Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Żurowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Żurowski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 października 2020

Nie ma już w naszej lidze niepokonanych. Cieżkie derby z BKS-em przed nami.

W sobotę czaka nas ważne spotkanie Zawiszy z BKS-em. Po pucharowej przegranej z tym zespołem oraz wyjazdowej porażce w Mogilnie nadchodzące starcie wydaje się mieć duży ciężar gatunkowy dla niebiesko-czarnych. Dlaczego ? 


Porażka w Pucharze z BKS-em to był mecz, którego Zawisza nie musiał przegrać. Zabrakło skuteczności, piłka odbijała się od słupka nie w tą stronę co trzeba, przestrzelony karny... 

Puchar Polski na szczeblu okręgu to ważne rozgrywki. Każdy mecz dla Zawiszy jest ważny, jednak głównym celem jest rywalizacja o awans w górę ligowej hierarchii i odbudowa klubu. Wszystkie te okoliczności powodowały, że porażka z BKS-em nie była najtrudniejsza do przełknięcia. 


W Mogilnie Zawisza pierwszy raz w tym sezonie nie strzelił gola. Stracił dwa i schodził z boiska bez punktu pierwszy raz w rozgrywkach. Dwie godziny wcześniej pierwszej porażki doświadczył Lider Włocławek i w efekcie od 10 kolejki nie ma już niepokonanych zespołów. Trzy zespoły z czołówki nie przegrały jeszcze na własnym stadionie: Lider, Sportis oraz Zawisza.

W ostatnich kolejkach zespoły z czołówki zaczęły masowo tracić punkty, liga zaczęła przypominać normalną rywalizację, w której zespoły walczące o awans zdobywają statystycznie około 2 punktów na mecz. Nie da się wygrywać wszystkiego. Po odskoczeniu od reszty pierwszej czwórki i kilku wysokich wynikach inne zespoły zaczęły ostrożniej podchodzić do meczów z faworytami i wyrywać im punkty. 


Obecnie ważne jest, żeby skutecznie zagrać z BKS-em. Derbowe potyczki zawsze mają swój koloryt, ale w sezonie, w którym Zawisza walczy o awans smak zwycięstwa w tym meczu będzie wyśmienity. Znajdujemy się w trudnym momencie. Nadchodząca jesień przerzedziła szeregi kibiców na trybunach, a tu właśnie potrzebne jest gorące wsparcie.


Kilka słów o rywalu. 

BKS od kilku lat prowadzony przez Zbigniewa Sieradzkiego tej jesieni prezentuje się co najmniej dobrze. W porównaniu do poprzednich sezonów wyraźnie wzrosła siła tego zespołu. W porównaniu do poprzedniej jesieni BKS nie stracił swoich najważniejszych ogniw.  Z zawodników, którzy sporo grali ubył w zasadzie tylko Jan Martin,  Do zespołu naszych rywali dołączyło za to kilka postaci:

 

  •  Michał Żurowski, pomocnik którego kibicom Zawiszy nie trzeba przedstawiać; 
  • Wojciech Lewandowski, ofensywny pomocnik, także z przeszłością w zespole Zawiszy, który w BKS-ie wchodzi raczej na końcówki, ale przy jego szybkości zawsze generuje zagrożenie;
  • Arkadiusz Piskorski - 30-letni pomocnik z Bydgoszczy znany z występów w 3 lidze w barwach Wdy , Victorii czy Elany. Ostatnie lata spędził w zespołach z Walii. Występował m.in.  barwach Cefn Druids AFC, który startował w eliminacjach Ligi Europy. Na pewno warto zwrócić uwagę na tego zawodnika (nr12). 


 

W obecnym sezonie bardzo skuteczny jest Piotr Siekirka (7 goli), który sporo doświadczenia zebrał na boiskach 3 ligi. To on dwukrotnie trafiał w pucharowym spotkaniu przeciwko Zawiszy.

Jest też młodzież. W ostatnich spotkaniach coraz więcej minut dostają od trenera kolejni dwaj wychowankowie Zawiszy: Gracjan Żeglarski i Jakub Makowski. Gracjan (rocznik 2000) to pomocnik, który z roku na rok nabiera coraz więcej doświadczenia w IV lidze i gra coraz częściej ( w tym roku 4 razy w wyjściowej 11 BKS-u). Jakub Makowski (1999) to jeden z bardziej bramkostrzelnych wychowanków Zawiszy, którzy w ostatnich kilku latach wychodzili z wieku młodzieżowca. Najwięcej ich strzelał 3 lata temu na poziomie V ligi w barwach Gryfa Sicienko i Polonii Bydgoszcz (17 bramek w sezonie 2016/2017). Później długo zmagał się z kontuzją, ale postanowił wrócić na boisko i obecnie walczy o swoją pozycję w zespole BKS-u. W sobotę będzie okazja przyjrzeć się z bliska jak na tle tego zespołu wypadnie nasz. Zawisza, który zmaga się ze swoimi problemami kadrowymi.


