Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lech Rypin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lech Rypin. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 sierpnia 2020

Zawisza - Lech Rypin (zapowiedź)

 Lech Rypin , najbliższy rywal Zawiszy, to obecnie piąta siła w Kujawsko-Pomorskim futbolu, patrząc na osiągnięcia z ostatnich 10 sezonów:

 

 

Klub ten w sezonie 2012/2013 grał nawet na poziomie drugiej ligi zachodniej, jednak nie wytrzymał organizacyjnie i finansowo tej przygody wycofując się w zimie z rozgrywek, mimo świetnych sportowych wyników. 

Zawisza w tamtym sezonie bił się (udanie) o awans do Ekstraklasy i skutecznie przykuwał uwagę kibiców z regionu, ale dla wszystkich bacznych obserwatorów kujawsko-pomorskiej piłki to co stało się w Rypinie było zdarzeniem niezmiernie przykrym. Kolejny raz okazało się, że w naszym regionie brak jest pieniędzy na futbol w poważniejszym ligowym wydaniu. Lech w kolejnym sezonie wystartował w IV lidze i gra w niej nieprzerwanie do teraz, ósmy sezon z rzędu. 

 

Przed startem ligi z obozu naszych rywali dochodziły głosy świadczące o tym, że  w Rypinie będzie walka o awans do III ligi. Pierwsze dwa mecze w wykonaniu rypinian zakończyły się jednak porażkami. W pierwszej kolejce Lech przegrał wysoko na wyjeździe z Wdą (6:1). Zespół ze Świecia podnosi się po wycofaniu z rozgrywek rok temu. Awansował właśnie z V ligi, a w kadrze posiada sporo zawodników grających wcześniej w III lidze, więc mimo faktu bycia tegorocznym beniaminkiem jest równocześnie jednym z kandydatów do awansu. Pokazał to w starciu z Lechem. Warto dodać, że drużyna z Rypina rzadko przegrywa tak wysoko. To bardzo solidny IV-ligowiec. W poprzednim sezonie najwyżej przegrał różnicą 3 goli z BKS-em Bydgoszcz, poza tym tylko trzykrotnie przegrał różnicą  jednego gola. Teraz już na inaugurację musiał przełknąć wysoką porażkę. 

Drugi mecz sezonu Lech rozegrał w domu ze Sportisem Łochowo i ponownie przegrał. Wysoka porażka 0:3 nawet z kolejnym faworytem do awansu musiała podrażnić ambicje rypinian. Faktem jest, że na początku sezonu  nie mogą korzystać ze wszystkich swoich zawodników, kilku pauzuje z powodu urazów. Z takim oto podrażnionym rywalem przyjdzie Zawiszy stoczyć w sobotę kolejny ligowy bój. Atutem gości jest na pewno ogromne doświadczenie ligowe większości graczy. Zawisza jednak bardzo udanie rozpoczął jesień. Wysoka wygrana niebiesko-czarnych w Brzozie 2:6 pokazała dobrą skuteczność, ale więcej o sile i formie naszego zespołu dowiedzieliśmy się z derbowej inauguracji z Chemikiem oraz z meczów pucharu Polski.

