Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jakub Witucki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jakub Witucki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 września 2018

Rywale Zawiszy niespodziewanie tracą pierwsze punkty.

Zawisza po ekscytującym meczu w Łochowie zgarnął kolejny komplet punktów. Była to jednocześnie pierwsza w tym sezonie porażka Sportisu Łochowo, wymienianego w gronie kandydatów do awansu. O tym meczu piszę trochę niżej. Jednocześnie dość niespodziewanie porażek na własnym sezonie doznały 2 zespoły, które do tej pory punktowały tak jak Zawisza, na maksa.

Wczoraj Start Pruszcz przegrał sensacyjnie na swoim terenie z Radzynianką Radzyń Chełmiński. Zespół, który imponował do tej pory skutecznością nie poradził sobie w starciu z rywalem z dolnej części tabeli, przegrywając 1:2. Start w obecnym sezonie dysponuje naprawdę wartościową kadrą zawodników i świetny ligowy start w wykonaniu tego zespołu nie jest wielką sensacją. Tym bardziej słowa uznania należą się zespołowi Radzynianki, który skutecznie postawił się faworytowi na jego terenie.

5 kolejka ligi okręgowej

Nieco mniejszego kalibru niespodzianką jest porażka Mustanga. W Ostaszewie gospodarze ulegli zespołowi Promienia Kowalewo 1:2, doznając pierwszej porażki w sezonie.  Roli faworyta w tej kolejce sprostali piłkarze Sokoła Radomin, którzy wysoko wygrali w Wąbrzeźnie. Flisak, którego będziemy gościć w sobotę na Sielskiej w Bydgoszczy wysoko wygrał w Sicienku 1:4. Domowe porażki faworytów w tej kolejce pokazują jak dużym atutem może być w tej lidze gra z kontry i stanowią  przestrogę dla zespołu Zawiszy w nadchodzącym starciu z Flisakiem.

Póki co jednak cieszymy się z efektownej wygranej niebiesko-czarnych ze "Spotingiem" .
Tabela ligowa wygląda obecnie tak


Już tylko dwa zespoły nie straciły nawet punktu: Zawisza i drugi z beniaminków - Cyklon Kończewice, który pauzował w obecny weekend.

Najważniejszy dla nas jest oczywiście wynik naszego spotkania oraz styl w jakim Zawisza zagrał ten mecz. Pierwsza połowa nie zwiastowała tak efektownego zwycięstwa. Sportis długimi fragmentami pierwszej części gry miał inicjatywę i stwarzał zagrożenie pod bramką Marcina Niwińskiego. Marcin Krzywicki trafił do siatki ze spalonego, następnie obił poprzeczkę Zawiszy, a dobitkę z kilku metrów w wykonaniu bodajże Macieja Słupeckiego cudem złapał Niwiński. Mecz toczył się w dobrym tempie, a oba zespoły pokazywały dobre panowanie nad piłką. Jakościowo to był najlepszy mecz z udziałem Zawiszy jaki widziałem od wielu miesięcy, tym bardziej, że rywal prezentował bardzo podobne walory w ofensywie. Najlepszą okazję w pierwszej części gry Zawisza miał po strzale z wolnego Adam Wiśniewskiego. Piłka trafiła w słupek, a dobitkę do pustaka, która wydawała się formalnością, zmarnował Krzysztof Urtnowski. Piłka po jego strzale minęła słupek po zewnętrznej stronie bramki. Po zmianie stron ten sam zawodnik wyleciał z boiska za czerwoną kartkę i w tym momencie wydawało się, że sukcesem będzie utrzymanie remisu. Tymczasem okazało się, że Zawisza grając w osłabieniu bynajmniej nie przestał myśleć o zdobywaniu goli. Kluczem do sukcesu okazały się, jak to często bywa przy grze w osłabieniu, odważne indywidualne akcje. Pierwszy raz Zawisza był bardzo blisko gola, gdy dynamiczną akcją popisał się Adrian Brzeziński. Przedryblował kilku rywali i wchodząc w pole karne rywala został sfaulowany. Jedenastkę wykonywaną przez naszego kapitana obronił jednak bramkarz gospodarzy Michał Dumieński.