Na mecz derbowy nie trzeba mobilizować nikogo kto ma Zawiszę w sercu. Kto ma być to będzie. Można jednak zaprosić znajomych, żeby wspólnie wspierać niebiesko-czarnych w walce. Walczymy jak zawsze o 3 punkty.  W stosunku do poprzedniego sezonu Zawisza wzmocnił się wyraźnie. Rok temu po 10 kolejce Zawisza miał 13 punktów, obecnie 20 i jest w prowadzącej czwórce. 


 

 

Przy sprzyjających okolicznościach Zawisza może kończyć tą kolejkę jako lider. Jest o co walczyć. Przed nami chłodniejsza część rundy jesiennej, ale na trybunach może być gorąco. Czekają nas mecze z zespołami ze ścisłej czołówki, które zdecydują o tym kto będzie liderem po jesieni. Warto przypomnieć, że w czasach covid-19 lider jesieni może czasami cieszyć się z awansu( patrz Pomorzanin Toruń rok temu). Ostatnie mecze tej jesieni powinny zatem obfitować w emocje.


środa, 15 maja 2019

Wojownicy Zawiszy.

Na moim blogu do tej pory nie pojawiała się analiza, którą dzisiaj chciałbym się z Wami podzielić. Było o golach, o czasie gry o seriach. Dzisiaj będzie o kartkach.

Zawodnicy łapią kartki w bardzo różnych sytuacjach i każda z nich wymaga osobnej analizy. Są kartki "taktyczne", za które większość trenerów pochwali zawodnika, są kartki wynikające z konieczności naprawiania błędu kolegi, są kartki wynikające z nadmiernej agresji w grze, są kartki wynikające ze zbyt małej dynamiki zawodnika, który ratuje się ciągnięciem za koszulkę rywala. Są wreszcie kartki wynikające z podatności zawodnika na prowokacje - czyli słaba głowa.

Mimo tak dużej różnorodności przyczyn wierzę, że ze statystycznego punktu widzenia można wyciągnąć jakieś wnioski z kartkowej kartoteki zawodnika.

"Profesor" Paweł Kanik.




Zacząć chciałbym od Pawła Kanika. To jest na pewno nasz prawdziwy skarb, przy którym nasza młodzież może uczyć się ligowej ogłady. Nie chodzi tylko o strzelane gole. Kartki pokazują to samo.

Bilans żółtych kartek Zawisza Bydgoszcz 2018/2019 - stan na dzień 14 maja

Paweł w obecnym sezonie rozegrał w lidze 1356 minut i nie złapał żadnej żółtej kartki. Jest on zawodnikiem bardzo szybkim i nie ma w tej lidze takiego, który by mu uciekł, zmuszając go do faulu. Jest zawodnikiem doświadczonym i ma dobrze poukładane wszystko w głowie. Nie ulega boiskowym prowokacjom i nie angażuje nadmiernie się w boiskowe  przepychanki. Panuje nad sobą, Jest profesjonalistą w każdym calu, który nie traci nad sobą kontroli. Ten sezon nie jest żadnym wyjątkiem. W A-klasie złapał on tylko jedną żółtą kartkę przez cały sezon w czasie 1732 boiskowych minut.

Bilans żółtych kartek Zawisza Bydgoszcz 2017/2018 - A klasa
Paweł tak samo czysto grał na 3 poziomie rozgrywkowym w Victorii Koronowo (2 kartki w 2450 minut w sezonie 2008/2009) czy Zawiszy  (1 kartka w 1380 minut).  Ten zawodnik to boiskowy dżentelmen, taką ma charakterystykę. Osobiście niezmiernie cenię takich zawodników, którzy przy dużym zaangażowaniu w grę obronną potrafią robić to czysto.

