piątek, 19 sierpnia 2022

S7E04 - Odbudowa Zawiszy - sezon siódmy, epizod nr 4

Przed nami niedzielne spotkanie z Unią Swarzędz na Gdańskiej. Kolejka nr 4.

Co można powiedzieć o Zawiszy po 3 spotkaniach nowego , III-ligowego sezonu ? Jak można ocenić letnie okienko transferowe? Jakie cele są realnie w zasięgu niebiesko-czarnych? Z czego możemy być dumni? Nad czym trzeba pracować? Jak to możliwe, że Raków w kilka lat podniósł się z II0ligowej ligowej szarzyzny do poziomu europejskich pucharów? 


Sporo pytań ciśnie mi się na klawiaturę. Zawisza wystartował w nowy sezon o niebo lepiej niż rok temu, gdy jako nieśmiały beniaminek zbierał na początku doświadczenie i dopiero w szóstej kolejce udało mu się wygrać mecz. Teraz po 3 kolejkach mamy 6 punktów. Zawisza wygrał na wyjazdach z wyspiarzami z Wolina (beniaminek) oraz z Pogonią Nowe Skalmierzyce. Ten drugi zespół w poprzednim sezonie plasował się w górnej połówce tabeli, dlatego efektowne zwycięstwo 0:4 niebiesko-czarnych na pewno trzeba ocenić wysoko. Podopieczni Piotra Kołca przegrali z Jarotą na Gdańskiej, ale w przebiegu spotkania wykreowali sporo sytuacji bramkowych. Ten mecz wcale nie wyglądał źle piłkarsko. 

Widać zrozumienie w zespole, będące efektem sporej stabilizacji w kadrze zespołu. Zmiany w wyjściowej jedenastce, w porównaniu do wiosny nie są duże. Największą zmianą jest Patryk Urbański występujący w środku obrony z Adamem Paliwodą. W obu meczach wyjadowych w wyjściowej jedenastce znalazł się ofensywny pomocnik Sebastian Rugowski, na prawej obronie zaś - Kacper Nowak. Ten wyjazdowy wariant sprawdził się znakomicie jak na razie. Na spotkaniu z kibicami Sebastian przedstwiając się powiedział, że pochodzi z Janikowa i zawsze jego marzeniem była gra dla Zawiszy. To bardzo miła, a jednocześnie zobowiązująca deklaracja. Być może to jest początek fajnej przygody Sebastiana z Zawiszą? 

Michał Oczkowski w bramce to widok znany kibicom Zawiszy z czasów IV ligi, warto podkreslić, że Michał w tym sezonie zadebiutował na poziomie III ligi. Bramkarz wypożyczony z Wisły Płock nie miał okazji debiutu w Ekstraklasie, a rezerwy "nafciarzy" grają w IV lidze.

To jest kolejny młody chłopak, któremu udało się więc wskoczyć na III-ligowy poziom. Warto podkreślić, że Zawisza po awansie z IV do III ligi wprowadził ze sobą kilku zawodników bez doświadczenia w III lidze. Kilku z nich zdało ten egzamin i dalej rozwiajają się z Zawiszą. 


Do tego grona należą także: Mateusz Oczkowski, Medard Dahms, Jan Chachuła, Kacper Nowak, Alan Serwach. Można powiedzieć, że ta grupa została pozytywnie zweryfikowana na poziomie III ligi i Zawisza nadal będzie w nich inwestował. Jest też spora grupa nowych nabytków, którzy zostali włączeni do kadry pierwszego zespołu. Na pewno będzie okazja o nich więcej napisać gdy na to zapracują. To ważne, że Zawisza utrzymał się w III lidze, bo to pozwala na ciągłość zdobywania doświadczenia. To może sprawić, że niektórzy zawodnicy po kilku miesiącach lub latach ciężkiej pracy będą wchodzić na kolejny szczebel, na przykład II-ligowego grania. Do tego potrzebna jest właśnie ta ciągłość i stabilizacja.

Zadebiutowali już w pierwszym zespole: 

  • Gabriel Falciano;
  • Sebastian Rugowski;
  • Jakub Pachnik;
  • Wojciech Żelazo
W drugim zespole pokazali się już zawodnicy z szerokiej kadry pierwszego zespołu:
  • Szymon Michalski;
  • Fellipe Eduardo. 
Myślę, że środowisko Zawiszy ma obecnie wiele powodów do satysfakcji z pracy z młodzieżą. Struktury szkoleniowe budowane w Zawiszy od wielu lat zaowocowały już zespołem U-17 w CLJ, który zdołał się utrzymać na tym poziomie wiosną. W skali naszego regionu to ewenement. Kluby, które wcześniej próbowały sił w CLJ: Chemik czy Elana nie były w stanie sprostać rywalizacji w tym gronie, mimo znacznie większego dofinansowania szkolenia, dostępu do infrastruktury i znacznie lepszych warunków do pracy z młodzieżą. Coś wyjątkowego jest w Zawiszy i to coś zaczyna dawać znać o sobie coraz mocniej. Na to wygląda, że zawodnicy z naszego udanego rocznika 2005 stanowić obecnie będą trzon nowo stworzonego zespołu rezerw w A-klasie. Nie byłbym bardzo zaskoczony gdyby przy lekkim wsparciu zawodników z kadry pierwszego zespołu udało im się wywalczyć awans do okręgówki jeszcze przed ich wejściem w wiek seniora. Dobrze to rokuje. Większa ilość chłopaków będzie mogła stawiać pierwsze kroki w seniorach bez konieczności wypożyczeń. OK.


Czego najbardziej brakuje w klubie? Oczywiście pieniędzy. Organizacyjnie Zawisza jest w mojej ocenie dawno gotowy na awans do II ligi. Problemem jest fakt, że w gronie III-ligowych rywali zdarzają się co roku takie finansowe tuzy jak Kotwica, Olimpia czy Świt, które dysponują sporymi pieniędzmi i co za tym idzie sprowadzają bardzo doświadczonych ligowców do walki o awans. Potrafią rzucić na szale powiedzmy 3 miliony złotych na sezon i stworzyć z doświadczonych ligowców zespół zdolny ugrać nawet 80 punktów.

Miałem okazję w środę widzieć Olimpię Grudziądz w spotkaniu z Unią Solec Kujawski. Prowadzenie 0:3 do przerwy to był najniższy wymiar kary dla gospodarzy. Olimpia bardzo wysoko odbiera piłkę, dobrze nad nią panuje, gra szybciej niż większość ligowych rywali. Myślę, że z takim potencjałem Olimpię stać na zdobycie 40 punktów jesienią i 80 w sezonie. Być może Świt Skolwin stać będzie na walkę z Olimpią, ale prawodopodonie reszcie stawki ta dwójka odjedzie. Zawiszą zdobył jesienią 20 punktów, wiosną 30 punktów (precyzyjnie mówiąc w rundzie rewanżowej). Myśle, że obecny zespół stać na poprawienie tego wyniku. Gdybyśmy zdobyli 33-35 puntków w rundzie to będzie 66-70 oczek w sezonie i miejsce 3-4. 

