim efektem? Zobaczymy w piątek. 

Przy okazji taka luźna uwaga. Wspomniany wyżej Sokół Ostróda, z którego pochodzą dwa nabytki Bałtyku spadł z II ligi z zaledwie 19 punktami. Zawodnicy tego zespołu rozeszli się po wielu polskich klubach. Istnieje pokusa, żeby zawodników spadkowicza z II ligi nie traktować zbyt poważnie jako wzmocnień w III lidze. W akcji widziałem jednak Kamil Kurowskiego,  który przeniósł się z Sokoła do Olimpii Grudziądz, czy Sebastiana Rugowskiego, który gra w Zawiszy. Obaj robią bardzo pozytywne wrażenie na poziomie III ligi. Świadczy to niezbicie o sporej różnicy jaka dzieli III i II ligę, skoro tak dobrze wyglądają zawodnicy spadkowicza z II ligi . Jan Klimek, podobnie jak Kamil Kurowski i Sebastian Rugowski był podstawowym zawodnikiem Sokoła.


Wiek zespołów.

 Zawisza dysponuje znacznie bardziej doświadczonym zespołem. Średni wiek Zawiszy z pierwszych 4 spotkań to 

  • Zawisza: 24 lata i 27 dni
  • Bałtyk Gdynia: 22 lata i 185 dni

Średnia wieku Bałtyku pochodzi z pierwszych 3 spotkań.  Różnica średnich wieku zawodników obu zespołu to prawie 2 lata. 

W poprzednim sezonie Bałtyk również grał bardzo młodym zespołem, którego średnia wieku w przekroju całego sezonu wyniosła zaledwie 23 lata  i 54 dni. To był drugi najmłodszy zespół w naszej lidze. Młodsze były już tylko rezerwy Pogoni Szczecin, ale rezerwy ekstraklasowe to jak wiadomo zupełnie inna rzeczywistość niż pierwszy zespół Bałtyku.

W mojej ocenie Bałtyk czeka w tym sezonie ponownie walka o utrzymanie. Bez wątpienia obecny potencjał Zawiszy jest wyraźnie wyższy, tym bardziej trzeba wykorzystać okazję by poprawić niezbyt korzystny bilans wyjazdowy z Bałtykiem i sięgnąć po drugie w historii zwycięstwo z Bałtykiem w Gdyni. 

Co do Zawiszy, to po meczu z Unią Swarzędz panują wyśmienite nastroje. Wysoka pozycja w tabeli cieszy wszystkich, którzy śledzą i kibicują odbudowie piłki na Zawiszy. W wyjściowym składzie pierwszy raz Piotr Kołc wystawił Gabriela Falciano. Piotr Okuniewicz miał okazję trochę odpocząć, a Gabriel świetną okazję na premierowego gola w niebiesko-czarnych barwach. Wydawało się, że jego strzał na bramkę opuszczoną chwilowo przez golkipera Unii musi trafić do siatki, ale niestety nasz nowy napastnik trafił w obrońcę. Gra tego zawodnika nie wyglądała jednak źle i na pewno będą kolejne okazje. 

Cichym bohaterem początku sezonu jest niespodziewanie nasz wychowanek, Kacper Nowak. Jego występy na boku obrony nie są może jakoś spektakularne w ofesywie, ale zespół w trzech meczach z jego udziałem stracił tylko jednego gola.  

Z Unią Swarzędz dobrą formę strzelecką zaprezentował Maciej Koziara. Trochę uśmiałem się przy jego pierwszym golu. Maciej nie dostał piłki od Wojtka Mielcarka, który zdecydował rozprowadzić ten atak lewym skrzydłem. Maciej był wyraźnie niepocieszony, gestykulując z dezaprobatą, ale nie minęło kilka sekund jak dostał z tego lewego skrzydła dokładną piłkę na głowę od Mateusza Oczkowskiego i zakończył tą akcję golem. Myślę, że Maciej wybaczył Mielcarowi od razu wcześniejszą decyzję ;)

Koziara trafił do jedenastki kolejki tygodnika Piłka Nożna. Słusznie. Całkowicie zasłużenie. W III lidze po prostu profesor.