Ta sztuka nie udała mu się kilka minut później. Akcję zainicjował  Patryk Kozłowski. Przedryblował kilku rywali, wprowadził piłkę w strefę obronną Sportisu i podał do Oskara Ziemby. Ten w tempo zagrał do wchodzącego na pełnej szybkości Bartosza Bąka. Jego dośrodkowanie ręką zatrzymał obrońca Sportisu i sędzia wskazał na wapno. Tym razem odpowiedzialność za wykonanie jedenastki wziął na siebie Jakub Witucki i pewnie trafił do siatki. Ten zawodnik w pełni pokazuje walory, które w okręgówce powinien pokazać zawodnik ściągnięty do Zawiszy z III ligi. Pewnie gra w środku obrony, ale praktycznie w każdym meczu kilka razy potrafi się skutecznie włączyć w akcje ofensywne, gdy tylko wyprowadzając piłkę spod własnej bramki zobaczy niedomknięty korytarz w kierunku bramki rywali. Tym razem wpisał się na listę strzelców strzelając gola otwierającego wynik. Brawo.

Drugi gol padł po kuriozalnym błędzie obrony Sportisu, która generalnie w przekroju całego meczu spisywała się dobrze. Świetnie prezentuje się w tej formacji szczególnie Patryk Podolski, który jeszcze do niedawna, w poprzednich klubach  był napastnikiem. Teraz świetnie sobie radzi na środku obrony. Przy jego warunkach fizycznych na pewno jest jednym z najlepszych stoperów w tej lidze. Tym razem zaspali wszyscy. Pod bramką Sportisu znajdował się samotny Paweł Kanik, ale rywale zostawili mu sporo miejsca. As w talii Jacka Łukomskiego wykorzystał świetne prostopadłe podanie z głębi pola i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem.  Ten obronił pierwszy strzał, ale "Kaniol" pierwszy dopadł do obitej piłki i było 2:0.

W końcowym fragmencie meczu Zawisza skonstruował jeszcze jedną groźną kontrę. Patryk Kozłowski uruchomił świetnie Adriana Brzezińskiego, a ten wystawił piłkę Pawłowi Straszewskiemu "do pustaka" i było 3:0 dla Zawiszy. Przyznaję, że jestem pod wrażeniem tego meczu. Zawisza pokazał w drugiej połowie chart ducha, nie przestając walczyć o wygraną w osłabieniu. Rzadko Zawisza ma okazję zaprezentować grę z kontry. Tym razem mecz tak się ułożył, że to rywale w drugiej części prowadzili grę, podchodzili z piłką wyżej i nadziewali się na nasze kontry rozegrane na dobrej szybkości i precyzji. Wygranie tego meczu było możliwe dzięki świetnej grze obronnej całego zespołu w drugiej części meczu, gdy rywale grający w przewadze jednego zawodnika nie potrafili mocniej zagrozić bramce Zawiszy.

W Łochowie Zawisza pierwszy raz w najnowszej erze odbudowy od B-klasy miał okazję zmierzyć się z zespołem w budowę którego zaangażowane były jakieś konkretne pieniądze. Sportis, zwłaszcza w pierwszej połowie rzeczywiście potwierdził, że dysponuje silną kadrą.

O kadrze Sportisu więcej było w zapowiedzi meczowej:  Kto będzie górą w starciu Sportisu z Zawiszą? [zapowiedź meczu]

Tym bardziej cieszy pokonanie tak dobrze zorganizowanego rywala. Kolejny raz okazuje się, że piłka nożna to nie tylko pieniądze. To też duch zespołu, "team spirit". To też kibice, którzy swoim fanatycznym dopingiem potrafią wspierać zespół w walce. Wielu z zawodników Sportisu z powodzeniem mogłoby grać w IV lidze, albo wyżej. Ale w sobotę to Zawisza wygrał 3:0. Ponownie Zawisza okazał się cierpliwy i konsekwentny. Ten mecz to bardzo ważny kamień milowy w procesie przebudowy tego zespołu.

