Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Stypczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Stypczyński. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 lipca 2021

Rozstania po awansie do III ligi



W ostatnich tygodniach władze klubu informują o zmianach w kadrze Zawiszy. Uwagę kibiców przykuwają oczywiście transfery zawodników przychodzących do klubu, ale zanim na dobre zaczniemy ekscytować się nowym , III-ligowym sezonem, chciałbym zatrzymać się na chwilę na zawodnikach odchodzących z klubu.

Odbudowa Zawiszy od B-klasy - zawodnicy z ponad 20 spotkaniami ligowymi.



 Dlaczego wydaje mi się to ważne? Wiele zawdzięczymy tym zawodnikom. 


https://twitter.com/SPZawisza1946/status/1417928443770048523?s=20

Bartosz Stoppel jest zawodnikiem, który przez kilka sezonów dowodził defensywą Zawiszy. Przywdział koszulkę z Zetką na piersi w B-klasie, gdy oprócz wiary w sukces nie było nic. Nawet właśnego boiska do treningu. Rozegrał dla Zawiszy 81 ligowych spotkań, W obecnej erze odbudowy Zawiszy od B-klasy więcej spotkań ligowych rozegrał tylko Adrian Brzeziński. Bartek Stoppel pozostanie w mojej pamięci jako jedna z ikon tego okresu. Gdyby miał 10 centrymetrów więcej, to pewnie nawet w obecnym wieku pozostałby w kadrze Zawiszy, żeby przy swoim doświadczeniu być rezerwową opcją gdyby młodzież na środku obrony nam nie wypaliła w zderzeniu z III-ligą. Na stopera w III lidze Bartek jest niestety za niski. W momencie gdy to piszę nie wiemy jeszcze jak będą wyglądały boki obrony. Oczkowski i Prejs w zasadzie nie mają wartościowych rywali na swoich pozycjach. Z tego wnioskuję, że jeszcze nie ogłoszono wszystkich transferów. Inaczej Bartek na pewno by został jako rezerwa na prawy bok blloku obronnego. Z mojej strony słowa uznania dla Bartka za wkład w odbudowę klubu. Ogromny wkład.

Jan Stypczyński Bronił nie za wiele, ale począwszy od B-klasy był do dyspozycji trenera i rywalizował o miejsce w kadrze. Jest jeszcze młody. Dzięki przygodzie z Zawiszą zadebiutował w IV lidze, gdzie nie jest już postacią zupełnie anonimową. Dzieki Janek.

Dawid Deresiewicz w 37 spotkaniach pomiędzy A-klasą i IV ligą pomagał w odbudowie klubu. Zapamiętam go jako solidnego zawodnika, który nie schodził poniżej swojego poziomu.

Natan Zniszczol w IV lidze debiutował już w barwach Unii Janikowo. Jako młodzieżowiec w wielu spotkaniach Zawiszy odegrał wazną rolę. Spodziewałem się jeszcze bardziej dynamicznego rozwoju tego zawodnika w niebiesko-czarnych barwach. Kontuzja kolana na pewno nie pomogła mu optymalnie wykorzystać czas młodzieżowca, który właśnie minął. W kontekście awansu Zawiszy do III w klubie oceniono, że Natan nie będzie w stanie jako senior rywalizować o miejsce w składzie. Zgadzam się, że dla obu stron będzie lepiej gdy Natan znajdzie miejsce w jakimś solidnym IV ligowym klubie i dalej będzie pracował nad swoim piłarskim rozwojem. 

Kamil Czyżniewski zapisał razem z Zawiszą kolejną dobrą kartę. Po awansie z Pomorzaninem dołożył kolejny awans do III ligi razem z Zawiszą. Rok po roku. Myślę, że ten zawodnik nie będzie miał problemu ze znalezieniem pracodawcy wśród IV-ligowców planujących walkę o awans. Gdyby poprawił jakość dośrodkowań, to może włodarze Zawiszy dali by mu szanse na pokazanie się w III lidze?  Grał już  przecież kiedyś w II lidze zachodniej w barwach Elany. W obecnej formie zgadzam się z decyzją klubu. Potrzebujemy jeszcze więcej jakości w lewym sektorze boiska. 

Jay Jaskólski nie miał tak dobrej wiosny by zapracować na III-ligowy kontrakt w Zawiszy. Rzeczywiście zdarzyło mu się kilka bezbarwnych spotkań. Trochę za dużo. W linii pomocy w Zawiszy jest na tyle dużo jakości, że nie wystarczyło miejsca dla Jaya. Nie zmienia to faktu, że w mojej ocenie to był najlepszy sezon w wykonaniu tego zawodnika. Dwa sezony temu strzelił w IV lidze 12 goli dla Pogoni Mogilno, ale 20 zwycięstw na 29 spotkań tego zawodnika i awans z Zawiszą do III ligi to jest w mojej ocenie bardziej wartościowy rezultat. 5 goli tego pomocnika w obecnym sezonie i 6 asyst to też są przyzwoite liczby. Nie wystarczyło na III-ligowy kontrakt, ale bez wątpienia Jay może uznać ten sezon za udany. Pytanie czy tego zawodnika nie warto było zatrzymać w klubie i poobserwować jego rozwój na wypożyczeniu. Być może takie scenariusze nie są w ogóle rozważane ze względu na koszty. 



Jay ma 24 lata i prawdopodobnie nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Na pewno dał się pozytywnie zapamiętać jako kreatywny ruchliwy pomocnik. 


