W całym zamieszaniu wokół Zawiszy narosło tylko nieporozumień, półprawd i zwykłych kłamstw, że warto chyba zacząć od nazwania po imieniu pewnych faktów.
Odbudowa piłkarskiego Zawiszy musi opierać się o historię i tradycję Zawiszy.
Jak wiadomo kontynuatorem tradycji Zawiszy i jedynym podmiotem posiadającym prawo do posługiwania się tą marką jest Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza. Z tego względu próba odbudowania piłkarskiego Zawiszy poprzez Międzyszkolny Uczniowski Klub Sportowy (MUKS) CWZS grający na miejskich obiektach na Gdańskiej jest z definicji absurdalna.
Trzeba to dzisiaj powiedzieć wyraźnie, że próba utworzenia MUKS jako podróbki Zawiszy może się skończyć unicestwieniem klubu Zawisza Bydgoszcz lub przynajmniej przerwaniem ciągłości historii klubu. Osoby, które do tego doprowadzą zapiszą najczarniejszą kartę w historii tego klubu z 70 letnią tradycją.
MUKS CWZS to nie będzie Zawisza, jeżeli ten twór nie powstanie w porozumieniu z SP Zawisza. Ale jak szukać porozumienia, skoro prezydent Bydgoszczy nie chce nawet podjąć dialogu z władzami SP Zawisza?
Patrząc na to jaki numer Osuch wyciął władzom Bydgoszczy można być pewnym, że nie ma granicy, której by nie przekroczył, gdyby miał taki kaprys. Z tego punktu widzenia trzeba się naprawdę cieszyć, że marka Zawiszy została zabezpieczona w urzędzie patentowym przed kaprysami takich ludzi pokroju Osucha. Gdyby nie została zabezpieczona, to nie można wykluczyć tego, że Zawisza zostałby przeniesiony po prostu do innego miasta.
Wizerunek Radosława Osucha z nosem Pinokia już od kilku lat wtopił się w krajobraz Bydgoszczy i internetu. Prezydent Bruski sam na koniec przyznał, że czuje się oszukany przez Osucha.
"- W kontekście tego, że brakuje audytu z ostatniego roku
działalności spółki, ja osobiście czuję się oszukany, tak samo jak
zapewne inny udziałowiec spółki, czyli SP Zawisza - dodał Rafał Bruski.
Prezydent nie widzi możliwości współpracy ze Stowarzyszeniem Piłkarskim,
mimo że obecny na konferencji prezes SP Zawisza Krzysztof Bess
zaapelował do Rafała Bruskiego o spotkanie i rozmowę na temat
przyszłości piłki nożnej w Zawiszy." - cały tekst tutaj
Ale prezydent Bruski nie jest zainteresowany spotkaniem, poznaniem szczegółów propozycji współpracy. Czy to nie jest dziwne?
Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza jako organizacja nigdy nie podjęło działań, które były sprzeczne z prawem, a wiele działań, które podejmowało i podejmuje zasługuje na uznanie. Ciekawe, że prezydent Bydgoszczy tak zamknął się na współpracę z bydgoszczanami.
Czy prezydent Bydgoszczy jest otwarty tylko na pseudo biznesmenów i hochsztaplerów z innych miast? Czy ktoś potrafi to logicznie wyjaśnić? Gdybym zameldował się w innym mieście i przyjechał do ratusza z propozycją ratowania Zawiszy, to byłbym ciepło przyjęty? Przecież to jest chore.
Ważną misję do wykonania macie obecnie panowie dziennikarze sportowi głównych mediów. Napiszcie wyraźnie bydgoszczanom, że Zawisza Bydgoszcz jest właśnie likwidowany. Może Wasz głos zostanie wysłuchany i potraktowany poważnie. W przeciwnym przypadku niedługo będzie już za późno.
MUKS CWZS to nie będzie Zawisza Bydgoszcz.
Konsekwencje tego faktu będą dużo poważniejsze niż w roku 2006, gdy sprowadzono na Gdańską II ligowy zespół z Włocławka. Wtedy tradycję Zawiszy kontynuował IV ligowy zespół. Z IV ligi można było stratować do walki o awans na szczebel centralny.
Teraz nie będzie w ogóle piłkarskiego Zawiszy Bydgoszcz, albo zgłoszony zostanie w B -klasie, czyli na ósmym poziomie rozgrywkowym. Napiszcie o tym państwo, że Zawisza jest tak naprawdę likwidowany przez władze miasta, które tak a nie inaczej postanowiły dysponować miejskim mieniem - stadionem wybudowanym za 100 milionów złotych pochodzących w większości z naszych podatków.
Myślę, że nasze dzieci i wnuki nie będą w stanie zrozumieć jak to się mogło w ogóle stać. Taka skala głupoty i niegospodarności, jaką obecnie możemy obserwować jest po prostu bez precedensu.
Być może Wam panowie dziennikarze, nie jest to jednak zupełnie obojętne, że niszczona jest sportowa ikona Bydgoszczy, marka, z której powinniśmy być dumni i na nią chuchać i dmuchać?
Historie Hydrobudowy i Osucha w Bydgoszczy mają pewien wspólny mianownik. Brak poszanowania dla tradycji.
Odbudowa Zawiszy ta pierwsza i ta druga także powinna mieć jeden wspólny mianownik. Szacunek dla barw, tradycji, zaangażowanie szerokich pokładów społecznej energii i poziom sportowy rosnący powoli, ale konsekwentnie.
Tak było w latach 2006-2009, kiedy zespołem seniorów Zawiszy zarządzało SP Zawisza. To samo SP Zawisza, z którego władzami prezydent Bydgoszczy, Rafał Bruski nie chce nawet rozmawiać o przejęciu IV ligowego zespołu. Nie potrafię tego zrozumieć.
Sportowy potencja Zawiszy rósł, co ciekawe jeszcze do jesieni 2013 roku, kiedy to rozpoczęto walkę z całym środowiskiem kibiców Zawiszy, kiedy wyrzucono dzieci trenujące w zespołach SP Zawisza z obiektów klubu. Tak się złożyło, że wtedy rozpoczęło się staczanie po równi pochyłej.
Nawet teraz, gdy 70-letniemu klubowi grozi gra w B-klasie, ciągle brakuje opamiętania. Ale ciągle nie jest za późno.
Mamy pozytywne doświadczenia w odbudowie klubu przez społeczników, bez inwestowania wielkich środków publicznych, przy dużym udziale społecznej pracy. Dlaczego z tych doświadczeń teraz nie skorzystać? Ciągle jest wielu ludzi gotowych pracować za darmo na rzecz klubu, którego los nie jest im obojętny.
niedziela, 19 czerwca 2016
piątek, 17 czerwca 2016
Odbudowa futbolu w Bydgoszczy potrzebuje porozumienia wszystkich środowisk. Bez kibiców nie ma futbolu.
Jak polityk zabiera się za robienie futbolu, to nie jest trudno przewidzieć co z tego wyjdzie. Prawdopodobnie kamieni kupa, albo coś zbliżonego.
MUKS CWZS (bo Zawisza już wypadł z nazwy) jest nowym pomysłem prezydenta Rafała Bruskiego na uratowanie przy życiu resztek spółki, która została doprowadzona do bankructwa mimo przekazania przez miasto na jej funkcjonowanie około 17 milionów złotych.
Jeżeli MUKS, powstanie jako klub budowany bez szerokiej społecznej akceptacji to nie jest trudno przewidzieć, że nie poradzi sobie nawet w IV lidze. Dlaczego tak myślę?
IV liga w nadchodzącym sezonie dzięki kolejnej reformie systemu rozgrywek zostanie dość wyraźnie wzmocniona. Do IV ligi spadają takie kluby jak Elana Toruń, Start Warlubie czy Sparta Brodnica.Większość klubów IV ligi posiada zrównoważone kadry z doświadczonymi zawodnikami.
W IV lidze w przyszłym sezonie będą grały wszystkie najmocniejsze kluby z regionu oprócz Olimpii Grudziądz, Wdy Świecie i zwycięzcy IV ligi, którego poznamy w sobotę.
Czy MUKS budowany bez szerokiej społecznej akceptacji środowiska piłkarskiego będzie w stanie pozyskać do grania w IV lidze wartościowych zawodników na miarę poziomu IV ligowego? Wątpliwe. Nie jest żadną frajdą granie dla klubu bez kibiców. Takie rzeczy można robić dla pieniędzy, ale czy MUKS będzie miał wystarczającą ilość pieniędzy, żeby za te usługi płacić? IV liga to przecież koszty. Być może MUKS byłby w stanie stworzyć silne drużyny juniorskie, ale IV ligowy zespół to jest zupełnie inna sprawa.
Sukces projektu odbudowy Zawiszy przez SP Zawisza w latach 2004-2009 opierał się na ogromnej społecznej (czytaj darmowej) pracy ludzi identyfikujących się z Zawiszą i jasno określoną misją powrotu Zawiszy tam gdzie jego miejsce, czyli do I ligi, potem Ekstraklasy.
Kto w MUKS wykona tą pracę? Dyrektorzy szkół? Ludzie z CWZS? Pewnie w praktyce okaże się, że mają wystarczająco dużo swoich obowiązków, a IV ligowym zespołem nie ma się kto zajmować, załatwiać wszystkich spraw związanych z organizacją spotkań, sprzętu, zgrupowań, zgłaszaniem zawodników, rozliczeń finansowych i tysięcy innych rzeczy które klub musi wykonywać, żeby istniał. Kogo przeciągnie taki MUKS? Garstkę rodziców na 20 tysięczny obiekt zbudowany za 100 milionów zł z publicznych pieniędzy? Absurd goni absurd. Ciekawe co na taką wizję marnotrawienia potencjału tego potężnego obiektu powiedzą radni opozycji. Co na to radni SLD, co na to radni PIS? Czy prezydent Rafał Bruski może dowolnie absurdalną wizję przeprowadzić w Bydgoszczy jak u siebie na podwórku?
Projekt odbudowy Zawiszy może ponownie spotkać się z szeroką akceptacją społeczną i wyzwolić nowe pokłady społecznej energii, ale musi być jasno określony cel: powrót Zawiszy na szczebel rozgrywek centralnych. Ponadto projektowi temu musi towarzyszyć pewien konsensus społeczny. A na razie nie zapowiada się, żeby do niego doszło.
Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza na plus.
Dlaczego obecny prezydent tak zawziął się na Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza?
Przecież:
Prezydent Rafał Bruski wymyślił sobie , że za wszystkie negatywne zjawiska, z jakimi nie dają sobie rady służby porządkowe obarczy SP Zawisza, bo to jest jedyny podmiot jaki widać. Jedyną "winą" SP Zawisza jest to, że posiada formalne struktury, które są widoczne i na których można odreagować nieudolność organów ścigania.
Obecnie duża cześć kibiców Zawiszy nie rozumie dlaczego prezydent Bruski tak zawziął się na Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza, które od początku nie było przecież stroną w sprawie zamieszek na stadionie, nie było organizatorem tego meczu, nie było sprawcą żadnych zaniedbań. Stało się jednak ofiarą późniejszych działań z wyrzuceniem młodzieży trenującej w SP Zawisza z obiektów na Gdańskiej.
W takich okolicznościach, w których prezydent Bruski walczy z wyimaginowanym wrogiem ("kibolstwo" Zawiszy nie ma już od dawna żadnych formalnych struktur) nie ma możliwości odbudowania dobrej atmosfery wokół Zawiszy i wyzwolenie wspomnianych pokładów społecznej energii tak znowu potrzebnej do odbudowy klubu.
Potrafię wyobrazić sobie scenariusz, w którym IV ligowa drużyna MUKS w ogóle nie wystartuje w rozgrywkach, bo powiedzieć, że się chce powołać nowy podmiot i prowadzić drużynę w IV lidze, a skutecznie to wykonać - to zupełnie dwie różne sprawy. Jeżeli MUKS nie wystartuje w IV lidze w tym roku, a załatwić trzeba by wszystko migusiem, to za rok nie dostanie miejsca w IV lidze, bo KPZP nie będzie powiększał IV ligi dla kaprysu jakiegoś gościa.
Potrafię sobie wyobrazić scenariusz, w którym ten twór jednak wystartuje w IV lidze, ale bez większości rzeczywiście uzdolnionej młodzieży, która po prostu nie będzie chciała brać w tym udziału i znajdzie sobie w regionie (czy poza nim) inne kluby do grania z normalną piłkarską atmosferą. Potrafię sobie wyobrazić taki scenariusz, w którym MUKS Zawisza dostaje co tydzień baty. Przykład Włocłavii Włocławek, która w obecnym sezonie straciła w IV lidze już 115 bramek i przegrała 27 z 29 dotychczasowych spotkań pokazuje, że IV ligi nie da się robić bez wystarczającego potencjału zawodników. Zatem powtarzam pytanie. Czy pomysłodawcy MUKS zastanowili się kto będzie grał w tej IV lidze?
Czy młodzieży Zawiszy rzeczywiście potrzebne jest ratowanie w taki sposób resztek po spółce WKS Zawisza i czy Bydgoszczy w ogóle jest potrzebny taki twór? Czy Bydgoszczy potrzebna jest kontynuacja konfliktu prezydenta Rafała Bruskiego z bydgoskimi kibicami? A może bydgoszczanie woleli by jednak powrotu normalnej atmosfery w klubie i zgody?