Na listę strzelców wpisał się pierwszy raz w barwach Zawiszy Patryk Urbański. W poprzedni sezonie spora ilość straconych goli stanęła na przeszkodzie by Zawisza mógł aspirować do czołówki ligowej. 51 straconych goli w 34 spotkaniach to 1,5 gola traconego na mecz. W pierwszych 4 spotkaniach obecnego sezonu Zawisza tracił średnio 0,75 gola na mecz, czyli średnio o połowę mniej. Jeżeli ta tendencja potwierdzi się się w przekroju całego sezonu, to decyzja o sprowadzeniu Patryka Urbańskiego na pewno się obroni. 

 Czwartego gola Unii Swarzędz strzelił Kamil Żylski. Było to jego 50 ligowe trafienie dla Zawiszy, trafienie numer 20 w III lidze. 

Kamil należy już do ścisłej czołówki strzelców Zawiszy w historii. Według moich danych Kamil jest  od niedzieli szóstym zawodnikiem, który w historii Zawiszy zdobył 50 ligowych bramek. 

http://www.zawisza1946.pl/strzelcy.php


Brawo Kamil. 

Warto także odnotować debiut w zespole Zawiszy pomocnika z Brazylii Felipe Eduardo. Mnie osobiśnie nie zachwycił. Być może w dalszej części sezonu pokaże się z dobrej strony. 


Rezerwy, młodzież.


W zespole rezerw z Wisłą Gruczno zagrało 4 zawodników z kadry "jedynki". Bramki, dość udanie, bronił Filip Hatłas. Zawisza wygrał na Sielskiej 3:2, ale wynik wisiał na włosku do ostatniej minuty za sprawą czerwonej kartki  (drugiej żóltej) złapanej za manifestowanie niezadowolenia sędziemu przez Wojtka Żelazo. Cóż, rzadko dyskusje z arbitrem mają jakiś głębszy sens. Dobrze, że takie doświadczenia Wojtek zdobywa w zespole rezerw, po to one między innymi są. Szymon Michalski wystąpił jako "półlewy" środkowy obrońca. Pierwsza stracona bramka może być częściowo zaliczona na jego konto, co nie zmienia faktu, że zaliczył tego dnia sporą ilość pewnych interwencji. Na prawej stronie udanie zagrał Jakub Pachnik, zdobywca drugiego gola.

Ten mecz miałem okazję w drugiej połowie śledzić z dyrektorem sportowym, Marcinem Łukaszewskim. "Rudy" był pozytywnie zaskoczony faktem, że młodziutki zespół rezerw dobrze fizycznie wyglądał na tle znacznie starszych rywali. Na meczu rezerw był też obecny trener pierwszego zespołu. 

Projekt reaktywacji rezerw będzie można ocenić dopiero za wiele miesięcy. Trzymam kciuki. 

Piłkarska niedziela Zawiszy zaczęła się pięknie już kilka godzin wcześniej gdy zespół niebiesko-czarnych grający w CLJ U-17 pokonał 2:0 rywali z Chemika Bydgoszcz po golach Kimiego Szwajcera i Ksawiera Pawłowskiego. 

Zobacz raport z młodzieżowego grania

W wojewódzkiej lidze juniorów starszych nasz zespół zremisował dość niespodziewanie w Grudziądzu z faworyzowną Olimpią. Gdyby w tym zespole grali wszyscy dostępni zawodnicy z rocznika 2005, zahartowani w poprzednim sezonie w CLJ U-17, to prawdopodobnie zespół byłby faworytem ligi. Zapadła jednak decyzja o reaktywacji rezerw. Oba scenariusze mogą mieć swoje zalety i wady., swoich zwolenników i przeciwników. Każdy może mieć swoje zdanie w tej sprawie. Uważam, że wcześniejsze wejście w rywalizację z seniorami dla większości chłopaków będzie korzystne z punktu widzenia ich rozwoju, zwłaszcza gdy rezerwy wejdą na poziom okręgówki. Jeżeli chłopak ma w wieku 20 lat wchodzić w poważne granie w piłkę na ligowym poziomie, to musi zebrać wcześniej doświadczenie. Jeżeli będzie grał u nas w całym procesie szkolenia, to później w klasyfikacji  Pro Junior System będzie punktował podwójnie. Być może wtedy będzie można docenić projekt reaktywacji rezerw. Najważniejsze jednak, żeby stworzyć optymalne warunki do rozwoju szerokiej grupy 18,19,20-latków bez opuszczania Gdańskiej. Tego się po  prostu nie da skutecznie zrobić bez zespołu rezerw.