Na pewno do miana gracza meczu nie będzie kandydował Krzysztof Urtnowski. Najpierw zmarnował setkę, potem wyleciał z boiska. Teraz on na pewno najbardziej potrzebuje wsparcia. Na szczęście Zawisza wygrał i nikt nie będzie długo rozpamiętywał jego udziału w meczu. Nawet gdybyśmy przegrali pamiętajmy, że walczymy, wygrywamy i przegrywamy razem. Paradoksalnie ta czerwona kartka mogła okazać się kluczowa dla naszej wygranej, bo dała nam więcej możliwości grania z kontry. Pozostali na boisku zawodnicy stanęli na wysokości zadania  i wyrwali dla Zawiszy 3 oczka. Wydaje się, że przy grze w osłabieniu jeszcze lepiej wczoraj uwidoczniły się zalety Patryka Kozłowskiego, który ma dobry ciąg na bramkę. Po tych kilku pierwszych meczach można powiedzieć, że dobrze wkomponował się w grę Zawiszy. Bardzo fajne wzmocnienie naszej kadry.

Łatwo wygrane mecze nie są długo pamiętane. Mecz wygrany w Łochowie będziemy pamiętali pewnie długo, bo to nie było łatwe spotkanie. Wczoraj potwierdziły się też słowa dyrektora sportowego Zawiszy Marcina Łukaszewskiego, że wszystkie transfery Zawiszy są realizowane w oparciu o kryteria czysto piłkarskie, ale także brany jest pod uwagę charakter zawodników. Wygrana w tak ciężkim meczu pokazała charakter tego zespołu. Pewnie prędzej czy później przyjdą słabsze spotkania, ale możemy być pewni, że ten zespół będzie walczył zawsze do końca. Czego chcieć więcej?

W niedzielę wracamy do Bydgoszczy. Podejmujemy na Sielskiej w Fordonie Flisaka Złotoria. Ale to już wątek na osobny tekst.

wtorek, 7 sierpnia 2018

Wzmocnienia Zawiszy i inwestycje [część 1]

Zawisza odkrył karty. W sobotę zarząd klubu zaprezentował nowe nabytki. Jak można je ocenić? Czy to są realne wzmocnienia, które postawią Zawiszę w gronie faworytów w lace o awans? W tym tekście próbuję przybliżyć się do odpowiedzi na to pytanie w oparciu o suche fakty i liczby. 

Na wstępie jednak chciałbym zacząć od tego, że w mojej ocenie zespół Zawiszy w składzie, który wywalczył awans do "okręgówki" znajdowałby się bez żadnych wzmocnień w górnej połówce tabeli pod koniec rundy jesiennej. Zarząd SP Zawisza dąży jednak do minimalizowania ryzyka, że pobyt w V lidze przedłuży się ponad rok i przygotował bardzo ciekawe transfery już latem.

Podzieliłbym je na dwie grupy: wzmocnienia i inwestycje.

Jak wiecie, jestem maniakiem od liczb. Od kilku lat prowadzę pewien system wyceny potencjału zespołów i zawodników począwszy od Ekstraklasy do naszych lig regionalnych. Każdy zespół ma swój liczbowo wyrażany potencjał a każdy zawodnik ma swoje indywidualne rankingi. To pozwala porównywać ich potencjał, czasami tempo piłkarskiego rozwoju. Jako punkt odniesienia do analizy przyjąłem orientacyjnie pułap siły wyznaczony przez zespół, który awansował z naszej okręgówki w poprzednim sezonie czyli BKS Bydgoszcz (2017/18)