Ja nie potrafię zrozumieć postawy prezydenta Bruskiego wobec SP Zawisza. Nie potrafię zrozumieć jak mógł tak długo wspierać Radosława Osucha, mimo wielu sygnałów o nieprawidłowościach finansowych i rosnących długach spółki WKS Zawisza. Nie potrafię zrozumieć jak prezydent Rafał Bruski mógł dopuścić do upadku klubu i nadal prowadzi rozmowy z panem Czarneckim, który nie potrafił nawet złożyć odwołania w sprawie licencji. Nie potrafię zaakceptować jego obecnych działań zmierzających do podtrzymania konfliktu wokół Zawiszy.
Dlatego we wtorek wybiorę się na manifestację na Placu Wolności (16:30) żeby wyrazić brak poparcia dla takiej polityki prezydenta wobec Zawiszy. Będzie tam zapewne wielu bydgoszczan, których dzieci zostały wyrzucone z klubu i trenują gdzie popadnie, w warunkach znacznie gorszych niż te panująca na miejskich obiektach na Gdańskiej.
tutaj link do tego wydarzenia: Ratujemy Zawiszę - Pikieta przeciwko polityce prezydenta Bruskiego
Jeżeli także marzycie o powrocie normalnej atmosfery na stadion, jeżeli marzycie o zakończeniu tego wieloletniego konfliktu to przyjdźcie także na manifę. W obecnej sytuacji to chyba jedyny dostępny sposób w jaki bydgoszczanie mogą wyrazić masowo swój sprzeciw wobec działań prezydenta miasta. Jeżeli nie uda się przywrócić normalnej atmosfery w klubie i normalnego funkcjonowania piłkarskiego zespołu seniorów Zawiszy, to Bydgoszcz będzie nadal pośmiewiskiem w całym kraju. Już wiadomo, że Bydgoszcz będzie ponownie największym miastem w Polsce bez porządnego ligowego futbolu. Od nas wszystkich, ogółu bydgoszczan zależy czy zostaną stworzone warunki do szybkiej odbudowy klubu na miarę potencjału Bydgoszczy. Zawisza ciągle wyzwala ogromne emocje. Ciągle tysiące ludzi interesują się przyszłością klubu. Na przebudowę stadionu, który w najbliższych latach będzie nadal świecił pustkami, wydaliśmy sporo publicznych pieniędzy. Istnieje wiele powodów, dla których należy i warto odbudować Zawiszę. Ale do tego potrzeba Was wszystkich. To się nie stanie samo.
Jeżeli interesujecie się życiem miasta, w innych sferach życia miasta obserwujecie podobny minimalizm obecnych władz i chcecie wyrazić swój sprzeciw, to także możecie się przyłączyć do manifestacji. Tylko w dużej grupie możemy coś zmienić.
Czy jest jeszcze możliwy taki scenariusz, w którym prezydent Bruski , władze CWZS i władze SP Zawisza siadają i rozmawiają spokojnie o wspólnym projekcie uratowania IV liga na Zawiszy, pod nazwą Zawisza Bydgoszcz, w tradycyjnych barwach klubu i z kibicami na trybunach?
Jeżeli prezydent Bruski ma takie duże ciśnienie do walki z kibolstwem, to przecież może ją z powodzeniem prowadzić w taki sposób w jaki robi się to w innych miastach. A jak to się robi? Za pomocą egzekwowania indywidualnej odpowiedzialności za indywidualne wykroczenia na stadionie.
Prezydent Bydgoszczy nie musi obrażać się na całe Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza, które składa się przecież z ludzi różnego temperamentu. We wszystkich klubach funkcjonują stowarzyszenia kibiców i nikt nie wpada na takie pomysły jak prezydent Bydgoszczy.
Przy takim podejściu prezydenta Bydgoszczy do środowiska kibiców nigdy nie będzie w Bydgoszczy żadnego futbolu. Piłka potrzebuje porozumienia władz miasta, władz klubu ze środowiskiem kibiców. W inny sposób to nie zadziała. Ile jeszcze lat musimy stracić, zanim prezydent Bydgoszczy to zrozumie?
Wczoraj na twitterze Marcin Łukaszewski, wieloletni kapitan Zawiszy apelował o podjęcie wspólnych rozmów w celu wypracowania jakiegoś kompromisowego rozwiązania. Kibice szykują manifestacje, bo chcą wyrazić swoją dezaprobatę dla całej obecnej sytuacji w Zawiszy.
Atmosfera jest gorąca, ale tylko ktoś z chłodną głową może to ogarnąć.
Potrzebny jest w ogóle jakiś sygnał, że ten organizm, który ma być utworzony na Gdańskiej ma być robiony dla kibiców. Czy władze miasta zwróciły się w ogóle do władz SP Zawisza z pytaniem o możliwość używania nazwy Zawisza? Czy zaprosiły do współtworzenia tych struktur władze SP Zawisza? Pomysł budowania klubu bez kibiców jest tak absurdalny, że trudno to nawet jakoś skomentować, ale nie przeszkadza to prezydentowi Bydgoszcz na poważnie o tym mówić. To jest jakiś dramat. Mam wrażenie w ostatnich dniach, że ktoś mnie uszczypnie i okaże się że to był jakiś absurdalny koszmar, ale nic takiego się nie dzieje. Mijają kolejne dni, a nikt nie dementuje tych absurdalnych wieści.
Co robią w tym czasie nasze lokalne media? Czy ktoś próbuje uświadomić szaleńcowi, który usiłuje wydać pieniądze bydgoszczan na kolejny absurdalny twór, że to jest droga donikąd?
Gdzie są bydgoskie elity? Czy nikt w Bydgoszczy nie czuje tego upokorzenia, gdy prezydent Bydgoszcz ogłasza, że z klubu będącego sportową ikoną miasta chce zrobić uczniowski klub?
Czy takie są ambicje tego miasta?
Rzeczywiście, chyba trzeba się stąd po prostu wynieść, bo to miasto jest po prostu jakieś toksyczne... Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski wszystko na to wskazuje, zapisze się w historii jako grabarz piłki na długie lata. Zamieszanie, które może się wygenerować może być potworne, bo kto zabroni kibicom zgłosić do rozgrywek w B-klasie Zawiszę Bydgoszcz na jakimś wynajętym obiekcie? I za parę lat będziemy świadkami derbów MUKS - Zawisza Bydgoszcz. Zawisza Bydgoszcz zagrałby w tym meczu w roli uwaga, gości.
Absurd goni absurd. To jest po prostu toksyczne. Zdaje się, że władze w mieście oddaliśmy człowiekowi, która ma prostu nierówno pod sufitem.
MUKS CWZS (bo Zawisza już wypadł z nazwy) jest nowym pomysłem prezydenta Rafała Bruskiego na uratowanie przy życiu resztek spółki, która została doprowadzona do bankructwa mimo przekazania przez miasto na jej funkcjonowanie około 17 milionów złotych.
Jeżeli MUKS, powstanie jako klub budowany bez szerokiej społecznej akceptacji to nie jest trudno przewidzieć, że nie poradzi sobie nawet w IV lidze. Dlaczego tak myślę?
IV liga w nadchodzącym sezonie dzięki kolejnej reformie systemu rozgrywek zostanie dość wyraźnie wzmocniona. Do IV ligi spadają takie kluby jak Elana Toruń, Start Warlubie czy Sparta Brodnica.Większość klubów IV ligi posiada zrównoważone kadry z doświadczonymi zawodnikami.
W IV lidze w przyszłym sezonie będą grały wszystkie najmocniejsze kluby z regionu oprócz Olimpii Grudziądz, Wdy Świecie i zwycięzcy IV ligi, którego poznamy w sobotę.
Czy MUKS budowany bez szerokiej społecznej akceptacji środowiska piłkarskiego będzie w stanie pozyskać do grania w IV lidze wartościowych zawodników na miarę poziomu IV ligowego? Wątpliwe. Nie jest żadną frajdą granie dla klubu bez kibiców. Takie rzeczy można robić dla pieniędzy, ale czy MUKS będzie miał wystarczającą ilość pieniędzy, żeby za te usługi płacić? IV liga to przecież koszty. Być może MUKS byłby w stanie stworzyć silne drużyny juniorskie, ale IV ligowy zespół to jest zupełnie inna sprawa.
Sukces projektu odbudowy Zawiszy przez SP Zawisza w latach 2004-2009 opierał się na ogromnej społecznej (czytaj darmowej) pracy ludzi identyfikujących się z Zawiszą i jasno określoną misją powrotu Zawiszy tam gdzie jego miejsce, czyli do I ligi, potem Ekstraklasy.
Kto w MUKS wykona tą pracę? Dyrektorzy szkół? Ludzie z CWZS? Pewnie w praktyce okaże się, że mają wystarczająco dużo swoich obowiązków, a IV ligowym zespołem nie ma się kto zajmować, załatwiać wszystkich spraw związanych z organizacją spotkań, sprzętu, zgrupowań, zgłaszaniem zawodników, rozliczeń finansowych i tysięcy innych rzeczy które klub musi wykonywać, żeby istniał. Kogo przeciągnie taki MUKS? Garstkę rodziców na 20 tysięczny obiekt zbudowany za 100 milionów zł z publicznych pieniędzy? Absurd goni absurd. Ciekawe co na taką wizję marnotrawienia potencjału tego potężnego obiektu powiedzą radni opozycji. Co na to radni SLD, co na to radni PIS? Czy prezydent Rafał Bruski może dowolnie absurdalną wizję przeprowadzić w Bydgoszczy jak u siebie na podwórku?
Projekt odbudowy Zawiszy może ponownie spotkać się z szeroką akceptacją społeczną i wyzwolić nowe pokłady społecznej energii, ale musi być jasno określony cel: powrót Zawiszy na szczebel rozgrywek centralnych. Ponadto projektowi temu musi towarzyszyć pewien konsensus społeczny. A na razie nie zapowiada się, żeby do niego doszło.
Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza na plus.
Dlaczego obecny prezydent tak zawziął się na Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza?
Przecież:
- Bydgoszcz otrzymała od SP Zawisza zespół II ligowy, zbudowany za pieniądze społeczników i pasjonatów;
- SP Zawisza zarządzało w taki sposób zespołem seniorów, że przekazało go spółce miejskiej bez długów po kilku latach działalności;
- SP Zawisza z sukcesem szkoliło i dalej to robi młodzież.
- SP Zawisza nigdy nie brało udziału w organizacji opraw, nie odpowiada za żądne zamieszki na stadionie (mimo, że wielu ludziom tak się wydaje, bo nie mają o tym zielonego pojęcia).
- SP Zawisza utrzymuje się od lat z dobrowolnych składek swoich członków, nikt z tych ludzi nie dorobił się niczego na Zawiszy, a wszyscy, niezależnie od zasług i tak płacili zawsze składki członkowskie. Jestem jednym z takich ludzi. Płacę od kilku lat po 20 zł, a do tego od 10 lat utrzymuję serwer strony zawisza1946.pl i domenę. Łącznie wkleiłem w ten interes kilkaset złotych rocznie nie licząc biletów na mecze czy wyjazdów w czasach, w których jeszcze się odbywały. Spotkałem się z takimi stwierdzeniami, że ktoś w kibolskim SP Zawisza czerpie jakieś zyski z tego. Oświadczam, że pieniądze płynęły zawsze tylko w jednym kierunku - na konto stowarzyszenia. Cieszę się, że SP Zawisza mimo wyrzuceniach zespołów młodzieżowych z Gdańskiej utrzymało ciągłość szkolenia i robi to dużym zaangażowaniem i sukcesami, nie odpuszczając organizacji wyjazdów na turnieje międzynarodowe. Nie gra jednak swoich spotkań na Zawiszy, bo tak sobie wymyślił prezydent Rafał Bruski.
![]() |
| https://www.facebook.com/zawiszabydgoszcz2004/ |
Prezydent Rafał Bruski wymyślił sobie , że za wszystkie negatywne zjawiska, z jakimi nie dają sobie rady służby porządkowe obarczy SP Zawisza, bo to jest jedyny podmiot jaki widać. Jedyną "winą" SP Zawisza jest to, że posiada formalne struktury, które są widoczne i na których można odreagować nieudolność organów ścigania.
Obecnie duża cześć kibiców Zawiszy nie rozumie dlaczego prezydent Bruski tak zawziął się na Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza, które od początku nie było przecież stroną w sprawie zamieszek na stadionie, nie było organizatorem tego meczu, nie było sprawcą żadnych zaniedbań. Stało się jednak ofiarą późniejszych działań z wyrzuceniem młodzieży trenującej w SP Zawisza z obiektów na Gdańskiej.
W takich okolicznościach, w których prezydent Bruski walczy z wyimaginowanym wrogiem ("kibolstwo" Zawiszy nie ma już od dawna żadnych formalnych struktur) nie ma możliwości odbudowania dobrej atmosfery wokół Zawiszy i wyzwolenie wspomnianych pokładów społecznej energii tak znowu potrzebnej do odbudowy klubu.
