czwartek, 21 czerwca 2018

Dlaczego MUKS CWZS przestał się liczyć w kategorii juniora starszego?

Sezon 2017/2018 w lidze wojewódzkiej juniora starszego w kuj-pomie zakończy dwumecz barażowy o awans do Centralnej Ligi  Juniorow. Bydgoski Zawisza przez całe lata dominował niepodzielnie w regionie w tej sztandarowej kategorii wiekowej. W tym sezonie ligę wojewódzką wygrała w kuj-pomie Elana Toruń i to ona stanie do baraży.

MUKS CWZS na szóstym miejscu w regionie.


Drugie miejsce zajęła Olimpia Grudziądz, a twór który w mniemaniu władz miasta miał zastąpić Zawisze, czyli MUKS CWZS zakończył rozgrywki na.... 6 miejscu ze stratą 20 punktów do Elany. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego MUKS nie jest w stanie zastąpić Zawiszy na Gdańskiej 163? Przecież są pieniądze, są obiekty szkoleniowe, jest profesjonalna kadra trenerska.

MUKS CWZS junior starszy, wojewódzka liga juniora starszego, 6 miejsce


O co zatem chodzi? Jest takie powiedzenie, że jak nie wiadomo o co chodzi, to znaczy, że chodzi o pieniądze. Jednak w tym przypadku chodzi o zupełnie coś innego. Moim zdaniem o

brak perspektyw na kontynuację kariery i dalszy rozwój. 


Naturalny model klubu można zaobserwować w Grudziądzu, Toruniu czy nawet Świeciu, gdzie III liga jest nieprzerwanie od 9 lat. Perspektywy kontynuacji kariery w zespole seniorów w I, II czy III lidze mocno wiążą z klubem uzdolnioną młodzież. Jeżeli zdaniem działaczy nie wystarczająco mocno ją wiążą, to można podpisać z obiecującym młodzianem profesjonalną umowę, żeby ograniczyć ryzyko utraty najzdolniejszych wychowanków za grosze, gdy zgłosi się klub z Ekstraklasy czy I ligi. Normalnie funkcjonujący klub ma budżet, który pozwala takie rozwiązania stosować.

Taki twór jak MUKS jest systemem zamkniętym. Nie da się rozegrać w jednej rundzie kilku spotkań w zespole seniorów i reszty w zespole juniorów. Na tej zasadzie funkcjonuje choćby Chemik Bydgoszcz. W zespole seniorów Chemika w IV lidze pokazało się w tym sezonie kilku juniorów, którzy spokojnie mogą trenować w zespole juniorskim i czekać na swoją szansę w seniorach. Błysną formą, to szansę dostaną. MUKS musi zawodnika wypożyczyć na całą rundę, żeby chłopak posmakował grania w seniorskiej piłce.

Efekt jest taki, że zawodnicy grający w MUKS jeszcze w wieku juniora opuszczają klub, by szukać jakichkolwiek szans na granie w seniorską piłkę. Trudno pozytywnie oceniać ten twór w świetle efektów jakie uzyskuje.

Problem jest szczególnie wyraźnie widoczny w przypadku zespołu juniora starszego, bo to już są samodzielni 18-19 latkowie, dla których zmiana otoczenia nie jest takim problemem, jak dla 15-latka. W niższych kategoriach wiekowych MUKS funkcjonuje. Zespół U17 MUKS jesienią spadł z CLJ-ki

MUKS CWZS CLJ U17 - spadek po jesieni 2017
 , a wiosną wygrał rywalizację w województwie:

MUKS CWZS U17 - wiosna w lidze wojewódzkiej - 1 miejsce

W kategorii wiekowej U15 zespół MUKS CWZS wiosną występował w Centralnej Lidze Juniorów, w której zajął 7 miejsce za Wdą Świecie i wypadł z rozgrywek CLJ.


W wieku 14-17 lat jakoś to jeszcze działa. Gdy zawodnicy wchodzą w wiek, w którym pojawiają się jakiekolwiek inne perspektywy, to zaczynają znikać z klubu i miasta.


Utrata kapitału ludzkiego to w Bydgoszczy normalka. Nikogo to już nie razi. Straciliśmy już jakiekolwiek ambicje?


MUKS to twór trochę absurdalny, ale Bydgoszcz to miasto wielu absurdów. MUKS nie jest wyjątkiem. Czy jego pomysłodawca, prezydent Rafał Bruski jest z tego tworu dumny? Pewnie nie, ale nie ma w zwyczaju przyznawać się do błędów. Uciekanie zdolnej młodzieży do innych miast gdzie są lepsze perspektywy jest sporym problemem Bydgoszczy. Kapitał ludzki jest bezcenny. Każde miasto mające swoje ambicje zabiega o to na miejscu stworzyć młodym ludziom warunki do rozwoju. Największe miasta w kraju prześcigają się w pomysłach na pozyskanie najzdolniejszych absolwentów dla swoich uczelni. Ta walka miast o kapitał ludzki jest ważna, to ona wyznaczy tempo rozwoju każdego z nich, bo rozwój generują najzdolniejsi ludzie. Bydgoszcz przegrywa tą walkę na wielu frontach, ale trudno się temu dziwić skoro prezydent miasta nie rozumie, że to w Bydgoszczy należy tworzyć perspektywy rozwoju. Samo piłkarskie szkolenie młodzieży nie daje miastu korzyści, skoro te perełki przechwytują bardzo szybko inne miasta. To tak, jak gdybyśmy pomagali innym budować swoje aktywa. Kto pomoże Bydgoszczy, skoro sami o to nie dbamy?