czwartek, 21 czerwca 2018

Dlaczego MUKS CWZS przestał się liczyć w kategorii juniora starszego?

Sezon 2017/2018 w lidze wojewódzkiej juniora starszego w kuj-pomie zakończy dwumecz barażowy o awans do Centralnej Ligi  Juniorow. Bydgoski Zawisza przez całe lata dominował niepodzielnie w regionie w tej sztandarowej kategorii wiekowej. W tym sezonie ligę wojewódzką wygrała w kuj-pomie Elana Toruń i to ona stanie do baraży.

MUKS CWZS na szóstym miejscu w regionie.


Drugie miejsce zajęła Olimpia Grudziądz, a twór który w mniemaniu władz miasta miał zastąpić Zawisze, czyli MUKS CWZS zakończył rozgrywki na.... 6 miejscu ze stratą 20 punktów do Elany. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego MUKS nie jest w stanie zastąpić Zawiszy na Gdańskiej 163? Przecież są pieniądze, są obiekty szkoleniowe, jest profesjonalna kadra trenerska.

MUKS CWZS junior starszy, wojewódzka liga juniora starszego, 6 miejsce


O co zatem chodzi? Jest takie powiedzenie, że jak nie wiadomo o co chodzi, to znaczy, że chodzi o pieniądze. Jednak w tym przypadku chodzi o zupełnie coś innego. Moim zdaniem o

brak perspektyw na kontynuację kariery i dalszy rozwój. 


Naturalny model klubu można zaobserwować w Grudziądzu, Toruniu czy nawet Świeciu, gdzie III liga jest nieprzerwanie od 9 lat. Perspektywy kontynuacji kariery w zespole seniorów w I, II czy III lidze mocno wiążą z klubem uzdolnioną młodzież. Jeżeli zdaniem działaczy nie wystarczająco mocno ją wiążą, to można podpisać z obiecującym młodzianem profesjonalną umowę, żeby ograniczyć ryzyko utraty najzdolniejszych wychowanków za grosze, gdy zgłosi się klub z Ekstraklasy czy I ligi. Normalnie funkcjonujący klub ma budżet, który pozwala takie rozwiązania stosować.

Taki twór jak MUKS jest systemem zamkniętym. Nie da się rozegrać w jednej rundzie kilku spotkań w zespole seniorów i reszty w zespole juniorów. Na tej zasadzie funkcjonuje choćby Chemik Bydgoszcz. W zespole seniorów Chemika w IV lidze pokazało się w tym sezonie kilku juniorów, którzy spokojnie mogą trenować w zespole juniorskim i czekać na swoją szansę w seniorach. Błysną formą, to szansę dostaną. MUKS musi zawodnika wypożyczyć na całą rundę, żeby chłopak posmakował grania w seniorskiej piłce.

Efekt jest taki, że zawodnicy grający w MUKS jeszcze w wieku juniora opuszczają klub, by szukać jakichkolwiek szans na granie w seniorską piłkę. Trudno pozytywnie oceniać ten twór w świetle efektów jakie uzyskuje.

Problem jest szczególnie wyraźnie widoczny w przypadku zespołu juniora starszego, bo to już są samodzielni 18-19 latkowie, dla których zmiana otoczenia nie jest takim problemem, jak dla 15-latka. W niższych kategoriach wiekowych MUKS funkcjonuje. Zespół U17 MUKS jesienią spadł z CLJ-ki

MUKS CWZS CLJ U17 - spadek po jesieni 2017
 , a wiosną wygrał rywalizację w województwie:

MUKS CWZS U17 - wiosna w lidze wojewódzkiej - 1 miejsce

W kategorii wiekowej U15 zespół MUKS CWZS wiosną występował w Centralnej Lidze Juniorów, w której zajął 7 miejsce za Wdą Świecie i wypadł z rozgrywek CLJ.