Potrafię wyobrazić sobie scenariusz, w którym IV ligowa drużyna MUKS w ogóle nie wystartuje w rozgrywkach, bo powiedzieć, że się chce powołać nowy podmiot i prowadzić drużynę w IV lidze, a skutecznie to wykonać - to zupełnie dwie różne sprawy. Jeżeli MUKS nie wystartuje w IV lidze w tym roku, a załatwić trzeba by wszystko migusiem, to za rok nie dostanie miejsca w IV lidze, bo KPZP nie będzie powiększał IV ligi dla kaprysu jakiegoś gościa.
Potrafię sobie wyobrazić scenariusz, w którym ten twór jednak wystartuje w IV lidze, ale bez większości rzeczywiście uzdolnionej młodzieży, która po prostu nie będzie chciała brać w tym udziału i znajdzie sobie w regionie (czy poza nim) inne kluby do grania z normalną piłkarską atmosferą. Potrafię sobie wyobrazić taki scenariusz, w którym MUKS Zawisza dostaje co tydzień baty. Przykład Włocłavii Włocławek, która w obecnym sezonie straciła w IV lidze już 115 bramek i przegrała 27 z 29 dotychczasowych spotkań pokazuje, że IV ligi nie da się robić bez wystarczającego potencjału zawodników. Zatem powtarzam pytanie. Czy pomysłodawcy MUKS zastanowili się kto będzie grał w tej IV lidze?
Czy młodzieży Zawiszy rzeczywiście potrzebne jest ratowanie w taki sposób resztek po spółce WKS Zawisza i czy Bydgoszczy w ogóle jest potrzebny taki twór? Czy Bydgoszczy potrzebna jest kontynuacja konfliktu prezydenta Rafała Bruskiego z bydgoskimi kibicami? A może bydgoszczanie woleli by jednak powrotu normalnej atmosfery w klubie i zgody?
Ja nie potrafię zrozumieć postawy prezydenta Bruskiego wobec SP Zawisza. Nie potrafię zrozumieć jak mógł tak długo wspierać Radosława Osucha, mimo wielu sygnałów o nieprawidłowościach finansowych i rosnących długach spółki WKS Zawisza. Nie potrafię zrozumieć jak prezydent Rafał Bruski mógł dopuścić do upadku klubu i nadal prowadzi rozmowy z panem Czarneckim, który nie potrafił nawet złożyć odwołania w sprawie licencji. Nie potrafię zaakceptować jego obecnych działań zmierzających do podtrzymania konfliktu wokół Zawiszy.
Dlatego we wtorek wybiorę się na manifestację na Placu Wolności (16:30) żeby wyrazić brak poparcia dla takiej polityki prezydenta wobec Zawiszy. Będzie tam zapewne wielu bydgoszczan, których dzieci zostały wyrzucone z klubu i trenują gdzie popadnie, w warunkach znacznie gorszych niż te panująca na miejskich obiektach na Gdańskiej.
tutaj link do tego wydarzenia: Ratujemy Zawiszę - Pikieta przeciwko polityce prezydenta Bruskiego
Jeżeli także marzycie o powrocie normalnej atmosfery na stadion, jeżeli marzycie o zakończeniu tego wieloletniego konfliktu to przyjdźcie także na manifę. W obecnej sytuacji to chyba jedyny dostępny sposób w jaki bydgoszczanie mogą wyrazić masowo swój sprzeciw wobec działań prezydenta miasta. Jeżeli nie uda się przywrócić normalnej atmosfery w klubie i normalnego funkcjonowania piłkarskiego zespołu seniorów Zawiszy, to Bydgoszcz będzie nadal pośmiewiskiem w całym kraju. Już wiadomo, że Bydgoszcz będzie ponownie największym miastem w Polsce bez porządnego ligowego futbolu. Od nas wszystkich, ogółu bydgoszczan zależy czy zostaną stworzone warunki do szybkiej odbudowy klubu na miarę potencjału Bydgoszczy. Zawisza ciągle wyzwala ogromne emocje. Ciągle tysiące ludzi interesują się przyszłością klubu. Na przebudowę stadionu, który w najbliższych latach będzie nadal świecił pustkami, wydaliśmy sporo publicznych pieniędzy. Istnieje wiele powodów, dla których należy i warto odbudować Zawiszę. Ale do tego potrzeba Was wszystkich. To się nie stanie samo.
Jeżeli interesujecie się życiem miasta, w innych sferach życia miasta obserwujecie podobny minimalizm obecnych władz i chcecie wyrazić swój sprzeciw, to także możecie się przyłączyć do manifestacji. Tylko w dużej grupie możemy coś zmienić.
Czy jest jeszcze możliwy taki scenariusz, w którym prezydent Bruski , władze CWZS i władze SP Zawisza siadają i rozmawiają spokojnie o wspólnym projekcie uratowania IV liga na Zawiszy, pod nazwą Zawisza Bydgoszcz, w tradycyjnych barwach klubu i z kibicami na trybunach?
Jeżeli prezydent Bruski ma takie duże ciśnienie do walki z kibolstwem, to przecież może ją z powodzeniem prowadzić w taki sposób w jaki robi się to w innych miastach. A jak to się robi? Za pomocą egzekwowania indywidualnej odpowiedzialności za indywidualne wykroczenia na stadionie.
Prezydent Bydgoszczy nie musi obrażać się na całe Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza, które składa się przecież z ludzi różnego temperamentu. We wszystkich klubach funkcjonują stowarzyszenia kibiców i nikt nie wpada na takie pomysły jak prezydent Bydgoszczy.
Przy takim podejściu prezydenta Bydgoszczy do środowiska kibiców nigdy nie będzie w Bydgoszczy żadnego futbolu. Piłka potrzebuje porozumienia władz miasta, władz klubu ze środowiskiem kibiców. W inny sposób to nie zadziała. Ile jeszcze lat musimy stracić, zanim prezydent Bydgoszczy to zrozumie?
Wczoraj na twitterze Marcin Łukaszewski, wieloletni kapitan Zawiszy apelował o podjęcie wspólnych rozmów w celu wypracowania jakiegoś kompromisowego rozwiązania. Kibice szykują manifestacje, bo chcą wyrazić swoją dezaprobatę dla całej obecnej sytuacji w Zawiszy.
Atmosfera jest gorąca, ale tylko ktoś z chłodną głową może to ogarnąć.
Potrzebny jest w ogóle jakiś sygnał, że ten organizm, który ma być utworzony na Gdańskiej ma być robiony dla kibiców. Czy władze miasta zwróciły się w ogóle do władz SP Zawisza z pytaniem o możliwość używania nazwy Zawisza? Czy zaprosiły do współtworzenia tych struktur władze SP Zawisza? Pomysł budowania klubu bez kibiców jest tak absurdalny, że trudno to nawet jakoś skomentować, ale nie przeszkadza to prezydentowi Bydgoszcz na poważnie o tym mówić. To jest jakiś dramat. Mam wrażenie w ostatnich dniach, że ktoś mnie uszczypnie i okaże się że to był jakiś absurdalny koszmar, ale nic takiego się nie dzieje. Mijają kolejne dni, a nikt nie dementuje tych absurdalnych wieści.
Co robią w tym czasie nasze lokalne media? Czy ktoś próbuje uświadomić szaleńcowi, który usiłuje wydać pieniądze bydgoszczan na kolejny absurdalny twór, że to jest droga donikąd?
Gdzie są bydgoskie elity? Czy nikt w Bydgoszczy nie czuje tego upokorzenia, gdy prezydent Bydgoszcz ogłasza, że z klubu będącego sportową ikoną miasta chce zrobić uczniowski klub?
Czy takie są ambicje tego miasta?
Rzeczywiście, chyba trzeba się stąd po prostu wynieść, bo to miasto jest po prostu jakieś toksyczne... Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski wszystko na to wskazuje, zapisze się w historii jako grabarz piłki na długie lata. Zamieszanie, które może się wygenerować może być potworne, bo kto zabroni kibicom zgłosić do rozgrywek w B-klasie Zawiszę Bydgoszcz na jakimś wynajętym obiekcie? I za parę lat będziemy świadkami derbów MUKS - Zawisza Bydgoszcz. Zawisza Bydgoszcz zagrałby w tym meczu w roli uwaga, gości.
Absurd goni absurd. To jest po prostu toksyczne. Zdaje się, że władze w mieście oddaliśmy człowiekowi, która ma prostu nierówno pod sufitem.
czwartek, 16 czerwca 2016
MUKS Zawisza. Wychowankowie Zawiszy Bydgoszcz będą marzyć o grze we Wdzie Świecie czy Olimpii Grudziądz.
O co prezydent Bruski ma pretensje do Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza?
To pytanie ciśnie mi się na klawiaturę, bo wobec braku porozumienia podmiotów związanych z Zawiszą nie ma i nie będzie możliwości odbudowania piłkarskiego klubu, który stanie się znowu piłkarską ikoną Bydgoszczy. Nie będzie także możliwy powrót dobrej atmosfery na trybuny i atmosfery piłkarskiego dopingu.
Jak donoszą lokalne media prezes SP Zawisza, pan Krzysztof Bess zwrócił się się do prezydenta Bydgoszcz z propozycją poprowadzenia zespołu seniorów w rozgrywkach ligowych. SP Zawisza jest podmiotem mającym kilkuletnie doświadczenie w prowadzeniu zespołu seniorów, który z powodzeniem przeprowadziło od V ligi do II ligi zachodniej. Co zatem tak uwiera prezydenta Bruskiego, że nie chce on nawet rozmawiać o wspólnym projekcie zaproponowanym przez SP Zawisza?
Ze słów prezydenta Bruskiego można wywnioskować, że ma on pretensje do władz Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza, że nie odcięło się od aktów chuligańskich z końcówki 2013 roku.
Nie jest to jednak prawdą. Istnieją jeszcze w sieci materiały dokumentujące, że władze SP Zawisza odcięły się od chuligańskich aktów, o których mowa.
Przytoczę fragment tekstu ze stycznia 2014 z portalu sportowabydgoszcz.pl:
"Zaskoczony ruchem urzędu miasta jest prezes SP Zawisza Sławomir Bigalke. Był on jednym z sygnatariuszy oświadczenia, które w czwartek pojawiło się na stronie stowarzyszenia. Podkreśla w nim, że jest przeciwko wszelkim aktom chuligaństwa na stadionie. "Nie jesteśmy przecież stroną w tym konflikcie" - dodaje w rozmowie ze Sportową Bydgoszczą Bigalke. Czy jego zdaniem oświadczenie nie pojawiło się za późno, gdy SP zostało postawione pod murem? "Jako członek CWZS Zawisza współtworzyliśmy oświadczenie opublikowane jeszcze przed spotkaniem okrągłego stołu" - przypomina szef Stowarzyszenia Piłkarskiego."
cała treść tutaj
Herb zgodny ze statutem jest tylko jeden.
Z fragmentów wczorajszej konferencji prasowej prezydenta Bruskiego wynika, że ma on pretensje o to, że strona internetowa kiboli posługuje się oficjalnym herbem Zawiszy Bydgoszcz. Skoro posługuje się tym herbem to znaczy, według rozumowania prezydenta całe Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza jest za bardzo "kibolskie" i musi być tępione. Idąc tym tokiem rozumowania prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski doprowadził nawet do wyrzucenia z miejskich obiektów młodzieżowych grup SP Zawisza, w których trenowało i trenuje nadal około 200 młodych bydgoszczan, dzieci bydgoskich podatników.
Ale przecież każdy portal, czy to kibolski czy piłkarski czy zwykły informacyjny powinien posługiwać się zgodnie z prawem właśnie tym niebiesko-biało-czarnym herbem Zawiszy. Jaka tu jest wina SP Zawisza, że ktoś posługuje się tym logo?
Lokalni politycy czy samorządowcy w zażartej walce pomiędzy sobą wszyscy posługują się nazwą Bydgoszcz czy logo Bydgoszczy. Jaka w tym jest wina Bydgoszczy, jeżeli wygadują głupoty lub podejmują decyzje sprzeczne z interesem Bydgoszczy?
Mowa jest o Bydgoszczy, to o Bydgoszczy i towarzyszą jej symbole Bydgoszczy.
Mowa jest o Zawiszy, to używa się nazwy Zawisza i zgodnego ze statusem logo Zawiszy Bydgoszcz. Nadużyciem jest raczej posługiwanie się innym niż oficjalne logo, zmienionym bezprawnie, co przyznał niedawno sąd, herbem. A raczej jego modyfikacją.
Nie jest bez znaczenia fakt, że istnieje podmiot/podmioty zainteresowane finansowym wspieraniem zespołu Zawiszy, którego deklaracje wsparcia pozyskało SP Zawisza. Warto przypomnieć, że w czasach gdy SP Zawisza prowadziło zespół na poziomie IV czy II ligi klub wpierało kilkudziesięciu lokalnych przedsiębiorców, skłonnych budować wizerunek swoich firm we współpracy z piłkarskim Zawiszą, wokół którego panowała dobra atmosfera, a kolejnym sportowym awansom towarzyszyło coraz większe zainteresowanie kibiców i mediów.
