środa, 1 czerwca 2016

Weszlo.com w szponach antykibolskiej paranoi.

Portal weszlo.com zamieścił dzisiaj artykuł pod tutyłem: "NO I PO ZAWISZY. KIBOLSTWO MOŻE SOBIE POGRATULOWAĆ.

Nie ma to, jak chwytliwy tytuł. Pewnie zapewnia sporą oglądalność. Gratulacje. Zastanawia mnie jednak fakt, że portal piszący sporo o piłce  daje tak idiotycznym artykułem dowód na to, że zupełnie nie rozumie co stało się w Bydgoszczy w ostatnich latach. Portal ten wspierał Radosława Osucha w walce z "kibolstwem" i najwyraźniej redaktorom tego tworu ciągle brakuje refleksji, że sami pchali naiwnego gościa w wojenkę, w której nie ma i nigdy nie będzie wygranych.

Dlaczego? Bo piłka nie jest w stanie funkcjonować bez kibiców. To oni dodają kolorytu widowiskom, przyciągają rzesze pozostałych widzów na stadiony, przyciągają reklamodawców. To oni podtrzymują popularność piłki. Czym jest klub bez kibiców można było się naocznie przekonać podczas transmisji z Bydgoszczy prowadzonych przez Canal + w poprzednim sezonie czy Polsatu w obecnym. To coś było już tylko parodią piłkarskiego widowiska z atmosferą.

Przyklaskując Osuchowi i zachęcając go do kontynuowania obranej strategii "zwalczania kibolstwa" weszło.com zrobiło temu pseudo managerowi i całemu piłkarskiemu środowisku w Bydgoszczy szkodę. Przyczyną, która spowodowała tak daleko idący konflikt był bowiem brak dialogu między zwaśnionymi stronami. Ludzie dobrze życzący rozwojowi futbolu w jednym z większych miast Polski (Bydgoszcz ma ósmą populację w kraju) powinni raczej zachęcać do podjęcia trudnego dialogu zakończonego kompromisem.

W innych miastach gdzie funkcjonują silne grupy kibicowskie także występują poważne problemy z naruszaniem norm, incydenty związane z bezpieczeństwem, pojawiają się bannery nieprzychylne panującej władzy itd. Zdarzają się nawet tak tragiczne wydarzenia jak kibice ginący w wyniku porachunków międzyklubowych, jak na przykład w Krakowie.Warto przypomnieć, że kilka miesięcy po zadymie na Zawiszy (XI 2013), miała miejsce zadyma podczas meczu Legii Warszawa z Jagiellonią (2.III.2014). Po przerwie nie wznowiono nawet meczu, a gospodarzy ukarano walkowerem. Różnica polegała na tym, że w Warszawie miano już wspomnienia poprzedniego bojkotu kibiców Legii i nikt nie miał ochoty na powtórkę z rozrywki. Przeważyła świadomość, że potrzebny jest dialog, a próba wrzucenia do jednego worka wszystkich kiboli (z których 99% nie brała udziału w zadymie z Jagą) i obarczenia winą całego środowiska może się skończyć się tylko w jeden sposób.
Nie uderzono w całe środowisko "kibolstwa" Legii, tylko skupiono się wyciągnięciu indywidualnych sankcji wobec harcowników. Wydaje się, że obranie takiej drogi było bardziej logiczne, a na pewno bardziej skuteczne. Po odcierpieniu kary w postaci jednego meczu bez publiki, jeszcze w marcu ponad 28 tysięcy widzów oglądało na Łazienkowskiej przy normalnym dopingu, w normalnej, piłkarskiej atmosferze spotkanie Legii z Lechem. Można ? Można.
W Warszawie wystarczyły 4 tygodnie na zrobienie porządku, a w Bydgoszczy nie wystarczyły 2 lata. Dlaczego w Warszawie kibice nie dostali do podpisania podobnej lojalki? Bo wystarczyło komuś wyobraźni jaki będzie ciąg dalszy.

Otóż drogi panie Stanowski i reszta ekipy weszlo.com, przyjmijcie do wiadomości, że kibice Zawiszy nie różnią się zasadniczo od innych znaczących grup kibicowskich w Polsce. Zostali po prostu inaczej potraktowani przez zarząd klubu. Zamiast dialogu otrzymali do podpisania lojalkę, w ramach której mieli zobowiązać się do wyręczania organów bezpieczeństwa w ich pracy oraz do donoszenia na własnych kolegów.

Drogi panie Stanowski. Niech pan zapyta kibiców Legii,  Lecha, Wisły, Lechii czy dowolnej istotnej grupy kibicowskiej w Polsce co zrobiliby w przypadku otrzymania takiej propozycji współpracy.


Ludzie, którzy wiedzą cokolwiek na temat ruchu kibicowskiego, zdają sobie sprawę z faktu, że takie postawienie sprawy miało na celu usunięcie całego środowiska kibiców ze stadionu, bo żadna grupa kibiców na takie warunki by się w życiu nie zgodziła. To tak, jak gdyby szanującemu się dziennikarzowi kazano wypisywać bzdury i podpisywać się pod nimi swoim nazwiskiem. Może to nie jest przypadek, że pod wspomnianym wyżej artykułem na weszlo.com nikt się nie miał chęci podpisać? Jesteście żałośni.


