W niedzielę o godzinie 11:00 Zawisza rozegra kolejne spotkanie ligowe. Rywalem niebiesko-czarnych będą Zieloni Zalesie.
W sześciu pierwszych kolejkach wszystkie domowe mecze zespołów znajdujących się obecnie w pierwszej piątce ligowej tabeli zakończyły się zwycięstwami gospodarzy.
To pokazuje, że niedzielne spotkanie nie będzie spacerkiem. Wskazana jest liczna obecność kibiców Zawiszy, którzy swoim dopingiem kolejny raz pomogą sięgnąć piłkarzom po zwycięstwo. W najbliższych latach na spotkaniach Zawiszy zawsze będziemy grać u siebie. Trudno wyobrazić sobie inny scenariusz podczas spotkania Zawiszy na terenie naszego regionu.
Zieloni Zalesie w ubiegłym sezonie zajęli czwarte miejsce w lidze, nieoczekiwanie remisując z Wisłą Fordon na wyjeździe. To jest zespół, który stać na urywanie punktów faworytom i z pewnością łatwo skóry nie sprzeda. Czeka nas ciężki mecz o ważne ligowe punkty, który trzeba wygrać.
Zawisza NCE - kolejne wpłaty.
Kolejny już miesiąc pokaźne wpłaty na konto SP Zawisza przesłali założyciele grupy Zawisza NCE na Facebook, działającej głównie na emigracji na rzecz odbudowy klubu. Kolejny raz ogromne słowa uznania dla naszej emigracji. Warto, by wszyscy, którym leży na sercu przyszłość klubu w każdej możliwej formie wspierali odbudowę klubu. Konsekwentna praca pozwoli nam podnieść Zawiszę z największego upadku klubu w jego historii.
Zawisza nigdy nie zginie. Także dzięki Wam.
środa, 5 października 2016
czwartek, 8 września 2016
Od B-klasy do Ekstraklasy.
Od B-klasy do Ekstraklasy. Taką drogę pokonał Piast Gliwice w latach 1997-2008.
Jedynym zawodnikiem, który całą tą drogę z Piastem przebył jest Jarosław Kaszowski. Być może podobna historia stanie się udziałem któregoś z młodych chłopaków, którzy dzisiaj zdecydowali się reprezentować barwy Zawiszy w B-klasie, mają talent i gotowość do ciężkiej pracy i podnoszenia swoich umiejętności. Zawisza jest klubem, z którym można "rosnąć". Zawisza będzie grał o awans permanentnie przez wiele nadchodzących lat. Nie możecie tego przegapić. Na naszych oczach piłkarze Zawiszy będą pisali prawdopodobnie najbardziej niesamowitą historię w dziejach klubu. Od uporu, pracowitości i wytrwałości w dążeniu do celu każdego z zawodników zależy jak daleką drogę w górę pokonają razem z Zawiszą. Trzymam kciuki, żeby to była długa droga, pełna wspaniałych emocji. Być może za kilka lat będziemy wspominali te trudne czasy z łezką w oku. Okazja do kibicowania Zawiszy w B-klasie może się już nie powtórzyć.
W sobotę kolejny mecz Zawiszy w B-klasie i szansa na pierwsze ligowe punkty. Zobaczymy jaką formę zaprezentują nam niebiesko-czarni. W najbliższą sobotę - 10 września, o godzinie 16.00, w ramach 3. kolejki rozgrywek B klasy, bydgoski Zawisza zagra po raz drugi w tym sezonie na wyjeździe, tym razem w Ślesinie z miejscową Zorzą.
Powyżej wklejam zdjęcie z sezonu, w którym Zawisza także nie mógł grać na swoim stadionie, tylko zupełnie z innego powodu. Warto przypomnieć, że wtedy nie stanowiło problemu rozgrywanie przez Zawiszę spotkań na miejskich obiektach przy ulicy Słowiańskiej oraz na Gwieździe. Negatywne nastawienie miejskich władz do Zawiszy, największego piłkarskiego klubu w mieście, powoduje, że na żadnym miejskim obiekcie w Bydgoszczy nie znalazło się obecnie miejsce dla bydgoskiego Zawiszy. Ciągle nasuwa się pytanie czy nie szkoda tych 100 milionów złotych wydanych z pieniędzy podatników na przebudowę stadionu Zawiszy? To trochę tak, jak gdyby miasto kupiło powiedzmy 10 nowych tramwajów i postawiła wszystkie w zajezdni, żeby porastały mchem. Takiej skali marnotrawstwa jeszcze chyba w tym mieście nie było. Najbardziej przykre jest to, że opinia publiczna biernie przyjmuje postawę prezydenta, który jednoosobowo rządzi miejskim mieniem jak swoją własnością. Ignoruje apele między innymi Rady Miasta Bydgoszczy o wsparcie dla Zawiszy w tych trudnych chwilach. W każdym mieście może przytrafić się u władzy taki człowiek, ale w normalnym mieście wewnętrzna presja ze środowiska, które wyniosło go do władzy przekonałaby go, żeby się zreflektował. Środowiskiem, które wyniosło do władzy prezydenta Rafała Bruskiego jest Platforma Obywatelska. Wszystko wskazuje na to, że takie postępowanie prezydenta wobec Zawiszy jest w tym środowisku akceptowane. Warto o tym pamiętać przy kolejnych wyborach.
Zachęcam do przeczytania całego tekstu, poniżej zamieszczam jego fragment dotyczący początków drogi Piasta na regionalnych śląskich boiskach. Może będzie on fajną inspiracją dla wszystkich, którzy mają gotowość kroczyć z Zawiszą, nawet w VIII lidze.
"Droga od najniższej do najwyższej klasy rozgrywkowej trwała długich 11 lat. Kaszowski - bohater gliwickich kibiców - opowiada "Gazecie" o wspaniałych wygranych, dołujących porażkach, momentach zwątpienia i wielkiej radości.
O B-klasie (sezon 1997/98)
Reaktywacja Piasta zbiegła się w czasie z ukończeniem przeze mnie wieku juniora. Nasza postawa w lidze była wielką niewiadomą - przecież byliśmy wielką zbieraniną. Generalnie grało się za darmo. Szczególnie mi to nie przeszkadzało, bo mieszkałem wtedy jeszcze z rodzicami i nie miałem wielkich wydatków. Poza tym zarabiałem w lidze halowej. Pamiętam, jak trenowaliśmy na żwirowym boisku przy ul. Okrzei. Pylicy można było dostać. Pierwszy mecz rozegraliśmy na wyjeździe ze Zniczem Poniszowice. Wygraliśmy, a ja strzeliłem jedną z bramek. Przed tamtym meczem przebieraliśmy się w... autach. O awans - z powodzeniem - walczyliśmy z ŁTS-em Łabędy. Na decydujący mecz z lokalnym rywalem przyszło ponad 4 tys. ludzi. To był fenomen!
O A-klasie (sezon 1998/99)
Mało pamiętam tamtą ligę. Może dlatego, że przeszliśmy przez nią jak burza. Wszyscy się wtedy na nas nastawiali. W końcu reprezentowaliśmy słynnego Piasta, ale jakoś się wygrywało. Do drużyny dołączył wtedy Wojtek Gontarewicz, a ja zostałem przesunięty na pozycję defensywnego pomocnika. Przez wiele lat grałem na tej pozycji i pewnie dlatego strzeliłem tak niewiele goli dla Piasta.
O V lidze (sezon 1999/00)
Najlepiej zapamiętałem najładniejszego gola, jakiego strzeliłem w karierze. W meczu z Carbo Gliwice, stojąc 20 metrów przez bramką, przyjąłem dośrodkowanie wewnętrzną częścią stopy, a potem z półobrotu trafiłem w samo okienko. Rok 2000 kojarzy mi się też z grą w futsalowej reprezentacji Polski. Trener Roman Sowiński powołał mnie na turniej eliminacyjny do mistrzostw Europy. Wielkim przeżyciem była dla mnie możliwość wymiany koszulki z jednym z piłkarzy z Izraela. W decydującym spotkaniu wygraliśmy z Portugalią, a ja zdobyłem jedną z bramek. Piłce halowej zawdzięczam bardzo dużo - dzięki niej zwiedziłem kawał świata. Z drugiej strony, nie raz przyszło mi rozgrywać dwa mecze jednego dnia, a potem nogi mocno bolały.
O IV lidze (sezon 2000/01)
Dużo wyższe wymagania. Na dodatek nie tylko trzeba było wygrać ligę, ale także baraż. Do zespołu dołączył wtedy były reprezentant Polski Leszek Iwanicki. Dla mnie, młodego chłopaka, było dziwne, że przyjeżdża on tylko na... dwa treningi w ciągu całego tygodnia. Rywalizację w grupie wygraliśmy z Walką Zabrze i w barażach zagraliśmy z Victorią Jaworzno. Przed tym pojedynkiem toczyła się prawdziwa wojna psychologiczna. Jedni zarzucali drugim, że na pewno przekupią sędziego. W pierwszym meczu na wyjeździe zremisowaliśmy 1:1. Pamiętam, że w rewanżu kapitalny mecz rozegrał mój przyjaciel Tomek Szeja. Wygraliśmy 3:1. Ach! I jeszcze jedno. Graliśmy wtedy w potwornym deszczu. Pamiętam widzów schowanych pod parasolami. Teraz awansowaliśmy do ekstraklasy, to może w końcu wybudują na naszym stadionie dach dla publiczności?"
czytaj całość: http://www.sport.pl/sport/1,78978,5247205.html
Jedynym zawodnikiem, który całą tą drogę z Piastem przebył jest Jarosław Kaszowski. Być może podobna historia stanie się udziałem któregoś z młodych chłopaków, którzy dzisiaj zdecydowali się reprezentować barwy Zawiszy w B-klasie, mają talent i gotowość do ciężkiej pracy i podnoszenia swoich umiejętności. Zawisza jest klubem, z którym można "rosnąć". Zawisza będzie grał o awans permanentnie przez wiele nadchodzących lat. Nie możecie tego przegapić. Na naszych oczach piłkarze Zawiszy będą pisali prawdopodobnie najbardziej niesamowitą historię w dziejach klubu. Od uporu, pracowitości i wytrwałości w dążeniu do celu każdego z zawodników zależy jak daleką drogę w górę pokonają razem z Zawiszą. Trzymam kciuki, żeby to była długa droga, pełna wspaniałych emocji. Być może za kilka lat będziemy wspominali te trudne czasy z łezką w oku. Okazja do kibicowania Zawiszy w B-klasie może się już nie powtórzyć.
W sobotę kolejny mecz Zawiszy w B-klasie i szansa na pierwsze ligowe punkty. Zobaczymy jaką formę zaprezentują nam niebiesko-czarni. W najbliższą sobotę - 10 września, o godzinie 16.00, w ramach 3. kolejki rozgrywek B klasy, bydgoski Zawisza zagra po raz drugi w tym sezonie na wyjeździe, tym razem w Ślesinie z miejscową Zorzą.
