Menu Stron

piątek, 28 października 2016

Jakie prognozy algorytmu na niedzielne spotkanie Zawiszy?

Przed nami przedostania kolejka ligowych zmagań w B-klasie tej jesieni.

Zawisza swoje spotkanie rozegra w niedzielę o 11:00 w Paterku koło Nakła.Niebiesko-Czarni będą faworytem tego spotkania, trzeba jednak pamiętać, że ekipa Skry Paterek niespodziewanie pozbawiła punktów faworyzowany zespół AF Brzoza wygrywając z nim 2:1.



Algorytm zawisza1946.pl przewiduje w tej kolejce zwycięstwa zespołów z pierwszej trójki. Wydaje się, że najtrudniejszego przeciwnika ma Wisła Fordon. GLZS Sadki to czwarty zespół w tabeli, który może postawić trudne warunki ekipie z Fordonu.

W poprzedniej kolejce zespół z Sadek wysoko, 5:2 wygrał z AF Brzoza, jednym z kandydatów do awansu. Co ciekawe, nasz algorytm słusznie spodziewał się problemów AF Brzoza w tym meczu.

Planowe wygrane faworytów?


W obecnej kolejce Zawisza i AF Brzoza mają według algorytmu po prawie 70 % szans na zgarnięcie 3 oczek, natomiast Wisła Fordon 56%. Postawa GLZS Sadki w ostatniej kolejce pokazuje, że w tym zespole drzemie spory potencjał i być może będą oni autorami kolejnej sensacji. Remis w Fordonie byłby na pewno wydarzeniem takiego kalibru.
Trzeba przyznać, że Wisła Fordon jest u siebie niezmiernie skuteczna. Zespoły z końcówki tabeli wracały z Fordonu z bagażem przynajmniej 8 goli, jednak mecz z Zawiszą na inaugurację sezonu pokazał, że i tam da się powalczyć o punkty.  Być może zespół z Sadek będzie drugim tej jesieni, który powalczy w Fordonie do ostatnich minut o korzystny wynik. Gdyby zespołowi z Sadek udało się urwać punkty faworytom, to Zawisza stanie przed szansą objęcia fotela lidera rozgrywek w przerwie zimowej.
Za tydzień Wisła Fordon pojedzie do Zalesia na mecz z Zielonymi. Pamiętamy, jak długo ten zespół utrzymywał remis w spotkaniu z Zawiszą. Na pewno nie będzie wygodnym rywalem dla Wisły.
Za tydzień również jeden z naszych hitów jesieni, czyli domowe spotkanie Zawiszy z AF Brzoza. W naszej lidze sporo więc jeszcze się może wydarzyć.  Na razie jednak trzeba sięgnąć po 3 punkty w Paterku nie oglądając się na ewentualne potknięcia rywali.

Najlepsza obrona w lidze.


Atutem Zawiszy jest niewątpliwie najlepsza obrona w lidze. Do tej pory niebiesko-czarni stracili tylko 4 gole, przy 8 straconych golach Wisły Fordon i Zielonych Zalesie oraz 12 straconych golach AF Brzoza.




Według algorytmu najbardziej zacięty mecz odbędzie się z udziałem Victorii Kołaczkowo i Olimpii Wtelno. Faworytem są goście (50%), ale 29 % na jedynkę w tym meczu oraz  21% szans na remis pokazują, że to może być bardziej wyrównane spotkanie.

Szestnastka meczowa Zawiszy Bydgoszcz na niedzielne spotkanie.

czwartek, 20 października 2016

Skąd wziąć kasę na rozwój Zawiszy? Jest prosty sposób.

Zawisza powoli podnosi się po najbardziej bolesnym upadku w swojej 70-letniej historii. To jest moment przykry, ale świetnie nadaje się do stworzenia solidnych fundamentów rozwoju na kolejne lata.Wcześniej zachęcałem już na tym blogu osoby zainteresowane Zawiszą do wstąpienia do struktur Stowarzyszenia Piłkarskiego "Zawisza" i opłacania regularnych składek w wysokości 20 złotych miesięcznie. Nie jest to wielka kwota, ale przy dużej ilości osób stanowić będzie poważne wsparcie dla bieżącej działalności klubu.

czytaj więcej: Zawisza w VIII lidze ....silniejszy niż się zdaje....

Jest jednak inny sposób, w który możecie wpierać finansowo swój klub, nie tracąc przy tym nawet wspomnianych 20 złotych. Ba. Nawet zarabiając.

Skąd wziąć kasę na rozwój Zawiszy?


Być może mignął już Wam na Facebooku  polecany przez kogoś profil

Zawisza Bydgoszcz CashBack. ???




Pomyśleliście sobie fajna inicjatywa i ......polecieliście  dalej? Ja też tak zrobiłem. Ale jak drugi raz wpadł mi w oko ten profil podlinkowany przez prezesa Zawiszy Krzysztofa Bessa, to chwilę się zatrzymałem i policzyłem. Jeżeli 1% zakupów dokonanych w programie Zawisza Cashback może trafić na konto mojego klubu, to grzechem jest przejść obok tego faktu obojętnie.

Nie każde moje zakupy będą objęte tym programem, ale jeżeli uda mi się wydać w nim kilka stów miesięcznie, a są tam sklepy czy usługodawcy z wielu branż, to kilka złotych miesięcznie trafi na konto Zawiszy. Jeżeli tak samo zrobi chociaż 1000 kibiców Zawiszy, to na konto klubu wpłynie kilka tysięcy złotych miesięcznie. Te pieniądze będą pracować na siłę naszego klubu. A przy okazji mogę brać udział w różnych promocjach programu Cashback oraz zbierać swoje własne punkty już na swoim personalnym koncie.

Punktów nie brakuje. Dość gęsta siatka partnerów w Bydgoszcz powoduje, że ten program faktycznie żyje a nie jest marnowaniem naszego cennego czasu:


Nie trzeba w dodatku nosić ze sobą kolejnej plastikowej karty.

 Jeżeli ktoś ma takie hobby i jeszcze mu się zmieści kolejna, to oczywiście można wyrobić sobie taką materialną, plastikową kartę, ale jeżeli wolimy, to można zainstalować sobie aplikację na telefonie, która wygeneruje kod kreskowy zamiast plastiku, a także na podstawie naszej lokalizacji pomoże nam trafić do partnerskiego punktu Cashback.



Na niej możemy sprawdzić stan swojego konta Cashback, czyli ile już uzbieraliśmy punktów. Każde ciężkie doświadczenie może nas wzmocnić. Zawisza znalazł się na zakręcie historii i trzeba użyć wszystkich możliwych sposobów, żeby zapewnić klubowi kasę na rozwój. Jeżeli mamy zamiar awansować, jeżeli chcemy prowadzić skuteczne szkolenie młodzieży, to potrzebne będzie coraz więcej pieniędzy, żeby opłacić boiska, kadrę trenerską, wyjazdy na obozy, turnieje. Budowanie klubu zaczyna się od pozyskiwania pieniędzy. Mam nadzieję, że i tak już liczne (jak na B-klasę) grono naszych sponsorów będzie się ciągle powiększało.

Ale tutaj chodzi o coś więcej niż same pieniądze. Wspieranie Zawiszy przez udział w takim projekcie Zawisza Cashback buduje naszą więź z klubem.
Płacimy za buty sportowe i cieszymy się z 1 - 2 złotych wpadających na konto Zawiszy.
Płacimy w restauracji, w kinie czy w Empiku , kasa wpada na konto Zawiszy. A my czujemy się potrzebni klubowi. Jak widzimy wychodzących za boisko zawodników Zawiszy, to czujemy, że stanowimy pewną nierozerwalną całość. MY dajemy coś od siebie, a oni wylewają pot na treningach i meczach. Sprawiedliwy układ.

Zachęcam Was do rejestracji w programie. Zrobiłem to w 15 minut. Procedura nie jest uciążliwa.

1. Wysyłamy e-mail w wiadomości Facebookowej do strony Zawisza Bydgoszcz CashBack
2.Otrzymujemy mailem linka do rejestracji i w niego klikamy i rejestrujemy się.
3. Ściągamy na telefon apkę programu  (wyszukujem po nazwie Cashback i logo Lyoness).
4. Logujemy się i możemy pokazywać kod Cashback w każdym punkcie partnerskim programu kupując produkty czy usługi na chwałę Zawiszy.

Cała procedura rejestracyjna trwa kikla minut i nie potrzeba nigdzie pisać czy wychodzić z domu. Całość on-line. Zachęcam i proszę o udostępnianie innym.
To może zadziałać, jeżeli weźmie w programie udział wielu ludzi. Zachęcajcie innych, zwłaszcza tych, którzy dużo kupują :).

Z niebiesko-czarnym pozdrowieniem.
MG


Edit: Małe uzupełnienie:

Klient/kibic który dokonuje zakupow u partnerow handlowych dostaje tez od 1% do 5% Cashback czyli zwrotu gotowki na swoje konto bankowe. Zawisza dostaje 1% i jeszcze kolejny 1% idzie na fundacje Lyoness - Child&Family (pomagaja biednym dziecio) oraz Greenfinity (ochrona srodowiska) Kazdy zyskuje. Fundacja Child&Family dzieki temu juz pomogla dzieciakom w Bydgoszczy.

piątek, 14 października 2016

Ratusz pyta o przyszłość spółki WKS Zawisza?

W lokalnych mediach pojawiła się informacja, że prezydent Rafał Bruski wysłał pismo do Artura Czarneckiego, właściciela większości akcji spółki WKS Zawisza S.A. domagające się zwołania nadzwyczajnego zgromadzenia akcjonariuszy spółki.

Podczas zgromadzenia akcjonariuszy miałyby być poruszane tematy dotyczące stanu  finansów spółki, czy planów dotyczących dalszego funkcjonowania klubu.
Ratusz chciałby znać przyszłość spółki.

Ta sytuacja pokazuje, że prezydent Bruski żyje całkowicie oderwany od rzeczywistości.

Spółka nie prowadzi żadnej działalności sportowej i za chwilę zostanie wykluczona ze struktur CWZS, jako martwy twór. Przed spółką nie ma żadnej przyszłości.


Symbol budowania klubu bez kibiców.


Będzie ona wyłącznie symbolem kolejnej nieudanej próby zbudowania klubu bez kibiców.
Spółka będzie funkcjonować tylko na papierze i będzie ciągle śmierdzącym wrzodem na piłkarskiej tkance miasta.

Nie pozwoli ona zapomnieć o nieudolności urzędników, którzy przejęli od Stowarzyszenia Piłkarskiego II-ligowy zespół, grający na centralnym szczeblu rozgrywek , sprzedali go nieodpowiedzialnej osobie i utracili nad nim jakąkolwiek kontrolę.


Trudno powiedzieć po co ten twór istnieje. Być może spółka potrzebna jest właścicielowi do skonsumowania pieniędzy z ewentualnych transferów młodzieży szkolonej przez spółkę w czasie jej funkcjonowania. Czarnecki może będzie miał z tego jakieś drobne, a prezydent, który dał się wyrolować, ciągnące się w nieskończoność zamieszanie.

Niech spółka pociągnie na dno człowieka, który zniszczył piłkę w Bydgoszczy.


Bardzo się cieszę, że ta spółka będzie dalej funkcjonować, bo ciągłe zamieszanie medialne wokół niej podtrzyma pamięć o tym wątpliwym osiągnięciu prezydenta Bruskiego na miarę 70-lecia klubu, jakim była degradacja Zawiszy do 8 ligi. Człowiek, który doprowadził do zniszczenia największego piłkarskiego klubu w Bydgoszczy i regionie niech się zatem dalej kopie z panem Czarneckim niczym dwie hieny nad trupem. Mam nadzieję, że prezydent Bruski otrzyma od społeczności bydgoszczan dokładnie taką nagrodę na jaką "zapracował".

Taki człowiek nigdy nie będzie prezydentem, z którym mógłbym się identyfikować. Nie można bezkarnie niszczyć czegoś, co ludzie z trudem przez lata, społecznym wysiłkiem budowali. Próba zniszczenia piłkarskiego Zawiszy to jest grzech niewybaczalny. Nie ma słów, którymi można by to wyrazić.





Na szczęście Zawisza odradza się w B-klasie, prowadzi szkolenie młodzieży i spokojnie czeka na rozwój wydarzeń. Spokojnie, bo robi wszystko by być każdego dnia silniejszym. Wysyłaniem pism jeszcze nic nie zbudowano. Urzędnicy potrafili Zawiszę jedynie niszczyć. SP Zawisza zajmuje się budowaniem. To jest spora różnica. Aktywność na dłuższą metę zawsze jest bardziej skuteczna niż jej brak.

Niszczenie najbardziej popularnych dyscyplin sportu w mieście to chyba nie jest najlepszy sposób na kolejną kadencje prezydencką. Gdy w weekend nie ma ciekawego meczu, to od razu ulice wydają się bardziej dziurawe, czekanie na przystanku bardziej męczące, nawet deszcz wydaje się mocniej zacinać. Bez porządnej, ligowej piłki Bydgoszczy bliżej do wsi niż do metropolii.

wtorek, 11 października 2016

Prezydent Bruski ciągle lekceważy problem pustego stadionu Zawiszy.

Nie ma żadnego przełomu w sprawie gry zespołu seniorów Zawiszy Bydgoszcz na stadionie w Bydgoszczy. Zawisza domowe spotkania rozrywa w Potulicach, a bydgoszczanie, kibice Zawiszy jeździć muszą na mecze po kilkadziesiąt kilometrów. Niedawno Rada Miasta  głosami SLD i PO odrzuciła projekt uchwały zobowiązującej prezydenta miasta do zakończenia swojej wojenki z piłkarskim Zawiszą Bydgoszcz, największą piłkarską marką w Bydgoszczy i regionie. Być może w tym gronie są ludzie na których głosowaliście. Warto zadawać im pytania na ten temat. Absurdalna sytuacja jaka obecnie panuje musi znaleźć rozwiązanie.


Michała Słobodzian w rozmowie z prezydentem w radio PIK w sprawie Zawiszy zagaił, że żadna inna drużyna grająca w ósmej lidze nie budzi tyle emocji. (10-10-2016)
Prezydent Bydgoszczy, Rafał Bruski ciągle lekceważy jednak problem pustego stadionu zbudowanego za pieniądze podatników. Mówi, że jest spokojny o rozwój bydgoskiej piłki, podkreślając fakt, że w bydgoskich klubach trenują setki młodzieży.

Być może nie interesuje się on specjalnie sportem i z tego powodu umknął mu fakt, że wszyscy najzdolniejsi wychowankowie bydgoskich klubów opuszczają Bydgoszcz, bo nie ma tu żadnego klubu, w którym mogliby kontynuować swoje kariery na poziomie swojego potencjału, na pierwszym, drugim, czy nawet na 3 szczeblu rozgrywek piłkarskich w Polsce. Trudno nazwać to rozwojem bydgoskiej piłki.

2016-09-25 prezentacja Zawiszy przed sezonem B-klasy


Z punktu widzenia rozwoju bydgoskiej piłki istotne jest stworzenie silnych i trwałych struktur klubów piłkarskich. Szkolenie młodzieży na poziomie młodzików czy juniorów nie przekłada się na rozwój bydgoskiej piłki.

Młodzi ludzie, studenci, przedstawiciele innych branż emigrują często do innych miast w Polsce oferujących lepsze warunki życia i rozwoju. To nie jest rozwój Bydgoszczy. Podobnie emigrujące z Bydgoszczy całe pokolenia młodych, zdolnych  piłkarzy nie przyczyniają się do rozwoju piłki w Bydgoszczy. Oni przyczyniają się do rozwoju piłki już nie tylko w Gdyni czy Lubinie, ale także w Chojnicach czy Grudziądzu, bo tam są I ligowe ośrodki piłkarskie, dające im szansę rozwoju. Bydgoszczanie nie mogą cieszyć się ich grą, bo grają dla Chojniczanki czy Olimpii Grudziądz 80  kilometrów od Bydgoszczy. To nie jest rozwój piłkarskiej Bydgoszczy.





Bydgoszcz nie ma z tego nic na końcu tego procesu szkoleniowego. Ponosi koszty tego szkolenia, a oddaje dobrych zawodników innym klubom i miastom. To nie jest dobrze wykorzystany dla Bydgoszczy potencjał. Tylko istnienie silnego/silnych klubów w Bydgoszczy dałoby szansę na zatrzymanie części tych talentów nad Brdą. Ale to wymaga silnych organizmów klubowych. Takie organizmy powstają praktycznie wyłącznie w oparciu o nowoczesne obiekty, potrafiące przyciągnąć na wygodne trybuny tysiące ludzi. Nie ma cudotwórcy, który zbuduje silny klub na Chemiku przypominającym ruiny mimo wymiany części siedzisk na niskiej trybunie z PRL-u, odsuniętej od boiska o 20-25 metrów.





Jedyną szansą na powstanie silnego piłkarskiego klubu w Bydgoszczy jest Zawisza Bydgoszcz grający na obiektach, w które władowano z publicznych pieniędzy ponad 100 milionów złotych. Jak będąc prezydentem miasta można ignorować fakt, że ten stadion stoi pusty, a Zawisza gra w Potulicach? To się po prostu nie mieści w głowie. Prezydent jest spokojny o rozwój bydgoskiej piłki.
Ale najzdolniejsi bydgoszczanie opuszczają Bydgoszcz, żeby grać w innych miastach. To się nie trzyma kupy. W ostatnich latach głośno było o bydgoszczanach Góralskim, Łukowskim, Konie, Ciechanowskim, Wiktorskim, Węglarzu, Cywińskim, Sochaniu. Wszyscy grają poza Bydgoszczą. Podobnie jak Tomasz Prejs, Zapała, Krzywicki, Lipiński, Mrozik, Sochań, Tabaczyński, Gajewski....wszyscy grają poza Bydgoszczą.
Ta lista nie ma końca i co roku dopisać można kolejne nazwiska. Czasami opinia publiczna nie pozna nawet ich nazwisk, bo jeszcze w szkole średniej opuszczają Bydgoszcz i lądują w Gdyni, Poznaniu czy Lubinie. To nie jest rozwój piłkarskiej Bydgoszczy.

Prezydent lekceważąco wypowiada się o Zawiszy Bydgoszcz grającym obecnie w 8 lidze, ale nie wspomina o tym, że Zawisza mógł grać dalej w I lidze, gdyby on sam nie zrzekł się w niezrozumiały sposób prawa do odkupienia zespołu Zawiszy od upadającej spółki.

Patryk Kuczwski, po meczu z Zielonymi Zalesie

Na pierwszym planie Krzysztof Topoliński po debiucie.

Zapomniał też wspomnieć o tym, że Zawisza mógł zagrać IV lidze, gdy Zarząd SP Zawisza bezskutecznie apelował do niego o zgodę na przekazanie IV-ligowego zespołu rezerw i zgodę do gry na Gdańskiej w IV lidze. Byli sponsorzy, którzy chcieli pociągnąć Zawiszę w IV lidze.

czytaj więcej :Apel do prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego. Razem ratujmy IV ligę na Zawiszy. Jest jeszcze czas. To się może udać.





Teraz szyderczym tonem lekceważy Zawiszę Bydgoszcz, który gra w 8 lidze.
Zawisza, to ciągle klub tysięcy bydgoszczan. Myślę, że takie szydercze wypowiedzi w ustach prezydenta Bydgoszczy nie powinny mieć miejsca. Prezydent miasta jest osobą, która powinna wspierać istotne bydgoskie inicjatywy. Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza jest inicjatywą wspieraną przez tysiące bydgoszczan. Jak to wytłumaczyć, że wsparcie miasta otrzymują kanapowe stowarzyszenia reprezentujące czasami jakiegoś prezesa jego kilkuosobowe zaplecze, a Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza, cieszące się w Bydgoszczy ogromnym społecznym wsparciem ze strony miasta jest szykanowane?








Wystarczy spojrzeć na zdjęcia z prezentacji B-klasowego zespołu Zawiszy przed sezonem w amfiteatrze przy operze Nova, żeby stwierdzić, że coś jest nie tak. Na prezentację zespołu grającego w B-klasie przychodzą tłumy bydgoszczan, oprawa godna jest Ekstraklasy, a klub musi grać na wsi pod miastem wyrzucony przez władze miasta z obiektów, na których grał przez kilkadziesiąt lat. Jakie inne stowarzyszenie może pochwalić się zorganizowaniem takiego wydarzenia bez jednej złotówki z miejskich dotacji?

czytaj też: Rozpoczyna się nowa era w historii Zawiszy. Era odbudowy od B-klasy.






Ciekawe jak skończy się ta historia, bo to na pewno nie jest jej koniec. To jest problem, który może tylko narastać. Tysiące kibiców nie pozwolą sprawie "przyschnąć". Władza w mieście nie jest dożywotnia. Każdy prezydent co 4 lata musi spojrzeć w oczy wyborcom. Oni będą pytali między innymi o rozwój bydgoskiego sportu. W zasadzie już za rok pojawią się pierwsze symptomy zbliżającej się kampanii wyborczej. Jestem przekonany, że najpoważniejsi kandydaci na prezydenta miasta bez owijania w bawełnę krytycznie ocenią marnujące się obiekty przy Gdańskiej i obiecają powrót Zawiszy na Gdańską. A w pierwszej turze trudno w tym mieście wygrać.


Być może kolejny raz sprawdzi się maksyma, że pycha jest krok przed upadkiem. 

Myślę, że lekceważenie problemu Zawiszy przez prezydenta jest jego błędem, bo kibice i sympatycy Zawiszy to jest ogromna społeczność posiadająca sporą siłę medialnego oddziaływania.
Poniżej bieżące statystyki profili Facebooka Zawiszafans oraz bogatych przedsiębiorstw medialnych zatrudniających wiele ludzi na etatach:




8 postów napisnych na fanpejdżu Zawiszafans wywołało więcej interakcji (reakcji użytkowników) niż 157 postów na FB Expressu Bydgoskiego. Zawisza mimo gry w B-klasie ciągle wzbudza ogromne zainteresowanie społeczeństwa.

czytaj też: Odbudowa futbolu w Bydgoszczy potrzebuje porozumienia wszystkich środowisk. Bez kibiców nie ma futbolu.

poniedziałek, 10 października 2016

W sobotę o 14:00 w Zamościu walczymy o kolejne ważne punkty.

Uwaga. Spotkanie z Victorią Kołaczkowo w Zamościu.

Victoria Kołaczkowo do tej pory nie była w stanie odebrać punktów żadnemu z zespołów pierwszej trójki. Wysoko przegrała w Fordonie (8:0) i w Brzozie (5:1). Trzeci z zespołów czołówki, czyli Bydgoski Zawisza w rundzie jesiennej z Victorią będzie walczył na wyjeździe. Wydaje się, że niebiesko-czarni są zdecydowanym faworytem spotkania, ale co ciekawe, mój algorytm typujący wyniki spotkań widzi jednak w tym meczu spore szanse dla gospodarzy:


Więcej szans na zwycięstwa algorytm daje zespołowi AF Brzoza (69%) podejmującemu u siebie drużynę Ramiel Bydgoszcz.

Wisła Fordon na 66% ma zgarnąć komplet oczek w spotkaniu z Iskrą Zamość-Rynarzewo.

W "naszym" meczu najbardziej prawdopodobne według algorytmu jest zwycięstwo Zawiszy (49%), remis to 29%, wygrana gospodarzy 21%.

W meczu Zawiszy w Zalesiu widać było bardzo krótką ławkę rezerwowych gości. Kadra Zawiszy zgłaszana do rozgrywek przed sezonem w K-PZPN wyglądała okazale, jednak w Zalesiu trenerzy mogli zrobić tylko 3 zmiany, w tym młodego, perspektywicznego bramkarza - Jana Stypczyńskiego.

W pozostałych spotkaniach sezonu trzeba dołożyć wszystkich możliwych starań, żeby trenerzy Patryk Zarosa i Dawid Niezbecki mieli większe pole manewru.

Jak udało się ustalić, jest spora szansa na to, że w Kołaczkowie do zespołu dołączy Sergiusz Kot.
 W niedzielę w podstawowym składzie po raz pierwszy wystąpił w Marcin Szmańkowski. W drugiej połowie na lewej obronie pojawił się Patryk Kuczawski, w zespole niebiesko-czarnych zadebiutował Krzysztof Topoliński.

Wydaje się, że takie spotkania jak mecz z Zielonymi Zalesie czy Victorią Kołaczkowo mogą być przy korzystnym wyniku świetną okazją do ligowego debiutu dla kolejnych, młodych zawodników. Podstawowa jedenastka w zasadzie się już wyklarowała, ale w trakcie sezonu pojawić się mogą pauzy za kartki czy kolejne kontuzje, więc potrzebna jest szeroka grupa zawodników gotowych do walki. W meczu z Iskrą kontuzji doznał Sebastian Każuro i całą drugą połowę graliśmy na trójkę obrońców. Wynik był na szczęście pod kontrolą. Ale co będzie, gdy przy stykowym rezultacie coś pójdzie nie tak?

Trójka faworytów.

Grupa klubów walczących o awans do A-klasy po niedzielnym spotkaniu wydaje się kurczyć do grona trzech zespołów, które mają po 15 punktów i bilans (5-0-1).
Zawisza w meczach u siebie nie stracił jeszcze gola, Wisła Fordon straciła u siebie tylko jednego gola ( z Zawiszą) , AF Brzoza w domowych meczach ma bilans bramek 19-4. Jedyną niespodzianką dużego kalibru w tej lidze była do tej pory porażka AF Brzoza ze Skrą w Paterku (2:1).