Może warto przypomnieć te warunki jakie otrzymało do podpisania Stowarzyszenie Kibiców Zawiszy Bydgoszcz:

"- stanowczo potępiamy obraźliwe dla p. Anity Osuch i p. Radosława Osucha okrzyki wznoszone na trybunie podczas meczu piłki nożnej Zawisza Bydgoszcz - Lech Poznań w dn. 13 grudnia 2013

- stanowczo potępiamy treść wywieszonych w trakcie ww. meczu banerów zawierających obraźliwe i nieprawdziwe treści skierowane przeciwko p. Anicie Osuch i p. Radosławowi Osuchowi

- stanowczo potępiamy treści banerów wywieszanych w trakcie spotkań piłkarskich Zawiszy Bydgoszcz, a zawierających treści skierowane przeciwko organom administracji, policji i innym osobom lub instytucjom
- uczestnicząc w meczach Zawiszy Bydgoszcz, zobowiązujemy się natychmiast reagować na wyżej opisane zdarzenia, dążąc do zapobieżeniu im

- osoby dopuszczające się opisanych wyżej czynów nie są godne nazywania ich kibicami Zawiszy Bydgoszcz i nie powinny być wpuszczane na stadion jako szkodzące wizerunkowi klubu i miasta Bydgoszczy

- zobowiązujemy się przestrzegać ustalonych przez organizatorów meczów, administratora i właściciela obiektu sportowego przepisów porządkowych i bezpieczeństwa

- współpracując z upoważnionymi do tego podmiotami, dążyć będziemy do zidentyfikowania osób, które swoim działaniem podczas meczów piłkarskich, w tym także opisanym w niniejszym oświadczeniu, zaszkodziły lub będą szkodzić wizerunkowi klubu Zawisza i miasta Bydgoszczy."

Przypomnijmy też, że kibicie Zawiszy wydali oświadczenie, z którego wynikało, że nie mają zamiaru donosić na swoich kolegów i  nie podpiszą "lojalki" oraz oczekują rzetelnego wyjaśnienia sytuacji z meczu z Widzewem:

"Informujemy, że złożona przez nas Prezydentowi Rafałowi Bruskiemu i Radosławowi Osuchowi propozycja powołania komisji do wyjaśnienia sytuacji z meczu z Widzewem Łódź, który jest zarzewiem konfliktu, została odrzucona. Brak zgody na merytoryczne wyjaśnienie kwestii ataku policji na kibiców Zawiszy jest dla nas jasnym sygnałem, że Prezydent Miasta Bydgoszczy bez żadnych dowodów wskazał jednoznacznie winnego, czym zlekceważył podstawową zasadę prawną - zasadę domniemania niewinności. Z drugiej strony uznał zasługi oraz jedynie nieomylną postawę i pozycję większościowego udziałowca klubu Radosława Osucha. Na zakończenie spotkania Prezydent Rafał Bruski przedłożył nam do podpisania "lojalkę (jej treść prezentujemy po lewej)", której treść przygotował jeszcze przed spotkaniem wyjaśniając, że przewidywał wynik rozmów."

Warto też przypomnieć, że tego dnia policja strzelała do tłumu osób (nie tylko kiboli) usiłujących w panice opuścić sektor przez wąskie przejście, na skutek działań policji jeden kibiców stracił oko, a ustalenie okoliczności w jakich to się stało okazało się niemożliwe bo stadionowy monitoring....zaginął. 

O tych wydarzeniach pisałem trochę szerzej między innymi tutaj


 Wracając jednak do meritum sprawy i obecnego stadium rozkładu Zawiszy, warto moim zdaniem wygenerować stanowczo taki sygnał, że:

nie warto prowadzić w taki sposób walki z całym środowiskiem kibiców jakiegokolwiek klubu, bo to jest podcinanie gałęzi na której się siedzi.


 Mnie również zawsze martwiły incydenty na stadionach, ale uważam, że jedyną drogą jest konsekwentne stosowanie prawa wobec poszczególnych osób, które decydują się naruszać zasady bezpieczeństwa. Walka na oślep z całym środowiskiem kibiców, to jest przykład próby zastosowania odpowiedzialności zbiorowej.

To trochę tak, jak gdyby bzdury wypisywane na portalu weszło.com, miały świadczyć o tym, że wszyscy sportowi dziennikarze są debilami. To nieprawda. Nie wszyscy dziennikarze są debilami. Zdarzają się tacy i tacy.


Kibolstwo w Bydgoszczy nie ma sobie czego gratulować, bo przegrali wszyscy. Nie sądzę, żeby ktokolwiek w tym środowisku czuł się wygrany w obecnej sytuacji. Myślę, że dominuje świadomość porażki. Nikomu nie uśmiecha się ponowne odbudowywanie klubu z poziomu IV czy III ligi.

Śmiem jednak twierdzić, że "kibolstwo" z Bydgoszczy zachowało się w jedyny możliwy sposób w jaki mogło się zachować w obliczu tak skonstruowanej lojalki i różnych innych szykan (m.innymi wyssane z palca zakazy klubowe dla liderów tego środowiska, likwidacja stanowiska do prowadzenia dopingu itd) zastosowanych wobec całego środowiska.

Śmiem także twierdzić, że władze miasta uczestniczące w tym sporze i zarząd klubu mogły wykazać się większą wyobraźnią i przewidzieć jaki będzie koniec tego eksperymentu. Tej wyobraźni zupełnie  zabrakło.

Portal weszlo.com w tej sytuacji, w której rozpada się piłkarski Zawisza może sobie do woli szydzić z tragedii do jakiej doszło w Bydgoszczy i jeszcze nabijać sobie przy okazji oglądalność. Co ich obchodzi jakaś Bydgoszcz i fakt, że piłka znika z ósmego miasta w kraju. Paskudny jest ten szyderczy ton.