Powyżej wklejam zdjęcie z sezonu, w którym Zawisza także nie mógł grać na swoim stadionie, tylko zupełnie z innego powodu. Warto przypomnieć, że wtedy nie stanowiło problemu rozgrywanie przez Zawiszę spotkań na miejskich obiektach przy ulicy Słowiańskiej oraz na Gwieździe. Negatywne nastawienie miejskich władz do Zawiszy, największego piłkarskiego klubu w mieście, powoduje, że na żadnym miejskim obiekcie w Bydgoszczy nie znalazło się obecnie miejsce dla bydgoskiego Zawiszy. Ciągle nasuwa się pytanie czy nie szkoda tych 100 milionów złotych wydanych z pieniędzy podatników na przebudowę stadionu Zawiszy? To trochę tak, jak gdyby miasto kupiło powiedzmy 10 nowych tramwajów i postawiła wszystkie w zajezdni, żeby porastały mchem. Takiej skali marnotrawstwa jeszcze chyba w tym mieście nie było. Najbardziej przykre jest to, że opinia publiczna biernie przyjmuje postawę prezydenta, który jednoosobowo rządzi miejskim mieniem jak swoją własnością. Ignoruje apele między innymi Rady Miasta Bydgoszczy o wsparcie dla Zawiszy w tych trudnych chwilach. W każdym mieście może przytrafić się u władzy taki człowiek, ale w normalnym mieście wewnętrzna presja ze środowiska, które wyniosło go do władzy przekonałaby go, żeby się zreflektował. Środowiskiem, które wyniosło do władzy prezydenta Rafała Bruskiego jest Platforma Obywatelska. Wszystko wskazuje na to, że takie postępowanie prezydenta wobec Zawiszy jest w tym środowisku akceptowane. Warto o tym pamiętać przy kolejnych wyborach.
Zachęcam do przeczytania całego tekstu, poniżej zamieszczam jego fragment dotyczący początków drogi Piasta na regionalnych śląskich boiskach. Może będzie on fajną inspiracją dla wszystkich, którzy mają gotowość kroczyć z Zawiszą, nawet w VIII lidze.
"Droga od najniższej do najwyższej klasy rozgrywkowej trwała długich 11 lat. Kaszowski - bohater gliwickich kibiców - opowiada "Gazecie" o wspaniałych wygranych, dołujących porażkach, momentach zwątpienia i wielkiej radości.
O B-klasie (sezon 1997/98)
Reaktywacja Piasta zbiegła się w czasie z ukończeniem przeze mnie wieku juniora. Nasza postawa w lidze była wielką niewiadomą - przecież byliśmy wielką zbieraniną. Generalnie grało się za darmo. Szczególnie mi to nie przeszkadzało, bo mieszkałem wtedy jeszcze z rodzicami i nie miałem wielkich wydatków. Poza tym zarabiałem w lidze halowej. Pamiętam, jak trenowaliśmy na żwirowym boisku przy ul. Okrzei. Pylicy można było dostać. Pierwszy mecz rozegraliśmy na wyjeździe ze Zniczem Poniszowice. Wygraliśmy, a ja strzeliłem jedną z bramek. Przed tamtym meczem przebieraliśmy się w... autach. O awans - z powodzeniem - walczyliśmy z ŁTS-em Łabędy. Na decydujący mecz z lokalnym rywalem przyszło ponad 4 tys. ludzi. To był fenomen!
O A-klasie (sezon 1998/99)
Mało pamiętam tamtą ligę. Może dlatego, że przeszliśmy przez nią jak burza. Wszyscy się wtedy na nas nastawiali. W końcu reprezentowaliśmy słynnego Piasta, ale jakoś się wygrywało. Do drużyny dołączył wtedy Wojtek Gontarewicz, a ja zostałem przesunięty na pozycję defensywnego pomocnika. Przez wiele lat grałem na tej pozycji i pewnie dlatego strzeliłem tak niewiele goli dla Piasta.
O V lidze (sezon 1999/00)
Najlepiej zapamiętałem najładniejszego gola, jakiego strzeliłem w karierze. W meczu z Carbo Gliwice, stojąc 20 metrów przez bramką, przyjąłem dośrodkowanie wewnętrzną częścią stopy, a potem z półobrotu trafiłem w samo okienko. Rok 2000 kojarzy mi się też z grą w futsalowej reprezentacji Polski. Trener Roman Sowiński powołał mnie na turniej eliminacyjny do mistrzostw Europy. Wielkim przeżyciem była dla mnie możliwość wymiany koszulki z jednym z piłkarzy z Izraela. W decydującym spotkaniu wygraliśmy z Portugalią, a ja zdobyłem jedną z bramek. Piłce halowej zawdzięczam bardzo dużo - dzięki niej zwiedziłem kawał świata. Z drugiej strony, nie raz przyszło mi rozgrywać dwa mecze jednego dnia, a potem nogi mocno bolały.
O IV lidze (sezon 2000/01)
Dużo wyższe wymagania. Na dodatek nie tylko trzeba było wygrać ligę, ale także baraż. Do zespołu dołączył wtedy były reprezentant Polski Leszek Iwanicki. Dla mnie, młodego chłopaka, było dziwne, że przyjeżdża on tylko na... dwa treningi w ciągu całego tygodnia. Rywalizację w grupie wygraliśmy z Walką Zabrze i w barażach zagraliśmy z Victorią Jaworzno. Przed tym pojedynkiem toczyła się prawdziwa wojna psychologiczna. Jedni zarzucali drugim, że na pewno przekupią sędziego. W pierwszym meczu na wyjeździe zremisowaliśmy 1:1. Pamiętam, że w rewanżu kapitalny mecz rozegrał mój przyjaciel Tomek Szeja. Wygraliśmy 3:1. Ach! I jeszcze jedno. Graliśmy wtedy w potwornym deszczu. Pamiętam widzów schowanych pod parasolami. Teraz awansowaliśmy do ekstraklasy, to może w końcu wybudują na naszym stadionie dach dla publiczności?"
czytaj całość: http://www.sport.pl/sport/1,78978,5247205.html
wtorek, 6 września 2016
Zawisza w VIII lidze ....silniejszy niż się zdaje.
Tytuł trochę prowokacyjny, ale za chwilę rozwinę myśl, żeby powyższą sentencję uzasadnić. O sile Zawiszy stanowi przede wszystkim ogromne poparcie społeczne, jakiego klubowi udzielają setki, a może nawet tysiące ludzi. Trudno tą liczbę precyzyjnie określić. Wielu z nich wspiera Zawiszę anonimowo.
Co wiemy na pewno? Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza ma kilkudziesięciu stałych członków, którzy swoje przywiązanie do klubu wyrażają m.in. poprzez regularne wpłaty składek na konto stowarzyszenia.
Na Facebooku prężnie działa grupa Zawisza NCE - Odbudowa klubu w B-klasie.
Grupa działa głównie w środowisku emigracji, ale rozliczając zebrane datki na rzecz Zawiszy podaje także wpłaty w złotówkach.
Działania grupy budzą duże zaufanie, bo każda wpłata dokumentowana jest wpisem na Facebooku, co umożliwia każdemu darczyńcy sprawdzenie, że pieniądze zasilają budżet wsparcia klubu i lądują ostatecznie na koncie SP Zawisza. Dobrowolne wpłaty w grupie Zawisza NCE w sierpniu wyniosły 1078 funtów oraz 366.51 złotych. Po opłaceniu serwera zawiszafans.net (160 funtów kwartalnej opłaty), do Polski powędrowało 918 funtów oraz 366.51 złotych. To oznacza, że pomoc o wartości ponad 5 tysięcy (kurs Funta to 5,19 za 1 złotówkę) popłynęła w sierpniu od grupy Zawisza NCE.
W obecnej sytuacji klubu nie trzeba nikomu tłumaczyć jaką to ma ogromną wartość. Nie chodzi o same pieniądze, ale też o świadomość jak wielu ludziom zależy na odbudowie Zawiszy.
Jeżeli klub, który zaliczył spadek z I ligi do B-klasy i przez władze miasta został wyproszony z obiektów użytkowanych od kilkudziesięciu lat, może liczyć na tak duże wsparcie, to znaczy, że już nic nie jest w stanie zniszczyć Zawiszy. Ta myśl daje dużo energii do działania. Dzisiaj są w Bydgoszczy osoby, które usiłują zaszkodzić piłkarskiemu Zawiszy, ale prędzej czy później zostaną one odsunięte od sprawowanej władzy i Zawisza wróci na macierzysty stadion. Stadion nie jest własnością żadnego urzędnika, nawet tego najwyższego (chwilowo) rangą. Jest własnością społeczności bydgoszczan i w dużej mierze dzięki społecznemu zaangażowaniu powstawał. Tutaj zacytuję fragment ze strony www.zawisza.info.pl:
"Warto nadmienić, że większość prac wykonywana była społecznie. Nikt nie liczył godzin spędzonych na budowie. Sporo robót wykonywano bez pomocy specjalistycznego sprzętu, którego wtedy brakowało. Czasami sprzęt budowlany pożyczano z innych zakładów i pracowano w godzinach nocnych, bo na rano musiał już zostać zwrócony. „Taka sytuacja miała miejsce np. w przypadku buldożera, który na nocną pracę dowożono codziennie z terenów budowy w okolicy dworca kolejowego, po to, by rankiem odwozić go z powrotem. Niemal do legendy przeszedł fakt zrywania bruku pod wiaduktem kolejowym (do czasu wypożyczenia maszyny z innego przedsiębiorstwa), gdyż spychacz ułożony na platformie transportowej był o... 2 cm za wysoki” – to cytat z jubileuszowej publikacji Wojciecha Lipońskiego. Często wykorzystywano do pomocy zaprzęgi konne i wózki, które poruszały się po ułożonych torach."
Ostatnie przebudowy stadionu obywały się również dzięki zaangażowaniu publicznych, a więc społecznych pieniędzy pochodzących z podatków bydgoszczan. Próba usunięcia Zawiszy ze stadionu Zawiszy skazana jest na porażkę. Kwestią czasu pozostaje tylko czas powrotu zespołu na Gdańską 163. Dzisiaj najważniejsze jest utrzymanie ciągłości udziału zespołu seniorów Zawiszy w rozgrywkach (co nie ulega już wątpliwości) oraz budowanie ciągle rosnącej społeczności wspierającej odbudowę klubu.