Dlaczego prezydent Rafał Bruski z góry odrzuca model, który przynosił tak dobre efekty, tak dobrą atmosferę? Przecież nie wpłynęła propozycja robienia piłki wspólnie z "kibolami". Nie ma już żadnej organizacji "kiboli" w Bydgoszczy. SKZB, czyli Stowarzyszenie Kibiców Zawiszy Bydgoszcz zostało rozwiązane dawno temu. Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza jest zupełnie innym podmiotem, skupiającym się obecnie wyłącznie na szkoleniu piłkarskiej młodzieży. Zawiera w swoich szeregach osoby o różnym temperamencie, ale są też takie jak autor niniejszego tekstu, spokojny inżynier programista, który nie za bardzo pasuje do definicji "kibola". Takich jest wielu. Każdy pracuje i żyje swoim życiem, a łączy ich tylko pasja do Zawiszy od wielu lat. Jestem członkiem SP Zawisza od jakiś 8-9 lat i moja wina polega tylko na tym, że interesuję się Zawiszą.
Można odnieść wrażenie, że za winę SP Zawisza prezydent Bruski uważa brak potępienia całego środowiska "kiboli".
Ale przecież próba stosowania odpowiedzialności zbiorowej wobec całej społeczności kibiców, którą stosował Radosław Osuch razem z Rafałem Bruskim doprowadziła w końcu do pustych trybun na stadionie. Może czas wyciągnąć jakieś wnioski z tego faktu?
Podpowiedź: znacznie lepsze efekty w innych miastach przynosi eliminowanie poszczególnych osób dopuszczających się aktów chuligaństwa z jednoczesnym utrzymaniem dobrych lub przynajmniej neutralnych relacji z całym środowiskiem kibiców. Przecież w tym środowisku 99% ludzi nie ma nic na sumieniu.
Odpowiedzialność indywidualna za popełnione wykroczenia jest zrozumiała i oczywista. Jeżeli ktoś wchodzi w konflikt z prawem musi się liczyć z konsekwencjami.
Odpowiedzialność zbiorowa, jaką wobec całego środowiska ludzi związanych z Zawiszą próbuje uprawiać prezydent Bruski to jest droga donikąd.
Prezydent Bruski deklaruje chęć stworzenia zupełnie nowego podmiotu, który miałby zajmować się szkoleniem młodzieży na Zawiszy. Ten podmiot miałby także być może prowadzić zespół seniorów w IV lidze. Czy taka perspektywa rzeczywiście będzie motywująca dla tej młodzieży? Nikt nie wpadł jeszcze nawet na pomysł żeby zapytać kogokolwiek z tej młodzieży, czy naprawdę marzą o grze w IV lidze na pustym, niemrawym stadionie bez atmosfery i bez perspektyw powstania w Bydgoszczy rzetelnego, ligowego klubu.
MUKS Zawisza z tej wizji Rafał Bruskiego nie przyciągnie nigdy żadnego sponsora, bo futbol potrzebuje prawdziwych emocji, dopingu. To jest żywioł.
Zawodnicy, którzy mieliby w ty zespole grać, o ile uda się ich rzeczywiście pozyskać, nigdy nie będą grać dla tysięcy bydgoszczan, bo ten stadion będzie wiecznie martwy. Pojedyncze, najbardziej uzdolnione jednostki i tak zostaną już w wieku juniorskim wyłowione przez silniejsze finansowo kluby.
Zawisza Bydgoszcz musiałby być rzeczywiście solidną ligową firmą, żeby zdołał utrzymać zdolnych wychowanków. Jakiś MUKS Zawisza nigdy nie stanie się taką firmą. Nawet nie będzie miał takich ambicji. Jeżeli wizja prezydenta Rafała Bruskiego, zupełnie zakręconego w walce z "kibolami", się spełni, to dojdzie do tego, że wychowankowie Zawiszy będą marzyli o tym, żeby grać w Wdzie Świecie czy Olimpii Grudziądz.
To ostatnie zdanie pokazuje chyba najdobitniej jakie są ambicje obecnego prezydenta Bydgoszczy. Świecie czy Grudziądz potrafią zbudować silniejsze ośrodki piłkarskie niż Bydgoszcz.
Czy bydgoszczanie rzeczywiście podzielają tak daleko posunięty minimalizm prezydenta swojego miasta? W mojej ocenie człowiek sprawujący tak zaszczytny urząd w jednym z największych miast Polski nie powinien sobie pozwalać na takie wypowiedzi, świadczące o tym, że tak duże miasto ma mieć zespół na piłkarski na piątym szczeblu rozgrywek w najbardziej medialnej dyscyplinie sportu.
Prezydent Bydgoszczy nie musi być fanem piłki nożnej, ale powinien mieć świadomość, że reprezentuje poważne miasto.
Można by powiedzieć: jaki prezydent, takie wizje. Ale to nie jest mój prezydent. Mam nadzieję, że Wy też macie inne ambicje.
Prezydentem nie jest się na szczęście dożywotnio. Likwidacja ligowego futbolu w Bydgoszczy pewnie nie przysporzy Rafałowi Bruskiemu zwolenników. Część bydgoszczan może wreszcie przejrzy na oczy dzięki tej sytuacji.
To pytanie ciśnie mi się na klawiaturę, bo wobec braku porozumienia podmiotów związanych z Zawiszą nie ma i nie będzie możliwości odbudowania piłkarskiego klubu, który stanie się znowu piłkarską ikoną Bydgoszczy. Nie będzie także możliwy powrót dobrej atmosfery na trybuny i atmosfery piłkarskiego dopingu.
Jak donoszą lokalne media prezes SP Zawisza, pan Krzysztof Bess zwrócił się się do prezydenta Bydgoszcz z propozycją poprowadzenia zespołu seniorów w rozgrywkach ligowych. SP Zawisza jest podmiotem mającym kilkuletnie doświadczenie w prowadzeniu zespołu seniorów, który z powodzeniem przeprowadziło od V ligi do II ligi zachodniej. Co zatem tak uwiera prezydenta Bruskiego, że nie chce on nawet rozmawiać o wspólnym projekcie zaproponowanym przez SP Zawisza?
Ze słów prezydenta Bruskiego można wywnioskować, że ma on pretensje do władz Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza, że nie odcięło się od aktów chuligańskich z końcówki 2013 roku.
Nie jest to jednak prawdą. Istnieją jeszcze w sieci materiały dokumentujące, że władze SP Zawisza odcięły się od chuligańskich aktów, o których mowa.
Przytoczę fragment tekstu ze stycznia 2014 z portalu sportowabydgoszcz.pl:
"Zaskoczony ruchem urzędu miasta jest prezes SP Zawisza Sławomir Bigalke. Był on jednym z sygnatariuszy oświadczenia, które w czwartek pojawiło się na stronie stowarzyszenia. Podkreśla w nim, że jest przeciwko wszelkim aktom chuligaństwa na stadionie. "Nie jesteśmy przecież stroną w tym konflikcie" - dodaje w rozmowie ze Sportową Bydgoszczą Bigalke. Czy jego zdaniem oświadczenie nie pojawiło się za późno, gdy SP zostało postawione pod murem? "Jako członek CWZS Zawisza współtworzyliśmy oświadczenie opublikowane jeszcze przed spotkaniem okrągłego stołu" - przypomina szef Stowarzyszenia Piłkarskiego."
cała treść tutaj
Herb zgodny ze statutem jest tylko jeden.
Z fragmentów wczorajszej konferencji prasowej prezydenta Bruskiego wynika, że ma on pretensje o to, że strona internetowa kiboli posługuje się oficjalnym herbem Zawiszy Bydgoszcz. Skoro posługuje się tym herbem to znaczy, według rozumowania prezydenta całe Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza jest za bardzo "kibolskie" i musi być tępione. Idąc tym tokiem rozumowania prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski doprowadził nawet do wyrzucenia z miejskich obiektów młodzieżowych grup SP Zawisza, w których trenowało i trenuje nadal około 200 młodych bydgoszczan, dzieci bydgoskich podatników.
Ale przecież każdy portal, czy to kibolski czy piłkarski czy zwykły informacyjny powinien posługiwać się zgodnie z prawem właśnie tym niebiesko-biało-czarnym herbem Zawiszy. Jaka tu jest wina SP Zawisza, że ktoś posługuje się tym logo?
Lokalni politycy czy samorządowcy w zażartej walce pomiędzy sobą wszyscy posługują się nazwą Bydgoszcz czy logo Bydgoszczy. Jaka w tym jest wina Bydgoszczy, jeżeli wygadują głupoty lub podejmują decyzje sprzeczne z interesem Bydgoszczy?
Mowa jest o Bydgoszczy, to o Bydgoszczy i towarzyszą jej symbole Bydgoszczy.
Mowa jest o Zawiszy, to używa się nazwy Zawisza i zgodnego ze statusem logo Zawiszy Bydgoszcz. Nadużyciem jest raczej posługiwanie się innym niż oficjalne logo, zmienionym bezprawnie, co przyznał niedawno sąd, herbem. A raczej jego modyfikacją.
Biznes chce wspierać projekt oparty na zgodzie środowisk, nie na kontynuacji kilkuletniej walki.
Nie jest bez znaczenia fakt, że istnieje podmiot/podmioty zainteresowane finansowym wspieraniem zespołu Zawiszy, którego deklaracje wsparcia pozyskało SP Zawisza. Warto przypomnieć, że w czasach gdy SP Zawisza prowadziło zespół na poziomie IV czy II ligi klub wpierało kilkudziesięciu lokalnych przedsiębiorców, skłonnych budować wizerunek swoich firm we współpracy z piłkarskim Zawiszą, wokół którego panowała dobra atmosfera, a kolejnym sportowym awansom towarzyszyło coraz większe zainteresowanie kibiców i mediów.
Dlaczego prezydent Rafał Bruski z góry odrzuca model, który przynosił tak dobre efekty, tak dobrą atmosferę? Przecież nie wpłynęła propozycja robienia piłki wspólnie z "kibolami". Nie ma już żadnej organizacji "kiboli" w Bydgoszczy. SKZB, czyli Stowarzyszenie Kibiców Zawiszy Bydgoszcz zostało rozwiązane dawno temu. Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza jest zupełnie innym podmiotem, skupiającym się obecnie wyłącznie na szkoleniu piłkarskiej młodzieży. Zawiera w swoich szeregach osoby o różnym temperamencie, ale są też takie jak autor niniejszego tekstu, spokojny inżynier programista, który nie za bardzo pasuje do definicji "kibola". Takich jest wielu. Każdy pracuje i żyje swoim życiem, a łączy ich tylko pasja do Zawiszy od wielu lat. Jestem członkiem SP Zawisza od jakiś 8-9 lat i moja wina polega tylko na tym, że interesuję się Zawiszą.
Odpowiedzialność zbiorowa.
Można odnieść wrażenie, że za winę SP Zawisza prezydent Bruski uważa brak potępienia całego środowiska "kiboli".
Ale przecież próba stosowania odpowiedzialności zbiorowej wobec całej społeczności kibiców, którą stosował Radosław Osuch razem z Rafałem Bruskim doprowadziła w końcu do pustych trybun na stadionie. Może czas wyciągnąć jakieś wnioski z tego faktu?
Podpowiedź: znacznie lepsze efekty w innych miastach przynosi eliminowanie poszczególnych osób dopuszczających się aktów chuligaństwa z jednoczesnym utrzymaniem dobrych lub przynajmniej neutralnych relacji z całym środowiskiem kibiców. Przecież w tym środowisku 99% ludzi nie ma nic na sumieniu.
Odpowiedzialność indywidualna za popełnione wykroczenia jest zrozumiała i oczywista. Jeżeli ktoś wchodzi w konflikt z prawem musi się liczyć z konsekwencjami.
Odpowiedzialność zbiorowa, jaką wobec całego środowiska ludzi związanych z Zawiszą próbuje uprawiać prezydent Bruski to jest droga donikąd.
Uczniowski klub sportowy ma zastąpić piłkarską ikonę Bydgoszczy.
Prezydent Bruski deklaruje chęć stworzenia zupełnie nowego podmiotu, który miałby zajmować się szkoleniem młodzieży na Zawiszy. Ten podmiot miałby także być może prowadzić zespół seniorów w IV lidze. Czy taka perspektywa rzeczywiście będzie motywująca dla tej młodzieży? Nikt nie wpadł jeszcze nawet na pomysł żeby zapytać kogokolwiek z tej młodzieży, czy naprawdę marzą o grze w IV lidze na pustym, niemrawym stadionie bez atmosfery i bez perspektyw powstania w Bydgoszczy rzetelnego, ligowego klubu.
MUKS Zawisza z tej wizji Rafał Bruskiego nie przyciągnie nigdy żadnego sponsora, bo futbol potrzebuje prawdziwych emocji, dopingu. To jest żywioł.
Zawodnicy, którzy mieliby w ty zespole grać, o ile uda się ich rzeczywiście pozyskać, nigdy nie będą grać dla tysięcy bydgoszczan, bo ten stadion będzie wiecznie martwy. Pojedyncze, najbardziej uzdolnione jednostki i tak zostaną już w wieku juniorskim wyłowione przez silniejsze finansowo kluby.
Zawisza Bydgoszcz musiałby być rzeczywiście solidną ligową firmą, żeby zdołał utrzymać zdolnych wychowanków. Jakiś MUKS Zawisza nigdy nie stanie się taką firmą. Nawet nie będzie miał takich ambicji. Jeżeli wizja prezydenta Rafała Bruskiego, zupełnie zakręconego w walce z "kibolami", się spełni, to dojdzie do tego, że wychowankowie Zawiszy będą marzyli o tym, żeby grać w Wdzie Świecie czy Olimpii Grudziądz.