Szyderczym tonem napisano w szmatławcu, że Zawisza "może funkcjonować wyłącznie jako  deficytowy klub miejski". Mam pytanie: a jak funkcjonował Zawisza w czasach gdy tak wychwalany przez was Osuch zarządzał klubem? Jako deficytowy klub, do którego miasto Bydgoszcz dokładało około 3 milionów złotych rocznie, a oprócz tego udostępniało spółce obiekty za darmo. Mimo to bilans tej 5 letniej działalności jest na minusie około 4 milionów, a może więcej, bo trupy jeszcze nie skończyły "wypadać z szafy". Czy to jest coś innego niż deficytowy klub?

Zawisza przed Osuchem mógł funkcjonować i się bilansować awansując bez długów  do I ligi, gdzie przejął  go ten "wybawca". Warunkiem przejęcia klubu było przekazanie go bez długów i taki klub otrzymał Osuch razem z umową na kilka baniek rocznie z miasta.

Pisanie, że kibicom udało się skręcić kark klubowi, który po długich latach w końcu zaistniał w piłce to kolejna bzdura. Kibice nie brali udziału w zarządzaniu klubem od wielu lat. Nie jest winą kibiców fatalny marketing, brak klubowego sklepu, brak umiejętności pozyskiwania sponsorów przez spółkę czy słabe transfery, które osłabiły klub w ostatniej zimie zamiast go wzmocnić. Obrona Zawiszy przypominająca ser szwajcarski to nie dzieło "kiboli", a autorski projekt Osucha. Trenerzy zmieniani jak rękawiczki to także nie wina "kiboli". Tragiczne transfery, jakie miały miejsce po pierwszym sezonie spędzonym w Ekstraklasie, to także autorski pomysł Radosława Osucha. Co mają wspólnego "kibole" z transferami, po których Zawisza jesienią 2014 roku zdobył zaledwie 9 punktów w 19 meczach?

źródło: 90minut.pl


Warto widzieć fakty takimi jakimi są. Weszlo.com weszło chyba w jakąś głęboką paranoję widząc wszędzie winę"kibolstwa". Dlaczego w tym momencie nie przeanalizujecie merytorycznie transferowych decyzji Radosława Osucha, człowieka, który teoretycznie powinien potrafić ocenić piłkarską wartość zawodnika i jego przydatność dla zespołu? Co z masową wymianą trenerów w Zawiszy? Kto te błędne decyzje podejmował? Gdyby Zawisza jesienią 2014 roku zdobył 3 punkty więcej, to prawdopodobnie utrzymał by się w ostatecznym rozrachunku w Ekstraklasie.

A na weszlo.com kibole w centrum uwagi. To jakaś głęboko posunięta paranoja lub konsekwencja tego, że Stanowski nie był w tej sprawie od początku obiektywny. Zaangażował się po jednej ze stron i najwyraźniej brakuje mu odwagi przyznać, że pomógł narobić Osuchowi w Bydgoszczy syfu.

W artykule dziwi się, że Osuch wytrzymał tak długo. Ale przecież sam zachęcał go do zażartej walki z bydgoskim "kibolstwem". A warto było go zachęcać, żeby się zreflektował, spróbował dialogu lub zwinął znacznie wcześniej.

To nie jest tak, że zadłużenie klubu na parę baniek pozostaje bez konsekwencji. Przecież nieuregulowane zobowiązania, które pozostały po spółce to środki, które powinny wpłynąć na konta innych podmiotów. Niezapłacone składki w ZUS, to na przykład czyjaś niższa emerytura.
Czy działalność tego gościa, który mimo sporych publicznych dotacji z premedytacją zadłużał klub przez całe lata naprawdę nie powinna spotkać się z publiczną naganą? Gdzie elementarna odpowiedzialność w biznesie? Z czym zostawił Osuch prezydenta Bydgoszczy, naiwniaka, który mu zaufał, nieudolnie/niedostatecznie kontrolował i pewnie słono zapłaci za naiwność?

A tu tylko kibole, kibole i kibole dwoją się i troją na łamach weszlo.com


Brakuje panu Stanowskiemu zupełnie refleksji, że ten problem dotyczy tysięcy bogu ducha winnych kibiców piłki nożnej w Bydgoszczy, którzy nigdy nie brali udziału w żadnej zadymie, a cierpią tak jak cała reszta środowiska.
Problem dotyczy także kilkuset dzieciaków trenujących w Zawiszy. Kilkuset z nich (drużyny Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza, kojarzonego z ruchem kibicowskim) zostało na życzenie Osucha wyrzuconych z obiektu na Gdańskiej i od wielu miesięcy trenują na jakiś orlikach czy pastwiskach.

Czy to jest sytuacja, w której normalny dziennikarz pozwala sobie na szyderstwa?  Tfu.

Puknij się w łeb pnie Stanowski. A potem zachęcam do nieco głębszej refleksji, bo pewnie i tak nie przestanie pan pisać o piłce.

wtorek, 31 maja 2016

Zawisza rozpada się na naszych oczach. Co na to prezydent Rafał Bruski?

Spółka WKS Zawisza S.A. rozpada się na naszych oczach. Nikt jeszcze nie wie w której lidze zagramy od sierpnia, ale maleje prawdopodobieństwo, że będzie to I liga.


Informacje o nieprawidłowościach w spółce wydostawały się na światło dzienne od kilku lat. Co ciekawe, nie przeszkadzało to bydgoskiemu ratuszowi przekazywać spółce kolejny miliony publicznych pieniędzy. Klub funkcjonował bez skutecznego nadzoru, a dzisiaj pozostała ...kamieni kupa.