Dobrze, że mamy do dyspozycji różne formy wspierania klubu, bo każdy może wybrać taką, jaką woli. Jednemu/jednej bardziej odpowiada branie udziału w biciu kolejnych rekordów wsparcia Zawiszy poprzez grupę Zawisza NCE, a kto inny woli wsparcie w formie regularnych wpłat. Mi osobiście wydaje się ważne, żeby jak najwięcej osób w trwały sposób związało się z Zawiszą przystępując do Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza i deklarując regularne wpłaty (obecnie to 20 zł miesięcznie). Ten potencjał wyrażony dużą ilością stałych członków będzie dawał poczucie stabilizacji klubowi, pozwalając zarządowi klubu zapewnić jak najlepsze warunki do treningów wszystkim zespołom. A nie jest prostą sprawą zapewnienie boisk wszystkim zespołom Zawiszy.
W jaki sposób można zostać członkiem naszego stowarzyszenia? Wszystkie informacje na ten temat znajdują się na oficjalnej stronie internetowej stowarzyszenia www.zawisza.bydgoszcz.eu
gdzie można pobrać deklarację członkowską do wypełnienia.
Członek zwyczajny, to osoba, która ma zamiar czynnie uczestniczyć w życiu klubu, czynnie brać udział w decyzjach podejmowanych przez walne zgromadzenie członków. Aby zostać członkiem zwyczajnym należy uzyskać rekomendacje dwóch aktywnych członków stowarzyszenia, wysłać deklaracje członkowską na wskazany adres oraz zapłacić składkę członkowską.
Członek wspierający to osoba ,która nie ma zamiaru aktywnie uczestniczyć w zebraniach stowarzyszenia, a po prostu chce regularnie wspierać klub. Aby zostać członkiem zwyczajnym wystarczy wysłanie deklaracji i opłacanie składek.
Każda forma wsparcia klubu jest cenna, a najważniejsze jest wsparcie swoją obecnością na meczach Zawiszy. W ostatnim spotkaniu z Wisłą Fordon brało udział według różnych opinii między 1,5 tysiąca a 2 tysiące kibiców. Trudno to dokładnie zweryfikować, ale bez wątpienia była to najwyższa frekwencja na piłkarskim spotkaniu ligowym w Bydgoszczy a także w całym regionie we wszystkich możliwych ligach w jakich grają regionalne zespoły. To jest fenomen Zawiszy, który trudno zrozumieć niektórym ludziom. Jednak każdy kto kiedykolwiek poczuł tą wspólnotę emocji i celów zrozumie bez trudności. Zapraszajcie nowych znajomych, niech to poczują i zobaczą jak np. po poważnym błędzie zawodnik jest wspierany z trybun zamiast być wygwizdywanym, jak to ma miejsce w większości klubów. Zawisza odkąd pamiętam był specyficznym klubem. Może dlatego rozwijało się tu wielu zawodników, którzy gdzie indziej nie potrafili osiągnąć już tak wysokiej formy? Mam nadzieję, że Zawisza Bydgoszcz (bez stadionu i w B-klasie) pozostanie wzorem pozytywnych piłkarskich emocji na długie lata.
Dlatego warto ten klub wspierać. Zachęcam Was, żebyście robili to właśnie teraz,gdy Zawisza organizacyjnie jest na dnie i najmocniej tego potrzebuje. Przez całe lata będziecie mogli być dumni z tego dzieła, które obecne pokolenie musi wykonać i wykona. Kiedyś przekażemy ten klub naszym synom i córkom i będziemy mogli z dumą wspominać te lata, w których podnieśliśmy Zawiszę po drugiej, najbardziej dotkliwej degradacji. To dzieło warte jest naszego wysiłku i poświęcenia nieco swoich pieniędzy (równowartości kilku piw miesięcznie).
Gdy podniesiemy ten klub, będziemy ponownie z dumą jeździli po całym kraju, a każdy kibic, niezależnie od barw klubowych będzie z uznaniem patrzył na to co zrobiliśmy. Nie jest łatwo podnieść klub z takich tarapatów, nikt osobno nie da rady, ale wszyscy razem możemy to zrobić i zrobimy to.
Amen.
Co wiemy na pewno? Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza ma kilkudziesięciu stałych członków, którzy swoje przywiązanie do klubu wyrażają m.in. poprzez regularne wpłaty składek na konto stowarzyszenia.
Na Facebooku prężnie działa grupa Zawisza NCE - Odbudowa klubu w B-klasie.
Grupa działa głównie w środowisku emigracji, ale rozliczając zebrane datki na rzecz Zawiszy podaje także wpłaty w złotówkach.
Działania grupy budzą duże zaufanie, bo każda wpłata dokumentowana jest wpisem na Facebooku, co umożliwia każdemu darczyńcy sprawdzenie, że pieniądze zasilają budżet wsparcia klubu i lądują ostatecznie na koncie SP Zawisza. Dobrowolne wpłaty w grupie Zawisza NCE w sierpniu wyniosły 1078 funtów oraz 366.51 złotych. Po opłaceniu serwera zawiszafans.net (160 funtów kwartalnej opłaty), do Polski powędrowało 918 funtów oraz 366.51 złotych. To oznacza, że pomoc o wartości ponad 5 tysięcy (kurs Funta to 5,19 za 1 złotówkę) popłynęła w sierpniu od grupy Zawisza NCE.
W obecnej sytuacji klubu nie trzeba nikomu tłumaczyć jaką to ma ogromną wartość. Nie chodzi o same pieniądze, ale też o świadomość jak wielu ludziom zależy na odbudowie Zawiszy.
| galeria -zawiszafans.net |
Jeżeli klub, który zaliczył spadek z I ligi do B-klasy i przez władze miasta został wyproszony z obiektów użytkowanych od kilkudziesięciu lat, może liczyć na tak duże wsparcie, to znaczy, że już nic nie jest w stanie zniszczyć Zawiszy. Ta myśl daje dużo energii do działania. Dzisiaj są w Bydgoszczy osoby, które usiłują zaszkodzić piłkarskiemu Zawiszy, ale prędzej czy później zostaną one odsunięte od sprawowanej władzy i Zawisza wróci na macierzysty stadion. Stadion nie jest własnością żadnego urzędnika, nawet tego najwyższego (chwilowo) rangą. Jest własnością społeczności bydgoszczan i w dużej mierze dzięki społecznemu zaangażowaniu powstawał. Tutaj zacytuję fragment ze strony www.zawisza.info.pl:
"Warto nadmienić, że większość prac wykonywana była społecznie. Nikt nie liczył godzin spędzonych na budowie. Sporo robót wykonywano bez pomocy specjalistycznego sprzętu, którego wtedy brakowało. Czasami sprzęt budowlany pożyczano z innych zakładów i pracowano w godzinach nocnych, bo na rano musiał już zostać zwrócony. „Taka sytuacja miała miejsce np. w przypadku buldożera, który na nocną pracę dowożono codziennie z terenów budowy w okolicy dworca kolejowego, po to, by rankiem odwozić go z powrotem. Niemal do legendy przeszedł fakt zrywania bruku pod wiaduktem kolejowym (do czasu wypożyczenia maszyny z innego przedsiębiorstwa), gdyż spychacz ułożony na platformie transportowej był o... 2 cm za wysoki” – to cytat z jubileuszowej publikacji Wojciecha Lipońskiego. Często wykorzystywano do pomocy zaprzęgi konne i wózki, które poruszały się po ułożonych torach."
Ostatnie przebudowy stadionu obywały się również dzięki zaangażowaniu publicznych, a więc społecznych pieniędzy pochodzących z podatków bydgoszczan. Próba usunięcia Zawiszy ze stadionu Zawiszy skazana jest na porażkę. Kwestią czasu pozostaje tylko czas powrotu zespołu na Gdańską 163. Dzisiaj najważniejsze jest utrzymanie ciągłości udziału zespołu seniorów Zawiszy w rozgrywkach (co nie ulega już wątpliwości) oraz budowanie ciągle rosnącej społeczności wspierającej odbudowę klubu.
Dobrze, że mamy do dyspozycji różne formy wspierania klubu, bo każdy może wybrać taką, jaką woli. Jednemu/jednej bardziej odpowiada branie udziału w biciu kolejnych rekordów wsparcia Zawiszy poprzez grupę Zawisza NCE, a kto inny woli wsparcie w formie regularnych wpłat. Mi osobiście wydaje się ważne, żeby jak najwięcej osób w trwały sposób związało się z Zawiszą przystępując do Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza i deklarując regularne wpłaty (obecnie to 20 zł miesięcznie). Ten potencjał wyrażony dużą ilością stałych członków będzie dawał poczucie stabilizacji klubowi, pozwalając zarządowi klubu zapewnić jak najlepsze warunki do treningów wszystkim zespołom. A nie jest prostą sprawą zapewnienie boisk wszystkim zespołom Zawiszy.
| www.zawisza.bydgoszcz.eu |
W jaki sposób można zostać członkiem naszego stowarzyszenia? Wszystkie informacje na ten temat znajdują się na oficjalnej stronie internetowej stowarzyszenia www.zawisza.bydgoszcz.eu
gdzie można pobrać deklarację członkowską do wypełnienia.
Członek zwyczajny, to osoba, która ma zamiar czynnie uczestniczyć w życiu klubu, czynnie brać udział w decyzjach podejmowanych przez walne zgromadzenie członków. Aby zostać członkiem zwyczajnym należy uzyskać rekomendacje dwóch aktywnych członków stowarzyszenia, wysłać deklaracje członkowską na wskazany adres oraz zapłacić składkę członkowską.
Członek wspierający to osoba ,która nie ma zamiaru aktywnie uczestniczyć w zebraniach stowarzyszenia, a po prostu chce regularnie wspierać klub. Aby zostać członkiem zwyczajnym wystarczy wysłanie deklaracji i opłacanie składek.
Każda forma wsparcia klubu jest cenna, a najważniejsze jest wsparcie swoją obecnością na meczach Zawiszy. W ostatnim spotkaniu z Wisłą Fordon brało udział według różnych opinii między 1,5 tysiąca a 2 tysiące kibiców. Trudno to dokładnie zweryfikować, ale bez wątpienia była to najwyższa frekwencja na piłkarskim spotkaniu ligowym w Bydgoszczy a także w całym regionie we wszystkich możliwych ligach w jakich grają regionalne zespoły. To jest fenomen Zawiszy, który trudno zrozumieć niektórym ludziom. Jednak każdy kto kiedykolwiek poczuł tą wspólnotę emocji i celów zrozumie bez trudności. Zapraszajcie nowych znajomych, niech to poczują i zobaczą jak np. po poważnym błędzie zawodnik jest wspierany z trybun zamiast być wygwizdywanym, jak to ma miejsce w większości klubów. Zawisza odkąd pamiętam był specyficznym klubem. Może dlatego rozwijało się tu wielu zawodników, którzy gdzie indziej nie potrafili osiągnąć już tak wysokiej formy? Mam nadzieję, że Zawisza Bydgoszcz (bez stadionu i w B-klasie) pozostanie wzorem pozytywnych piłkarskich emocji na długie lata.