Paweł Kanik, ligowy bilans , stan na dzień 15 maja 2019



Najwięcej żółtych kartek w obecnym sezonie uzbierał Adrian Brzeziński. Nasz błyskotliwy pomocnik ma ich na koncie już 10   złapanych  czasie 1416 minut, czyli 142 minuty na kartkę. W poprzednim sezonie ten zawodnik także był wysoko na liście kartkowiczów - 6 kartek w 1105 ligowych dało średnią 184 minuty na jedno żółtko. Zawodnik o takiej charakterystyce na pewno ma wielu fanów na trybunach, którzy potrafią docenić taki charakter. W mojej ocenie to jest pewien problem zawodnika, po którym sobie bardzo dużo obiecuję, także kontekście kolejnych sezonów. Adi jest w specyficznej sytuacji. Zawodnik dobrze wyszkolony technicznie, szukający często okazji do dryblingu, szybki. W efekcie często jest faulowany, czasami brutalnie. Puszczają mu nerwy i za te akty odwetu łapie żółtka. To jest w mojej ocenie spore pole do pracy mentalnej. Z kartkami wiążą się absencje zawodnika i kary finansowe dla klubu. W tym sezonie to nie będzie problemem, ale w przyszłym każdy punkt może być na wagę złota w końcówce sezonu.


W obecnym sezonie częściej niż Adi żółte kartki łapią:
  • Patryk Błażejewicz - kartka co 128 minut;
  • Oskar Ignatowski - kartka co 102 minuty;
  • Sergiusz Kot - kartka co 96 minut. 
Pomocnicy wchodzący z ławki rezerwowych często wchodzą na boisko z zadaniem wzięcia na  siebie ciężaru walki defensywnej. Dodatkowo podwójnie chcą się pokazać trenerowi i wywalczyć sobie jego większe zaufanie. I trudno się dziwić. W poprzednim sezonie w podobnej sytuacji Patryk Bereza uzbierał 4 żółte kartki w 465 minut , czyli na jedną potrzebował 116 minut.

Bardzo czysto gra w tym sezonie Marcin Niwiński - 1350 minut bez kartki i Natan Zniszczol - 1177 minut i tylko jedno żółtko.

Czystą grą wyróżnia się także Michał Żurowski. W obecnym sezonie w bilansie Zawiszy ma zaledwie 644 minuty, ale razem z jesienią spędzoną we Wdzie Świecie ma on ich już w nogach 2174 przy zaledwie jednej żółtej kartce.  W poprzednim sezonie w IV lidze w barwach Chemika Bydgoszcz  Michał złapał 4 żółte kartki w czasie 2899 minut (1 kartka na 725 minut). To jest całkiem czysta gra. Z Chemikiem Michał robił awans do III ligi, zespół był silny i często mecze układały się pozytywnie. W sezonie 2016/2017 Żurowski w barwach Chemika grającego o utrzymanie w III lidze łapał znacznie więcej kartek. W czasie 1404 minut złapał 6 żółtych kartek, czyli 234 minuty na kartkę. Przy niekorzystnych wynikach Michał potrafi więc także podostrzyć.

To jest zawsze kwestia oceny sztabu trenerskiego czy korzyści osiągane z takiej a nie innej charakterystyki gry zawodnika przewyższają koszty. Tu już konieczna jest wielokrotna analiza materiału wideo, a tego jak wiadomo nie mamy za wiele.

Globalnie patrząc Zawisza w V lidze jako beniaminek nie daje za wiele pograć rywalom, a spotkania najczęściej nie dają zbyt wiele okazji do interwencji naszym bramkarzom. Zawisza większość akcji rywali przerywa bardzo wysoko i to jest efekt ogromnej zbiorowej pracy całego zespołu, który czasami okupiony była właśnie żółtkiem.

Ewidentnie najwyższe koszty wynikać mogą z czerwonych kartek. W obecnym sezonie takową zobaczył tylko jeden zawodnik Zawiszy - Krzysztof Urtnowski w Łochowie. Jak pamiętamy mecz zakończył się zwycięstwem Zawiszy, więc tym razem obyło się bez poważniejszych konsekwencji poza brakiem zawodnika w kolejnych 2 spotkaniach.

W poprzednim sezonie mieliśmy 2 czerwone kartki. Jedną z nich zobaczył Oskar Zięba w końcówce wygranego 3:1 spotkania z Kamionką Kamień Krajeński. Drugą z nich otrzymał Bartosz Bąk w 81 minucie spotkania wygranego 2:0 z GLKS Osielsko-Żołędowo. Indywidualna kara 2 spotkań spowodowała, że już 19 maja zakończył on praktycznie ligowy sezon. Zawisza dał sobie radę, ale sam zawodnik stracił sporo boiskowego czasu, a ten w przypadku młodych zawodników jest po prostu na wagę złota. Każda minuta na boisku  to rosnący ich kapitał doświadczenia.