Zespół zdobył 60 punktów ligowych, a dorobek zawodników tego zespołu w przeliczeniu na punkty rankingowe wyglądał tak:

BKS Bydgoszcz 2017/2018, awans do IV ligi - ranking zespołu 0.15
Warto zwrócić uwagę na średnią 0.15 punktu rankingowego

Sezon wcześniej BKS Bydgoszcz zdobył w okręgówce 55 punktów . co nie wystarczyło BKS-owi do awansu do IV ligi, a rankingi zawodników wyglądały następująco:

BKS Bydgoszcz 2016/2017, klasa okręgowa 5 miejsce - ranking zespołu 0.14

W pewnym uproszczeniu można przyjąć, że jeżeli ściągamy zawodnika, który w poprzednich rozgrywkach miał średni ranking powyżej 0.15 to istnieją  matematycznie podstawy, żeby sądzić, że będzie realnym wzmocnieniem zespołu mającego aspiracje awansu z naszej okręgówki do IV ligi.
W zależności od siły trzeciej i czwartej drużyny w lidze potrzebnych może być więcej niż 60 punktów, co będzie się przekładało na rankingi zawodników średnio na poziomie 0.17. Najlepsi strzelcy i zawodnicy ciągnący grę w okręgówce dobijają w rankingach do rankingu 0.20 czy nawet 0.22.

I po tym przydługim ale niezbędnym wstępie chciałbym zaprezentować pierwszego z zawodników:

Krzysztofa  Urtnowskiego w Zawiszy wita prezes Krzysztof Bess

Krzysztof Urtnowski

wiek 24 lata; pomocnik, wychowanek Zawiszy.

W sezonie 2014/15 jako 21-latek z powodzeniem grał w III lidze w Starcie Warlubie. Jego ranking z pobytu w Warlubiu to 0.36, znacznie wyższy niż średnia całego zespołu. Wracając myślami do wstępu tego tekstu można powiedzieć, że potencjał Urtnowskiego na tle wymagań okręgówki wygląda okazale.

Nasza regionalna piłka działa w taki dziwny sposób, że wyróżniający się zawodnicy zamiast dostawać szanse w coraz lepszych zespołach często po dobrej rundzie robią krok wstecz. Długo by można o tym pisać. Krzysztof Urtnowski jest tego zjawiska dobrym przykładem.

Po przygodzie w III lidze przeniósł się na  3 sezony do Pogoni Mogilno, gdzie występował regularnie  w podstawowym składzie. Muszę przyznać, że ten wysoki pomocnik znajdował się na mojej prywatnej liście życzeń od czasu gdy miałem kiedyś okazję zobaczyć go w akcji w Solcu Kujawskim grającego przeciwko Unii. Regularna gra w jednym z najmocniejszych zespołów IV ligi świadczy o tym, że nie był to jeden fajny mecz, ale że Krzysztof prezentował w Mogilnie wyrównaną, przewidywalną formę i cieszył się zaufaniem trenera.

W sparingach przed obecnym sezonem, już w barwach Zawiszy, najbardziej podobał mi się ustawiony w środku pomocy, a był to mecz przeciwko IV ligowej Włocłavii. Bardzo dobrze czuł się w strefie centralnej gdzie potrzebna jest zdolność szybkiego podejmowania decyzji i dobra kontrola nad piłką. Nie ma problemu z pracą w odbiorze piłki. W innych sparingach testowany był też na środku obrony. Nie można wykluczyć, że w trakcie sezonu właśnie tam trener będzie go najbardziej potrzebował szukając podwyższenia bloku obronnego w niektórych meczach. Ustawiony w środku obrony Urtnowski grał poprawnie, ale sprawiał wrażenie, jak gdyby się nudził. Na pewno jego potencjał nie jest optymalnie wykorzystany na tej pozycji.