Dlatego warto ten klub wspierać. Zachęcam Was, żebyście robili to właśnie teraz,gdy Zawisza organizacyjnie jest na dnie i najmocniej tego potrzebuje. Przez całe lata będziecie mogli być dumni z tego dzieła, które obecne pokolenie musi wykonać i wykona. Kiedyś przekażemy ten klub naszym synom i córkom i będziemy mogli z dumą wspominać te lata, w których podnieśliśmy Zawiszę po drugiej, najbardziej dotkliwej degradacji. To dzieło warte jest naszego wysiłku i poświęcenia nieco swoich pieniędzy (równowartości kilku piw miesięcznie).
Gdy podniesiemy ten klub, będziemy ponownie z dumą jeździli po całym kraju, a każdy kibic, niezależnie od barw klubowych będzie z uznaniem patrzył na to co zrobiliśmy. Nie jest łatwo podnieść klub z takich tarapatów, nikt osobno nie da rady, ale wszyscy razem możemy to zrobić i zrobimy to.
Amen.
sobota, 3 września 2016
W ostatnim dniu okienka transferowago Zawiszę zasilił napastnik niezłego IV-ligowca.
Zawisza Bydgoszcz zgłosił do rozgrywek 29 graczy. O większości z nich informacje pojawiały się w mediach już wcześniej. Sylwetki kilku z nich warto jednak przybliżyć. W ostatnim dniu sierpnia Zawisza pozyskał Marcina Szmańkowskiego, który w poprzednim sezonie był zawodnikiem IV ligowego ROL.KO Konojady, walczącego o awans do III ligi. 32-letni napastnik wystąpił w poprzednim sezonie w końcówkach pięciu spotkań. Sam fakt, że był w kadrze jednego z najmocniejszych IV-ligowców naszego regionu pokazuje jego potencjału. Z pewnością ten zawodnik może być wartościowym członkiem zespołu Zawiszy. W sezonie 2010/2011 Marcin występował w III lidze w zespole Chemika Bydgoszcz. To jest krzepiące, że tylu wartościowych zawodników postanowiło związać się z Zawiszą przeżywającym organizacyjnie trudne chwile. Życzę dobrego, szybkiego wkomponowania się w drużynę i zdobywania wielu bramek.
W pierwszej połowie spotkania z Wisła Fordon kibicom Zawiszy miał okazję zaprezentować się obrońca Patryk Szymański. Patryk (rocznik 1994) to młody, perspektywiczny zawodnik. W IV lidze grał w sezonie 2014/2015 (1502 minuty w 28 spotkaniach Gromu Osie).
W sezonie 2014/2015 na poziomie III ligi we Wdzie Świecie grał Sergiusz Kot. Ten 28 letni gracz w sparingach zaprezentował sporo udanych zagrań. Być może ten sezon będzie obfitował w jego bramki i asysty. W sezonie 2014/2015 Sergiusz Kot spędził na boiskach III ligi 389 minut w trakcie 18 spotkań ligowych.
W Unii Solec Kujawski w sezonie 2014/2015 grał Adam Wiśniewski. W jego grze ciągle widać dobry przegląd pola. W sparingach często długimi, celnymi podaniami obsługiwał swoich kolegów. Jeżeli zdrowie dopisze, to Wiśniewski z pewnością ponownie będzie wyróżniającą się postacią Zawiszy. Gra na poziomie III ligi pozostawia trwałe pozytywne nawyki, których się tak łatwo nie zapomina.
W sezonie 2014/2015 ten zawodnik spędził na boiskach III ligi 732 minuty w 10 spotkaniach rozegranych barwach Unii Solec Kujawski.
W zeszłym sezonie najwyżej spośród obecnych zawodników Zawiszy grał Nikodem Kasperczak (21 lat). W Barwach Sparty Brodnica w III lidze rozegrał 9 spotkań (498 minut).
Sylwetki wszystkich zawodników Zawiszy zaprezentowane są na stronie http://zawisza-bydgoszcz.futbolowo.pl/roster/kadra-2016-2017 , której lekturę serdecznie polecam.
W ten weekend Zawisza pauzuje w związku z wycofaniem się z rozgrywek Sparty Bydgoszcz. Jest więc dodatkowy tydzień na zgrywanie się nowego zespołu Zawiszy, czy pracę nad kondycją.
Za tydzień (10 września, godz. 16:00) rywalem niebiesko-czarnych będzie Zorza Ślesin.
W tym sezonie będzie dużo okazji do zwiedzania naszego pięknego regionu. Po 2,5 letnim bojkocie spotkań każda okazja jest dobra, żeby zobaczyć Zawiszę w akcji i kibicować z całego serca.
Już pierwszy ligowy mecz pokazał, że zawodnikom Zawiszy nie brakuje woli walki.
![]() |
| zdjecie: chemikbydgoszcz.futbolowo.pl |
W pierwszej połowie spotkania z Wisła Fordon kibicom Zawiszy miał okazję zaprezentować się obrońca Patryk Szymański. Patryk (rocznik 1994) to młody, perspektywiczny zawodnik. W IV lidze grał w sezonie 2014/2015 (1502 minuty w 28 spotkaniach Gromu Osie).
W sezonie 2014/2015 na poziomie III ligi we Wdzie Świecie grał Sergiusz Kot. Ten 28 letni gracz w sparingach zaprezentował sporo udanych zagrań. Być może ten sezon będzie obfitował w jego bramki i asysty. W sezonie 2014/2015 Sergiusz Kot spędził na boiskach III ligi 389 minut w trakcie 18 spotkań ligowych.
W Unii Solec Kujawski w sezonie 2014/2015 grał Adam Wiśniewski. W jego grze ciągle widać dobry przegląd pola. W sparingach często długimi, celnymi podaniami obsługiwał swoich kolegów. Jeżeli zdrowie dopisze, to Wiśniewski z pewnością ponownie będzie wyróżniającą się postacią Zawiszy. Gra na poziomie III ligi pozostawia trwałe pozytywne nawyki, których się tak łatwo nie zapomina.
W sezonie 2014/2015 ten zawodnik spędził na boiskach III ligi 732 minuty w 10 spotkaniach rozegranych barwach Unii Solec Kujawski.
W zeszłym sezonie najwyżej spośród obecnych zawodników Zawiszy grał Nikodem Kasperczak (21 lat). W Barwach Sparty Brodnica w III lidze rozegrał 9 spotkań (498 minut).
Sylwetki wszystkich zawodników Zawiszy zaprezentowane są na stronie http://zawisza-bydgoszcz.futbolowo.pl/roster/kadra-2016-2017 , której lekturę serdecznie polecam.
W ten weekend Zawisza pauzuje w związku z wycofaniem się z rozgrywek Sparty Bydgoszcz. Jest więc dodatkowy tydzień na zgrywanie się nowego zespołu Zawiszy, czy pracę nad kondycją.
Za tydzień (10 września, godz. 16:00) rywalem niebiesko-czarnych będzie Zorza Ślesin.
W tym sezonie będzie dużo okazji do zwiedzania naszego pięknego regionu. Po 2,5 letnim bojkocie spotkań każda okazja jest dobra, żeby zobaczyć Zawiszę w akcji i kibicować z całego serca.
Już pierwszy ligowy mecz pokazał, że zawodnikom Zawiszy nie brakuje woli walki.
Etykiety:
Adam Wiśniewski,
Marcin Szmańkowski,
Nikodem Kasperczak,
Patryk Szymański,
Sergiusz Kot,
Zawisza Bydgoszcz
Lokalizacja:
Bydgoszcz, Polska
sobota, 27 sierpnia 2016
Wisła Fordon - Zawisza Bydgoszcz 2:1
Nareszcie skończyło się czekanie na rozpoczęcie zmagań Zawiszy w B-klasie. Na stadionie stawiło się około 1,5 tysiąca ludzi spragnionych meczowej atmosfery, sportowej walki o ligowe punkty.
Efektowne fotki z oprawy meczowej, której nie mogło zabraknąć na takim meczu prezentowane są od kilku godzin na różnych portalach internetowych. Takie kibicowanie w B-klasie nie zdarza się często.
Na boisku widać było, że zespół Zawiszy dopiero się tworzy, a gospodarze górowali zgraniem i dyscypliną taktyczną. Nie przez przypadek w zeszłym sezonie walczyli o awans do A-klasy i w obecnym sezonie są jednym z faworytów do awansu. Dzisiaj nie udało się urwać im punktów, ale na szczęście w futbolu jest szansa do rewanżu. Czas będzie pracował z pewnością na korzyść zespołu niebiesko - czarnych.
Pierwszego gola nowej ery w dziejach Zawiszy zdobył przedstawiciel młodego pokolenia - Ernest Szumla minutę po wejściu na boisko. Wyrównanie w 84 minucie spotkania dawało szansę na komplet punktów, ale to gospodarze po błędzie bramkarz Zawiszy wyszli na prowadzenie i go już nie oddali.
Doświadczony golkiper Zawiszy otrzymał z trybun gromkie wsparcie. Taki jest nasz Zawisza, że wynik nie jest ważniejszy niż szacunek dla ludzi, którzy zdecydowali się wspierać klub na samym dnie. Zawisza nie może obecnie zaoferować zawodnikom wiele. W zasadzie nic oprócz możliwości walki na boisku. Zawisza pozbawiony decyzjami prezydenta miasta dostępu do obiektów na Gdańskiej w zasadzie nie ma nawet gdzie trenować. Dlatego wszystkich zawodników, którzy zdecydowali się oddawać swój czas, siły, zdrowie dla Zawiszy będzie spotykał za to szacunek. Woli walki na pewno nie brakowało mimo 30-stopniowego upału. Wojtek Ruczyński strzelił nawet gola na 2:1, ale sędzia dopatrzył się spalonego. W końcówce spotkania nie brakowało okazji bramkowych, bo wszyscy dawali z siebie maksimum.
Zespół Zawiszy to mieszanka rutyny z młodością. Średnia wieku zespołu w dniu dzisiejszym, to 27 lat i 348 dni. Najstarszy na boisku był Artur Gajewski (rocznik 78). Szóstka zawodników z pola jest urodzona w latach 80-tych:
W wyjściowym składzie znalazło się 4 zawodników urodzonych w latach 90-tych:
Bardzo miłym akcentem był moment po meczu gdy zawodnicy i sztab szkoleniowy Wisły Fordon zaintonowali :"Nigdy nie zginie, Zawisza nigdy nie zginie".
Dobrej atmosfery tego dnia nie był w stanie popsuć fakt, że obie drużyny nie mogą jednocześnie wygrać. Na boisku widzieliśmy twardą walkę o ligowe punkty, co nie przesłaniało jednak szacunku dla rywali.
