Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korneliusz Sochań. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korneliusz Sochań. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 kwietnia 2022

Zawisza Bydgoszcz- Bałtyk Koszalin [zapowiedź]

 W sobotę walczymy o górną połówkę tabeli. W przypadku wygranej z Bałtykiem mamy możliwość przeskoczenia w tabeli Błękitnych Stargard, którzy zajmują 9 lokatę.

Zawisza ma za sobą bardzo udaną wyprawę do Wielkopolski. Podopieczni Piotra Kołca nie dali szans Pogoni Nowe Skalmierzyce odnosząc najwyższe do tej pory wyjazdow zwycięstwo w tym sezonie w III lidze. Wynik meczu otworzył Korneliusz Sochań w 20 minucie. Wrzutki z autu w wykonaniu Cypriana Maciejewskiego to w zasadzie stałe fragmenty gry jak wolny czy rożny. Jego wrzutkę przedłużył Piotr Okuniewicz a w gąszczu obrońców lukę znalazł Kornel. Chwilę później z boiska wyleciał Łukasz Grabowski i Zawisza grał w przewadze. Już do przerwy było po meczu, bo na listę strzelców wpisał się Wojtek Mielcarek po asyście Kamila Żylskiego. To była składna , 6-podaniowa akcja rozgrana w dobrym tempie. Jeszcze przed przerwą na 3:0 z karnego podwyższył Kamil Żylski. Warto zauważyć, że cała akcja bramkowa była bajecznie prosta. Na długie podanie z obrony w wykonaniu Ariela Jastrzębskiego wystartował Mateusz Oczkowski i został  sfaulowany w polu karnym wychodząc na czystą pozycję strzelecką. 

W końcówce meczu kolejne cenne minuty w III lidze zaliczyli młodzieżowcy Medard Dahms i Alan Serwach. Końcowe 11 minut Zawisza grał z czwórką młodzieżowców. Trudno o lepsze scenariusze na środowe popołudnie. Na ławce rezerwych  na szansę debiutu w III lidze czekał Olgierd Bondara, ale to jeszcze nie był jego dzień. 3 ważne punkty pojechały do Bydgoszczy. 

Warto podkreślić, że Kamil Żylski jest obecnie w gronie sześciu najlepszych strzelców ligi: 

  • 19 goli Jakub Bojas ( poza konkurencją)
  • 12 goli Hubert Antkowiak, Grzegorz Goncerz, Michał Marczak;
  • 11 goli Kamil Żylski, Sebastian Ginter.
To już drugi sezon w karierze Kamila, w którym w III lidze strzela powyżej 10 goli. Ciekawe na ilu trafieniach zatrzyma się licznik po 34 kolejce ? Możliwy jest taki scenariusz, że na koniec ligi na szczycie tabeli strzelców będzie dwóch wychowanków Zawiszy. Powodzenia Kamil.


Runda rewanżowa jest bardziej owocna od jesieni. Na twitterze prezentowałem już wczoraj tabelę rundy rewanżowej III ligi gr II: 

runda rewanżowa 2021/22 źródło 90minut.pl

Nawet jeżeli walkowery rozdawane przez Elanę zaburzają trochę realną siłę i formę zespołów, to bez wątpienia Zawisza gra lepiej. Jesienią po 9 kolejkach Zawisza miał 9 punktów (1 punkt na mecz średnio). 


1.625 punktu średnio Zawiszy Bydgoszcz na wiosnę. 


Po 8 meczach rundy rewanżowej z tymi samymi rywalami, gdy nie wliczy się walkowera z Elaną, Zawisza ma 13 punktów, czyli 1.625 punktu na mecz. Bez wątpienia Zawisza jest bardziej skuteczny wiosną. Mamy niezły terminarz na ostatnie 8 kolejek i Zawisza ma realną szansę zakończyć debiutancki sezon w III lidze nawet 3-4 lokaty wyżej niż obecnie. U siebie mamy 4 spotkania z zespołami, które są niżej w tabeli. Zawisza z takimi rywalami paradoksalnie nie gra jednak za pewnie. Walczący o utrzymanie rywale na pewno dadzą z siebie wszystko i każde z tych spotkań będzie poważną walką o 3 punkty. Już w sobotę przyjeżdża do Bydgoszczy Bałtyk Koszalin, który wygrał bardzo ważne dla nich spotkanie z Bałtykiem Gdynia i uzyskał 6 punktów przewagi nad strefą spadkową. To spory kapitał w walce o utrzymanie. 

Bałtyk Koszalin jest trochę poszkodoawany przez to, że jako jedyny zespół zagrał w 18 kolejce z  Elaną i to spotkanie przegrał. Gdyby otrzymał za ten mecz walkowera, tak jak reszta rywali, to miałby 9 punktów przewagi nad strefą spadkową. Miał pecha i musi jeszcze trochę powalczyć o utrzymanie. To daje Zawiszy szansę na ciekawe spotkanie z dobrze zmotywowanym rywalem.


Co ciekawe, do tej pory Zawisza wielokrotnie w lidze rywalizował z innym zespołem z Koszalina - Gwardią, z którą mierzył się już 16 razy. Z Bałtykiem Koszalin dopiero zaczyna rywalizację. Jesienią było  2:2. Gospodarze zdołali wyrównać dopiero w 90 minucie. To był cieżki cios dla Zawiszy, bo nie było już czasu na odpowiedź. Na szczęście w piłce często przychodzi okazja na rewanż i zdarza się ona właśnie w sobotę. Mamy kolejne 90 minut, żeby pokazać dobrą piłkę i dopisać sobie kolejne 3 oczka. Kibice w Bydgoszczy są w ciągle spragnieni zwycięstw, które dadzą realną perspektywę walki o awans w kolejnym sezonie. Po obu stronach nie ma więc mowy o jakiejkolwiek taryfie ulgowej. 

Bukmacherzy są zdania, że Zawisza będzie górą: 


W mojej ocenie te kursy dobrze odzwierciedlają relane szanse zespołów. Nasz algorytm szacuje szanse na wygraną Zawiszy na poziomie 45%, wygraną gości na 30 %, remis jako najmniej prawdopodobny na poziomie 25%. 


źródło: futbolwliczbach.pl


Bilans domowy Zawiszy to 6-2-6 , co pokazuje, że Zawisza rzadko remisuje na Gdańskiej. Tak trzymać, panowie. Remis daje tylko punkt , wygrana 3 punkty.

źródło: futbolwliczbach.pl


Bałtyk potrafił na wyjeździe ostanio wygrać z Kluczevią, ale wcześniej długo nie mógł pokonać na wyjeździe nikogo, zwłaszcza mocniejszego od siebie rywala. Przed wygranym wyjazdem na Kluczevię Bałtyk porafił wygrać w październiku z GKS Przodkowo. W tym kontekście pokonanie Zawiszy byłoby sporą niespodzianką. Niebiesko-czarni u siebie rzadko remisują, więc.... wiele wskazuje na wygraną gospodarzy.

Siła wyjazdowa Bałtyku szacowana przez futbolwliczbach.pl na 0.7 to nie jest wyzwanie ponad możliwości podopiecznych Piotra Kołca. Jeżeli nie zlekceważą rywala to powinni kończyć z tarczą.


Bałtyk radzi sobie wiosną nie najgorzej mimo utraty w przerwie zimowej Pawła Łysiaka. Ten pomocnik pozyskany przez Bałtyk z Korony Kielce w zimie zmienił już barwy klubowe i obecnie walczy razem z Kotwicą Kołobrzeg o awans.

W środę gole strzelali dla Bałtyku pozyskani w zimie zawodnicy: Adrian Cybula i Dawid Gruchała-Węsierski. Zwłaszcza Adrian Cybula okazał się dość skuczny. To już 4 gol wiosną tego młodzieżoego napastnika urudzonego w Koszalinie.

Zimą Bałtyk pozyskał młodego środkowego obrońce z Ukrainy - Rusłana Marushka. Jako młodzieżowiec kilka lat temu w barwach Wołynia Łuck wyceniany był nawet na 100 tys Euro. Być może ten transfer odpowiada za mniejszą ilość goli traconych przez Bałtyk wiosną. W trzech meczach wiosną Bałtyk nie stracił gola. Ciekawe jak będzie prezentował się w naszej świątyni na Gdańskiej.


Sami przekonacie się o tym już w sobotę. 

Kup bilet przez internet już dzisiaj: http://zawiszabydgoszcz.abilet.pl/


piątek, 15 kwietnia 2022

Błękitni - Zawisza [zapowiedź] . Walka o 9 zwycięstwo niebiesko-czarnych.

Data oryginalnej publikacji: 2022-04-15


Zawisza w sobotę o 12-tej zmierzy się w Stargardzie z Błękitnymi.  Według buków nie jest faworytem tego spotkania. Zawisza ma jednak swoje argumenty. 


Po pierwsze Michał Dumieński ma za sobą bardzo dobry mecz z Pogonią II Szczecin. Kilka jego interwencji udowodniło jego wyśmienitą formę. Jest jednym z bohaterów poprzedniego spotkania.

Skuteczna gra w obronie wydaje się kluczem do sukcesu. Błękitni potrafią wygrywać, nawet wysoko, gdy uda im się szybko otworzyć wynik meczu i otworzą sobie rywala. Żmudne budowanie akcji ofensywnych nie jest ich domeną. W mojej ocenie od tego jak ułoży się mecz zależą losy tej rywalizacji. W jedenastce poprzedniej kolejki III ligi Przeglądu Sportowego wylądował Korneliusz Sochań. Czy w sobotę także będzie łatał z powodzeniem wszystkie strefy gdzie będzie kiełkowało zagrożenie ze strony rywali? 



Błękitni wygrali ostatnio dwa domowe mecze , gdy udawało im się w pierwszych minutach otwierać wynik. Gdy to się nie udawało tracili punkty. Dobrze, że Zawisza jedzie tam po meczu zagranym "na zero z tyłu". Jesienią niebiesko- czarni zaliczyli z tym rywalem chyba najgorszy mecz w sezonie. Słowa krytyki spadły na zespół także na łamach tego bloga. To było bezpośredno przed wyjazdem na Elanę, a gra zespołu zupełnie nie układała się po naszej myśli. 


Statystycznie patrząc Zawisza prawie zawsze na wyjazdach traci gola w tym sezonie. Jedyny raz gdy nie stracili bramki to wyjazd do Szczecina na rezerwy Pogoni. 


Co cieszy, to powrót na boisko Mateusz Oczkowskiego i pełne 90 minut z Pogonią. Rośnie pole manewru dla trenera Piotra Kołca. Nikt nie pauzuje za kartki, zresztą w obu zespołach. 

W rundzie rewanżowej Zawisza w 6 meczach ligowych zdobył 10 punktów, przegrywając tylko z Olimpią oraz Kotwicą, zespołami które kadrowo i piłkarsko dzisiaj odbiegają poziomem od reszty rywali.

Remisując z Pogonią Zawisza przerwał gościom serię 6 kolejnych zwycięstw ligowych. Mecz z Błękitnymi będzie zatem bardzo ciekawym sprawdzianem obecnej formy obu zespołów. Zawiszę stać na dobry występ.

Błękitni u siebie przegrali tylko 3 razy, z zespołami z górnej połówki tabeli. Zawisza na wyjazdach przegrał także tylko trzykrotnie i nie można powiedzieć, żeby zbyt lekką ręką przeznaczał pełną pulę punktów gospodarzom. Tak trzymać panowie. Błękitni to zespół w zasięgu. 

Kibice Zawiszy mobilizują się na wyjazd. Mobilizacji nie zabraknie także w zespole. Rosnąca konkurencja powoduje, że na ławce rezerwowych spotkania rozpoczyna kilku zawodników, których ławka musi z pewnością mocno uwierać. Czy właśnie ławka będzie w sobotę kluczem do sukcesu?  





Do zespołu wszedł już na dobre Robert Tunkiewicz, co powoduje, że w środku pola robi się coraz ciaśniej. Z Pogonią siedział jeszcze na ławce Maciej Koziara, ale jeżeli fizycznie wejdzie na pełne obroty, to na pewno będzie kandydatem do gry od pierwszej minuty. Wojtek Mielcarek od wiosny jest kapitanem zespołu, co pokazuje jego silną pozycję w oczach trenera. Korneliusz Sochań w jedenastce kolejki.  Z ławki zaczynał ostatnie dwa mecze Cyprian Maciejewski. W tak mocno obsadzonym środku nie znajdowało się dla tego młodzieżowca miejsca. Jak ta rywalizacja się dalej potoczy? 




Na skrzydle z Pogonią dobrą zmianę dał Tomek Żyliński, był aktywny, zagrał kilka ciekawych piłek, ale tej najważniejszej, w polu karnym nie zdołał zgasić i oddać skutecznego strzału na wagę 3 punktów. Na pewno pokazał, że nie odpuszcza i będzie walczył o swoje miejsce na skrzydle. Przepis o 2 obowiązkowych młodzieżowcach nie jest jego sprzymierzeńcem. W układance trenera młodzieżowcy mocno obstawiają boczne strefy boiska (Staszek Wędzlewski, Janek Chachuła ewentualnie Rafał Piekuś). Walka Tomek, walka. 

Rafał Piekuś dostał od trenera klasyczną wędkę w spotkaniu z Pogonią. Wszedł jako zmiennik, ale nie pograł sobie do końca. Widać czegoś innego oczekiwał trener. 