W B-klasie sezon wcześniej żaden z zawodników Zawiszy nie został ukarany czerwoną kartką. Jak widać wszystkie 3 spotkania grane w osłabieniu Zawisza wygrał.

Taka ciekawostka: trzech zawodników Zawiszy w tym sezonie  złapało ponad 1/3 żółtych kartek całej drużyny (25 na 71 wszystkich żóltych):

  • Adrian Brzeziński - 10 żółtych kartek;
  • Bartosz Stoppel - 8 żółtych kartek;
  • Patryk Kozłowski - 7 żółtych kartek.


środa, 13 marca 2019

Od IV ligi dzieli nas już tylko wiosna.

Już w sobotę Zawisza rusza do walki. 

Okienko transferowe jest jeszcze otwarte, ale w kadrze Zawiszy nie dojdzie do rewolucji. Kadra, która wywalczyła lidera jesieni została utrzymana. Nie ma tu żadnego zaskoczenia, bo dla Zawiszy grają ludzie, którzy chcą grać dla tych barw, a nie skaczą z kwiatka na kwiatek. Dlatego kadra Zawiszy jest stabilna od wielu miesięcy. Poważnym wzmocnieniem niebiesko-czarnych jest Michał Żurowski, który jesienią grał w III lidze, najczęściej w podstawowym składzie Wdy Świecie. To jest zawodnik przerastający potencjałem nie tylko okręgówkę, ale też stanowi potencjalnie spore wzmocnienie w perspektywie IV ligi. Michał gra w środku pomocy, ale gdyby w trakcie rundy zaistniała konieczność łatania środka obrony, to na pewno sobie tam poradzi.


Transferem last minute, ogłoszonym oficjalnie dzisiaj jest pozyskanie z Chemika Bydgoszcz Tomasza Prejsa, 24-letniego bocznego pomocnika, który posiada spore doświadczenie na poziomie lig centralnych.



Mimo młodego wieku na koncie ma on już:

  • 33 spotkania na zapleczu Ekstraklasy w Dolcanie i Stali Mielec;
  • 54 spotkania na poziomie II ligi w Stali Mielec i Kotwicy Kołobrzeg;
  • 30 spotkań na poziomie III ligi w KP Starogard Gdański i w Chemiku Bydgoszcz, gdzie grał jeszcze jesienią.




Tomek zagrał w 2 połowie sparingowego meczu w Janikowie w miniony weekend na prawym skrzydle. Szczerze mówiąc, widać było jego brak zgrania z zespołem. Na pewno Tomek pokazał, że ma spory potencjał, ale w mojej ocenie teraz czeka go sporo pracy nad dojściem do optymalnej formy i wkomponowaniem się w zespół. Piłka to gra zespołowa. Tomek ma potencjał do grania w centralnych ligach i powrotu na ten poziom oczywiście razem z Zawiszą życzę mu z całego serca.

Ostatni mecz sparingowy podopiecznych Jacka Łukomskiego, szczególnie jego pierwsza połowa wygrana 3:0, wyglądała imponująco w wykonaniu niebiesko-czarnych. Zespół Unii będący liderem IV ligi i jednym z kandydatów do awansu nie zdołał oddać nawet celnego strzału na bramkę Marcina Niwińskiego. Zawisza grał w średnim presingu, ale na wysokości linii środkowej imponował agresją, szybkości i zdecydowaniem w odbiorze piłki. Wyprowadzał szybie i skuteczne kontry i mógł do przerwy prowadzić jeszcze wyżej. Zawodnicy Zawiszy wyglądali dobrze fizycznie. Stadion w Janikowie posiada normalną, wysoką, "piłkarską" trybunę i jest to prawdziwy raj dla uważnego obserwatora spotkań. Futbol z wysoka wygląda zupełnie inaczej. Po kilku latach grania głównie na pastwiskach można było w końcu zobaczyć jak Zawisza ładnie przesuwa się w presingu, jak zawodnicy utrzymują odległości w formacjach.  Może to zasługa stadionu w Janikowie, ale w mojej ocenie pierwsza połowa tego springu to było najlepsze 45 minut w wykonaniu Zawiszy w obecnej epoce odbudowy klubu od 2016 roku. W V lidze Zawisza niestety nie będzie miał prawdopodobnie zbyt wiele okazji do otwierania wyniku spotkania z kontry a kluczem do zwycięstw będzie umiejętność strzelania goli ze stałych fragmentów i z ataku pozycyjnego. Zawisza w sparingach grał coraz lepiej. Zaczął od 2 porażek, ale od 13 lutego nie dał się już pokonać, wygrywając z IV ligowcami z Janikowa, Pakości, zremisował ze Spartą Brodnica. Na wiosnę możemy czekać z nadziejami, które mają oparcie w dobrym przygotowaniu zespołu.