W meczu z Chemikiem przyszło podopiecznym Przemysława Dachtery walczyć do 95 minuty o wyrównującą bramkę. Dopięli swego i pokazali charakter. Jeszcze trudniejsze zadanie czekało ich w finałowym spotkaniu Pucharu Polski KPZPN z III-ligową Unią Janikowo. Przy stanie 0:1 dla Unii z czerwoną kartką wyleciał z boiska bramkarz Zawiszy - Jan Stypczyński, a między słupkami stanął 18-letni Jakub Karbowski. Wydawało się, że Zawisza jest skazany na wysoką porażkę. Nie dość, że rywal z wyższej ligi, to jeszcze trzeba grać w osłabieniu. Gol na 0:2 wydawał się być kropką nad i. Ale wtedy stało się coś niesamowitego. Osłabiony Zawisza trafił na 1:2 przed samą przerwą. Gol Korneliusza Sochania (główka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego) uświadomił wszystkim na stadionie, że da się rywalom strzelać tego dnia gole. Po przerwie Zawisza walczył jak równy z równym. Nie było widać na boisku przewagi jednego zawodnika, nie było widać różnicy w poziomie ligowym na którym występują oba zespoły. Obie drużyny stwarzały sobie dogodne sytuacje, a młody golkiper Zawiszy kilka razy ratował swój zespół od utraty gola. W końcu, w  64 minucie do bramki III-ligowca trafił Adrian Brzeziński lewą nogą. Remis dawał dogrywkę Zawiszy. W 101 minucie ładną akcję przeprowadził Zawisza i po strzale Jaya Jaskólskiego wyszedł na prowadzenie. To była prawdziwie heroiczna walka. Wszyscy zdawali sobie sprawę z faktu, że wygrany zagra w PP z Zagłębiem Sosnowiec, co dawało świetną szansę przypomnienia piłkarskiej Polsce, że Zawisza nie zginął , jest odbudowywany i ma się coraz lepiej. 8 minut później potężnym strzałem wyrównał jednak na 3:3 najlepszy snajper w regionie - Przemek Kędziora i kibiców czekały jeszcze emocje związane z serią rzutów karnych. Młodziutki Karbowski zdołał wybronić jedną jedenastkę, ale ostatecznie to Unia podniosła puchar. Bohaterem Unii został Gracjan Fabiszewski. Wychowanek Zawiszy wybronił 2 rzuty karne i przyczynił się do zdobycia pucharu przez zespół z Janikowa.

Mimo ostatecznej porażki Zawisza pokazał, że nikomu nie będzie w tym sezonie łatwo go pokonać, skoro III-ligowiec potrzebował na to 120 minut i karnych , mimo gry w przewadze przez prawie 100 minut. Jeżeli ten mecz miał scementować nowy zespół Zawiszy, to na pewno spełnił to zadanie. Po tym finale z Unią wszyscy zdają sobie sprawę, że ten zespół stać na walkę z każdym. Czekają nas zatem wspaniałe emocje. Zespół Zawiszy na starcie sezonu prezentuje się bardzo dobrze w ofensywie i cały czas pracuje nad uszczelnieniem formacji obronnej. W sobotę kolejny ligowy test.

niedziela, 28 czerwca 2015

Bez kasy nie ma ligowej piłki. Region w piłkarskim kryzysie?

Jak podaje Magazyn Piłkarz dochodzą słuchy o trudnościach finansowych Wdy Świecie.


Fatalne to informacje. Ciągle brakuje w naszym regionie silnych, stabilnych zespołów, w których najzdolniejsi zawodnicy mogliby rozwijać się piłkarsko na dobrym poziomie ligowym. Od dwóch sezonów region nie posiada żadnego zespołu na trzecim szczeblu rozgrywek.

W rankingu zespołów z kujawsko-pomorskiego dorobek zespołów na trzecim szczeblu rozgrywek oznakowany jest zielonym kolorem.

Ranking klubów Kujawsko-Pomorskiego

Jak widać w sezonie 2012/2013 z II ligi spadła Elana Toruń, a Lech Rypin, mimo świetnego wyniku sportowego finansowo nie wytrzymał tempa rozgrywek i wycofał się z nich w zimie. Ciekawe jak potoczyłyby się piłkarskie kariery kilku chłopaków z Zawiszy, którzy właśnie w Rypinie zaliczyli świetną rundę. Jakub Bojas z Pawłem Tabaczyńskim strzelili w 17 spotkaniach razem 15 bramek. Mateusz Fredyk zagrał we wszystkich spotkaniach jesieni, wychodząc poza jednym wyjątkiem w pierwszym składzie. W zespole grali także Michał Żurowski i Marcin Tarnowski.

Właśnie możliwość pokazania się na poziomie II ligi jest szansą na zdobycie niezbędnych szlifów i przebicie się do świadomości managerów piłkarskich. Dlatego brak w regionie ośrodków piłkarskich prezentujących taki poziom organizacyjny stanowi dotkliwy brak dla całego środowiska piłkarskiego. Jeżeli wyróżniający się w III lidze zawodnicy nie prezentują jeszcze poziomu piłkarskiego pozwalającego na granie w Ekstraklasie czy I lidze (Olimpia Grudziądz), to najczęściej nie mają możliwości optymalnego w ich wieku rozwoju. Część z nich otrzymuje propozycje sprawdzenia się w II ligowych zespołach w innych regionach kraju, ale zdecydowanie trudniej zostać w ogóle zauważonym grając w III lidze.