Transmisja ze spotkania ma być dostępna na kanale Youtube gospodarzy. Na pewno jednak nie zabraknie kibiców, którzy pojadą wspierać niebiesko-czarnych na miejscu w Stargardzie. Po 3 domowych meczach czas  pokazać się w terenie.


sobota, 26 marca 2022

Podcast Zawisza1946 003: Korneliusz Sochań - wychowanek, jeden z filarów środka pola Zawiszy Bydgoszcz.

Witajcie. Już dzisiaj Zawisza podejmuje Kotwicę Kołobrzeg, vice lidera tabeli, zespół który prawdopodobnie z Olimpią Grudziądz do końca sezonu będzie walczył o awans do drugiej ligi. 

Z okazji tego spotkania poprosiłem o wywiad Korneliusza Sochania, wychowanka, obecnie defensywnego pomocnika Zawiszy Bydgoszcz, który spędził dwa i pół roku w Kołobrzegu. 


Link do tego materiału na platformi Spotify znajduje się tutaj: 

Podcast Zawisza1946 003: Korneliusz Sochań - wychowanek, jeden z filarów środka pola Zawiszy Bydgoszcz.

1. Korneliusz Sochań o Olimpi Grudziądz, Kotwicy Kołbrzeg i walce o awans do II ligi

2. Wspomnienia z walki o Vice - Mistrzostwo Polski Juniorów Młodszych dla Zawiszy w 2013 roku. "Złoty rocznik" 1996 w Zawiszy.

3. Początki seniorskiej piłki - debiut w Ekstraklasie, Lidze Europy, potem decyzja o odejściu do Kotwicy (II liga) 

4. Rola trenerów w piłkarskim rozwoju Korneliusza.

5. Wspomnienia z okresu gry w Kołobrzegu w II lidze. 

6. Styl gry trenera Piotra Kołca? 

7. Co myśli Korneliusz Sochań o takim sposobie odbudowy klubu jaki obecnie przyjął Zawisza.

8. Warto uderzać z dystansu na bramkę rywala. 


Zawisza Bydgoszcz vs. Kotwica Kołobrzeg , sobota 17:00 


Kotwica Kołobrzeg ma bardziej niż solidne argumenty. Dysponuje bardzo doświadczoną kadrą zawodników, że wymienię choćby:

  • Grzegorz Goncerz - I liga GKS Katowice, Podbeskidzie, II liga Stal Rzeszów;
  • Dominik Chromiński II liga Warta Poznań, Stal Rzeszów, Stal Stalowa Wola;
  • Robert Obst - Ekstraklasa Pogoń Szczecin, I liga Wigry, II liga Ruch, Znicz, Olimpia G.;
  • Paweł Łysiak - I liga Wisła Płock, Korona Kielce, II liga Gwardia Koszalin, Błękitni S.;
  • Marcin Gawron - II liga Radomiak, Błękitni Stargard;
  • Dominik Sadzawicki - Ekstraklasa Górnik , I liga Stal Mielec, Termalica, II Stal Rz, Pogoń Siedlce;
  • Bartosz Kalupa - I i II liga Warta Poznań;
  • Damian Kostkowski - II liga Stal Rzeszów. 
Jak na warunki III ligi to są konkrety. W zimie Kotwica pozyskała Pawła Łysiaka z Bałtyku Koszalin. Ten pomocnik jeszcze w poprzednim sezonie grał w I lidze dla Korony Kielce. Kotwica pozyskała jeszcze

  1. Michała Graczyka z GKS Bełchatów II liga - pomocnik 1999  840 minut jesienią
  2. Fabiana Grzelka - młodego napastnika z  Pogoń II Szczecin 
  3. Rafała Maćkowskiego - pomocnika z rocznika 1998

W opinii obserwatorów Kotwica bardzo dobrze i mądrze biega, dysponuje dobrze opracowanymi stałymi fragmentami gry. 

Zawisza jeszcze nie wygrał z Kotwicą, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz.  


W Grudziądzu Zawisza zagrał w mocno okrojonym składzie. Zawisza wracał bez punktów, ale były fragmenty dobrej gry, które dają powody do optymizmu przed potyczką z Kotwicą, 

To goście walczą  o awans, muszą gonić Olimpię, Zawisza gra bez takiej presji i może spokojnie realizować założenia taktyczne. 

Bukmacherzy dają znacznie większe szanse gościom. Coż , różnica doświadczenia ligowego jest ogromna, ale to jest piłka. Piotr Kołc w Grudziądzu pokazał, że potrafi zaskoczyć faworyzowanego rywala, nawet na jego terenie. 

Apetyt gości na 3 punkty zweryfikuje jak zwykle boisko. Musicie tam być. 

Wszystkie drogi prowadzą dzisiaj na Gdańską 163.

czwartek, 16 września 2021

Czekamy na pierwsze domowe zwycięstwo Zawiszy. Pogoń Nowe Skalmierzyce [zapowiedź]

 Ekstremalne emocje zapewnili w niedzielę kibicom piłkarze Zawiszy i Elany. Derby stanęły na wysokości zadania. Były gole, emocje na trybunach, sporo walki. Obie ekipy wychodziły na prowadzenie, ale ostatecznie podzieliły się punktami. Patrząc na przedmeczowe kursy buków i dorobek punktowy obu zespołów jest to bez wątpienia sukces niebiesko-czarnych. Była to 11 wizyta zawiszy w Toruniu na derbach z Elaną i dopiero po raz drugi udało nam się wbić dwa gole. Nie brakowało wiele by w końcówce meczu po dośrodkowaniu Rafała Piekusia i rykoszecie komplet punktów trafił do Bydgoszczy. Obie ekipy stworzyły sporo sytuacji i remis wydaje mi się ostatecznie sprawiedliwy. 


Trener Piotr Kołc przeprowadził w trakcie meczu tylko 2 z możliwych 5 zmian. To pokazuje, że podstawowa jedenastka coraz bardziej klaruje się w oczach szkoleniowca Zawiszy. Ponownie potwierdziło się, że Zawisza "wyjazdowy" i Zawisza "domowy" to dwa zupełnie inaczej grające zespoły. 

Wszystkie punkty zdobyte na wyjazdach !!!

W 5 wyjazdach Zawisza zromadził 6 punktów, bilans spotkań 1-3-1 bramki 6:6.

W 3 domowych meczach Zawisza nie zdobył nawet punktu , bramki 1:8


Taki bilans to doprawdy ewenement. Zastanawiam się z czego może to wynikać. 

Jedno z tych spotkań to rywalizacja z Olimpią Grudziądz, która wygrała na razie wszystkie 4 swoje wyjazdy. Olimpia jest prawdopodobnie poza zasięgiem obecnego zespołu Zawiszy. 