Oskar Repka, wychowanek Zawiszy podpisał kontrakt z ekstraklasową Arką Gdynia. 


Właśnie kilka dni temu na powrót do Polski i podpisanie kontraktu z Arką Gdynia zdecydował się wychowanek Zawiszy, Oskar Repka. Rocznik 1999. Przez dwa i pół roku szkolił się po wyjeździe z Bydgoszczy w Niemcze w Karlsruher SC. Szkoda, że Oskar przechodzi do Gdyni, a nie do Bydgoszczy, gdzie moglibyśmy obserwować jego pierwsze kroki w seniorskiej piłce.

Oskar Repka, wychowanek Zawiszy Bydgoszcz podpisał kontrakt z Arką Gdynia

 Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie śledzenie rozwoju talentu młodych zawodników, to jedna z największych pasji w futbolu. Być może Oskar Repka to jest jeden z największych młodych talentów w naszym kraju. Gra regularnie w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Ale nie zobaczymy rozwoju jego kariery na własne oczy, w Bydgoszczy. To są właśnie konsekwencje dopuszczenia do rozwalenia Zawiszy przez prezydenta Rafała Bruskiego.

Ratujemy siatkarzy, niszczymy piłkarzy.


Dzisiaj ukazała się informacja, że prezydent Bruski będzie negocjował odkupienie akcji siatkarskiej Łuczniczki od jej właściciela w celu zapobiegnięcia katastrofie, jaką przerabialiśmy na Zawiszy. Bardzo dobrze, że to robi, bo to jest normalne, że się prezydent miasta wspiera w potrzebie bydgoski klub. Ale dlaczego prezydent wybiera sobie który lub wspierać, a który zniszczyć? Czy dysponuje swoimi pieniędzmi, że czuje się do tego uprawniony? Przecież Rada Miasta Bydgoszcz dawno wyrażała już swoją wolę by Bydgoszcz wyciągnęła rękę do piłkarskiego Zawiszy. Dlaczego prezydent miasta tego nie robi? To jest całkowicie niezrozumiałe. Po decyzji o ratowaniu Łuczniczki postawa prezydenta Bruskiego jest już całkowicie niezrozumiała. Pewnie nawet dla jego najbliższego otoczenia.

Zawisza będzie stawiał na swoją młodzież.


W kontekście wprowadzania do gry młodzieży Zawisza Bydgoszcz, nawet występujący na razie na poziomie V ligi i pozbawiony chwilowo  dostępu do swojego stadionu, jest klubem bardziej perspektywicznym. Będzie mógł swobodnie wprowadzać swoich wychowanków, którzy do tego dojrzeją. Wiadomo, że celem Zawiszy jest powrót do Ekstraklasy. Nie wiadomo ile potrzeba lat na osiągnięcie tego celu, ale Zawisza będzie do niego konsekwentnie dążył, stawiając na swoją młodzież, na identyfikację zawodników z klubem i jego misją. Taką mam nadzieję. Niedawno czytałem ciekawy wywiad z prezesem SP Zawisza Krzysztofem Bessem, który mówił, że awans Zawiszy do V ligi jest wyraźnym sygnałem także dla tych wszystkich wychowanków, którzy rozpoczynali kiedyś przygodę z piłką w Zawiszy, potem rozjechali się po różnych częściach regionu i kraju, ale dzisiaj widzą, że będą mieli do czego wracać i będą mieli dla kogo grać. Serce rośnie gdy widać w zespole Zawiszy zaciętą rywalizację o miejsce w 18-ce meczowej. Jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie reaktywować rezerwy klubu, ale do tego najpierw potrzebne jest odzyskanie swobodnego dostępu do obiektów treningowych i meczowych.
Za nami już dwa sportowe awanse z B-klasy do V ligi. Z każdym kolejnym awansem Zawisza będzie bardziej atrakcyjnym środowiskiem do rozwoju dla młodych piłkarzy. Nie mam już wielkich nadziei, że obecne władze miasta pomogą Zawiszy w jakikolwiek sposób. Za to mam nadzieję, że Wy pomożecie te władze zmienić jesienią na inne.

czytaj też: MUKS Zawisza. Wychowankowie Zawiszy Bydgoszcz będą marzyć o grze we Wdzie Świecie czy Olimpii Grudziądz.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza