Menu Stron

środa, 5 lipca 2017

Referendum w sprawie odwołania prezydenta Bruskiego daje szanse na powrót Zawiszy z Potulic do Bydgoszczy.

Stało się. Zawiązała się grupa bydgoszczan, która podjęła się próby zebrania 30 tysięcy podpisów pod referendum odwołującym Rafała Bruskiego z funkcji prezydenta Bydgoszczy.

Od razu w lokalnych mediach pojawiły się spekulacje czy termin odpowiedni, czy istnieje realna szansa odwołania prezydenta przed upływem 4-letniej  kadencji. Pewnie sporo w tych rozważaniach racji, ale skoro taka inicjatywa ujrzała światło dzienne, to z pewnością warto ją wesprzeć.

Niezależnie od powodzenia akcji, będzie to świetna okazja do zainteresowania wielu bydgoszczan jakością obecnej prezydentury. Warto nadmienić, że poprzednie referendum przeciwko prezydentowi Konstantemu Dombrowiczowi nie doszło do skutku, ale podjęcie próby zebrania podpisów i cała medialna otoczka towarzysząca temu wydarzeniu okazały się zwiastunem nadchodzącej klęski poprzedniego prezydenta w pierwszych wyborach, których w normalnym terminie nie udało mu się już uniknąć.

Historia zatacza w pewnym sensie koło. Rafał Bruski, który w 2010 roku nie był pierwszoplanową postacią samorządu bydgoskiego, wykorzystał butę Dombrowicza, któremu po kilku latach pełnienia funkcji prezydenta wsłuchiwanie się w głos bydgoszczan przychodziło z coraz większym trudem.


Teraz Rafał Bruski jako prezydent testuje czy uda mu się bezkarnie wyrzucić Zawiszę z Bydgoszczy. Ignoruje głosy wielu bydgoszczan, którzy oczekiwali ratowania IV ligi na Zawiszy po upadku spółki WKS Zawisza S.A sprzedanej przez miasto Radosławowi Osuchowi, a teraz oczekują możliwości powrotu na obiekty, na których Zawisza trenował i grał od kilkudziesięciu lat.



W takich okoliczności wsparcie akcji referendalnej jest naturalnym odruchem każdego zawiszaka, ale też każdego bydgoszczanina, który ma dość podwyżek, nie akceptuje zupełnego braku wizji rozwoju miasta "naszego" włodarza, nieuzasadnionych podwyżek, nieudolności w pozyskiwaniu środków unijnych.

Lista zarzutów, które skłoniły bydgoszczan do zainicjowania referendum za portalem bydgoszcz24.pl:


"1. Brak strategii i wizji rozwoju  Bydgoszczy;
2. Fatalną postawę w stosunku do przedsiębiorców tworzących i utrzymujących miejsca pracy w naszym mieście poprzez nieliczenie się z ich oczekiwaniami;
3. Podwyższanie czynszów w mieszkaniach komunalnych i socjalnych bez liczenia się z możliwościami finansowymi ich najemców;
4. Katastrofalną politykę czynszową w stosunku do najemców lokali komercyjnych, skutkującą upadkiem wielu rodzinnych sklepów i warsztatów usługowych w budynkach będących własnością miasta;
5. Nieracjonalne podwyższanie opłat (woda, śmieci, podatki lokalne, itp.) wbrew woli mieszkańców;
6. Upadek bydgoskiego sportu, którego kompromitującym obrazem jest stan seniorskiej piłki nożnej (Zawisza Bydgoszcz) i żużla (Polonia Bydgoszcz) oraz uniemożliwianie realizowania swoich pasji przez najmłodszych piłkarzy Zawiszy;
7. Upolitycznienie spółek miejskich, w których zatrudnienie na kluczowych stanowiskach znalazły osoby związane z zapleczem politycznym prezydenta;
8. Brak zdolności negocjacyjnych, a tym samym skuteczności w pozyskiwaniu i rozdysponowywaniu środków unijnych dla Bydgoszczy;
9. Niedostateczne realizowanie inwestycji w zakresie utwardzania dróg osiedlowych.   
Za szczególnie aroganckie, nieliczące się z odczuciami większości mieszkańców Bydgoszczy, uważamy podpisanie przez Rafała Bruskiego „Deklaracji Prezydentów o współdziałaniu Miast Unii Metropolii Polskich w dziedzinie migracji”. Deklaracja ta wikła nasze miasto w partyjną wojnę polsko-polską, a ponadto nie uwzględnia konsekwencji, jakie niesie ze sobą uleganie presji migracyjnej dyktowanej polityczną poprawnością. Bydgoszczanie są gotowi pomagać osobom dotkniętym skutkami konfliktów zbrojnych, ale bez ideologicznego przymusu i moralnego szantażu, któremu są poddawani."