Błękitni Stargard to także zespół z czołówki mający ponad 2 punkty na mecz, być może Zawisza miał za mało piłkarskiej jakości na Błękitnych.  Z drugiej strony Zawisza potrafił przeciwstawić się w Kołobrzegu Kotwicy, jednemu z faworytów ligi. Najbardziej boli porażka z Jarotą. To była inauguracja ligi. Można powiedzieć, że beniaminek zapłacił frycowe. Trochę wyświechtane to powiedzenie, ale tak to wyglądało. Teraz niestety  czeka nas przyjazd kolejnego zespołu z czołówki tabeli. 

Pogoń Nowe Skalmierzyce

to beniaminek, podobnie jak Zawisza, jednak o wiele lepiej zaczął rozgrywki. 

W tej chwili zajmuje trzecie miejsce w tabeli i jest jedynym zespołem bez porażki. O pierwsze domowe zwycięstwo nie będzie więc Zawiszy łatwo. 




Zespół Pogoni oparty jest w dużej mierze o zawodników wywodzących się z Kalisza. Nowe Skalmierzyce leżą pomiędzy Kaliszem a Ostrowem Wielkopolskim. Spora część graczy zbierała doświadczenie 3-ligowe w Kaliszu albo w Ostrowie. To jest ciekawy przykład pozytywnego oddziaływania silnego ośrodka piłkarskiego jakim stał się w ostatnich latach Kalisz. KKS grający w czubie II ligi jest motorem napędowym dla rozwoju piłkarskiego wielu młodych ludzi z Kalisza i okolic. Jeżeli nie są w stanie załapać się jeszcze do II-ligowego KKS-u, to szukają swoich szans np w pobliskiej, III-ligowej Pogoni Nowe Skalmierzyce. 


Ciekawe czy ten model uda się z czasem wypracować w okolicach Bydgoszczy wokół silnego Zawiszy. Myślę, że Zawisza grający w II czy I lidze z powodzeniem będzie stymulował rozwój okolicznych klubów. Ale to pieśń przyszłości. Na razie liczy się każdy punkt przybliżający nas do utrzymania w III lidze. 

Zmierzyć się z własną legendą.

Nie ulega wątplowści, że Zawisza na własnym stadionie musi się zmagać z rywalami zmotywowanymi przez piłkarską markę niebiesko-czarnych i wielki stadion, który na większości zawodników w III lidze robi po prostu spore wrażenie. Przyjeżdżając na Zawiszę, który niedawno był w Ekstraklasie rywale czują się jak w innym piłkarskim świecie. Zawisza nie jest jedynym markowym klubem, który w trakcie swojej odbudowy w niższych ligach musi się mierzyć z własną legendą. 


Gdyby spojrzeć na personalia zespołu Widzewa, to trudno sobie wyobrazić jak ten zespół nie awansował w poprzednim sezonie. Być może zmagają się z podobnym problemem. Zawisza w oczach rywali nie jest pospolitym beniaminkiem i na pewno nikt nie zlekceważy go jak beniaminka. 


W sobotę czeka nas dodatkowy problem. Trzeba będzie zbudować obronę bez jej głównego filaru: Ariela Jastrzębskiego, który będzie pauzował za 4 żółte kartki. 

Piewszego gola w sezonie zdobył w Toruniu nasz młodzieżowiec, Cyprian Maciejewski. Brawo. Być może zagra w sobotę w formacji obronnej pod nieobecność Ariela.

Korneliusz Sochań trafił jużdrugi raz w sezonie i chyba na dobre wywalczył miejsce w podstawowym składzie. Po pierwszych meczach sezonu nie było to oczywiste. Kornel przemyślał to czego od niego oczekuje trener, wykurował kontuzjowaną kostkę i wrócił do gry. Ku radości kibiców trafił na 2:2 na Elanie. To jest jeden z zawodników, który powinien być prawdziwym filarem pomocy III-ligowego Zawiszy. Dobrze, że łapie formę. 


Coraz lepiej w środku pola poczyna sobie Maciej Koziara. W Toruniu zaliczył ładną asystę przy golu Kornela. Dużo dobrego można powiedzieć też o Mateuszu Oczkowskim. Asysta z rzutu rożnego przy golu Cypriana, ale też sporo dobrych akcji w ofensywie. Gol w Szczecinie. Oczkowski należy dogrona zawodników, którym piłka nie przeszkadza. Mateusz staje się naprawdę mocnym punktem zespołu, a to przecież jego pierwszy sezon w III lidze. Podobnie po drugiej stronie Stanisław Wędzelewski wnosi sporo do gry, zwłaszcza w ofensywie. To on pociągnął do przodu akcję na 2:2 w Toruniu. W każdym meczu daje  z siebie sporo. Jest coraz więcej jasnych punktów w zespole. Zawodnicy nabierają coraz większej pewności siebie. 

Jednak nie wszyscy zawodnicy Zawiszy zrozumieli w pełni czego od nich oczekuje trener. Nie wszyscy złapali już wysoką  formę. Cóż, zawodnik to nie maszyna, to człowiek. Czasami przychodzą słabsze okresy. Trzeba tą słabość pokonać i budować formę. 

Ciągle bez gola jest Kamil Żylski, król strzelców IV ligi w poprzednim sezonie. Te minuty, które dostał w Toruniu nie wniosły wiele pozytywnego do gry niebiesko-czarnych. Trudno w tej sytuacji zarzucić trenerowi, że posadził go na ławce. Czekamy dalej na przebudzenie Kamila. Jeżeli ma być ikoną III-ligowe Zawiszy, a ma na to potencjał, to potrzeba jego zdecydowanie lepszej formy.

 

Doświadczenie rywali


Pogoń to doświadczony zespół. Średnia wiek rywali z obecnego sezonu to ponad 26 lat (26 lat i 91 dni). Średnia wieku Zawiszy to  24 lata i 351 dni, mamy ponad rok młodszy zespół niż Pogoń.


Najbardziej znanym zawodnikiem Pogoni jest pomocnik Filip Szewczyk urodzony w Ostrowie Wielkopolskim, grający z numerm 7 na koszulce. Mimo dopiero 24 lat ma już spore doświadczenie w rozgrywakach centralnych: 

  • Górnik Łęczna - I  i II liga;
  • KKS Kalisz  - II i III liga; 
  • Jarota Jarocin - III liga; 

Rozegrał 25 spotkańw I lidze oraz 32 spotkania w II lidze. Teraz gra w Pogoni, nieopodal rodzinnego Ostrowa. 


Już 8 zawodników Pogoni wpisało się na listę strzelców w tym sezonie. To nie jest zespół jednej gwiazdy.