20190309 sparing Unia Janikow - Zawisza Bydgoszcz 2:4



Na prawym boku obrony rywalizację wśród młodzieżowców wiosną wzmocnić może kolejny nabytek Zawiszy - Patryk Jarząbek. Chłopak pozyskany z Gorzowa pokazał się już kibicom w kilku sparingach. Trudno oceniać go na tej podstawie. Na pewno wzmocnienie rywalizacji wśród młodzieżowców może wszystkich jeszcze bardziej zmotywować. W mojej ocenie na razie głównymi kandydatami wśród młodzieżowców do gry w wyjściowym składzie są ciągle Natan Zniszczol i Bartosz Bąk.

Jesienią z grupy młodzieżowców najwięcej grali właśnie oni dwaj. Między słupkami w kilku spotkaniach pojawił się Jan Stypczyński, prawie 500 minut wybiegał też z Zetką na piersi tej jesieni Oskar Ignatowski. Oskar Zięba dostał od trenera 329 minut. W pucharze polski zadebiutował w seniorach Zawiszy Jakub Karbowski z rocznika 2002. W grze było więc jesienią aż sześciu młodzieżowców. Do grona młodzieżowców dołączył teraz Patryk Jarząbek. Jak to wpłynie na rywalizacje między nimi? Młodzieżowcy opanowali generalnie boki obrony i pomocy, gdzie szybkość i wydolność jest w cenie. Centralne sektory obrony i pomocy są mocno obsadzone doświadczonymi zawodnikami. Trudno w tych strefach przebić się młodzieżowcowi. W poprzednim sezonie próbował tego dokonać Maciej Nowacki, ale nie był w stanie się przebić w większym wymiarze czasowym, więc został wypożyczony do Unii Solec Kujawski. Na razie nie widać wśród młodzieżowców kandydata do gry w centralnej osi boiska, nie licząc ewentualnie pozycji bramkarza.

Jesienią w Kowalewie udało się Zawiszy dopiero w samej końcówce wyrwać gospodarzom 3 punkty. To był mecz, który na pewno zostanie na długo zapamiętany przez kibiców ze względu na kapitalną atmosferę na trybunach, tańce w ulewnym deszczu, huragan, który przetoczył się nad stadionem no i szczęśliwy finał. Dobrze wtedy zaczęliśmy ligę i teraz także Zawisza będzie chciał dobrze wystartować do walki o wiosenne ligowe punkty.

czytaj też: Promień Kowalewo Pomorskie - Zawisza Bydgoszcz [inauguracja sezonu w V lidze]

W zespole gości na szpicy występuje Marek Magdziński, brat Jacka dobrze znanego kibicom Zawiszy. W jesiennym meczu pokazał, że potrafi urwać się obrońcom i groźnie strzelić. Jeżeli wierzyć statystykom na laczynaspilka.pl, to Magdziński będzie w sobotę jednak pauzował po 4 żółtej kartce, którą zobaczył tydzień temu w zaległym spotkaniu ze Startem Pruszcz.

Promień sprawił sporą niespodziankę i zremisował z faworyzowanym Startem, dzięki czemu przewaga Zawiszy nad 3 lokatą w tabeli, co jest kluczowe w kontekście awansu, wzrosła do 9 punktów. Promień potwierdził, że potrafi dobrze bronić. Zobaczymy jak poradzi sobie z szarżami Zawiszy.


tabela Zawiszy na starcie rundy wiosennej

W miniony weekend niektórzy nasi rywale mieli okazję na przetarcie w Pucharze Polski.

Sportis Łochowo wygrał z IV ligową Pogonią Mogilno aż 5:1,
a Mustang Ostaszewo wygrał po dogrywce w innym IV-ligowcem Kujawianką Izbica Kujawska 4:1 (1:1).


Startuje Liga Typera Zawiszy





Razem z ligą startuje także Liga Typerów Zawiszy.  Nasza Liga Typerów jak każda liga ma swoich faworytów. Na pewno należy do nich czołówka jesiennej edycji typera: Don Lipone, Mario, Chrisacid, Greg czy Mex.  Różnice punktowe w klasyfikacji generalnej były w czołówce nieznaczne, kilkuprocentowe. Czy faworyci potwierdzą formę z jesieni. Sporo zależy od regularności. Mam nadzieję, że wiosna wykreuje kolejne talenty typerskie wśród kibiców Zawiszy. Nowością będą co weekend dodatkowe 2 spotkania z lig europejskich. Tym razem bierzemy na tapetę spotkania Bayernu z FSV Mainz oraz Sassuolo - Sampdoria.
Tradycyjnie typujemy spotkania Zawiszy, naszych ligowych rywali oraz naszych zgód.