Myśle, że to jest realistyczny i jednocześnie pozytywny scenariusz. Gdyby Zawisza zatrzymał sie na poziomie 30 oczek na rundę, to oznaczałoby pozytywną stabilizację, ale także ligową szarzyznę, która nie będzie w stanie przyciągać kolejnych setek kibiców na trybuny. W nadchodzących sezonach brak wystarczającej kasy to może być ciągle trudny orzech do zgyzienia. Czy uda się pozyskać stabilnego , mocnego sponsora zdolnego zrobić z Zawiszą kolejny krok, tym razem do II ligi?  Z tym tradycyjnie był problem w Bydgoszczy. 

Nie wystarczy dobrze szkolić młodzież.

Piłkarskie realia są takie, że nie wystarczy dobrze szkolić młodzież, żeby wspinać się na szczyt. Zawsze potrzebne są pieniądze. Bez nich Zawisza nie będzie kontynuował swojego marszu w górę. Zawisza wychował przecież Jakuba Łukowskiego, Huberta Adamczyka, Oskara Repkę, Michała Cywińskiego, Jakuba Bojasa. Dlaczego nie grają dzisiaj w Zawiszy? Wychowankowie nie będą grali dla Zawiszy w lidze 'x' jeżeli Zawiszy nie będzie stać na płacenie zawodnikom na poziomie ligi 'x'. Trzeba się więc pogodzić z faktem, że to budżet klubu określa nasze miejsce na futbolowej mapie, a nie zdolność kształcenia kolejnych wychowanków lub brak tej zdolności. Trzeba ten proces prowadzić, oczywiście, ale nie zastąpi on budżetu, żywej gotówki. Jeżeli ktoś twierdzi, że samym szkoleniem młodzieży da się dojść na szczyt to ja niestety się nie zgadzam. Ta młodzież w międzyczasie wyfruwa w świat a klub pozostaje tam gdzie jego miejsce wyznaczą finansowe realia. 

Jeżeli jesteśmy biedni i dobrze szkolimy młodzież, to w praktyce szkolimy ją dla innych, tych bogatszych.

Dzisiaj realia są takie, że gramy na przykład gramy  w 30-stopniowym upale, bo BCS - gospodarz obiektu próbuje zaoszczędzić 300 zł na oświetleniu stadionu. Gdy widzę takie rzeczy to myślę sobie, że władze Bydgoszczy ciągle mentalnie nie są gotowe na rozwój piłki w tym mieście. Kilka lat temu przez piłkarską Bydgoszcz przetoczyły się ogromne konflikty. Wydawać by się mogło, że teraz powoli idziemy w dobrym kierunku. Zawisza odzyskał dostęp do obiektów,  od 3 lat możemy na Gdańskiej 163 trenować i grać. Jednak ,gdy idę na mecz toczący się o 17-tej w 30 stopniowym upale, a tak było z Jarotą, to myślę sobie, że jeszcze bardzo daleko jesteśmy od czasów gdy najpopularniejsza dyscyplina sportu doczeka się poważnego zainteresowania władz miasta i ambitniejszego wsparcia. Dzisiaj realia są takie, że niewielkie powiatowe miasteczka, z którymi walczymy w III lidze najczęściej mają kilkakrotnie większe wsparcie finansowe ze strony władz samorządowych. Na czasy odbudowy wielkiej piłki w Bydgoszczy musimy jeszcze najwyraźniej trochę poczekać.


Raków pozytywną inspiracją.

Z drugiej strony pozytywną inspiracją może być Raków Częstochowa. Jeszcze 10 lat temu ten klub był sportowo i organizacyjnie na poziomie powiedzmy dzisiejszej Pogoni Siedlce czy Olimpii Elbląg , a wczoraj jako wice Mistrz Polski wygrał ze Slavią Praga w IV rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy. I w dodatku był po prostu lepszy od renomowanego rywala. Raków nie miał stadionu, nadal nie ma. Częstochowa nie jest metropolią. Zawisza ma o wiele większy potencjał, lepszy stadion, bogatszą historię, spore tradycje kibicowskie. Bydgoszcz jest znacznie większym ośrodkiem miejskim niż Częstochowa. 


My też mamy wielkie szanse by odbudować nad Brdą i Wisłą znaczący klub  piłkarski.Mamy w zarządzie ludzi rozumiejących piłkarski biznes, rozsądnych, umiejących liczyć. Mamy dyrektora sportowego, który od lat udowadnia, że posiada sporą intuicję i zdolność oceny przydatności zawodników. Mamy ciekawego trenera z młodego pokolenia, który coraz lepiej poczyna sobie na III-ligowych murawach i wyciska z grupy ludzi jakimi dysponuje kolejne pokłady zaangażowania, udanie motywuje ich do pracy. W mojej ocenie tworzy ciekawy zespół, który dobrze się ogląda. Mamy zespół, który walczy, jest wybiegany, do tego potrafi długimi fragmentami pograć płynnie, szybko.

Tylko jak przekonać tysiące bydgoszczan, żeby przyszli to zobaczyć i żeby zaczęli się razem z nami cieszyć, robiąc każdy kolejny mały krok do przodu? Zawiszę udało się uratować od upadku. Znowu jest najlepszym klubem w Bydgoszczy, w TOP 3 w województwie. To fakty. Teraz potrzeba trochę kasy, żeby przeskoczyć ten kolejny szczebelek w góre , czyli do II ligi. 


Jeżeli Zawisza sprawi sensację i włączy się do walki o awans, to będzie fantastycznie. Jeżeli zrobimy w tym sezonie kolejny krok poprawiając grę zespołu , kończąc sezon w czołówce, to też będą powody do zadowolenia. Upór w dążeniu do celu zostanie kiedyś nagrodzony. Ci, którzy przeżyją to razem z Zawiszą będą czuć dumę, której nic nie zastąpi. Każdy kolejny krok w górę będzie kolejnym powodem do dumy. Odbudowa Zawiszy to projekt unikalny. Nie każdy kibic ma szanse widzieć coś takiego na własne oczy i wspierać to z całych sił.

W niedzielę przed nami spotkanie z beniaminkiem Unią Swarzędz i spora szansa na pierwsze domowe zwycięstwo. Zawisza jest faworytem bukmacherów, którzy widzą w zespole Piotra Kołca spory potencjał, mimo wpadki z Jarotą. Mam nadzieję, że uda się to potwierdzić na murawie. Skuteczny jest na początku sezonu Piotr Okuniewicz. 3 gole w 3 meczach. Może tak pozytywnie zareagował na pojawienie się w zespole Gabriela Falciano, który może stanowić realną rywalizację na pozycji klasycznej 9-ki w modelu Piotra Kołca grającym dobrze tyłem do bramki? 

Sporo ciekawego dzieje się w zespole. Myśle, że rywalizacja o 2 miejsca młodzieżowców będzie  zacięta i czeka nas jeszcze sporo niespodzianek w tym zakresie. Możliwe, że będzie grało w tym sezonie nawet 4-5 młodzieżowców w miarę po równo. Kto wykorzysta swoje szanse? 

niedziela, 10 lipca 2022

Moje subiektywne podsumowanie sezonu + rzut okiem w przyszłość Zawiszy.

Witajcie. Po zakończeniu sezonu 2021/22 chciałbym pokusić się o moje subiektywne podsumowanie osiągnięć piłkarskiego Zawiszy w kilku aspektach. 


Kontuzje.

Ważną kwestią jest brak poważniejszych kontuzji w pierwszym zespole. Ten spekt często jest w analizach pomijany, albo problem medialnie  widoczny jest dopiero gdy na zespół spada plaga kontuzji. W takich momentach szuka się błędów w procesie przygotowania fizycznego zawodników. Warto więc odnotować, że poza kilkom drobnymi urazami natury mechanicznej, wynikającej z walki na boisku w zasadze Zawisza nie miał problemów natury zdrowotnej. 


Przygotowanie fizyczne.

Fizycznie zespół także generalnie nie wyglądał źle na tle swoich rywali. W samej końcówce sezonu zespół było stać na cięzką fizyczną walkę w finale Pucharu Polski z Unią, rywalem potencjelnie mocniejszym, dysponującym większą ilością jakościowych zawodników. Kamil Żylski w tym finale przebiegł ponad 12 kilometrow. Wielu zawodników niebiesko-czarnych podobnie gryzła trawę by sięgnaćpo ten puchar po wielu latach.. W mojej ocenie nie zabrakło amibcji, a poparte to zostało dobrym przygotowaniem fizycznym. 

Wysoka pozycja w tabeli i 50 punktów.

Przed sezonem zarząd postawił Piotro Kołcowi cel jakim było utrzymanie w III lidze. Początek był ciężki, płaciiśmy frycowe, kilka kolejek czekaliśmy na gole, potem na zwycięstwo. Jednak w  trakcie sezonu Zawisza odbił się od dna. W kwietniu po serii dobrych występów, w mediach społecznościowych klubu padło wyzwanie, że walczymy o 3 miejsce w końcowej tabeli. Ten cel okazał się nieosiągalny, skończyliśmy na 8 miejscu, ale sam fakt takiego pomysłu pokazywał, że czujemy się coraz mocniejsi. 


Jeszcze wyższa pozycja w rundzie rewanżowej. 

Warto podkreślić, że konsekwentna praca sztabu szkoleniowego skutkowała większą skutecznością w drugiej części sezonu. W pierwszej rundzie Zawisza zdobył 20 punktów, natomiast w rundzie rewanżowej z tym samym zestawem rywali Zawisza zdobył 30 punktów , czyli progres o 50%.

W wirtualnej tabeli samej rundy rewanżowej Zawisza zajął wysokie 5 miejsce .


Od niebiesko-czarnych lepsze w rundzie rewanżowej okazały się tylko 4 zespoły: Kotwica Kołobrzeg, Olimpia Grudziądz, Pogoń II Szczecin, Unia Janikowo, przy czym dwa z nich Zawisza pokonał  w walce o Puchar Polski na szczeblu okręgu. Gdyby Zawisza grał tak przez cały sezon to zająłby miejsca 3-5. To pokazuje, że patrząc na realną siłę zespołu Zawisza powoli musi być zaliczany do czołówki II grupy III ligi. Jeżeli Zawisza ma zachować ścieżkę stałego rozwoju, wzrostu, to na przyszły sezon musi postawić sobie cele wyższe niż tylko utrzymanie w III lidze. To byłby karygodny minimalizm, lub świdacetwo pojawiających się problemów finansowych. Według mojej wiedzy ten drugi scenariusz nie ma miejsca. Więc......

Celem Zawiszy na przyszły sezon musi być walka w ścisłej czołówce III ligi. 

Czy tak będzie? Czy takie wyraźne cele postawi przed zespołem zarząd? Czy wreszcie , a może przede wszystkim, bieżące transfery dadzą podwaliny pod dalszy rozwoj piłkarski zespołu? 

Na razie nie wiemy jeszcze zbyt wiele na ten temat. Patryk Urbański, który przyszedł w miejsce Ariela Jastrzembskiego w mojej ocenie bardzo dobrze rokuje. Patryk jest zawodnikiem o wyższym potencjale i w dodatku i parę lat młodszym. to jest jeden z najlepszych obrońców w kujawsko-pomorskim. Ruch na plus. Co dalej ? 

Perspektywiczny zespół.

Mamy dość młody, perspektywiczny zespół. Średni wiek zawodników , liczony z ilości minut na boisku ( nie z kadry na papierze). zespołu Zawiszy to 24,96 lat. Z czołowej ósemki jedynie rezerwy Pogoni Szczecin grały młodszym zespołem. Reszta ligowych potentatów miała zespoły starsze. 


W dadatku mamy sporą grupę młodzieżowców. Na tem moment szczególnie wyróżnia się cała populacja z rocznika 2005. Zespół juniora młodszego jesienią wywalczył Centralną Ligę Juniorów dla Zawiszy, a wiosną po heroicznym boju utrzymał się w tej lidze. W końcówce pokonał na terenie rywala Wartę Poznań, która wygrywała wcześniej za każdym jak leci. 

Ten zespół pod wodzą Artura Cielasińskiego osiągał takie wyniki mimo utraty kilku ważnych ogniw. Z powodu kontuzji wypadł lider defensywy i kapitan zespołu Norbert Gaczkowski. 

W końcówce ligi, gdy zespół walczył o utrzymanie musiał sobie radzić bez jednej ze swoich gwiazd, Alana Serwacha, który pauzował za czerwoną kartkę. W tych meczach, z Lechcem i Wartą Poznań Zawisza zdobył 4 punkty , które zdecydowały o utrzymaniu. To pokazuje, że jakość  szkolenia i poziom całego zespołu jest po prostu niezły. Mówimy tu o roczniku 2005. Pomyślmy jaką siłą może stanowić ta grupa zawodników, gdy za kilka lat zdobędzie doświadczenie i będzia miała po 20-21 lat. Jest na czym budować. 

Młodzieżowcy. 

W sezonie 2021/22 w III lidze Zawisza obowiązek posiadania 2 młodzieżowców na boisku realizował często z nawiązką. Najwięcej grali: 

- Stanisław Wędzelewski - 2317 minut w lidze (rocznik 2001);

- Cyprian Maciejewski - 2077 minut w lidze (rocznik 2001);

- Rafał Piekuś - 1111 minut (rocznik 2001).

- Jan Chachuła -1059 minut (rocznik 2002);

- Jarosław Tkaczyk 360 minut (rocznik 2003);

-Medard Dahms - 351 minut (rocznik 2004);

- Kacper Nowak - 240 minut  (rocznik 2005);

- Alan Serwach - 189 minut (rocznik 2006)

W mniejszym wymiarze pokazało się jeszcze kibicom sześciu innych młodzieżowców.

Pierwsza trójka w kolejnym sezonie przestaje być młodzieżowcami. Z tej grupy w zespole pozostaje Cyprian Maciejewski, co pokazuje że osiągnął on już ligową jakość. Trudno o bardziej wiarygodną ocenę zawodnika niż otrzymanie kontraktu po zakończeniu wieku młodzieżowca. Brawo Cyprian. Rafał już wiosną nie grał w zespole Piotra Kołca. Staszek Wędzelewski w mojej ocenie pokazał się bardzo dobrej strony. To jest zawodnik wypożyczony niestety z Chojniczanki i za jego wykupienie trzeba by zapłacić kilkanaście tysięcy złotych. Czy w ocenie grona decyzyjnego Zawiszy ta kwota okaże się warta umiejętności Staszka? Zobaczymy. Dycyzja jest na pewno kilkuwymiarowa i trudna. Szczerze mówiąc wątpię, by w tej sytuacji Staszek pozostał w Zawiszy. Sądzę, że projektując transfery Marcin Łukaszewski będzie szukał mimo wszystko jeszcze więcej jakości. Nie możemy sobie pozwolić na ich dużą ilość, więc musi być w nich dużo jakości, jak choćby Maciej Koziara, Patryk Urbański.

Janek Chachuła jest najstarszym i najbardziej doświadczonym z młodzieżowców na przyszły sezon z listy poniżej. Nie wiem czy postępy jakie robi ten zawodnik zadowalają jego samego , jak i sztab Zawiszy. W mojej ocenie powinien trochę więcej dawać zespołowi. Być może właśnie w nadchodzącym sezonie jego talent eksploduje. 

Medard Dahms nie grał zbyt wiele, bo leczył kontuzję, ale jak jak wrócił, to pokazał tyle jakości, że prawdopodobnie czeka nas transfer tego chłopaka gdzieś wyżej. 


Na bazie ogłoszonych już fragmentów kadry widać, że nie ulegnie zmianie centrum. W klubie pozostali Wojtek Mielcarek, Maciej Koziara, Korneliusz Sochań. Z przodu bez zmiany: Kamil Żylski i Piotr Okuniewicz + możliwe wzmocnienia. 

W wielu meczach Kamil grał na lewym skrzydle. Lewa obrona - Mateusz Oczkowski - też pozostaje w klubie. Najwięcej znaków zapytania dotyczy całej prawej flanki, no i to co się stanie w bramce. Do klubu wrócił Michał Oczkowski wypożyczony z Wisły Płock. Wrócił, ale już nie będzie już młodzieżowcem. Jarek Tkaczyk będzie. 

Ewentualne transfery spośród testowanych zawodników mogą ten zespół wzmocnić. Najbardziej jestem ciekaw tego co będzie siędziało na prawej stronie. 

Pozostał trener Piotr Kołc, a jego asystementem został po świetnych występach jego zespołu w CLJ Artur Cielasiński. Tutaj też widać stabilizację i konsekwencję.


Na koniec małe podsumowanie

Bydgoskie drużyny 2021/22:

1. Zawisza - III liga 50 punktów

2. Chemik - IV liga 69 punktów

3. BKS - IV liga 31 punktów

4. Polonia V liga 63 pkt

5. Gwiazda A klasa 41 pkt

6. Wisła Fordon A klasa 41

7. Piaski  A klasa 25 pkt


sobota, 11 czerwca 2022

Zawisza - Bałtyk . Z nikim tak często nie remisowaliśmy w całej historii.

 Zawisza pożegna się w tym sezonie z publicznością na Gdańskiej w spotkaniu z Bałtykiem Gdynia. 

Co ciekawe Bałtyk jest jednym z dwóch zespołów, które w ligowych meczach przyjeżdżali na Gdańską przynajmniej 10 razy i nigdy nie udało im się wygrać z Zawiszą, Tym razem także goście nie są faworytem. 




Bałtyk w Bydgoszczy przegrał 8 razy , 6-krotnie zremisował, bilans bramek 25-10. Generalnie w rywalizacji z  Bałtykiem Zawisza zgromadzil najwięcej remisów - 15 razy zespoły dzieliły się punktami. 


"Kadłuby" nie są jeszcze dzisiaj pewni utrzymania, ale w sobotę o 17-tej będzie już pomeczu Pogoni II Szczecin z Bałtykiem Koszalin. Jeżeli Pogoń wygra , to Bałtyk , ten z Gdyni automatycznie się utrzymuje. Jest to dość prawdopodobny wariant. 


Bałtyk Gdynia gra w tym sezonie jednym z najmłodszych zespołów w naszej lidze. Średnia wieku wynosi w tym zespole 23 lata i 66 dni. 

Zdecydowanie więcej puntów, prawie 3/4 zgromadził na swoim własnym stadionie.

W tym sezonie na wyjazdach zgromadził dopiero 9 oczek. Nawet pod nieobecność wykartkowanych  Macieja Koziary i Cypriana Maciejewskiego, nawet gdy trener Kołc będzie oszczędzać kogoś na środowy finał Pucharu Polski, trudno mi sobie wyobrazić domową porażkę Zawiszy z Bałtykiem w sobotę. Nawet, jeżeli Bałtyk będzie jeszcze na musiku w przypadku wiktorii Bałtyku Koszlin w Szczecine. 

Jeżeli Zawisza ma zamiar w przyszłym sezonie włączyć się do rywalizacji w czołówce tabeli, to nawet zawodnicy z szerokiej kadry muszą dysponować umiejętnościami wystarczającymi na pokonanie Bałtyku na Gdańskiej.

Zawisza ma ostatnią okazję przed swoją publicznością zmazać niekorzystne wrażenia po ostatniej domowej porażce z KP Stargard oraz po niedawnej wysokiej porażce w Szczecinie. 

Przy historycznej tendencji do remisów trudno wykluczyć jednak podział punktów. Zawisza w tym sezonie w domu dzieli się jednak punktami niezwykle rzadko - tylko 2 razy.