Sytuację pierwszego zespołu każdy widzi, ale może nie wszyscy mają wiedzę, że właśnie spada zespół juniorów starszych występujący w Centralnej Lidze Juniorów Starszych.


Klub kojarzony jeszcze kilka lat temu ze świetną pracą z młodzieżą nie jest w stanie utrzymać zespołu w CLJ. Ale trudno, żeby było inaczej, skoro Radosław Osuch pozbył się wszystkim najlepszych trenerów, którzy stanowili o prawdziwej sile młodzieży Zawiszy. Media pisały o kolejnych odejściach. Nikt nie reagował.

Nie lepiej wygląda obecnie zespół juniorów młodszych Zawiszy, który stracił w swojej lidze najwięcej goli.  Ci młodzi chłopcy przegrali tydzień temu z Pogonią Szczecin 8 : 0, w sobotę przegrali u siebie 0 : 5 z Górnikiem Konin.

źródło: 90minut.pl


Oni są zdezorientowani i wściekli. Nie wiedzą co się dzieje. Przez całe lata rywalizowali jak równy z równym z najlepszymi zespołami ze swojego rocznika w całym kraju. Juniorzy młodsi w tym roku oparci są na roczniku 1999, który wygrał przed laty ogólnopolskie finały Daichman Cup, uznawane za nieformalne mistrzostwa polski w młodszych rocznikach. Rok temu rocznik 1999 oparty w dużej części na Zawiszy jechał jako kadra kuj-pomu na finały Pucharu Deyny.
czytaj więcej: 
Kadra Kuj-Pomu na finałach MP U-16. Ośmiu Zawiszaków.



Dzisiaj leje ich każdy. przyjeżdża Górnik Konin i ładuje im piątkę na czysto. Cześć z tych chłopaków planuje już opuszczenie klubu, bo tutaj nie widzą dla siebie warunków do rozwoju.

Treningi odbywają się nieregularnie, abstrahując już od ich jakości. Przed ostatnim meczem z Górnikiem Konin odbył się podobno jeden trening w tygodniu. Chłopacy sami umawiali się w czwartek na orliku, żeby pokopać trochę przed ligowym meczem, bo klub nie zapewnił nawet boiska na trening nie mówiąc o trenerze. To są ambitni młodzi zawodnicy. Oni nie potrafią pogodzić się z faktem, że dostają ósemkę od Pogoni czy piątkę od Górnika Konin. Ale nie tak wygląda profesjonalnie zarządzany klub. W regionie mamy mnóstwo skromnych klubów, traktujących jednak proces szkoleniowy znacznie poważniej. Zawisza zszedł na psy. Każdy, kto ma świadomość jak obniżył się na Zawiszy poziom szkolenia w ostatnich latach , jest po prostu przerażony. To są zgliszcza. Juniorzy Zawiszy pamiętają czasy gdy lali wszystkich, (może poza Lechem Poznań), dzisiaj leje ich każdy kto chce. Dramat. Co się musi dziać w ich głowach? Strata Centralnej Ligi Juniorów przez Zawiszę to już jest fakt dokonany. Przez kolejny sezon będą się juniorzy starsi kopać po kostkach w miasteczkach i wioskach regionu. W tym okresie piłkarskiego rozwoju to jest strata poważna.

Trudno powiedzieć ile pieniędzy trafiło na konto spółki w okresie zarządzania nią przez klan Osuchów, ale mówi się o około 17 milionach złotych.  Radosław Osuch kupił od miasta 95% akcji klubu bez strukturalnego zadłużenia z płynnością finansową, po awansie do I ligi. Klub bez problemu uzyskał licencję na grę na zapleczu Ekstraklasy.
Niektórzy mówią, że nie kupił tych akcji a dostał od miasta , bo zapłacił za nie dopiero po przelaniu na konto spółki miejskich pieniędzy na promocję klubu. Ale nie chcę tego teraz roztrząsać, bo przy kilkunastu milionach miejskich dotacji kwota za udziały to grosze.

W momencie przejęcia klubu przez Radosława Osucha średnia frekwencja na Zawiszy była najwyższą w II lidze, a w klubie panowała dobra atmosfera. Zawisza piłkarsko rósł już przecież od wielu lat, co roku poprawiając swoje wyniki sportowe.



Obecnie poważnie grozi nam scenariusz, w którym Zawisza wypadnie poza centralny szczebel rozgrywek piłkarskich w razie ujawnienia skali zadłużenia i  braku licencji.

W tym momencie nasuwa się pytanie czy taki sposób wydatkowania miejskich, publicznych pieniędzy nie stanowi ewidentnej niegospodarności?

Przecież od wielu miesięcy zwracano uwagę, że sposób zarządzania finansami klubu mocno odbiega od przyjętych w biznesie standardów. Już w ubiegłych latach klub miał problemy z udokumentowaniem stanu swoich finansów. To jest spółka z udziałem miasta, dotowana przez  miasto, a pozostająca przez wiele miesięcy bez skutecznego nadzoru.

Ciekaw jestem komentarza w tej sprawie prezydenta Bruskiego. Wielokrotnie stawał on publicznie po stronie "biznesmena" z Poznania, a przeciwko woli tysięcy bydgoszczan, własnych podatników, którzy wyrażali dezaprobatę dla takiego sposobu zarządzania klubem. Od 2,5 roku toczy się zorganizowany bojkot spotkań tego klubu, w którym bierze udział kilka tysięcy bydgoszczan.
Prezydent Bydgoszczy lekceważył przez całe lata te sygnały.