Patryk Kozłowski przychodząc do Zawiszy był zawodnikiem całkowice anonimowym. Tutaj przebił się do składu i wywalczył awans z Zawiszą do IV oraz III ligi. Z grona graczy, z których Zawisza zrezygnował po awansie do III ligi chyba najbardziej będzie mi brakowało właśnie Patryka. Wiosną złapał naprawdę dobrą formę, był w gazie. 9 razy wychodził wiosną w podstawowym składzie. Kozłowski był pomocnikiem, ktorego Marcin Łukaszewski wynalazł gdzieś na wschodnich rubieżach regionu w zespole Zjednoczonych Piotrków Kujawski. Sądziłem, że dostanie szanse w III lidze. Wydaje mi się, że w jego przypadku można jeszcze mówić o pewnym potencjale rozwojowym, który by uzasadniał dalsze inwestowanie Zawiszy w tego chłopaka. Ale może się nie znam. W każdym razie jego gra dała mi sporo pozytywnych emocji. Wiele razy potrafił poderwać zespół ciekawą akcją. Szkoda, że nie mamy jeszcze rezerw gdzie Patryk mógłby jeszcze się wykazać. Takie rozstania to zawsze przykra sprawa, ale trzeba iść do przodu. 

Dzięki chłopaki. 

Analizując ubytki warto jeszcze wspomnieć o transferze Michała Oczkowskiego do Wisły Płock. Młodzieżowy bramkarz Zawiszy swoją dobrą grą zapracował na kontrakt do solidnego klubu Ekstraklasy. Cieszę się, że Zawisza nie robił problemu z tego transferu, bo to jest wyraźny sygnał dla reszty zawodników, że jeżeli pokażą się z dobrej strony i zapracują na transfer w górę, to nikt nie będzie im rzucał kłód pod nogi. Klub zawsze jest w stanie znaleźć nowych zawodników o dobrym potencjale rozwojowym i w nich inwestować a dla Michała taka okazja mogła by się szybko nie powtórzyć. Gratulacje. 

Z drugiej strony trudno z całą pewnością powiedzieć czy ten ruch na pewno wyjdzie Michałowi na dobre. Jeżeli nie przebije się do kadry ekstraklasowego zespołu to będzie grał w IV-ligowy rezerwach. W Zawiszy miałby jako młodzieżowiec pewne miejsce na placu w III lidze i łapałby cenne minuty doświadczenia. Nie wiem czy to nie byłaby pewniejsza droga pilarskiego rozwoju dla tego zawodnika. Zobaczymy jak to się potoczy. Oczywiście trzymam kciuki za udaną rywalizację Michała w Wiśle. Powodzenia Michał. Daj z siebie 100%. 


Poniżej jeszcze teks wklejony z oficjalnej strony.

https://zawiszabydgoszcz.pl/home/aktualnosci/pozegnania-przyszedl-czas/

20210720 - official

 Pożegnania przyszedł czas

Bartosz Stoppel, Dawid Deresiewicz, Natan Zniszczol, Kamil Czyżniewski, Janek Stypczyński, Jay Jaskólski i Patryk Kozłowski nie będą reprezentować barw Zawiszy Bydgoszcz w przyszłym sezonie, podał klub we wtorek (20 lipca).

Wszyscy odchodzący walnie przyczynili się do sukcesów Zawiszy w minionych sezonach. 37-letni Bartosz Stoppel zaliczył z klubem wszystkie awanse od B-klasy, w której występował w niebiesko-czarnych barwach od wygranego 3:1 meczu z Zorzą Ślesin (10 września 2016 roku).

Dawida Deresiewicza kibice zapamiętają z przepięknego gola, którego zdobył na boisku przy ul. Sielskiej w meczu klasy okręgowej, gdy przypieczętował zwycięstwo 3:1 nad Radzynianką Radzyń Chełmiński celnym strzałem lewą nogą z prawego narożnika pola karnego w samo okienko bramki gości.

23-letni Patryk Kozłowski występował w Zawiszy od jesieni 2018 roku. Debiutował 11 sierpnia w wyjazdowym, wygranym 1:0 meczu z Promieniem Kowalewo Pomorskie. Szybko zyskał sympatię kibiców. Strzelił wtedy sześć goli i został wybrany w głosowaniu zawodnikiem rundy jesiennej 2018.

Zarząd klubu podziękował wszystkim odchodzącym zawodnikom za dotychczasową współpracę i życzy powodzenia w poszukiwaniu nowych miejsc na futbolowej mapie Polski.

czwartek, 12 września 2019

Zawisza znowu na szczycie bydgoskiej piłki.

11 września 2019 to kolejna ważna i symboliczna data w procesie odbudowy Zawiszy, który jak wszyscy wiedzą podnosi się jak Feniks z popiołów od najniższego, ósmego poziomu rozgrywek.
Co takiego szczególnego wydarzyło się tego dnia? Bydgoski Zawisza wygrał 4:0 z Chemikiem Bydgoszcz na jego stadionie i w ligowej hierarchii ponownie zajął najwyższe miejsce spośród wszystkich bydgoskich klubów piłkarskich.