Trzeba zrobić wszystko, żeby Zawisza w Kołaczkowie nie stracił niespodziewanie punktów. Stawka jest spora, bo utrata punktów w tak krótkiej lidze może być trudna do odrobienia. Po sobotnim meczu będziemy mieli już rozegranych ponad 1/3 spotkań tego sezonu.


Po meczu w Zalesiu mam też jeden optymistyczny wniosek. Zespół gospodarzy na pewno ma potencjał, żeby u siebie urwać punkty pozostałym faworytom ligi. W 11 kolejce Zieloni podejmą u siebie Wisłę Fordon. Być może właśnie wtedy dojdzie do kolejnej niespodzianki w naszej "Serie B".

Obecnie Zawisza Bydgoszcz przedłużył serię zwycięstw do 5 i jest to najdłuższa seria zwycięstw w lidze. AF Brzoza wygrywa od 4 spotkań, Wisła Fordon od 2 kolejek. W sobotę Zorzy Ślesin zabrakło jednego gola, żeby urwać na swoim boisku dwa punkty Wiśle Fordon. Mecz zakończył się wygraną gości 1:2.

Jako ciekawostkę polecam rzucić okiem na tabelę A-klasy Bydgoszcz I, gdzie w razie awansu Zawisza prawdopodobnie zagra w przyszłym sezonie. Warto zwrócić uwagę na fakt, że Dąb Potulice, który awansował do niej w ostatnim sezonie z całkiem niezłą ekipą jest w stanie zdobywać tam zaledwie średnio   nieco ponad jeden punkt na mecz i zajmuje w A-klasie obecnie 10 miejsce i traci prawie 3 gole na mecz.




To pokazuje jak dużo czeka nas pracy nad jakością naszej gry. Obecne rozgrywki powinny posłużyć nam nie tylko do awansu, ale także do zbudowania dobrej jakościowo drużyny, która podejmie walkę z każdym w A-klasie. W tym kontekście trochę martwić może szczupła kadra Zawiszy jaka pojawiła się w Zalesiu. Być może to tylko jednostkowy przypadek.

Jak wiadomo, Zawisza to nie jest sprawa, życia i śmierci. To coś więcej. Nie możemy pozostawić nawet szansy na pojawienie się pecha. W Zamościu gramy o pełną pulę. Oczywiście pogoda nikogo nie zraża, bo kibice Zawiszy w kilkaset osób potrafili przychodzić nawet na sparingi niebiesko-czarnych w styczniu przy minus dziesięciu stopniach.

środa, 5 października 2016

W niedzielę ograć Zielonych na ich terenie.

W niedzielę o godzinie 11:00 Zawisza rozegra kolejne spotkanie ligowe. Rywalem niebiesko-czarnych będą Zieloni Zalesie.

W sześciu pierwszych kolejkach  wszystkie domowe mecze zespołów znajdujących się obecnie w pierwszej piątce ligowej tabeli zakończyły się zwycięstwami gospodarzy.




To pokazuje, że niedzielne spotkanie nie będzie spacerkiem. Wskazana jest liczna obecność kibiców Zawiszy, którzy swoim dopingiem kolejny raz pomogą sięgnąć piłkarzom po zwycięstwo. W najbliższych latach na spotkaniach Zawiszy zawsze będziemy grać u siebie. Trudno wyobrazić sobie inny scenariusz podczas spotkania Zawiszy na terenie naszego regionu.

Zieloni Zalesie w ubiegłym sezonie zajęli czwarte miejsce w lidze, nieoczekiwanie remisując z Wisłą Fordon na wyjeździe. To jest zespół, który stać na urywanie punktów faworytom i z pewnością łatwo skóry nie sprzeda. Czeka nas ciężki mecz o ważne ligowe punkty, który trzeba wygrać.

Zawisza NCE - kolejne wpłaty.

Kolejny już miesiąc pokaźne wpłaty na konto SP Zawisza przesłali założyciele grupy Zawisza NCE na Facebook, działającej głównie na emigracji na rzecz odbudowy klubu. Kolejny raz ogromne słowa uznania dla naszej emigracji. Warto, by wszyscy, którym leży na sercu przyszłość klubu w każdej możliwej formie wspierali odbudowę klubu. Konsekwentna praca pozwoli nam podnieść Zawiszę z największego upadku klubu w jego historii.
Zawisza nigdy nie zginie. Także dzięki Wam.