Gdyby ten zawodnik usiadł na ławce w pierwszym ligowym meczu to byłaby dla mnie ogromna niespodzianka. To jest facet z potencjałem do grania od pierwszej minuty. Nigdy nie był specjalnie bramkostrzelny, ale przy 190 cm wzrostu można się spodziewać paru jego goli po stałych fragmentach gry. Schodzi do okręgówki, więc jego skuteczność może przypadkiem eksplodować do poziomu wcześniej nie notowanego.  Wiek 24 lata - idealny do grania. Kapitalny transfer z punktu widzenia Zawiszy. Tajemnicą Marcina Łukaszewskiego pozostanie pewnie jak przekonał Urtnowskiego do grania w okręgówce. Miałem nadzieję, że uda się go pozyskać, ale w IV lidze, a tu taka miła niespodzianka. Na razie to będzie dla niego krok w tył, ale w perspektywie 3 lat może to być szansa na powrót z Zawiszą do III ligi, a może jeszcze wyżej?


Krzysztof Urtnowski - bilans zawodnika

 Krzysztof Urtnowski rozegrał do tej pory 120 ligowych spotkań w seniorach (17 goli), na poziomie III i IV ligi, z czego ponad połowa (62) to były zwycięstwa. Zawisza potrzebuje zwycięstw, więc do siebie świetnie pasujemy ;) Wszystkie znaki na niebie i na ziemi mówią, że to będzie poważne wzmocnienie składu niebiesko - czarnych.

Krzysztof Urtnowski - wykresy źródło http://futbolwliczbach.pl

Na wykresie powyżej fajnie widać jak Urtnowski z każdym praktycznie sezonem dojrzewał i zyskiwał coraz pewniejsze miejsce w zespole Pogoni. W ostatnim sezonie osiągnął maksymalny ranking 601 punktów. W naszej okręgówce będzie musiał dużo goli strzelać, żeby krzywa nie poszła za mocno w dół, czego oczywiście mu życzę z całego serca. Bardzo się cieszę, że możemy powitać w zespole kolejnego wychowanka Zawiszy, który postanowił zrobić ten piłkarski krok wstecz, żeby pomóc swojemu macierzystemu klubowi w kolejnych awansach.

Drugi z nabytków dysponuje jeszcze większym doświadczeniem ligowym. Dwa lata starszy Jakub Witucki to pomocnik/obrońca, który większość dotychczasowej kariery spędził w III-ligowej Wdzie Świecie.

Jakub Witucki


Jakub Witucki - bilans zawodnika


Trudno powiedzieć czy trener Jacek Łukomski znajdzie mu miejsce na środku obrony czy w środku pola, na pozycji defensywnego pomocnika, ale na poziomie V ligi bez problemu poradzi sobie w obu tych strefach. Na boku obrony też by się na pewno odnalazł, chociaż pewnie bez nadmiernych ofensywnych akcentów. Najlepsze do tej pory sezony spędził we Wdzie Świecie, gdzie notował nawet ponad 800 punktów rankingowych w sezonie 2013/2014 (ranking 874 punkty rank/min = 0.29). Pomocnik o defensywnej charakterystyce, ale także potrafi dołożyć od siebie kilka goli w sezonie. Miejmy nadzieję, że najlepsze sezony jeszcze przed nim i będą to występy dobrze zapamiętane przez kibiców Zawiszy. W sparingowych spotkaniach prezentował to czego można było od niego oczekiwać: pewność siebie, dobra kontrola nad piłką, niezłe wprowadzenie piłki od tyłu. Ten zawodnik, podobnie jak Urtnowski, przewyższa poziom okręgówki. Jeżeli będzie zdrowy, to  spodziewam się go zdecydowanie na boisku, a nie na ławce rezerwowych.

Na naszych regionalnych boiskach w kuj-pomie zagrał 185 razy, do tego dochodzą 32 spotkania w III lidze rozegrane dla Gryfa Słupsk w latach 2011 i 2012. Jego ligowe doświadczenie to 217 spotkań. To ogromny kapitał. Witamy Jakub w Zawiszy.