W wieku 14-17 lat jakoś to jeszcze działa. Gdy zawodnicy wchodzą w wiek, w którym pojawiają się jakiekolwiek inne perspektywy, to zaczynają znikać z klubu i miasta.


Utrata kapitału ludzkiego to w Bydgoszczy normalka. Nikogo to już nie razi. Straciliśmy już jakiekolwiek ambicje?


MUKS to twór trochę absurdalny, ale Bydgoszcz to miasto wielu absurdów. MUKS nie jest wyjątkiem. Czy jego pomysłodawca, prezydent Rafał Bruski jest z tego tworu dumny? Pewnie nie, ale nie ma w zwyczaju przyznawać się do błędów. Uciekanie zdolnej młodzieży do innych miast gdzie są lepsze perspektywy jest sporym problemem Bydgoszczy. Kapitał ludzki jest bezcenny. Każde miasto mające swoje ambicje zabiega o to na miejscu stworzyć młodym ludziom warunki do rozwoju. Największe miasta w kraju prześcigają się w pomysłach na pozyskanie najzdolniejszych absolwentów dla swoich uczelni. Ta walka miast o kapitał ludzki jest ważna, to ona wyznaczy tempo rozwoju każdego z nich, bo rozwój generują najzdolniejsi ludzie. Bydgoszcz przegrywa tą walkę na wielu frontach, ale trudno się temu dziwić skoro prezydent miasta nie rozumie, że to w Bydgoszczy należy tworzyć perspektywy rozwoju. Samo piłkarskie szkolenie młodzieży nie daje miastu korzyści, skoro te perełki przechwytują bardzo szybko inne miasta. To tak, jak gdybyśmy pomagali innym budować swoje aktywa. Kto pomoże Bydgoszczy, skoro sami o to nie dbamy?

Oskar Repka, wychowanek Zawiszy podpisał kontrakt z ekstraklasową Arką Gdynia. 


Właśnie kilka dni temu na powrót do Polski i podpisanie kontraktu z Arką Gdynia zdecydował się wychowanek Zawiszy, Oskar Repka. Rocznik 1999. Przez dwa i pół roku szkolił się po wyjeździe z Bydgoszczy w Niemcze w Karlsruher SC. Szkoda, że Oskar przechodzi do Gdyni, a nie do Bydgoszczy, gdzie moglibyśmy obserwować jego pierwsze kroki w seniorskiej piłce.

Oskar Repka, wychowanek Zawiszy Bydgoszcz podpisał kontrakt z Arką Gdynia

 Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie śledzenie rozwoju talentu młodych zawodników, to jedna z największych pasji w futbolu. Być może Oskar Repka to jest jeden z największych młodych talentów w naszym kraju. Gra regularnie w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Ale nie zobaczymy rozwoju jego kariery na własne oczy, w Bydgoszczy. To są właśnie konsekwencje dopuszczenia do rozwalenia Zawiszy przez prezydenta Rafała Bruskiego.

Ratujemy siatkarzy, niszczymy piłkarzy.


Dzisiaj ukazała się informacja, że prezydent Bruski będzie negocjował odkupienie akcji siatkarskiej Łuczniczki od jej właściciela w celu zapobiegnięcia katastrofie, jaką przerabialiśmy na Zawiszy. Bardzo dobrze, że to robi, bo to jest normalne, że się prezydent miasta wspiera w potrzebie bydgoski klub. Ale dlaczego prezydent wybiera sobie który lub wspierać, a który zniszczyć? Czy dysponuje swoimi pieniędzmi, że czuje się do tego uprawniony? Przecież Rada Miasta Bydgoszcz dawno wyrażała już swoją wolę by Bydgoszcz wyciągnęła rękę do piłkarskiego Zawiszy. Dlaczego prezydent miasta tego nie robi? To jest całkowicie niezrozumiałe. Po decyzji o ratowaniu Łuczniczki postawa prezydenta Bruskiego jest już całkowicie niezrozumiała. Pewnie nawet dla jego najbliższego otoczenia.