Wiosną w typerze nagroda wzrosła do 300 PLN. Będziemy o nią walczyć w ciągu 15 kolejnych weekendów. Wygrany każdej kolejki będzie miał prawo do wyboru dwóch spotkań z lig zachodnich (ANG1, ANG2, FRA1, GER1, ITA1, ESP1) lub z polskich lig centralnych.


Link do rejestracji w Lidze Typerów Zawiszy.


Osoby, które zarejestrują się w lidze typerów po zalogowaniu się tutaj będą automatycznie przekierowani na stronę typera.

Od IV ligi dzieli nas już tylko wiosna, kilkanaście tygodni emocji. Kiedyś śpiewaliśmy: "Nigdy więcej IV ligi", ale teraz tęsknię za IV ligą. Niezbadane są koleje losu.



wtorek, 18 sierpnia 2015

Drużyna skomponowana na awans?

Analizy rankingów zespołów, prezentowane na stronie zawisza1946.pl pokazują jaki liczbowo średni potencjał muszą prezentować zawodnicy, żeby można było myśleć o awansie do wyższej klasy rozgrywkowej. Analogicznie można oszacować czy drużynę stać na utrzymanie, czy też czeka ją prawdopodobny spadek.


Trzeba oczywiście oczekiwać, że zawodnicy, zwłaszcza młodzi będą się rozwijać, zyskiwać doświadczenie i nowe umiejętności i poprawiać swoje rankingi, jednak trzon zespołu powinien być opart na zawodnikach prezentujących już obecnie określony poziom. Błędem jest oczekiwanie, że większość zawodników jest w stanie nagle, skokowo podnieść poziom swojej gry.

Awans.



Trzy drużyny z regionu, którym udało się w ostatnich latach awansować do II ligi dysponowały drużynami o średniej wartości powyżej 0,4 według naszego rankingu.

- Olimpia Grudziądz w sezonie 2008/2009 - ranking 0,48;
- Zawisza Bydgoszcz w sezonie 2007/2008 - ranking 0,43;
- Lech Rypin w sezonie 2011/2012 - ranking 0,42.



Przy bardziej szczegółowej analizie widać, że dysponowały również wyrównaną kadrą.

Spadek z III ligi.


Zespoły, które spadały z III ligi miały rankingi nie wyższe niż 0,25.
Na przykład :

- Elana Toruń - 2013/2014 - ranking 0,25;
- Unia Janikowo - 2011/2012 - ranking 0,24;
- Pogoń Mogilno - 2014/2015 - ranking 0,24;
- Unia Solec Kujawski - 2010/2011 - ranking 0,23.

Chemikowi Bydgoszcz udało się utrzymać w III lidze w sezonie 2010/2011 z rankingiem 0,24, jednak w tamtym sezonie spadały tylko 3 zespoły.

Rankingi w przedziale 0.26 - 0.40 pozwalają na utrzymanie III ligi.

Przez ten pryzmat spójrzmy na transfery Elany Toruń przed sezonem 2015/2016. Punktem wyjścia jest ranking zespołu z poprzedniego sezonu zakończonego awansem. W sezonie 2014/2015 Elana uzyskała średni ranking 0,31.

O sile zespołu stanowili zawodnicy, których większość pozostała w klubie na obecny sezon:
Daniel Osiecki, Rafał Więckowski, Dawid Zamiatowski, Mateusz Parzyszek, Arkadiusz Czajkowski, Marcin Majchrzak czy Mateusz Poczwardowski.

Wzmocnienia.


Do zespołu wrócił Krystian Tomaszewski, który był tak skuteczny jesienią (ranking 0,48 i 12 bramek). 
Ponadto zespół zasilili ograni zawodnicy pochodzący z regionu, którzy w piłkarskim CV mają już grę na niezłym poziomie. W nawiasie podaję maksymalne rankingi jakie poszczególni zawodnicy osiągnęli do tej pory w poprzednich sezonach:
Maciej Kot (0.60)
Michał Żurowski (0.35)
Jakub Witucki (0.33)
Adrian Wróblewski (0.48)



Adrian Wróblewski (Wda Świecie, Bytovia Bytów, Jarota Jarocin, Elana Toruń)