Obaj zawodnicy to zdecydowanie kategoria: wzmocnienia.



Jestem pełen uznania szczególnie dla Marcina Łukaszewskiego , który kapitalnie wykonał swoją robotę przy transferach.

Jutro ciąg dalszy mojej subiektywnej prezentacji nowych zawodników Zawiszy.

c.d.n.


Czytaj też: Typuj wyniki Zawiszy i wygraj atrakcyjne nagrody. 

 

środa, 26 sierpnia 2015

Znaczące ubytki w kadrze Wdy Świecie.

Podopieczni Grzegorza Wódkiewicza wygrali w Kaliszu ligowe spotkanie i podskoczyli kilka oczek w tabeli. 

O zespole Wdy Świecie głośno zrobiło się za sprawą wyeliminowania z rozgrywek Pucharu Polski wyżej notowanych zespołów z Legionowa i Kielca. Trzeba jednak powiedzieć wyraźnie, że obecny sezon będzie dla klubu ze Świecia bardzo trudny. Z grupy 11 zawodników, którzy stanowili w zeszłym sezonie o sile tego zespołu ubyło aż 6:

- Łukasz Wenerski,Bartosz Czerwiński i Patryk Kiełpiński - Start Warlubie;
- Jakub Witucki i Maciej Kot - Elana Toruń;
Już wiosną zespół Wdy opuścił  Patryk Urbański, który przeszedł do Olimpii Grudziądz.

Pozostali w Świeciu doświadczeni: Łukasz Zapała, Grzegorz Brzeziński, obaj związani wcześniej z Zawiszą.

Grzegorz Brzeziński

Warto zwrócić uwagę na statystyki Grzegorza Brzezińskiego. Pomocnik z Radziejowa rozegrał 180 ligowych spotkań z czego ponad 51 % zakończyło się zwycięstwami jego zespołu (92 wygranych na 180 spotkań). Tylko 44 razy (24,44% spotkań) przegrywała drużyna, dla której grał Brzeziński. Grzegorz Brzeziński urodził się w Radziejowie skąd wywodzi się dwóch innych zawodników grających w centralnych rozgrywkach piłkarskich w Polsce. Najbardziej znanym z nich jest Maciej Dąbrowski (Zagłębie Lubin). Ponadto miejsce w I -ligowej Bytovii Bytów wywalczył sobie Michał Jakóbowski, występujący wcześniej w rezerwach Lecha Poznań. Michał ma także na koncie kilka występów w pierwszym zespole "Kolejorza" w Ekstraklasie.


Do zespołu Wdy Świecie powrócił z Gromu Osie doświadczony Damian Szczukowski.
Kadrę III-ligowca zasilił Karol Maliszewski, młody (1996 rocznik ) napastnik grający w ubiegłym sezonie w juniorach Zagłębia Lubin. Zdążył już strzelić gola na wagę awansu  w pucharowym pojedynku Wdy z II-ligową Legionovią.
Do zespołu dołączył Jakub Gackowski, wcześniej grający między innymi w Centralnej Lidze Juniorów dla Zawiszy Bydgoszcz, wyróżniający się środkowy obrońca, a także Kamil Kamiński z rezerw Zawiszy (wcześniej juniorzy Legii Warszawa) oraz Rafał Lipiński pozyskany ze Startu Warlubie. Ten 22 letni pomocnik swego czasu uznawany był za ogromny talent.

Młodzież w natarciu.


W obecnym sezonie więcej szans dostawać będzie zdolna młodzież Wdy: Damian Meyer, Maciej Góra, Dawid Frelek, Maciej Rożnowski, Dawid Wietrzykowski (rocznik 1999), Oliwier Moranowski, Dawid Cylc czy Mikołaj Prybiński.