To ostatnie zdanie pokazuje chyba najdobitniej jakie są ambicje obecnego prezydenta Bydgoszczy. Świecie czy Grudziądz potrafią zbudować silniejsze ośrodki piłkarskie niż Bydgoszcz.
Czy bydgoszczanie rzeczywiście podzielają tak daleko posunięty minimalizm prezydenta swojego miasta? W mojej ocenie człowiek sprawujący tak zaszczytny urząd w jednym z największych miast Polski nie powinien sobie pozwalać na takie wypowiedzi, świadczące o tym, że tak duże miasto ma mieć zespół na piłkarski na piątym szczeblu rozgrywek w najbardziej medialnej dyscyplinie sportu.
Prezydent Bydgoszczy nie musi być fanem piłki nożnej, ale powinien mieć świadomość, że reprezentuje poważne miasto.
Można by powiedzieć: jaki prezydent, takie wizje. Ale to nie jest mój prezydent. Mam nadzieję, że Wy też macie inne ambicje.
Prezydentem nie jest się na szczęście dożywotnio. Likwidacja ligowego futbolu w Bydgoszczy pewnie nie przysporzy Rafałowi Bruskiemu zwolenników. Część bydgoszczan może wreszcie przejrzy na oczy dzięki tej sytuacji.
piątek, 10 czerwca 2016
Rafał Bruski - likwidator piłki nożnej w Bydgoszczy?
Spółka WKS Zawisza S.A. nie otrzyma licencji na występu w I lidze. To już pewne na 100%. Komisja Odwoławcza wydała stosowny komunikat w tej sprawie a PZPN odwołał już barażowy mecz o I ligę pomiędzy Wisłą Puławy a MKS-em Kluczbork. Radość zapanowała w obu tych miastach a tymczasem w Bydgoszczy....
Prezydent Rafał Bruski nabrał wody w usta. Czeka na ruch większościowego akcjonariusza. Prezydent Bydgoszczy, Rafał Bruski sprzedając miejskie akcje klubu Radosławowi Osuchowi oddał mu całkowity wpływ na zarządzanie klubem w 2011 roku. Dwa lata po sprzedaży akcji temu panu, oddał mu w niezbyt jasnych okolicznościach także przywilej nominowania Przewodniczącego Rady Nadzorczej tej spółki. W efekcie Radosław Osuch nie tylko spółką zarządzał, ale kontrolował sam siebie. Zyskał dzięki temu w 2013 roku możliwość sprzedania swoich akcji praktycznie dowolnej osobie, gdyż przejął pełną kontrolę nad Radą Nadzorczą.
Tak pisał w tej sprawie rok temu Express Bydgoski:
Dzisiaj widać wyraźnie jakiego dużego kalibru był to błąd. W biznesie panują zupełnie inne "obyczaje". W biznesie nie oddaje się czegoś z własnej woli, a każdy podmiot dąży do realizacji i zabezpieczania własnych celów w sposób stanowczy. Jeżeli ktoś oddaje Przewodniczącego Rady Nadzorczej i traci wpływ na zabezpieczenie swoich istotnych interesów, to nasuwa się pytanie czy jest po prostu tak naiwny, czy też otrzymał gratyfikację w jakiejś innej formie?
Członek Rady nadzorczej mimo licznych sygnałów sprzed wielu miesięcy o problemach z opłaceniem należnych składek ZUS przez spółkę twardo twierdził, że nie uważa by miasto straciło kontrolę nad publicznymi pieniędzmi przekazywanymi spółce.
Ciekaw jestem czy dzisiaj również tak uważa. Czy interesy miasta rzeczywiście zostały rzetelnie zabezpieczone w procesie przejmowania spółki? Takie były przecież założenia:
Rzeczywiście zabezpieczono interesu miasta? Czy "inwestor" pozyskał zaufanie kibiców? Dlaczego kilka tysięcy osób zdecydowało się zatem bojkotować spotkania Zawiszy jeszcze w Ekstraklasie? Czy w ogóle okazał się inwestorem? Przecież za akcje spółki zapłacił miastu ....dopiero po otrzymaniu pieniędzy z miasta za tzw. promocję. Czy istnieją jakieś raporty finansowe, z których wynika że Radosław Osuch rzeczywiście zainwestował w Zawiszę choćby złotówkę z własnej kasy? Ja nie widziałem, a trochę interesuję się Zawiszą.
Prezydent Rafał Bruski miał świadomość ryzyka jakie podejmuje przekazując miejskie akcje klubu Radosławowi Osuchowi, co wynika z jego własnych słów z lipca 2011 roku:
Czy rozsądny człowiek, który ma świadomość ryzyka dobrowolnie pozbywa się narzędzi kontrolnych nad Spółką, w postaci możliwości delegowania Przewodniczącego Rady Nadzorczej spółki? Dlaczego miasto przekazywało na konto spółki WKS Zawisza kolejne miliony publicznych pieniędzy, skoro proces licencyjny na grę w Ekstraklasie i I lidze prowadzony w zeszłym roku wykazywał liczne problemy finansowe i nieprawidłowości w spółce? Czy publiczne przekazywanie na spółkę publicznych pieniędzy nie powinno wiązać się z pełną transparentnością finansów, przejrzystością? Wydaje się, że nawet cień podejrzenia powinien uruchamiać jakieś skuteczne mechanizmy kontrolne, naprawcze. Przecież ratusz ciągle przekazywał kolejne pule dofinansowania spółce, udostępniał jej za darmo obiekty CWZS. Czy naprawdę nic nie dało się zrobić, żeby wcześniej zapobiec problemom, które teraz nawarstwiły się do wielu milionów złotych długu? Dlaczego miasto ignorowało niezgodne ze statusem spółki, czyli niezgodne z prawem działania większościowego akcjonariusza?
Jako bydgoski podatnik oczekuję od prezydenta Rafała Bruskiego by przestał w końcu chować głowę w piasek i zabrał nareszcie głos w tej sprawie. Nikt nie zna szczegółowych warunków na jakich miasto przekazało akcje Radosławowi Osuchowi. Nie wiadomo jak skonstruowane są umowy na mocy których pieniądze trafiają cały czas na konto spółki. Jeżeli prezydent Bydgoszczy ma jeszcze jakikolwiek wpływ na ustabilizowanie sytuacji w spółce lub ma możliwość odzyskania miejskich udziałów w spółce, to teraz jest moment, by tych możliwości użył.
Jeżeli nie zabezpieczył należycie interesów miasta w spółce i nierozważnie pozbył się całkowicie kontroli nad rozwojem wydarzeń, to powinien mieć choćby odwagę poinformować o tym bydgoszczan w zaistniałej sytuacji.
Pomyśleć, że dla dobrych stosunków z Radosławem Osuchem prezydent Rafał Bruski doprowadził do usunięcia z miejskich obiektów drużyn młodzieżowych SP Zawisza, w których trenuje kilkaset dzieci z bydgoskich rodzin. Rzeczywiście było warto wspierać tego człowieka? Pięknie się teraz odwdzięcza, nieprawdaż? Szkoda, że prezydent nie zadbał w tej sprawie o interes bydgoskiej młodzieży. Wstyd po raz wtóry.
Co ciekawe młodzież wyrzucona z miejskich obiektów nadal trenująca w SP Zawisza, mimo problemów z dostępem do boisk osiąga spore sukcesy, jeździ na turnieje międzynarodowe. Rozwija się modelowo.
Czytaj więcej: http://2005.zawiszabydgoszcz.eu/rok-2015-w-sportowych-liczbach/
SP Zawisza utrzymuje po prostu świetną markę w szkoleniu młodzieży jaką Zawisza cieszył się od lat.
Zawodnicy zespołów SP Zawisza powoływani są na konsultację szkoleniowe kadry Polski:
Trzech_pilkarzy_Stowarzyszenia_Pilkarskiego_Zawisza_powolanych_na_konsultacje_kadry_KPZN
Tymczasem zespoły młodzieżowe prowadzony przez spółkę w totalnym rozkładzie. Juniorzy starsi spadli właśnie z Centralnej Ligi Juniorów, juniorzy młodsi praktycznie bez zajęć, trenują na własną rękę i rozglądają się za możliwością przejścia do normalnych klubów. Większość wartościowych trenerów, będących autorami sukcesów młodzieży została z Zawiszy wyrzucona przez Radosława Osucha lub odeszła sama ,nie widząc możliwości współpracy w takich warunkach i atmosferze, jakie panują w spółce WKS Zawisza. Wstyd. To jest obraz nędzy i rozpaczy. Trzeba zacząć ten klub budować po prostu od nowa.
czytaj też: http://zawiszafans.net/news/7442_APEL_DO_WSZYSTKICH_ZAWISZAKOW.html
Drogi panie prezydencie. Niech pan nie chowa dłużej głowy w piasek, bo bydgoszczanie niedługo przyjdą do pana zapytać się co dalej z Zawiszą. W obu przypadkach nie będzie miło. Nawarzyło się piwa, to trzeba je wypić.
Jeżeli w podobny sposób miasto sprawuje nadzór nad innymi spółkami, w których posiada udziały, to tygrysem gospodarczym Europy długo jeszcze Bydgoszcz nie zostanie.
Prezydent Rafał Bruski nabrał wody w usta. Czeka na ruch większościowego akcjonariusza. A większościowy akcjonariusz prawdopodobnie czeka tylko na kolejne transze publicznych bydgoskich pieniędzy, żeby przelać je na konta spółki Osuch Sport, wobec której WKS Zawisza ma podobno kilkumilionowe długi. Ciekawe jak mocno jeszcze uda mu się wydrenować kasę miasta?
Czy istnieją jeszcze jakieś pozytywne scenariusze dla bydgoskiej piłki i Zawiszy? Na pewno tak, ale na razie to prezydent Bruski powinien wyciągnąć karty na stół. Chyba, że już wszystkie oddał w imię jakiś "korporacyjnych obyczajów".
P.S Warto przypomnieć, że SP Zawisza zarządzało piłkarskim zespołem w II lidze do 2009 roku, przekazało zespół miejskiej spółce bez długów. Wtedy w klubie panowała świetna atmosfera, ogromna identyfikacja społeczna z Zawiszą. Na mecze potrafiło przychodzić w II lidze kilka tysięcy ludzi, a zespół oparty był na wychowankach Zawiszy i graczach z regionu. Warto walczyć o powrót takiej atmosfery i takiego sposobu zarządzania spółką. Ten model funkcjonowania zespołu mógł zostać utrzymany, ale ówczesne władze odmawiały oczekiwanego przez ówczesny zarząd SP Zawisza wsparcia na poziomie 1/3 budżetu klubu.
Propozycje zarządu skierowane do władz miasta były takie, że miasto zapewni dostęp do obiektu i 1/3 budżetu klubu. Kolejna 1/3 wpływów pochodzić miała od pozyskanych sponsorów, a brakująca 1/3 budżetu z wpływów z biletów i tzw. "dnia meczowego".
Plan zakładał doskonalenie procesu szkolenia młodzieży, tak by z czasem bez wielkich pieniędzy podnieść poziom sportowy zespołu i awansować do I ligi, może Ekstraklasy. To na pewno nie byłaby droga na skróty, ale być może na dłuższą metę okazała by się bardziej skuteczna, dająca więcej satysfakcji, lepszą atmosferę i przede wszystkim klub zbudowany na solidnych fundamentach.
Ale miasto nie chciało wspierać takiego modelu funkcjonowania klubu. Oczekiwało przejęcia pełnej kontroli nad klubem, by potem sprzedać go "inwestorowi". Dzisiaj żałuję, że tak potoczyły się losy II ligowego zespołu Zawiszy z takim trudem zbudowanego przez SP Zawisza praktycznie z symbolicznym wsparciem miasta. Co zrobiły władze Bydgoszczy z klubem z tak dużym trudem odbudowywanym przez społeczników/kiboli od poziomu V ligi? Gdzie dzisiaj jest Zawisza, a gdzie może być za tydzień albo miesiąc?
P.S. Dzisiaj w Radio PIK wystąpił Rafał Bruski i wypowiedział się na temat przyszłości Zawiszy. Klub upada, a on nie widzi w tej sytuacji swojej winy, nie zauważa, że do niedawna udzielał pełnego wsparcia Radosławowi Osuchowi, zapewnia o tym że zapewni na Zawiszy warunki do trenowania, ale nie zauważa, że sam wyrzucił tą młodzież kilka miesięcy temu z obiektów. Lekkim tonem twierdzi, że nie stała się żadna tragedia mimo, że jak sam zauważa, raczej nie wystartuje w przyszłym sezonie drużyna seniorów Zawiszy w żadnej lidze. Zero poczucia odpowiedzialności. Ciekawy wywiad. Warto odsłuchać. Poznajcie bliżej swojego prezydenta drodzy bydgoszczanie.
Ciekawe podejście prezydenta miasta. Nie ma co. Po Osuchu można było się spodziewać dowolnego zachowania, ale prezydent Bydgoszczy wypowiadający się z takim lekceważeniem o upadku bydgoskiego klubu to jest po prostu szok i niedowierzanie.