Fot: Łukasz Gełda


Obecnie najlepsze bydgoskie zespoły grają w IV lidze. Sam ten fakt pokazuje w jakim stanie jest bydgoska piłka. To zwyczajnie wstyd dla miasta z metropolitalnymi podobno ambicjami. W IV lidze grają obecnie:

  • Zawisza Bydgoszcz (beniaminek);
  • Chemik Bydgoszcz (spadkowicz z III ligi);
  • BKS Bydgoszcz.

tabela IV ligi KPZPN na dzień 20190912

3 lata temu, gdy Zawisza rozpoczynał w gościnnych Potulicach odbudowę od B-klasy, wyrzucony ze swoich rodzimych obiektów oraz z miasta, trudno było sobie wyobrazić pokonanie Chemika, który grał wtedy kilka lig wyżej. Wczoraj stało się to faktem. Nie może dziwić ogromna radość piłkarzy i licznie zgromadzonych na Glinkach fanów Zawiszy. To zwycięstwo to także powód do zasłużonej dumy. Odbudowa klubu to przecież dzieło setek kibiców i wielu drobnych lokalnych firm, których właściciele są najczęściej fanami niebiesko-czarnych. Ten projekt nie dysponuje na razie ogromnymi środkami finansowymi, nie ma żadnego wsparcia z miasta, ale ciągle się rozwija napędzany energią ogromnego grona swoich fanów. Każdy z ludzi, którzy wspierają odbudowę Zawiszy miał wczoraj na Glinkach swoje święto. Widziałem szczęśliwych działaczy, sponsorów klubu. Tej radości nie potrafił nawet zmącić fakt, że z jakiegoś dziwnego powodu przetrzymano ich wszystkich na obiekcie ponad godzinę. Cóż. W lidze gra się też mecze rewanżowe. To był nieprzyjemny zgrzyt, który nie zmącił jednak atmosfery piłkarskiego święta niebiesko-czarnych.

Zawisza z 10 punktami po 6 meczach zajmuje 6 lokatę w tabeli i notuje wyraźny progres. Po dwóch z rzędu porażkach i remisie przeszedł czas na serię 3 zwycięstw. Zawisza stracił tylko 4 gole strzelając ich rywalom 12. Chemik, który w pierwszych 4 meczach stracił tylko 4 gole wczoraj, w jednym meczu z Zawiszą stracił ich także 4.

Cieszę się, że moje przewidywania, które umieściłem 2 dni temu na blogu w dużej mierze się sprawdziły. Zawisza pokazał znacznie mocniejszą ławkę rezerwowych. Wchodzący z ławki Tomasz Prejs popisał się pięknym golem i dokładną asystą przy golu kolejnego zawodnika wchodzącego z ławki - Patryka Straszewskiego. Kolejny wchodzący z ławki pomocnik - Tomasz Żyliński sam przedryblował na lewej flance kilku rywali i bez asysty kolegów zmieścił piłkę w bramce przy lewym słupku. Wszyscy wchodzący zawodnicy Zawiszy pokazali  jakość. Pokazali, że ławka rezerwowych pali ich w cztery litery. Dali dowód, że każdy jest gotowy do walki od pierwszej minuty. Nie sprawdziły się moje przewidywani, że w tym meczu padnie niewiele goli. Tak bywało zawsze w historii ligowej rywalizacji Zawiszy z Chemikiem, ale tego dnia Chemik popełniał zbyt wiele błędów własnych nadziewając się na skuteczne kontry.

20190911 Wyjściowa jedenastka Zawiszy ; fot: zawiszafans.net


Trener Jacek Łukomski od pierwszej minuty postawił na Wojtka Ruczyńskiego, który nie błyszczy obecnie taką strzelecką formą jak przed laty, ale dobrze wykorzystuje swoje umiejętności gry tyłem do bramki i przytrzymania piłki na połowie rywala. To właśnie kilka jego udanych akcji pozwoliło oddalić grę na połówkę Chemika w okresie gry gospodarze mocno naciskali. Ten wariant sprawdził się już wcześniej w spotkaniu z Cuiavią. Bardzo dobrze Zawisza asekurował się w obronie. Wydawało się, że kilka razy Chemik przedrze się skrzydłami w okolice bramki Jana Stypczyńskiego, ale z asekuracją zdążał Bartek Stoppel. Cała drużyna była skoncentrowana i zespołowo pracowała na wynik. Stypczyński obronił w sytuacji sam na sam w II połowie, gdy prawą stroną przedarł się w końcu Michalski. Młodzieżowy bramkarz Zawiszy kilkakrotnie dobrze interweniował, między innymi parując na poprzeczkę "centro-strzał" , który przypadkiem zmierzał w kierunku jego bramki i złapał groźny strzał głową po wrzutce z wolnego. Nie popełniał własnych błędów, co zdarzało mu się w poprzednich sezonach. Zawisza inwestuje w niego już czwarty sezon i być może właśnie tej jesieni Jan będzie więcej okazji do grania.


20190911 Zawisza znowu przyciąga tłumy na stadiony ; fot: zawiszafans.net


Zawisza cierpliwie bronił swojej bramki w pierwszej połowie, gdy gospodarze mieli więcej do powiedzenia, a w jej końcówce skuteczną dobitką popisał się Korneliusz Sochań. Czy może być coś piękniejszego niż gol do szatni w trakcie derbów, strzelony przez powracającego do Zawiszy wychowanka klubu? Trzeba przyznać, że ten gol miał ogromne znaczenie dla losów spotkania. Chemik z minuty na minutę się usztywniał i gasł, a Zawisza wyprowadzał kolejne zabójcze kontry. Wynik 0:4 mógł być jeszcze wyższy, ale tego dnia nikt z kibiców Zawiszy nie narzekał.
Potwierdziły się opinie, że Chemik nie dysponuje w tym sezonie (przynajmniej jesienią) zbyt mocną ławką. W końcówce spotkania, podobnie jak w przegranym meczu Chemika ze Sportisem Łochowo Chemik nie potrafił odrobić straty gola. Prawdopodobnie Chemik będzie miał pożytek ze swojej młodzieży, ale trochę czasu to jeszcze potrwa. W meczu z Zawiszą gospodarze nie wyglądali jak zespół stawiany w gronie faworytów do awansu do III ligi.