Średnia wartość z maksymalnych historycznych rankingów zawodników Elany, którzy wystąpili w pierwszym meczu obecnego sezonu z Wartą Poznań, to 0.45, co świadczy o tym, że zespół ma potencjał nie tylko żeby się utrzymać, ale nawet do walki o awans. Czy sztab szkoleniowy Elany będzie w stanie wydobyć ten maksymalny potencjał ze swoich zawodników?
Co więcej, prawie wszyscy zawodnicy  pochodzą z regionu, a część z nich z Torunia. Elana nie stała się w obecnym sezonie miejscem gdzie obrotni managerowie ulokowali swoich podopiecznych ze wszystkich stron kraju, niekoniecznie najwyższych lotów.
Jest spora grupa doświadczonych zawodników uzupełniona o kilku młodych, obiecujących graczy z regionu. Elana stawia na swoich. Rzecz jasna o końcowym wyniku zadecyduje przygotowanie motoryczne zespołu, brak słabych ogniw, zgranie, taktyka, osobowość trenera. Czy tą kadrę uda się utrzymać wiosną? A może zostanie jeszcze wzmocniona? Wszystko zweryfikuje jak zawsze boisko. Ale już dzisiaj można powiedzieć, że ten zespół skomponowany został obiecująco.

Podobnie można przeanalizować każdy inny zespół z regionu. Liczby nie kłamią. Czasami w kadrach zespołów w regionie utrzymywani są przez całe lata zawodnicy, którzy zaniżają poziom zespołów, a naprawdę obiecujący młodzi zawodnicy nie dostają szans zaprezentowania swoich umiejętności. Może wadliwa selekcja, to jest właśnie jedna z przyczyn tak słabej pozycji klubów z regionu na tle innych regionów? Zawisza Bydgoszcz i Olimpia Grudziądz opierające się głównie na armii zaciężnej to mało, by kuj-pom uznać za silny piłkarsko region. Zawisza nieśmiało po spadku daje szanse młodym wychowankom. Pojawili się w I lidze Maciej Kona , Arkadiusz Gajewski, Kamil Żylski czy Jakub Łukowski. Ten ostatni jest nawet autorem pierwszej od ponad 15 lat bramki dla Zawiszy strzelonej przez wychowanka klubu na zapleczu ekstraklasy.
Ale to nie zmienia faktu, że nie mamy obecnie żadnego zespołu w Ekstraklasie, żadnego w II lidze, a liczba drużyn z kuj-pomu w III lidze skurczyła się do zaledwie czterech. Nasze kluby generalnie nie wytrzymują zderzenia z poziomem jaki reprezentują kluby III ligowe z Wielkopolski. Potrzeba lepszej jakości szkolenia, lepszej selekcji i nade wszystko większej operatywności w pozyskiwaniu sponsorów, żeby wyróżniających się zawodników utrzymać w regionie i w efekcie podnosić jakość naszych klubów, czy wszystkim na starcie sezonu życzę.

niedziela, 28 czerwca 2015

Bez kasy nie ma ligowej piłki. Region w piłkarskim kryzysie?

Jak podaje Magazyn Piłkarz dochodzą słuchy o trudnościach finansowych Wdy Świecie.


Fatalne to informacje. Ciągle brakuje w naszym regionie silnych, stabilnych zespołów, w których najzdolniejsi zawodnicy mogliby rozwijać się piłkarsko na dobrym poziomie ligowym. Od dwóch sezonów region nie posiada żadnego zespołu na trzecim szczeblu rozgrywek.

W rankingu zespołów z kujawsko-pomorskiego dorobek zespołów na trzecim szczeblu rozgrywek oznakowany jest zielonym kolorem.

Ranking klubów Kujawsko-Pomorskiego

Jak widać w sezonie 2012/2013 z II ligi spadła Elana Toruń, a Lech Rypin, mimo świetnego wyniku sportowego finansowo nie wytrzymał tempa rozgrywek i wycofał się z nich w zimie. Ciekawe jak potoczyłyby się piłkarskie kariery kilku chłopaków z Zawiszy, którzy właśnie w Rypinie zaliczyli świetną rundę. Jakub Bojas z Pawłem Tabaczyńskim strzelili w 17 spotkaniach razem 15 bramek. Mateusz Fredyk zagrał we wszystkich spotkaniach jesieni, wychodząc poza jednym wyjątkiem w pierwszym składzie. W zespole grali także Michał Żurowski i Marcin Tarnowski.