Prezydent Rafał Bruski nabrał wody w usta. Czeka na ruch większościowego akcjonariusza. Prezydent Bydgoszczy, Rafał Bruski sprzedając miejskie akcje klubu Radosławowi Osuchowi oddał mu całkowity wpływ na zarządzanie klubem w 2011 roku. Dwa lata po sprzedaży akcji temu panu, oddał mu w niezbyt jasnych okolicznościach także przywilej nominowania Przewodniczącego Rady Nadzorczej tej spółki. W efekcie Radosław Osuch nie tylko spółką zarządzał, ale kontrolował sam siebie. Zyskał dzięki temu w 2013 roku możliwość sprzedania swoich akcji praktycznie dowolnej osobie, gdyż przejął pełną kontrolę nad Radą Nadzorczą.
Tak pisał w tej sprawie rok temu Express Bydgoski:
| Express Bydgoski 25 czerwca 2015 |
Dzisiaj widać wyraźnie jakiego dużego kalibru był to błąd. W biznesie panują zupełnie inne "obyczaje". W biznesie nie oddaje się czegoś z własnej woli, a każdy podmiot dąży do realizacji i zabezpieczania własnych celów w sposób stanowczy. Jeżeli ktoś oddaje Przewodniczącego Rady Nadzorczej i traci wpływ na zabezpieczenie swoich istotnych interesów, to nasuwa się pytanie czy jest po prostu tak naiwny, czy też otrzymał gratyfikację w jakiejś innej formie?
Członek Rady nadzorczej mimo licznych sygnałów sprzed wielu miesięcy o problemach z opłaceniem należnych składek ZUS przez spółkę twardo twierdził, że nie uważa by miasto straciło kontrolę nad publicznymi pieniędzmi przekazywanymi spółce.
Ciekaw jestem czy dzisiaj również tak uważa. Czy interesy miasta rzeczywiście zostały rzetelnie zabezpieczone w procesie przejmowania spółki? Takie były przecież założenia:
| Sportowe Fakty 16 czerwca 2011 |
Prezydent Rafał Bruski miał świadomość ryzyka jakie podejmuje przekazując miejskie akcje klubu Radosławowi Osuchowi, co wynika z jego własnych słów z lipca 2011 roku:
| Gazeta Pomorska 6 lipca 2011 |
Ufaj i sprawdzaj.
Czy rozsądny człowiek, który ma świadomość ryzyka dobrowolnie pozbywa się narzędzi kontrolnych nad Spółką, w postaci możliwości delegowania Przewodniczącego Rady Nadzorczej spółki? Dlaczego miasto przekazywało na konto spółki WKS Zawisza kolejne miliony publicznych pieniędzy, skoro proces licencyjny na grę w Ekstraklasie i I lidze prowadzony w zeszłym roku wykazywał liczne problemy finansowe i nieprawidłowości w spółce? Czy publiczne przekazywanie na spółkę publicznych pieniędzy nie powinno wiązać się z pełną transparentnością finansów, przejrzystością? Wydaje się, że nawet cień podejrzenia powinien uruchamiać jakieś skuteczne mechanizmy kontrolne, naprawcze. Przecież ratusz ciągle przekazywał kolejne pule dofinansowania spółce, udostępniał jej za darmo obiekty CWZS. Czy naprawdę nic nie dało się zrobić, żeby wcześniej zapobiec problemom, które teraz nawarstwiły się do wielu milionów złotych długu? Dlaczego miasto ignorowało niezgodne ze statusem spółki, czyli niezgodne z prawem działania większościowego akcjonariusza?
Jako bydgoski podatnik oczekuję od prezydenta Rafała Bruskiego by przestał w końcu chować głowę w piasek i zabrał nareszcie głos w tej sprawie. Nikt nie zna szczegółowych warunków na jakich miasto przekazało akcje Radosławowi Osuchowi. Nie wiadomo jak skonstruowane są umowy na mocy których pieniądze trafiają cały czas na konto spółki. Jeżeli prezydent Bydgoszczy ma jeszcze jakikolwiek wpływ na ustabilizowanie sytuacji w spółce lub ma możliwość odzyskania miejskich udziałów w spółce, to teraz jest moment, by tych możliwości użył.
Jeżeli nie zabezpieczył należycie interesów miasta w spółce i nierozważnie pozbył się całkowicie kontroli nad rozwojem wydarzeń, to powinien mieć choćby odwagę poinformować o tym bydgoszczan w zaistniałej sytuacji.
Pomyśleć, że dla dobrych stosunków z Radosławem Osuchem prezydent Rafał Bruski doprowadził do usunięcia z miejskich obiektów drużyn młodzieżowych SP Zawisza, w których trenuje kilkaset dzieci z bydgoskich rodzin. Rzeczywiście było warto wspierać tego człowieka? Pięknie się teraz odwdzięcza, nieprawdaż? Szkoda, że prezydent nie zadbał w tej sprawie o interes bydgoskiej młodzieży. Wstyd po raz wtóry.
Co ciekawe młodzież wyrzucona z miejskich obiektów nadal trenująca w SP Zawisza, mimo problemów z dostępem do boisk osiąga spore sukcesy, jeździ na turnieje międzynarodowe. Rozwija się modelowo.
Czytaj więcej: http://2005.zawiszabydgoszcz.eu/rok-2015-w-sportowych-liczbach/
SP Zawisza utrzymuje po prostu świetną markę w szkoleniu młodzieży jaką Zawisza cieszył się od lat.
Zawodnicy zespołów SP Zawisza powoływani są na konsultację szkoleniowe kadry Polski:
Trzech_pilkarzy_Stowarzyszenia_Pilkarskiego_Zawisza_powolanych_na_konsultacje_kadry_KPZN
Tymczasem zespoły młodzieżowe prowadzony przez spółkę w totalnym rozkładzie. Juniorzy starsi spadli właśnie z Centralnej Ligi Juniorów, juniorzy młodsi praktycznie bez zajęć, trenują na własną rękę i rozglądają się za możliwością przejścia do normalnych klubów. Większość wartościowych trenerów, będących autorami sukcesów młodzieży została z Zawiszy wyrzucona przez Radosława Osucha lub odeszła sama ,nie widząc możliwości współpracy w takich warunkach i atmosferze, jakie panują w spółce WKS Zawisza. Wstyd. To jest obraz nędzy i rozpaczy. Trzeba zacząć ten klub budować po prostu od nowa.
czytaj też: http://zawiszafans.net/news/7442_APEL_DO_WSZYSTKICH_ZAWISZAKOW.html
Drogi panie prezydencie. Niech pan nie chowa dłużej głowy w piasek, bo bydgoszczanie niedługo przyjdą do pana zapytać się co dalej z Zawiszą. W obu przypadkach nie będzie miło. Nawarzyło się piwa, to trzeba je wypić.
Jeżeli w podobny sposób miasto sprawuje nadzór nad innymi spółkami, w których posiada udziały, to tygrysem gospodarczym Europy długo jeszcze Bydgoszcz nie zostanie.
Prezydent Rafał Bruski nabrał wody w usta. Czeka na ruch większościowego akcjonariusza. A większościowy akcjonariusz prawdopodobnie czeka tylko na kolejne transze publicznych bydgoskich pieniędzy, żeby przelać je na konta spółki Osuch Sport, wobec której WKS Zawisza ma podobno kilkumilionowe długi. Ciekawe jak mocno jeszcze uda mu się wydrenować kasę miasta?
Czy istnieją jeszcze jakieś pozytywne scenariusze dla bydgoskiej piłki i Zawiszy? Na pewno tak, ale na razie to prezydent Bruski powinien wyciągnąć karty na stół. Chyba, że już wszystkie oddał w imię jakiś "korporacyjnych obyczajów".
P.S Warto przypomnieć, że SP Zawisza zarządzało piłkarskim zespołem w II lidze do 2009 roku, przekazało zespół miejskiej spółce bez długów. Wtedy w klubie panowała świetna atmosfera, ogromna identyfikacja społeczna z Zawiszą. Na mecze potrafiło przychodzić w II lidze kilka tysięcy ludzi, a zespół oparty był na wychowankach Zawiszy i graczach z regionu. Warto walczyć o powrót takiej atmosfery i takiego sposobu zarządzania spółką. Ten model funkcjonowania zespołu mógł zostać utrzymany, ale ówczesne władze odmawiały oczekiwanego przez ówczesny zarząd SP Zawisza wsparcia na poziomie 1/3 budżetu klubu.
Propozycje zarządu skierowane do władz miasta były takie, że miasto zapewni dostęp do obiektu i 1/3 budżetu klubu. Kolejna 1/3 wpływów pochodzić miała od pozyskanych sponsorów, a brakująca 1/3 budżetu z wpływów z biletów i tzw. "dnia meczowego".
Plan zakładał doskonalenie procesu szkolenia młodzieży, tak by z czasem bez wielkich pieniędzy podnieść poziom sportowy zespołu i awansować do I ligi, może Ekstraklasy. To na pewno nie byłaby droga na skróty, ale być może na dłuższą metę okazała by się bardziej skuteczna, dająca więcej satysfakcji, lepszą atmosferę i przede wszystkim klub zbudowany na solidnych fundamentach.
Ale miasto nie chciało wspierać takiego modelu funkcjonowania klubu. Oczekiwało przejęcia pełnej kontroli nad klubem, by potem sprzedać go "inwestorowi". Dzisiaj żałuję, że tak potoczyły się losy II ligowego zespołu Zawiszy z takim trudem zbudowanego przez SP Zawisza praktycznie z symbolicznym wsparciem miasta. Co zrobiły władze Bydgoszczy z klubem z tak dużym trudem odbudowywanym przez społeczników/kiboli od poziomu V ligi? Gdzie dzisiaj jest Zawisza, a gdzie może być za tydzień albo miesiąc?
P.S. Dzisiaj w Radio PIK wystąpił Rafał Bruski i wypowiedział się na temat przyszłości Zawiszy. Klub upada, a on nie widzi w tej sytuacji swojej winy, nie zauważa, że do niedawna udzielał pełnego wsparcia Radosławowi Osuchowi, zapewnia o tym że zapewni na Zawiszy warunki do trenowania, ale nie zauważa, że sam wyrzucił tą młodzież kilka miesięcy temu z obiektów. Lekkim tonem twierdzi, że nie stała się żadna tragedia mimo, że jak sam zauważa, raczej nie wystartuje w przyszłym sezonie drużyna seniorów Zawiszy w żadnej lidze. Zero poczucia odpowiedzialności. Ciekawy wywiad. Warto odsłuchać. Poznajcie bliżej swojego prezydenta drodzy bydgoszczanie.
Ciekawe podejście prezydenta miasta. Nie ma co. Po Osuchu można było się spodziewać dowolnego zachowania, ale prezydent Bydgoszczy wypowiadający się z takim lekceważeniem o upadku bydgoskiego klubu to jest po prostu szok i niedowierzanie.
czwartek, 9 czerwca 2016
Zarządzanie konfliktem, czyli pomysł na wyciągnięcie jeszcze kilku baniek z miasta na WKS Zawisza.
Nowy właściciel większościowego pakietu akcji WKS Zawisza S.A. i jednocześnie nowy prezes spółki, Artur Czarnecki rozpoczął fatalnie swoje zarządzanie spółką.
Jeżeli posiada elementarną wiedzę na temat spółki, której akcje kupił, to na pewno ma świadomość, że największym problem z jakim przyjdzie mu się zmierzyć jest fatalna atmosfera wokół spółki i wewnątrz grona udziałowców.
Wszystkie inne problemy są pochodną tego głównego. Całkowicie zburzone relacje, uniemożliwiające normalny dialog, wypracowywanie kompromisu i budowanie atmosfery wspólnego sukcesu. Problemy z pieniędzmi i brakiem licencji, to jest tylko konsekwencja fatalnej atmosfery wokół klubu, pustych trybun, niskich wpływów z biletów, trudności ze znalezieniem sponsorów. To błędne koło rozpoczyna się od braku dobrej atmosfery, braku zaufania do siebie.
Odbudowanie tych relacji z Radosławem Osuchem u sterów klubów stało się już dawno niemożliwe. Artur Czarnecki mógłby stanowić teoretycznie nowe otwarcie w relacjach i małymi kroczkami jednoczyć wszystkich pod jednym szyldem (najlepiej) Niebiesko-Biało-Czarnym.
Z jego pierwszych wypowiedzi nie wynika niestety, że mamy do czynienia z próbą nowego otwarcia. Ultimatum skierowane do Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza, a także ostra polemika w obecności mediów pomiędzy nowym prezesem spółki a władzami SP Zawisza na pewno także nie jest sygnałem, że nastąpi jakaś zmiana jakościowa w relacjach.
Na przykład tak:
"Mam świadomość, jak daleko zaszedł konflikt pomiędzy poprzednim właścicielem spółki a kibicami i mniejszościowym udziałowcem spółki. Akcje tej spółki nabyłem w tym celu, żeby podnieść jej wartość finansową i sportową, więc zależy mi na poprawie tych relacji. Wiem, że z obiektów CWZS usunięte zostały młodzieżowe zespoły SP Zawisza i gotowy jestem do podjęcia wszystkich możliwych działań, żeby jak najszybciej przywrócić im dobre warunki do trenowania. Wiem o tym, że właścicielem praw do piłkarskiej marki Zawisza i niebiesko-biało-czarnego herbu Zawiszy jest SP Zawisza. Chciałbym jak najszybciej uzgodnić warunki na jakich spółka będzie ponownie mogła z nich korzystać.