Porażka nie może cieszyć, ale jest sporo pozytywów. Nareszcie mamy zespół, który możemy dopingować, którego postępy, w co nie wątpię, będziemy oglądali. Na naszych oczach będą rodziły się nowe talenty. Trudno przewidzieć ile jeszcze czasu Zawisza będzie musiał się tułać po boiskach poza Bydgoszczą. Działania prezydenta miasta w tej sprawie są bardzo dziwne. Frekwencja na spotkaniu Zawiszy w B-klasie (VIII lidze) była z pewnością wyższa niż na spotkaniach III-ligowego Chemika, i Polonii grającej w klasie okręgowej razem wziętych. Wielu Bydgoszczan chce oglądać spotkania Zawiszy i dopingować bydgoski zespół, ale prezydent miasta woli, żeby stadion stał pusty. Nie ułatwia to pracy policji, która przecież zabezpiecza i zabezpieczać będzie te spotkania rozgrywane poza stadionem, który jest przystosowany do przyjmowania takich dużych ilości kibiców, posiada monitoring, duże parkingi, wygodne szatnie. Blokowanie dostępu zespołu Zawiszy do stadionu Zawiszy jest najbardziej niezrozumiałym zjawiskiem w krajobrazie po upadku spółki WKS Zawisza Bydgoszcz. Miejmy nadzieję, że taka sytuacja nie będzie trwała długo.
Brak możliwości trenowania w godziwych warunkach nie ułatwi pracy sztabowi trenerskiemu Zawiszy i drużynie Zawiszy. Zawisza, największa piłkarska marka Bydgoszczy i regionu potrzebuje dzisiaj wsparcia, żeby możliwa była sprawna odbudowa tego co legło w gruzach.
Zarząd SP Zawisza odpowiedział na apel Rady Miasta i niczego stworzył B-klasowy zespół, który utrzymuje ciągłość udziału w rozgrywkach seniorskich legendarnego Zawiszy.
Zawisza Bydgoszcz ma przychylność Rady Miasta, przychylność sponsorów. Prezes klubu, Krzysztof Bess kilka minut podczas prezentacji zespołu w czwartek wymieniał listę sponsorów wspierających działania SP Zawisza Bydgoszcz nakierowane na odbudowę futbolu. Zawisza ma także przychylność wielu kibiców, którzy jak widać nie zapomnieli o swoim klubie i mają zamiar wspierać go na dobre i na złe. Na meczu Zawiszy w B-klasie pojawiło się mniej więcej tyle osób, ile chodzi zazwyczaj na mecze Olimpii Grudziądz w I lidze. Myślę, że to poważny argument, żeby władze miasta przestały utrudniać odbudowę klubu, który może być przecież ponownie naszą wspólną dumą.
Zapraszam do obejrzenia całej galerii zdjęć prezentujących oprawę meczową przygotowaną przez kibiców: http://zawiszafans.net/galeria/mecz/Wisla_Fordon_Zawisza_Bydgoszcz_2016-08-27
Zawisza w B-klasie jak widać potrafi sprawiać radość kibicom. Jeżeli jednak ma kiedykolwiek stać się ponownie klasowym klubem i dumą całego miasta, to potrzebne jest wsparcie miasta, w postaci udostępnienia obiektów sportowych klubowi. Miasto Bydgoszcz udostępnia nieodpłatnie obiekty sportowe innym bydgoskim klubom, zatem nie będzie w tym nic dziwnego, jeżeli będzie udostępniało obiekty na Gdańskiej klubowi, który wyzwala ciągle ogromne zainteresowanie bydgoszczan, nawet w B-klasie. Dzięki temu na pewno więcej bydgoszczan będzie mogło oglądać mecze Zawiszy, a na pewno będą oglądać je w znacznie lepszych warunkach niż w Potulicach.
Wracając do meczu, pół żartem, pół serio można zdjąć nieco presji z naszego zespołu słowami: na pewno nie spadniemy w tym sezonie, panowie. Mamy za sobą pierwszą ligową porażkę, może być już tylko lepiej.
Analizujemy błędy, walczymy dalej.
Efektowne fotki z oprawy meczowej, której nie mogło zabraknąć na takim meczu prezentowane są od kilku godzin na różnych portalach internetowych. Takie kibicowanie w B-klasie nie zdarza się często.
Na boisku widać było, że zespół Zawiszy dopiero się tworzy, a gospodarze górowali zgraniem i dyscypliną taktyczną. Nie przez przypadek w zeszłym sezonie walczyli o awans do A-klasy i w obecnym sezonie są jednym z faworytów do awansu. Dzisiaj nie udało się urwać im punktów, ale na szczęście w futbolu jest szansa do rewanżu. Czas będzie pracował z pewnością na korzyść zespołu niebiesko - czarnych.
Pierwszego gola nowej ery w dziejach Zawiszy zdobył przedstawiciel młodego pokolenia - Ernest Szumla minutę po wejściu na boisko. Wyrównanie w 84 minucie spotkania dawało szansę na komplet punktów, ale to gospodarze po błędzie bramkarz Zawiszy wyszli na prowadzenie i go już nie oddali.
Doświadczony golkiper Zawiszy otrzymał z trybun gromkie wsparcie. Taki jest nasz Zawisza, że wynik nie jest ważniejszy niż szacunek dla ludzi, którzy zdecydowali się wspierać klub na samym dnie. Zawisza nie może obecnie zaoferować zawodnikom wiele. W zasadzie nic oprócz możliwości walki na boisku. Zawisza pozbawiony decyzjami prezydenta miasta dostępu do obiektów na Gdańskiej w zasadzie nie ma nawet gdzie trenować. Dlatego wszystkich zawodników, którzy zdecydowali się oddawać swój czas, siły, zdrowie dla Zawiszy będzie spotykał za to szacunek. Woli walki na pewno nie brakowało mimo 30-stopniowego upału. Wojtek Ruczyński strzelił nawet gola na 2:1, ale sędzia dopatrzył się spalonego. W końcówce spotkania nie brakowało okazji bramkowych, bo wszyscy dawali z siebie maksimum.
![]() |
| Obsługa medialna także była ozdobą meczu :) |
27 lat i 348 dni.
Zespół Zawiszy to mieszanka rutyny z młodością. Średnia wieku zespołu w dniu dzisiejszym, to 27 lat i 348 dni. Najstarszy na boisku był Artur Gajewski (rocznik 78). Szóstka zawodników z pola jest urodzona w latach 80-tych:
- Jarosław Lewandowski (87),
- Krzysztof Łożyński (84),
- Adam Wiśniewski (86),
- Paweł Ettinger (87),
- Wojciech Ruczyński (81),
- Sergiusz Kot (87);
W wyjściowym składzie znalazło się 4 zawodników urodzonych w latach 90-tych:
- Wojciech Lewandowski (93),
- Nikodem Kasperczak (95),
- Patryk Szymański (94),
- Sebastian Każuro (99)
- Patryk Kuczawski (90),
- Oskar Ziemba (98),
- Damian Nowak (95),
- Ernest Szumla (96) - strzelec gola na 1:1
Bardzo miłym akcentem był moment po meczu gdy zawodnicy i sztab szkoleniowy Wisły Fordon zaintonowali :"Nigdy nie zginie, Zawisza nigdy nie zginie".
Dobrej atmosfery tego dnia nie był w stanie popsuć fakt, że obie drużyny nie mogą jednocześnie wygrać. Na boisku widzieliśmy twardą walkę o ligowe punkty, co nie przesłaniało jednak szacunku dla rywali.
Porażka nie może cieszyć, ale jest sporo pozytywów. Nareszcie mamy zespół, który możemy dopingować, którego postępy, w co nie wątpię, będziemy oglądali. Na naszych oczach będą rodziły się nowe talenty. Trudno przewidzieć ile jeszcze czasu Zawisza będzie musiał się tułać po boiskach poza Bydgoszczą. Działania prezydenta miasta w tej sprawie są bardzo dziwne. Frekwencja na spotkaniu Zawiszy w B-klasie (VIII lidze) była z pewnością wyższa niż na spotkaniach III-ligowego Chemika, i Polonii grającej w klasie okręgowej razem wziętych. Wielu Bydgoszczan chce oglądać spotkania Zawiszy i dopingować bydgoski zespół, ale prezydent miasta woli, żeby stadion stał pusty. Nie ułatwia to pracy policji, która przecież zabezpiecza i zabezpieczać będzie te spotkania rozgrywane poza stadionem, który jest przystosowany do przyjmowania takich dużych ilości kibiców, posiada monitoring, duże parkingi, wygodne szatnie. Blokowanie dostępu zespołu Zawiszy do stadionu Zawiszy jest najbardziej niezrozumiałym zjawiskiem w krajobrazie po upadku spółki WKS Zawisza Bydgoszcz. Miejmy nadzieję, że taka sytuacja nie będzie trwała długo.
Brak możliwości trenowania w godziwych warunkach nie ułatwi pracy sztabowi trenerskiemu Zawiszy i drużynie Zawiszy. Zawisza, największa piłkarska marka Bydgoszczy i regionu potrzebuje dzisiaj wsparcia, żeby możliwa była sprawna odbudowa tego co legło w gruzach.
Zarząd SP Zawisza odpowiedział na apel Rady Miasta i niczego stworzył B-klasowy zespół, który utrzymuje ciągłość udziału w rozgrywkach seniorskich legendarnego Zawiszy.
Zawisza Bydgoszcz ma przychylność Rady Miasta, przychylność sponsorów. Prezes klubu, Krzysztof Bess kilka minut podczas prezentacji zespołu w czwartek wymieniał listę sponsorów wspierających działania SP Zawisza Bydgoszcz nakierowane na odbudowę futbolu. Zawisza ma także przychylność wielu kibiców, którzy jak widać nie zapomnieli o swoim klubie i mają zamiar wspierać go na dobre i na złe. Na meczu Zawiszy w B-klasie pojawiło się mniej więcej tyle osób, ile chodzi zazwyczaj na mecze Olimpii Grudziądz w I lidze. Myślę, że to poważny argument, żeby władze miasta przestały utrudniać odbudowę klubu, który może być przecież ponownie naszą wspólną dumą.
Zapraszam do obejrzenia całej galerii zdjęć prezentujących oprawę meczową przygotowaną przez kibiców: http://zawiszafans.net/galeria/mecz/Wisla_Fordon_Zawisza_Bydgoszcz_2016-08-27
Zawisza w B-klasie jak widać potrafi sprawiać radość kibicom. Jeżeli jednak ma kiedykolwiek stać się ponownie klasowym klubem i dumą całego miasta, to potrzebne jest wsparcie miasta, w postaci udostępnienia obiektów sportowych klubowi. Miasto Bydgoszcz udostępnia nieodpłatnie obiekty sportowe innym bydgoskim klubom, zatem nie będzie w tym nic dziwnego, jeżeli będzie udostępniało obiekty na Gdańskiej klubowi, który wyzwala ciągle ogromne zainteresowanie bydgoszczan, nawet w B-klasie. Dzięki temu na pewno więcej bydgoszczan będzie mogło oglądać mecze Zawiszy, a na pewno będą oglądać je w znacznie lepszych warunkach niż w Potulicach.