Realnie rzecz biorąc, Zawisza udany sezon, którego celem było utrzymanie skończy w środku tabeli i ma ciągle szanse na 52 punkty. Warto to podkreślać, że od dawna żaden zespół z Bydgoszczy nie zrobił takiego wyniku w III lidze. Na podsumowania będzie jeszcze czas, ale z mojego subiektywnego punktu widzenia uważam go za udany. Myślę, że zawodnicy zasłużyli na podziękowania za skuteczną walkę o utrzymanie. To był niezmiernie ważny krok w procesie odbudowy klubu. 


piątek, 3 czerwca 2022

Rekordowe wygrane Zawisza przeplata z rekordowymi porażkami.

W sobotę o 13:00 Zawisza zagra z Kluczevią w Stargardzie. 

 Klęska w Szczecinie.

Nie da się tego pominąć milczeniem,  w końcu zwycięstwa cieszą, a porażki uczą. W ostatniej kolejce Świt pokonał Zawiszę 6:1. Zważywszy  na osłabienia gości, wygrana Świtu nie była niespodzianką, ale jej rozmiar już był. 

Żeby znaleźć tak wysoką porażkę niebiesko-czarnych trzeba dobrze pogrzebać w historycznych danych.

Najwyższa porażka Zawiszy na czwartym poziome rozgrywkowym miła miejsce 27 kwietnia 2002, gdy niebiesko-czarni ulegli w Toruniu Elanie 8:1 .

To był feralny sezon gdy realizowano fatalny pomysł odbudowy piłki w Bydgoszczy poprzez połączenie sił Chemika i Zawiszy. Mocniejszy zespół pod nazwą Chemika grał w III lidze, a pozbawiony kluczowych graczy zespół pod nazwą Zawiszy dogorywał w IV lidze. 

Wtedy dojrzewał pomysł zawiązania Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza, które miało przerwać tą farsę i w oparciu o skromne, ale własne zasoby miało budować porządny futbol. Ten proces zakończył się kilka lat później awansem do II ligi i przekazaniem zespołu miejskiej spółce WKS Zawisza, która w efekcie awansowała do Ekstraklasy. Czasami potrzebny jest porządny wstrząs by na nowo zdefiniować cele i zmienić sposób działania. 

Czy obecnie Zawisza potrzebuje zmian? Tak. Bo klub piłkarski to organizm, który zmiany ma wpisane w swoją naturę. 

Równie wysoka wyjazdowa porażka na 4 poziomie rozgrywek miałą miejsce 25 sierpnia 2004, gdy Zawisza w Rypinie uległ 7:0 Lechowi. 

Wyjazdowe porażki 5 bramkami zdarzały się Zawiszy jeszcze tylko w Ekstraklasie

Na najwyższym szczeblu rozgrywek Zawisza przegrał: 6 września 1964 z Legią Warszawa oraz 6:1 z Wisłą Kraków 26 września 1992 roku.

W żadnych innych ligach Zawisza na wyjeździe tak wysoko nie przegrywał.

Czasami o wartości zawodników lepiej świadczy to co się dzieje na boisku gdy ich brakuje. Warto więc wspomnieć, że w Szczecinie Zawisza zagrał bez wykartkowanych Koziary, Mielcarka i Sochania. Brakowało także Michała Dumieńskiego, który przeszedł operację barku. Jego interwencja w końcówce meczu w Grudziądzu dała nam finał PP, ale nasz bramkarz okupił ją poważną kontuzją. 

Bez 3 liderów środka pola Świt okazał się za mocny, a przy okazji bezlitosny. Punktował niebiesko-czarnych do ostatniego gwizdka sędziego. Na szczęście w piłce w końcu kiedyś przychodzi czas na rewanż. Świt zbroi się na awans do II ligi, więc mecze z tym zespołem w przyszłym sezonie zapowiadają się ekscytująco już teraz.



Kluczevia już spadła do IV ligi. Nie ma nawet matematycznych szans na utrzymanie. W kwietniu wydawało się, że ten zespół może jeszcze powalczyć o utrzymanie, ale początkowy entuzjazm wygasał w trakcie rundy. Wygrane z Błękitnymi, Nowymi Skalmierzycami i Polonią Środa Wlkp. nie wystarczyły by myśleć o utrzymaniu. Kluczevia ciągle traciła sporo goli. Tylko w 3 meczach wiosną zdołali utrzymać czyste konto. Obecnie notują serię 4 porażek i 5 spotkań bez wygranej. Zazwyczaj potrafią jednak przynajmniej raz trafić do siatki rywala.

W tych okolicznościach nie widzę innego sceanariusza na sobotę niż okazałe zwycięstwo Zawiszy. Macieja Koziary nie będzie jeszcze w składzie, ale Mielcarek i Sochań odbyli już swoje kary. 

Pod nieobecność liderów środka pola w Szczecinie grą kierować miał Robert Tunkiewicz wspierany przez Medarda Dahmsa, który jest jednym z kandydatów do objęcia roli jednego z młodzieżowców w nadchodzącym sezonie. 71 minut dostał także od trenera Oskar Furst. W bramce drugie spotkanie stał młodzieżowiec, Jarek Tkaczyk, może młodzieżowy bramkarz to ciekawy pomysł sztabu trenerskiego na nadchodzący sezon? Jarek debiutował w III lidze w spotkaniu ze Stolem Gniewino i od razu trafił do jedenastki kolejki tygodnika Piłka Nożna, obiecujący debiut. Kolejne 19 minut na boisku dostał Olgierd Bondara, 34 minuty Tomek Żyliński. Sporo było w tym improwizacji, wynik, zwłaszcza 4 gole stracone w 2 połowie są ceną za tą wymuszoną improwizację.

Ten wynik trzeba jak najszybciej pokryć zwycięstwem, najlepiej efektownym i zapomnieć. Niedługo czeka nas przecież finał okręgowego Pucharu Polski w Janikowie. Trzeba podbudować morale. 

Przed rundą wiosenną zastanawiałem się czy Maciej Koziara zbierze w trakcie sezonu magiczne dla niego 2 tysiące ligowych minut. Nie mam wątpliwości, że ten zawodnik posiada piłkarską jakość, ale niestety w swojej karierze ma jakiś problem z regularnym graniem. Najczęście to pewnie kontuzje, teraz głupia czerwona kartka przed spotkaniem z wymagającym rywalem. Cóż, od zawodnika, który ma być filarem i mózgiem zespołu oczekiwałbym trochę więcej odpowiedzialności. 

Wiek zespołów.