Zawisza będzie stawiał na swoją młodzież.


W kontekście wprowadzania do gry młodzieży Zawisza Bydgoszcz, nawet występujący na razie na poziomie V ligi i pozbawiony chwilowo  dostępu do swojego stadionu, jest klubem bardziej perspektywicznym. Będzie mógł swobodnie wprowadzać swoich wychowanków, którzy do tego dojrzeją. Wiadomo, że celem Zawiszy jest powrót do Ekstraklasy. Nie wiadomo ile potrzeba lat na osiągnięcie tego celu, ale Zawisza będzie do niego konsekwentnie dążył, stawiając na swoją młodzież, na identyfikację zawodników z klubem i jego misją. Taką mam nadzieję. Niedawno czytałem ciekawy wywiad z prezesem SP Zawisza Krzysztofem Bessem, który mówił, że awans Zawiszy do V ligi jest wyraźnym sygnałem także dla tych wszystkich wychowanków, którzy rozpoczynali kiedyś przygodę z piłką w Zawiszy, potem rozjechali się po różnych częściach regionu i kraju, ale dzisiaj widzą, że będą mieli do czego wracać i będą mieli dla kogo grać. Serce rośnie gdy widać w zespole Zawiszy zaciętą rywalizację o miejsce w 18-ce meczowej. Jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie reaktywować rezerwy klubu, ale do tego najpierw potrzebne jest odzyskanie swobodnego dostępu do obiektów treningowych i meczowych.
Za nami już dwa sportowe awanse z B-klasy do V ligi. Z każdym kolejnym awansem Zawisza będzie bardziej atrakcyjnym środowiskiem do rozwoju dla młodych piłkarzy. Nie mam już wielkich nadziei, że obecne władze miasta pomogą Zawiszy w jakikolwiek sposób. Za to mam nadzieję, że Wy pomożecie te władze zmienić jesienią na inne.

czytaj też: MUKS Zawisza. Wychowankowie Zawiszy Bydgoszcz będą marzyć o grze we Wdzie Świecie czy Olimpii Grudziądz.

niedziela, 25 czerwca 2017

Dlaczego Bydgoszcz nie jest miastem sportu? Cześć II [Koniec marzeń o CLJ]

Po tym jak Radosław Osuch, właściciel spółki WKS Zawisza nagle zniknął z Bydgoszczy w czerwcu 2016 roku rozpadła się drużyna seniorów grająca w I lidze, ale również rozpadły się młodzieżowe zespoły spółki.

Powstał co prawda MUKS CWZS Bydgoszcz, który przejął część młodzieży ze spółki, ale sporo zdolnych chłopaków opuściła Bydgoszcz.

MUKS CWZS w sezonie 2016/2017 pod wodzą trenera Łukasz Jankowskiego wygrał wojewódzką ligę juniora starszego w Kuj-Pomie, jednak w barażach o CLJ poległ z mistrzem śląskiej ligi juniorów - Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Tradycji stało się zadość i kolejny zespół z regionu kujawsko - pomorskiego nie zdołał wywalczyć awansu do Centralnej Ligi Juniorów. Od momentu utworzenia tych rozgrywek nie udało się to żadnemu zespołowi z Kuj-Pomu. W pierwszym sezonie 2013/2014 miejsca w lidze otrzymały 3 zespoły z regionu. WKS Zawisza, Elana Toruń i Lider Włocławek. Zawisza utrzymał się w CLJ przez 3 sezony, a zespoły z Włocławka i Torunia spadły już po jednym sezonie i nie zdołały tam wrócić.



W 2015 roku do CLJ próbował się przebić mistrz Kuj-Pomu - Chemik Bydgoszcz, ale przegrał baraże z FC Wrocław Akademy 2:2 i 0:2  w rewanżu na wyjeździe.