Czy dzisiaj czuje się odpowiedzialny za zaistniałą sytuację? Czy prezydent Bydgoszczy ma jakikolwiek plan awaryjny, który pozwoli zapobiec degradacji bydgoskiej piłki na czwarty czy piąty poziom rozgrywek po zakończeniu rządów ściągniętego tutaj "biznesmena".

Czy prezydent Bydgoszczy ma jakikolwiek plan działania w tej sytuacji, czy będzie biernie (swoim zwyczajem) czekał na upadek klubu, który był wysiłkiem wielu ludzi odbudowywany przez kilkanaście lat? Wydaje się, że prezydent Rafał Bruski był szczęśliwy, że Osuch zdjął mu to brzemię z ramion. Ale okazało się to fikcją. Wyssał z klubu co się dało i zostawił prezydenta Bydgoszczy z wielokrotnie poważniejszymi problemami, z piłkarskim Zawiszą na krawędzi katastrofy.

Podawałem na tym blogu przykłady wielu miast, wielu klubów, gdzie potrafiono współpracować z równie trudnymi grupami kibiców i osiągać kompromis owocujący dobrą atmosferą. Po bijatyce na stadionie Legii, gdzie zdemolowano stadion, przerwano spotkanie w połowie i przyznano walkowera Jagiellonii, dobra atmosfera wróciła po miesiącu i Legia dalej kroczyła drogą do kolejnych sukcesów. U nas zabrakło zdolności dialogu.

W Bydgoszczy zdecydowano się na utopijną koncepcję pozbycia się ze stadionu grupy najbardziej zagorzałych fanów. Okazało się, że bez tej grupy ze stadionu zniknęło w sumie kilka tysięcy ludzi, którzy przyłączyli się do bojkotu. Stadion miał się zapełnić "rodzinami z dziećmi", ale nic takiego się nie stało. Świecił pustkami, nawet zaraz po zdobyciu historycznego Pucharu Polski. Ten "produkt" jakim jest mecz bez atmosfery, dopingu i oprawy, okazał się zbyt małym magnesem, który nie przyciągał rzeszy kibiców.

Przez okres bojkotu miasto łożyło po kilka milionów rocznie, a za te pieniądze otrzymywało kompromitujące widowiska, transmitowane niestety na całą Polskę. Komentatorzy telewizyjni nie potrafili powstrzymać się przed uszczypliwymi komentarzami, gdy podczas spotkań słychać było wyraźnie uwagi z ławki rezerwowych. Na stadionie panowała piknikowa atmosfera przypominająca sparingi a nie ligowy mecz.

Wczoraj śledziłem transmisję meczu w Islandii. Grały drużyny, których nazw nie powtórzę. Na trybunach było może kilkaset osób, ale atmosfera była zdecydowanie lepsza niż to coś co było transmitowane przez Polsat na całą Polskę  ze stadionu Zawiszy. Kto wpadł, żeby nazwać to w ogóle promocją miasta? To była anty promocja. Kompromitacja. Wielomiesięczna kompromitacja, której cierpliwie przyglądały się władze miasta. Czas płynął, a zadłużenie spółki WKS Zawisza S.A wobec spółki Osuch Sport ze stajni Osuchów rósł.

W tym momencie doszliśmy do takiego stanu, że Radosław Osuch nie jest już w stanie przekręcić komisji licencyjnej i domek z kart się rozpada. Stawiam pytanie: czy miasto powinno tak długo pozwalać na narastanie tego długu?

Radosław Osuch okazał się osobą nie odpowiedzialną. Ale czy bardziej odpowiedzialnym za swoje decyzje okaże się prezydent Bydgoszczy? Bardzo interesująco zapowiadają się najbliższe tygodnie.

wtorek, 17 maja 2016

Prezydent Rafał Bruski robi wszystko by zatrzymać Radosława Osucha?

Ewidentnie brak II ligi w regionie kujawsko-pomorskim. Ten szczebel rozgrywkowy powinien by pośrednim etapem w rozwoju karier wielu dobrze zapowiadających się zawodników. Ale niestety go brakuje od kilku lat.

Spójrzmy na statystyki.

W sezonie 2015/2016 w Ekstraklasie zagrało 7 zawodników urodzonych w regionie:
  1. Maciej Dąbrowski (Radziejów);
  2. Karol Linetty (Żnin) ;
  3. Jacek Góralski (Bydgoszcz);
  4. Marcin Listkowski (Rypin);
  5. Jakub Piotrowski (Toruń);
  6. Karol Żmijewski (Bydgoszcz);
  7. Hubert Adamczyk (Bydgoszcz).
Tych  trzech ostatnich zagrało w symbolicznym wymiarze czasowym, ale przynajmniej trenują w profesjonalnym środowisku z szansami na rozwój.
Młodziutki Marcin Listkowski, na którego odważnie stawiał w tym sezonie Czesław Michniewicz w Pogoni jest jednym z objawień obecnego sezonu ekstraklasy.

W rankingu młodzieżowców Ekstraklasy uplasował się bardzo wysoko, a dopiero niedawno skończył 18 lat. Pełen ranking młodzieżowców Ekstraklasy możesz znaleźć tutaj:
http://dane.futbolwliczbach.pl/zawodnicy_ranking_71_E_U21.php

W I lidze pokazało się 22 zawodników z regionu.