Pogoń Nowe Skalmierzyce, jesień 2021, III liga



Mimo pozytywnych ocen gry Zawiszy w poprzednim meczu osunęliśmy się do strefy spadkowej. Potrzeba zwycięstw, by na dobre odbić się od dna i zagościć w środku ligowej stawki. Jeżeli nie zaczniemy wygrywać domowych spotkań, to widmo spadku będzie coraz bardziej ciążyło nad beniaminkiem z Bydgoszczy. Pozycja trenera wydaje się po zremisowanych derbach niezagrożona, jednak przedłużająca się passa domowych meczów bez zwycięstwa będzie podkopywać zaufanie kibiców i bez wątpienia także frekwencję, co przekłada się niestety na realną utratę wpływów do klubowej kasy. Czas więc na domowe zwycięstwo. Czas najwyższy. Trenera ocenia się niestety głównie po wynikach. Jaka będzie ocena pracy Piotra Kołca jeżeli po całej jesieni Zawisza będzie ciągle w strefie spadkowej ? Czy potencjał zawodników nie wymaga pozycji w tabeli  o kilka miejsc wyżej ? Wygrana w sobotę może nas przesunąć nawet o kilka miejsc w górę.

Kursy buków wskazują gości jako faworyta, ale za wygraną Zawiszy płacą także wyraźnie poniżej 3 ( 2.68). Czy  w końcu doczekamy się domowego zwycięstwa, albo chociaż pierwszego punktu na Gdańśkiej ?  

piątek, 14 sierpnia 2020

Zawisza - Lech Rypin (zapowiedź)

 Lech Rypin , najbliższy rywal Zawiszy, to obecnie piąta siła w Kujawsko-Pomorskim futbolu, patrząc na osiągnięcia z ostatnich 10 sezonów:

 

 

Klub ten w sezonie 2012/2013 grał nawet na poziomie drugiej ligi zachodniej, jednak nie wytrzymał organizacyjnie i finansowo tej przygody wycofując się w zimie z rozgrywek, mimo świetnych sportowych wyników. 

Zawisza w tamtym sezonie bił się (udanie) o awans do Ekstraklasy i skutecznie przykuwał uwagę kibiców z regionu, ale dla wszystkich bacznych obserwatorów kujawsko-pomorskiej piłki to co stało się w Rypinie było zdarzeniem niezmiernie przykrym. Kolejny raz okazało się, że w naszym regionie brak jest pieniędzy na futbol w poważniejszym ligowym wydaniu. Lech w kolejnym sezonie wystartował w IV lidze i gra w niej nieprzerwanie do teraz, ósmy sezon z rzędu. 

 

Przed startem ligi z obozu naszych rywali dochodziły głosy świadczące o tym, że  w Rypinie będzie walka o awans do III ligi. Pierwsze dwa mecze w wykonaniu rypinian zakończyły się jednak porażkami. W pierwszej kolejce Lech przegrał wysoko na wyjeździe z Wdą (6:1). Zespół ze Świecia podnosi się po wycofaniu z rozgrywek rok temu. Awansował właśnie z V ligi, a w kadrze posiada sporo zawodników grających wcześniej w III lidze, więc mimo faktu bycia tegorocznym beniaminkiem jest równocześnie jednym z kandydatów do awansu. Pokazał to w starciu z Lechem. Warto dodać, że drużyna z Rypina rzadko przegrywa tak wysoko. To bardzo solidny IV-ligowiec. W poprzednim sezonie najwyżej przegrał różnicą 3 goli z BKS-em Bydgoszcz, poza tym tylko trzykrotnie przegrał różnicą  jednego gola. Teraz już na inaugurację musiał przełknąć wysoką porażkę. 

Drugi mecz sezonu Lech rozegrał w domu ze Sportisem Łochowo i ponownie przegrał. Wysoka porażka 0:3 nawet z kolejnym faworytem do awansu musiała podrażnić ambicje rypinian. Faktem jest, że na początku sezonu  nie mogą korzystać ze wszystkich swoich zawodników, kilku pauzuje z powodu urazów. Z takim oto podrażnionym rywalem przyjdzie Zawiszy stoczyć w sobotę kolejny ligowy bój. Atutem gości jest na pewno ogromne doświadczenie ligowe większości graczy. Zawisza jednak bardzo udanie rozpoczął jesień. Wysoka wygrana niebiesko-czarnych w Brzozie 2:6 pokazała dobrą skuteczność, ale więcej o sile i formie naszego zespołu dowiedzieliśmy się z derbowej inauguracji z Chemikiem oraz z meczów pucharu Polski.

W meczu z Chemikiem przyszło podopiecznym Przemysława Dachtery walczyć do 95 minuty o wyrównującą bramkę. Dopięli swego i pokazali charakter. Jeszcze trudniejsze zadanie czekało ich w finałowym spotkaniu Pucharu Polski KPZPN z III-ligową Unią Janikowo. Przy stanie 0:1 dla Unii z czerwoną kartką wyleciał z boiska bramkarz Zawiszy - Jan Stypczyński, a między słupkami stanął 18-letni Jakub Karbowski. Wydawało się, że Zawisza jest skazany na wysoką porażkę. Nie dość, że rywal z wyższej ligi, to jeszcze trzeba grać w osłabieniu. Gol na 0:2 wydawał się być kropką nad i. Ale wtedy stało się coś niesamowitego. Osłabiony Zawisza trafił na 1:2 przed samą przerwą. Gol Korneliusza Sochania (główka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego) uświadomił wszystkim na stadionie, że da się rywalom strzelać tego dnia gole. Po przerwie Zawisza walczył jak równy z równym. Nie było widać na boisku przewagi jednego zawodnika, nie było widać różnicy w poziomie ligowym na którym występują oba zespoły. Obie drużyny stwarzały sobie dogodne sytuacje, a młody golkiper Zawiszy kilka razy ratował swój zespół od utraty gola. W końcu, w  64 minucie do bramki III-ligowca trafił Adrian Brzeziński lewą nogą. Remis dawał dogrywkę Zawiszy. W 101 minucie ładną akcję przeprowadził Zawisza i po strzale Jaya Jaskólskiego wyszedł na prowadzenie. To była prawdziwie heroiczna walka. Wszyscy zdawali sobie sprawę z faktu, że wygrany zagra w PP z Zagłębiem Sosnowiec, co dawało świetną szansę przypomnienia piłkarskiej Polsce, że Zawisza nie zginął , jest odbudowywany i ma się coraz lepiej. 8 minut później potężnym strzałem wyrównał jednak na 3:3 najlepszy snajper w regionie - Przemek Kędziora i kibiców czekały jeszcze emocje związane z serią rzutów karnych. Młodziutki Karbowski zdołał wybronić jedną jedenastkę, ale ostatecznie to Unia podniosła puchar. Bohaterem Unii został Gracjan Fabiszewski. Wychowanek Zawiszy wybronił 2 rzuty karne i przyczynił się do zdobycia pucharu przez zespół z Janikowa.