Maciej Dąbrowski do kariery na boiskach Ekstraklasy wystartował  z powodzeniem właśnie w okresie gdy dostał szanse w Zawiszy a później w  Olimpii Grudziądz. Może to nie przypadek?

Maciej Dąbrowski 3 lata temu przeszedł z Olimpii Grudziądz do Pogoni Szczecin.


Z kolei na przygodę z dala od regionu zdecydował się np. Jacek Góralski. Awansował z Wisłą Płock do I ligi i został uznany za jeden z największych talentów w I lidze na pozycji defensywnego pomocnika. Kto będzie następny?

Tomasz Prejs probował sił w Dolcanie i Stali Mielec. Dawid Retlewski we Flocie Świnoujście i Nadwiślanie Góra. Jest jednak ogromna grupa zdolnej młodzieży, która nigdy nie dostała prawdziwej szansy. Brak perspektyw w regionie przekłada się pewnie często na brak motywacji do trenowania ze 100% zaangażowaniem. Nasza regionalna piłka tkwi ciągle w głębokim kryzysie. Zawisza Bydgoszcz w rundzie wiosennej w ogóle nie korzystał ze swojej młodzieży. Ekstraklasa i walka o utrzymanie to za trudne dla nich wyzwanie. Podobnie Olimpia Grudziądz. Walcząc w czołówce I ligi w zasadzie nie korzysta z zawodników z regionu. To już jest projekt skierowany na wynik za wszelką cenę, a ten determinuje korzystanie z zawodników gwarantujących określony poziom. Trudno mieć o to pretensje do władz klubu. Takie stawiają sobie cele i taką wizję klubu realizują, Tym sposobem brakuje ciągle klub o stabilnych podstawach finansowych korzystającego z wyróżniających się zawodników z regionu. Patryk Urbański, wyróżniający się przez kilka sezonów obrońca III-ligowej Wdy Świecie przeszedł do Olimpii i ...grał w IV ligowych rezerwach całą wiosnę.

Nawet gdy w regionie pojawiają się zawodnicy reprezentujący poziom I ligi to grają poza regionem. Przykładowo Tomasz Lewandowski grał w I lidze, ale dla Pogoni Siedlce. W seniorach Olimpii Grudziądz nie rozegrał nawet jednego spotkania.

Niedawno na łamach lokalnych mediów sportowych Krzysztof Kretkowski powiedział, że podpisałby się pod projektem zbudowania silnej drużyny w jego rodzinnym Inowrocławiu. Z pewnością jest to miasto z tradycjami piłkarskimi i potencjałem pozwalającym na myślenie o budowie silnego piłkarskiego ośrodka. Od niedawna posiada także zmodernizowany, ładny stadion.

Z pewnością świetną pracę przez ostatnie lata prowadzono w Świeciu. Szkoda, gdyby ta praca została zaprzepaszczona przez brak pieniędzy. Być może środowiska biznesowe wspierające Wdę Świecie w ostatnich latach zdołają znaleźć sposób na dalszy rozwój tego projektu? W sezonie 2012/2013 Wda była naprawdę blisko awansu do II ligi.

W zakończonym sezonie 2014/2015 najmocniejszym klubem z regionu, o którym można powiedzieć, że stawia na zawodników z regionu jest Start Warlubie.


Zawisza, Olimpia to obecnie dwa mocne ośrodki, przy czym przyszłość Zawiszy stoi obecnie pod znakiem zapytania. Czy powstanie trzeci silny ośrodek piłkarski w regionie? Są w Polsce województwa, które posiadają kilkakrotnie więcej ośrodków piłkarskich na poziomie rozgrywek centralnych. W efekcie prowadzą skuteczniejsze szkolenie młodzieży i dalej rosną w siłę. Czy w naszym regionie piłkarskie ambicje na poważny ligowy futbol pozostaną  tylko w Bydgoszczy i Grudziądzu?