Wda odważnie wprowadzała młodzież w ostatnich latach i obecnie może to zaprocentować. Czy ten potencjał wystarczy na utrzymanie III ligi? Nie można odbierać temu młodemu zespołowi szans, ale będzie to zadanie niezmiernie trudne, gdyż III ligę do utrzymania w tym sezonie w związku z reorganizacją rozgrywek potrzebne jest zajęcie przynajmniej 6 miejsca.

Średnia wieku zespołu Wdy to 20 lat.


Średni wiek zawodników Wdy w dniu meczu 1 kolejki z Sokołem Kleczew to zaledwie 20 lat i 36 dni. 
Dla porównania średni wiek zawodników Wdy w ubiegłym sezonie to 22 lata i 115 dni.

Start Warlubie w dniu 22 sierpnia w zwycięskim spotkaniu z Ostrovią Ostrów Wielkopolski dysponował zespołem o średniej wieku 24 lata i 30 dni.

Elana Toruń w zremisowanym spotkaniu z Wartą Poznań w dniu 8 sierpnia miała zespół o średniej wieku 23 lata i 222 dni.

Próba grania bardzo młodymi zawodnikami w III lidze przez Wdę Świecie wydaje się bardzo ryzykowna. Podobnego zdania był prawdopodobnie trener Łukasz Jankowski, który latem zrezygnował z dalszej pracy w Świeciu.

Ranking poszczególnych zawodników Wdy na tle zespołu dostępny tutaj.


wtorek, 18 sierpnia 2015

Drużyna skomponowana na awans?

Analizy rankingów zespołów, prezentowane na stronie zawisza1946.pl pokazują jaki liczbowo średni potencjał muszą prezentować zawodnicy, żeby można było myśleć o awansie do wyższej klasy rozgrywkowej. Analogicznie można oszacować czy drużynę stać na utrzymanie, czy też czeka ją prawdopodobny spadek.


Trzeba oczywiście oczekiwać, że zawodnicy, zwłaszcza młodzi będą się rozwijać, zyskiwać doświadczenie i nowe umiejętności i poprawiać swoje rankingi, jednak trzon zespołu powinien być opart na zawodnikach prezentujących już obecnie określony poziom. Błędem jest oczekiwanie, że większość zawodników jest w stanie nagle, skokowo podnieść poziom swojej gry.

Awans.



Trzy drużyny z regionu, którym udało się w ostatnich latach awansować do II ligi dysponowały drużynami o średniej wartości powyżej 0,4 według naszego rankingu.

- Olimpia Grudziądz w sezonie 2008/2009 - ranking 0,48;
- Zawisza Bydgoszcz w sezonie 2007/2008 - ranking 0,43;
- Lech Rypin w sezonie 2011/2012 - ranking 0,42.



Przy bardziej szczegółowej analizie widać, że dysponowały również wyrównaną kadrą.

Spadek z III ligi.


Zespoły, które spadały z III ligi miały rankingi nie wyższe niż 0,25.
Na przykład :

- Elana Toruń - 2013/2014 - ranking 0,25;
- Unia Janikowo - 2011/2012 - ranking 0,24;
- Pogoń Mogilno - 2014/2015 - ranking 0,24;
- Unia Solec Kujawski - 2010/2011 - ranking 0,23.

Chemikowi Bydgoszcz udało się utrzymać w III lidze w sezonie 2010/2011 z rankingiem 0,24, jednak w tamtym sezonie spadały tylko 3 zespoły.

Rankingi w przedziale 0.26 - 0.40 pozwalają na utrzymanie III ligi.

Przez ten pryzmat spójrzmy na transfery Elany Toruń przed sezonem 2015/2016. Punktem wyjścia jest ranking zespołu z poprzedniego sezonu zakończonego awansem. W sezonie 2014/2015 Elana uzyskała średni ranking 0,31.