Mimo ostatecznej porażki Zawisza pokazał, że nikomu nie będzie w tym sezonie łatwo go pokonać, skoro III-ligowiec potrzebował na to 120 minut i karnych , mimo gry w przewadze przez prawie 100 minut. Jeżeli ten mecz miał scementować nowy zespół Zawiszy, to na pewno spełnił to zadanie. Po tym finale z Unią wszyscy zdają sobie sprawę, że ten zespół stać na walkę z każdym. Czekają nas zatem wspaniałe emocje. Zespół Zawiszy na starcie sezonu prezentuje się bardzo dobrze w ofensywie i cały czas pracuje nad uszczelnieniem formacji obronnej. W sobotę kolejny ligowy test.

piątek, 18 października 2019

8 powodów, dla których Zawisza wygra w sobotę.

W sobotę Zawiszę czeka kolejny ciężki mecz. Kujawianka Izbica Kujawska to zespół, który zdecydowanie lepiej punktuje na wyjazdach niż u siebie. Ten zespół zdołał w tym sezonie pokonać już na wyjazdach Lidera Włocławek 1:2, Lecha Rypin 2:3 oraz Cuiavię Inowrocław 4:5. Na wyjazdach zdobyli 10 z 14 punktów w tym sezonie, u siebie tylko 4. Na pewno wysoko zawieszą poprzeczkę niebiesko-czarnym.

Co przemawia za Zawiszą? Argumentów jest kilka. Moim zdaniem przynajmniej 8.

Pechowa porażka w Łochowie.


Po pierwsze, Zawisza w Łochowie rozegrał dobry mecz. To pierwsza tego typu porażka w obecnym sezonie. Poprzednie porażki były po rzeczywiście słabszych meczach. W starcie ze Sportisem Zawisza stworzył więcej sytuacji bramkowych, wyglądał dobrze fizycznie do końca spotkania i walczył o 3 punkty do 94 minuty, kiedy to Maciej Słupecki dobrze wykończył akcję rywali. Taka porażka bardziej boli kibica Zawiszy, który czuł, że jesteśmy w tym meczu blisko zwycięstwa. Z punktu widzenia chłodnej analizy porażka w takim stylu daje więcej powodów do optymizmu przed spotkaniem z Kujawianką. Sportowa złość zawodników, która wyładuje się na Kujawiance to pierwszy powód naszej wygranej.

Wracają Stoppel i Brzeziński. 


Do gry wracają pauzujące w Łochowie  dwa ważne ogniwa: Bartosz Stoppel oraz Adrian Brzeziński. Wiadomo było, że ciężko będzie zastąpić w środku obrony Bartosza. Tą tezę potwierdziła akcja w 94 minucie, kiedy szybszy w szesnastce okazał się "Słupek". Zawisza ciągle traci relatywnie mało goli , znacznie poniżej ligowej średniej. Problemem jest regularne zdobywanie goli. Adi nie ma w tym sezonie wielkich liczb, ale jego zaangażowanie w wielu akcjach ofensywnych ciągnie grę do przodu. Ten zawodnik jeszcze nie potwierdził golami w IV lidze pokładanych w nim sporych ciągle nadziei, ale na pewno wiele wnosi do gry.

Patryk Kozłowski


Ten pomocnik ma już na koncie nie tylko 4 gole w IV lidze, ale też imponuje przeglądem pola, dynamiką i walecznością, staje się powoli motorem napędowym niebiesko-czarnych. Świetnie sobie radzi na poziomie IV ligi w jego debiutanckim sezonie. To właśnie jego podanie na kilkadziesiąt metrów otworzyło Tomkowi Żylińskiemu prostą drogę do szarży na bramkę Michała Dumieńskiego.

Tomek Żyliński


Gdy przychodził do Zawiszy wiedzieliśmy, że jest ograny na centralnym szczeblu rozgrywek, ale początkowo nie pokazywał pełni swoich możliwości. Teraz z meczu na mecz nabiera wiatru w żagle. Imponuje szybkością , zdecydowaniem. W Łochowie świetnie wykończył technicznym uderzeniem akcję, która wyprowadziła nas na prowadzenie.

Patryk Straszewski


Nie zdobył gola w Łochowie, ale 5 ligowych goli w 11 meczach IV ligi  to niezły rezultat. Przy takiej skuteczności w sezonie zdobędzie około 15 goli. Zważywszy,  że na razie mieliśmy relatywnie ciężki terminarz można założyć, że Strachol jest w stanie strzelić nawet 20 ligowych goli w tym sezonie. Do tej pory graliśmy między innymi z 5 najsilniejszymi zespołami w lidze, końcówka jesieni powinna być nieco łatwiejsza, o ile zespół nie straci wiary w siebie i swoje możliwości.

Rafał Piekuś


W mojej ocenie ten młodzieżowiec zasługuje na wyróżnienie. Pracuje na całej szerokości boiska, notuje wiele odbiorów i nadaje tempo wielu akcjom ofensywnym. Nie boi się uderzyć na bramkę z dystansu. W 4 ostatnich spotkaniach wychodził w podstawowym składzie. Trudno polemizować z tą decyzją trenera. Piekuś uderzył w 29 minucie w poprzeczkę. Taka jest piłka, że od pozostawienia dobrego wrażenia do pełni szczęścia jest czasami 10 centymetrów. Gdyby uderzył nieco niżej, byłby jednym z bohaterów tego meczu. Zamiast niego na listę strzelców wpisał się młodzieżowiec Sportisu, Kajetan Wojciechowski, także na pewno wyróżniająca się postać tego zespołu, warta uwagi.

Skuteczna obrona. 


Zawisza mimo odległej pozycji w tabeli ligowej traci ciągle relatywnie mało goli - do tej pory 14 w 11 meczach. Mniej straconych goli mają tylko zespoły z pierwszej piątki w tabeli. Myślę, że to jest w pierwszej kolejności konsekwencja zaangażowania w grę obronną całego zespołu.  Z drugiej strony dobrą pracę wykonuje Korneliusz Sochań, który dobrze kontroluje ustawienie rywali i przerywa sporo akcji zanim one w ogóle nabiorą rozpędu.

Notowania bukmacherów


wskazują Zawiszę jako zdecydowanego faworyta spotkania. Do gry wracają kartkowicze z Łochowa, a Zawisza nie jest klubem, który jest stworzony do funkcjonowania w strefie spadkowej.  Za wygraną Zawiszy bukmacherzy płacą tylko 1.58, za remis 4.0 a za wygraną Kujawianki 3.9


wytypuj trafnie wynik i wygrywaj nagrody w typerze Zawiszy


Kujawianka posiada kilku doświadczonych zawodników, ale to nie będzie miało większego znaczenia, jeżeli Zawisza zagra z takim samym zębem jak z Pogonią czy Łochowem. Osobiście myślę, że Zawisza wygra ten mecz. Zielona murawa wszystko zweryfikuje. W sobotę kolejna okazja, żeby Zawisza zaprezentował nam dobry pomysł na mecz i zgarnął 3 ważne punkty. Może będzie miał zupełnie nowych bohaterów?


niedziela, 4 sierpnia 2019

Jakie są rokowania w sprawie występów Zawiszy na Gdańskiej?