Stadion na Gdańskiej ma ponad 20 tysięcy miejsc i jestem przekonany, że dla wszystkich znajdzie się na nim miejsce dobre do kibicowania. Mam nadzieję, że dobrze wykorzystamy kilka tygodni do momentu ponownego startu rozgrywek i uzgodnimy sposób organizacji opraw meczowych i odpowiedniego na nie miejsca, tak, żeby stadion Zawiszy ponownie stał się miejscem przyciągającym tysiące ludzi na mecze.
Możemy zrobić w Bydgoszczy ponownie klub, z którym będą się identyfikowały tysiące bydgoszczan i mieszkańców regionu. Możemy to zrobić, ale mam świadomość, że uda się to zrobić wyłącznie wtedy, gdy będziemy robić to RAZEM."
Tak buduje się atmosferę i sukcesy klubów w innych częściach Polski. nie byłoby to nic nowego.
Wypowiedzi prezesa Artura Czarneckiego od początku odbiegają znacząco klimatem od tej przykładowej wypowiedzi. Zamiast takiego podejścia rozpoczyna od pretensji, jak gdyby ludzie z SP Zawisza coś już mu złego zrobili.
O czym to może świadczyć? O tym, że niestety Artur Czarnecki jest osobą podstawioną przez Radosława Osucha, która nie będzie zarządzać klubem w celu osiągania sukcesów sportowych i dobrej atmosfery, a jedynie ma umiejętnie zarządzać konfliktem.
Po co Artur Czarnecki ma umiejętnie zarządzać konfliktem?
Zastanówmy się nad tym jak przepływają w tym deficytowym interesie pieniądze.
Szeroki strumień kasy płynie do spółki z ratusza. W ciągu 5 lat działalności Radosława Osucha w Bydgoszczy z miasto wypłynęło szacuje się około 17 milionów złotych.
Te pieniądze trafiają do piłkarzy, pokrywane są z nich różne zobowiązania klubu (ZUS, transport, hotele, opłaty do PZPN itd). Wiemy, że około 3 milionów złotych spółka WKS Zawisza winna jest firmie Osuch Sport. Nie wiem czy są to prowizje za transfery czy część składników wynagrodzenia piłkarzy, ale są to jakieś faktury czekające na zapłacenie. Na swoją kasę czeka także ZUS, czy Polonia Bytom za transfer zawodnika. Jeżeli firma Osuch Sport ma kiedykolwiek zobaczyć te swoje dodatkowe miliony, to Radosław Osuch musi jakoś podtrzymać ją przy życiu i doprowadzić do sytuacji, w której miasto Bydgoszcz podtrzyma strumień kasy wpływającej do spółki WKS Zawisza. Wtedy część tej kasy popłynie do Osuch Sport.
I tu się może rozpoczynać misja pana Czarneckiego. Rozpoczął od teoretycznie bezsensownego ataku na SP Zawisza. W oczach prezydenta Bydgoszczy, który prowadził dosłownie taką samą retorykę wobec SP Zawisza, (także posługiwał się szantażem) na pewno jednak od razu zyskał.
Nie zdziwię się, jak w kolejnym akcie prezes Artur Czarnecki pojawi się w ratuszu, żeby skutecznie pozyskać kolejne miliony z budżetu miasta na "walkę z kibolstwem". Przecież prezydent miasta Rafał Bruski od wielu miesięcy kieruje się w tej sprawie przedziwną logiką.
Najwyraźniej nie bierze pod uwagę, że konflikt wizerunkowo szkodzi Bydgoszczy. Nie bierze pod uwagę, że pieniądze wydawane na tak działającą spółkę można by lepiej wydać na inne inwestycje.
Jeżeli irracjonalnie działa tak od wielu miesięcy, to są podstawy żeby spodziewać się, że dalej będzie tak działał.
Zmiana właściciela i prezesa może zatem wcale nie oznaczać poprawy atmosfery na trybunach, powrotu kibiców, opraw meczowych. Za wcześnie na taki optymizm.
Myślę, że Radosław Osuch dobrze zdaje sobie sprawę, że prezydent Rafał Bruski zupełnie nie ma pomysłu na uniknięcie katastrofy w Zawiszy. W dodatku odpowiada za rezygnację z przewodniczącego Rady Nadzorczej na rzecz Radosława Osucha, czym umożliwił mu sprzedaż akcji klubu dowolnej osobie. Po tej decyzji okazało się, że Radosław Osuch mając Przewodniczącego Rady Nadzorczej może sprzedać akcje WKS Zawisza teoretycznie nawet bezdomnemu z ulicy za 1 zł. Radosław Osuch i wprowadzony przez niego do spółki Artur Czarnecki doskonale zdają sobie sprawę z tego, że prezydent Bydgoszczy marzy o tym, żeby ta spółka przetrwała chociaż do wyborów. Obojętnie w jakiej kondycji, byleby uniknął stanięcia przed wyborcami jako człowiek, który sprzedał akcje miasta zupełnie nieodpowiedzialnej osobie, nie kontrolował należycie jej działań, pozbył się dobrowolnie istotnych narzędzi kontrolnych, wydał kilkanaście milionów złotych z miejskiej kasy na tą spółkę i na końcu dopuścił do jej upadłości.
Jest jednak jeden problem. Jak przedłużyć agonię WKS Zawisza, który zupełnie nie spełnia wymagań licencyjnych? I tutaj także ratunkiem może okazać się zmiana właściciela.
Gdyby ten montaż jakość się Radosławowi Osuchowi i Arturowi Czarneckiemu udał, to z miasta bez problemu wyciągną kolejne kilka baniek. Zadłużą spółkę jeszcze bardziej w ZUS oraz wobec zawodników, którzy okażą się na tyle nierozsądni, żeby dla tej spółki grać, ale to już przecież nie będzie problem panów właściecieli. Każdy kolejny milion, który uda się tym sposobem przepompować z WKS Zawisza na konto firmy Osuch Sport, to przecież czysty, legalny pieniądz.
Kto się będzie przejmował rosnącym zadłużeniem spółki za pół roku czy rok? Wtedy się ją zlikwiduje i po kłopocie. A Bydgoszcz pozostanie ośmieszona, bez ligowej piłki i z piłkarskim kacem na kolejne kilka lat.
Taki scenariusz wydaje mi się osobiście najbardziej prawdopodobny po pierwszych niefortunnych wypowiedziach nowego właściciela i prezesa.
Bardzo chętnie oszczekam te słowa, jeżeli Artur Czarnecki okaże się osobą gotową rzeczywiście inwestować w klub i zdolną budować dobrą atmosferę wokół piłki w Bydgoszczy. Niestety szansę na taki scenariusz oceniam bardzo nisko. W zasadzie jedyny znak zapytania jest taki:
Może zamiast przyglądać się przez kolejne miesiące agonii spółki WKS Zawisza i dotować ją kolejnymi milionami z miasta, warto już teraz pozwolić jej upaść i rozpocząć budowanie piłki w Bydgoszczy na zdrowych zasadach? Może istnieje inny scenariusz odbudowy dobrej atmosfery wokół piłki w Bydgoszczy? Znacznie lepsza wydaje mi się perspektywa II, III czy IV ligi z dobrą atmosferą, niż kolejne miesiące ? (lata?) marnowane na jałowe i kompromitujące Bydgoszcz konflikty.
Nie do tego powinna służyć piłka nożna. Ona powinna jednoczyć całą społeczność. Niestety na to się nie zanosi. Tysiące bydgoszczan doświadczyło kilka lat temu, że budowanie klubu od podstaw, na bazie kolejnych sportowych awansów, może mieć lepszy smak niż ciężko strawne spotkanie I ligi przy pustych trybunach w atmosferze stypy czy pikniku. Może wracamy do pracy u podstaw?
Jeżeli posiada elementarną wiedzę na temat spółki, której akcje kupił, to na pewno ma świadomość, że największym problem z jakim przyjdzie mu się zmierzyć jest fatalna atmosfera wokół spółki i wewnątrz grona udziałowców.
Wszystkie inne problemy są pochodną tego głównego. Całkowicie zburzone relacje, uniemożliwiające normalny dialog, wypracowywanie kompromisu i budowanie atmosfery wspólnego sukcesu. Problemy z pieniędzmi i brakiem licencji, to jest tylko konsekwencja fatalnej atmosfery wokół klubu, pustych trybun, niskich wpływów z biletów, trudności ze znalezieniem sponsorów. To błędne koło rozpoczyna się od braku dobrej atmosfery, braku zaufania do siebie.
Odbudowanie tych relacji z Radosławem Osuchem u sterów klubów stało się już dawno niemożliwe. Artur Czarnecki mógłby stanowić teoretycznie nowe otwarcie w relacjach i małymi kroczkami jednoczyć wszystkich pod jednym szyldem (najlepiej) Niebiesko-Biało-Czarnym.
Z jego pierwszych wypowiedzi nie wynika niestety, że mamy do czynienia z próbą nowego otwarcia. Ultimatum skierowane do Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza, a także ostra polemika w obecności mediów pomiędzy nowym prezesem spółki a władzami SP Zawisza na pewno także nie jest sygnałem, że nastąpi jakaś zmiana jakościowa w relacjach.
Jak wyobrażałbym sobie pierwsze słowa nowego prezesa WKS Zawisza?
Na przykład tak:
"Mam świadomość, jak daleko zaszedł konflikt pomiędzy poprzednim właścicielem spółki a kibicami i mniejszościowym udziałowcem spółki. Akcje tej spółki nabyłem w tym celu, żeby podnieść jej wartość finansową i sportową, więc zależy mi na poprawie tych relacji. Wiem, że z obiektów CWZS usunięte zostały młodzieżowe zespoły SP Zawisza i gotowy jestem do podjęcia wszystkich możliwych działań, żeby jak najszybciej przywrócić im dobre warunki do trenowania. Wiem o tym, że właścicielem praw do piłkarskiej marki Zawisza i niebiesko-biało-czarnego herbu Zawiszy jest SP Zawisza. Chciałbym jak najszybciej uzgodnić warunki na jakich spółka będzie ponownie mogła z nich korzystać.
Stadion na Gdańskiej ma ponad 20 tysięcy miejsc i jestem przekonany, że dla wszystkich znajdzie się na nim miejsce dobre do kibicowania. Mam nadzieję, że dobrze wykorzystamy kilka tygodni do momentu ponownego startu rozgrywek i uzgodnimy sposób organizacji opraw meczowych i odpowiedniego na nie miejsca, tak, żeby stadion Zawiszy ponownie stał się miejscem przyciągającym tysiące ludzi na mecze.
Możemy zrobić w Bydgoszczy ponownie klub, z którym będą się identyfikowały tysiące bydgoszczan i mieszkańców regionu. Możemy to zrobić, ale mam świadomość, że uda się to zrobić wyłącznie wtedy, gdy będziemy robić to RAZEM."
Tak buduje się atmosferę i sukcesy klubów w innych częściach Polski. nie byłoby to nic nowego.
Wypowiedzi prezesa Artura Czarneckiego od początku odbiegają znacząco klimatem od tej przykładowej wypowiedzi. Zamiast takiego podejścia rozpoczyna od pretensji, jak gdyby ludzie z SP Zawisza coś już mu złego zrobili.
O czym to może świadczyć? O tym, że niestety Artur Czarnecki jest osobą podstawioną przez Radosława Osucha, która nie będzie zarządzać klubem w celu osiągania sukcesów sportowych i dobrej atmosfery, a jedynie ma umiejętnie zarządzać konfliktem.
Zarządzanie konfliktem.
Po co Artur Czarnecki ma umiejętnie zarządzać konfliktem?
Zastanówmy się nad tym jak przepływają w tym deficytowym interesie pieniądze.
Szeroki strumień kasy płynie do spółki z ratusza. W ciągu 5 lat działalności Radosława Osucha w Bydgoszczy z miasto wypłynęło szacuje się około 17 milionów złotych.
Te pieniądze trafiają do piłkarzy, pokrywane są z nich różne zobowiązania klubu (ZUS, transport, hotele, opłaty do PZPN itd). Wiemy, że około 3 milionów złotych spółka WKS Zawisza winna jest firmie Osuch Sport. Nie wiem czy są to prowizje za transfery czy część składników wynagrodzenia piłkarzy, ale są to jakieś faktury czekające na zapłacenie. Na swoją kasę czeka także ZUS, czy Polonia Bytom za transfer zawodnika. Jeżeli firma Osuch Sport ma kiedykolwiek zobaczyć te swoje dodatkowe miliony, to Radosław Osuch musi jakoś podtrzymać ją przy życiu i doprowadzić do sytuacji, w której miasto Bydgoszcz podtrzyma strumień kasy wpływającej do spółki WKS Zawisza. Wtedy część tej kasy popłynie do Osuch Sport.
I tu się może rozpoczynać misja pana Czarneckiego. Rozpoczął od teoretycznie bezsensownego ataku na SP Zawisza. W oczach prezydenta Bydgoszczy, który prowadził dosłownie taką samą retorykę wobec SP Zawisza, (także posługiwał się szantażem) na pewno jednak od razu zyskał.