Zawisza grał tego dnia mecz wyjazdowy, ale siłą zespołu Jacka Łukomskiego jest fakt, że Zawisza od 3 lat nieprzerwanie gra mecze wyjazdowe. Naszym prawdziwym domem jest Gdańska 163. Od 3 lat gramy wszystko na wyjeździe, dlatego zespołowi nie robi wielkiej różnicy gdzie rozgrywane jest spotkanie.

Zawisza wyglądał dobrze fizycznie, zachowując szybkość w decydujących momentach. Cieszę się, że to spotkanie było przełożone. W oryginalnym terminie nie miałbym okazji go zobaczyć, bo byłem za granicą, a w połowie sierpnia zespół Zawiszy był w zupełnie innej formie. Wygraliśmy wysoko. Wynik poszedł w świat.

Świetnie zaprezentowali się też fani Zawiszy, którzy dopingowali przez całe spotkanie swój zespół przy świetnie przygotowanej oprawie.Znowu zapachniało w Bydgoszczy dobrą piłkarską atmosferą.Szkoda, że ten mecz nie odbył się na Gdańskiej. Może rewanż wiosną?


Do Włocławka.

Teraz czeka nas spotkanie z Liderem we Włocławku. To jest nieprzewidywalny beniaminek, który na swoim obiekcie zremisował 1:1 z Pomorzaninem Toruń (obecny lider tabeli), wygrał 5:0 z Chełminianką (9 miejsce) i przegrał 1:2 z Kujawianką Izbica Kujawska (12 miejsce).

Groźna młodzież z Lidera.

Średnia wieku tego zespołu to 21 lat i 72 dni, przy średniej wieku zespołu Zawiszy ponad 26 lat. Wyniki tej młodzieży  pokazują, że to zespół zupełnie nieprzewidywalny. Najbardziej doświadczonymi zawodnikami Lidera są 29 letni Robert Kowalczyk, który 3 sezonu temu grał w III lidze w barwach Widzewa Łódź oraz Bartłomiej Grube znany z IV-ligowych boisk w barach Lecha Rypin czy Elany Toruń. Kowalczyk w obecnym sezonie już ośmiokrotnie wpisał się na listę strzelców i jest autorem 61% goli swojego zespołu. Teraz będzie miał okazję zagrać przeciwko Zawiszy, który ma drugą najszczelniejszą obronę w lidze. Mniej goli stracił tylko liderujący Pomorzanin.


Lider Włocławek - czas gry zawodników


Dla Zawiszy to pierwszy w tym sezonie wyjazd poza Bydgoszcz. Bukmacherzy w roli faworyta widzą bydgoszczan:

  • Lider Włocławek - kurs 3;
  • remis  - kurs 3.8;
  • Zawisza - kurs 1.87.

wtorek, 11 grudnia 2018

Dobry rok za nami. Co Zawiszę czeka w 2019?

Natłok pracy zawodowej spowodował pewien przestój na blogu. W mijającym tygodniu przygniotła mnie jeszcze zmiana wersji PHP i wersji bazy danych mojego dostawcy serwera, która początkowo spowodowała całkowity brak strony, a modyfikacje skryptów robię do teraz i jeszcze pewnie trochę porobię. Trochę sobie ponarzekałem, ale teraz do meritum.

Podczas klubowej wigilii Stowarzyszenia Piłkarskiego w poniedziałek wręczone zostały nagrody zwycięzcom ligi typera.


"Lipa" i "Mario" zwycięzcami ligi typera Zawiszy jesień 2018
Najfajniejszy komentarz znalazłem pod tym zdjęciem na profilu Lipy, gdzie ten facet z mikrofonem (to ja) został określony jako Kubica. Dla takich chwil warto żyć ;)

Emocje w typerze były do samego końca, a ostatecznie obaj panowie zrównali się punktami. Nie pozostało mi nic innego jak załatwiać dwie koszulki "meczówki". Mario nie mógł być obecny na rozdaniu nagród, ale Lipa osobiście stawił się, by w blaskach fleszy odebrać wygraną. Wybrał meczówkę "kibolską", chyba nie mogło być inaczej. Tego dnia nasze prześliczne śnieżynki prezentowały się właśnie w tych koszulkach. Trzecie miejsce stało się udziałem chrisacida , także z Bartodziejów, za które przytulił bon podarunkowy do zrealizowaniu w sklepie Zawiszy na kwotę 50 PLN. Emocje mi się udzieliły, nie co dzień przemawia się do takiego szerokiego grona słuchaczy i z wrażenia zapomniałem o zorganizowaniu fotek. Jeżeli ktoś ma i może udostępnić wręczenie nagrody za 3 miejsce w typerze Krzychowi, to będę wdzięczny.