Kilka tygodni temu pisałem o "pożegnaniu z Sielską". Wydawało mi się, że sprawą całkowicie oczywistą jest powrót Zawiszy do rozgrywania ligowych spotkań na Gdańskiej w IV lidze. Jak sytuacja wygląda obecnie?  Gdzie Zawisza będzie rozgrywał swoje mecze w IV lidze? Na to pytanie nie ma prostych odpowiedzi. Ale najpierw o piłce.

Wczoraj niebiesko-czarni rozegrali sparingowe spotkanie z Chełminianką Chełmno. Skład zespołu, który wyszedł od pierwszej minuty na boisko:

  • w bramce: Marcin Niwiński;
  • w obronie: Mateusz Wruck, Jakub Witucki, Michał Żurowski, Mateusz Oczkowski,
  • w pomocy: Adam Wiśniewski, Adrian Brzeziński, Patryk  Kozłowski, Korneliusz Sochań, na lewej flance zagrał testowany zawodnik.
  • napastnik: Patryk Straszewski
W pierwszej odsłonie Zawisza miał zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki, skonstruował kilka ciekawych akcji. W jednej z nich dośrodkowanie Adriana Brzezińskiego pięknym strzałem z wyskoku przeciął Patryk Straszewski. Bramkarz rywali nie miał nic do powiedzenia. Zespół Zawiszy dobrze prezentował się na tle Chełminianki, która wiosną trzymała naprawdę solidny IV-ligowy poziom. Trudno wyciągać daleko idące wnioski z tego sparingu, ale cieszy fakt, że poza Krzysztofem Urtnowskim, którego brakowało ze względów zdrowotnych, większość zawodników jest zdrowa  i wygląda fizycznie solidnie. Pomijam oczywiście zawodników, którzy ze względu na poważniejsze kontuzje w ogóle nie brała udziału w przygotowaniach do nowej rundy.

W drugiej połowie zobaczyliśmy dodatkowo: Tomasza Prejsa,  Wojciech Ruczyńskiego, Natana Zniszczola, Bartosza Stoppela, Jana Stypczyńskiego, Artura Cielasińskiego i kolejnego zawodnika testowanego, który strzelił w drugiej połowie gola na 2:0. Mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem. Obaj testowani zawodnicy wnieśli sporo do gry zespołu i na pewno ich obecność w kadrze podniosłaby poziom rywalizacji w linii pomocy. Jak wiemy, czeka nas w tym sezonie ostra walka o spięcie budżetu, więc decyzje są na pewno trudne.
Mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla Zawiszy. W przypadku strzelca drugiego gola trudno mówić o testach, bo to nasz wychowanek i zawodnik o niepodważalnej jakości. Raczej to jest kwestia trwających negocjacji co do warunków umowy. Mam nadzieję, że negocjacje się powiodą, bo to jest zgodne z misją odbudowy klubu w oparciu w maksymalnym możliwym stopniu o wychowanków. Chłopak z dobrymi papierami na grę, który jednak do tej pory nie zaistniał w ligowej seniorskiej piłce w poważnym zakresie boiskowych minut, bo wszędzie musiał rywalizować z wychowankami innych klubów. Zawsze chętniej stawia się na swoich. Teraz ma okazję grać u swoich i zaliczyć bardzo mocny sezon zakończony awansem razem z Zawiszą. Trudno oprzeć się wrażeniu, że obie strony nawzajem siebie potrzebują. Mam nadzieję, że zakończy się kolejnym powrotem wychowanka do domu.

Kiedy zagramy w domu?


Jesienią wszystkim marzą się występy Zawiszy na stadionie przy ulicy Gdańskiej 163. Mi oczywiście także. Co jest przeszkodą? Oczywiście kasa.



Wariant oszczędnościowy, czyli dalsze występy na Sielskiej to wydatek 1500-2000 zł za mecz. 

Wariant pośredni, to występy na Gdańskiej w ramach imprezy niemasowej, z limitem 999 widzów. Organizacja takiego spotkania to kwota około 4  razy większa, około 7 tysięcy zł za każde spotkanie.

Wariant maks, czyli normalne spotkania w ramach imprezy masowej, przykładowo na 3 tysiące widzów, to rząd wielkości  ~17 tysięcy złotych. To są kwoty orientacyjne, ale  pokazują istotę problemu.

Gdańska o 100 tysięcy droższa.


Wariant pośredni wydaje się kuszący, ale trzeba pamiętać, że kibice, którzy nie weszliby na mecz, mogliby się po prostu zrazić. Wariant pośredni w skali sezonu to koszty o prawie 100 tysięcy wyższe niż w wariancie oszczędnościowym. Poza tym powrót Zawiszy na Gdańską powinien być prawdziwym świętem futbolu, o którym byłoby głośno w całym kraju. To przemawia za wariantem max, ale tutaj już poważnym problemem okazują się pieniądze.

Imprezy masowe na Gdańskiej to około ćwierć miliona zł więcej niż Sielska.


Wariant max, to już koszty wyższe od wariantu oszczędnościowego o około 250 tysięcy złotych w skali sezonu. W skali obecnego budżetu to koszt kolosalny. W tym kontekście istotne jest pytanie w jakim stopniu rozgrywanie spotkań na Gdańskiej przełożyłoby się na zwiększone wpływy z biletów. Gdyby Na mecze na Gdańskiej przychodziło średnio o około 1500 więcej widzów niż na Sielską, to licząc bilet średnio po 10 zł,  wpływy z tego tytułu zrównoważyłyby zwiększone koszty organizacji imprezy masowej.

2000 widzów to widownia która daje zwrot z kosztów organizacji meczu na Gdańskiej.



Zakładając, że bazą do rozważań jest 300-400 kibiców, które przyjdą na ligowy mecz Zawiszy Bydgoszcz gdziekolwiek i kiedykolwiek się on odbędzie, można powiedzieć, że finansowe uzasadnienie dla organizacji imprezy masowej na Gdańskiej będzie przy średniej widowni około 2 tysięcy widzów. Mówimy o średniej, a trzeba pamiętać, że na mecz z mniej atrakcyjnym rywalem na początku listopada nigdy nie przyjdzie tyle osób co na hit we wrześniu.