Właśnie możliwość pokazania się na poziomie II ligi jest szansą na zdobycie niezbędnych szlifów i przebicie się do świadomości managerów piłkarskich. Dlatego brak w regionie ośrodków piłkarskich prezentujących taki poziom organizacyjny stanowi dotkliwy brak dla całego środowiska piłkarskiego. Jeżeli wyróżniający się w III lidze zawodnicy nie prezentują jeszcze poziomu piłkarskiego pozwalającego na granie w Ekstraklasie czy I lidze (Olimpia Grudziądz), to najczęściej nie mają możliwości optymalnego w ich wieku rozwoju. Część z nich otrzymuje propozycje sprawdzenia się w II ligowych zespołach w innych regionach kraju, ale zdecydowanie trudniej zostać w ogóle zauważonym grając w III lidze.

Maciej Dąbrowski do kariery na boiskach Ekstraklasy wystartował  z powodzeniem właśnie w okresie gdy dostał szanse w Zawiszy a później w  Olimpii Grudziądz. Może to nie przypadek?

Maciej Dąbrowski 3 lata temu przeszedł z Olimpii Grudziądz do Pogoni Szczecin.


Z kolei na przygodę z dala od regionu zdecydował się np. Jacek Góralski. Awansował z Wisłą Płock do I ligi i został uznany za jeden z największych talentów w I lidze na pozycji defensywnego pomocnika. Kto będzie następny?

Tomasz Prejs probował sił w Dolcanie i Stali Mielec. Dawid Retlewski we Flocie Świnoujście i Nadwiślanie Góra. Jest jednak ogromna grupa zdolnej młodzieży, która nigdy nie dostała prawdziwej szansy. Brak perspektyw w regionie przekłada się pewnie często na brak motywacji do trenowania ze 100% zaangażowaniem. Nasza regionalna piłka tkwi ciągle w głębokim kryzysie. Zawisza Bydgoszcz w rundzie wiosennej w ogóle nie korzystał ze swojej młodzieży. Ekstraklasa i walka o utrzymanie to za trudne dla nich wyzwanie. Podobnie Olimpia Grudziądz. Walcząc w czołówce I ligi w zasadzie nie korzysta z zawodników z regionu. To już jest projekt skierowany na wynik za wszelką cenę, a ten determinuje korzystanie z zawodników gwarantujących określony poziom. Trudno mieć o to pretensje do władz klubu. Takie stawiają sobie cele i taką wizję klubu realizują, Tym sposobem brakuje ciągle klub o stabilnych podstawach finansowych korzystającego z wyróżniających się zawodników z regionu. Patryk Urbański, wyróżniający się przez kilka sezonów obrońca III-ligowej Wdy Świecie przeszedł do Olimpii i ...grał w IV ligowych rezerwach całą wiosnę.

Nawet gdy w regionie pojawiają się zawodnicy reprezentujący poziom I ligi to grają poza regionem. Przykładowo Tomasz Lewandowski grał w I lidze, ale dla Pogoni Siedlce. W seniorach Olimpii Grudziądz nie rozegrał nawet jednego spotkania.

Niedawno na łamach lokalnych mediów sportowych Krzysztof Kretkowski powiedział, że podpisałby się pod projektem zbudowania silnej drużyny w jego rodzinnym Inowrocławiu. Z pewnością jest to miasto z tradycjami piłkarskimi i potencjałem pozwalającym na myślenie o budowie silnego piłkarskiego ośrodka. Od niedawna posiada także zmodernizowany, ładny stadion.

Z pewnością świetną pracę przez ostatnie lata prowadzono w Świeciu. Szkoda, gdyby ta praca została zaprzepaszczona przez brak pieniędzy. Być może środowiska biznesowe wspierające Wdę Świecie w ostatnich latach zdołają znaleźć sposób na dalszy rozwój tego projektu? W sezonie 2012/2013 Wda była naprawdę blisko awansu do II ligi.

W zakończonym sezonie 2014/2015 najmocniejszym klubem z regionu, o którym można powiedzieć, że stawia na zawodników z regionu jest Start Warlubie.


Zawisza, Olimpia to obecnie dwa mocne ośrodki, przy czym przyszłość Zawiszy stoi obecnie pod znakiem zapytania. Czy powstanie trzeci silny ośrodek piłkarski w regionie? Są w Polsce województwa, które posiadają kilkakrotnie więcej ośrodków piłkarskich na poziomie rozgrywek centralnych. W efekcie prowadzą skuteczniejsze szkolenie młodzieży i dalej rosną w siłę. Czy w naszym regionie piłkarskie ambicje na poważny ligowy futbol pozostaną  tylko w Bydgoszczy i Grudziądzu?