Nie zdziwię się, jak w kolejnym akcie prezes Artur Czarnecki pojawi się w ratuszu, żeby skutecznie pozyskać kolejne miliony z budżetu miasta na "walkę z kibolstwem". Przecież prezydent miasta Rafał Bruski od wielu miesięcy kieruje się w tej sprawie przedziwną logiką.
Najwyraźniej nie bierze pod uwagę, że konflikt wizerunkowo szkodzi Bydgoszczy. Nie bierze pod uwagę, że pieniądze wydawane na tak działającą spółkę można by lepiej wydać na inne inwestycje.
Jeżeli irracjonalnie działa tak od wielu miesięcy, to są podstawy żeby spodziewać się, że dalej będzie tak działał.
Zmiana właściciela i prezesa może zatem wcale nie oznaczać poprawy atmosfery na trybunach, powrotu kibiców, opraw meczowych. Za wcześnie na taki optymizm.
Myślę, że Radosław Osuch dobrze zdaje sobie sprawę, że prezydent Rafał Bruski zupełnie nie ma pomysłu na uniknięcie katastrofy w Zawiszy. W dodatku odpowiada za rezygnację z przewodniczącego Rady Nadzorczej na rzecz Radosława Osucha, czym umożliwił mu sprzedaż akcji klubu dowolnej osobie. Po tej decyzji okazało się, że Radosław Osuch mając Przewodniczącego Rady Nadzorczej może sprzedać akcje WKS Zawisza teoretycznie nawet bezdomnemu z ulicy za 1 zł. Radosław Osuch i wprowadzony przez niego do spółki Artur Czarnecki doskonale zdają sobie sprawę z tego, że prezydent Bydgoszczy marzy o tym, żeby ta spółka przetrwała chociaż do wyborów. Obojętnie w jakiej kondycji, byleby uniknął stanięcia przed wyborcami jako człowiek, który sprzedał akcje miasta zupełnie nieodpowiedzialnej osobie, nie kontrolował należycie jej działań, pozbył się dobrowolnie istotnych narzędzi kontrolnych, wydał kilkanaście milionów złotych z miejskiej kasy na tą spółkę i na końcu dopuścił do jej upadłości.
Jest jednak jeden problem. Jak przedłużyć agonię WKS Zawisza, który zupełnie nie spełnia wymagań licencyjnych? I tutaj także ratunkiem może okazać się zmiana właściciela.
Z PZPN-u wydostają się sygnały, że bardzo zależy im na tym, żeby utrzymać przy życiu spółkę WKS Zawisza, tylko jeszcze nie mają pomysłu jak obejść twarde przepisy licencyjne. Ale może zastosują taryfę ulgową wobec nowego właściciela, który miał przecież bardzo mało czasu na zapoznanie się z sytuacją w klubie i zaradzenie problemom. Możliwe? Możliwe.
Gdyby ten montaż jakość się Radosławowi Osuchowi i Arturowi Czarneckiemu udał, to z miasta bez problemu wyciągną kolejne kilka baniek. Zadłużą spółkę jeszcze bardziej w ZUS oraz wobec zawodników, którzy okażą się na tyle nierozsądni, żeby dla tej spółki grać, ale to już przecież nie będzie problem panów właściecieli. Każdy kolejny milion, który uda się tym sposobem przepompować z WKS Zawisza na konto firmy Osuch Sport, to przecież czysty, legalny pieniądz.
Kto się będzie przejmował rosnącym zadłużeniem spółki za pół roku czy rok? Wtedy się ją zlikwiduje i po kłopocie. A Bydgoszcz pozostanie ośmieszona, bez ligowej piłki i z piłkarskim kacem na kolejne kilka lat.
Taki scenariusz wydaje mi się osobiście najbardziej prawdopodobny po pierwszych niefortunnych wypowiedziach nowego właściciela i prezesa.
![]() | |
| Artur Czarnecki, nowy prezes WKS Zawisza |
Człowiek, który nie rozumie, że kibice są istotną częścią każdego klubu nie ma przyszłości w tej branży. Nic wielkiego, moim zdaniem, nie osiągnie. Niestety.
Bardzo chętnie oszczekam te słowa, jeżeli Artur Czarnecki okaże się osobą gotową rzeczywiście inwestować w klub i zdolną budować dobrą atmosferę wokół piłki w Bydgoszczy. Niestety szansę na taki scenariusz oceniam bardzo nisko. W zasadzie jedyny znak zapytania jest taki:
ile jeszcze milionów panowie "biznesmeni" zdołają wyciągnąć z bydgoskiego ratusza ( z naszych podatków) za pośrednictwem naiwnego prezydenta Rafała Bruskiego.
Może zamiast przyglądać się przez kolejne miesiące agonii spółki WKS Zawisza i dotować ją kolejnymi milionami z miasta, warto już teraz pozwolić jej upaść i rozpocząć budowanie piłki w Bydgoszczy na zdrowych zasadach? Może istnieje inny scenariusz odbudowy dobrej atmosfery wokół piłki w Bydgoszczy? Znacznie lepsza wydaje mi się perspektywa II, III czy IV ligi z dobrą atmosferą, niż kolejne miesiące ? (lata?) marnowane na jałowe i kompromitujące Bydgoszcz konflikty.
Nie do tego powinna służyć piłka nożna. Ona powinna jednoczyć całą społeczność. Niestety na to się nie zanosi. Tysiące bydgoszczan doświadczyło kilka lat temu, że budowanie klubu od podstaw, na bazie kolejnych sportowych awansów, może mieć lepszy smak niż ciężko strawne spotkanie I ligi przy pustych trybunach w atmosferze stypy czy pikniku. Może wracamy do pracy u podstaw?
środa, 8 czerwca 2016
Zawisza spada, Chemik przed szansą awansu do CLJ
Chemik Bydgoszcz obronił jeden punkt przewagi w bezpośrednim starciu z SMS Włocławek (1:1) i wygrał w tym sezonie ligę juniora starszego w kuj-pomie.
| źródło: kpzpn.pl |
| źródło: kpzpn.pl |
Stanie przed szansą walki o Centralną Ligę Juniorów, jego rywalem będzie Salos Szczecin. Pierwszy mecz barażowy już za tydzień, w środę 15 czerwca. Rewanż tydzień później.
Zawisza jak wiemy opuszcza Centralną Ligę Juniorów po zajęciu w tych rozgrywkach 14 lokaty. Więcej: zawisza1946.pl/clj.php
Zawisza jak wiemy opuszcza Centralną Ligę Juniorów po zajęciu w tych rozgrywkach 14 lokaty. Więcej: zawisza1946.pl/clj.php
niedziela, 5 czerwca 2016
GKS Tychy awansował do I ligi [4 czerwca 2016]
Serdeczne gratulacje dla kibiców GKS-u Tychy z okazji awansu do I ligi.
Spotkanie 34 kolejki I ligi przyniosło w Tychach upragniony awans gospodarzy, jednak emocje były do samego końca spotkania.
Rywal GKS-u do zajęcia 3-go miejsca w tabeli premiowanego awansem- Wisła Puławy wysoko prowadziła w równolegle rozgrywanym spotkaniu z Olimpią Zambrów. Taki układ wyników przy korzystnym bezpośrednim bilansie awans z 3-go miejsca dawał Wiśle.
GKS wyszedł na boisko bez trójki podstawowych zawodników: obrońcy Seweryna Gancarczyka i pomocnika - Mateusza Grzybka i napastnika Adama Varadi.
W końcówce meczu było już jasne, że gospodarze potrzebują zwycięstwa, ale Stal Mielec bardzo solidnie prezentowała się w grze obronnej. Wreszcie w 76 minucie urodzony we Lwowie Stepan Hirśkyj zdobył gola dla GKS-u.
Do końca spotkania przez ponad kwadrans, trzeba było jeszcze utrzymać korzystny wynik, ale w końcu zwycięstwo na liderem i awans tyszan stał się faktem. Na stadionie zapanowało istne szaleństwo.
Warto przyjrzeć się bohaterom tyszan, którzy przyłożyli się do awansu zespołu.
Pobyt w II lidze GKS-u szczęśliwie zakończył się po jednym sezonie. Stadion w Tychach zapełniony był tego dnia przez ponad 10 tysięcy widzów ( 10382).
Takie zjawisko na trzecim szczeblu rozgrywek w Polsce nie zdarza się zbyt często.
O wspaniałej frekwencji w Tychach pisałem już w sierpniu zeszłego roku:
czytaj więcej:
GKS Tychy w Ekstraklasie? Na razie pod względem frekwencji.
Można się spodziewać, że po awansie do I ligi GKS Tychy z nowym, pięknym stadionem, nadal będzie wzorem frekwencji dla innych klubów. Sporo zależy od tego, czy uda się tyszanom przygotować do czasu startu rozgrywek I-ligi zespół zdolny podjąć skuteczną walkę na zapleczu Ekstraklasy. Taki stadion jaki powstał w Tychach z pewnością motywuje do walki także każdego z rywali odwiedzających Tychy. Często zespoły zadziwiająco kiepsko radzą sobie na swoich nowych stadionach. Być może właśnie nadzwyczajna mobilizacja rywali może to tłumaczyć?
Na pewno trzeba poszukać wzmocnień, bo do utrzymania w I lidze potrzeba zespołu z rankingiem przynajmniej na poziomie 0,70. Pogoń Siedlce mając zespół na takim poziomie walczy o utrzymanie do ostatniej kolejki..
zobacz też:
Pogoń Siedlce 2015/2016 [ranking zawodników]
Być może zawodnicy, którzy wywalczyli dla GKS-u awans mają wystarczający potencjał i będą w stanie za rok te 42-43 punkty w I lidze zdobyć. Na razie wszyscy mają prawo świętować w Tychach, ciesząc się z dobrze wykonanej roboty.
Jeszcze raz gratulacje. I liga już czeka.
zobacz też:
Rywale GKS Tychy na zapleczu Ekstraklasy [bilans]
Takie wspominkowe video z wspólnego I-ligowego święta w Bydgoszczy:
Pozdrowienia z Bydgoszczy.
Spotkanie 34 kolejki I ligi przyniosło w Tychach upragniony awans gospodarzy, jednak emocje były do samego końca spotkania.
Rywal GKS-u do zajęcia 3-go miejsca w tabeli premiowanego awansem- Wisła Puławy wysoko prowadziła w równolegle rozgrywanym spotkaniu z Olimpią Zambrów. Taki układ wyników przy korzystnym bezpośrednim bilansie awans z 3-go miejsca dawał Wiśle.
GKS wyszedł na boisko bez trójki podstawowych zawodników: obrońcy Seweryna Gancarczyka i pomocnika - Mateusza Grzybka i napastnika Adama Varadi.
W końcówce meczu było już jasne, że gospodarze potrzebują zwycięstwa, ale Stal Mielec bardzo solidnie prezentowała się w grze obronnej. Wreszcie w 76 minucie urodzony we Lwowie Stepan Hirśkyj zdobył gola dla GKS-u.
Do końca spotkania przez ponad kwadrans, trzeba było jeszcze utrzymać korzystny wynik, ale w końcu zwycięstwo na liderem i awans tyszan stał się faktem. Na stadionie zapanowało istne szaleństwo.
Warto przyjrzeć się bohaterom tyszan, którzy przyłożyli się do awansu zespołu.
| GKS Tychy 2015/2016 awans do I ligi [ranking zawodników] |
Pobyt w II lidze GKS-u szczęśliwie zakończył się po jednym sezonie. Stadion w Tychach zapełniony był tego dnia przez ponad 10 tysięcy widzów ( 10382).
Takie zjawisko na trzecim szczeblu rozgrywek w Polsce nie zdarza się zbyt często.
O wspaniałej frekwencji w Tychach pisałem już w sierpniu zeszłego roku:
czytaj więcej:
GKS Tychy w Ekstraklasie? Na razie pod względem frekwencji.
Można się spodziewać, że po awansie do I ligi GKS Tychy z nowym, pięknym stadionem, nadal będzie wzorem frekwencji dla innych klubów. Sporo zależy od tego, czy uda się tyszanom przygotować do czasu startu rozgrywek I-ligi zespół zdolny podjąć skuteczną walkę na zapleczu Ekstraklasy. Taki stadion jaki powstał w Tychach z pewnością motywuje do walki także każdego z rywali odwiedzających Tychy. Często zespoły zadziwiająco kiepsko radzą sobie na swoich nowych stadionach. Być może właśnie nadzwyczajna mobilizacja rywali może to tłumaczyć?
Na pewno trzeba poszukać wzmocnień, bo do utrzymania w I lidze potrzeba zespołu z rankingiem przynajmniej na poziomie 0,70. Pogoń Siedlce mając zespół na takim poziomie walczy o utrzymanie do ostatniej kolejki..
zobacz też:
Pogoń Siedlce 2015/2016 [ranking zawodników]
Być może zawodnicy, którzy wywalczyli dla GKS-u awans mają wystarczający potencjał i będą w stanie za rok te 42-43 punkty w I lidze zdobyć. Na razie wszyscy mają prawo świętować w Tychach, ciesząc się z dobrze wykonanej roboty.
Jeszcze raz gratulacje. I liga już czeka.
zobacz też:
Rywale GKS Tychy na zapleczu Ekstraklasy [bilans]
Takie wspominkowe video z wspólnego I-ligowego święta w Bydgoszczy:
Pozdrowienia z Bydgoszczy.