Zawisza ze Świtem zagrał zespołem ze średnią wieku 23 lata i 360 dni, najniższą w całym sezonie (25 lat i 46 dni). Kluczevia ma średnią z całego sezonu 27 lat i 208 dni. W ostatnim  meczu z Bałtykiem wiek zespołu Kluczevii wyniósł 26 lat i 356 dni

Wynik meczu z Kluczevią nie będzie przesadnie istotny z punktu widzenia ligowej tabeli. Rozgrywki i tak skończymy w środku stawki. Być może trener Piotr Kołc wykorzysta pozostałe mecze do ogrania kilku młodzieżowców. Trudno oprzeć się wrażeniu, że następne tygodnie będą jednak podporządkowane finałowi pucharu, który po wyeliminowaniu Olimpii Grudziądz jawi się jako główny cel. To trofeum nie tylko ma swoją wymowę, ale także daje przepustkę do krajowego pucharu, gdzie można trafić naprawdę atrakcyjnego rywala. 


Czego nowego dowiemy się o Zawiszy po sobotnim meczu w Stargardzie ? 

środa, 11 maja 2022

Zawisza - KP Starogard Gdański. Ostatni krok do realizacji celu. [zapowiedź]

 Zawisza w kolejnym ligowym pojedynku w piątek zmierzy się z KP Storogard Gdański. 

Goście, którzy jeszcze nie mogą być pewni utrzymania w III lidze wygrali ostatnie ligowe spotkanie z Bałtykiem Gdynia 2:0. Tym samym zrobili ogromny ktok w kierunku utrzymania. Bałtyk Gdynia to jeden z bezpośrednich rywali w walce o utrzymanie. KP Starogard Gdański  obecnie ma 8 punktów przewagi nad strefą spadkową. Teoretycznie istnieją jakieś matematyczne szanse na spadek tego zespołu, jednak są one liczone pewnie w promilach. W mojej ocenie ten klub będzie także w kolejnym sezonie naszym rywalem. Walka o utrzymanie odbędzie się gdzieś na poziomie 34-35 punktów, a KP Starogard ma już obecnie 34 oczka.


Zawisza w Środzie Wielkopolskiej rozgromił miejscową Polnię  0:8 wyrównując tym samym swój rekord w zakresie rozmiaru wyjazdowego zwycięstwa w lidze. Szczegóły czytaj tutaj: 

Rekordowe zwycięstwo na wyjeździe. Kamil najlepszym strzelcem Zawiszy na 4 poziomie rozgrywek. 


Nie warto przeceniać rozmiarów tego zwycięstwa, gdyż rywale pewni utrzymania za cel obrali premię wypłacaną przez PZPN z tytułu systemu Pro Junior System. Do zgarnięcia w naszej grupie III ligi jest kilkaset tysięcy złotych. Polonia od kilku kolejek rzuciła do boju  w III lidze całkowicie młodzieżowy zespół rezerw. W okręgówce w miejsce rezerw gra pierwsza jedenastka Polonii. W ostatni weekend wygrali 8:1 z zespołem 1920 Mosina.

Obecnie Polonia Środa Wlkp. w PJS zajmuje 5 lokatę, ale grając w 100 % młodzieżowym zespołem ma szansę nawet na pierwsze miejsce w PJS : 


Warto o tym wspomnieć bo trudno wyciągać daleko idące wnioski z takich spotkań. Czego nowego możemy dowiedzieć się o naszym zespole po takim spotkaniu ? No właśnie. Może warto przed takimi spotkaniami zastanowić się czy nie warto podobnie wykorzystać tych 90 minut. 

Nam nie grozi premia w PJS, ale cały czas mamy przed sobą pytanie kto z naszych młodzieżowców w przyszłym sezonie będzie w stanie na dobrym poziomie walczyć. Jeżeli rywal wychodzi młodzieżowym zespołem, to może warto mocno odmłodzić nasz? 

Poniekąd właśnie taki wariant zrealizował Piotr Kołc w ostatnim meczu  w pewnym zakresie. 

Całe spotkanie na ławce rezerwowych spędził kapitan niebiesko-czarnych: Wojtek Mielcarek. Pod jego nieobecność w środku pola znalazło się ponownie miejsce dla Roberta Tunkiewicza, Oskara Fursta oraz młodzieżowca - Medarda Dahmsa 

Robert wykorzystał to spotkanie na skompletowanie hat-tricka. Medi zaliczył całe 90 minut w tym spotkaniu. Przy okazji rozważań na temat PJS warto wspomnieć, że minuty wychowanków są premiowane podwójnie w PJS. Aby minuty młodzieżowca wliczały się do PJS musi on rozegrać minumum 270 minut w co najmniej 5 spotkaniach. Jeżeli Medi rozegra 5 spotkań w III lidze, to jego minuty z podwójnym przelicznikiem zasilą konto Zawiszy w PJS.  



Ciekawe jak Zawisza wyglądałby w klasyfikacji PJS , gdyby kontuzji nie nabawił się Norbert Gaczkowski i od początku wiosny grał w III lidze ? On także jest wychowankiem. Być może w zasięgu byłaby premia w PJS dla niebiesko-czarnych?

Całe spotkanie rozegrał w Środzie Oskar Furst. W jego przypadku za kilka tygodni potrzebna będzie odpowiedź na pytanie, czy to jest wartościowy, rozwojowy zawodnik, czy w jego miejsce szukamy innego gracza. Odpowiedź będzie tym łatwiejsza, im obszerniejszy będzie materiał do analizy. 

Podobnie Jan Chachuła. Ten chłopak będzie w przyszłym sezonie młodzieżowcem, ale w mojej ocenie wcale nie jest pewne, że to na niego będzie od lipca stawiał trener. W mojej ocenie ciągle jeszcze za mało jakości jest w jego grze. Chachuła uzbierał już 922 minuty w III lidze. To spory kapitał, ale czy w jego grze jest rzeczywiście wystarczająca jakość? Nie wiem. Nie jestem przekonany. Być może nadchodzące spotkania rzucą więcej światła na tą sprawę. 

Warto widzieć te wszytkie uwarunkowania. Jeżeli Zawisza będzie jesienią walczył o awans, to PJS zejdzie na dalszy plan. W przeciwnym przypadku warto będzie korzystać z młodych rozwijając ich umiejętności. 

Wystawianie w 100% młodzieżowych zespołów w III lidze, tak jak robi Polonia, to w mojej ocenie nie jest dobry pomysł. Więcej krzywdy można zrobić takim chłopakom wypuszczając ich na potencjalnie nawet dwucyfrowe porażki. Znacznie lepiej wprowadzać młodych w sposób zrównoważony. Tak robi zespół Błękitnych Stargard, który ciągle prowadzi w klasyfikacji PJS. W tym zespole w zasadzie 4 chłopaków zbiera punkty, ale regularnie przez cały sezon. Sam Jakub Sawczak, który jest wychowankiem Błękitnych zebrał dla tego klubu już prawie 4,5 tysiąca punktów. Mimo pierwszego miejsca w PJS i wprowadzania kilku młodych do gry Błękitni potrafili w poprzedniej kolejce zremisować z Kotwicą Kołobrzeg. To jest wprowadzanie młodych bez utraty jakości zespołu. Przy okazji, ten remis Kotwicy postawił Olimpię Grudziądz w wyśmienitej sytuacji w walce o awans. Jak już rozpisuję się o PJS , to warto wpomnieć, że z  tego systemu wyłączone są zespoły rezerw , m.in. Pogoni Szczecin. Gdyby nie ten zapis w regulaminie, to Pogoń byłaby zupełnie poza zasięgiem mając ponad dwa razy więcej punktów niż Błękitni:

PZPN: Pro Junior System

Jarota, Bałtyk Koszalin oraz Bałtyk Gdynia są zaangażowane w walkę o utrzymanie i z pewnością będą walczyć na poważnie o każdy punkt do momentu zapewnienia sobie utrzymania. W tej sytuacji można się spodziewać jeszcze sporych przetasowań w tabeli PJS. 

Wracając do Zawiszy, wygląda na to, że po powrocie po kontuzji Medi cieszy się dużym zaufaniem trenera Piotra Kołca. Być może właśnie on będzie jednym z młodzieżowców przegotowanych i ogranych na kolejny sezon. Jest jeszcze 6 spotkań ligowych w tym sezonie na wprowadzenie i ogranie kolejnych młodzieżowców. Bardzo ciekawe jak te ostatnie spotkania będą wyglądały. 


W tabeli rundy rewanżowej Zawisza poważnie traktujący każdy mecz zajmuje wysoką czwartą pozycję. Nawet jeżeli odjąć walkowera Elany, to i tak w 10 spotkaniach podopieczni Piotra Kołca zgromadzili 19 puntów (średnio 1.9 na mecz). To solidny wynik. 



Jak widać nasz najbliższy rywal w rundzie rewanżowej nie radzi sobie najlepiej. Gdyby nie mocna jesień, to byłby zaangażowany na poważnie w walkę o utrzymanie. 



Krzysztof Donarski z zawiszastat.pl śledzi matematyczne szanse na utrzymanie się Zawiszy w III lidze.  Może się to stać już w piątek. Oznaczałoby to spełnienie głównego celu stawianego przed zespołem na 5 kolejek przed końcem sezonu. Pzed nami już tylko 2 spotkania Zawiszy na Gdańskiej w tym sezonie, pozostałe to wyjazdy.

Kamil Żylski już został najskuteczniejszym zawodnikiem Zawiszy na 4 poziomie rozgrywek. Ciekawe na ilu golach zakończy sezon? Przy coraz bardziej ofensywnie usposobionym Zawiszy kolejne rekordy strzeleckie Kamila wydają się być tylko kwestią czasu. Czy Kamil jest w stanie powtórzyć swój wynik 18 goli strzelonych w III lidze dla Sokoła Aleksandrów Łódzki w sezonie 2017/2018? Wydaje się, że w obecnej formie jest w stanie dołozyć jeszcze 3 brakujące gole. Może nawet coś więcej ? 

Bez wątpienia dobrze mieć w zespole tak skutecznego zawodnika. Jest wiele zespołów, które nieźle grają w piłkę do linii pola karnego, ale potem tego czegoś brakuje. Kamil pokazuje, że jest w stanie strzelić kilknacie goli w III lidze. Brawo.


Nasz rywal nie ma obecnie w swojej kadrze tak skutecznego zawodnika. W dodatku na mecz z Zawiszą wykartkował się Filip Sosnowski, jeden z dwójki najskuteczniejszych zawodników (5 goli). 

Drugim najskuteczniejszym graczem ze Starogardu jest młodzieżowiec, Patryk Moskiewicz. Drugim etatowym młodzieżowcem tego zespolu jest Kamil Banaczek

W zimie KP Starogard Gdański wzmocnił się 3 zawodnikami. Dwoma z Ukrainy: Anton Jewdokymow występujący ostatnio w ŁNZ Czerkasy ( 3 poziom ligowy na Ukrainie) oraz Serhij Napołow (z tego samego klubu) , zawodnik znany w Polsce z występów w Chrobym Głogów i Warcie Poznań w I lidze oraz w Chojniczance w II lidze. Ten pomocnik na pewno dysponuje potencjałem do grania na znacznie wyższym poziomie niż polska III liga i na pewno warto na niego zwrócić szczególną uwagę. Myśle, że zawodnik z numerem 22 na koszulce mógłby grać z powodzeniem w dowolnym zespole II ligi lub nawet wyżej.

Trzecim nabytkiem zimowym KP jest Daniel Sławiński. Napastnik urodzony w Tczewie większość swojej kariery spędził w zespole Wierzycy Pelplin. 

KP Starogard Gdański z pewnością będzie walczył bez taryfy ulgowej o utrzymanie, zatem czeka nas bezwątpienia ciekawy mecz. Zawisza obniżył ceny biletów na to spotkanie do 10 zł. Zobaczymy czy przełoży się to na większą frekwencję na trybunach. Wyniki osiągane wiosną przez podopiecznych trenera Piotra Kołca na pewno zachęcają do wizyty na stadionie. Zespół jest skuteczny i dobrze usposobiony do walki. Do zespołu sukcesywnie wprowadzani są kolejni młodzieżowcy.


Zawisza w rundzie rewanżowej ustępuje jedynie zespołom walczącym o awans: Kotwicy i Olimpii oraz rezerwom Pogoni, przy czym warto zauważyć, że w bezpośrednim starciu tych zespołów padł remis. Postawa Zawiszy na wisnę to bardzo dobry prognostyk przed kolejnym sezonem.


Trudno o lepszą ocenę pracy trenera Piotra Kołca z zespołem niż kursy bukmacherów, które widzą Zawiszę w roli zdecydowanego faworyta piątkowego meczu: 

  • Zawisza ~ kurs 1.6
  • remis ~ kurs 4.1
  • KP Starogard Gdański ~ kurs 4.15

Moim zdaniem kurs 1.6 na wygraną Zawiszy jest przesadą, co nie zmienia faktu, że Zawisza na pewno jest zdecydowanym faworytem w obecnej formie i jest mocno prawdopodobne, że w piątek zrobi ostatni krok w kierunku formalnego utrzymania się w III lidze. 


Zobaczymy jak Zawisza poradzi sobie w roli zdecydowanego faworyta grając przeciwko zdeterminowanemu rywalowi walczącemu o utrzymanie. Mecz już w piątek, więc warto szeroko nagłośnić temat wśród znajomych, żeby ludzie nie ocknęli się po fakcie. 

sobota, 7 maja 2022

Rekordowe zwycięstwo na wyjeździe. Kamil najlepszym strzelcem Zawiszy na 4 poziomie rozgrywek.