Rok temu, w czerwcu 2016 roku  Chemik Bydgoszcz nie dał rady w barażach z mistrzem ligi juniorów zachodnio-pomorskiego Salosem Szczecin. Na wyjeździe padł remis 3:3, ale w rewanżu Chemik poległ u siebie 1:2.


MUKS CWZS w czerwcu 2017 roku przegrał w Bielsku-Białej 0:4, a u siebie zremisował 1:1 z Podbeskidziem, mistrzem śląskiej ligi juniorów.


Dlaczego Bydgoszcz nie jest już miastem sportu?


W tym momencie warto pochylić się nad pytaniem, które zadał niedawno dziennikarz naszych lokalnych mediów: "Dlaczego Bydgoszcz nie jest już miastem sportu?" Degradacja bydgoskiego sportu dotyczy wielu dyscyplin, ale z racji tematyki tego bloga skupię się na piłce.

czytaj też:
Dlaczego Bydgoszcz nie jest już miastem sportu? [Część I]

Na słabość piłkarskich zespołów juniorskich z kuj-pomu duży wpływ ma regularne opuszczanie klubów przez uzdolnionych zawodników już w wieku juniora, nawet juniora młodszego. Często przejście zawodnika do innych, mocniejszych klubów nie jest związane wcale ze wzrostem poziomu rozgrywek, bo zawodnicy ci najczęściej grają w rezerwach IV-ligowych Arki, Miedzi czy Pogoni, ewentualnie na poziomie III ligi. Zespoły z naszego regionu występują na takim poziomie ligowym. Ale to zazwyczaj kluby bez stadionów, bez pieniędzy, bez perspektyw.

Emigracja w poszukiwaniu piłkarskich perspektyw.


Tu nie ma perspektyw rozwoju. Młodzi zawodnicy emigrują, często kosztem życia w internatach i zmiany szkoły średniej w poszukiwaniu piłkarskich perspektyw. Gra w IV ligowych rezerwach Arki ma zupełnie inny wymiar jeżeli Arka ma pierwszy zespół w Ekstraklasie. Inne są szanse przebicia się do I ligowej Miedzi Legnica z IV ligowych rezerw tego klubu niż z IV ligowych np Orląt Aleksandrów Kujawski.

Przeanalizowałem listę zawodników WKS Zawisza z roczników 98 i 99, którzy z powodzeniem mogliby jeszcze grać w juniorach i rozwijać się w Bydgoszczy, ale wybrali emigrację już w 2016 roku. Oni mogli podnieść jakość zespołu CWZS rywalizującego w barażach o CLJ z Podbeskidziem, ale dawno temu opuścili region.

 W sezonie 2015/2016 w CLJ w zespole WKS Zawisza grali m.in:


  • Tomasz Żyliński rocznik 1998 - rezerwy Miedzi IV liga;
  • Mateusz Złotogórski rocznik 1998 - Bałtyk Koszalin U19;
  • Wiktor Babiński rocznik  1999 - rezerwy Arki Gdynia IV liga;
  • Oskar Repka rocznik 1999 młodzieżowy zespół Karlsruhe U19 (Niemcy);
  • Dorian Affeld 1998 Arka Gdynia IV liga;
  • Jakub Wolski 1998 - Górnik Konin III liga;
  • Michał Wawrzyniak rocznik 1998 - III liga Olimpia Kowary;
  • Igor Witczak  rocznik 1998 - Górnik Konin III liga

Jak wyglądałby mecz barażowy o CLJ z Podbeskidziem, gdyby większość tych zawodników grała nadal w Bydgoszczy? Myślę, że mógłby się potoczyć zupełnie inaczej. Nam nie brakuje zdolnej młodzieży, ale nie potrafimy ich zatrzymać. Jak rozwijaliby się kolejni zawodnicy z regionu uczestnicząc w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów  zamiast w wojewódzkiej lidze juniorów? Przecież to wysoki poziom rywalizacji wymusza ciągły rozwój, daje motywacje do pracy, prestiż. Kolejny sezon kuj-pom nie będzie miał CLJ-tu w juniorze starszym i nadal nie widać symptomów żeby piłkarsko kuj-pom miał coś więcej w najbliższej przyszłości znaczyć. Zniszczenie Zawiszy oznacza degradację futbolu w kuj-pomie na długie lata i to w znacznie szerszym aspekcie niż tylko brak Ekstraklasy.