 W I lidze, chociaż uznawanej za bardzo fizyczną, można rozwijać z powodzeniem swoje umiejętności i w razie ich wzrostu zostać zauważonym przez jeszcze lepszy klub. W I lidze zagrało 22 naszych.

W II lidze już tylko 8.


Gdyby w II lidze grało kolejnych 20 zawodników z naszego regionu, to można by z większym optymizmem patrzeć na piłkarską przyszłość regionu. Ale gra tylko ośmiu. W momencie gdy trzeba podejmować ważne decyzje dotyczące studiów, zawodowej przyszłości wielu woli pozostać w swoim macierzystym środowisku i skupić się na studiach czy pracy. Gdyby w regionie mogli spróbować łączyć te dwa cele ze sobą, to prawdopodobnie większa ilość tych chłopaków osiągnęłaby poziom profesjonalnego futbolu..

Niewielu młodych zawodników decyduje się na wyprowadzkę do odległych miejsc kraju, żeby próbować swoich sił z dala od domu. Grają w III lidze, gdzie łatwiej ugrzęznąć niż zostać zauważonym. Ile z takich młodych talentów bezpowrotnie tracimy tego nie sposób policzyć.
Dodatkowo finansowa kondycja naszych III-ligowców nie napawa optymizmem. Trudno im stworzyć silną, zrównoważoną kadrę na miarę awansu na trzeci szczebel rozgrywkowy.

Przykład Lecha Rypin, który nie wytrzymał finansowo awansu do II ligi w 2012 roku może działać odstraszająco na działaczy regionalnych klubów. Niestety potrzeba trochę większych pieniędzy w regionalnym futbolu, żebyśmy mogli podnieść poziomi futbolu w regionie.

Przyszłość naszych dwóch klubów grających w I lidze również nie wydaje się pewna. Olimpia walczy o utrzymanie i po dobrych zimowych transferach powinna dopiąć swego. Stabilna sytuacja organizacyjna daje tu powody do optymizmu.

Zobacz pełen ranking zawodników z regionu:
Ranking Zawodników 2015/2016 [Kujawsko-Pomorskie]

Zawisza w konflikcie od 2,5 roku.


Zawisza pogrążony w poważnym konflikcie udziałowców od ponad  2,5 roku wydaje się obecnie balansować na krawędzi. W tym przypadku jeszcze bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz rozmontowania pierwszoligowca. Bydgoski ratusz, który sprzedał  swoje udziały Radosławowi Osuchowi najwyraźniej nie ma żadnego pomysłu na rozwiązanie problemów narosłych wokół klubu.

Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski robi wszystko by utrzymać status quo. Utrzymać marazm.


Według naszych informatorów prezydent Bydgoszczy, Rafał Bruski zamiast wyciągać wnioski ze swoich błędów ciągle usiłuje nakłonić Radosława Osucha do pozostania w Bydgoszczy. Brak jakiejkolwiek wizji dalszego funkcjonowania Zawiszy powoduje, że prezydent Bruski kurczowo trzyma się wariantu z Radosławem Osuchem, który oznacza co najwyżej dalszą wegetację pierwszoligowca przy pustawych trybunach. Pewnie prezydent liczy na to, że Radosław Osuch dociągnie jakoś do końca samorządowej kadencji, bo ma świadomość, że w przeciwnym przypadku odpowiedzialność za taki stan rzeczy spadnie na niego.

Szkoda, bo w taki sposób marnotrawionych jest kilka milionów rocznie z miejskiej kasy na wspieranie klubu. Nie ma atmosfery, to nie ma ludzi na trybunach. Nie ma też wyników. W związku z tym Zawisza nie przyciąga już nawet "kibiców sukcesu". Nie tak miało być. Szkoda, że brak wizji na przyszłość Zawiszy powoduje przedłużanie się tej sytuacji. Ile jeszcze lat to potrwa?

Ciekawe ile jeszcze pieniędzy z miejskiego budżetu (bo przecież nie swoich), ile pieniędzy bydgoszczan obieca Radosławowi Osuchowi, żeby ten zdecydował się pozostać w mieście.

Szkoda, bo od dawna Zawisza nie łączy bydgoszczan, a dzieli.

Panel ekspertów , o którym pisała niedawno pomorska.pl  wskazał problem Bydgoszczy polegający na braku skutecznej promocji:
http://www.strefabiznesu.pomorska.pl/artykul/panel-ekspertow-xx-zlotej-setki-profesor-witold-orlowski-dobrze-ocenia-potencjal-bydgoszczy-ale-brak

Czy może być inaczej, skoro władze miast nie potrafią od 2,5 roku ugasić konfliktu w najbradziej medialnym klubie sportowym w mieście?
Bydgoszcz od lat postrzegana jest przez pryzmat konfliktu z Toruniem. W ten wizerunek wpisuje się kolejny kilkuletni, poważny konflikt w Zawiszy, wygenerowany już całkowicie we własnym zakresie na własne życzenie. Czy naprawdę władze miasta nie dostrzegają powagi tego problemu? A może go lekceważą?

niedziela, 24 kwietnia 2016

Serwer bazy danych powoli nie daje rady.

Moi drodzy.

Ze względu na niewystarczającą wydajność serwera muszę na jakiś czas ograniczyć pokazywanie rankingów zawodników Zawiszy Bydgoszcz na stronie zawisza1946.pl do kilku ostatnich sezonów.
Wiem, że dość często z nich korzystacie, ale na razie trzeba ograniczyć obciążenie serwera. Sami widzicie, że coraz częściej jest przeciążony.