O sile zespołu stanowili zawodnicy, których większość pozostała w klubie na obecny sezon:
Daniel Osiecki, Rafał Więckowski, Dawid Zamiatowski, Mateusz Parzyszek, Arkadiusz Czajkowski, Marcin Majchrzak czy Mateusz Poczwardowski.

Wzmocnienia.


Do zespołu wrócił Krystian Tomaszewski, który był tak skuteczny jesienią (ranking 0,48 i 12 bramek). 
Ponadto zespół zasilili ograni zawodnicy pochodzący z regionu, którzy w piłkarskim CV mają już grę na niezłym poziomie. W nawiasie podaję maksymalne rankingi jakie poszczególni zawodnicy osiągnęli do tej pory w poprzednich sezonach:
Maciej Kot (0.60)
Michał Żurowski (0.35)
Jakub Witucki (0.33)
Adrian Wróblewski (0.48)



Adrian Wróblewski (Wda Świecie, Bytovia Bytów, Jarota Jarocin, Elana Toruń)

Średnia wartość z maksymalnych historycznych rankingów zawodników Elany, którzy wystąpili w pierwszym meczu obecnego sezonu z Wartą Poznań, to 0.45, co świadczy o tym, że zespół ma potencjał nie tylko żeby się utrzymać, ale nawet do walki o awans. Czy sztab szkoleniowy Elany będzie w stanie wydobyć ten maksymalny potencjał ze swoich zawodników?
Co więcej, prawie wszyscy zawodnicy  pochodzą z regionu, a część z nich z Torunia. Elana nie stała się w obecnym sezonie miejscem gdzie obrotni managerowie ulokowali swoich podopiecznych ze wszystkich stron kraju, niekoniecznie najwyższych lotów.
Jest spora grupa doświadczonych zawodników uzupełniona o kilku młodych, obiecujących graczy z regionu. Elana stawia na swoich. Rzecz jasna o końcowym wyniku zadecyduje przygotowanie motoryczne zespołu, brak słabych ogniw, zgranie, taktyka, osobowość trenera. Czy tą kadrę uda się utrzymać wiosną? A może zostanie jeszcze wzmocniona? Wszystko zweryfikuje jak zawsze boisko. Ale już dzisiaj można powiedzieć, że ten zespół skomponowany został obiecująco.

Podobnie można przeanalizować każdy inny zespół z regionu. Liczby nie kłamią. Czasami w kadrach zespołów w regionie utrzymywani są przez całe lata zawodnicy, którzy zaniżają poziom zespołów, a naprawdę obiecujący młodzi zawodnicy nie dostają szans zaprezentowania swoich umiejętności. Może wadliwa selekcja, to jest właśnie jedna z przyczyn tak słabej pozycji klubów z regionu na tle innych regionów? Zawisza Bydgoszcz i Olimpia Grudziądz opierające się głównie na armii zaciężnej to mało, by kuj-pom uznać za silny piłkarsko region. Zawisza nieśmiało po spadku daje szanse młodym wychowankom. Pojawili się w I lidze Maciej Kona , Arkadiusz Gajewski, Kamil Żylski czy Jakub Łukowski. Ten ostatni jest nawet autorem pierwszej od ponad 15 lat bramki dla Zawiszy strzelonej przez wychowanka klubu na zapleczu ekstraklasy.
Ale to nie zmienia faktu, że nie mamy obecnie żadnego zespołu w Ekstraklasie, żadnego w II lidze, a liczba drużyn z kuj-pomu w III lidze skurczyła się do zaledwie czterech. Nasze kluby generalnie nie wytrzymują zderzenia z poziomem jaki reprezentują kluby III ligowe z Wielkopolski. Potrzeba lepszej jakości szkolenia, lepszej selekcji i nade wszystko większej operatywności w pozyskiwaniu sponsorów, żeby wyróżniających się zawodników utrzymać w regionie i w efekcie podnosić jakość naszych klubów, czy wszystkim na starcie sezonu życzę.