Wracając do meczu, pół żartem, pół serio można zdjąć nieco presji z naszego zespołu słowami: na pewno nie spadniemy w tym sezonie, panowie. Mamy za sobą pierwszą ligową porażkę, może być już tylko lepiej.
Analizujemy błędy, walczymy dalej.
czwartek, 18 sierpnia 2016
Rozpoczyna się nowa era w historii Zawiszy. Era odbudowy od B-klasy.
W przyszłym tygodniu czeka nas pierwszy mecz Zawiszy Bydgoszcz w nadchodzącym sezonie. Nie tylko w sezonie. To będzie mecz, który otworzy nową erę w historii klubu.
Kibice przygotowują prezentacje zespołu, która odbędzie się ponownie na Wyspie Młyńskiej. Myślę, że wszystkich kibiców pamiętających prezentację zespołu przygotowaną przez kibiców w 2012 roku nie potrzeba szczególnie zachęcać do pojawienia się w czwartek 25 sierpnia w amfiteatrze przy Operze Nowa.
Być może impreza przygotowywana w tym roku rozmachem nie dorówna tej sprzed 4 lat, ale jedno jest pewne: wreszcie wraca atmosfera identyfikacji z klubem. Wszyscy, którzy chcieli zarabiać pieniądze na Zawiszy dawno gdzieś się rozjechali, za to przy Zawiszy pojawią się setki, a może tysiące ludzi gotowych brać udział w odbudowie klubu od poziomu VIII ligi.
Trudno powiedzieć ile czasu zajmie powrót Zawiszy do grania w piłkę na poziomie centralnych rozgrywek. Dzisiaj ważniejsze są wartości na których ma stanąć ten nowy Zawisza. Fundamentem, który daje solidne podstawy jest szacunek dla barw, historii i ogromnego dorobku sportowego całych pokoleń piłkarzy grających przez 70 lat dla Zawiszy.
Może to jest dobry moment, żeby przypomnieć, że Zawisza Bydgoszcz ciągle jest vice liderem tabeli wszech czasów rozgrywek nazywanych dzisiaj I ligą.
Zawisza Bydgoszcz jest rekordzistą pod względem ilości wyjazdowych zwycięstw na tym poziomie rozgrywkowym (124).
Zawisza Bydgoszcz 14 sezonów spędził w Ekstraklasie rozgrywając tam 430 spotkań.
Łącznie na pierwszym i drugim szczeblu rozgrywek piłkarskich Zawisza spędził 48 sezonów, rozgrywając 1414 spotkań.
Takim dorobkiem piłkarskim nie może poszczycić się żaden inny klub z regionu. Dzisiaj należy zrobić wszystko by jak najszybciej stworzyć możliwości godnego kontynuowania tej tradycji. Władze Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza robią co w ich mocy, by uzyskać zgodę na korzystanie ze stadionu Zawiszy przy ulicy Gdańskiej 163. Dzisiaj potrzeba szerokiego lobbingu w tej sprawie, żeby jak najszybciej Zawisza mógł powrócić na obiekty, na których grał i szkolił na dobrym poziomie bydgoską młodzież.
Warto dodać, że Zawisza Bydgoszcz stanowi od wielu lat solidną markę w zakresie pracy z młodzieżą. Wielu zawodników pochodzących z naszego regionu grających obecnie profesjonalnie w piłkę nożną właśnie w Zawiszy odbierała szkolenie.
Start Zawiszy Bydgoszcz od VIII ligi w naturalny sposób powoduje, że klub będzie korzystał początkowo wyłącznie z zawodników z regionu. Mam nadzieję, że w nadchodzących latach mimo awansu do wyższych lig Zawisza pozostanie oparty o zawodników z regionu, silnie identyfikujących się z klubem, rozumiejących jego klimat, gotowych dla niebiesko-biało-czarnych barw oddawać ostanie siły na treningach i podczas spotkań ligowych.
Mam nadzieję, że Zawisza ponownie stanie się klubem tysięcy bydgoszczan i kibiców z całego regionu. Dzisiaj w B-klasie brzmi to może dziwnie, ale ja widzę Zawiszę za kilka lat jako ponownie najmocniejszy klub regionu, posiadający pełną drabinkę szkoleniową we wszystkich rocznikach. Mam nadzieję, że akademia Zawiszy będzie co roku wprowadzała do seniorskich rozgrywek przynajmniej kilku zawodników naprawdę dobrze wyszkolonych technicznie i świetnie motorycznie przygotowanych do grania na wysokim poziomie. Ogromna rzesza wychowanków Zawiszy potwierdza, że jest to możliwe.
Konieczność odbudowy Zawiszy od VIII ligi stanowi na pewno niepowetowaną stratę dla całego kujawsko-pomorskiego futbolu. Zawisza Bydgoszcz jest piłkarską ikoną regionu.
Żaden inny klub w regionie nie dysponuje tak dużym i nowoczesnym obiektem, tak dużym potencjałem kibicowskim. W latach, w których Zawisza będzie odbudowywany trudno będzie w regionie zbudować klub o porównywalnej jakości i potencjale. Obecnie piłkarska stolica regionu przenosi się do Grudziądza, być może na wiele lat. Zobaczymy. Nie mam jednak wątpliwości, że najlepsza piłkarska atmosfera na trybunach będzie tam, gdzie będzie grał swoje mecze bydgoski Zawisza.
Celowo w tym tekście nie chcę poruszać tych najbardziej przykrych wątków związanych ze startem Zawiszy w B-klasie. Nadchodzi czas odbudowy. To jest trudny czas, ale piękny. Będziemy ponownie mieli na boisku swoich bohaterów. Być może początkowo nie będą prezentowali takiego poziomu sportowego jak ich poprzednicy nazwani pieszczotliwie "wkładami do koszulek", ale na pewno nie odwrócą się oni od swoich kibiców przemierzających razem z nimi na mecze setki czy tysiące kilometrów. Nadchodzi czas, w którym ponownie będziemy stanowili jedno. Czekaliśmy na ten moment bardzo długo - 2,5 roku, ale ten moment właśnie się zbliża.
czytaj też: Roy Hodgson: Kibice = siła napędowa klubu.
W czwartek na Wyspie Młyńskiej będziemy mogli spotkać zawodników zespołu Zawiszy, a już w sobotę w Fordonie czeka nas pierwsze spotkanie o ligowe punkty. Rywalem niebiesko-czarnych będzie Wisła Fordon, a spotkanie ma zostać rozegrane na naturalnej murawie obiektu przy ulicy Sielskiej.
Ponownie Bydgoszcz usłyszy gromki doping Zawiszy.
Panowie i Panie. Zawisza wraca do gry. Doczekaliśmy się. Zaczynamy bez wielkich pieniędzy, bez stadionu, ale z ogromnymi nadziejami.
Kibice przygotowują prezentacje zespołu, która odbędzie się ponownie na Wyspie Młyńskiej. Myślę, że wszystkich kibiców pamiętających prezentację zespołu przygotowaną przez kibiców w 2012 roku nie potrzeba szczególnie zachęcać do pojawienia się w czwartek 25 sierpnia w amfiteatrze przy Operze Nowa.
Być może impreza przygotowywana w tym roku rozmachem nie dorówna tej sprzed 4 lat, ale jedno jest pewne: wreszcie wraca atmosfera identyfikacji z klubem. Wszyscy, którzy chcieli zarabiać pieniądze na Zawiszy dawno gdzieś się rozjechali, za to przy Zawiszy pojawią się setki, a może tysiące ludzi gotowych brać udział w odbudowie klubu od poziomu VIII ligi.
Trudno powiedzieć ile czasu zajmie powrót Zawiszy do grania w piłkę na poziomie centralnych rozgrywek. Dzisiaj ważniejsze są wartości na których ma stanąć ten nowy Zawisza. Fundamentem, który daje solidne podstawy jest szacunek dla barw, historii i ogromnego dorobku sportowego całych pokoleń piłkarzy grających przez 70 lat dla Zawiszy.
Może to jest dobry moment, żeby przypomnieć, że Zawisza Bydgoszcz ciągle jest vice liderem tabeli wszech czasów rozgrywek nazywanych dzisiaj I ligą.
Zawisza Bydgoszcz jest rekordzistą pod względem ilości wyjazdowych zwycięstw na tym poziomie rozgrywkowym (124).
| Tabela wszech czasów II |
Zawisza Bydgoszcz 14 sezonów spędził w Ekstraklasie rozgrywając tam 430 spotkań.
Łącznie na pierwszym i drugim szczeblu rozgrywek piłkarskich Zawisza spędził 48 sezonów, rozgrywając 1414 spotkań.
Takim dorobkiem piłkarskim nie może poszczycić się żaden inny klub z regionu. Dzisiaj należy zrobić wszystko by jak najszybciej stworzyć możliwości godnego kontynuowania tej tradycji. Władze Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza robią co w ich mocy, by uzyskać zgodę na korzystanie ze stadionu Zawiszy przy ulicy Gdańskiej 163. Dzisiaj potrzeba szerokiego lobbingu w tej sprawie, żeby jak najszybciej Zawisza mógł powrócić na obiekty, na których grał i szkolił na dobrym poziomie bydgoską młodzież.
Warto dodać, że Zawisza Bydgoszcz stanowi od wielu lat solidną markę w zakresie pracy z młodzieżą. Wielu zawodników pochodzących z naszego regionu grających obecnie profesjonalnie w piłkę nożną właśnie w Zawiszy odbierała szkolenie.
Start Zawiszy Bydgoszcz od VIII ligi w naturalny sposób powoduje, że klub będzie korzystał początkowo wyłącznie z zawodników z regionu. Mam nadzieję, że w nadchodzących latach mimo awansu do wyższych lig Zawisza pozostanie oparty o zawodników z regionu, silnie identyfikujących się z klubem, rozumiejących jego klimat, gotowych dla niebiesko-biało-czarnych barw oddawać ostanie siły na treningach i podczas spotkań ligowych.
Mam nadzieję, że Zawisza ponownie stanie się klubem tysięcy bydgoszczan i kibiców z całego regionu. Dzisiaj w B-klasie brzmi to może dziwnie, ale ja widzę Zawiszę za kilka lat jako ponownie najmocniejszy klub regionu, posiadający pełną drabinkę szkoleniową we wszystkich rocznikach. Mam nadzieję, że akademia Zawiszy będzie co roku wprowadzała do seniorskich rozgrywek przynajmniej kilku zawodników naprawdę dobrze wyszkolonych technicznie i świetnie motorycznie przygotowanych do grania na wysokim poziomie. Ogromna rzesza wychowanków Zawiszy potwierdza, że jest to możliwe.