O tych koszulkach napisano już wiele i słusznie bo to jest pewien symbol. Zawiszy Bydgoszcz nie byłoby bez kibiców. O tym mówił w poniedziałek Marek Gaczkowski, członek zarządu SP Zawisza. Taka jest po prostu historia tego klubu. Jego wzloty przeplatają się z organizacyjnymi upadkami, a kibice podtrzymują tą historię i podnoszą klub jak przysłowiowego fenixa z popiołów. Zawisza niezmiennie budzi największe emocje w mieście, bo jak właśnie nie upada, to ciągle gra o kolejne awanse. Jak można go nie kochać?

Ta koszulka to najpiękniejszy symbol walki o ukochany klub setek ludzi, którzy często za ciężko zarobione pieniądze kupowali cegiełki by ratować klub. To właśnie ich wysiłek jest fundamentem odbudowy. Kolejnych awansów nie było by oczywiście bez sponsorów. Cieszyło mnie niezmiernie gdy podczas imprezy długo wymieniane były firmy sponsorujące Zawiszę. Bardzo miłym gestem prezesa SP Zawisza , Krzysztofa Bessa było zaproszenie wszystkich na wigilię klubową. Impreza zorganizowana tym razem już na obiektach CWZS Zawisza rozmachem nie ustępowała wcześniejszym, organizowanym w Brzozie. To także pokazuje pewną markę, którą wyrabia już sobie SP Zawisza w sferze organizacyjnej. Jak działający bez miejskich dotacji SP Zawisza jest w stanie zapewnić funkcjonowanie klubu grającego w okręgówce na tak dobrym poziomie, pozostanie chyba tajemnicą prezesa i zarządu SP. Z mojej strony gratulacje. Ponowne.







V ligowy Zawisza w 2018 roku to porządek w finansach ale także katering przedmeczowy, odnowa biologiczna, zajęcia z fitnesu, powstająca komórka skautingu.
Do tego można jeszcze dodać z satysfakcją klubowego typera. Nie wiem jaki inny klub z okręgówki ma dedykowanego typera ? ;)
Naprawdę z dużą radością oddawałem go do eksploatacji, a z jeszcze większą wręczałem nagrody. To nie chodzi o samą rywalizację. Każdy sposób jest dobry, żeby pokazać, że Zawisza to klub nietuzinkowy.


Zawisza co roku stawia sobie kolejne wyzwania i w 2019 roku nie może być inaczej.

Trzeci z kolei awans i 6 meczów derbowych?


Najważniejszym celem jest bez wątpienia awans zespołu seniorów Zawiszy do IV ligi. Wyobrażacie sobie co może się stać już w sierpniu? Jeżeli Chemik nie utrzyma się w III lidze, a Polonia i BKS nie spadną do okręgówki, a niebiesko-czarni awansują do IV ligi, to możemy grać w przyszłym sezonie 6 meczów derbowych, a naszym mieście w IV lidze może się odbyć łącznie 12 spotkań derbowych pomiędzy czterema bydgoskimi klubami. Jeżeli takie coś wcześniej miało miejsce w Bydgoszczy to ja nie pamiętam.

To by oznaczało, że Zawisza już od sierpnia może walczyć o miano najmocniejszej piłkarskiej drużyny w mieście. Emocje gwarantowane.

Junior Młodszy.


Bardzo ważnym celem jest dalsze odtwarzanie drabinki szkoleniowej. Czy w 2019 roku będziemy mieli zespół juniora młodszego? Oby tak się stało i warto walczyć o realizację tego celu. Najzdolniejsi i fizycznie gotowi do seniorskiego grania zawodnicy już  w wieku juniora młodszego teoretycznie mają szansę trenowania z seniorami, a nawet występów w pierwszym zespole. Wszyscy pamiętamy Damiana Ciechanowskiego, który jako junior młodszy przebojem wdarł się do podstawowego składu I-ligowego Zawiszy i nie oddał miejsca na prawej obronie aż do awansu do Ekstraklasy. Jeżeli da się takie rzeczy robić z powodzeniem w I lidze, to w IV lidze tym bardziej.

Moim marzeniem jest Zawisza, który będzie nie tylko najmocniejszym klubem piłkarskim w regionie, ale też najlepszą akademią szkoleniową i najlepszą platformą do rozwoju młodych talentów znad Brdy. Takiej akademii brakuje w regionie. Kilka razy tego problemu dotykałem na tym blogu i pewnie jeszcze temat będzie wałkowany nie raz, bo za dużo widziałem zmarnowanych talentów. Wielka tutaj jest rola całego sztabu trenerskiego SP Zawisza od najmniejszego skrzata do juniora, żeby szlifowanie kolejnych perełek odbywało się w optymalnie zorganizowanym i zaplanowanym procesie. Inne szkółki piłkarskie w mieście mogą chwalić się swoimi przymiotami, ale to my mamy Zawiszę, który jest jedynym klubem w mieście w swoim rodzaju. Marzenie, żeby zagrać kiedyś w pierwszym zespole Zawiszy może być najlepszą motywacją do pracy na treningach i rozwoju. Obyśmy byli kolejnymi świadkami debiutów naszych wychowanków.

Co ze stadionem?


Co z powrotem seniorów na murawę na Gdańskiej? Czy to będzie wczesną wiosną, czy może dopiero w sierpniu po awansie do IV ligi? Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Tęskno mi do naszej świątyni, ale coraz częściej zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej połączyć powrót na Gdańską 163 z otwarciem nowego rozdziału pod nazwą IV liga? Ten mecz powinien być ogromnym świętem z jak największą ilością kibiców. W IV lidze na pewno będzie większa szansa na przyciągnięcie godziwej liczby kibiców na trybuny.