 Zawisza pokonał w sobotę (7 maja 2022) Polonię Środa Wielkopolska 0:8. Tak wysoka wygrana niebiesko-czarnych zmusza do poszukiwania najwyższych wyjazdowych zwyciestw w historii klubu. 

Polonia Środa Wlkp. - Zawisza 0:8 - III liga


Okazuje się, że Zawisza trzeci raz pokonał na wyjeździe rywali różnicą 8 goli. Nigdy w historii ligowych bojów nie udało się na wyjeździe wygrać wyżej.


Zdrój Ciechocinek - Zawisza Bydgoszcz 1:9 (III liga)

Pierwszy raz miało to miejsce w sezonie 1962/63. Zawisza po spadku z II ligi walczył na trzecim szczeblu rozgrywek w pomorskiej grupie III ligi i wywalczył finalnie awans na zaplecze ekstraklasy. W tym sezonie pokonał na wyjeździe Zdrój Ciechocinek 1:9. Tego dnia na listę strzelców cztery razy wpisał się Ryszard Kamiński, 2 x Bronisław Waligóra, 2 x Ryszard Kremer, 1 x Stanisław Gadecki


GLZS Sadki - Zawisza Bydgoszcz (B-klasa)

Drugie tak wysokie zwycięstwo wyjazdowe Zawiszy miało miejsce wiosną 2017 roku w B-klasie, czyli na ósmym poziomie rozgrywkowym. Niebiesko-czarni ograli  GLZS Sadki 1:9.  14 maja 2017  roku.  

Na listę strzelców wpisali się Paweł Kanik x 3; Maciej Nowacki x 2; Adrian Brzeziński x 2; po razie Tomasz Widomski oraz Wojciech Ruczyński.


Polonia Środa Wielkopolska - Zawisza Bydgoszcz 0:8 (III liga)

Dzisiaj najbardziej dał się we znaki rywalom Robert Tunkiewicz strzelając 3 gole. Po dwa gole dołożyli Kamil Żylski oraz Piotr Okuniewicz. Jednego gola strzelił Korneliusz Sochań


Dzisiaj w III lidze debiutowało 2 młodych zawodników Zawiszy: Fabian Trynkiewicz  i Olgierd Bondara. Dla Fabiana był to debiut w zespole seniorów Zawiszy, Olgierd zagrał już w seniorach w okręgówce przed wyjazdem do Arki Gdynia.


Kamil Żylski zdobył dzisiaj gola nr 14 i 15 w sezonie. Na czwartym poziomie rozgrywkowym nikt w historii Zawiszy nie strzelił w jednym sezonie tyle goli, do tej pory rekord dzierżył Mariusz Modry (14 goli)


  • 1 poziom rozgrywek - 1979/80 - Bogdan Kwapisz - 11 goli;
  • 2 poziom rozgrywek - 2015/16 - Szymon Lewicki - 16 goli;
  • 3 poziom rozgrywek - 1983/84 - Tadeusz Słomiński - 17 goli;
  • 4 poziom rozgrywek - 2021/22 - Kamil Żylski - 15 goli (po 28 kolejkach).
  • 5 poziom rozgrywek - 2020/21 - Kamil Żylski - 30 goli;
  • 6 poziom rozgrywek - 2018/19 - Patryk Straszewski - 25 goli;
  • 7 poziom rozgrywek - 2017/18 - Paweł Kanik - 16 goli;
  • 8 poziom rozgrywek - 2016/17 - Wojciech Ruczyński - 22 gole.

Zostało jeszcze 6 kolejek dla Kamila na poprawę tego wyniku. 


piątek, 6 maja 2022

Nasz rywal walczy młodzieżowcami.

 Polonia Środa Wielkopolska jesienią walczyła w czołówce ligowej. Tym samym utrzymywała poziom sportowy z poprzedniego sezonu. Mimo dobrych wyników coś jednak zaczęło tam pękać . Z klubem p o16 kolejce  pożegnał się trener Krzysztof Kapuściński, którego zastąpił Paweł Juszczyk. 

Rundę wiosenną Polonia rozpoczęła udanie jednak w ostatnich 4 kolejkach zdobyła 0 punktów. Bilans tych 4 kolejek to jedna zdobyta bramka przy straconych jedenastu. 


Średni wiek zespołu z rundy jesiennej to było prawie 25 lat. Średnia wieku zespołu Polonii w ostatnim meczu to 18 lat i 275 dni.



Zespół naszego rywala kadrowo po prostu się rozpadł. W ostatnim spotkaniu Polonii z Bałtykiem Gdynia w składzie tego zespołu zagrali sami młodzieżowcy. Można domniemywać co jest powodem takiego stanu rzeczy. W mojej ocenie to jest zwyczajnie przykre, gdy takie rzeczy dzieją się w piłkarskich klubach.

Warto jednak zaznaczyć, że mimo ewidentnych problemów Polonia walczy o każdy punkt. Każdy III-ligowy mecz wykorzystuje do tego by młodzież klubu mogła zdobywać bezcenne doświadczenia. 


Kilka tygodni temu na tym blogu pisałem, że dziwi mnie, że Elana Toruń w obliczu problemów finansowaych nie zachowała się właśnie w taki sposób. Polonia nie poddała się. Bez wątpienia  zawstydza Elanę, która nie zdobyła się na grę do końca. 

Szerzej pisałem o tym tutaj:

Zawisza - Elana - bali się więc nie przyjechali. Komuś zabrakło jaj za miedzą.


Trudno się dziwić, że bukmacherzy nie są skłonni wystawiać zakładów na zbliżające się spotkanie Polonii z Zawiszą Bydgoszcz. 

W zaistniałej sytuacji już kilkunastu młodzieżowców z Środy Wielkopolskiej dostało szansę debiutu w III lidze. W sobotę będą mieli okazję stanąć naprzeciwko zespołowi niebiesko-czarnych. 


W naszym zespole pauzują Maciej Koziara za 8 żółtych oraz Mateusz Oczkowski za 4 żółte kartki.

Trener Zawiszy ma tego dnia wyśmienitą okazję, żeby w większym wymiarze czasowym dać okazję pogrania w lidze naszym młodzieżowcom. Może debiutu doczeka się Olgierd Bondara ? Czy kolejne minuty dostaną pozostali nasi młodzieżowcy? 


Poprzednie starcie z Bałtykiem Koszalin to była twarda walka do ostatniej minuty z zespołem walczącym o utrzymanie. Zawisza utrzymał prowadzenie kończąc mecz w osłabieniu po drugiej żółtej kartce dla Mateusza Oczkowskiego.

W przypadku wygranej Zawisza ma szansę piąć się w górę tabeli. Realne jest 8 miejsce po 28 kolejce. Do końca sezonu podopieczni Piotra Kołca mogą przesunąć się jeszcze kilka miejsce w górę tabeli.