W przyszłości być może ten projekt rozwinie się do rozmiarów pozwalających na wykupienie mocniejszych serwerów. Obecne nie dają rady.

Od kilku miesięcy powiesiłem na stronie reklamy licząc na to, że pozwolą on być może na sfinansowanie mocniejszego hostingu. dla serwera bazy danych zawisza1946.pl. Ale na razie się na
to nie zapowiada.

Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się znaleźć jakieś lepsze rozwiązanie, ale póki co, żeby większość zasobów  bazy pozostała dla Was dostępna, będę musiał częściowo ograniczać "najcięższe" dla serwera tematy. Być może część skryptów dałoby się zoptymalizować, ale to też wymaga poświęcenia czasu, a bazę obsługuje naprawdę bardzo wiele skryptów.

Z innej beczki, większościowy właściciel klubu po wczorajszym remisie w Olsztynie coraz bardziej uświadamia sobie, że awansu do Ekstraklasy ( i kasy z tym związanej) w tym sezonie nie będzie. Miejmy nadzieję, że te fakty mogą jakoś wpłynąć na dalsze losy Zawiszy.

Bojkot trwa już grubo ponad 2 lata.
Nikt nie wie ile czasu to jeszcze potrwa.

Po[Z]drawiam.

Mikołaj

piątek, 1 kwietnia 2016

Arka Gdynia pewnie wygrywa, a Zawisza gubi punkty z Olimpią Grudziądz. Awans się oddala.

Zabrakło wsparcia "12-go zawodnika" i Radosław Osuch praktycznie żegna się z myślami o awansie do Ekstraklasy. Po 8 latach ponownie w Bydgoszczy z Olimpią pada remis, mimo że gospodarze byli zdecydowanym faworytem.




Spotkania tych zespołów w poprzednich latach obfitowały w ogromne emocje na trybunach. Przez długie lata była już naprawdę ciekawa rywalizacja.
Olimpia i Zawisza prawie zgodnie zaliczyły marsz z V do I ligi rozgrywając w tym czasie w samej lidze 20 spotkań nie licząc spotkań Pucharu Polski.

Gdyby nie bojkot spotkań prowadzony przez kibiców dzisiejszy mecz oglądało by zapewne około 6, może 7 tysięcy widzów. To byłoby prawdziwe święto futbolu w regionie. Prawdziwy klasyk ze świetną oprawą. Ale jest inaczej. Kibice cierpliwie czekają na ten moment, w którym Radosław Osuch postanowi "uszczęśliwiać" kibiców z innego miasta i sprzeda akcje Zawiszy nowemu właścicielowi.

Awans do Ekstraklasy miał być szansą zarobienia dużych pieniędzy przez właściciela klubu. I liga może przynosić mu tylko straty, tym bardziej, że nie widać zawodników, których mógłby z zyskiem sprzedawać. Czy to oznacza zbliżający się koniec pobytu Radosława Osucha w Bydgoszczy? Zobaczymy. Być może będzie starał się jeszcze do końca wycisnąć co się da z obecnego układu, w którym miasto zgodziło się (w naszym imieniu i z naszych podatków) płacić za tą (anty)promocję około 3 miliony zł rocznie i udostępnia spółce obiekty CWZS bezpłatnie. Czas pokaże.




sobota, 26 marca 2016

Bańka z awansem Zawiszy pękła w Wielką Sobotę? Porażka 0: 4 w Nowym Sączu.

Po prawie 29 latach Zawisza przegrał na zapleczu Ekstraklasy różnicą 4 goli. Poprzednim razem tak wysoko bydgoszczanie przegrali na wyjeździe z Piastem Nowa Ruda, również 4:0.
Było to 31 maja 1987 roku.
 W tamtym sezonie za porażkę 3 golami traciło się jeden ligowy punkt. Dziwne to były  zasady.

W całej historii występów na zapleczu Ekstraklasy Zawisza 27 razy dał sobie strzelić 4 gole lub więcej w jednym meczu.
Jeden raz w roli gospodarza. W spotkaniu z Polonią Warszawa padł wynik 4:4 w sezonie 1953.

Zawisza pięciokrotnie na wyjazdach na drugim poziomie rozgrywkowym dał sobie wbić 5 goli, ale w każdym z tych spotkań przynajmniej raz trafiał do siatki gospodarzy. Wynik 5:1 padał 4 razy oraz 5:2 z Arką Gdynia w sezonie 2011/2012. To ostatnie spotkanie jest w miarę świeże w pamięci kibiców, ale reszta tych wysokich porażek to czasy zamierzchłe.



Porażka 4 golami na tym szczeblu rozgrywek to wyrównanie najwyższej porażki Zawiszy. Gdyby Sandecja Nowy Sącz dołożyła jeszcze jednego gola, to byłaby to absolutnie najwyższa porażka Zawiszy na zapleczu Ekstraklasy w całej historii klubu. 

Czterema golami Zawisza przegrywał do tej pory na tym szczeblu rozgrywek 10-krotnie.
  • 4:0 - 6 razy;
  • 5:1 - 4 razy.



Budowany podobno "po europejsku" klub,  mimo sporego wsparcia finansowego z budżetu miasta nie potrafił uniknąć blamażu w Nowym Sączu z Sandecją, który świetnie sobie radzi wiosną, mimo finansowych problemów. Bańka z "awansem" chyba właśnie pękła po tym przykrym 0:4 w Wielką Sobotę.