Jan Stypczyński - rocznik 1999 bramkarz

Patryk Kozłowski, ofensywny pomocnik, rocznik 1997


Nie sposób nie wspomnieć, że zawodnikiem listopada został nasz młodzieżowiec i bramkarz Janek Stypczyński, wychowanek Zawiszy, a piłkarzem całej rundy jesiennej został Patryk Kozłowski. W tym kontekście warto pogratulować wszystkim, którzy maczali palce w pozyskaniu tego zawodnika do Zawiszy, w szczególności Marcinowi Łukaszewskiemu. Patryk świetnie wprowadził się do zespołu prowadzonego przez trenera Jacka Łukomskiego i przez większą część rundy był stabilnie motorem wielu akcji ofensywnych.

2018 rok, to był bardzo dobry rok dla Zawiszy. Powrót do Bydgoszczy, na razie na Sielską, był możliwy tylko dzięki wielomiesięcznym zabiegom zarządu SP Zawisza i był niewątpliwie konsekwencją wzrostu zaufania do marki SP Zawisza. Życzę wszystkim by ten proces przebiegał dalej w dobrym kierunku, bo czekają nas kolejne zadania. Najtrudniejszym z nich będzie na pewno pozyskiwanie kolejnych sponsorów, bo wyższy poziom ligowy, to większe koszty, dalsze wyjazdy.  Zawisza Bydgoszcz pod koniec 2018 roku jest otoczony gronem lokalnych sponsorów. Zawisza Biznes Klub regularnie wysyła sygnały, że to grono jest otwarte na nowych przedsiębiorców. To jest normalne, że w wielu miastach kluby piłkarskie służą także integracji biznesmenów. Miejmy nadzieję, że głód piłki na dobrym poziomie będzie stymulował ciągły wzrost liczby naszych sponsorów. Także za pośrednictwem tego bloga chciałbym przekazać wszystkim sponsorom wyraz wdzięczności. Ważne są dla Zawiszy Wasze pieniądze, ale jeszcze ważniejsze jest wasze zaufanie, którym obdarzyliście klub w ciężkich czasach, gdy tego najbardziej potrzebował. Mam nadzieję, że daje Wam to ogromną satysfakcję.


czwartek, 20 września 2018

W niedzielę na Sielskiej starcie beniaminków. [zapowiedź]

 Unia Wąbrzeźno, kolejny rywal Zawiszy, to podobnie jak niebiesko-czarni, beniaminek V ligi. Początek sezonu nie był dla Unii zbyt udany, ale ostatnie spotkanie przyniosło sensacyjną wyjazdową wygraną beniaminka nad Sportisem Łochowo 0:1. Wcześniejsze  4 spotkania Unia przegrała.

Spotkanie odbędzie się w niedzielę o godzinie 15:00 na stadionie CWZS Zawisza przy ul. Sielskiej w bydgoskim Fordonie. Zawisza, który w 6 pierwszych spotkaniach sezonu zgromadził komplet punktów jest liderem ligi. W spotkaniu z Flisakiem Złotoria Zawisza zagrał w nowym ustawieniu z młodzieżowcem w bramce. Jan Stypczyński miał okazję zadebiutować tym sposobem w V-lidze.

Jan Stypczyński, bramkarz, rocznik 1999, wychowanek Zawiszy Bydgoszcz


Trzeba przyznać, że nie miał w tym spotkaniu wiele pracy, bo rywale nie znajdowali zbyt często sposobu na przedostanie się pod bramkę bronioną przez niego. Janek to świetny przykład chłopaka, który bez przerwy ciężko pracuje nad podnoszeniem swoich umiejętności, jest konsekwentny i razem z Zawiszą pnie się w górę. Oby tak do samej Ekstraklasy :)
Na lewej obronie wystąpił Patryk Szymański, który zastąpił na tej pozycji Bartosza Bąka. Dla Patryka był to także ligowy debiut w tym sezonie. Dobrze, że kolejni zawodnicy otrzymują swoje ligowe szanse i mają okazje pokazać trenerowi i kibicom swoją wartość w warunkach meczowych.

Spotkanie świetnie ułożyło się dla podopiecznych Jacka Łukomskiego, gdyż w pierwszej ofensywnej akcji piłka zagrana górą przelobowała byłego obrońcę Zawiszy, Tomasza Warczachowskiego i wychodzący sam na sam z bramkarzem Patryk Straszewski nie zmarnował okazji. Gol padł w pierwszej minucie meczu i ustawił spotkanie. Zawisza nie forsował tempa i spokojnie kontrolował spotkanie. Drugi gol dla Zawiszy strzelony na początku drugiej połowy przez Adriana Brzezińskiego jeszcze bardziej uspokoił spotkanie. To było trzecie ligowe trafienie Adriana w tym sezonie.

To nie był wielki mecz. Niskie wymagania jakie postawił Zawiszy Flisak nie sprzyjały wielkim emocjom.

Mecz ten zostanie zapamiętany jako data powrotu Zawiszy w roli gospodarza do Bydgoszczy po długich 833 dniach przerwy. 

V-ligowy Zawisza powrócił do Bydgoszczy jako lider tabeli, z wielkimi nadziejami na przyszłość. Dla wielu ludzi, którzy przyłożyli się do odbudowy klubu to był ważny i symboliczny dzień. Świetnie, że tego dnia przedłużyliśmy serię ligowych zwycięstwo do 6. Już w niedzielę szansa na kolejne.