Konieczność odbudowy Zawiszy od VIII ligi stanowi na pewno niepowetowaną stratę dla całego kujawsko-pomorskiego futbolu. Zawisza Bydgoszcz jest piłkarską ikoną regionu.
| zawisza1946.pl ranking klubów regionu |
Celowo w tym tekście nie chcę poruszać tych najbardziej przykrych wątków związanych ze startem Zawiszy w B-klasie. Nadchodzi czas odbudowy. To jest trudny czas, ale piękny. Będziemy ponownie mieli na boisku swoich bohaterów. Być może początkowo nie będą prezentowali takiego poziomu sportowego jak ich poprzednicy nazwani pieszczotliwie "wkładami do koszulek", ale na pewno nie odwrócą się oni od swoich kibiców przemierzających razem z nimi na mecze setki czy tysiące kilometrów. Nadchodzi czas, w którym ponownie będziemy stanowili jedno. Czekaliśmy na ten moment bardzo długo - 2,5 roku, ale ten moment właśnie się zbliża.
czytaj też: Roy Hodgson: Kibice = siła napędowa klubu.
W czwartek na Wyspie Młyńskiej będziemy mogli spotkać zawodników zespołu Zawiszy, a już w sobotę w Fordonie czeka nas pierwsze spotkanie o ligowe punkty. Rywalem niebiesko-czarnych będzie Wisła Fordon, a spotkanie ma zostać rozegrane na naturalnej murawie obiektu przy ulicy Sielskiej.
Ponownie Bydgoszcz usłyszy gromki doping Zawiszy.
Panowie i Panie. Zawisza wraca do gry. Doczekaliśmy się. Zaczynamy bez wielkich pieniędzy, bez stadionu, ale z ogromnymi nadziejami.
sobota, 30 lipca 2016
Roy Hodgson: Kibice = siła napędowa klubu.
Wielu ludzi nie potrafi rozumieć jak mogło dojść do tak szybkiej destrukcji Zawiszy, który jeszcze 3 lata temu z powodzeniem walczył w Ekstraklasie pokonując z X 2013 roku kolejno trzech ostatnich Mistrzów Polski: Wisłę Kraków, Śląska Wrocław i Legię Warszawa. Ten ostatni mecz wbije się w pamięć kibicom Zawiszy na wiele lat, bo to był punkt kulminacyjny procesu odbudowy klubu z poziomu V ligi. Zwycięski mecz z Legią na Gdańskiej oglądało ponad 12 tysięcy kibiców.
Co się stało, że tak dobrze funkcjonujący przez prawie dekadę proces został nagle zahamowany?
Zawisza z dnia na dzień stracił swoją siłę napędową w postaci wsparcia kibiców. W listopadzie doszło na trybunach do zamieszek, które były wielokrotnie opisywane, więc nie będę tego wałkował. Takich incydentów na piłkarskich trybunach było wiele we wszystkich miastach posiadających ligowy futbol, ale nigdzie nie doszło do utraty tak dużej części populacji kibiców przychodzących na trybuny. Normalną reakcją jest karanie aktywnych uczestników zamieszek, u nas postanowiono uderzyć w całą populację kibiców, w szczególności w działaczy ruchu kibicowskiego, mimo że nie mieli oni z zamieszkami nic wspólnego. Sprawy zaszły tak daleko, że zlikwidowano w ogóle gniazdo prowadzących doping, a kibice ogłosili, że w formie protestu przestają chodzić na mecze. Wkrótce rozwiązano także SKZB, czyli stowarzyszenie kibiców Zawiszy.
W tym momencie cały ten dobrze rozwijający się projekt budowy Zawiszy stracił impet. Trudno się temu dziwić. Czytałem ostatnio książkę, którą napisał Mike Carson pod tytułem: "Managerowie. Jak myślą i pracują wielcy stratedzy piłki nożnej". Chciałbym przytoczyć tu ciekawy fragment pokazujący stosunek do kibiców Roya Hodgsona, jednego z architektów sukcesów szwedzkich klubów (Orebro, Malmo, Halmstads) , włoskiego Interu, czy angielskich klubów Premier League: Blackburn, Fulham, Liverpool, WBA.
W jaki sposób ten geniusz futbolu wypowiada się o kibicach?
Ocenia się, że Barclays Premier League jest oglądana przez 4,7 miliarda ludzi spośród siedmiu miliardów zamieszkujących kulę ziemską. Prawdziwi fani, ci, którzy w kibicowanie wkładają ogromną energię - bardzo się pewnie ucieszą, usłyszawszy, że Roy Hodgson uważa ich za siłę napędową futbolu. Darzy on kibiców piłkarskich wielkim szacunkiem, niemal uczuciem: "Zawsze opierałem się na trzech bardzo prostych założeniach: że kibice wiedzą, czego szukają, że rozumieją, czym jest futbol, i że chcą, aby ich zespół osiągał jak najlepsze wyniki. Do tego przekonania dodałem prosty fakt, że to właśnie dzięki nim piłka jest tym, czym jest. Być może to nie ich pieniądze utrzymują tę grę na obecnym poziomie - zresztą wiedzą o tym - chodzi raczej o ich obecność na meczach. Kiedy ktoś ogląda Premier League, praktycznie nie jest w stanie dostrzec na trybunach wolnego miejsca. A potem ten sam człowiek ogląda mecz Serie A i często widzi puste krzesełka, przerzuciwszy się natomiast na Puchar Ligi, zauważa całe połacie pustych trybun. Jeśli to ze sobą porównamy, dojdziemy do wniosku, że to właśnie fani są siłą napędową wszystkiego co robimy. Powodem, dla którego futbol przyciąga tak wielu potężnych sponsorów - od producentów samochodów po wytwórców napojów chłodzących - są właśnie ludzie, których całe rzesze chcą go oglądać i którzy podchodzą do niego z ogromną pasją".
Autor książka, której fragment zacytowałem usiłuje znaleźć odpowiedź na pytanie jak pracują, jakie cechy mają wielcy managerowie futbolu, ale przy okazji daję także odpowiedź na pytanie w jaki sposób jedne kluby budują swój trwały potencjał, a inne popadają w problemy. Myślę, że to jest ciekawa pozycja godna przeczytania.
Menedżerowie z tak wielkich klubów mogliby łatwo ulec pokusie i odwrócić się od fanów, którzy śledzą każdy ich krok, każdą wypowiedź, często krytykują ich poczynania. Ale oni tworzą wielkie kluby, bo mają świadomość, że potrzebują one tych najbardziej fanatycznych kibiców, którzy nadają koloryt występom piłkarzy. To właśnie niespotykana nigdzie indziej gorąca atmosfera przyciąga uwagę tysięcy innych kibiców, mediów, potężnych sponsorów. Kibice są bez wątpienia ważnym ogniwem każdego klubu. Ogniwem koniecznym.
Dlatego właśnie pomysł wyrzucenia kibiców ze stadionu Zawiszy i budowania klubu bez nich z góry skazany był na porażkę. Od momentu podjęcia takich decyzji plajta tego projektu była tylko kwestią czasu. Upadek potrwał 2,5 roku.
B-klasa, czyli 8 liga, to nie jest dla mnie miła perspektywa, ale ten nadchodzący okres w historii Zawiszy może być z drugiej strony pełen fantastycznych przeżyć i dużej dawki pozytywnej energii. Zawodników Zawiszy, którzy w Ekstraklasie odwrócili się od swoich fanów, zastąpią zawodnicy o znacznie niższych umiejętnościach piłkarskich, ale za to identyfikujący się z klubem i jego kibicami.
Będziemy mogli się naprawdę z nimi zżyć, będą to w 100% zawodnicy z regionu, więc w dużej części już teraz kibicom Zawiszy znani.
Klub dawno opuścili już wszyscy ludzie, którzy traktowali go jak firmę do zarabiania pieniędzy, dla których była to praca, źródło utrzymania. W klubie nie będzie przez wiele lat dużych pieniędzy, co daje 100% gwarancji, że od klubu będą się trzymać z dala wszystkie postacie szukające okazji na dobry zarobek. Warto przyglądać się dzisiaj tym twarzom, które pojawiły się obecnie w klubie, ale także na trybunach w meczach sparingowych. Za kilka lat tych ludzi skuszonych sukcesem pojawi się więcej, ale warto zapamiętać, kto właśnie dzisiaj stanął przy klubie zaczynającym przygodę od B-klasy.
Ze swojej strony chciałem złożyć wyrazy uznania dla prezesa SP Zawisza Krzysztofa Bessa, który w tym trudnym momencie podjął się tej ważnej misji. Niech ta postawa nigdy nie zostanie zapomniana. Nie sposób wymienić wszystkich ludzi dobrej woli, których spotykam na sparingach B-klasowego Zawiszy. Ale jednemu chciałbym szczególnie podziękować. Zenon Greinert i jego strona http://zawisza-bydgoszcz.futbolowo.pl od początku podaje szczegółowe informacje dotyczące zawodników testowanych przez Zawiszę i relacjonuje sparingi. Zenek pomagał też w załatwianiu zastępczego boiska dla Zawiszy. Dzisiaj Zawisza nie ma pieniędzy na płacenie ludziom, którzy dla niego bezinteresownie pracują. Niech zatem zapłatą dla nich wszystkich będzie szacunek.
Dla wykonywanej bezinteresownej pracy, dla zawodników trenujących i grających z Zetką na piersi. Szacunek dla kibiców, którzy znowu zostali głównymi sponsorami klubu i już pokazują, że nie dadzą mu upaść. Ofiarność pokazała już "emigracja" organizując oddolnie zbiórki pieniędzy na rzecz utrzymania ciągłości gry seniorów Zawiszy.
Dzisiaj zaczynamy budować nowego Zawiszę bez dużych pieniędzy, ale będziemy opierać się na wartościach uznawanych przez wszystkich zawodników, trenerów, działaczy, kibiców. Zajmie to kilka lat, ale wierzę, że Zawisza wyjdzie z tej próby jeszcze silniejszy. Wyjdzie jako klub, z którym będą się identyfikować tysiące kibiców, jako klub będący świetnym środowiskiem do piłkarskiego rozwoju dla kolejnych pokoleń młodzieży.
Myślę, że Zawisza jest wyjątkowy i będzie wyjątkowy. Bo zawodnikom potrzebne są nie tylko piłkarskie umiejętności. Potrzebny jest przede wszystkim charakter. Zawisza odbudowany od B-klasy będzie naszą dumą. Misja na pierwsze lata, to odtworzenie zespołu seniorów i odzyskanie dostępu do obiektów treningowych i stadionu Zawiszy na Gdańskiej. Dopiero potem będziemy w stanie ponownie stworzyć ośrodek szkoleniowy oferujący rzeczywiście świetne warunki do rozwoju piłkarskich talentów. Czeka nas daleka droga. Dzisiaj nawet nie widać jej końca. Ale w każdej drodze trzeba zrobić pierwszy krok.