Ale po co w ogóle  robić awans bez kibiców? Tylko wstyd dla miasta stanowiły by te puste trybuny. Końca bojkotu spotkań przez większość kibiców nie widać. Rozpoczął się niedawno trzeci rok bojkotu. Obserwując determinacją tej grupy kibiców można być pewnym, że będą bojkotowali mecze do skutku. Może w tej sytuacji lepiej dla obu stron, aby właścieciel większości akcji WKS Zawisza poszukał innego gościnnego miasta, które kwotą 3 milionów zł rocznie i obiektem udostępnionym za darmo będzie wspierać jego wizje i marzenia?

środa, 23 marca 2016

Na Zawiszy zagra dzisiaj kadra Polski U-21 Marcina Dorny.



Środowy mecz towarzyski w Bydgoszczy, który będzie dla reprezentacji Polski U-21 kolejnym etapem przygotowań do mistrzostw Europy 2017, rozpocznie się o godzinie 18:00. 26 marca biało-czerwoni zmierzą się zaś o 14:00 z Białorusią we Włocławku.

Kadra U-21 na mecze z Finlandią i Białorusią:
BramkarzeDamian Podleśny (Chojniczanka Chojnice)
Jakub Wrąbel (Śląsk Wrocław)

ObrońcyPaweł Bochniewicz (Granada CF)
Paweł Dawidowicz (Benfica Lizbona)
Jarosław Jach (Zagłębie Lubin)
Paweł Jaroszyński (Cracovia)
Tomasz Kędziora (Lech Poznań)
Igor Łasicki (AC Rimini)
Hubert Matynia (Pogoń Szczecin)
Sebastian Rudol (Pogoń Szczecin)

PomocnicyPrzemysław Frankowski (Jagiellonia Białystok)
Jarosław Kubicki (Zagłębie Lubin)
Patryk Lipski (Ruch Chorzów)
Kamil Mazek (Ruch Chorzów)
Łukasz Moneta (Ruch Chorzów)
Radosław Murawski (Piast Gliwice)
Alan Uryga (Wisła Kraków)

NapastnicyAdam Buksa (Lechia Gdańsk)
Krzysztof Piątek (Zagłębie Lubin)
Mariusz Stępiński (Ruch Chorzów)
Oskar Zawada (Twente Enschede)

Marcin Dorna , fot: laczynaspilka.pl



Spora część kadrowiczów Marcina Dorny gra w polskiej Ekstraklasie. Kilku z nich pełni już ważne funkcje w swoich drużynach. Jedenastu z nich ma rankingi z Ekstraklasy przekraczające 2 tysiące punktów. Wymienić tu można choćby:
  • Radosława Murawskiego - ranking 5095 punktów - Piast Gliwice;
  • Mariusz Stępińskiego - ranking 4230 punktów - Ruch Chorzów;
  • Patryka Lipskiego - ranking 4077 - Ruch Chorzów;
  • Kamila Mazka - rank 3364 - także Ruch;
  • Krzysztofa Piątka - rank 3153 - Zagłębie Lubin;
  • Jarosława Kubickiego -rank 3144 - także Zagłębie;
  • Przemysława Frankowskiego - rank 2823 - Jagiellonia.


Zatem są to zawodnicy, mimo młodego wieku przerastający poziomem zawodników, których można na co dzień obserwować na boiskach naszego regionu. Spośród zawodników występujących we wszystkich klubach Kujawsko-Pomorskiego, tylko Kamil Drygas ma na obecnym etapie rozgrywek ranking przekraczający 2 tysiące punktów. Ranking graczy naszego regionu możecie znaleźć tutaj.
Poza wschodzącymi gwiazdami naszej Ekstraklasy w reprezentacji Marcina Dorny grają oczywiście również zawodnicy występujący na codzień za granicą, zatem występ kadry U21 jest rzeczywiście wyśmienitą okazją zobaczyć futbol na niezłym poziomie. Na takie widowisko mam dzisiaj nadzieję.



Zapraszam Was do zapoznania się z rankingiem młodzieżowych  zawodników grających w Ekstraklasie.

Ranking młodzieżowców Ekstraklasy [U21]

Jak wiadomo, w przypadku turniejów rozgrywanych przez reprezentację U21 istotny jest wiek zawodników w momencie rozpoczęcia eliminacji, stąd część zawodników obecnej reprezentacji pochodzi z rocznika 1994. Nie znajdziecie ich w rankingu młodzieżowców Ekstraklasy, ale za to znajdziecie ich w pełnym rankingu zawodników Ekstraklasy:

Ranking zawodników Ekstraklasy [2015/2016]

 

 W ostatniej kolejce ligowej siedmiu z nich wpisało się na listę strzelców w Ekstraklasie. Pod tym względem 28 kolejka Ekstraklasy okazała się rekordowa. Młodzieżowcy strzelali jakby się umówili.


Więcej informacji na ten temat:
Kolejka goli młodzieżowców. Tabela młodzieżowych strzelców Ekstraklasy


Blog Zawisza1946.pl przygasł ostatnimi czasy. Kibicowski Zawisza czeka na powrót na trybuny i zakończenie bojkotu. Jednak dzisiejszy mecz jest świetną okazją do odwiedzenia naszego stadionu także dla tych, którzy prowadzą bojkot.

Przy okazji zapraszam wszystkich na bloga Futbol w Liczbach, gdzie ostatnimi czasy skupiam się na typowaniu spotkań Ekstraklasy i różnych rankingach zawodników, statystykach frekwencji.

Zapraszam na : Futbol w Liczbach.

Zachęcam Was też serdecznie do polubienia profilu FutbolwLiczbach na Facebook, jeżeli podobają się Wam moje teksty i chcecie ich więcej.