Trudno przewidzieć jak wysoko poprzeczkę Zawiszy postawi Unia. Beniaminek ciągle stanowi znak zapytania dla rywali.


7 lat temu Unia Wąbrzeźno spadała z  IV ligi, a 8 lat temu prezentowała nawet dobry IV-ligowy poziom . Zajęła 5 miejsce na koniec sezonu IV ligi.
tabela IV ligi kujawsko-pomorskiej 2009/2010


Od tego czasu Unia gra jednak w niższych ligach regionalnych.

Typerzy będą mieli okazję zmierzyć się oczywiście także z tym spotkaniem. W poprzedniej kolejce najlepiej typowali blazio , Lysy Tdp i Zawiszanka, która, jeżeli się nie mylę, pierwszy raz wylądowała na pudle klasyfikacji kolejki. Gratulacje dla wygranych. Lider klasyfikacji Don Lipone typuje jednak ciągle na niezłym poziomie, więc nie jest go łatwo dogonić.



We wrześniu mamy jeszcze dwie ligowe kolejki. Ciekawe czy we wrześniu ktoś będzie w stanie zagrozić dominacji Don Lipone. Po 6 kolejkach jego przewaga w klasyfikacji generalnej nad drugim Mario wynosi 20 punktów.

Jednym z trudniejszych spotkań do wytypowania jest w tym tygodniu z pewnością pojedynek Łódzkiego KS-u z GKS-em Tychy. Ciekawe, że dość wysoki kurs jest na wygraną Lechii z Zagłębiem. Bukmacherzy wcale nie są zbyt pewni wygranej gdańszczan na swoim stadionie z Miedziowymi.

Liga Typera spotkania 6 kolejki
Na naszym podwórku Start Pruszcz podejmuje Promień Kowalewo, a Cyklon Kończewice ugości Sokoła Radomin. W tych starciach nasi rywale z czołówki będą sobie odbierali punkty. Kto będzie górą? Nie będzie łatwo wskazać to zwycięzcę. Sportis Łochowo po dwóch z rzędu porażkach będzie szukał szans na przełamanie w Ostaszewie, ale Mustang rzadko przegrywa więc tutaj także szykuje się zacięte starcie. 7 kolejka Ligi Typera zapowiada się zatem bardzo interesująco. Można dużo zyskać ale można dużo stracić.


Po sześciu ligowych kolejka obecnego sezonu średnia wieku zespołu Zawiszy wynosi 26 lat i 310 dni. W spotkaniu z Flisakiem wystąpił najmłodszy zespół w tym sezonie - 25 lat i 304 dni. Najstarszy, prawie 2 lata starszy zespół Zawiszy (27 lat 238 dni) widzieliśmy w spotkaniu z Sokołem Radomin. Trzeba przyznać, że był to ciężki mecz i argument ligowego doświadczenia na pewno miał ogromne znaczenie. Walka o awans jest priorytetem, ale zawsze dodatkową radością jest widzieć dobre występy rozwijającej się pod okiem Jacka Łukomskiego naszej młodzieży.

poniedziałek, 1 maja 2017

Czy Zawisza pobije magiczną barierę 80 goli w sezonie?

Po wysokiej wygranej Zawiszy 1:8 w Zamościu z Iskrą Zamość-Rynarzewo nasuwa się pytanie ile goli niebiesko-czarni zdobędą w obecnym sezonie?

Obecnie na koncie mają 51 goli w 13 rozegranych spotkaniach. Tabela rozgrywek przedstawia się następująco:

Stan na dzień 1 maja 2017

79 goli w sezonie ponad 50 lat temu.




W sezonie 1962/63 niebiesko-czarni po spadku z II ligi na III froncie w grupie Pomorskiej zdobyli 79 bramek w 22 meczach podstawowego sezonu. Dodatkowo rozgrywali baraże o awans do II ligi, które wygrali.

Patrząc jednak na podstawowy sezon ligowy strzelali 3,59 gola na mecz.

W 1947 roku w swoim premierowym sezonie B-klasy Zawisza zdobył 77 goli w 18 spotkaniach, co dało średnią 4,28 gola na mecz.

Dorobek bramkowy z obecnego sezonu, czyli 51 goli zdobyte w 13 spotkaniach daje średnią 3,92 gola na mecz, co drugą najwyższą średnią w ligowych bojach Zawiszy.



Jeżeli tą średnią uda się jeszcze trochę podkręcić, to możemy być świadkami sezonu z największą ilością goli na mecz w historii klubu. Jeżeli Zawisza w pozostałych 7 spotkaniach będzie strzelał przeciwnikom średnio po 4 gole, to wyrówna swój rekord 79 goli i sezon zakończy z średnią 3,95 gola na mecz. Jeżeli w 7 ostatnich meczach przekroczy średnią 4 goli na mecz, to sezon zakończy z rekordową liczbą 80 goli lub więcej.

Nie ulega wątpliwości, że kibiców czekają do końca sezonu ogromne emocje. Każdy mecz jest na wagę awansu, a okazuje się, że rekord skuteczności także wydaje się być w zasięgu.




Sektor kibiców Zawiszy na stadionie Elany w Toruniu. Ani się obejrzymy, a wrócą te czasy.