Budowanie silnego sportu w regionie wymaga istnienia silnych klubów, które są zainteresowane najzdolniejszą młodzieżą i potrafią ją zakontraktować, zatrzymać i rozwijać. Dzisiaj w regionie na poziomie I ligi gra jedynie solidna Olimpia Grudziądz, ale nie posiada zespołu rezerw na przyzwoitym poziomie, co mocno ogranicza możliwość rozwijania własnej młodzieży.

Młodzież Podbeskidzia z profesjonalnymi kontraktami.


Warto w tym miejscu podkreślić, że mistrz Kuj-Pomu, MUKS CWZS Bydgoszcz przegrał z zespołem juniorów Podbeskidzia, w którym piątka zawodników ma już podpisane profesjonalne kontrakty i mają za sobą treningi w pierwszoligowym zespole seniorów Podbeskidzia. To oznacza, że istnieje tam grupa zawodników, którzy zarabiają już na graniu w piłkę i są przekonani o swojej wartości. Te kontrakty oznaczają, że zostali uznani za na tyle wartościowych już zawodników, że Podbeskidzie zdecydowało się związać ich ze sobą w trwały sposób, żeby nie odeszli za pół darmo po ukończeniu wieku juniora. Dla nich mecz z jakim MUKS-em to tylko jedna z wielu okazji pokazania swojej wartości. Dla większości młodzieży z MUKS-u to był dwumecz sezonu. Zawodnicy z rocznika 98 nie wiedzą gdzie będą trenowali od jutra, bo MUKS nie posiada przecież zespołu seniorów. Pewnie z tego powodu nie podpisuje też kontraktów z najbardziej uzdolnionymi zawodnikami. To oznacza, że każdego z tych chłopaków dowolny klub może pozyskać za drobne, za cenę ekwiwalentu za wyszkolenie.

Wizja MUKS-u nie działa.

Utworzenie MUKS-u miało zdaniem władz miasta Bydgoszczy i władz CWZS załatać jakoś dziurę po upadku spółki WKS Zawisza i zająć się młodzieżą. Klub zajmuje się młodzieżą, ale nadal nie tworzy żadnych perspektyw na rozwój dla młodych zawodników, dlatego traci najzdolniejszych i kadrę ma mocno przetrzebioną. Tydzień temu nominalnego kontuzjowanego środkowego obrońcę zastępował na tej pozycji środkowy pomocnik i właśnie w tym osłabionym korytarzu przebijało się skutecznie Podbeskidzie. Chłopak na swojej pozycji błyszczy i jest motorem wielu akcji ofensywnych, ale na środku obrony nie jest w stanie zagrać na takim samym poziomie, bo to nie jego pozycja. W innym klubie by błyszczał...Wiem na pewno, bo widziałem kilka jego spotkań w roli pomocnika. W dzisiejszym meczu rewanżowym w zespole MUKS CWZS nie zagrało z powodu kontuzji dwóch podstawowych środkowych obrońców. Zastępowali ich na tych pozycjach środkowy pomocnik i boczny obrońca. Trudno podjąć w takich warunkach skuteczną walkę z Podbeskidziem, profesjonalnie zorganizowanym klubem posiadającym szeroką, wyrównaną kadrę. W piłce nie ma przypadku.

"Jakoś" to jest coś innego niż "jakość".


Wizja MUKS-u właśnie odbiła się jak od ściany od twardej rzeczywistości jaką jest normalny, profesjonalny, I-ligowy klub - Podbeskidzie Bielsko-Biała. Jak na dłoni było to widać po samym sposobie organizacji spotkań barażowych.