Gdyby organizując imprezę niemasową na Gdańskiej udało się przyciągnąć faktycznie na stadion zawsze wspomniane 999 widzów, to powinno to zrekompensować wzrost kosztów organizacji spotkania. Pytanie ile faktycznie widzów chodziłoby regularnie.
Dodatkowych ~500 ludzi rekompensuje różnicę w kosztach organizacji imprez niemasowych na Gdańskiej i na Sielskiej.

Organizacja spotkań na Gdańskiej mogła by się przełożyć także na zwiększenie przychodów z reklam. Dla potencjalnych reklamodawców stadion Zawiszy jest na pewno lepszym tłem niż obiekt na Sielskiej. Trudno powiedzieć jakie przychody można by w ten sposób wygenerować, ale można zakładać, że w IV lidze nie jest to jeszcze argument poważny.

Być może w trakcie sezonu ujawni się sponsor, który będzie chciał wziąć na siebie ciężar kosztów organizacji wybranych spotkań Zawiszy na Gdańskiej. Prawdę mówiąc to chyba jedyna nadzieja na ten symboliczny powrót Zawiszy do domu. Zarząd klubu koncentruje się na uzyskaniu płynności finansowej w obliczu rosnących kosztów płac dla zawodników, dalszych wyjazdów. Wystartować mają także od sierpnia zespoły juniorów Zawiszy, to kolejne koszty. To jest z pewnością priorytet. Ciągle jesteśmy na etapie inwestowania w odbudowę potencjału kadrowego. Łatwo zadłużyć klub decydując się na mecze przy Gdańskiej, ale to mogłoby poważnie zakłócić cały proces odbudowy. Priorytetem jest płynność finansowa i szkolenie młodego pokolenia piłkarzy.

W okresie poprzedniej odbudowy klubu sytuacja ze stadionem była zupełnie inna. Przepisy o zabezpieczeniu imprez masowych były inne, a organizacja spotkań tańsza. W IV lidze, w sezonie 2007/2008, kiedy walczyliśmy o awans, Zawisza rozgrywał swoje mecze na Słowiańskiej i na Gwieździe ze względu na przebudowę. Po awansie do II ligi zachodniej pojawiły się perspektywy wizyt atrakcyjnych rywali na szczeblu centralnym, co dało perspektywę dobrej średniej frekwencji. I tak się stało.

Zawisza Bydgoszcz sezon 2008-2009 średnia 3379 widzów na mecz.


Wpływy z biletów przekraczały koszty organizacji spotkań i w ogóle nikt nie zastanawiał się nad innymi rozwiązaniami. Zawisza był ciekawym zjawiskiem w skali II ligi. Wieści o świetnej atmosferze na stadionie docierały do kibiców w całej Polsce, przyciągały także kolejnych bydgoszczan na trybuny. Czy w IV lidze Zawisza mógłby powtórzyć takie zjawisko? W mojej ocenie to bardzo wątpliwe, dlatego nie dziwię się ostrożności zarządu podejmującego decyzję w tej sprawie. Czy wariant pośredni przynieść by mógł więcej korzyści klubowi niż problemów? To jest pytanie na które dzisiaj nikt nie zna odpowiedzi i pewnie będzie przedmiotem wielu gorących dyskusji.

Zawisza w TV?


Być może w przypadku dużego zainteresowania biletami przekraczającego możliwości imprezy niemasowej (999 widzów) jakimś rozwiązaniem byłaby organizacja transmisji telewizyjnej dla tych którzy nie dostaną się na stadion.

Myślę, że warto rozważyć taki scenariusz. Istnieją systemy płatnej transmisji spotkań w niższych ligach, dające możliwość zarabiania klubowi, które mogłyby pomóc rozwiązać problem kosztów organizacji imprezy masowej.

Takie możliwości daje na przykład: https://www.tvcom.pl/

https://www.tvcom.pl/



Być może w przypadku dużej presji ze strony kibiców to właśnie takie rozwiązanie pozwoli klubowi przetrwać do czasu awansu wyżej, gdzie frekwencja będzie zdecydowanie wyższa.  Co więcej, jestem przekonany, że transmisje ze spotkań na Gdańskiej w dobrej jakości byłaby w stanie przeprowadzić firma z grona naszych obecnych sponsorów.

Transmisje spotkań Zawiszy w internetowej telewizji z pewnością byłyby świetnym bonusem także dla całej niebiesko-czarnej emigracji a także argumentem zachęcającym reklamodawców do zaistnienia ich logo na bandach reklamowych.

Być może to właśnie taki mix (transmisje ppv (pay per view) + spotkania w ramach imprezy niemasowej na Gdańskiej) okażą się optymalnym modelem rozwojowym do czasu awansu Zawiszy do III ligi. To może być sposób zmienienia obecnego problemu w źródło dodatkowych przychodów.

czytaj też: O co Zawisza będzie grał, czyli wróżenie z historycznych rankingów zawodników.

czwartek, 9 lipca 2015

W sparingach Zawiszy w roli głównej nastolatkowie.

W wygranym 3:2 spotkaniu sparingowym Zawiszy Bydgoszcz z I-ligową Olimpią Grudziądz pojawiło się sporo nastolatków grających do tej pory w IV-ligowych rezerwach oraz w zespole juniorów starszych w Centralnej Lidze Juniorów.



Strzelcami bramek, które przesądziły o wyniku okazali się Arkadiusz Gajewski z rocznika 1997 (dwa gole) oraz Maciej Kona (rocznik 1996).




Szansę zaprezentowania swoich umiejętności otrzymali też bramkarz, Dominik Kowalski (1996), Mateusz Mazalon (1996), Michał Cywiński (1996), Damian Ciechanowski (1996), Jakub Łukowski (1996) i Kamil Żylski (1995).

Ten ostatni zawodnik okazał się zdobywcą gola na wagę remisu w kolejnym sparingowym spotkaniu z I-ligowym zespołem Bytovii Bytów.


Być może obecny sezon będzie stanowił ogromną szansę dla grupy bardzo zdolnej młodzieży, zwłaszcza z rocznika 1996, który 2 lata temu zdobył 2 miejsce w Polsce w kategorii juniorów młodszych. Kilku z tych zawodników jak Ciechanowski czy Łukowski miało już okazję grać w pierwszym zespole Zawiszy w Ekstraklasie. Ciechanowski pomagał zespołowi Zawiszy w awansie do Ekstraklasy już 2 lata temu. Dla reszty zawodników okazja pojawić może się właśnie teraz.

W ostatnich dniach pojawiła się z kolei informacja o rozwiązaniu za porozumieniem stron umowy z Zawiszą Korneliusza Sochania. Ten utalentowany pomocnik rundę wiosenną spędził w Kotwicy Kołobrzeg w II lidze, występując w 11 ligowych spotkaniach (4-2-5).





Jeszcze  nie wiadomo z jakim zespołem zwiąże się w nadchodzącym sezonie.