Szkoda, że ciągle brakuje przychylności prezydenta Bydgoszczy, Rafała Bruskiego i Zawisza w tym  jakże emocjonującym sezonie, swoje domowe spotkania rozgrywać musi w Potulicach. Z pewnością dla części bydgoszczan jest to spory dyskomfort lub po prostu nie są w stanie dotrzeć na mecz. Ogromna szkoda, że ciągle Zawiszy rzucane są kłody pod nogi. Społecznie działający zarząd klubu robi co w ludzkiej mocy, by zapewnić optymalne warunki zawodnikom i młodzieży trenującej w tym ciągle najbardziej utytułowanym klubie piłkarskim w regionie i w Bydgoszczy. Miejmy nadzieję, że konsekwentna praca u podstaw doprowadzi do stworzenia trwałych fundamentów klubu, na których będziemy mogli obudować Zawiszę silniejszego niż kiedykolwiek.

Bardzo cieszy powrót do zespołu Pawła  Kanika. Skuteczność jaką zaprezentował w niedzielnym spotkaniu wygranym 1:8 (5 goli Pawła Kanika) pozwala z dużym optymizmem patrzeć nie tylko na końcówkę obecnego sezonu, ale także w perspektywie możliwych zmagań a A-klasie już od sierpnia.

Duet Ruczyński -Kanik przy wsparciu kolegów z formacji pomocy i obrony może stać się prawdziwym postrachem rywali w najbliższych miesiącach. Wojtek Ruczyński ma już na koncie w tym sezonie 18 goli.

Dla porównania dane z pełnego sezonu 83/84 wskazują, że Tadeusz Słomiński w III lidze trafiał 17 krotnie. W V lidze w sezonie 2002/2003 16 krotnie dla Zawiszy trafiał Marcin Wiśniewski.
Mamy jeszcze 7 spotkań, do jakiej liczby Wojciech Ruczyński wyśrubuje swój ligowy rekord w barwach Zawiszy? Zaczęła się nowa era w dziejach Zawiszy i ta nowa era ma swoich nowych bohaterów. Życie nie znosi pustki. Mamy jeszcze skutecznego Nikodema Kasperczaka z 6 golami.

Sporo zmian w kadrze Zawiszy na wiosnę wynika  także z kontuzji zawodników grających częściej jesienią. Dobrze, że udało się pozyskać wartościowych graczy, którzy gwarantują dobrą jakość i w obliczu plagi kontuzji Zawisza nadal pokazuje na boisku dobrą jakość. Osobiście jestem pod wrażeniem gry na lewej obronie młodziutkiego Bartosza Bąka. W spotkaniu z Zorzą wygranym 7:1 pokazał świetną wydolność do końca spotkania włączając się w ofensywne akcje zespołu, co pozwoliło mu dwukrotnie wpisać się na listę strzelców. Nienaganna technika i dobre wybieganie, to są cechy, których można i trzeba oczekiwać od młodego chłopaka, który chce dobrze pokazać się na boku obrony. Z przyjemnością patrzy się na grę Zawiszy wiosną 2017.

Po kontuzji Adama Wiśniewskiego swojej szansy doczekał się w środku pola Maciej Nowacki i daje radę. Siłą Zawiszy są doświadczeni Zawodnicy z Sergiuszem Kotem w środku pola czy Marcin Niwiński w bramce. Środek obrony opanował obecnie Cezary Kiełpiński wraz z przesuniętym z linii pomocy Patrykiem Błażejewiczem. Obrona Zawiszy w takim zestawieniu ciągle nie traci znikomą ilość goli. Dostający szansę 17-letni Janek Stypczyński bronił pewnie w meczu z Zorzą i dał się pokonać tylko z karnego. Kilka razy świetnie interweniował po strzałach rywali.
Prawa strona Zawiszy to nowe nabytki niebiesko-czarnych: obrońca Michał Setlak i Adrian Brzeziński i trzeba przyznać, że prawa flanka Zawiszy również prezentuje się dobrze w grze obronnej i w ofensywie. Zawodnicy, którzy dołączają do zespołu podnoszą poziom rywalizacji co w perspektywie awansu do A -klasy jest kwestią kluczową, bo przecież przez najbliższych kilka sezonów zawsze będziemy grali o awans. Wiosna 2017 jest więc zarówno walką o awans do A-klasy, jak też procesem tworzenia zespołu zdolnego do skutecznej walki w A-klasie. Żeby to było możliwe potrzeba naprawdę szerokiej kadry zawodników zaangażowanych w cały proces treningowy. Wyniki pokazują, że sztabowi trenerskiemu, zarządowi klubu udało się ten cel osiągnąć.


Naprawdę jest na co popatrzeć. Gra Zawiszy na tle rywali w B-klasie emanuje dojrzałością, dobrą techniką i przyzwoitym tempem rozgrywania akcji.




Jest w Zawiszy Bydgoszcz ten fenomen, że obojętnie w jakiej lidze niebiesko-czarni są pewnym znakiem jakości. Piłkarskiej jakości oraz tej jakości na trybunach. Pewne rzeczy się nie zmieniają. Nawet w VIII lidze. Zawisza zdegradowany do najniższej ligi w ciągu kilku tygodni musiał stworzyć zupełnie nowy zespół, bo najemnicy grający za dużą kasę opuścili miasto w ekspresowym tempie razem ze swoim byłym szefem. Zawisza stworzył więc nowy zespół, który wystartował w B-klasie i na każdego straconego gola odpowiada średnio pięcioma strzelonymi. Szacunek dla wszystkich, którzy podjęli się tego wyzwania i dokonali tego w tak krótkim czasie oraz dla wszystkich którzy wspierają klub finansowo czy organizacyjnie. Kierunek jest dobry, teraz potrzeba tylko czasu i cierpliwości.