W Bielsku-Białej Podbeskidzie zapewniło grę na głównym stadionie. Na mecz sprzedawane były za 1zł bilety, których poszło kilkaset sztuk, a mecz toczył się przy dopingu kibiców. Ze spotkania prowadzona była transmisja on-line (dostępna jest w internecie tutaj). Okręgowe władze piłkarskie zapewniły dla młodych zawodników Podbeskidzia medale za wygranie ligi wojewódzkiej (nasz K-PZPN nie wpadł na taki pomysł).
W Bydgoszczy mecz rewanżowy odbył się na bocznym boisku ze sztuczną murawą (zwaną czasami betonową, ze względu na swoje właściwości). Kibice i obserwatorzy stali na liniami bocznymi, bo na Gdańskiej nikt od lat nie wpadł nigdy na pomysł, żeby choćby jakąś małą, przenośną trybunę na 50-100 osób zainstalować. Za liniami stały przez 2 godziny całe rodziny zawodników z Bielska, które przejechały 500 kilometrów, żeby świętować awans swoich pociech do CLJ. A miejski stadion na Gdańskiej 163 stał w tym czasie pusty. Puste było także świetnie przygotowane na EURO U21 boczne boisko trawiaste.


Transmisja z meczu barażowego do CLJ Podbeskidzie - MUKS CWZS Bydgoszcz


Organizacyjnie widać było przepaść jaka dzieli te dwa kluby. Prawdę mówiąc, szkoda by było, żeby Podbeskidzie, tak świetnie zorganizowany klub, nie miał CLJ-tu dla swoich juniorów.


Ale wracając na nasze podwórko, masowe opuszczanie regionu przez młodych zawodników to taka nasza lokalna tradycja. To zjawisko to nic nowego.


czytaj też:
Młodzi zawodnicy opuszczają kuj-pom [23 czerwca 2016]


"Bydgoszcz miastem sportu"???
  To zdanie brzmi po prostu śmiesznie i nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością w najmniejszym stopniu. Brakuje dobrej wizji na sport. W tym regionie absurd jest codziennością. Najbardziej zasłużony piłkarski klub z regionu ciągle nie ma wstępu na obiekty, na których mógłby szkolić swoją młodzież i jeździ z dzieciakami na "orliki". To jest nasza bydgoska rzeczywistość, ale urzędnicy z ratusza są z siebie zadowoleni. Taka Bielsko-Biała to zupełnie inny piłkarski świat. A to przecież niewielkie w porównaniu do Bydgoszczy miasto.

Samozadowolenie przedstawicieli bydgoskiego magistratu jest mocno nie na miejscu. Najbardziej zasłużony bydgoski klub ciągle nie ma nawet dostępu do miejskiej infrastruktury na której mógłby szkolić młodzież. Mimo to SP Zawisza dostarcza już zawodników do kadr województwa. Ile więcej moglibyśmy osiągnąć w Bydgoszczy, gdyby było tu normalnie? Piłkarskie perspektywy nie pojawią się w Bydgoszczy z dnia na dzień, ale nawet najdłuższą drogę trzeba zacząć od pierwszego kroku.

Ciągle czekamy na racjonalne decyzje w sprawie powrotu piłkarzy Zawiszy Bydgoszcz na  Gdańską. Zawisza  może być naprawdę silny i atrakcyjny tylko na Gdańskiej. Miejskie obiekty na Gdańskiej mogą być optymalnie wykorzystane tylko z silnym piłkarsko Zawiszą. Bydgoszcz nigdy nie będzie miastem sportu bez mocnej piłki.

Na razie marzenia o silnej piłce w Bydgoszczy tylko dla bardzo cierpliwych. Bo to nie jest dzisiaj miasto sportu. Piłka nożna, najbardziej masowo uprawiany przez młodzież, najbardziej medialny sport jest niestety w Bydgoszczy poniewierany przez obecne władze miasta.  Brakuje takiego wsparcia dla piłki jak w Grudziądzu, czy choćby Toruniu. Bydgoszcz przestała być piłkarską stolicą regionu na długie lata. Jesteśmy piłkarskim zaściankiem. Stąd się ucieka przy pierwszej okazji. Po prostu wstyd.