W kolejnych latach czeka nas walka o sportowe awanse. Czekają nas setki bramek strzelanych i traconych przez Zawiszę Bydgoszcz. Kolejne emocje. To one będą napędzały ten projekt: Nowego Zawiszę.
W piątek w Brzozie Zawisza rozegrał sparing z B-klasowym KS Brzoza wygrywając 7:4. Wygląda na to, że w nadchodzącym sezonie ligowym padnie rekordowa liczba bramek w spotkaniach Zawiszy. Sparing pokazał także, że nikt nie położy się przed nazwą Zawiszą, a walka o ligowe punkty będzie trudna i ciekawa. KS Brzoza prowadził już w tym sparingu 3:1.
Szeroka relacja z ostatniego sparingu Zawiszy na:
http://zawisza-bydgoszcz.futbolowo.pl/news/article/w-drugim-sparingu-zwyciestwo-zawiszy-bydgoszcz
Co się stało, że tak dobrze funkcjonujący przez prawie dekadę proces został nagle zahamowany?
Zawisza z dnia na dzień stracił swoją siłę napędową w postaci wsparcia kibiców. W listopadzie doszło na trybunach do zamieszek, które były wielokrotnie opisywane, więc nie będę tego wałkował. Takich incydentów na piłkarskich trybunach było wiele we wszystkich miastach posiadających ligowy futbol, ale nigdzie nie doszło do utraty tak dużej części populacji kibiców przychodzących na trybuny. Normalną reakcją jest karanie aktywnych uczestników zamieszek, u nas postanowiono uderzyć w całą populację kibiców, w szczególności w działaczy ruchu kibicowskiego, mimo że nie mieli oni z zamieszkami nic wspólnego. Sprawy zaszły tak daleko, że zlikwidowano w ogóle gniazdo prowadzących doping, a kibice ogłosili, że w formie protestu przestają chodzić na mecze. Wkrótce rozwiązano także SKZB, czyli stowarzyszenie kibiców Zawiszy.
W tym momencie cały ten dobrze rozwijający się projekt budowy Zawiszy stracił impet. Trudno się temu dziwić. Czytałem ostatnio książkę, którą napisał Mike Carson pod tytułem: "Managerowie. Jak myślą i pracują wielcy stratedzy piłki nożnej". Chciałbym przytoczyć tu ciekawy fragment pokazujący stosunek do kibiców Roya Hodgsona, jednego z architektów sukcesów szwedzkich klubów (Orebro, Malmo, Halmstads) , włoskiego Interu, czy angielskich klubów Premier League: Blackburn, Fulham, Liverpool, WBA.
W jaki sposób ten geniusz futbolu wypowiada się o kibicach?
Ocenia się, że Barclays Premier League jest oglądana przez 4,7 miliarda ludzi spośród siedmiu miliardów zamieszkujących kulę ziemską. Prawdziwi fani, ci, którzy w kibicowanie wkładają ogromną energię - bardzo się pewnie ucieszą, usłyszawszy, że Roy Hodgson uważa ich za siłę napędową futbolu. Darzy on kibiców piłkarskich wielkim szacunkiem, niemal uczuciem: "Zawsze opierałem się na trzech bardzo prostych założeniach: że kibice wiedzą, czego szukają, że rozumieją, czym jest futbol, i że chcą, aby ich zespół osiągał jak najlepsze wyniki. Do tego przekonania dodałem prosty fakt, że to właśnie dzięki nim piłka jest tym, czym jest. Być może to nie ich pieniądze utrzymują tę grę na obecnym poziomie - zresztą wiedzą o tym - chodzi raczej o ich obecność na meczach. Kiedy ktoś ogląda Premier League, praktycznie nie jest w stanie dostrzec na trybunach wolnego miejsca. A potem ten sam człowiek ogląda mecz Serie A i często widzi puste krzesełka, przerzuciwszy się natomiast na Puchar Ligi, zauważa całe połacie pustych trybun. Jeśli to ze sobą porównamy, dojdziemy do wniosku, że to właśnie fani są siłą napędową wszystkiego co robimy. Powodem, dla którego futbol przyciąga tak wielu potężnych sponsorów - od producentów samochodów po wytwórców napojów chłodzących - są właśnie ludzie, których całe rzesze chcą go oglądać i którzy podchodzą do niego z ogromną pasją".
Autor książka, której fragment zacytowałem usiłuje znaleźć odpowiedź na pytanie jak pracują, jakie cechy mają wielcy managerowie futbolu, ale przy okazji daję także odpowiedź na pytanie w jaki sposób jedne kluby budują swój trwały potencjał, a inne popadają w problemy. Myślę, że to jest ciekawa pozycja godna przeczytania.
Menedżerowie z tak wielkich klubów mogliby łatwo ulec pokusie i odwrócić się od fanów, którzy śledzą każdy ich krok, każdą wypowiedź, często krytykują ich poczynania. Ale oni tworzą wielkie kluby, bo mają świadomość, że potrzebują one tych najbardziej fanatycznych kibiców, którzy nadają koloryt występom piłkarzy. To właśnie niespotykana nigdzie indziej gorąca atmosfera przyciąga uwagę tysięcy innych kibiców, mediów, potężnych sponsorów. Kibice są bez wątpienia ważnym ogniwem każdego klubu. Ogniwem koniecznym.
Dlatego właśnie pomysł wyrzucenia kibiców ze stadionu Zawiszy i budowania klubu bez nich z góry skazany był na porażkę. Od momentu podjęcia takich decyzji plajta tego projektu była tylko kwestią czasu. Upadek potrwał 2,5 roku.
B-klasa, czyli 8 liga, to nie jest dla mnie miła perspektywa, ale ten nadchodzący okres w historii Zawiszy może być z drugiej strony pełen fantastycznych przeżyć i dużej dawki pozytywnej energii. Zawodników Zawiszy, którzy w Ekstraklasie odwrócili się od swoich fanów, zastąpią zawodnicy o znacznie niższych umiejętnościach piłkarskich, ale za to identyfikujący się z klubem i jego kibicami.
Będziemy mogli się naprawdę z nimi zżyć, będą to w 100% zawodnicy z regionu, więc w dużej części już teraz kibicom Zawiszy znani.
Klub dawno opuścili już wszyscy ludzie, którzy traktowali go jak firmę do zarabiania pieniędzy, dla których była to praca, źródło utrzymania. W klubie nie będzie przez wiele lat dużych pieniędzy, co daje 100% gwarancji, że od klubu będą się trzymać z dala wszystkie postacie szukające okazji na dobry zarobek. Warto przyglądać się dzisiaj tym twarzom, które pojawiły się obecnie w klubie, ale także na trybunach w meczach sparingowych. Za kilka lat tych ludzi skuszonych sukcesem pojawi się więcej, ale warto zapamiętać, kto właśnie dzisiaj stanął przy klubie zaczynającym przygodę od B-klasy.
Ze swojej strony chciałem złożyć wyrazy uznania dla prezesa SP Zawisza Krzysztofa Bessa, który w tym trudnym momencie podjął się tej ważnej misji. Niech ta postawa nigdy nie zostanie zapomniana. Nie sposób wymienić wszystkich ludzi dobrej woli, których spotykam na sparingach B-klasowego Zawiszy. Ale jednemu chciałbym szczególnie podziękować. Zenon Greinert i jego strona http://zawisza-bydgoszcz.futbolowo.pl od początku podaje szczegółowe informacje dotyczące zawodników testowanych przez Zawiszę i relacjonuje sparingi. Zenek pomagał też w załatwianiu zastępczego boiska dla Zawiszy. Dzisiaj Zawisza nie ma pieniędzy na płacenie ludziom, którzy dla niego bezinteresownie pracują. Niech zatem zapłatą dla nich wszystkich będzie szacunek.
Szacunek.
Dla wykonywanej bezinteresownej pracy, dla zawodników trenujących i grających z Zetką na piersi. Szacunek dla kibiców, którzy znowu zostali głównymi sponsorami klubu i już pokazują, że nie dadzą mu upaść. Ofiarność pokazała już "emigracja" organizując oddolnie zbiórki pieniędzy na rzecz utrzymania ciągłości gry seniorów Zawiszy.
Dzisiaj zaczynamy budować nowego Zawiszę bez dużych pieniędzy, ale będziemy opierać się na wartościach uznawanych przez wszystkich zawodników, trenerów, działaczy, kibiców. Zajmie to kilka lat, ale wierzę, że Zawisza wyjdzie z tej próby jeszcze silniejszy. Wyjdzie jako klub, z którym będą się identyfikować tysiące kibiców, jako klub będący świetnym środowiskiem do piłkarskiego rozwoju dla kolejnych pokoleń młodzieży.
Myślę, że Zawisza jest wyjątkowy i będzie wyjątkowy. Bo zawodnikom potrzebne są nie tylko piłkarskie umiejętności. Potrzebny jest przede wszystkim charakter. Zawisza odbudowany od B-klasy będzie naszą dumą. Misja na pierwsze lata, to odtworzenie zespołu seniorów i odzyskanie dostępu do obiektów treningowych i stadionu Zawiszy na Gdańskiej. Dopiero potem będziemy w stanie ponownie stworzyć ośrodek szkoleniowy oferujący rzeczywiście świetne warunki do rozwoju piłkarskich talentów. Czeka nas daleka droga. Dzisiaj nawet nie widać jej końca. Ale w każdej drodze trzeba zrobić pierwszy krok.
W kolejnych latach czeka nas walka o sportowe awanse. Czekają nas setki bramek strzelanych i traconych przez Zawiszę Bydgoszcz. Kolejne emocje. To one będą napędzały ten projekt: Nowego Zawiszę.
W piątek w Brzozie Zawisza rozegrał sparing z B-klasowym KS Brzoza wygrywając 7:4. Wygląda na to, że w nadchodzącym sezonie ligowym padnie rekordowa liczba bramek w spotkaniach Zawiszy. Sparing pokazał także, że nikt nie położy się przed nazwą Zawiszą, a walka o ligowe punkty będzie trudna i ciekawa. KS Brzoza prowadził już w tym sparingu 3:1.
![]() |
| Sparing KS Brzoza - Zawisza Bydgoszcz, 29 lipca 2016 |
Szeroka relacja z ostatniego sparingu Zawiszy na:
http://zawisza-bydgoszcz.futbolowo.pl/news/article/w-drugim-sparingu-zwyciestwo-zawiszy-bydgoszcz