Gdy  Zawisza Czarny ruszał do walki nie kalkulował. Walkę w słusznej sprawie do samego końca stawiał wyżej niż własne życie. Dlatego stał się żywą legendą. Nie wiem czy dojdzie do referendum odwołującego Rafała Bruskiego, ale mam nadzieję że prędzej czy później bydgoszczanie podziękują mu za taki sposób sprawowania władzy, którego kwintesencją jest podeptanie ważnej marki i jednego z symboli miasta - Bydgoskiego Zawiszy.



Trudno przewidzieć, czy do inicjatywy referendalnej przyłączą się kolejne podmioty, stowarzyszenia czy partie. Jeżeli tego nie zrobią, to może się okazać, że prześpią wydarzenie istotne dla wielu aktywnych społecznie bydgoszczan. Politycy i samorządowcy często kalkulują.
Szacują czy bardziej opłaci się działać czy bardziej opłaci się stać z boku. Ja nie jestem na szczęście ani politykiem ani samorządowcem. Uważam, że jeżeli obecny prezydent usiłuje zniszczyć Zawiszę, to należy podjąć wszystkie możliwe kroki, żeby odsunąć go od władzy - narzędzia, którego nadużywa. Cierpliwe i konsekwentne działanie doprowadzi piłkarskiego Zawiszę w to miejsce, z którego został usunięty.

Rafał Bruski to nie tylko niszczenie piłkarskiego Zawiszy.


Ze swojej strony wielokrotnie przedstawiałem zarzuty wobec polityki (lub braku polityki) stosowanej przez prezydenta Rafała Bruskiego w zakresie taryfowej integracji systemu podmiejskich kolei z systemem miejskiej sieci transportu zbiorowego. Tej tematyce poświęcony jest dużej części mój blog:  Quo vadis Bydgoszcz którego redagowałem w latach 2014-2016. Większość problemów tam opisanych jest nadal aktualna, bo nie zrobiono w tej sprawie zupełnie nic. Odsunięcie prezydenta Rafał Bruskiego od władzy to także szansa na lepszy transport zbiorowy w mieście i całej aglomeracji bydgoskiej. Osoby zainteresowane tą tematyką na Facebook-u spotkały się pewnie z profilem SKM Bydgoszcz. To jest zupełnie inna wizja systemu transportowego, którą odrzucał uparcie prezydent Bruski, żałując drobnych pieniędzy na wykonanie studium wykonalności bydgoskiej SKM-ki, mimo rosnących ciągle korków. Szczerze mówiąc od kilku miesięcy zaniechałem aktywności w obszarze transportu zbiorowego, bo jak mówi mądre przysłowie:

"Głową muru nie przebijesz". 


Mądry prezydent Bydgoszczy powinien umieć przewidzieć nieuchronne zakorkowanie miasta za kilka, kilkanaście lat i temu skutecznie zapobiegać. Prezydent  Bruski nie potrafił przewidzieć nawet na kilka miesięcy w przód tego, że Radosław Osuch zrobi go "w konia" w sprawie Zawiszy, mimo że zapowiadało to publicznie wielu ludzi. Jak można od niego oczekiwać dalekosiężnych wizji w sprawach naprawdę skomplikowanych? Pytanie retoryczne. Rafał Bruski i jakakolwiek wizja wybiegająca w przód dalej niż 3 dni naprzód? Ze świecą szukać. Ktoś z naturą księgowego nie powinien piastować stanowiska, na którym niezbędne są umiejętności przywódcze i wizjonerskie. Dzisiaj prezydent miasta niszczy wizje bydgoszczan pragnących na przykład odbudowy piłkarskiego Zawiszy, ale nie tylko. Wielu bydgoszczan czeka na wizję nowoczesnej, ambitnej metropolii. Wielu rozczarowanych ciągle wyjeżdża do innych miast nie widząc szans na stanie się nią Bydgoszczy. Kogo pociąga za sobą prezydent Bruski? Kto potrafi wymienić jego wizje Bydgoszczy? Komu przewodzi prezydent Bruski poza gronem urzędników poddanych mu z urzędu? Platforma, która w założeniach miała być "Obywatelska" okazała się zwykłą, paskudną partią, która swoje rządy w mieście zaznaczyła w dodatku wyrzuceniem Zawiszy z bydgoskich, miejskich obiektów, zmuszając bydgoszczan do jeżdżenia na domowe mecze Zawiszy do pobliskich Potulic.

Prawdopodobnie aktywność referendalna będzie dobrą sposobnością do ujawnienia zaniedbań i braku wizji w różnych obszarach życia Bydgoszczy. Może okazać się, że niezadowolonych, zlekceważonych i tych, którym żyje się źle jest zadziwiająco dużo. Wielu bydgoszczan ciągle traci swoich bliskich, którzy wyjeżdżają z tego miasta pozbawionego charakteru, czy perspektyw zawodowych. Oni wszyscy mogą podpisać się pod potrzebą zmian.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz